środa, 16 stycznia 2019

... gdzie ulica, a gdzie żyto, ...czyli o początkach Łodzi przemysłowej.


Dawne miasteczko rolnicze jakim była Łódź jeszcze na początku XIX stulecia, przekształcało się szybko w przemysłową metropolię. Jednak jeszcze w połowie XIX wieku występowały liczne pozostałości feudalizmu.


"Lodzer Zeitung", 1867.

Rzemieślnicy byli silnie związani z ziemią: tkacze otrzymywali nadziały 1-3 morgów ziemi, którą przeznaczali na zasiew zbóż lub ogrodnictwo.




"Lodzer Zeitung", 1867.


Dość silnie była jeszcze rozwinięta hodowla bydła. Na Piotrkowskiej tkacze mieli w podwórzach swych domów stodoły, obory, karmniki dla bydła.

"Lodzer Zaitung", 1868.

Prawie wszyscy hodowali krowy.

"Lodzer Zeitung", 1867.

"Lodzer Zeitung", 1868.

W czasie regulacji osad przemysłowych w 1826 roku przydzielono kolonistom pastwiska na krańcach miasta, pod lasem rządowym. Specjalna tablica oddzielała lasy od pastwisk, gdyż wypasanie bydła w lesie było zabronione. Mieszkańcy Piotrkowskiej najęli dwóch pastuchów, którzy paśli krowy pod lasem. Prawie każdy z fabrykantów prowadził hodowlę. 

"Lodzer Zeitung", 1868.

Geyer w pierwszym roku pobytu w Łodzi miał dwie krowy i konia, a w dziesięć lat później sześć krów "żuławskich" i szesnaście koni!
Hodowano w Łodzi krowy, świnie, owce, konie i - w niewielkiej ilości - kozy.

"Lodzer Zeitung", 1868.

W 1850 roku było tu 420 sztuk trzody chlewnej, 411 bydła, 300 owiec, 132 konie i 10 kóz. 
"Lodzer Zeitung", 1867.

W 1856 roku Geyer miał 8 krów, Grohmann 7, Steinert 4, Scheibler 2, Moess 7 krów i 9 wołów.

"Lodzer Zeitung", 1867.

W miarę rozwoju Łodzi przemysłowej zabierano pastwiska na inne cele. Część otrzymał Geyer pod budownictwo przemysłowe, a część przeznaczono na osady dla dwóch gajowych.

Biała fabryka Ludwika Geyera przy ulicy Piotrkowskiej.

Tkacze z ulicy Piotrkowskiej i prządki z ulicy Wólczańskiej gorąco protestowali przeciwko decyzjom o zabieraniu pastwisk. W 1863 roku zwrócili się do gubernatora warszawskiego:
"Ponieważ Magistrat wraz z Radą miasta Łodzi ma zaprojektować Wysokiemu Rządowi, ażeby w tym punkcie za gruntami Kopczyńskiego, Bethiera i całej ulicy Wólczańskiej, gdzie jest najkorzystniejsze parę mórg pastwiska do całego miasta należącego […] były założone dwie osady dla gajowych miejskich, przez co zupełnie ostatniego kawałka pastwiska pozbawieni zostaniemy, gdyż i tak już poprzednio przez zabór Geyera ogołoconego naszego pastwiska dużo uszkodzeni zostaliśmy […]. Z tego powodu pośpieszamy udać się z obecną najpokorniejszą prośbą, aby Jaśnie Wielmożny Gubernator nie dozwolił nam zabierać ostatniego kawałka pastwiska."

"Lodzer Zeitung", 1867.

Kto miał większy kawałek ziemi, ten obsiewał go zbożem, głównie żytem, a także ziemniakami. Niektórzy tkacze z Piotrkowskiej nie zadowalając się własną działką, wydzierżawiali leżącą odłogiem ziemię i uprawiali.
"Lodzer Zeitung", 1867.

W latach 30. XIX stulecia oburzenie władz wywołała wiadomość, że Tytus Kopisch zaorał i zasiał zbożem Rynek Fabryczny przy Piotrkowskiej, położony naprzeciw jego manufaktury.

Dawny Rynek fabryczny, znany też jako Sienny, a później Szpitalny (nazwa pochodziła właśnie od zbudowanego tu szpitala miejskiego). W latach 1945-1949 plac nosił imię ks. Ignacego Skorupki. Potem, od 1987 roku był to plac Katedralny. Po wizycie Jana Pawła II w Łodzi jego pełna nazwa to plac Katedralny im. Jana Pawła II.

"Lodzer Zeitung", 1867.

Ulica Dzika (później Mikołajewska, a dziś Sienkiewicza), wytyczona na planie Łodzi z 1827 roku, miała ciągnąć się od ulicy Emilii (dziś ulica ks. Tymienieckiego). Jednakże dziewięciu właścicieli placów położonych między Piotrkowską a Dziką przywłaszczyło sobie teren ulicy dzikiej pod zasiew oziminy. W 1863 roku co sami mieszkańcy ulicy Piotrkowskiej wnieśli skargę do prezydenta Łodzi Andrzeja Rosickiego na fabrykanta Jakuba Petersa, mieszkającego przy ulicy Emilii, który zaorał koniec ulicy Dzikiej, przez co przerwał im połączenie z częścią miasta:
"... place nasze - skarżono się - wedle pomiaru miasta graniczyły z ulicą Dziką, której dziś nie ma śladu".
Rosicki odpowiedział im, że przecież sami też obsiewali zbożem ulicę Dziką. I tak mieszkańcy Piotrkowskiej stracili orientację, gdzie ulica, a gdzie ich żyto...

"Lodzer Zeitung", 1868.

Geyer zająwszy na wiosnę 1838 roku place po Janie Traugotcie Langem przy Piotrkowskiej 207-301, zasiał tam zaraz 10 korcy żyta. Na placach po Gustawie Zachercie (Piotrkowska 3030-307) także uprawiał żyto. W latach czterdziestych przeznaczył place przy Piotrkowskiej 287-297, ciągnące się aż do Wólczańskiej, na bardzo opłacalne plantacje rośliny farbiarskiej marzanny, czyli krappu (z korzeni krappu, rubia tinctorum, wydobywano barwnik zwany czerwienią turecką, używany do farbowania tkanin na kolor ciemnoczerwony). Plantację tę Geyer prowadził przez kilka lat.

"Lodzer Zeitung", 1867.

W 1850 roku połowę terenów miejskich w Łodzi zajmowały grunty orne, a piątą część ogrody warzywne. Ogrody ciągnęły się na tyłach wszystkich parceli przy Piotrkowskiej - uprawiano tam na własne potrzeby warzywa, sadzono krzewy i drzewa owocowe.
Podwórka kamienic pod numerami 31-39 mają układ ukośny w stosunku do linii ulicy Piotrkowskiej, co jest pozostałością dawnego układu gruntów Łodzi rolniczej, która w tym miejscu oprała się regulacjom przeprowadzonym w pierwszej połowie XIX stulecia.

Piotrkowska 35.

Piotrkowska 37.

W miarę rozbudowy Łodzi przestrzeń ogrodów zmniejszała się. Największą sławą cieszył się ogród Kunkla przy Piotrkowskiej 175a (Paradyz) i ogród Geyera przy Piotrkowskiej 284-286, "najznakomitszy" i wzorowo prowadzony, gdzie Geyer uprawiał warzywa, hodował kwiaty, "rozmaite rośliny zagraniczne i drzewa owocowe". W ogrodzie stała murowana oranżeria. Delikatniejsze rośliny hodowano w inspektach. Zbiory owoców i warzyw Geyer sprzedawał.

Piotrkowska 175a/177. W tym miejscu powstał pierwszy ogród publiczny i dom zajezdny zwany "Paradyzem".

Jam się na wsi urodziła,
krówki, kózki jam poiła.
Dziś robota ma w fabryce,
gąsków moich już nie licze...

Na poły miejski, na poły wiejski charakter XIX wiecznej Łodzi wyrażał się także w budowaniu wiatraków w centrum miasta. Istniały przepisy budowlane, które mówiły, że wiatraki nie mogą stać wśród zabudowań mieszkalnych, muszą być oddalone od traktów co najmniej na 58 metrów i nie mogą wywoływać sprzeciwu okolicznych mieszkańców. Łodzianin chcący parać się młynarstwem wyrabiał sobie zezwolenie władz (tzw. konsens młynarski) na postawienie wiatraka, a budowniczy powiatowy opracowywał jego projekt, ale... o wiatrakach w baedekerze przeczytasz TUTAJ.

Źródło:
Anna Rynkowska. Ulica Piotrkowska.

"Lodzer Zeitung", 1867

Archiwalia pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
Fot. współczesne Monika Czechowicz

"Gazeta Łódzka", rok 1917.

… i na zakończenie, wiele, wiele lat później...

Retkinia. Fot. Janusza Kubika, lata 70. ubiegłego stulecia.
Ale... to już zupełnie inna historia.

Przeczytaj jeszcze:

"Lodzer Zeitung", 1867.


wtorek, 15 stycznia 2019

Mona Tusz. Najdłuższa noc w roku.

Fot. Monika Czechowicz

sobota, 12 stycznia 2019

Życie muzyczne w XIX wiecznej Łodzi - ORKIESTRY WOJSKOWE.

Orkiestry wojskowe odegrały w XIX wieku w Królestwie Polskim wielką rolę w życiu muzycznym oraz w upowszechnianiu muzyki. Stała niechęć i antagonizm społeczeństwa polskiego do armii carskiej, ustępowały jednak wobec orkiestr wojskowych, których chętnie słuchano, mimo że dyrygowali nimi często kapelmistrzowie obcego pochodzenia. Wprawdzie wśród instrumentalistów tych orkiestr było wielu Rosjan, jednak wśród kapelmistrzów - z powodu braku w Rosji szkół kapelmistrzowskich - było ich niewielu. Dlatego orkiestrami wojskowymi, jakie wówczas posiadały zarówno pułki piechoty i kawalerii, jak i brygady artylerii, dyrygowali przeważnie Czesi, Niemcy i Polacy. Dopiero od lat 90. XIX stulecia pojawiło się coraz więcej kapelmistrzów pochodzenia rosyjskiego, przeważnie absolwentów Warszawskiego Instytutu Muzycznego.

"Rozwój", rok 1898.

W Łodzi - drugim co do wielkości mieście Królestwa - uwypukla się ze szczególną wyrazistością rola, jaką orkiestry te spełniły w jej życiu muzycznym. Wprawdzie do I wojny światowej występowały tu stale tylko dwie orkiestry: stacjonującego w Łodzi pułku dragonów, a następnie piechoty oraz zgierskiej brygady artylerii, jednak począwszy od lat 80. XIX stulecia przyjeżdżało tu już tyle różnych zamiejscowych orkiestr wojskowych, że liczba ich występów znacznie przewyższała ilość koncertów orkiestr miejscowych.


"Lodzer Zeitung", rok 1867.


W przeciwieństwie do łódzkiego życia teatralnego, które od lat 80. opierało się właściwie na zespołach przyjezdnych, orkiestry wojskowe występujące w tym czasie w Łodzi były przeważnie miejscowe. Jednak po tym okresie prymatu nie zdołały tego utrzymać i oddały go przyjezdnym orkiestrom wojskowym.


Nie bez znaczenia dla rozwoju kultury muzycznej w Łodzi jest fakt, że kapelmistrzowie tych orkiestr byli zawodowymi i wykształconymi muzykami. Zajmowali się oni oprócz kierownictwa swojej orkiestry, także prywatnym nauczaniem teorii muzycznej gry na instrumentach, śpiewu solowego i chóralnego.
Do lat 80. XIX wieku występowały w Łodzi stale następujące wojskowe zespoły instrumentalne - Orkiestra 6 (Głuchowskiego) Pułku Dragonów, która po przeniesieniu tej jednostki w 1875 lub 1876 roku do Szczucina ustąpiła miejsca Orkiestrze 37 Jekaterynburskiego Pułku Piechoty oraz Orkiestrze 10 Pułku Artylerii ze Zgierza.



"Lodzer Zeitung", 1968.

 
W latach 60. i 70. XIX stulecia stacjonował w Łodzi 6 (Głuchowski) Pułk Dragonów, którego orkiestra brała żywy udział w życiu koncertowym Łodzi. W tym czasie nie było jeszcze w naszym mieście sali koncertowej. Toteż orkiestra ta koncertowała przeważnie w ogrodach restauracyjnych. 


"Lodzer Zeitung", 1868.

Były to najczęściej koncerty niedzielne w Paradyzie (1866), w ogrodzie restauracyjnym Amalii Land (1867), ponownie w Paradyzie (1868), Erholung (1870) i na przemian w Paradyzie, Erholung, u Amalii Land (później A. F. Wagner), Elisium, Strzelnicy i u Sellina (1871-1874).


"Lodzer Zeitung", 1872.

"Lodzer Zeitung", 1872.

"Lodzer Zeitung", 1872.

"Lodzer Zeitung", 1872.


Jak widać odbywały się one w najważniejszych miejscach w Łodzi, w których przy zastawionym stoliku można było przez parę godzin słuchać muzyki.



"Lodzer Zeitung", 1872.

"Lodzer Zeitung", 1872.

Słuchacze byli różni: fabrykanci, majstrowie, rzemieślnicy, kupcy, urzędnicy, rzadziej robotnicy i terminatorzy. Robotnicy słuchali koncertów tej orkiestry zazwyczaj w parkach, podczas większych festynów i imprez dobroczynnych, gdzie chodziło o pozyskanie masowego słuchacza i osiągnięcie jak największego dochodu. Również podczas koncertów w ogródkach restauracyjnych organizatorom nie tyle zależało na umuzykalnieniu słuchaczy, ile na maksymalnych zyskach z konsumpcji.




Koncertowa altana w parku źródliska.

Jak wszystkie ówczesne orkiestry wojskowe, tak i Orkiestra 6 Pułku Dragonów wyjeżdżała z koncertami poza miejsce swojego stacjonowania. Tak na przykład w 1870 i 1873 roku gościła ona z występami w Warszawie. Kapelmistrzem tej orkiestry był A. Farski, trębacz-solista, a jedocześnie prywatny nauczyciel gry na fortepianie i innych instrumentach. W latach 1870-1873 wykonywał on z Orkiestrą 6 Pułku Dragonów dla mieszkańców Łodzi rocznie około dziesięciu koncertów, przeważnie ogrodowych. Natomiast w 1874 roku, zwłaszcza w drugim półroczu, liczba ich znacznie wzrosła - już samych "wielkich koncertów" wykonano siedemnaście. Ten nagły wzrost spowodowany był wyjazdem Orkiestry R. Orzechowskiego z Łodzi do Kalisza.
W 1875 roku, najpóźniej w 1876, przeniesiono Orkiestrę 6 Pułku Dragonów do Szczucina, a miejsce jej zajęła nowo przybyła do Łodzi Orkiestra 37 Jekaterynburskiego Pułku Piechoty.

Z chwilą przybycia do Łodzi Orkiestry 37 (Jekaterynburskiego) Pułku Piechoty (należącego do 10 Dywizji), przejęła ona funkcję, którą dotychczas wobec mieszkańców Łodzi pełniła Orkiestra 6 Pułku Dragonów. Koncertowała więc w różnych miejscach: w Parku Źródliska (zwłaszcza w Elisium), w Erholung, w ogrodzie Klukowa (gdzie początkowo w sezonie letnim występowała w każdą niedzielę), w Domu Majstrów Tkackich oraz w Paradyzie.

Piotrkowska 175a/177. W tym miejscu powstał pierwszy ogród publiczny i dom zajezdny zwany "Paradyzem". 

Wraz z orkiestrą przybył do Łodzi jej kapelmistrz A. Guniewicz. Swoją funkcję pełnił do wiosny 1877 roku. Od maja tego roku kapelmistrzem tej 40-osobowej orkiestry został Edward Dietrich (Dytrych), który przez ćwierć wieku zajmował to stanowisko i wysoce zasłużył się dla kultury muzycznej Łodzi (…).

"Rozwój", rok 1899.


Natomiast Orkiestra 10 Brygady Artylerii ze Zgierza występowała w Łodzi tak często, że można ją zaliczyć do miejscowych zespołów instrumentalnych. Brała udział w łódzkich koncertach na cele dobroczynne oraz w tombolach, festynach chórów niemieckich, koncertach benefisowych i w szeregu "wielkich koncertów wojskowych". Szczególnie często występowała ona na organizowanych w łódzkich lasach tak zwanych majówkach, trwających zwykle od godziny 13.00 do 20.00 i kończących się z reguły tańcami w restauracji Augusta Kebscha przy Nowym Rynku (dziś pl. Wolności). Zabawy te rozpoczynały się o godzinie 20, a kończyły w nocy.
Stosunkowo często zmieniali się kapelmistrzowie tej orkiestry. W pierwszych latach jej występów funkcję tę sprawował Wilhelm Zsàk. Był on nie tylko kapelmistrzem, lecz także nauczycielem muzyki i dyrygentem chórów. Zasłużył się dla podniesienia poziomu śpiewactwa niemieckiego w Łodzi. 19 lipca 1874 roku odbył się wielki koncert pożegnalny Zsàka, który "na przeciąg kilku miesięcy opuszczał Łódź".
Od połowy lat 80. funkcję kapelmistrza Orkiestry ze Zgierza pełnili: Albert Grasse, Stanisław Krzak i R. Schoch. Albert Grasse, który mieszkał w Łodzi, był także dyrygentem chórów niemieckich i udzielał w swoim mieszkaniu lekcji gry na skrzypcach. W latach 1873-1877 z Orkiestrą 10 Brygady Artylerii wykonywał on często "wielkie koncerty wojskowe", zarówno w Zgierzu u R. Dahliga, jak i w Łodzi, zwłaszcza w ogrodzie strzelnicy u Wagnera i Erholung.

"Lodzer Zeitung", rok 1872.

Po Albercie Grasse kapelmistrzem Orkiestry 10 Brygady Artylerii ze Zgierza został Stanisław Krzak, który podobnie jak jego poprzednik koncertował ze swoim zespołem w łódzkiej strzelnicy. Zajmował stanowisko kapelmistrza do końca sezonu 1881. Z kolei funkcję kapelmistrza objął R. Schoch, występując z orkiestrą najczęściej w Paradyzie oraz na balach i zabawach tanecznych.

"Dziennik Łódzki", rok 1888.

Od połowy lat osiemdziesiątych XIX stulecia właściwie nie sprowadzano do Łodzi zamiejscowych orkiestr. Przyczyna tkwi zapewne w tym, że od tego czasu nie było w mieście żadnych zjazdów i konkursów orkiestr wojskowych, jakie odbywały się na przykład w Warszawie.

"Rozwój", rok 1899.

Większe restauracje w Łodzi angażowały poza miejscowymi zespołami cywilnymi, dwie łódzkie orkiestry wojskowe i sprowadzały jedynie mniejsze zespoły zagraniczne: instrumentalne, wokalne i wokalno-instrumentalne z Niemiec, Austrii, Węgier i Czech.

"Rozwój", rok 1900.


Wyjątek stanowiły w tym czasie dwa koncerty przejeżdżającej przez Łódź orkiestry Białozierskiego Pułku Piechoty, które odbyły się w 1873 roku u A. F. Wagnera, pod dyrekcją jej dyrygenta Raschke.
Jednak w porównaniu z "powodzią" orkiestr, jakie od lat osiemdziesiątych zaczęły odwiedzać Łódź, jest to jedynie odosobniony przypadek, który nie miał większego znaczenia dla rozwoju łódzkiej kultury muzycznej.


"Rozwój", rok 1899.

Źródło:
Alfons Pellowski. Kultura muzyczna Łodzi do roku 1918.



"Rozwój", rok 1905.


Fotografie pochodzą ze stron:
galeria.plock24.pl
https://ok.ru/yuzhnyforp
https://cont.ws/@anjaneya
kostromka.ru
cosmograph.ru
portal-kultura.ru
https://www.vitber.lv/lot/27230
oraz ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi


"Kurier Łódzki", rok 1911.



Fot. współczesne Monika Czechowicz

Łódzkie życie muzyczne w połowie XIX stulecia. 
WIELKA INAUGURACJA TEATRU WIELKIEGO, czyli inwestycja Fryderyka Sellina.
Kilka słów o teatrach polskich w Łodzi - u progu XX wieku.