niedziela, 4 czerwca 2017

PARK IM. STANISŁAWA MONIUSZKI


„Ale były przecież na terenie Łodzi wysepki natury, które umajały nie tylko moją młodość. […] w pejzażu łódzkim, jaki zanotowała moja pamięć, ogrody czy parki zajmują wcale poczesne miejsce, a moim życiu, w latach dzieciństwa i młodości, odgrywały całkiem ważną rolę.”
Arnold Mostowicz. Łódź , moja zakazana miłość.


Do 1866 roku błotniste i lesiste tereny w rejonie ulic Dzielnej (Narutowicza) i Widzewskiej (Kilińskiego) nie budziły zainteresowania budowniczych, nawet wtedy, gdy w 1840 roku powiększono obszar Łodzi o Nową Dzielnicę, kosztem lasu rządowego leśnictwa Łaznów. Ówczesną granicę miasta przesunięto od Widzewskiej na wschód. Zabudowa Nowej Dzielnicy postępowała od strony południowej, od Wodnego Rynku. Las szybko znikał, wytyczano nowe ulice. Po paru dziesięcioleciach z wielkiej puszczy pozostały tylko trzy skrawki lasu, celowo zachowane, a z czasem zamienione na parki. To Źródliska, Park 3 Maja (Lasek Widzewski) i park Moniuszki – założony w 1874 roku na gruncie podleśnym, należącym do miasta (jako drugi z kolei park publiczny, pierwszym był park Źródliska), pierwotnie nazywał się Ogrodem Kolejowym albo Parkiem Kolejowym. W języku jidysz nazywany Koligurtn.


Park Kolejowy miał 2,32 ha powierzchni. Zajmował teren w kształcie zbliżonym do trapezu pomiędzy ulicami: Dzielną (od 1924 roku Narutowicza) i Składową (dłuższe boki) oraz Widzewską (Kilińskiego) i Skwerową (obecnie Polskiej Organizacji Wojskowej – POW).


Park położony przy głównym dworcu kolejowym, w części śródmieścia o dużym natężeniu ruchu, zawsze miał spełniać funkcje komunikacyjne.
Park został utworzony z myślą o ludziach korzystających z dworca kolejowego Łódź Fabryczna, którego gmach wzniesiono w 1868 roku. Na terenie dzisiejszego parku mieścił się las, zaistniała konieczność wybudowania ścieżek doprowadzających do dworca. Pierwsze plany parku kolejowego wykonał architekt miejski Hilary Majewski. W 1874 roku powstało miejsce, gdzie podróżni mogli odpoczywać po przebytej drodze, Park Kolejowy.


W 1884 roku w parku została wzniesiona katedra prawosławna pw. św. Aleksandra Newskiego. Park zaczęto nieoficjalnie nazywać parkiem Aleksandryjskim. Przebudowywany (m.in. przez Rogowicza w 1931 roku), częściowo zabudowany i ze wszystkich stron okrawany na rzecz poszerzania ulic, obecnie zajmuje tylko 1,8 ha.
Swoją ostateczną postać - prawie nie zmienioną do dzisiaj - uzyskał w 1934 roku.


W rzeczywistości powierzchnia zieleni jest nieco większa, ponieważ na części terenów odciętych od ogrodu nadal rosną drzewa i krzewy, a w roku 1951 trochę trenu nawet mu dodano...


Przechodząc obok pomnika Stanisława Moniuszki trudno byłoby domyślić się leśnej przeszłości tego skweru raczej niż parku.


Po lesie nie zostało tu ani jedno drzewo, ani jeden krzew. A jednak był to grunt leśny, który nagle nabrał znaczenia i wartości wraz z okolicznym terenem, gdy w 1866 roku zbudowano Kolej Żelazną Fabryczno-Łódzką, kończącą się najpierw przy ulicy Dzikiej (Sienkiewicza), a potem dworcem Łódź Fabryczna przed ulicą Widzewską.

Dworzec Łódź Fabryczna. Fotografia z końca XIX wieku i dzisiejszy, nowy dworzec.

