poniedziałek, 24 czerwca 2019

CMENTARZ WOJENNY WITKOWICE-PUSTUŁKA.

Uroczysko Pustułka. Na tym cmentarzu spoczywają polegli w czasie I wojny światowej żołnierze niemieccy, rosyjscy i polscy. Najbardziej zaciekła bitwa odbyła się w Gałkowskim Lesie w dniu 23 listopada 1914 roku. Na pozycję zajętą przez 24 pułk syberyjski uderzyły z rejonu Andrespola, Bukowca i Rokicin niemieckie 49 i 59 rezerwowe dywizje piechoty oraz 3 Dywizja Gwardii pod dowództwem generała Reinharda von Scheffera. Zaciekłe walki toczyły się przez cały dzień. W tym dniu poległo 10 tysięcy żołnierzy. Z 24 pułku syberyjskiego pozostało przy życiu kilkunastu...


gen. Reinhard von Scheffer

We wrześniu/listopadzie 1914 roku, po zakończeniu bitwy pod Warszawą i Dęblinem, stawka (rosyjskie naczelne dowództwo) rozpoczęła przygotowania do operacji w głąb Niemiec, planując jej rozpoczęcie na 14 listopada. Dowództwo niemieckie rozszyfrowało plany operacji przekazywane do wojsk radioszyfrogramami i przerzuciło 9 Armię (dowódca gen. August von Mackensen) z rejonu Kalisz-Częstochowa na północ w rejon Toruń-Jarocin w celu uderzenia w styk 2 i 5 Armii rosyjskiej, wyjścia na ich tyły i okrążenia. Grupa operacyjna gen. Woyrscha, wzmocniona następnie przez 2 Armię austro-węgierską wraz z korpusami Landsturmu - "Posen" i "Breslau" - miały utrzymywać front. Północne skrzydło operacji miał ubezpieczać Korpus "Thorn". Uderzenie planowano przeprowadzić siłami Grupy Uderzeniowej 9 Armii (155 tysięcy żołnierzy i 960 dział) oraz Grupy Wspomagającej (bez grupy gen. Woyrscha i 2 Armii austro-węgierskiej liczącej około 124 tysięcy żołnierzy i 480 dział).
1, 2 i 5 Armie rosyjskie liczyły ok. 367 tysięcy żołnierzy i 1260 dział.

gen. Remus von Woyrsch           gen. August von Mackensen

Niemcy od chwili ataku, czyli od 11 listopada, powoli, lecz systematycznie posuwali się naprzód. Cały czas posiadali w swoich rękach inicjatywę strategiczną. Natomiast Rosjanie to atakowali, to wycofywali się, zmieniali kierunki, męcząc bardzo swych żołnierzy. Niebawem walki przeniosły się bezpośrednio w rejon Łodzi, ważnego ośrodka przemysłowego i komunikacyjnego. Historycy uważają operację łódzką za pierwszy przykład blitzkriegu (tzw. wojna błyskawiczna, termin oznaczające błyskawiczne uderzenie wojskowymi siłami zbrojnymi na dany kraj) w działaniach wojennych. Boje o Łódź przeszły także do historii za sprawą wykorzystania w nich przez Rosjan po raz pierwszy w tej części frontu samochodów pancernych.

Piechota rosyjska w marszu, rok 1914.

Niemcy zdobyli Brzeziny i Koluszki, następnie osiągnęli rejon Piotrkowa; pomimo prób nie opanowali jednak Skierniewic i Pabianic. Na wielu odcinkach frontu boje przeistoczyły się w walkę pozycyjną, w oparciu o linie okopów w rejonie Aleksandrowa, Zgierza i Strykowa.

Niemieccy żołnierze w okopach, rok 1914.

Do niezwykle zaciętych walk doszło w rejonie Gatki Starej (w baedekerze czytaj TUTAJ), 21-22 listopada 1914 roku. Zagrożone odcięciem oddziały niemieckie - grupa uderzeniowa gen. Reinharda von Scheffera - uniknęły klęski dzięki samodzielnej akcji gen. Karla von Litzmanna, dowodzącego 3 Dywizją Gwardii (w składzie grupy gen. Scheffera). Wsławił się on przedarciem przez linię wroga i zdobyciem Brzezin za co został okrzyknięty "Lwem spod Brzezin".
gen. Karl Litzmann

Pod koniec listopada boje o Łódź przybrały charakter walk pozycyjnych. Wskutek przysłania niemieckich posiłków z Zachodu gen. Mackensen postanowił jednak wznowić natarcie na rosyjskie pozycje. 30 listopada Łódź została ponownie ostrzelana z niemieckich armat. Poważnie zniszczono centrum miasta. Byli zabici i ranni. jednocześnie trwała ewakuacja rosyjskich urzędników. Ostatecznie Niemcy wkroczyli do opuszczonego przez nieprzyjaciela miasta 6 grudnia 1914 roku.

Niemiecka pocztówka propagandowa.

Front ustabilizował się na linii rzek Bzura-Rawka-Pilica-Nida. Wprawdzie Niemcy zajęli Łódź, ale nie udało się im ostatecznie pokonać Rosjan. W walkach pod Łodzią straciło życie około 200 tysięcy żołnierzy: 110 tysięcy armii rosyjskiej oraz 90 tysięcy niemieckiej i austro-węgierskiej. W każdej z nich służyło tysiące Polaków.

Polegli żołnierze rosyjscy, rok 1914.

W tamtych dniach zacięte walki stoczono także w rejonie Gałkówka. Zginęło w nich około 800 żołnierzy niemieckich i rosyjskich. Ich mogiły znajdują się w lesie gałkowskim i w Pustułce (las nad rzeką Mrogą pomiędzy Gałkówkiem-Kolonią a Witkowicami). Tu dowodził wojskiem niemiecki generał Karl Litzmann. Dla upamiętnienia jego brawurowego dowodzenia wojskiem jesienią 1914 roku, w kwietniu 1940 roku Niemcy nazwali Łódź Litzmannstadt, a Brzeziny Löwenstadt (miastem lwa). O ciężkich losach mieszkańców Gałkówka świadczyły napisy wycięte przez miejscową ludność w korze potężnych buków rosnących w lesie gałkowskim, między innymi:
"Rok 1916 - rok nędzy i niepokoju".

Mapa WIG z lat 30. XX wieku z zaznaczonym cmentarzem "Pustułka".

Cmentarz w uroczysku Pustułka pod Witkowicami należy do największych cmentarzy z okresu I wojny światowej w regionie łódzkim.

Cmentarz ulokowano w lesie przy drodze. Ciała żołnierzy na polecenie Niemców zbierano dopiero wiosną 1915 roku, kiedy stopniał śnieg i ustąpiły mrozy. Do zbierania trupów wyznaczono okolicznych rolników. Zwozili je na cmentarz. Zachowały się wspomnienia ludzi, którzy byli świadkami tych makabrycznych "żniw śmierci". Furmanki ustawiały się na szosie w kolejce, niektóre czekały po dwa, trzy dni...

Mogiły poległych w bitwie pod Łodzią, rok 1914.

Na cmentarzu w Pustułce spoczywa ponad 4 tysiące żołnierzy niemieckich i rosyjskich poległych podczas "operacji łódzkiej" 1914 roku. Według niektórych historyków liczba pochowanych żołnierzy może sięgać 9 tysięcy...

 We wschodniej części cmentarza spoczywa około 2100 żołnierzy armii rosyjskiej. Upamiętnia ich prawosławny krzyż i kamień.

Rosjan chowano w mogiłach bezimiennych. Kiedyś ich kwatery były oznaczone, ale udało się tylko odnaleźć kawałek betonowej płyty z liczbą 1100 poległych. Już ten skromny ułamek dawnego nagrobka daje pojęcie o rozmiarach cmentarza i liczbie wszystkich na nim pogrzebanych...

W zachodniej części pochowanych jest około 1900 żołnierzy niemieckich, Polacy walczący w armii niemieckiej oznaczeni są dzisiaj biało-czerwonymi wstęgami, walczyli oni we wszystkich armiach zaborczych.

W południowo-zachodniej części cmentarza znajduje się kamienny obelisk zwieńczony krzyżem upamiętniający żołnierzy armii niemieckiej.

W środkowej części prawdopodobnie spoczywa nieznana liczba żołnierzy polskiego pochodzenia.

W latach 30. XX wieku cmentarz znajdował się pod opieką dozorczyni, pani Mrówki z Witkowic.

Przed II wojną światową wśród mieszkańców pobliskich wsi zaczęły krążyć legendy o duchach na cmentarzu. Niektórzy opowiadali, że wśród mogił krążą bezgłowi żołnierze, a nocami słychać jęki konających. Z czasem cmentarz popadł w zapomnienie i porósł lasem...

W latach 1937-1939 w ramach akcji komasacyjnej na cmentarz przeniesiono szczątki 150 żołnierzy obu armii z likwidowanych okolicznych leśnych mogił i cmentarzy. Szczątki, wraz z kawałkami mundurów i elementami żołnierskiego wyposażenia przywieziono furmankami i w workach pochowano we wspólnej mogile w zachodniej części cmentarza.

W okresie II wojny światowej pieczę nad cmentarzem przejął Niemiec o nazwisku Ginter, któremu do pomocy przydzielono więźniów. Po wojnie, przy północnej granicy cmentarza pochowano 60-70 żołnierzy niemieckich.

Pierwotnie prowadziła na cmentarz od strony północnej brama z kutego żelaza. Z oryginalnego ogrodzenia zachowała się część betonowych słupów. Na grobach wielu wyższych szarżą niemieckich żołnierzy znajdowały się drewniane krzyże z mosiężnymi okuciami.

Jeszcze w 2006 roku nie można było przedrzeć się przez gęste krzaki tarniny i jeżyn. W gąszczu nie było widać żadnych nagrobków, tylko nierówności pod mchem świadczyły o tym, że coś tam jest. Za porządki zabrał się dopiero w 2007 roku Zbigniew Sokołowski, ówczesny wójt gminy Brzeziny. Odnaleziono i odbudowano kamienny pomnik z krzyżem ku czci poległych Niemców. Następnie zbudowano taki sam z krzyżem prawosławnym.

Cmentarz został częściowo ogrodzony, znajdują się też tablice informacyjne ufundowane w 2018 roku w ramach projektu "Inwentaryzacja cmentarzy wojennych".

W latach 2008-2009 na cmentarzu przeprowadzono w szerokim zakresie prace porządkowe. 

Duża część cmentarza została odkrzewiona. Wiele kamiennych i betonowych nagrobków, które skryte były pod cienką warstwą ziemi i roślinności, zostało oczyszczonych i ustawionych na powierzchni.

Niektóre nagrobki ułożono wokół kamiennego obelisku w południowo-zachodniej części cmentarza.


Szczególną wartość stanowi duża liczba kamiennych nagrobków z czytelnymi inskrypcjami. 
Dokładnie zwiedzając cmentarz, można odczytać kilkadziesiąt nazwisk żołnierzy armii niemieckiej.
Prace porządkowe na terenie cmentarza wykonane zostały przy pomocy żołnierzy Bundeswehry, członków rodzin Ambasady Federacji Rosyjskiej w Polsce, druhów strażaków - członków OSP Witkowice i Urzędu Gminy Brzeziny.
Przeczytaj także TUTAJ.


Pociecha

Już nigdy więcej nie usłyszysz o nim,
nie nadejdzie list ani wieść, 
w tym pożarze, w którym Polska płonie,
Jego grób spopieli się też.
Niech twoja dusza zatem się nie trwoży,
nie będzie już łez i trosk,
On służy teraz w pułku gwardii Bożej,
w zastępach niebiańskich wojsk.
Nie kalaj smutkiem domu rodzinnego,
grzechem jest płacz i ból,
orędownika w niebie masz - do niego,
ale nie za niego się módl.

Anna Achmatowa (1914)
tłumaczenie Michał Jagiełło

Żołnierze rosyjski i niemiecki walczący w I wojnie światowej.

źródła:
Joanna Podolska, Michał Jagiełło. Spacerownik. Rosyjskimi śladami po województwie łódzkim.


Przeczytaj jeszcze:


Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalne ze strony https://historia.org.pl 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz