poniedziałek, 22 maja 2017

PIOTRKOWSKA 33


Kamienica znajdująca się przy ulicy Piotrkowskiej 33 (w latach 1850-1891 nr 269) powstała w roku 1872 na działce, która pierwotnie była własnością Józefa Ludwiga.


W 1856 roku na tyłach posesji, powstał drewniany wiatrak, zbudowany przez młynarza, Andrzeja Jezierskiego, który od roku 1842 był także właścicielem posesji przy Piotrkowskiej 95 (również z wiatrakiem). Na przełomie lat 60-tych i 70-tych XIX wieku młynarz Jezierski był właścicielem jeszcze działki przy ulicy Piotrkowskiej 20.

"Dziennik Łódzki", rok 1884.


W latach 70. XIX stulecia działka stała się własnością Icka Joskowicza, kupca, właściciela składu towarów manufakturowych, który w latach 1872-1875 wybudował tu dwupiętrową kamienicę.
Projekt budowlany jest dziełem Hilarego Majewskiego. W pierwszym etapie wybudowano budynek dwupiętrowy. Joskowicz planował dobudowanie jeszcze jednego piętra, ale projekt, który powstał w 1910 roku nie doczekał się realizacji.


Podwyższenie budynku nastąpiło dopiero około 1936 roku. Właścicielem kamienicy był wtedy J. Blub. Forma elewacji nawiązuje do modernizmu, modnego w latach 30. ubiegłego stulecia stylu architektonicznego, kładącego nacisk na funkcjonalizm realizowanych budynków.
W 1885 działała pod tym adresem Fabryka Wyrobów Wełnianych produkująca swetry szewiotowe, założona przez Mosze Joskowicza.

Kalendarz Informator, rok 1923.

W podwórzu kamienicy znajdowała się również, wzniesiona w roku 1878 przez Icka Joskowicza, właściciela nieruchomości, trzypiętrowa fabryka (którą użytkował Fryderyk Eisenbraun). Przędzalnia odpadków bawełnianych, tkalnia pruneli i wyrobów bawełnianych Eisenbrauna, zatrudniała na początku lat 90-tych XIX wieku 185 robotników.


Pod numerem 33 znajdowała się także synagoga Dydiego Bergera – prywatny dom modlitwy. Została zbudowana w 1891 roku. Podczas II wojny światowej hitlerowcy zdewastowali synagogę.
W 1882 roku otworzył tutaj aptekę Józef Gebel. Była to wówczas piąta apteka w Łodzi. Już po dwóch latach Gebel sprzedał lokal Fryderykowi Müllerowi. W tym czasie w kamienicy Fryderyka Müllera, na Piotrkowskiej 46, działała apteka Maurycego Spokornego. Na początku lat 90. XIX wieku Fryderyk Müller przeniósł aptekę do własnego domu, a Spokorny otworzył aptekę przy Piotrkowskiej 25:

Kalendarz informacyjno-adresowy na rok 1893.


W początkach XX wieku w kamienicy przy Piotrkowskiej 33 mieściło się 8 sklepów od frontu i 15 w oficynach, między innymi chętnie odwiedzana przez łodzianki, elegancka perfumeria Richarda Wildta.

"Czas", kalendarz informacyjny na rok 1905.


"Czas", kalendarz informacyjny na rok 1900.

"Czas", kalendarz informacyjny na rok 1905.

"Republika", rok 1923.

Poza sklepami mieściły się tu składy, małe przędzalnie i wytwórnie wyrobów włókienniczych. Znajdował się tu także hotel i restauracja "Sorkina".

Kalendarz Informator na rok 1923.

Kalendarz Informator na rok 1923.

Kalendarz Informator na rok 1923.

"Ilustrowana Republika", rok 1927. 

Kalendarz Informator na rok 1923.

Przez ponad 30 lat miał tu magazyn i sklep z wyrobami optycznymi i elektrotechnicznymi Szymon Urbach.

"Czas", kalendarz informacyjny na rok 1900.

"Czas", kalendarz informacyjny na rok 1905.

"Głos Poranny", rok 1932.

"Głos Poranny", rok 1933.

"Głos Poranny", rok 1936.


Dzisiaj kamienica nie prezentuje się najlepiej - czeka na odświeżenie elewacji.


Kalendarz Informator na rok 1923.


 "Głos Kupiectwa", rok 1926.

źródła:
Jacek Walicki. Synagogi i domy modlitwy w Łodzi.
Sławomir Krajewski, Jacek Kusiński. Piotrkowska. Spacer pierwszy.

"Dziennik Łódzki", rok 1931.

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

Fot. współczesne Monika Czechowicz

Przeczytaj jeszcze:

niedziela, 21 maja 2017

PIERWSZA WOJNA ŚWIATOWA – LEGIONY POLSKIE W REGIONIE ŁÓDZKIM

"Nowa Gazeta Łódzka", 3 sierpnia 1914 roku.

I wojna światowa, stawiając przeciwko sobie państwa, które w XVIII wieku dokonały rozbiorów Polski, stworzyła znakomitą okazję do wykorzystania tego faktu w celu odbudowania polskiej państwowości. Marzenie o wojnie powszechnej, do jakiej nawiązywał Mickiewicz, ziściło się. Kolejnym było przywrócenie Polski na mapę świata.

"Rozwój", 3 sierpnia 1914 roku.

Wojna była jak najbardziej naszą wojną, a nie, jak się niekiedy uważa, wyłącznie wojną zaborców. W trzech armiach zaborczych służyli żołnierze polskiego pochodzenia powoływani do wojska w zaborach rosyjskim, pruskim i austriackim. Państwa rozbiorowe były świadome tego faktu. Ponadto przed wybuchem wojny na terenie zaborów istniały także polskie organizacje paramilitarne. Powstawały głównie w Galicji, co wynikało ze specyfiki tego zaboru. Najwięcej osób wstępowało do stowarzyszeń strzeleckich, takich jak na przykład Związek Strzelecki. Drugą pod względem liczebności organizacją paramilitarną były Polskie Drużyny Strzeleckie.

"Nowa Gazeta Łódzka", 2 sierpnia 1914 roku.

"Rozwój", rok 1914.

Zaraz po rozpoczęciu wojny, w dniu 2 sierpnia 1914 roku organizacje te ogłosiły tajną mobilizację. Jej miejscem był Kraków. Oddziały strzeleckie zostały podporządkowane Józefowi Piłsudskiemu, który odpowiedzialny był za ich działanie. Ponadto miały być katalizatorem powstania niezależnej polskiej siły zbrojnej mającego odrodzić się państwa. Piłsudski podał nawet fikcyjną wiadomość, że w Warszawie powstał Tajny Rząd Narodowy. Jednak pod względem formalnym oddziały te były podporządkowane dowództwu austriackiemu. To te kadrowe oddziały strzeleckie na rozkaz Piłsudskiego w nocy z 5 na 6 sierpnia 1914 roku wyruszyły do Kielc (zabór rosyjski), aby wykorzystać lukę operacyjną i wraz z austriacką kawalerią (7 Dywizja Kawalerii) uderzyć na siły rosyjskie. Jednak istotą tego planu miało być zajęcie Warszawy.
Działania na terenie zaboru rosyjskiego nie przyniosły spodziewanych efektów (powstanie przeciw Rosji nie wybuchło, do Warszawy oddziały nie doszły). Na dodatek ludność tego zaboru bardzo nieprzychylnie podchodziła do żołnierzy Piłsudskiego. Nie wierzyła bowiem w upadek rosyjskiego imperium, a formację wojskową wkraczającą z zaboru austro-węgierskiego uważała za wrogą.
Sami zresztą „Strzelcy” nie ułatwiali zadania. Często rekwirowali żywność czy sprzęt, „płacąc” kwitami Polskiego Skarbu Wojskowego, co dla ludności zaboru rosyjskiego było nic nie wartym papierkiem.

Józef Piłsudski

Wojskowe władze austro-węgierskie również dość niechętnie patrzyły na poczynania Piłsudskiego zmierzające do podejmowania samodzielnych akcji tworzenia Komisariatów Wojskowych Rządu Narodowego. Postawiły mu ultimatum: albo oddziały te będą rozwiązane, albo zostaną włączone bezpośrednio do struktur wojskowych armii austriackiej. Sytuacja wydawała się patowa. Uratowała ją decyzja polityków galicyjskich podjęta 16 sierpnia 1914 roku, na mocy której utworzono Naczelny Komitet Narodowy oraz, co ważniejsze, dwa legiony polskie:
„Na podstawie tego zjednoczenia przystępuje się na razie do utworzenia dwóch Legionów Polskich, jednego w zachodniej, drugiego we wschodniej Galicyi pod komendą polską, opierając się na istniejących już zbrojnych organizacjach polskich”.
Legiony były stworzone z istniejących do tej pory zbrojnych organizacji polskich, a więc z tych formacji strzeleckich, które powstały w Galicji. Legiony miały być polską formacją wojskową, przeznaczoną do walki z wojskami rosyjskimi u boku sił austro-węgierskich. Po 16 sierpnia ich działanie stało się jak najbardziej legalne. Dlatego już 27 sierpnia władze wojskowe Austro-Węgier ogłosiły powstanie dwóch legionów polskich. Rozkaz mówił o utworzeniu Legionu Wschodniego i Legionu Zachodniego. Legion Wschodni powstał we Lwowie (istniał do 2 września), a Zachodni w Krakowie. 
W połowie grudnia z oddziałów dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego utworzono I Brygadę Legionów Polskich.
To właśnie I Brygada chwalona jest w pieśniach.

 Pieśń wojskowa "My, pierwsza brygada".
Źródło: YouTube.pl

Losy I Brygady związane są z Piłsudskim, a jej szlak bojowy zaznaczył się wieloma bitwami, w tym jedną z ważniejszych, jaka miała miejsce na Wołyniu pod Kostiuchnówką (4-6 lipca 1916 roku).

Legioniści w okopach pod Kostiuchnówką. Rok 1916.
 (źródło: CBN Polona - w: http://dzieje.pl)

To również I Brygada była inicjatorem odmówienia przysięgi władzom niemieckim w lipcu 1917 roku. Wydarzenia te znane są jako kryzys przysięgowy. Wynikał on z odmowy złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Niemiec przez żołnierzy Legionów, a głównie I i III Brygady. W efekcie Legioniści, którzy odmówili złożenia przysięgi, zostali internowani w obozach. Dla żołnierzy utworzono obóz w Szczypiornie, dla oficerów w Beniaminowie. Piłsudski został aresztowany, a następnie osadzony w Magdeburgu. Po odzyskaniu niepodległości żołnierze i oficerowie I Brygady zorganizowali 1 Dywizję Piechoty Legionów (…)


Imieniny Józefa Piłsudskiego, 19 marca 1915 roku. 
Piłsudski otoczony żołnierzami z Legionów.

W pierwszym okresie działalności legionistów w regionie łódzkim, tj. od 10 października do 7 listopada 1914 roku – działali tu emisariusze Józefa Piłsudskiego, ówczesnego komendanta grupy taktycznej Legionów Polskich, której siłami głównymi były 1 Pułk Piechoty LP i 1 Szwadron LP. Zgodnie z porozumieniami podpisanymi 2 i 10 października 1914 roku przez Polską Organizację Narodową (PON) i przedstawicieli dowództwa niemieckiej 9 Armii, utworzyli oni w Radomsku, Piotrkowie, Łodzi, Łowiczu i Wieluniu komendy placów Wojsk Polskich, biura werbunkowo-poborowe i komisariaty PON. Przyjęci ochotnicy mieli wejść w skład dwóch pododdziałów PON – batalionu piechoty i szwadronu kawalerii. W umowie z 10 października 1914 roku zapisano również, że w razie zdobycia Warszawy przez Niemców wojska PON zostaną tam skoszarowane i kolejno na zmianę z oddziałami niemieckimi będą wystawiać wartę i posterunki na Zamku Królewskim. Planów tych nie zatwierdziło Pruskie Ministerstwo Wojny, a ostatecznie przekreśliła je kontrofensywa wojsk rosyjskich.


3 października 1914 roku na Piotrkowski dworzec przybywa z Sosnowca, jeden po drugim, sześć pociągów z wojskiem austriackim, które przejmuje komendę w stolicy guberni. Wraz z Austriakami przybywają "Strzelcy" galicyjscy Józefa Piłsudskiego, z rozmachem przystępując do werbowania wśród miejscowej młodzieży ochotników do Legionu Zachodniego... 

12 października 1914 roku przybył do Łodzi niewielki oddział "Strzelców", demonstracyjnie krocząc Piotrkowską z biało-czerwonym sztandarem na czele. Po tym przemarszu został zakwaterowany w koszarach artylerii przy ulicy Benedykta 86 (dzisiaj ulica 6 Sierpnia). Wkrótce dołączyła do niego grupa sztabowców i organizatorów tej dość szczególnej formacji austriackiej armii. Zaraz też powołano "Komendę Wojsk Polskich", umiejscowioną w przydzielonym "Strzelcom" przez niemiecką komendanturę gmachu gimnazjum miejskiego przy ulicy Mikołajewskiej 44 (dzisiaj ulica Sienkiewicza). Po południu widziano grupkę "Strzelców" w pełnym umundurowaniu spacerujących po mieście. Pięciu z nich gościło jakiś czas w cukierni Gostomskiego, po czym udało się w kierunku zajętej przez Niemców filii urzędu pocztowego przy ulicy Benedykta 5...

13 października 1914 roku wieczorem, "Strzelcy" zwołali wiec w Teatrze Wielkim (przy ulicy Konstantynowskiej 14, obecnie ulica Legionów), naprędce uprzątniętym ze śladów pobytu lazaretu wojskowego. Wiec był słabo rozpropagowany, więc w obecności samych "Strzelców" i ich zdeklarowanych zwolenników jego przebieg sprowadzał się do przekonywania już przekonanych o bezwzględnej potrzebie walki z Rosją u boku armii cesarsko-królewskiej (austriackiej), wspieranej przez zwycięskie wojska niemieckiego kajzera...


Odezwa werbunkowa, Słomniki, 13 września 1914.

14 października 1914 roku od godziny 9 rano, pod nadzorem porucznika Ignacego Boernera rozpoczęto w budynku męskiego gimnazjum miejskiego przy Mikołajewskiej 44 (obecnie Sienkiewicza 46), nazwanego przy tej okazji "gmachem pogimnazjalnym", werbunek chętnych do wstąpienia w szeregi "Legionów Polskich". Organizatorzy akcji (korzystająca z protekcji niemieckich władz wojskowych Polska Organizacja Narodowa) liczyli głównie na zapał młodzieży ze środowisk rzemieślniczych i robotniczych, stąd wybór miejsca prowadzenia rekrutacji, Jednak wszelkie próby organizowania werbunku, czynione dość nieumiejętnie i bez zrozumienia miejscowych warunków, dały bardzo słabe rezultaty - około 240 osób w niespełna dwa tygodnie. 

Miejskie gimnazjum męskie w łodzi, Obecnie III Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki.
Fot. Bronisław Wilkoszewski.

Powszechną obawę mieszkańców Łodzi przed spoufalaniem się z chwilowymi okupantami ilustruje fragment "Kwiatów Polskich" Juliana Tuwima:

(...) Ostrożnie, panie, n a s i blisko,
jutro tu będą, głowę kładę,
w Strykowie słychać kanonadę,
a my, w cukierni z l e g i o n i s t ą (...)

25 października 1914 roku odbył się w sali Teatru Wielkiego (ulica Konstantynowska 14, dzisiaj ulica Legionów) zaplanowany na popołudnie wielki mityng Polskiej Organizacji Narodowej, mających wreszcie obudzić zainteresowanie mieszkańców Łodzi wstępowaniem w szeregi "wojska polskiego" tworzonego przy armii austro-węgierskiej. Organizatorzy twierdzili potem, że zapełniło salę około 1500 entuzjastów wolności na wzór galicyjski, ale miejscowi sceptycy uznali tę liczbę za dwukrotnie zawyżoną. Dodatkową dywersją były rozpowszechniane pogłoski, że osoby, które już znajdą się na widowni, będą pozbawione możliwości swobodnego jej opuszczenia i przymusowo zapisywane do wojska. Plotka podziałała tym skuteczniej, że na sali znalazło się kilkudziesięciu obecnych w mieście "Strzelców" w pełnym umundurowaniu, co mogło budzić podejrzenia co do istnienia jakiegoś podstępnego planu. W tej sytuacji wielu młodych ludzi ciekawych treści wystąpień planowanych podczas mityngu wycofało się w popłochu niemal spod drzwi teatralnej widowni. Zbiórka pieniężna zorganizowana przed zebraniem dała kwotę 82 rubli i 40 kopiejek... (...).


Karta wojskowa legionisty Stefana Dudzieniec-Kraka z datą wstąpienia do legionów - 4 sierpnia 1914 roku.

28 października 1914 roku po południu odbył się wymarsz "Strzelców" galicyjskich z Łodzi, wraz z grupą zebranych w mieście rekrutów do Legionów Polskich. Z uwagi na marszrutę wyznaczoną ulicą Rzgowską w kierunku Piotrkowa, organizatorzy zaplanowali odbycie na Górnym Rynku (dzisiaj plac Reymonta) uroczystego pożegnania przyszłych legionistów przez ich rodziny i znajomych. Około godziny piątej po południu, gdy tłum zgromadzony na Rynku ciekawie, choć nie zawsze przyjaźnie obserwował wymarsz, niespodziewanie wybuchła panika. W ogólnym hałasie i zamieszaniu kilka osób z tłumu zaczęło krzyczeć " strzelają, strzelają, uciekać!" a okrzyki te powtórzyli następni. W ciągu kilku chwil tłum rozbiegł się, uciekając w sąsiednie ulice, kryjąc się w bramach i podwórzach domów. Próby opanowania popłochu przez oficerów legionowych nie dały rezultatu i takim nieprzyjemnym akcentem pożegnała Łódź grupę zwerbowanych łodzian, okrzykniętych przez niektórych "zdrajcami ojczyzny, którzy wstąpili w szeregi wroga"... (...).
450 ochotników, którzy zostali przyjęci do pododdziałów utworzonych przez emisariuszy Józefa Piłsudskiego w regionie łódzkim, skierowano do 1 Pułku Piechoty LP i 1 Szwadronu LP. Większość z nich została wcielona do VI batalionu tego pułku i uczestniczyła w bitwie pod Krzywopłotami.

Józef Piłsudski na kasztance z oddziałami I Brygady Legionów (jesień 1914 roku)
/Piotr Mecik /Agencja FORUM

Bitwa pod Krzywopłotami.

W międzyczasie władze austriackie podporządkowały 1 Szwadron LP dowództwu niemieckiemu. Jednocześnie przydzieliły one II i IV batalion 1 Pułku Piechoty LP do 7 Dywizji Kawalerii (7 DK) będącej częścią niemiecko-austriackiego korpusu kawalerii, osłaniającego lewe skrzydło 9 Armii walczącej na przedpolach Warszawy. Do tego związku operacyjnego dotarł jedynie II batalion, dowodzony wówczas przez mjr. Mieczysława Norwida-Neugebauera. Od 20 października do 2 listopada 1914 roku osłaniał on wycofujące się oddziały austriackiej 7 DK – od Łowicza poprzez południowe przedmieścia Kutna, Łęczycę, Stary Gostków, Tur, Poddębice, Wartę do Koźminka. Następnie uczestniczył w kontrnatarciu tego związku taktycznego na wschodnim brzegu Warty pod Nacesławicami, Chlewem, Podprężnikami i Maszewem. 7 listopada wymaszerował do Kalisza, skąd przewieziono go koleją do Krakowa.

mjr. Mieczysław Norwid-Neugebauer.

Natomiast plutony 1 Szwadronu LP, dowodzonego przez rotmistrza Władysława Belinę-Prażmowskiego, walczyły od 24 do 28 października 1914 roku, w składzie 40 Saskiej Brygady Kawalerii, pod Jamnem koło Łowicza, Władysławowem, Giecznem, Modlną i Sokolnikami. Następnie wycofywały się przez Ozorków, Aleksandrów, Łódź, Pabianice i Widawę do Częstochowy, gdzie dotarły 2 listopada 1914 roku.

Władysław Belina-Prażmowski.

II batalion 1 Pułku Piechoty Legionów Polskich, które miały wspierać austriacką 7 Dywizję Kawalerii i 40 Saksońską Brygadę Kawalerii na przedpolach Warszawy, uczestniczyły niestety głównie w działaniach odwrotowych tych wojsk, ubezpieczając ich wycofywanie się z regionu łódzkiego (…)

Od połowy lutego do końca kwietnia 1915 roku, legioniści oficjalnie działali w południowej części regionu łódzkiego, okupowanej przez Austriaków. W Piotrkowie funkcjonował Departament Wojskowy Naczelnego Komitetu Narodowego (DW NKN) oraz sztab płk. Wiktora Grzesickiego przekształcony w Komendę Grupy LP. W Radomsku stacjonował batalion uzupełniający kpt. Andrzeja Galicy i funkcjonowały centralne magazyny umundurowania i broni LP. Działało tu również biuro poborowo-ewidencyjne. Od początku trzeciej dekady kwietnia 1915 roku w Rozprzy i Krzyżanowie stacjonowały bataliony uzupełniające z II Brygady Legionów Polskich.

płk. Wiktor Grzesicki                         kpt. Andrzej Galica

W północnej części regionu łódzkiego, okupowanej przez Niemców, działali emisariusze organizacji werbunkowej „Pierwsza Brygada”. Byli oni do końca kwietnia 1915 roku tolerowani przez miejscowe władze wojskowe. Zwerbowali do oddziałów Józefa Piłsudskiego około 400 osób, między innymi z Łodzi, Łowicza, Sieradza i Wielunia. W tym samym czasie w podobny sposób działali na terenach południowych gmin okupacji niemieckiej emisariusze DK NKN. Szacuje się, że zachęcili oni około 100 osób do wstąpienia w szeregi Legionów Polskich.
Emisariusze Józefa Piłsudskiego, działający w regionie łódzkim, liczyli na szeroki odzew społeczeństwa polskiego, który miał znacząco zwiększyć szeregi oddziałów legionowych działających na terenie Królestwa Polskiego i uczynić z nich najpierw liczącego się sojusznika państw centralnych na tym odcinku frontu, a następnie spełniać rolę karty przetargowej w zakresie politycznej przyszłości ziem polskich. Planów tych nie udało się zrealizować, ponieważ w ciągu dwóch tygodni od zawarcia pierwszego porozumienia z dowództwem 9 Armii radykalnie zmieniła się sytuacja na froncie – zaczął działać tzw. rosyjski walec parowy, który odrzucił wojska niemieckie i austro-węgierskie aż pod Wieluń, Kraków i Nowy Sącz. W tej sytuacji do pododdziałów legionowych wstąpiło wówczas jedynie około 400-450 mieszkańców regionu łódzkiego. Pozostali zachowywali wobec członków Polskiej Organizacji narodowej i legionistów co najmniej zdroworozsądkową bierność.

Od maja 1915 roku do 24 listopada 1916 roku, południowa część regionu łódzkiego była głównym ośrodkiem legionowym w Królestwie Polskim. W Piotrkowie działała przez ponad dwa miesiące c. i k. Komenda Legionów Polskich na czele z marszałkiem polnym porucznikiem Karolem Trzaską-Durskim. Do 27 października 1915 roku stacjonowała tu c. i k. Komenda Grupy LP, którą następnie przeniesiono do Kozienic. Nadal działał w Piotrkowie DW NKN.

por. Karol Trzaska-Durski.

Od maja do połowy września 1915 roku sformowano w rejonie Piotrkowa i Radomska 4 Pułk Piechoty Legionów Polskich, 6 Pułk Piechoty Legionów Polskich, 5 i 6 Szwadron Legionów Polskich, Komendę III Brygady Legionów Polskich i baterię artylerii. Formowanie III Brygady LP szeroko popularyzowały i wspierały władze oraz ogniwa Polskiej Organizacji Skautowej i Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego, działające w regionie łódzkim.
W następnych miesiącach najwięcej legionistów przebywało w Gomulicach koło Kamieńska, gdzie wówczas funkcjonowały szpital legionowy oraz Dom Rekonwalescentów LP, przemianowany w sierpniu 1916 roku na Dom Uzdrowieńców LP. Ogółem leczono w nim około 20 tysięcy osób, spośród ponad 32 tysięcy, które pełniły służbę w Legionach Polskich podczas I wojny światowej.

"Gazeta Łódzka", 26 listopada 1916.

"Gazeta Łódzka", 26 listopada 1916.

W latach 1915-1916 wśród legionistów przebywających w regionie łódzkim dominowali przedstawiciele orientacji proaustriackiej. Większość z nich pełniła służbę w centralnych instytucjach Legionów Polskich, głównie w Departamencie Wojskowym Naczelnego Komitetu Narodowego, wspieranym przez wielu pisarzy i artystów na czele z Marią Dąbrowską. Piotrków był wówczas głównym ośrodkiem legionowym w regionie łódzkim oraz stanowił centrum patriotyczno-wydawnicze Królestwa Polskiego.
Powiat piotrkowski i ówczesny powiat noworadomski (obecnie radomszczański) odegrały ważną rolę w rozwoju organizacyjnym Legionów Polskich. Były one swoistą kolebką III Brygady LP.

Po Akcie dwóch cesarzy (Akt 5 listopada, przeczytaj TUTAJ)) Piotrkowskie straciło swoją pozycję głównego ośrodka legionowego w Królestwie Polskim. Zakończył swoją działalność aparat werbunkowo-poborowy DW NKN, który od lutego 1915 roku do końca października 1916 roku przyjął do Legionów Polskich 7564 ochotników z Królestwa Polskiego i Galicji. Szacuje się, że wśród nich było od 800 do 900 osób z regionu łódzkiego.
Centralne Biuro Werbunkowe zostało wówczas przemianowane na Centralę Werbunkową podporządkowaną gen. Hansowi Hartwigowi von Beselerowi.

Kartka pocztowa z okazji proklamowania Aktu 5 listopada (ze zbiorów Muzeum Wojska Polskiego)

Od 25 listopada 1916 roku legioniści oficjalnie działali również na terenach okupowanych przez Niemców. Funkcjonowały tu ogniwa centrali Werbunkowej – inspektorat w Łodzi i komisariaty we wszystkich powiatach. W marcu 1917 roku zostały one przekształcone w organy Krajowego Inspektoratu Zaciągu do Wojska Polskiego, tj. w IX Główny Urząd Zaciągu do Wojska Polskiego w Łodzi i podlegające mu powiatowe urzędy werbunkowe i biura zgłoszeń w środkowej i północnej części regionu łódzkiego. Ostatecznie zakończyły one swoją działalność w drugiej połowie czerwca 1917 roku.

Od 25 grudnia 1916 roku do połowy lipca 1917 roku w Retkini, Srebrnej i Brusie koło Łodzi stacjonowały pododdziały Parku Amunicyjnego Legionów Polskich. Wiadomo również, że w maju i pierwszej połowie czerwca w Skierniewicach przebywały pododdziały logistyczne 1 Pułku Artylerii Legionów Polskich.

"Gazeta Łódzka", rok 1915.

Po kryzysie przysięgowym legioniści działali legalnie jedynie w południowej części regionu łódzkiego, okupowanej przez Austriaków. Byli to przede wszystkim lekarze, sanitariusze i pacjenci Domu Uzdrowieńców LP w Gomulicach. Wiadomo, że 1 września 1917 roku przebywało w nim na leczeniu 753 legionistów. Część z nich wcześniej odmówiło złożenia przysięgi, za co groziło internowanie. Ostatecznie ośrodek przejął Polski Korpus Posiłkowy i przeniósł go do Nowego Miasta koło Przemyśla. 17 listopada 1917 roku wyjechała tam ostatnia grupa 40 legionistów.

Także sam Józef Piłsudski miał akcent łódzki w swojej biografii. Przyjechał tu z żoną w listopadzie 1899 roku. Należał wówczas do Centralnego Komitetu Robotniczego PPS, był też redaktorem pisma "Robotnik". Wynajął mieszkanie na I piętrze kamienicy przy ulicy Wschodniej 19, nad składem bawełny i pończoch (dziś na tym budynku wisi pamiątkowa tablica):



Poniżej fotografia ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Fragment kamienicy przy ulicy Wschodniej 19, miejsce tajnej drukarni "Robotnika" w latach 1899-1900. Nad drzwiami widoczna tablica: " Tu mieszkał i został aresztowany 25.02.1900 przez sługi caratu Naczelnik Państwa Józef Piłsudski w drukarni Robotnika".


W Łodzi Piłsudski występował jako lekarz Dąbrowski, ale faktycznie pisał artykuły, składał i pomagał drukować konspiracyjne pismo. Przez kilka miesięcy Piłsudski praktycznie nie wychodził z mieszkania - mieszkał tu jak więzień. Dla marszałka było najważniejsze, żeby się nie zdekonspirować. 

Fot. z 1938 roku – Muzeum Pamiątek po marszałku Józefie Piłsudskim w Łodzi. Maszyna drukarska.


Przy ulicy Wschodniej powstały dwa numery "Robotnika", trzeci był w przygotowaniu. 

Strona tytułowa jednodniówki "Robotnik", 1894. Piłsudski jako działacz PPS redagował "Robotnika".

Tajna redakcja została odkryta w nocy z 22 na 23 lutego 1900 roku, a przyszły Marszałek Polski trafił do więzienia carskiego przy ulicy Gdańskiej 13, gdzie spędził dwa miesiące. 


Z Łodzi został przewieziony do warszawskiej Cytadeli. W 1919 roku Rada Miejska Łodzi przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela Łodzi.

Pomnik Józefa Piłsudskiego na skwerze Związku Strzeleckiego "Strzelec". 

Obok dawny Dom-Pomnik im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, dzisiaj Łódzki Dom Kultury (ŁDK).

Legiony są bez wątpienia częścią naszej małej i dużej historii. Niezależnie od tego, czy patrzymy na nie z sentymentem czy nie, stanowią ważny wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości. Chociażby z tego powodu powinniśmy poznać i zrozumieć, jaką drogę przeszli ci, którzy wtedy walczyli o naszą wolną i niepodległą Ojczyznę. Szacunek do historii i tych, którzy ją tworzyli, jest jednym z wykładników wiedzy i świadomości historycznej. Przy okazji jeszcze małe uzupełnienie wiadomości na temat tego, kim byli Legioniści. Byli to ludzie pochodzący z różnych środowisk, grup zawodowych i społecznych, reprezentujący różne opcje polityczne, ludzie niekiedy bardzo młodzi, którzy niejednokrotnie zamiast karabinu powinni trzymać w ręce pióro i tornister. Wszystkich połączył jeden wspólny cel, jakim była walka o niepodległą Polskę.

Kurier Łódzki, rok 1916.

Archiwalia pochodzą ze stron: 
DZIEJE.PL (http://dzieje.pl)
INTERIA. NOWA HISTORIA (http://nowahistoria.interia.pl)
http://wykaz.muzeumpilsudski.pl
WIKIPEDIA (https://pl.wikipedia.org)
INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ (https://ipn.gov.pl)
http://www.pilsudski.org
oraz ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi.


Fot. współczesne Monika Czechowicz

Źródła:
Jolanta A. Daszyńska, Tadeusz Zbigniew Bogalecki. Legiony Polskie w czasie Wielkiej Wojny.
Tadeusz Zbigniew Bogalecki. Tradycje legionowe w regionie łodzkim 1914- 2014. Oddziały i instytucje Legionów Polskich w Łódzkiem podczas I wojny światowej oraz pielęgnowanie ich tradycji w latach 1918-2014.
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1914. Kronika oblężonego miasta.
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1915-1918. Czas głodu i nadziei.

Przeczytaj jeszcze:
CMENTARZ WOJENNY - STARA GADKA

BAEDEKER POLECA:




Legiony Polskie w czasie Wielkiej Wojny [red: Jolanta. A. Daszyńska].
Publikacja ukazuje żywy obraz historii Polski. Legiony zostały ujęte w sposób całościowy. Historycy przypomnieli losy I, II i III Brygady. Poruszyli tematykę zdrowotną, wspomnieli również o działalności instytucji i oddziałów Legionów Polskich w regionie łódzkim. W książce zaprezentowane zostały także materiały dotyczące wystawy, zorganizowanej w Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, poświęconej Legionom i ukazujące tradycje wolnościowe oraz narodowo-wyzwoleńcze.