niedziela, 15 stycznia 2017

FERIE...

Zaczynają się zimowe ferie - 
baedeker też postanowił zrobić sobie wolne i pooglądać... inne łodzie 😉
Do zobaczenia za dwa tygodnie!


sobota, 14 stycznia 2017

Narodziny łódzkiego sportu i… cykliści.


Rozwój, rok 1898.

U schyłku XIX wieku zaczęły zawiązywać się w Łodzi pierwsze polskie stowarzyszenia kulturalne, spółdzielcze, filantropijne i inne.
Stało się to zarówno drogą infiltracji już istniejących organizacji znajdujących się w rękach niemieckich, jak również zakładaniu przez Polaków nowych, własnych stowarzyszeń. W tym drugim przypadku Polacy musieli wykazać sporo inwencji i sprytu, by omijać antypolskie zakazy prawne zaborcy i jego ograniczenia do zrzeszania się Polaków.
Większość działających w Łodzi stowarzyszeń kulturalno-oświatowych łódzkich nacji zamieszczało w swoich statutach (ustawach) paragrafy określające formy pracy, również w zakresie kultury fizycznej. Wkrótce okazało się, że te mało znaczące zapisy statutowe pozwoliły na narodzenie się RUCHU SPORTOWEGO, który stał się – zarówno w okresie zaborów, jak i przez długi etap międzywojnia – najbardziej ekspansywnym wycinkiem życia kulturowego mieszkańców Łodzi.
Datą narodzin sportu łódzkiego jest dzień 7 czerwca 1824 roku. Wówczas to utworzone zostało Łódzkie Towarzystwo Strzeleckie (Lodzer Bürger – Schützen – Gilde), którego założycielami byli majstrowie sukiennicy: Johann i Gottlib Fiedlerowie, Gottlib Senderlich, Samuel Felsch, Johann Strauch, Benjamin Pietsch oraz Anton Strauch. Wszyscy oni przybyli do Łodzi u schyłku 1823 roku jako jedni z pierwszych pionierów łódzkiego włókiennictwa. Osiedlając się w Łodzi, kultywowali zwyczaje, tradycje i wzorce kulturowe wywiezione z dawnej ojczyzny (Niemiec, Bawarii, Dolnego Śląska) oraz wprowadzali nieznane miejscowej ludności formy spędzania wolnego czasu. Jedną z tych form było kontynuowanie tradycji strzeleckich wyniesionych z bractw kurkowych, bardzo popularnych na Zachodzie (więcej o Towarzystwie Strzeleckim przeczytasz TUTAJ). 


Statut Towarzystwa Strzeleckiego miasta Łodzi, rok 1824.

(…) Kolejne rzesze osadników z Zachodu, przybywających do Łodzi w drugiej połowie XIX wieku, przyniosły ze sobą wzorce nowej dyscypliny sportowej, która stała się najbardziej masowo uprawianą w naszym mieście. Tą dyscypliną sportową było turnerstwo, czyli gimnastyka.
We wszystkich grupach społecznych środowiska mniejszości niemieckiej tworzono zespoły ćwiczebne, powstawały tzw. tournvereiny, czyli organizacje gimnastyczne, ale dostępne wyłącznie dla osób narodowości niemieckiej. Podobnie hermetycznymi, dostępnymi tylko dla łódzkich Niemców, były zakładane w latach 80. i 90. XIX wieku towarzystwa bicyklowe (…w pierwszych latach XX wieku w środowisku niemieckim w Łodzi zapanowała moda na uprawianie piłki nożnej, ale to już zupełnie inna historia… ;-)

Rozwój, rok 1898.

Pierwsze Towarzystwo Cyklistów Łódzkich (Lodzer Cyklisten Verein) założone zostało w lipcu 1886 roku z inicjatywy Roberta Reisigera. Był on jednym z 36
łódzkich Niemców posiadaczy welocypedów wprawiających się, codziennie rano na ulicy Spacerowej (dzisiajsza al. Kościuszki), w jeździe na tych dwukołowych pojazdach.
Robert Reisinger był założycielem i pierwszym prezesem Towarzystwa Cyklistów Łódzkich. Skupił wokół siebie posiadaczy welocypedów w Łodzi, którzy wnosili składki miesięczne w wysokości 5 rubli. Welocypedyści wynajęli plac przy nowym kościele (obecnie św. Krzyża) na ulicy Przejazd 5 (dzisiejsza Tuwima), na którym urządzili tor przeznaczony do ćwiczeń w jeździe i popisach na bicyklach.

Członkowie Sekcji Sportowej Towarzystwa Rzemieślniczego Resursa w Łodzi na boisku Towarzystwa Cyklistów Łódzkich, w tle widoczny kościół Podwyższenia św. Krzyża w Łodzi.

Statut Towarzystwa Cyklistów Łódzkich został zatwierdzony przez gubernialne władze piotrkowskie w listopadzie 1886 roku. Członkowie towarzystwa urządzali zbiorowe wycieczki welocypedowe do okolicznych miast (Pabianice, Ozorków, Piotrków), zorganizowali ponadto 5 września 1886 roku pierwszy wyścig szosowy na trasie Łódź-Tomaszów.

Lodzer Zeintung, rok 1895.

W latach późniejszych towarzystwo pozyskało bogatych mecenasów osobach przemysłowców łódzkich (baron Juliusz Heinzel, Robert Geyer, Ludwik Krusche i inni), którzy kupili dla towarzystwa na własność dzierżawiony dotąd plac przy ulicy Przejazd 3/5. Na placu tym, oprócz już czynnego toru kolarskiego, został wybudowany budynek klubowy, kręgielnie, a wewnątrz toru kolarskiego urządzono pierwszy w Łodzi kort do tenisa ziemnego, na którym w okresie zimowym organizowano ślizgawkę. Członkowie towarzystwa uprawiali również, zwłaszcza w okresie zimowym, ćwiczenia gimnastyczne w prywatnej sali gimnastycznej Müllera przy ulicy Widzewskiej.


Rozwój, rok 1898.

Na czele zarządów Towarzystwa Cyklistów Łódzkich w latach 1886-1914 kolejno stali: Robert Reiger (1886-1889 i 1896-1900), Stanisław Lorentz (1889-1892), Juliusz Heinzel (1892-1895 i w 1905 roku), Leon Kruche (1901-1904), Robert Meyer (1906) oraz Albert Neumann (1907-1914).


Rozwój, rok 1899.

Działalność towarzystwa, przerwana w lipcu 1914 roku przez wybuch I wojny światowej, została wznowiona 5 grudnia 1918 roku poprzez fuzję z SS „Union”, stowarzyszeniem, którego założycielami w Łodzi w 1897 roku byli bracia Aleksander i Teodor Piltzowie.
Stowarzyszenie było oddziałem łódzkim Wszechrosyjskiego SS „Union” z Petersburga. Legalizacja statutu nastąpiła 12 grudnia 1898 roku, ale działalność sportową w formie organizacji wyścigów kolarskich szosowych na trasie Zgierz-Głowno towarzystwo rozpoczęło już w miesiącach letnich 1898 roku.

Rozwój, rok 1898.

Działacze SS „Union” organizowali ponadto wyścigi kolarskie szosowe dla kobiet oraz wyścigi tandemów, te ostatnie jako pierwsi ze wszystkich towarzystw sportowych Rosji. Obok wyścigów szosowych dla swoich członków, działacze SS „Union” urządzili pierwsze w Łodzi ogólnodostępne wyścigi kolarskie torowe – początkowo na ziemnym torze przy Górnym Rynku, a następnie na dzierżawionym przez siebie torze kolarskim w Helenowie. W wyścigach tych startowali również kolarze zagraniczni, zarówno amatorzy, jak i zawodowcy (…)


Zarząd stowarzyszenia, z własnych funduszy rozbudował istniejący w Helenowie tor kolarski, pokrywając go nawierzchnią cementową i czyniąc najlepszym torem w Rosji. Ekipy kolarzy i lekkoatletów SS „Union” brały udział w zawodach w Warszawie, Rydze, Petersburgu, Paryżu oraz Niemczech. Były również rewizytowane przez stowarzyszenia sportowe tych miast. W dniach 24-31 sierpnia 1913 roku w Lipsku zawodnicy łódzkiego „Unionu” (F. Bruno, A. Maurer, bracia: Oswald i Paul Müllerowie, Wacław Szymski oraz Willy Schönerstaedt) reprezentowali barwy Rosji na mistrzostwach kolarskich świata, zajmując III miejsce, za ekipami Niemiec i Anglii.
(…) Siedziba klubu mieściła się początkowo przy ulicy Mikołajewskiej 40 (dzisiejsza Sienkiewicza), następnie ulicy Podleśnej 1 (dzisiejsza…), a w latach 1913-1914 przy ulicy Piotrkowskiej 246. Na czele zarządów SS „Union” w latach 1897-1914 stali: Aleksander Piltz (1897-1900), Otto Mietag (1900-1905), George Rote (1905-1906), Richard Schimmel (1906-1911), Artur Thiele (1911-1913) oraz Jan Greizer (1914).
Działalność stowarzyszenia, zawieszona w lipcu 1914 roku na czas trwania działań wojennych, została wznowiona 17 maja 1919 roku.


W 1895 roku zwolennicy sportu welocypedowego pochodzenia niemieckiego
rozpoczęli starania o powołanie w mieście ekspozytury petersburskiego Wszechrosyjskiego „Touring-Clubu”.
Oficjalną datą założenia Towarzystwa Cyklistów-Turystów (tak brzmiała początkowo nazwa późniejszego „Touring-Clubu”) był dzień 31 marca 1899 roku, kiedy inicjatorowi powołania stowarzyszenia i jego pierwszemu prezesowi, Aleksemu Drewingowi, udało się doprowadzić do zatwierdzenia statutu przez gubernialne władze w Piotrkowie. W początkowym okresie działalność Towarzystwa Cyklistów-turystów koncentrowała się na organizacji wycieczek rowerowych dla swych członków oraz udziale w nielicznych zawodach kolarskich, urządzanych przez pozostałe łódzkie stowarzyszenia sportowe. Lokal towarzystwa mieścił się początkowo przy ulicy Mikołajewskiej 35 (dzisiejsza ulica Sienkiewicza), a następnie przy ulicy Nawrot 20.
W styczniu 1910 roku nastąpiła zmiana nazwy z Towarzystwa Cyklistów-Turystów na Towarzystwo Welocypedystów-Turystów, czyli łódzki oddział Wszechrosyjskiego „Touring-Clubu”. Potocznie używana była nazwa „Touring-Club”. Wizytówką sportową „Touring-Clubu” byli piłkarze, którzy uczestniczyli we wszystkich edycjach rozgrywek o mistrzostwo Łodzi w latach 1910-1914.

Gazeta Łódzka, rok 1914.

(…) Kolarze „Touring-Clubu” utrzymywali stałe kontakty sportowe ze Stowarzyszeniem Kolarskim „Wanderluff” w Dreźnie.
Działalność klubu została zawieszona w sierpniu 1914 roku. W latach 1915-1916 pozostali w Łodzi nieliczni zawodnicy „Touring-Clubu” podejmowali próby reaktywowania działalności poprzez organizację meczów piłkarskich i zawodów kolarskich z będącymi w podobnej sytuacji członkami Towarzystwa Cyklistów „Union”. Próby te jednak kończyły się niepowodzeniami z uwagi na nieprzychylne stanowisko ówczesnych władz okupacyjnych Łodzi.

Rozwój, rok 1898.

Zakładaniu organizacji sportowych, skupiających wyłącznie członków łódzkich mniejszości narodowych (Niemców i Rosjan), przychylne były władze carskie. Natomiast próby uświadomionych narodowo polskich kół postępowych, zrzeszonych w Towarzystwie Krzewienia Oświaty, dążących do zapewnienia grupom młodzieży polskiej możliwości legalnego uprawiania ćwiczeń cielesnych i sportu – napotykały na stałą odmowę władz gubernialnych piotrkowskich, niewyrażających zgody na zatwierdzenie przedkładanych statutów. Jednocześnie Polakom odmawiano możliwości zrzeszania się w już działających niemieckich stowarzyszeniach sportowych.

Aby utworzyć w końcu czysto polskie stowarzyszenie w Łodzi, posłużono się fortelem. Otóż pod koniec lat 80. XIX wieku, gdy na ulicach Łodzi pojawiły się pierwsze welocypedy, Polacy, właściciele tych dwukołowych maszyn, postanowili zjednoczyć się w swoim stowarzyszeniu. Napotkawszy na kolejną odmowę władz carskich oraz odmowę przyjęcia do ich niemieckiego Lodzer Cyklisten Verien, gremialnie zapisali się do … Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów (założonego w 1886 roku).
Cykliści łódzcy – Polacy próbowali swych sił na zawodach organizowanych przez Warszawskie Towarzystwo Cyklistów na stołecznym cyklodromie na Dynasach już od 1887 roku. Na początku 1889 roku, wykorzystując fakt, że zalegalizowany w Warszawie statut zawierał klauzulę zezwalającą zarządowi Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów powoływać na terenie Królestwa Kongresowego swoje konsulaty (oddziały) – łódzcy cykliści Polacy podjęli działania, zmierzające do utworzenia Konsulatu Łódzkiego WTC. Został on utworzony 19 lutego 1889 roku przez Mieczysława Zbijewskiego, który został wybrany na pierwszego konsula – prezesa zarządu.  Powyższe wydarzenie utożsamiane jest jako dzień narodzin sportu polskiego w Łodzi.

Rozwój, rok 1900.

(…) Działalność konsulatu łódzkiego w początkowym okresie ograniczała się do organizowania wycieczek kolarskich do pobliskich miejscowości (Łagiewniki, Zgierz, Pabianice, Ozorków). Po nabraniu przez członków odpowiedniej wprawy w jeździe na rowerach, wyruszano do odleglejszych miejscowości (Kalisz, Łęczyca, Łowicz, Piotrków). Na zakończenie każdego sezonu – począwszy od 1895 roku – urządzano wewnętrzne wyścigi szosowe na dystansach od 5 do 25 wiorst, w zależności od zaawansowania i wieku uczestników. Wybijający się zawodnicy zapraszani byli do udziału w wyścigach zarówno torowych, jak i szosowych, organizowanych przez Warszawskie Towarzystwo Cyklistów. Wyróżniającymi się cyklistami konsulatu łódzkiego w latach 1895-1900 byli: Gajewski, Bogucki i Świerczyński. Jeździli oni na rowerach pochodzących z Łódzkiej Fabryki Rowerów „Sokół” (właścicielem był Władysław Sierpiński).

Rozwój, rok 1899.

W 1896 roku konsulat zorganizował trzydniową wycieczkę kolarską do Ojcowa i Krakowa, w 1898 roku dwudniową do Kielc i Nowego Miasta, a w 1901 roku do Warszawy i Radomia.
W 1903 i 1904 roku z inicjatywy zarządu Konsulatu Łódzkiego zostały zorganizowane pierwsze w Łodzi długodystansowe wyścigi szosowe na trasie: Łódź – Zgierz – Pabianice – Łódź. Wzięli w nich udział zawodnicy polskich stowarzyszeń kolarskich z Kalisza, Kielc, Lublina, Płocka, Piotrkowa, Radomia, Warszawy, Zgierza i Łodzi.
W marcu 1905 roku nastąpiło przyłączenie się do Konsulatu Łódzkiego WTC Zgierskiego Kółka Cyklistów.

Rozwój, rok 1899.

Po Mieczysławie Zbijewskim, który godność konsula piastował w latach 1889-1902, kolejnymi konsulami byli: Eckersdorf (1893-1894), Emil Holz (1895), Hozer (1896-1898), Teodor Finster (1899), Józef Uliński (1900), Strzyżymir Pruszyński (1901-1903), Roman Rohter (1904), Ludomir Jasiński (1905-1908) i Cezaryusz Borysławski (1909).

Rozwój, rok 1900.

5 listopada 1910 roku gubernialne władze piotrkowskie zatwierdziły nowy statut stowarzyszenia oraz zmianę nazwy „Konsulatu” na Warszawskie Towarzystwo Cyklistów w Łodzi.
(…)Warszawskie Towarzystwo Cyklistów w Łodzi posiadało lokal początkowo przy ulicy Piotrkowskiej 108, a następnie przy ulicy Milszej 29 (dzisiejsza ulica Kopernika). Pożar lokalu klubowego, który wybuchł 20 stycznia 1912 roku strawił wszelki dobytek towarzystwa wraz z pamiątkami i dokumentacją. Nowy lokal urządzono czasowo przy ulicy Spacerowej 11 (dzisiaj al. Kościuszki), a od 1913 roku przy ulicy Nawrot 23 – wspólnie z Towarzystwem Zwolenników Rozwoju Fizycznego.
W 1914 roku Zarząd WTC w Łodzi chciał rozszerzyć działalność sportową poprzez założenie sekcji piłki nożnej. Wybuch I wojny światowej nie pozwolił na realizację tego zamierzenia, a ponadto spowodował zawieszenie całej działalności towarzystwa. Jej częściowe wznowienie nastąpiło w 1916 roku.


Gazeta Łódzka, rok 1914.

W 1909 roku założone zostało Łódzkie Towarzystwo Cyklistów – Turystów. Zalegalizowane zostało przez gubernialną komisję ds. stowarzyszeń i związków w Piotrkowie 6 czerwca 1909 roku. Działalność towarzystwa ograniczała się niemal wyłącznie do uprawiania turystyki kolarskiej przez członków towarzystwa oraz, w ograniczonym wymiarze, do organizacji wyścigów szosowych wewnątrzklubowych.
Łódzkie Towarzystwo Cyklistów – Turystów zakładało swoje filie-konsulaty w miejscowościach położonych blisko Łodzi, ale tylko w guberni piotrkowskiej, w Koluszkach, Łasku, Piotrkowie i innych. Podczas jednodniowych wycieczek rowerowych członkowie towarzystwa zwiedzali zabytki Głowna, Łęczycy, Kalisza. Natomiast wycieczki dwu-, trzydniowe docierały do Warszawy, Pułtuska, Wilanowa, Serocka oraz innych miejscowości znanych z wydarzeń historycznych.

Aby uzyskać fundusze na działalność statutową, towarzystwo urządzało majówki i zabawy leśne. W okresie zimowym organizowało wieczorki taneczne, koncerty, odczyty dostępne dla członków i ich rodzin oraz dla osób zaproszonych.
Zarząd Łódzkiego Towarzystwa Cyklistów – Turystów w latach 1909-1914 działał w składzie: prezes – Ludwik Jasiński, wiceprezes – Antoni Piotrkowski, sekretarz – Franciszek Kaucz, skarbnik – Leonard Uznański.
(…) Towarzystwo posiadało własny lokal klubowy – początkowo przy ulicy Piotrkowskiej 145, a od stycznia 1914 roku przy ulicy Konstantynowskiej 79. Działalność towarzystwa przerwana z chwilą rozpoczęcia I wojny światowej nie została wznowiona po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

Rozwój, rok 1898.

PS: według baedekera – dzisiaj najsłynniejszym cyklistą łódzkim jest Pan Tadeusz Nowiński, autor bloga: Mr. Scott jedzie do...  - z którym możecie zwiedzać Łódź i region łódzki. Polecam!


Źródło:
Andrzej Bogusz. Dawna Łódź sportowa 1824-1945.

Przeczytaj jeszcze:

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi oraz Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Mistrzostwa Polski w kolarstwie torowym w Łodzi.
Mistrz Polski Artur Pusz na rowerze z bukietem kwiatów. Ale.... to już zupełnie inna historia (rok 1936) 😊

BAEDEKER POLECA:
Andrzej Bogusz. Dawna Łódź sportowa 1824-1945.
Sport jest z pewnością ważnym zjawiskiem, zdolnym przekazywać bardzo głębokie wartości językiem powszechnie zrozumiałym. Sport ujawnia nie tylko bogate możliwości fizyczne człowieka, ale także jego predyspozycje intelektualne i duchowe.
Potencjał ukryty w sporcie sprawia, że jest on szczególnie ważnym narzędziem rozwoju człowieka oraz czynnikiem niezwykle przydatnym w procesie budowania społeczeństwa, gdzie miejsce antagonizmów zajmuje sportowa rywalizacja, gdzie więcej ceni się spotkanie niż konflikt, uczciwe współzawodnictwo niż zawziętą konfrontację. Sport pozwala na kontakt z przyrodą, uczy ofiarności, szacunku i odpowiedzialności; pozwalając należycie docenić wartość każdego człowieka, przełamuje uprzedzenia i różnice językowe, rasowe i kulturowe (...). Zdobywanie wiedzy z dziejów sportu, olimpizmu jako znaczącego składnika zdrowej rywalizacji sportowej, poszanowania innego człowieka, jest istotnym czynnikiem poziomu kulturalnego społeczeństwa i jego jednostek.
Tym szlachetnym ideałom, materializującym się w sporcie, służy piękna książka napisana przez doktora Andrzeja Bogusza Dawna Łódź sportowa 1824- 1945. Jest to pozycja pionierska i ze wszech miar godna zainteresowania. 
Czytelnicy otrzymują pracę bogatą w interesującą faktografię, szeroko udokumentowaną, przypominającą plejadę łódzkich znakomitości sportu. Historia tu zaprezentowana to także znaczący rozdział historii polskiego Manchesteru i jego mieszkańców, pokazana w przekroju społecznym i narodowościowym. Książka ta jest wyrazem szacunku i uznania dla tych, którzy poprzez swoje osiągnięcia i sukcesy rozsławili Łódź w Europie i na świecie. Autor nie zapomina także o tych, którzy nie są sportowcami, ale tworzą jego zaplecze i podstawy organizacyjne oraz sponsorują rozgrywki i zawody sportowe. Wiele można dowiedzieć się o stowarzyszeniach i organizacjach sportowych, ich animatorach i działaczach, o wielości uprawianych dyscyplin, wreszcie o obiektach i urządzeniach służących do uprawiania sportu i kultury fizycznej. Szeroka i wielowątkowa tematyka uwzględnia uwarunkowania społeczno-polityczne, wyznaniowe i narodowościowe, nie pomija losów łódzkiego sportu i sportowców w okresie okupacji.
Książka ta jest znaczącym wkładem do dorobku polskiej historii sportu. Treść, sposób ujęcia i prezentacji poruszanych tu zagadnień dowodnie ukazują, iż autor opracowania to nie tylko wybitny znawca sportu i historii Łodzi, ale to także pasjonat (...)
Stanisław Witaszczyk
marszałek województwa łódzkiego
(2006)
Dr Andrzej Bogusz, wybitny znawca dziejów sportu w Łodzi, autor licznych opracowań na ten temat, przygotował kolejną pracę, poświęconą kulturze fizycznej w naszym mieście. Jest to udana próba syntezy historii sportu w Łodzi od jego zarania w latach 20. XIX wieku aż do 1945 roku. O wartości tego szeroko zakrojonego przedsięwzięcia badawczego w znacznym stopniu zadecydowała nie tylko wykorzystana obszerna literatura przedmiotu, ale także różnorodna baza źródłowa, jak: archiwalia, prasa, unikalne dokumenty oraz kilkadziesiąt ankiet i zdjęcia.
Autor ukazuje dzieje ruchu sportowego w wielonarodowym mieście w poszczególnych epokach na tle historii kultury fizycznej w kraju i na świecie. W swojej ciekawej pracy przedstawia narodziny sportu w Łodzi, rozwój organizacji i stowarzyszeń sportowych, powstawanie związków, klubów i obiektów, lecznictwo sportowe, prasę i wydawnictwa. Pokazuje działaczy i wybitnych sportowców oraz ich osiągnięcia. Podkreśla, jak ważną rolę sport odgrywał w życiu mieszkańców wielkiego miasta przemysłowego - nawet w tak trudnym okresie jak I wojna światowa oraz w ekstremalnych warunkach podczas okupacji niemieckiej w latach 1939 - 1945.
Praca doktora Andrzeja Bogusza wypełnia lukę w historiografii kultury fizycznej w Łodzi i szerzej w skali kraju.
Ta wartościowa monografia, starannie opracowana edytorsko i zawierająca ciekawą ikonografię, zainteresuje czytelników.
prof. zw. dr hab. Paweł Samuś
kierownik katedry historii Polski najnowszej
Uniwersytetu Łódzkiego

Opisywane kluby: 141 klubów i związków sportowych.
Opisywane sekcje: atletyka, automobilizm, awiacja, boks, gimnastyka, gry sportowe, hokej na lodzie, jeździectwo, kajakarstwo, kolarstwo, kręgle, lekka atletyka, łucznictwo, łyżwiarstwo, motocyklizm, narciarstwo, piłka nożna, pływanie, rugby, strzelectwo, szachy, szermierka, tenis stołowy, tenis ziemny


Wydawca: Muzeum Historii Miasta Łodzi.

piątek, 13 stycznia 2017

DLACZEGO ŁÓDŹ?


Nadanie miastu odpowiedniej nazwy odbywało się w różny sposób. Istnieją miasta o nazwie topograficznej, czyli takiej gdzie charakteryzuje się miejsce np. Brodnica –bród. Kulturowe, związane z działalnością człowieka, zrośnięte etymologicznie, upamiętniające ważne wydarzenia kulturalne jak np. Nowy Targ. Dzierżawcze- utworzone od nazwy właściciela- Jarosław, Piotrków. Relacyjne od innych nazw np. Nowy Tomyśl. Lokalizujące przykładem może być Zawiercie –miejscowość za Wartą. Pamiątkowe, zaliczane też do kulturowych –Augustów na cześć Zygmunta Augusta. Służebne i zawodowe, czyli takie, które określają zajęcia mieszkańców np. Piekary. Etniczne, które w swej nazwie określają mieszkańców, ze względu na ich pochodzenie z pewnego miejsca- Nagórze od osób mieszkających na górze. Wreszcie wyróżniamy też nazwy patronimiczne (odojcowskie) oznaczające potomków lub poddanych i rodowe określające miasto na podstawie zamieszkujących tam rodów. 
Do jakiej grupy można zaliczyć Łódź? Określenie nazw służebnych wymaga jeszcze dopracowania. Często bywa tak, że osada Rybniki nigdy nie miała nic wspólnego z rybołówstwem. Nazwa Łódź pojawia się po raz pierwszy w dokumencie księcia Władysława Dobrzańskiego z 1332 roku gdzie jedna z wymienionych tam wsi nosi nazwę Lodza. Dokument ten to nadanie przez Władysława Łokietka księciu Władysławowi Dobrzyńskiemu w lenno ziemi Łęczyckiej. Kiedy źródła pisane są nader skromne wkracza archeologia, legendy oraz przypuszczenia. Możemy powiedzieć, że środowisko naturalne, w którym przebywał człowiek od początku swego istnienia -otaczająca go przyroda jak i rzeźba terenu- jest elementem podstawowym przy tego rodzaju sytuacjach. Struktura terenu dawnej Łodzi to obszar bardzo silnie zalesiony. Łódź charakteryzowała się bardzo zróżnicowanym drzewostanem. Był to obszar w większości podmokły. Dużo bagien, strumieni oraz mniejszych rzeczek. W raporcie Stanisława Staszica z 1825 roku można przeczytać:
,,..Znajduje się( Łódź) z całą swoją rozległą okolicą pod obszernym i wyniosłym wzgórzem, z którego niezliczone trzyszczą źródła..'' 

Dorzecza głównych rzek Polskich Odry i Wisły w większości biegną skrajem obszaru miasta. I tak na przykład Bałutka wpada do Łódki ta zaś zasila Ner. W kierunku Bzury spływają wody z północno -wschodniego fragmentu miasta a Miazga wpadając, do Wolbórki w kierunku południowym zasila Pilicę. Stan przechowywania się znalezisk wykopaliskowych zależy od wielu czynników. Przez te rejony biegł ważny węzeł komunikacyjny. Jeden z najstarszych i najważniejszych. Droga ta należała od XIII wieku do tzw. dróg publicznych i łączyła Kraków z Łęczycą. Nazywana jest ona w źródłach: ruską, zachodnio - pomorską lub łęczycko –krakowską. Najlepiej różnego rodzaju materiały przechowują się w terenie wilgotnym pozbawionym jakiegokolwiek dostępu powietrza. W strumieniach, rzeczkach bagnach i torfach. Niestety większe wykopaliska na terenie miasta Łodzi miały miejsce tylko raz. W 1964 roku w parku Julianowskim. Nic jednak wtedy nie znaleziono. Bywały oczywiście i inne, lecz były to głównie badania cmentarzy czy miejsc zbrodni. Tymczasem wzmianki i mapy z XVIII i XIX w opowiadają o istnieniu we wczesnym średniowieczu jakiegoś grodu czy fortalicji. Możliwe, że dywagacje, co do zasadności nadania nazwy miasta nie są potrzebne. Założyciel Łodzi -Władysław Jagiełło -jest uznawany przez wielu za pierwszego polskiego archeologa. Nazwa Łódź nie wzięła się z przypadku. Powstanie legendy stanowi często punkt wyjścia do rozważań. Istniejąca do tej pory baza źródłowa pozwoliła naukowcom na wysnucie takich tez. Nazwę Łodzi przypisuje prof. Jan Karol Kochanowski herbowi Łodzia. 
W,, Szkicach i drobiazgach historycznych. Seria II ,,Kiedy Boruta był pacholęciem ''-Warszawa -1908, pisał:
 ,,..Wszystko wskazuje na to, że nazwa osady i miasta pochodzi od herbu Łodzia, godła rodu, który wydał wielu dostojników i możnych kalisko -poznańskich. Ten to ród niewątpliwie założył wszystkie Łodzie polskie, to jest Łódź poznańską pod Strzyszewem. Łódź w powiecie krobskim oraz naszą Łódź, która później herb swych założycieli przybrała. Była ona głuchym zakątkiem na Brzezińskim kresie, w którym najpewniej w XIV wieku Łodzic jakiś sadybę założył, a sadyba ta dzięki położeniu stała się wioską ''. 
Kochanowski twierdzi, że dzieła dokonał Gerward zasiadający w latach 1300 -1323 na stolcu biskupów włocławskich. Wielu naukowców jak np. S. Muznerowski uważa tak samo. Inną tezę postawił Andrzej Zand. W artykule pt. ,, Jak powstała nasza Łódź’’-,, Prawda'' nr 17 z 1928 roku pisze:
,, Można zaryzykować przypuszczenie, że nazwa naszego miasta jest związana z nazwą krzewu,, łoza''. Który szczególnie obficie na terenie dawnej Łodzi występował. 
Zand idzie w kierunku topograficznego pochodzenia. Łoza to rodzaj wierzby, rosnącej na podmokłych terenach. Kolejna hipoteza należy do M. Barucha. Pisze on na łamach,, Rocznika Łódzkiego'' o możliwości pochodzenia miasta od imienia Włodzisław-,, Mniemamy, że dawny wyraz Łodzia w danym przypadku nie jest rzeczownikiem, a przymiotnikiem rodzaju żeńskiego, pierwotnie zaś jego brzmienie było,, Łodzia ''. Przypuszczać należy, że u zarania dziejów osiadł w tym mieście jakiś Włodzisław. Była to, więc sadyba, o której mówiono, że jest,, Włodzią, ‘‘czyli stanowiącą własność Włodzisława. Ta sama nazwa przeszła następnie na wieś, której owa pierwotna osada dała początek. Z czasem początkowe,, W'' zatraciło się i zaczęto mówić Łodzia. W tym zmienionym brzmieniu nazwa przeszła do dokumentów''. 
Słownik etymologiczny miast w Polsce -Wrocław 1984 przyrównuje ,,łodzia'' do ,,aldija'' słowa oznaczającego w języku litewskim wydrążone z jednego pnia czółno. 


Wszyscy autorzy, choć różnili się w swoich poglądach w jednym byli zgodni. Nazwa nie wywodzi się od miejscowej rzeczki, Łódki, bowiem dawniej Łódka znana była, jako Starowiejka lub Stara, gdyż płynęła od Starej Wsi. Bardzo ciekawą tezę postawił francuski językoznawca G. R. Wipf, który jako jedyny z obcych naukowców zajmował się etymologią nazwy naszego miasta. W swojej książce ,, Nazwy miejscowości francusko -prowansalskich'' str.71 napisał-,, na przełomie średniego i późnego okresu lateńskiego na ziemi Polski środkowej i północnej zaczęły silnie oddziaływać wpływy celtyckie''. Porównuje: ,, Lodz'' z Lug - Hiszpania, Lugano-Szwajcaria, Lugdunum -Lyon -Francja. Miastami, które swą nazwę wywodzą z języka staroceltyckiego oznaczającego,, wodę'' lub,, wzgórze’’. 
Moim skromnym zdaniem wszystkie te tezy są mylne. Odnosząc się do przypuszczeń prof. Kochanowskiego uważam, że zwykle to herb od miejsca, a nie miejsce od herbu zawdzięcza swoją nazwę. Odmiennie, bowiem od herbów zachodnioeuropejskich, gdzie stanowił odrębny znak rozpoznawczy rodzin, a nawet poszczególnych osób i szedł w dziesiątki tysięcy, u nas oznaczał wspólne oznaczenie całego dużego rodu genealogicznego. Stąd przy niezwykłej liczebności rodzin szlacheckich ilość herbów wynosi niewiele ponad 200. Gdyby, więc od herbu nadawano nazwę miasta większość miast polskich nazywałaby się podobnie. I tak np. Herb,, Łada'' wziął nazwę od bogini polskiej czczonej na Mazowszu a herb,, Prus'' od wygnanych do Polski książąt pruskich. Co do samej nazwy herbu. Przykład,, Dębno'' zamiast drzewa ma krzyż biały na lewym boku spodem Abdank. Spójrzmy wreszcie na np. herb Kruszwicy. To grusza. Czyli nazwa miasta nijak się ma nawet do samego wizerunku herbu. Jest jednak w,, Herbarzu'' Kaspra Niesieckiego zamieszczony opis każdego herbu. Czerwień na Tarczy i Łódź ''My pływamy w krwi naszych wrogów''- to odniesienie do herbu Łodzia. Pewnych powiązań w opisie można zauważyć z nazwą bliskich miast np. Grotniki-groty do strzał czy Szczytniki -szczyty do tarcz. Wreszcie najważniejsze. Biskup Gerward dawny właściciel Łodzi należał do rodu Leszczyców, którzy pieczętowali się odmiennym klejnotem. Odpowiadając na dywagacje A. Zanda powiem po prostu, że tego rodzaju krzewy rosną na terenie całej Polski. Czy więc na przykład wszystkie miasta nad wodą miałyby mieć nazwy związane z rybami? Może zaś rację ma M. Baruch? Miasto od imienia założyciela. Kraków wszak pochodzi od Kraka a Wrocław od czeskiego księcia Wratysława. Jest to jednak bardzo zamglona hipoteza. Nic nie wiadomo o Wodzisławie. Sam M. Baruch pisze ,,..Jakiś Włodzisław..''. Uważam, że stare podania są ciekawsze od dywagacji naukowców. Łódź ma własną legendę. To tzw. legenda o Januszu. ,,U źródeł Bzury na Rogach i Rożkach pełno było błota. Tylko wąski, dziki dukt leśny przedzielał je wówczas od nowych źródeł i drugiej rzeczki, zaczynającej swój bieg na późniejszych Dołach i Sikawie. Była to dzisiejsza Łódka zwana kiedyś Starowiejską lub Starą. Janusz przeciągał po tych błotach łódź na południe i zachód. Obowiązkowo miał przed sobą święty obrazek lub figurkę. Doplątał tedy do miejsca, gdzie dziś stoją stare kamienie przy ulicy Zgierskiej w parku Starowiejskim. Tu poczuł, że nie może dalej. Wyszedł wiec z łodzi i trochę pomedytował. Później przez mieliznę wyciągną łódkę ku wyższemu brzegowi. Wdrapał się na wzgórek i rozejrzał wokoło. Okolica była sposobna, na zdrową i sposobną wyglądała. Wnet chciał zbudować szałas na nocleg. Gdy chwilę pobył na brzegu, spotkała go pierwsza przygoda. Zaczął padać ulewny deszcz. Ściął, więc Janusz kilka grubszych gałęzi i ustawił na nich swą łódź dnem do góry. Był to pierwszy dach w tej okolicy. Rano Janusz usłyszał głos puszczy. Ptasie śpiewy, stukanie dzięciołów, brzęczenie dzikich pszczół. Okolica przemawiała doń i kusiła,, Tu się zadomowisz, tu oporządzisz. Będzie nam ze sobą dobrze. Nie poskąpię drzewa na budulec, ni miodu, a może czasem i tur, żubr lub łoś się trafi. Janusz został dopiero nadchodząca jesień wygnała go z domku. Począł ścinać kłody pod pierwszą chatę. Domek z łódką, jako dachem zostawił sobie na długi okres, jako pamiątkę swego przybycia. ''.
Sieć hydrograficzna z okresu średniowiecza była znacznie bogatsza niż dzisiejsza. Strumieni i rzeczek było więcej i były one większe. Łącząc się z Nerem zasilały Odrę a z Bzurą i Pilicą Wisłę. Wymiana drogą wodną już od IX wieku powoli się zwiększała. Na początku był to transport pomiędzy plemionami. Z jednej strony były to przede wszystkim srebrne kabłączki z drugiej pierścionki ze szkła. Pogłębianie stosunków polskich plemion wraz z powstaniem państwa jeszcze bardziej zwiększyło ten handel. Wraz z umocnieniem się chrześcijaństwa i roli kościoła w życiu codziennym-posty- transportowano więcej śledzi i soli. Wzdłuż rzek tworzyły się całe skupiska osadnicze. Najbliżej takim miejscem był Płock, będącym jednym z największych w Polsce rejonów produkcji i dostaw. Coraz więcej średniowiecznych flisaków przewoziło na swych szkutach coraz bardziej zróżnicowane towary. Popyt na łodzie coraz bardziej się zwiększał. Sądzę, iż dawniejsi łodzianie aczkolwiek sami nie produkowali łodzi, przyczyniali się do ich produkcji. Miało na to wpływ bardzo duże zalesienie, wiele gatunków drzew i dobre warunki komunikacyjne. Dlatego możliwe, że nie herb, nie krzew i nie imię, lecz ten handel drewnem stał się przyczyną do powstania nazwy miasta.


Tekst opublikowany dzięki uprzejmości autora, Pana Arkadiusza Kubickiego.

Zobacz także tutaj:

Przeczytaj jeszcze:

Ilustracje pochodzą ze strony TEATR NN.PL