środa, 25 stycznia 2023

Katarzyna Rogowska „Poszukiwanie”.


Katarzyna Rogowska
"Poszukiwanie". Prace z lat 2021-2022.


Teatr Lalek Arlekin im. Henryka Ryla w Łodzi, ul. Wólczańska 5
Czas trwania: styczeń – czerwiec 2023
Wernisaż 20.01.2023, godz. 17.00


Joanna Ossowska-Struszczyk: Co musi nagromadzić się w człowieku, aby nagle, w ciągu dwóch lat, stworzyć taką różnorodność postaci?
Katarzyna Rogowska: Przez wiele lat gromadziło mi się w głowie wiele pomysłów, które chciałam zrealizować, ale niestety, nie dysponowałam czasem, aby móc to zrobić. Gdy już się udało, zaczęłam przecierać swój własny twórczy szlak i z czasem pojawiało się coraz więcej wyobrażeń. Właściwie zawsze towarzyszyło mi ich wiele i po prostu miałam w końcu sposobność przelać je na prace w postaci lalek.


Ale dlaczego akurat lalki?
– Od urodzenia towarzyszyła mi jakaś lalka, ale już jako dziecko irytowało mnie, że są do siebie bardzo podobne i marzyłam, aby móc stworzyć w stu procentach swoje niesamowite lalki, których jeszcze nikt nie widział. To marzenie ewoluowało i efekt tego widzimy dziś.


– Od urodzenia towarzyszyła mi jakaś lalka, ale już jako dziecko irytowało mnie, że są do siebie bardzo podobne i marzyłam, aby móc stworzyć w stu procentach swoje niesamowite lalki, których jeszcze nikt nie widział. To marzenie ewoluowało i efekt tego widzimy dziś.
Twoje lalki zwracają uwagę precyzją wykonania, dbasz o każdy szczegół, poczynając od dłoni po elementy strojów. Nie zdziwiłabym się, gdybym pod lupą zobaczyła linie papilarne na ich wysmukłych palcach. Czemu służy taka precyzja? Czy chodzi tylko o warsztat?


– Warsztat jest bardzo ważnym elementem, bez tego pojawiają się ograniczenia. Stale nad nim pracuję. Lubię przykuwać uwagę odbiorcy poprzez detale, według mnie dzięki temu lalka potrafi więcej powiedzieć i ,,ożyć”. Dodatkowo, praca nad każdą lalką to dla mnie forma medytacji, a mnogość szczegółów tylko ją potęguje.


Moją uwagę zwracają też ich oczy, często przymknięte, co interpretuję jako skupienie, znak prowadzonego życia wewnętrznego. Ciekawi mnie, o czym myślą Twoje lalki?
– Każdą lalkę zaczynam od wyrzeźbienia twarzy i robię to tak długo, dopóki jej wyraz nie wyzwoli we mnie emocji. A jak finalnie będzie wyglądała? Tego nigdy nie wiem. Wiele rzeczy robię chyba podświadomie, ponieważ zawsze, na pierwszym miejscu stawiam swoje odczucie wobec własnej pracy. Chcę, aby miały w sobie pierwiastek ludzki i wyzwalały emocje w odbiorcach. 


Wiele osób pyta mnie i zarzuca mi ,,a czemu one takie smutne, nie można uśmiechniętej zrobić?” Można, ale tutaj wracamy do jednej z powyższych odpowiedzi, a propos lalek, których przesyt miałam w dzieciństwie. Przyklejone uśmiechy, które zazwyczaj mają lalki, są bez wyrazu i nie czuję potrzeby, by to powielać. Melancholia i smutek to emocje, które w sztuce są dla mnie o wiele bardziej interesujące. A o czym myślą moje lalki? Sama jestem ciekawa...


Czy to, że często są to typy męskie to przewrotność, ucieczka od stereotypu lalki? Czy miałaś jakąś inną motywację?
– Lalka zazwyczaj kojarzy się z kobiecą sylwetką. Kilka lat temu sama miałam pomysły na lalki przedstawiające tylko kobiety. Z czasem dostrzegłam więcej możliwości poszukiwania charakteru w męskich sylwetkach. Z drugiej strony, podczas rzeźbienia jakiejś twarzy staram się na początku nawet nie nadawać jej płci licząc, że może tym razem wyjdzie kobieta. Tak było w przypadku tworzenia mojej lalki Modliszki. Chciałam, aby koniecznie była to kobieta, jednak po ukończeniu różnie jest interpretowana, w 70 procentach raczej jako mężczyzna, i nawet bardziej mi się to podoba.


Czy materiały, których używasz także są nieoczywiste?
– Myślę, że tak. Używam modeliny jako masy rzeźbiarskiej. Stawiam też na różnorodność tkanin i materiałów. Eksperymentuję. Zaczynam wprowadzać drewno, czy poliwęglan. Elementy te to zwykła nieożywiona materia, a ja staram się w finalnej formie sprawić wrażenie posiadania duszy. Zbliża mnie to do tego, co uważam za piękne, choć być może nieoczywiste.


Podczas ustawiania wystawy okazało się, że niektóre lalki świetnie się ze sobą czują, można powiedzieć, że „gadają ze sobą”. Czy tworząc je myślisz o relacjach między nimi? Czy po prostu jest z nimi tak, jak z ludźmi - szukają się i znajdują?
– Zdecydowanie to drugie. Każda jest dla mnie raczej indywidualnością.


Wystawie nadałaś tytuł „Poszukiwanie”, do czego ono Cię prowadzi?
– Stale poszukuję i eksperymentuję, ale ta wystawa to pewna ,,klamra" mojej twórczości. Zrealizowałam różnorodność tematów, która mnie interesowała. A co będzie dalej? Zobaczymy. Być może będzie to zaskoczenie.


Katarzyna Rogowska jest absolwentką Liceum Plastycznego w Nałęczowie o specjalizacji „Projektowanie zabawek artystycznych”. Studiowała Historię sztuki na Uniwersytecie Łódzkim. Obecnie jest częścią zespołu pracowni plastycznej Teatru Lalek Arlekin im. Henryka Ryla w Łodzi, na stanowisku mechanizatorki.

Fot. Monika Czechowicz/ baedeker łódzki