Wzmagał się ruch osobowy i towarowy, i coraz większa liczba przyjezdnych jako pierwszy kontakt z miastem miała przed sobą… nie las, bo co zdatniejsze drzewa już wcześniej wycięto, lecz zarośla i chaszcze, przedeptane we wszystkie strony, i wykorzystywane w celach nie zawsze eleganckich…

Miasto niespiesznie zajęło się porządkowaniem terenu, który stopniowo pochłaniała rozbudowująca się dzielnica przydworcowa. Z pierwszej powierzchni leśnej po północnej stronie kolei zajęto część na drugi pas torowisk, który biegł po ulicy Węglowej i Składowej aż do Widzewskiej, a budynek dworca stał pomiędzy tymi torowiskami. Odjęto lasowi pasy gruntu na wydzielenie ulicy Skwerowej (POW) oraz wzdłuż ulicy Składowej, które podzielono na działki i częściowo zabudowano. Puste do niedawna tereny w pobliżu trasy kolei zaczęto szybko zajmować – najpierw po południowej stronie torów – pod budowę fabryk, składów, gazowni, elektrowni i biednych domów robotniczych; później po stronie północnej, tu już budynków o wyższym standardzie. Ta część miasta wzdłuż kolei, od ulicy Widzewskiej (Kilińskiego) do Zagajnikowej (dzisiaj Kopcińskiego) nazywała się Praga. Nazwa pochodząca zwykle od prażenia rudy lub wypalania lasu, w tym przypadku była raczej naśladownictwem warszawskiej Pragi i została zapomniana w XX wieku.


Około 1870 roku władze miasta podjęły decyzję o urządzeniu ogrodu publicznego na pozostałym jeszcze skrawku lasu przy dworcu. Opracowanie projektu zlecono Hilaremu Majewskiemu, budowniczemu miejskiemu od niedawna zajmującemu to stanowisko w Łodzi, a jego wykonanie – ogrodnikowi Erwinowi Gerontowi, który, gdy powstał Centralny Polski Związek Ogrodników, był aktywnym członkiem Koła Łódzkiego tego związku.


Wykarczowano resztki roślinności leśnej i posadzono nowe drzewa.
W parku zasadzono sosny, świerki, brzozy, klony, kasztany, lipy, topole i wierzby płaczące – część z nich rośnie w parku do dziś. Na środku parku umiejscowiono plac z ozdobnym klombem.
Zatrudniono stałego ogrodnika i w czerwcu 1874 roku uroczyście otwarto Ogród Kolejowy.


Już pięć lat później ogrodowi wydarto spory płat ziemi pod budowę cerkwi. Od jej patrona często nazywano go Ogrodem Aleksandrowskim. Na ówczesnych fotografiach ulica biegnie w oddaleniu od świątyni, a zatem i od parku: 

1900-1910 

1908 

Plan ogrodu według Hilarego Majewskiego na planie miasta z 1897 roku :


„Parki Łodzi”:
(Park) był zaplanowany niewłaściwie i chaotycznie, toteż w latach następnych ulegał kilkakrotnym przeróbkom i uzupełnieniom. W 1897 roku dosadzono 250 sztuk drzew ozdobnych w miejsce niektórych uschniętych, ustawiono 80 ławek oraz ogrodzono park drewnianymi sztachetkami na podmurowaniu. Ponownie został przebudowany w 1916 roku według projektu ogrodnika miejskiego Juliana Grądzkiego. Wtedy usunięto część drzew liściastych a posadzono iglaste. Od strony zachodniej urządzono plac zabaw dla dzieci i schron przeciwdeszczowy a zieleńce ozdobiono barwnymi kwiatami. Park był otwarty latem od rana do zmroku a przy dwu bramach pilnowało porządku czterech dozorców. W 1922 roku zrodziła się myśl wybudowania tu teatru, wykopano nawet doły pod fundamenty, lecz wkrótce zaniechano tego projektu. Mimo tych wszystkich poprawek obiekt nie stał się podobny ani do parku ani do wielkomiejskiego skweru. Zarastał go gąszcz starych, częściowo uschniętych drzew…


Taki ogród swojego dzieciństwa wspomina Arnold Mostowicz (1914-2002), lekarz i dziennikarz:
„Z początkiem lat dwudziestych był on otoczony, jak zresztą wszystkie inne ogrody miejskie, parkanem z żelaznych sztachet, osadzonych na cementowej podbudówce. W ówczesnej hierarchii łódzkich zieleńców znajdował się najniżej. Matka moja była bardzo niezadowolona, kiedy […] tu właśnie szedłem „się bawić” […]. Matkę niepokoiło nieodpowiednie towarzystwo, w jakie mogłem popaść, bawiąc się z dziećmi żydowskich sklepikarzy czy wyrobników z pobliskich ulic. Dla nich Koligurtn, jak w jidysz nazywano Ogród Kolejowy, był jedynym, oprócz wąskiego i zaśmieconego zazwyczaj podwórka, terenem zabaw.”
Dzieci w alejkach bawiły się piłką i były surowo karane przez dozorców za wejście na trawnik. Na ławeczkach odpoczywali starsi ludzie, alejkami przechadzały się młode damy gotowe umilić pobyt w Łodzi przyjezdnym…

Mostowicz:
„Prawdę powiedziawszy, zieleń w Koligurtn była mało atrakcyjna, przysypana stale szarym pyłem nie tylko z powodu bliskości dworca, ale i dlatego, że alejki ogrodu pokrywała skruszona szlaka”.


W końcu XIX i na początku XX wieku przy ulicy Dzielnej zaczęły stawać okazałe budynki, a w okresie międzywojennym centrum miasta planowo rozwijano w kierunku wschodnim wzdłuż tej ulicy, z myślą o ukształtowaniu w rejonie dworca nowoczesnej, reprezentacyjnej dzielnicy wielkomiejskiej. Zgodnie z tym planem przekształcono targowisko w Plac Dąbrowskiego, na którym w latach 1927-1928 założono piękny zieleniec o powierzchni 1,19 ha i postawiono budynek Sądu Okręgowego. Miał też stanąć okazały Dom Ludowy, ale nie stanął.

Plac Dąbrowskiego Henryka, gen. (Rynek Cegielniany, Rynek Targowy. Lata 30. XX wieku.
Trzydzieści lat później na placu wzniesiono gmach Teatru Wielkiego, otwartego w styczniu 1965 roku, w dwudziestolecie wyzwolenia miasta.

Budowa Teatru Wielkiego, lata 60. XX wieku.

Do tych wielkich zamysłów urbanistycznych zaszła też potrzeba przebudowy Parku Kolejowego. Zadanie to wykonał, już w 1931 roku Stefan Rogowicz. Rozrzedzono skupiny drzew i usunięto wiele tych mniej wartościowych, wprowadzono formy ozdobne, nowy układ i nowe nawierzchnie dróg. W 1934 roku usunięto zbyt masywne ogrodzenie i oświetlono park lampami elektrycznymi. Park, wówczas o powierzchni 2,35 ha, miał wchodzić w skład kompleksu skwerów i zieleńców projektowanej nowej dzielnicy „Przydworcowej”.

Aleja w Parku Kolejowym, przed 1939 rokiem [Archiwum Włodzimierza Pfeiffera (księgarza i fotografa łódzkiego), sygn. 10]


Aleja w Parku Kolejowym, lata 1940-1944. Okres okupacji niemieckiej. Widok w stronę ulicy Widzewskiej (dziś Kilińskiego), w oddali cerkiew św. Aleksandra Newskiego.

Park ukształtowany przez Rogowicza trwał niezmieniony do początku lat 70. XX wieku.

Rogowicz doskonale połączył funkcje komunikacyjne z estetycznymi. Logika sytuacji przestrzennej nakazywała ułatwić przejście ludziom spieszącym się z wielu kierunków na dworzec lub do przystanków tramwajowych. Park został więc wyposażony w proste drogi wzdłuż środkowych i przekątnych trapezu, powstał układ przypominający rysunek brytyjskiej flagi. Ale krótszą środkową Rogowicz rozszerzył i zamienił w elegancki i strojny ogród regularny. Na jego osi znajdowały się zagłębione, prostokątne partery kwiatowe z różami. Zachował centralny, obszerny plac w środku parku na przecięciu wszystkich dróg i upiększył go okrągłym kwietnikiem, obsadzonym barwnymi roślinami sezonowymi z bananowcem pośrodku. Po obu stronach parterów biegły po dwie równoległe alejki, pomiędzy którymi posadzono głogi pełnokwiatowe, a między nimi rabaty kwiatowe. Ta część Parku Kolejowego w latach 50., 60. i 70. była jednym z najbarwniej ukwieconych miejsc w Łodzi.


W latach 1994–1995 park został częściowo ogrodzony niskim murkiem. W 2000 roku przeprowadzono specjalistyczną pielęgnację najstarszych drzew. W drzewozbiorze znajdziemy niewiele interesujących form drzewiastych, najwięcej jest grabów i jesionów, szkarłatnych głogów pełnokwiatowych. Dużo jest klonów zwyczajnych i lip – drobnolistnej, szerokolistnej i krymskiej. Jest jeden pomnik przyrody – buk (od strony ulicy POW). Jest jesion odmiany jednolistnej, daglezja, dąb szypułkowy odmiany stożkowatej oraz kilka gatunków jabłoni ozdobnych.

Rzeźba parkowa, będąca jednocześnie poidełkiem dla ptaków.


Park im. Stanisława Moniuszki nadal jest…. ogrodem kolejowym. Tuż obok wyrósł w ostatnich latach imponujący budynek nowego dworca Łódź Fabryczna.
Wspaniała inwestycja, jakiej doczekała się Łódź, w postaci nowego, okazałego dworca na szczęście nie ograniczyła terenów zajmowanych przez dzisiejszy park Moniuszki. Jedynie nowa zieleń wokół dworca nie jest zadbana, ale to już zupełnie inna historia…



Jest jeszcze kilka innych budowli, które zasługują na uwagę. Najstarszą z nich jest, wspomniana już prawosławna cerkiew pod wezwaniem św. Aleksandra Newskiego stojąca w zachodniej części parku z wejściem od ulicy Kilińskiego.


Wzniesiona w latach 1880-1884 według projektu Hilarego Majewskiego, z inicjatywy gubernatora piotrkowskiego, miała być wotum za ocalenie życia cara Aleksandra II w kolejnym nieudanym zamachu (w Petersburgu w 1879 roku przez organizację „Ziemlia i Wolia”. Car jednak zginął w następnym zamachu w 1881 roku). Koszty budowy cerkwi pokryli łódzcy fabrykanci.


Teren wokół cerkwi otoczony jest niskim murem, w nim od strony wschodniej ruina budyneczku, w którym przez wiele powojennych lat był kiosk mleczny z lodami i słodyczami (pierwotnie miała tu być kostnica…).


Druga, skromniejszej architektury cerkiew pod wezwaniem św. Olgi stoi przy ulicy Piramowicza – z parku widać złoty hełm jej wieży.


Po północnej stronie ulicy Narutowicza, w zasięgu wzroku z parku, zwracają uwagę trzy budynki.
Pięknie odrestaurowana rezydencja fabrykanta Gustawa Schreera, wzniesiona w latach 1893-1894, w stylu renesansu włoskiego:
  

Na rogu ulicy Piramowicza, monumentalna kamienica Rachmila Lipschitza (Lipszyca), zbudowana w latach 1910-1911, o pięknych elewacjach w stylu łączącym secesję z modernizmem:


Obie te budowle, o zupełnie odmiennej architekturze, projektował ten sam architekt, od 1892 roku działający w Łodzi, Gustaw Landau-Gutenteger.


Trzecia budowla stoi na rogu ulicy Kilińskiego – hotel Polonia Palast, pierwszy nowoczesny i o wysokim standardzie hotel w Łodzi, wzniesiony w latach 1910-1912.

Gazeta Łódzka, rok 1913.


Wróćmy do parku. W 1963 roku zmieniono mu nazwę na Park im. Stanisława Moniuszki.

Kultura muzyczna w Łodzi stała zawsze wysoko. W amatorskich zespołach śpiewaczych, których w mieście włókniarzy było wiele, szczególnie ceniono kompozytora „Prząśniczki”, której melodia stała się sygnałem muzycznym rodzącej się właśnie telewizji łódzkiej. Toteż, po hucznie obchodzonej w Warszawie setnej rocznicy wystawienia „Halki” (w 1958 roku), Łódź postanowiła ponownie uczcić Stanisława Moniuszkę – ponownie, bo już przed wojną stał pomnik Moniuszki w Parku Poniatowskiego, zniszczony przez Niemców. Nowy pomnik kompozytora – popiersie z brązu na wysokim kamiennym cokole, dzieło artystów rzeźbiarzy, Elwiry i Jerzego Mazurczyków – odsłonięto w 1963 roku w Parku Kolejowym, który starannie uporządkowano i odświeżono, a jednocześnie jego nazwę zmieniono na Park im. Stanisława Moniuszki.


Pomnik stanął na centralnym klombie i był zwrócony w stronę południową, twarzą ku dworcowi, skąd przez park codziennie przechodziły tysiące ludzi przyjeżdżających do pracy w Łodzi.
Potem przyszły lata 70., czas głębokiej przebudowy miasta, w tym burzenia starych budynków i poszerzania ulic – ofiarą padały czasem także parki. Z parku Moniuszki ujęto gruntu na poszerzenie ulic Narutowicza i Kilińskiego: jedna jezdnia, chodnik i połowa torowiska tramwajowego tych ulic powstały kosztem powierzchni parku. Było to konieczne.
Odcięcie szerokiego pasa od strony ulicy Narutowicza zmieniło położenie środka parku, a zatem i pomnika, zwiększył się też ruch z tego kierunku. Jakoś nie wypadało, by pan Moniuszko nie był zwrócony twarzą w tę stronę, z której patrzyła teraz na niego większość ludzi. W 1972 roku, w stulecie śmierci kompozytora, przestawiono więc pomnik na parter kwiatowy bliższy ulicy Narutowicza i obrócono popiersie twarzą ku tej ulicy. Było pięknie przez dwadzieścia lat. Potem, niestety, ktoś niewrażliwy na piękno i ład przestrzenny zdecydował o postawieniu wiaty dla przystanku autobusowego dokładnie na osi ogrodu regularnego, piętnaście kroków od pomnika. Moniuszko zamiast na ulicę patrzył na zabazgrany zwykle tył tej wiaty.
Na szczęście wiata została zlikwidowana, a kompozytor „Prząśniczki” znów może spokojnie śledzić uliczny ruch...


Źródła:
Parki i Ogrody http://www.parki.org.pl
Parki i ogrody Łodzi. [red:] Romuald Olczak.
Arnold Mostowicz. Łódź, moja zakazana miłość. 


Fot. archiwale pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi
oraz ze stron:
FotoPolska http://fotopolska.eu
Culture.pl 
http://basen.pl

Fot. współczesne Monika Czechowicz

1 komentarz:

  1. Pamiętajcie te miejsce w latach 50/60? Kostropaty, zapity, zakur...ny najbrzydszymi w Łodzi, gdzie ludzie się przemykali a ptaszyska jedynie na nocleg przylatywały... przecież w centrum. Chodziliśmy na piwo do mordowni na rogu lub restauracji kolejowej. Tyle pamiętało się z parku kolejowego. Parę razy lądowałem na posterunku SOK-istów, a raz zostałem z hukiem stamtąd wyrzucony tak pyskowałem   Obecnie jest nie do poznania przynajmniej za dnia... Przeczytałem w Baedekerze Łódzkim opracowanie o tym terenie i okolicy z ogromnym zainteresowaniem, wywarło na mnie wielkie wrażenie... nie że zapamiętałem pradzieje na blachę, ale wiem gdzie sięgnąć w razie czego... Baedeker Łódzki nie zawodzi, BŁ nieodmiennie zaskakuje. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń