Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SŁOWNICZEK ŁÓDZKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SŁOWNICZEK ŁÓDZKI. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2026

Druga wieża Babel: język łodzian w XIX wieku.



O tym, jakim językiem mówiono w Łodzi w początkowej fazie jej rozwoju jako miasta fabrycznego dowiadujemy się z ówczesnej prasy, literatury o tematyce łódzkiej oraz ze wspomnień. W tekstach tych język dziewiętnastowiecznego miasta jawi się jako swoisty konglomerat trzech języków: polskiego, niemieckiego i jidysz. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że w szkole obowiązywał język rosyjski. Zwracali na to uwagę ówcześni publicyści i dziennikarze, np. S. Górski w szkicu z 1904 roku charakteryzuje miasto następująco:
Szyldy na sklepach w Łodzi noszą napisy w trzech językach: rosyjskim, polskim i niemieckim - znamionuje to postęp polskości w mieście, gdzie przed kilkunastu laty trudno było rozmówić się w języku ojczystym."

"Dziennik Łódzki", rok 1889.

Pismo rządu gubernialnego mazowieckiego z 14 sierpnia 1844 roku:
"Miasto Łódź jest jednym z najznakomitszych miast fabrycznych w Królestwie, do 20 000 ludności mającym, składa się z powiększej części z samych fabrykantów z zagranicy przybyłych i tylko język niemiecki posiadających".
W pierwszej publicystycznej pracy o Łodzi, jaką był "Opis miasta Łodzi pod względem historycznym, statystycznym i przemysłowym" Oskara Flatta z 1852 roku, autor nazywa Łódź "fabrycznym miastem niemieckim".

Plan Łodzi według Oskara Flatta, rok 1853.
"Opis miasta Łodzi pod względem historycznym, statystycznym i przemysłowym".
(zbiory WBP)
Przeczytaj w baedekerze:

(...) W Łodzi cukiernia jest giełdą, gdzie od rana do nocy mówi się o "interesie", wylicza się kalkulacje na marmurowych stolikach, w czasie, mówi się handlowym językiem niemieckim, a po załatwieniu sprawy - po polsku lub po żydowsku... Każda okoliczność stosownie do chwili, ma swój własny język, którym porozumiewają się łodzianie.
Zjawisko mieszania różnych języków wspomina Julian Tuwim opowiadając o koledze, który "W ogóle mówił bardzo dziwnie: nowy ancung (ubranie), badecymer (łazienka), jemu siedem lat, u tatusia nasmork [...]. Inne dzieci na naszym podwórzu używały jakiegoś niemiecko-polskiego dialektu: mój tata cię pokaże, nie musisz bić Gustawa! Chcesz leberwursta?"
Powieści i opowiadania z przełomu XIX i XX wieku malują koloryt rozwijającego się miasta fabrycznego kreując bohaterów posługujących się jakąś mieszaniną języków. Na przykład w powieści "Wir" Mariana Galewicza znajdujemy właściciela fabryki, który:
"[...] całemi dniami spierał się, przeważnie po niemiecku, bo polskim językiem władał nieszczególnie, a od czasu do czasu wtrącał wyrazy żydowskie powtarzając:
- Ty musisz być chuchem, verstehst mich? ty jesteś Herman a kepełe, ale ty jesteś a meszegine bardzo często".

"Lodzer Tageblatt", 1903.

W innym miejscu pojawia się bohater charakteryzowany następująco:
"Bywalec był, otrzaskany w świecie, znał języki, szwargotał po niemiecku, klął po rosyjsku, z Żydami mógł się nawet żargonem rozmówić [...]"
W "Ziemi Obiecanej" Władysława Reymonta nie tylko bohaterowie niemieckiego pochodzenia posługują się germanizmami, choć ci częściej. Powieść obfituje w liczne przykłady:
- Jemu trzeba przytakiwać, bo to gruba fisz;
- My wszyscy jesteśmy tu po to w Łodzi, żeby zrobić geszeft, żeby zarobić dobrze;
- Wszystko poszło fein, na glanc - zaśmiał się rechocząco;
- A może pan dyrektor zechce butersznicik! - ofiarował uprzejmie Szwarc.

"Lodzer Zeitung", 1868.

Rozwój przemysłowej Łodzi spowodował niezwykle dynamiczne zmiany demograficzne. Podstawowym czynnikiem wzrostu zaludnienia był napływ ludności z kraju i zagranicy w poszukiwaniu pracy w przemyśle i handlu. Proces ten zapoczątkował napływ przybyszów głównie z krajów niemieckich. Spośród nich rekrutowali się właściciele i organizatorzy fabryk, a także sprowadzani przez nich osadnicy ze Śląska i innych terenów Niemiec.
Kontakty łodzian z przybyszami z Niemiec następowały na dwóch płaszczyznach - na płaszczyźnie zawodowej oraz na płaszczyźnie życia codziennego, codziennych kontaktów.
Język niemiecki był więc dla łodzian - głównie łódzkich robotników - językiem majstrów, specjalistów konserwujących warsztaty i urządzenia w fabrykach. Konieczność używania germanizmów przy kontaktach zawodowych wynikała nie tylko z faktu, iż owi majstrzy i inżynierowie "nie władali dostatecznie miejscowym językiem", ale także z braku rodzimej terminologii.

"Rozwój", rok 1900.

W powszechnym użyciu, również polskich robotników łódzkich fabryk, było specjalistyczne słownictwo techniczne złożone z niemieckich zapożyczeń i derywatów od nich stworzonych, np: apretura (Appretur), bela (Ballen), blat (Blatt), buda/mała fabryka (Bude), blich (Blicherei) i od tego blicharnia i blicharz, 

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1910.

...cwinerka (Zwirnen), forgan (Vorgarn), floki (Flocke), feler/błąd w tkaninie (Fehler), giszera (Geschirr), firma (Firme), grępel/zgrzeblarka (Krempel), hala/wielka sala z maszynami (Halle), hilfa (Helfe), kieta (Kette), kiebmaszyna (Kettentreibmaschine), knepować (klöppeln), muster (Muster), nuperka (Nopperein), obermajster (Obermeister), puc (Putz), pucer (Putzer), praser (Presser), rajger (Reiger), sztrek (Strecke), szus (Schuss), szpula, szpulka (Spule), trajber (Treiber), trajbernia (Treiberei), tytla (Tüte), waśmaszyna (Waschmaschine), weber (Weber), webernia (Weberei).

Lodzer Informations und Hause Kalender, 1910.

"Rozwój", rok 1914.

Kontakty tych dwóch narodowości miały także codzienny charakter. Niemcy nie izolowali się bowiem od Polaków, dosyć szybko asymilowali się, czego świadectwem były mieszane małżeństwa.

"Rozwój", rok 1903.

Sprzyjały temu warunki zamieszkania w bliskim sąsiedztwie, często w domach robotniczych lub kamienicach czynszowych. Stałe kontakty Polaków z Niemcami powodowały przenikanie do polszczyzny wielu wyrazów pospolitych niemieckiego pochodzenia. Szerokim strumieniem napływały słowa z zakresu życia codziennego, na przykład nazwy pokarmów i potraw:
absznyty/ okrawki mięsa i wędlin, ajntopf/ posiłek gotowany w jednym garnku, bludwurst/ krwawa kiszka, butersznycik/ kanapka, gryska/ rodzaj bułki, halbka/ miara wódki, kartofel, nantrot/ rodzaj placka ziemniaczanego, leberka/ wątrobiana, melzupa/ zupa mleczna zaprawiona mąką, metka/ kiełbasa z surowego mielonego mięsa, rediska/ rzodkiewka, snelka/ zupa z chleba, sznytka/ kromka chleba, waserzupa/ wodzianka, wurstzupa/ woda pozostała po gotowaniu kiełbasy i kaszanki.

Łódzki Park Kultury Miejskiej (dawniej Skansen Architektury Drewnianej), od 2009 roku integralna część Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.
Wystawa "Łódzkie mikrohistorie. Ludzkie mikrohistorie".

Pokaźną grupę stanowiły nazwy sprzętów domowych i narzędzi: bilda/ obraz, brynsztanga/ drąg żelazny, haczka, haka/ motyczka, kanka/ bańka na mleko, kastrolka/ rodzaj garnka, kruk/ kieliszek, kugle/ ozdoby na choinkę, lanszaft/ obrazek na ścianę, ryczka/ stołek, wajcha/ wystający uchwyt, waserwaga/ poziomica, a także nazwy elementów ubrania: bajda/ długa, luźna suknia, halsztuk/ rodzaj krawata, laczki/ pantofle domowe.

Łódzki Park Kultury Miejskiej (dawniej Skansen Architektury Drewnianej), od 2009 roku integralna część Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.
Wystawa "Łódzkie mikrohistorie. Ludzkie mikrohistorie".

Równie liczne są nazwy osób: bamber/ bogaty chłop, fater, fatrowski/ ojciec, hebama/ akuszerka, herszt/ przywodca bandy, kałmuk/ łakomczuch, karownik/ tragarz w cegielni, korbelkowy/ motorniczy tramwaju, kramarz/ straganiarz, lofer/ włóczęga, moruch/ murzyn, szprycmajter/ sikawkowy, zambruder/ chuligan... (...)
Warto podkreślić, że liczne germanizmy to wyrazy nacechowane emocjonalnie, na przykład: bajzel/ bałagan, bobel/ zeschnięta substancja, grat/ sprzęt kuchenny, japa/ usta, kojber/ torba z zakupami, szmelc/ byle co.

"Rozwój", rok 1898.

"Dziennik Łódzki", rok 1885.

Drugą po Polakach pod względem liczebności nacją w Łodzi pod koniec XIX wieku byli Żydzi. W przeciwieństwie do mniejszości niemieckiej Żydzi łódzcy od początku izolowali się od innych grup ludności, podkreślając swoją odrębność kulturową, wyznaniową, a dużej mierze także zawodową - 70% ludności zajmującej się wówczas w Łodzi handlem stanowili właśnie Żydzi.


Brak integracji Żydów z innymi grupami narodowościowymi zaznaczył się także na poziomie językowym. Leksykalne wpływy z jidysz na język polski nie były liczne.
Język jidysz wykształtował się około X wieku na bazie języka wysokoniemieckiego. Wpływ hebrajskiego przejawiał się w nim szczególnie w słownictwie religijno-obyczajowym. Tym samym należy on do grupy języków germańskich, wiele zaś słów brzmi tak samo jak w jidysz, jak i w niemczyźnie. Z tego powodu niejednokrotnie trudno rozstrzygnąć, które wyrazy zostały przejęte z jidysz, a które są pochodzenia niemieckiego. Do takich należą między innymi borg/ kredyt, borgować/ kredytować, geszeft/ interes, geszefciarz/ człowiek robiący interesy.

"Najer Fołksbłat", 1926.

Były w użyciu łodzian dość liczne wyrazy żydowskie obecne w polszczyźnie ogólnej czy to w odmianie literackiej, czy potocznej. Znane i stosowane było słownictwo dotyczące religii i obyczajów żydowskich, jak: cadyk/ przewodnik duchowy chasydów, chała, chałka/ bułka, często słodka, chałat/ długa wierzchnia szata męska noszona przez zachowawczych Żydów, także przeniesione na żartobliwe określenie każdego wierzchniego okrycia, cheder/ żydowska szkoła wyznaniowa dla chłopców, goj/ każdy kto nie jest Żydem, koszerny/ o żywności przygotowanej według zaleceń religii żydowskiej, maca/ ciasto żydowskie, łodzianie nazywali tak też placki z ciasta makaronowego pieczone na blasze kuchni, mykwa/ łaźnia żydowska, pejs/ kosmyk włosów zwieszający się nad uchem, rabin/ zwierzchnik żydowskiej gminy wyznaniowej, szabas, siabes, szabat/ cotygodniowe święto żydowskie, trefny/ o żywności: nieczysty, niekoszerny.

"Ilustrowana Republika", rok 1928.

Łódzki Park Kultury Miejskiej (dawniej Skansen Architektury Drewnianej), od 2009 roku integralna część Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.
Wystawa "Łódzkie mikrohistorie. Ludzkie mikrohistorie".

Jest także w polszczyźnie ogólnej szereg słów o proweniencji żydowskiej, które w ustach łodzian dość często się pojawiały, niekiedy w nieco zmienionym znaczeniu: bachor/o dziecku, belfer/ o nauczycielu, cymes/ coś dobrego do jedzenia, geszeft/ interes, kiepełe/ głowa, rozum, spryt, łapserdak/ łobuz, gałgan, nicpoń, machlojka/ nieczysty interes, melina/ mieszkanie, w którym sprzedaje się alkohol lub przebywają przestępcy, także kryjówka złodziei i złodziejskich łupów, myszygiene/ człowiek narwany, bzik, plajta, plajtować/ bankructwo, zbankrutować, rejwach/ hałas, zamieszanie, siksa/ młoda dziewczyna, podlotek, sitwa/ klika, paczka, zgrana grupa (zwykle w nieczystych interesach), szaber/ przywłaszczenie rzeczy, szacher/ oszust, krętacz, sznaps/ wódka, szwindel/ oszustwo, ślamazarny/ zbyt powolny, niezdarny.

Carski oficer z rodziną. Nieznane atelier fotograficzne w Łodzi.

Ludność narodowości rosyjskiej zaczęła napływać do Łodzi na początku lat 50. XIX stulecia. Początkowo były to pojedyncze rodziny. Dopiero po powstaniu styczniowym, w związku z nasileniem polityki rusyfikacyjnej, wzmógł się systematyczny napływ i pod koniec stulecia Rosjanie stanowili - nie licząc wojska - nieco ponad 1% mieszkańców miasta.

Oficer 40. Koływańskiego Pułku Piechoty z damą.
Łódzkie atelier fotograficzne Jakuba (Jakowa) Tyraspolskiego,
Piotrkowska 76.

Na początku XX wieku ich liczba wzrosła i w latach 1905-1909 doszła do 3% ogółu mieszkańców. Byli to przede wszystkim reprezentanci władz zaborczych. Język rosyjski był językiem oficjalnym, urzędowym, wymaganym w szkolnictwie, sądownictwie, administracji kolejowej itd.

Dawne koszary przy ulicy św. Jerzego 10/12
(dawna ulica Jekaterynburska)
Przeczytaj w baedekerze:
oraz:

"Goniec Łódzki", rok 1905.

"Goniec Łódzki", rok 1905.

Rozluźnienie i ograniczenie rygoru używania języka rosyjskiego w różnych sferach komunikacyjnych wymagało zgody "Najwyższego Ukazu". Urzędy łódzkie podejmowały starania o uzyskanie pozwolenia u władz carskich na wprowadzenie języka polskiego w różnych dziedzinach życia.

"Goniec Łódzki", rok 1905.

"Goniec Łódzki", rok 1905.

Na przykład w lipcu 1905 roku "Goniec Łódzki" donosił, ze uzyskano zgodę na używanie języka polskiego w rozmowach z interesantami, o ile ci pierwsi zwrócą się w tym języku. Dozwolono dalej, aby obok napisów rosyjskich były umieszczane i polskie, oraz aby bilety osobowe drukowano w obu językach, natomiast w biurowości kolejowej miał być używany nadal język rosyjski. 

"Goniec Łódzki", rok 1905.

Język rosyjski jako narzucony łodzianom w sposób administracyjny był nieakceptowany, identyfikowany z wrogą władzą zaborczą. Toteż zostawił bardzo słaby ślad w polszczyźnie mówionej mieszkańców miasta. Należy tu wymienić zaledwie kilka wyrazów: apiać/ znów, ponownie, barachło/ byle co, bardach, bardak/ bałagan, chaziaj/ gospodarz, zwykle bogaty, chłam/ byle co, coś bezwartościowego, jewrej/ przezwisko żyda, kojko/ łóżko, pryjuta/ licha budowla, rodzaj szopy, komórki, rabiata, rebiata/ kilkoro dzieci, raniec/ tornister, spryt/ spirytus, stakan/ szklanka, sztof/ miara objętości, znaczy się/ to jest, mianowicie, żulik/ chlebek turecki.

"Lodzinskij Listok", 1905.

Utrwaliły się także nieliczne zapożyczenia semantyczne, np: lekkie/ płuca zwierzęce, obowiązkowo/ koniecznie, srogi/ surowy, uważać, uważanie/ szanować, szacunek.

"Lodzinskij Listok", 1905.

Więcej rusycyzmów o charakterze doraźnym zaznaczyło się w mowie dziewiętnastowiecznej młodzieży szkolnej. W tekstach Juliana Tuwima znaleźć można perekzamenowkę/ egzamin poprawkowy, ochrannika/ pracownika ochrany, tajnej policji w carskiej Rosji, są też ledzieńce/ cukierki i sacharmaroż (z ros. sachar+marożenoje) lody.
W języku łodzian pojawiały się też wyrazy w zmienionej pod wpływem rosyjskim postaci gramatycznej, np. telegrama i terytoria. Pod wpływem języka rosyjskiego silnie rozpowszechniła się w Łodzi konstrukcja z przyimkiem na: na teatrze, na fabryce, na Marysinie itp.


Polska ludność w Łodzi to głównie przybysze z pobliskich wsi. Docierali tu z okolic Rzgowa, Pabianic, Piotrkowa, Sieradza, a od północy z terenów Łęczyckiego. Wraz z rozwojem miasta postępowała jego ekspansja terytorialna, w następstwie czego okoliczne wsie przekształcały się w robotnicze dzielnice wchłaniając ich mieszkańców wraz z miejscową gwarą. Tym samym języki obce współistniały obok języka polskiego nasyconego dialektyzmami wywodzącymi się z gwar łęczycko-sieradzkich okalających miasto. Były to zarówno cechy gramatyczne, jak i słownikowe (słownikowo gwarowe), takie jak:
- wymowa typu: corny ptok, świniok/ czarny ptak, świniak
- wymowa typu: bida, kobita, mliko/ bieda, kobieta, mleko
- wymowa typu: do dumu, na kuniec, rynka, zump/ do domu, na koniec, ręka, ząb
- wymowa typu: łoko, łupadła, łusma godzina/ oko, upadła, ósma godzina
- wymowa typu: niese, biere, piere, wieze/ niosę, biorę, piorę, wiozę
- wymowa typu: capka, syja/ czapka, szyja. Podobnie jak w poprzednich wiekach, łodzianom w XIX wieku zdarzało się mazurzenie. Na tym tle powstawały hiperpoprawne formy, które w literaturze wykorzystywano do charakteryzacji postaci mieszkańca miasta niedawno przybyłego ze wsi, który ma trudności z właściwą repartycją głosek szumiących. Tak u Zygmunta Bartkiewicza mówi stróż: Minęli te caszy, kiedy każdemu trza było czapkować.
- w dialogach robotników widoczne są też liczne formy przyimków we, ze: Pan prezes przecie wie, że we fabryce na ten przykład, to jak we młynie (...)
- wymowa typu: my chodzili, my robili, my dostali/ chodziliśmy, robiliśmy, dostalismy
- wymowa typu: weźta, zróbta, idźta/ weźcie, zróbcie, idźcie
- słownictwo gwarowe, np: gad/ robactwo, insekty, każde stworzenie szkodliwe, owad, zwierzę, ptak, gora/ ognisko, kabziaty/ obwisły, nadmiernie otłuszczony, łabuzie/ tatarak, wąsiona/ gąsiennica, inszy, inakszy/ inny, ojce/ rodzice.
"Dziennik Łódzki", rok 1890

Procesy adaptacyjne dokonywały się wolno i nierównomiernie, Łódź nie miała bowiem własnych tradycji miejskich, a co za tym idzie bogatego mieszczaństwa i inteligencji. W XIX wieku znajomość literackiego języka polskiego, nawet w górnych warstwach społecznych, była rzadkością. Tuż po zakończeniu I wojny światowej 60% mieszkańców miasta to analfabeci. Proces kształtowania się polszczyzny miejskiej dokonywał się zatem bardzo wolno. Brak prestiżowej odmiany, jaką byłaby polszczyzna literacka, utrudniał proces wyzbywania się gwary i obcych naleciałości. Fabrykanci z reguły jej nie znali. W życiu prywatnym, towarzyskim kultywowano odrębności narodowe. Dopiero początkowe lata XX wieku przyniosły pewne zmiany w strukturze narodowościowej mieszkańców miasta (wzrost liczby ludności polskiej, zmniejszająca się liczba ludności niemieckiej), stopniowy, choć niewielki, wzrost poziomu wykształcenia, co wpływało na zmianę warunków rozwoju i funkcjonowania języka miejskiego.

"Dziennik Łódzki", rok 1889.

"Dziennik Łódzki", rok 1890.

źródła:
Elżbieta Umińska-Tytoń/ Uniwersytet Łódzki, Wydział Filologiczny [w:] Łódź. Historia miasta poprzez wieki. Tom 2, 1820-1914/ red. Jarosław Kita.
Stefan Gorski. Łódź spółczesna. Obrazki i szkice publicystyczne.
Julian Tuwim. Książki, Chopin i Inowłódź.
Marian Galewicz. Wir. Powieść z niedawnych czasów.
Zygmunt Bartkiewicz. Złe miasto.

"Lodzer Zeitung", 1868.

"Dziennik Łódzki", 1890.

"Lodzinskij Listok", 1914.

"Najer Folksblat", 1926.

Wycinki prasowe pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Łódzkiego.
Fot. AI/baedeker łódzki

Przeczytaj jeszcze:
"Rozwój", rok 1910.

BAEDEKER POLECA:
Łódź. Historia miasta poprzez wieki.
Historia miast przeżywa obecnie rozkwit, o czym świadczą liczne tomy przedstawiające dzieje światowych aglomeracji i mniejszych ośrodków miejskich. Rozmaite aspekty życia miejskiego przybliżane są w naukowych monografiach, esejach, a także w historiach literackich, kryminalnych czy kulinarnych. Poszukiwanie lokalnych tożsamości stanowi przeciwwagę dla procesów kulturowej unifikacji i globalizacji ? jest odkrywaniem swoistego miejskiego genius loci. Odnosi się to także do Łodzi, mającej od sześciu wieków prawa miejskie, a od dwóch ? status jednego z najważniejszych ośrodków miejskich w Polsce. Pomimo istnienia ogromnej liczby publikacji o mieście nad Łódką, odczuwalny jest brak nowego syntetycznego opracowania jego pełnej historii. Oddawana w ręce Czytelników wielotomowa publikacja, będąca efektem prac licznego zespołu autorskiego, ma na celu zaradzić temu niedostatkowi. 

Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego

poniedziałek, 14 października 2024

C jak CECH, czyli rzemieślnicy łódzcy, cechy, Izba Rzemieślnicza i... "prywaciarze".

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

Cech - organizacja zawodowa rzemieślników trudniących się takim samym, pokrewnym lub uzupełniającym się rzemiosłem.

"Dziennik Łódzki", rok 1886.

Cele cechów były różnorakie: monopolizowały one produkcję rzemieślniczą, regulując jej ilość, jakość i zbyt. Cechy broniły interesów gospodarczych i praw członków, pełniły funkcje polityczne, społeczne, religijne, artystyczne i towarzyskie.

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

Cech był organizacją dbającą o zachowanie tradycji; dokumenty cechowe (wilkierze, przywileje, statuty, naczynia cechowe - wilkomy, konwie) były troskliwie przechowywane wraz z kasą cechu w ozdobnych skrzyniach zwanych ladami lub arkami.

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

Struktura cechu na wzór ustroju feudalnego wykształcona została w formie trójstopniowej hierarchii: uczeń (terminator), czeladnik (towarzysz) i mistrz. Uczeń po kilkuletniej nauce wyzwolony na czeladnika zostawał członkiem cechu, warunkiem uzyskania tytułu mistrza było przedstawienie sztuki mistrzowskiej, tzw. majstersztyku. Tylko mistrzowie posiadali własne warsztaty.

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

Cechy powstały w średniowieczu, rozkwit ich przypadł na XIV-XV wiek, a upadek nastąpił od końca XVIII i w XIX stuleciu -  wiązał się z wyłamywaniem się wybitniejszych rzemieślników z ram organizacji cechowej, rozwojem manufaktur, a później przemysłu.

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

"Rozwój", rok 1898.

Organizacje rzemieślnicze w XIX i XX wieku nie mają nic wspólnego z cechami  (korporacjami) średniowiecza, które ostatecznie przestały istnieć na początku XIX stulecia. 
Nowe formy organizacji rzemieślniczych, nawet jeżeli używana jest nazwa cech - nie są organizacjami samorządowymi, lecz formą koncesjonowania warsztatów rzemieślniczych przez Państwo (w Polsce od 1946 roku).

"Tydzień", rok 1890.

Znaczący i dynamiczny rozwój łódzkiego rzemiosła to przede wszystkim druga połowa XIX wieku, kiedy powstała  Łódź przemysłowa. Wówczas to w rzemiośle łódzkim dominowały specjalności włókienniczo-odzieżowe (tkactwo, sukiennictwo, garbarstwo, krawiectwo, szewstwo, bieliźniarstwo, czapnictwo, rękawicznictwo).W dziedzinie usług ówcześni rzemieślniczy zajmowali się blacharstwem, malarstwem pokojowym, stolarstwem i szklarstwem a w branży spożywczej piekarstwem, cukiernictwem, masarstwem. 

"Tydzień", rok 1899.

Gdy w Łodzi przybywało ludności, nastąpił rozwój produkcji rzemieślniczej, a najszybciej rosła branża spożywcza - przybywało młynarzy, piekarzy i rzeźników, a także szewców, krawców, kowali i ślusarzy.
Do istniejących wcześniej cechów rzemieślniczych dochodziły kolejne: bednarzy, blacharzy, cieśli, farbiarzy, felczerów, kamieniarzy, kapeluszników, kołodziejów, kuśnierzy, murarzy, mydlarzy, piwowarów, powroźników, rymarzy i szklarzy.
W 1860 roku było już w Łodzi 29 zgromadzeń rzemieślniczych.

"Rozwój", rok 1900.

W latach 80. XIX wieku zaczęły w Łodzi powstawać pierwsze związki zawodowe, których celem było przede wszystkim organizowanie pomocy materialnej, bo kryzysy często nękały miasto. Zrzeszali się subiekci, majstrowie, nauczyciele, a w późniejszych latach kupcy, przemysłowcy, prawnicy, aptekarze, rzemieślnicy, a przede wszystkim robotnicy.

Tableau wykonane w 1912 roku w atelier zakładu fotograficznego "Bracia Piotrowicz" w Łodzi, z okazji 5-lecia istnienia Stowarzyszenia Drukarzy m. Łodzi i powiatu łódzkiego.
(zbiory Muzeum Miasta Łodzi)

Cechy rzemieślnicze miały jednak nadal ogromne znaczenie, w 1903 roku było ich w Łodzi 18.

"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1903.

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

"Rozwój", rok 1909.

Siedziby zrzeszeń znajdowały się głównie na Nowym Rynku (plac Wolności), przy ulicach Spacerowej (al. Kościuszki), Wólczańskiej i Widzewskiej (ul. Kilińskiego) oraz na przecznicach ulicy Piotrkowskiej.

Tableau z okazji poświęcenia i otwarcia domu Cechu Rzeźników i Wędliniarzy w willi Teodora Milscha w 1908 roku.

"Rozwój", rok 1909.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1910.

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

W 1912 roku w Łodzi:

"Rozwój", rok 1912.

"Rozwój", rok 1912.

"Rozwój", rok 1913.

"Rozwój", rok 1913.

Rzemiosło łódzkie jak i całe rzemiosło wniosło swój wkład w rozwój gospodarczy Polski oraz aktywnie brało udział w walkach narodowo wyzwoleńczych i społecznych. W latach 1820-1863 miały miejsce wystąpienia robotników i czeladzi różnego rzemiosła przeciw ówczesnej władzy. Chlubną kartą rzemiosła jest aktywny udział rzemiosła w Powstaniach Listopadowym i Styczniowym. 

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1914.

"Rozwój", rok 1914.

"Gazeta Łódzka", rok 1916.

W 1917 roku obchodzono 100-lecie powstania ustawy cechowej w Królestwie Polskim.

"Gazeta Łódzka", rok 1918.

Po odzyskaniu niepodległości nastąpił rozwój organizacji rzemieślniczych. 
W 1920 roku Informator m. Łodzi podaje 25 cechów i dwa zrzeszenia istniejące w naszym mieście (z informacją o roku powstania, co jest bardzo cenną informacją).

Informator m. Łodzi z kalendarzem, rok 1920.

...także w 1922 roku:

Informator m. Łodzi z kalendarzem, rok 1922.

W 1924 ponad 30 cechów:

Kalendarz-Informator, rok 1924.

...oraz powstające rzemieślnicze związki zawodowe:

Kalendarz-Informator, rok 1924.

Tableau wykonane w atelier "A. Piotrowski" 
- przedstawia członków i prezesa Cechu Stolarzy w Łodzi z okazji jubileuszu 100-lecia.
Zakład fotograficzny "A. Piotrowski" przy Nowym Rynku 6 (dziś pl. Wolności) został założony w 1893.
Fotografia powstała w 1924 roku.
(zbiory Muzeum Miasta Łodzi)

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

W 1924 roku uroczyście obchodziło setną rocznicę powstania Zgromadzenie Majstrów Tkackich, z tej okazji wydano jednodniówkę "W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

"W setną rocznicę założenia Zgromadzenia Majstrów Tkackich 1824-1924".

Przeczytaj w baedekerze:

Tableau wykonane z okazji jubileuszu 100-tnej rocznicy działalności Cechu Majstrów Rzeźniczych w październiku 1925 roku, przedstawiające członków Cechu.
Na tableau widoczny gmach Cechu znajdujący się na roku ulicy Milscha (dzisiaj Kopernika) i Łąkowej, a także chorągwie cechowe.
Fotografia wykonana została w zakładzie fotograficznym Władysława Grabowskiego w Łodzi, znajdującym się przy ul. Kilińskiego 143. W 1934 roku Władysław Grabowski został wybrany na Starszego Cechu Fotograficznego Województwa Łódzkiego.
(zbiory Muzeum Miasta Łodzi)

Tableau wykonane z okazji jubileuszu 100-tnej rocznicy działalności Cechu Majstrów Rzeźniczych w październiku 1925 roku, przedstawiające żony członków Cechu.
Fotografia wykonana w zakładzie fotograficznym Adama Urbanowicza mieszczącym się przy ul. Piotrkowskiej 100.
(zbiory Muzeum Miasta Łodzi)

W oparciu o nowe prawo przemysłowe z 1927 roku Minister Przemysłu i Handlu wydał rozporządzenie na mocy którego powołał izby rzemieślnicze. 

"Hasło Łódzkie", dodatek ilustrowany, rok 1927.

"Hasło Łódzkie", rok 1927.

Tableau wykonane w 1927 roku z okazji 100-lecia istnienia Cechu Mistrzów Szewskich w Łodzi oraz wygaśnięcia ustawy cechowej z 1816 roku.
Fotografia powstała dnia 15 grudnia 1927 roku.
(zbiory Muzeum Miasta Łodzi)

"Hasło Łódzkie", rok 1928.

"Hasło Łódzkie", rok 1928.

W dniu 1 lipca 1929 roku rozpoczęła działalność Izba Rzemieślnicza w Łodzi.

"Hasło Łódzkie", dodatek ilustrowany, rok 1929.

"Hasło Łódzkie", dodatek ilustrowany, rok 1929.

"Hasło Łódzkie", dodatek ilustrowany, rok 1929.

"Hasło Łódzkie", dodatek ilustrowany, rok 1929.

"Hasło Łódzkie", rok 1929.

"Hasło Łódzkie", rok 1929.

"Hasło Łódzkie", rok 1929.

"Hasło Łódzkie", rok 1929.

W 1930 roku Łódzki Dziennik Wojewódzki podaje ponad 400 cechów i zrzeszeń rzemieślniczych na terenie Łodzi i województwie łódzkim:

Łódzki Dziennik Wojewódzki, rok 1930.


"Łódź w Ilustracji", rok 1933.

"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1937.

"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1937.

"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1937.

"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1938.

Księga Adresowa Miasta Łodzi, tuż przed wybuchem II wojny światowej podaje, że w Łodzi istniało ponad 50 cechów rzemieślniczych:

Księga Adresowa Miasta Łodzi, 1937-1939.

Okres okupacji hitlerowskiej spowodował zniszczenie całego dorobku Izby Rzemieślniczej. Od pierwszych dni po wyzwoleniu rzemiosło łódzkie wzięło czynny udział w usuwaniu zniszczeń wojennych. Już w dniu 20 stycznia 1945 roku grono czołowych rzemieślników przystąpiło do ponownego organizowania samorządu rzemiosła i w dniu 22 stycznia odbyło się pierwsze zebranie. 
Po zakończeniu II wojny światowej, w niesprzyjających warunkach politycznych i gospodarczych, rzemiosło zaczęło powracać odbudowywać zniszczone struktury. W 1946 roku Zarządzeniem Ministra Przemysłu i Handlu dokonano reaktywacji działalności Związku Izb Rzemieślniczych. 

"Kurier Popularny", rok 1948.

Dekretem z dnia 21 kwietnia 1948 roku dokonano zmiany przedwojennej ustawy o izbach rzemieślniczych i ich związku. Na jego mocy Związek Izb Rzemieślniczych został wpisany do kategorii organizacji objętych centralnym planowaniem, a jego działalność została podporządkowana ówczesnym realiom politycznym i gospodarczym.

"Express Ilustrowany", rok 1948.

Powojenna historia dla rzemiosła łódzkiego była jak i dla całego rzemiosła Polskiego najtrudniejszym okresem. Władze komunistyczne zaczęły stosować różnego rodzaju sankcje w postaci domiarów, kłopoty z zaopatrzeniem, zabieranie zezwoleń ma prowadzenie zakładów rzemieślniczych i dopisanie do ciężkiej, mozolnej pracy określenie „prywaciarz”. 
W 1947 roku w Polsce działało: 138 tys. zarejestrowanych zakładów z 311 tysiącami zatrudnionych, 1500 cechów branżowych, 300 powiatowych związków cechów, 14 izb rzemieślniczych. 

"Dziennik Łódzki", rok 1949.

Dziennik Wojewódzki m. Łodzi, rok 1949.

Dziennik Wojewódzki m. Łodzi, rok 1949.

Dziennik Urzędowy Rady Narodowej m. Łodzi, rok 1951.

W 1952 roku został wprowadzony obowiązek gromadzenia i przekazywania do Centralnego Urzędu Planowania wszystkich wiadomości i danych statystycznych dotyczących rzemiosła oraz obowiązek realizowania ustalonych dla rzemiosła planów. Nadzór nad działalnością ZIR sprawował Minister Przemysłu i Handlu.

"Dziennik Łódzki", rok 1953.

Dziennik Urzędowy Wojewódzkiej Rady Narodowej m. Łodzi, rok 1953.

Dziennik Urzędowy Rady Narodowej m. Łodzi, rok 1955.

W 1956 roku Sejm uchwalił nową ustawę o izbach rzemieślniczych i Związku Izb Rzemieślniczych, dzięki której rzemieślnicy uzyskali prawo do wyłaniania swych władz w wyborach. Pierwsze wybory władz cechów, izb rzemieślniczych oraz ZIR odbyły się w 1957 roku.

"Dziennik Łódzki", rok 1959.

Dziennik Urzędowy Rady Narodowej m. Łodzi, rok 1965.

Porównując statuty ZIR z okresu przed II wojną światową i statuty powojenne można zauważyć, że w okresie przedwojennym głównym statutowym zadaniem ZIR było reprezentowanie wobec władzy państwowej interesów, w tym głównie interesów gospodarczych rzemiosła jako odrębnej grupy społeczno-zawodowej, a także rozwijanie oświaty zawodowej. ZIR miało ustawowo zagwarantowane prawo zgłaszania w tym obszarze propozycji i wniosków, a także prawo opiniowania aktów prawnych, mających znaczenie dla rzemiosła. 

"Dziennik Łódzki", rok 1965.

W statutach ZIR z okresu 1948-1972 uprawnienia zanikły, ustępując miejsca obowiązkom wobec władzy państwowej. Ważnym, merytorycznym zadaniem statutowym ZIR pozostało jednak rozwijanie oświaty zawodowej w rzemiośle. Po regresie, jaki miał miejsce w latach 50., wejście w życie ustawy o działalności gospodarczej, w latach 1988-1989 spowodowało dynamiczny wzrost ilości przedsiębiorstw rzemieślniczych. W tamtym okresie działało blisko 600 tysięcy zakładów. Zatrudnienie w rzemiośle przekraczało 1,5 mln osób. Była to jednak chwilowa tendencja, po której nastąpiło zmniejszenie liczby firm.

"Dziennik Łódzki", rok 1969.

Kolejnym przełomem jest rok 1972. W kwietniu uchwalona została ustawa o wykonywaniu i organizacji rzemiosła. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 1973 roku. W dniach 14-15 grudnia 1972 roku odbył się I Krajowy Zjazd Delegatów Rzemiosła, tzw. "Zjazd Zjednoczeniowy". Od tego momentu dotychczasowy Związek Izb Rzemieślniczych i Centralny Związek Rzemieślniczych Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu oraz Ogólnopolskie Zrzeszenie Prywatnych Wytwórców i Ogólnopolskie Zrzeszenie Prywatnych Usług Młynarskich i Rolniczych zaprzestały działalności, tworząc jedną organizację - Centralny Związek Rzemiosła.

"Dziennik Łódzki", rok 1972.

W wyniku przemian ustrojowych, w 1989 roku uchwalono ustawę o rzemiośle, która zastąpiła ustawę o wykonywaniu i organizacji rzemiosła. Związek uzyskał statut organizacji samorządu zawodowego rzemiosła i związku pracodawców. W myśl nowej ustawy zadaniem Związki było zapewnienie zrzeszonym w nim na zasadach dobrowolności organizacjom pomocy w realizacji zadań statutowych, rozwijanie działalności społeczno-zawodowej oraz reprezentowanie interesów rzemiosła w kraju i za granicą. Wzmocnieniu uległy zadania z zakresu oświaty zawodowej. Związek uzyskał prawo uczestnictwa w realizacji zadań państwa z zakresu oświaty zawodowej i wychowania w celu zapewnienia wykwalifikowanych kadr dla rzemiosła i całej gospodarki oraz uprawnienie do ustalenia – w porozumieniu z Ministrem Edukacji Narodowej – nie tylko zasad i powoływania komisji egzaminacyjnych, lecz także sposobu przeprowadzania egzaminów, ustalania wzorów dyplomów i świadectw oraz zasad nauki w zakładach rzemieślniczych. Nowym obowiązkiem stało się propagowanie zasad etyki zawodowej i rzetelnego wykonywania zawodu. 

"Dziennik Łódzki", rok 1976.

Lata osiemdziesiąte to „Odnowa rzemiosła”. W listopadzie 1980 roku rzemieślniczy postanowili zmienić dotychczasowy porządek i stworzyć samorząd rzemieślniczy wolny od dyrektywnych działań dawnego systemu. Na Przewodniczącego Rady Izby Rzemieślniczej w Łodzi jednogłośnie wybrano Pawła Saara, który od 1980 roku kierował Izbą Rzemieślniczą. Izba Rzemieślnicza w Łodzi w okresie 80 lat istnienia nie zmieniała swoich podstawowych celów tj. obrony interesów środowiska rzemieślniczego, zmianom uległy tylko formy i metody ich stosowania. 
W grudniu 1989 roku V Krajowy Zjazd Delegatów Rzemiosła zmienił nazwę Centralnego Związku Rzemiosła na Związek Rzemiosła Polskiego.

Dawna siedziba Izby Rzemieślniczej w Łodzi, ul. Moniuszki 6/8.

Historycznie, w willi pod numerem 6 mieściła się Agencja Towarzystwa Ubezpieczeń "Rossya", a pod numerem 8 od 1908 roku swoją siedzibę miał Bank Azowsko-Doński, w którym pracował ojciec Juliana Tuwima.

Od 1937 do 2017 roku właścicielem obu nieruchomości była Izba Rzemieślnicza w Łodzi, od której w 2017 roku budynki odkupił obecny inwestor.

"Łódź w Ilustracji", dodatek do "Kuriera Łódzkiego", rok 1938.

Dzisiaj siedziba Izby Rzemieślniczej mieści się przy ulicy Brzozowej 3.

Mimo ciągle zmieniającej się polityki wobec rzemiosła, liczba zakładów stale wzrastała, szczególnie intensywnie w latach 1985–1989. Zwiększyło się również zatrudnienie osób pracujących w zakładach rzemieślniczych, w znacznie mniejszym tempie przybywało uczniów. Powoli zmieniała się struktura branżowa rzemiosła; w 1988 roku przeważały rzemiosła przemysłowe (58,6% wartości sprzedaży rzemiosła), zwłaszcza metalowe, spożywcze, drzewne, odzieżowe oraz rzemiosła budowlane.

"Dziennik Łódzki", rok 1990.

"Dziennik Łódzki", rok 1990.

 Rzemiosło jako element tzw. obcy ideologicznie nie miało dostępu do dobrych surowców i materiałów; zajmowało się głównie tzw. „zagospodarowaniem odpadów”, posługując się najczęściej maszynami wycofywanymi z produkcji z zakładów państwowych, towary oferowane przez rzemiosło były na ogół słabej jakości, a duży popyt przy ciągłych niedoborach dóbr i usług na rynku nie wymuszał poprawy.

"Dziennik Łódzki", rok 1990.

"Dziennik Łódzki", rok 1990.

Do 1990 rzemieślnicy mieli obowiązek zrzeszania się w organizacjach rzemieślniczych podlegających 25 izbom rzemieślniczym lub bezpośrednio Związkowi Rzemiosła Polskiego; działające hurtownie zaopatrzenia rzemiosła również podlegały izbom; kandydaci do poszczególnych zawodów, aby prowadzić samodzielnie warsztat, musieli mieć kwalifikacje potwierdzone dyplomem mistrzowskim; w zakładach mogło pracować do 15 osób. Wraz z wprowadzaniem reform systemowych w polskiej gospodarce (1990) zniesiono obowiązek zrzeszania się, odstąpiono od wymogu posiadania potwierdzonych przez Izbę kwalifikacji, nie określono listy zawodów uznawanych za rzemieślnicze; zatarła się granica między rzemiosłem a innymi formami działalności gospodarczej. Jednocześnie drogi i trudno dostępny kredyt, brak możliwości skorzystania z preferencyjnych kredytów zagranicznych, niestabilność polityki celnej oraz brak wspomagania ekonomicznych małych firm prywatnych spowodował zahamowanie rozwoju rzemiosła. Dodatkową przyczyną kryzysu była utrata więzi kooperacyjnych z wielkimi zakładami przemysłowymi, z którymi część warsztatów współpracowała od lat, oraz utrata rynków zbytu w krajach byłego RWPG. W efekcie liczba zakładów rzemieślniczych gwałtownie spadła (duży spadek nastąpił w 1993 roku), nastąpiło znaczne ograniczenie potencjału produkcyjno-usługowego istniejących firm, zmalała liczba zatrudnionych w 1 zakładzie; wzrosła natomiast liczba uczniów. 

"Dziennik Łódzki", rok 1990.

Najwięcej rzemieślniczych zakładów produkcyjnych, przetwórczych i usługowych było w branży budowlanej (35%) oraz metalowej, drzewnej, odzieżowej i spożywczej. W 2003 Związek Rzemiosła Polskiego (największa organizacja rzemieślnicza w kraju) zrzeszał ponad 300 tys. przedsiębiorstw, 490 cechów, 271 spółdzielni rzemieślniczych, 27 izb rzemieślniczych. 
W roku 1999 do zadań statutowych ZRP dodano „podejmowanie wszelkich działań, mających na celu przygotowanie małych i średnich przedsiębiorstw oraz ich organizacji do funkcjonowania w warunkach globalizacji obrotu towarowego ze szczególnym uwzględnieniem jednolitego Rynku Europejskiego”. W 2001 roku zdania statutowe zmieniły się na skutek nowelizacji ustawy o rzemiośle oraz uchwalenia ustawy o Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych i wojewódzkich komisjach dialogu społecznego, sankcjonującej Związek Rzemiosła Polskiego jako reprezentatywną organizację pracodawców. 


Dziś funkcjonuje w Polsce ponad 2,4 mln małych i średnich przedsiębiorstw, zatrudniających 6,5 mln osób. Stanowią one przeszło 99 proc. wszystkich polskich przedsiębiorstw. Małe i średnie firmy wytwarzają 40 proc. produktu krajowego brutto. W organizacjach rzemiosła zrzeszonych jest około 300 tys. przedsiębiorstw. Kolejne 300 tys. z rzemiosła wywodzi swój rodowód.
Cechy zrzeszają się w izbach rzemieślniczych. Obecnie w strukturach Związku Rzemiosła Polskiego funkcjonuje 479 cechów.
Obecnie cechy, jako organizacje zrzeszające przedstawicieli zawodów rzemieślniczych tracą na znaczeniu. Organizacjami, które obecnie spełniają rolę cechów ale w stosunku do przedstawicieli wolnych zawodów są powoływane w drodze ustawy samorządy zawodowe np. samorząd lekarski, farmaceutów, adwokacki, radców prawnych, architektów i urbanistów.
Działalność Izby Rzemieślniczej i środowiska rzemieślniczego w Łodzi to nie tylko produkcja i usługi ale przede wszystkim edukacja młodzieży. Rzemiosło jest dzisiaj największą i najtańszą szkołą zawodu w Polsce.

źródła:
Słownik terminologiczny sztuk pięknych, pod red. Krystyny Kubalskiej-Sulkiewicz, Moniki Bielskiej-Łach, Anny Manteuffel-Szaroty. Wydawnictwo Naukowe PWN.
Biuletyn Informacji Publicznej
IZBA RZEMIEŚLNICZA W ŁODZI
http://irlodz.bip.mbnet.pl/organizacje-zrzeszone/cechy-rzemiosl

Wycinki prasowe pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

"Łódzkie Echo Wieczorne", rok 1929.
Cech Fryzjerów założono w Łodzi 11 grudnia 1903 roku.
(źródło: Katarzyna Kobojek. Łódź - Kalendarium XX wieku)

Fot. współczesne Monika Czechowicz