niedziela, 1 marca 2020

LITZMANNSTADT GETTO - ulica Rybna (Fischstrasse)

To dość istotna ulica z punktu widzenia historii łódzkiego getta. W okolicach Rynku Bazarnego, gdzie toczyło się handlowe życie zamkniętej dzielnicy, ulokowano kilka ważnych instytucji.

Przy ulicy Rybnej 6 działała siedziba Wydziału Gospodarczego, a także jedna z aptek.
Przy ulicy Rybnej 8 mieściło się kilka wydziałów, między innymi Wydział Kartek Żywnościowych i Urząd Przydziału Mieszkań, a od grudnia 1941 roku - Wydział dla Wsiedlonych (albo dla Przesiedleńców). Miał on za zadanie załatwiać wszystkie sprawy osób wsiedlonych do getta, zarówno tych spod łódzkich miast i miasteczek, jak i Europy Zachodniej. Tam udzielano porad i informacji osobom, które przybyły z różnych krajów. Inne wydziały i resorty mogły załatwiać ich sprawy tylko w porozumieniu z tym wydziałem. 

Wydział wydawania kartek żywnościowych przy ulicy Rybnej 8.


W tym miejscu działał też Wydział Zatrudnienia dla przybyszy, a od maja 1942 roku zaczęła funkcjonować Komisja Wysiedleńcza. W Komisji Wysiedleńczej sporządzono listy transportów Żydów z Europy Zachodniej wywożonych do ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem. To tutaj można było liczyć na pozostanie w getcie lub dowiedzieć się, że jest się na liście przeznaczonej do wywózki w nieznane...


Stacja Radegast. Stąd odchodziły transporty do obozu w Chełmnie nad Nerem.

Pierwszy dzień wysiedleń. Komisja znajdująca się na Fichstrasse [Rybnej], pracując dzień i noc, skompletowała kontyngenty. Codziennie tysiąc osób wędruje do więzienia policyjnego, które jest punktem zbiorczym wszystkich transportów. Ulicami getta ciągną nędznicy z Kolonii i Düsseldorfu: oni to właśnie są pierwszymi wysiedleńcami. Na ulicach widać także wozy, które przewożą bagaże do Centralnego Więzienia. Jest to prawdziwe wybawienie dla ludzi starych i ułomnych.
Oskar Singer. Przemierzając szybkim krokiem getto.
Komisja do załatwiania reklamacji pracuje w dzień i w nocy; punktualnie o godz. 8 rano tłumy petentów zalegają dziedziniec gmachu, w którym mieści się urząd. O tej porze bowiem urzędnik wydziału odczytuje nazwiska zwolnionych, podlegających wysyłce względnie odroczeniu. Tłum przysłuchuje się w atmosferze najwyższego zdenerwowania. Odnosi się wrażenie, że ludzie czekają na ułaskawienie lub na wyrok śmierci. Łzy radości lub strasznej rozpaczy to... reakcja każdego po usłyszeniu swego nazwiska. Bez przesady, pełne głębokiego tragizmu są poranne godziny na podwórzu posesji przy ul. Rybnej 8.


Ulica Jagielońska (dziś Kolińskiego). Droga na stację Radegast.


Kronika getta łódzkiego, 9-11 maja 1942, t.2, s.525.
Wydział dla Wsiedlonych, zorganizowany przy ul. Rybnej, ulegnie likwidacji z dniem 1 stycznia 1943. Wydział ten stał się zbędny, gdyż nowe wsiedlenia do getta nie są planowane. Urząd ten odgrywał kolosalną rolę w październiku-listopadzie 1941, gdy do getta przybyło 20.000 zachodnioeuropejskich Żydów z rozmaitych prowincjonalnych miast Warthegau.
Kronika getta łódzkiego, 6-7 grudnia 1942, t.2, s.421.


Deportowani z Pragi czescy Żydzi w łódzkim getcie.

W budynku przy Rybnej 8 przetrzymywano także skazańców przed egzekucjami, które odbywały się na placu Bazarnym (Bazarowym).

W czasie wojny ten potężny plac był miejscem publicznych egzekucji mieszkańców getta.
Dziś nazywa się placem Piastowskim, ale przed wojną mówiło się o nim plac Bazarowy lub Bazarny, bo faktycznie było to miejsce handlu (w czasie okupacji Bazarplatz).



Plac Bazarowy (1940-1943) - codzienny handel.

Również w getcie odbywał tam się handel. Dlatego ta nazwa przetrwała w pamięci Żydów, którzy mieszkali w getcie, nawet tych, którzy przyjechali do Łodzi z daleka - z Niemiec, Austrii czy Czech. To przede wszystkim oni stali się świadkami pierwszej publicznej egzekucji, która odbyła się na placu Bazarnym 21 lutego 1942 roku. Powieszono wówczas Maksa Hertza, wygnańca z Kolonii. Był drukarzem. Przybył do Łodzi z żoną i 9-letnią córeczką. Udało mu się wymknąć z getta, ale został aresztowany na dworcu, gdy z kieszeni wypadła mu łata z gwiazdą Dawida. Został przekazany do Centralnego Więzienia dla Żydów. Wyrok wykonano ku przestrodze innych mieszkańców getta. 



Centralne Więzienie dla Żydów (Zentral-Gefaengnis), ulica Czarnieckiego 14/16 (wówczas Schneidergasse).
Sobota, dzień 21 lutego, pozostanie na długo w pamięci mieszkańców getta. W dniu tym odbyła się po raz pierwszy publiczna egzekucja. Na miejsce stracenia obrany został olbrzymi plac przy ul. Bazarnej i ul. Lutomierskiej. Do ostatniej chwili ludność nie wiedziała, iż na tym placu odbędzie się egzekucja. Natomiast jeszcze poprzedniego wieczoru rozniosła się pogłoska, iż na "Bazarach" rankiem w sobotę zwołane zostanie publiczne zgromadzenie. Źródłem tej pogłoski było polecenie, jakie otrzymał w piątek od władz [niemieckich] Urząd dla Przesiedleńców. Mianowicie nakazano temu urzędowi, aby mieszkańcy wszystkich kolektywów i transportów zachodnioeuropejskich Żydów stawili się o godz. 10 rano na "bazarach". […] W samym środku placu ustawiona została szubienica. Punktualnie o godzinie 10.30 skazańca wyprowadzono z gmachu przy ul. Rybnej 8. Do ostatniej chwili zachowywał zupełny spokój. Nie załamał się nawet w tym momencie, gdy wychodząc z ul. Rybnej, dojrzał na placu Bazarnym tłumy ludzi (przyprowadzono w charakterze widzów około 800 niemieckich Żydów) ustawionych szpalerami dookoła placu. W momencie gdy ciało zawisło na stryczku, wielu mężczyzn zebranych na placu kaźni zaczęło odmawiać modlitwę za dusze zmarłych (kadysz). Przedstawiciele władz po dokonaniu zdjęć natychmiast po egzekucji powrócili do swych aut, opuszczając getto.
Kronika getta łódzkiego, luty 1942, t.1, s.406.


Maks Hertz przywieziony z Kolonii
23 października 1941 roku
poszedł z powrotem na dworzec
ale gdy płacił za bilet
wyleciała mu z kieszeni gwiazda
prosto w oko kasjer
i zawisł nad bazarem wskazując
najkrótszą powrotną drogę
do Europy
Henryk Grynberg, Hamburg Elysee (fragment)
Plac Bazarowy (1940-1943)

Kilka miesięcy później odbyła się tu kolejna egzekucja. Stracono dwóch mężczyzn, którzy uciekli z przymusowych robót pod Poznaniem. Jeden z nich miał zaledwie 16 lat.
Dziś około godz.11 odbyła się po raz drugi w getcie publiczna egzekucja na placu przy ul. Bazarnej. Stracono na szubienicach dwóch mężczyzn: 16-letniego Grynbauma z Pabianic i 45-letniego Markowskiego. Straceni oni zostali za ucieczkę z obozu pracy pod Poznaniem.
Kronika getta łódzkiego, 22 lipca 1942, t.2, s.148.
Kto rano 22 lipca przechodził przez plac Bazarowy, był już pewien, że to prawda. Przed magazynem desek Resortu Galanterii Drewnianej ustawiono podwójną szubienicę. Żydowscy stolarze musieli ją zbudować dokładnie według niemieckich instrukcji, a żydowscy robotnicy postawić. Żydowska policja trzymała straż do tej straszliwej godziny. Egzekucję wyznaczono na godzinę 11. Kto zna Niemców, ten wie, że odbędzie się ona punktualnie o godzinie 11.
Oskar Singer. Przemierzając szybkim krokiem getto.



Budowa szubienic na placu Bazarowym.

Stolarnia w getcie.



7 września 1942 roku powieszono na placu 17 Żydów deportowanych z Pabianic.
Egzekucja na placu Bazarowym.

Przy ulicy Rybnej 10/12 był Wydział Kwaterunkowy (Mieszkaniowy), przeniesiony tu z ulicy Lutomierskiej 11.


W budynku przy ulicy Rybnej 15 do jesieni 1941 roku funkcjonowała szkoła powszechna. Gdy przyjechały do getta transporty Żydów z Europy Zachodniej, ulokowano tam Żydów niemieckich, a konkretnie grupę z Düsseldorfu.




Przesiedleni do getta Żydzi z Europy Zachodniej.

 Od maja 1942 roku istniał w tym miejscu resort pantofli.

Przez pierwsze dwa lata szkoła działała także przy ulicy Rybnej 21. Ten gmach w październiku 1941 roku również przeznaczono dla przesiedleńców z Düsseldorfu. Natomiast od czerwca 1942 roku była to siedziba kolektywu "Ozorków", w którym zamieszkali Żydzi przywiezieni po likwidacji getta w tym mieście. 


W obrębie dzisiejszych ulic Limanowskiego, Bazarowej, Rybnej i Zachodniej był kiedyś Stary Cmentarz Żydowski. 


Brama wejściowa na cmentarz przy ulicy Wesołej.



Był to pierwszy cmentarz żydowski w Łodzi. Powstał w 1811 roku. Gmina kupiła kawałek ziemi od Magdaleny i Adama Lipińskich, a potem sąsiadujące grunty od innych osób. Z czasem cmentarz został zamknięty ze wszystkich stron niskim czerwonym murem i zasłonięty wysokimi domami. Mówiło się o nim, ze to kirkut przy ulicy Wesołej, bo tak nazywała się uliczka, która do niego prowadziła.
Zachowany fragment muru dawnego cmentarza, widok od ulicy Rybnej.

Do 1892 roku pochowano w tym miejscu ponad 13 tysięcy osób wyznania mojżeszowego. Wśród nich nie zabrakło zasłużonych przemysłowców, działaczy społecznych i religijnych, nauczycieli.
Po 1892 roku na Starym Cmentarzu tylko sporadycznie odbywały się pogrzeby. 
Główną nekropolią łódzkich Żydów stał się cmentarz przy ulicy Brackiej (w baedekerze czytaj TUTAJ).

Nowy Cmentarz Żydowski przy ulicy Brackiej.


W okresie międzywojennym w domu przedpogrzebowym przy ulicy Wesołej mieścił się szpital dla osób upośledzonych umysłowo, który funkcjonował także w czasie wojny. Szpital został zlikwidowany we wrześniu 1942 roku. Chorych wywieziono do ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem, gdzie zostali zamordowani. Ale już w 1940 i 1941 roku chorych wywożono w nieznanym kierunku. Od 1942 roku w tym budynku mieścił się resort stolarski.
Około 2 miesięcy temu niemiecka komisja lekarska lustrowała znajdujący się w getcie szpital przy ul. Wesołej. W dniu wczorajszym do tego szpitala przybyło 2 lekarzy niemieckich w asyście prezesa Rumkowskiego. W chwili obecnej w szpitalu znajduje się na kuracji 60 chorych. Dyrekcja szpitala przedstawiła lekarzom niemieckim listę 12 uleczonych chorych. Zostali oni podczas powyższej inspekcji zbadani, przy czym 5 zakwalifikowano do wypuszczenia z zakładu […] Natomiast w stosunku do pozostałych pacjentów szpital otrzymał polecenie przygotowania ich na dzień jutrzejszy do wysyłki z getta w 2 partiach. Przed wysłaniem chorym zaaplikowano uspokajające zastrzyki. W ciągu całego dnia przed szpitalem zbierały się rodziny chorych silnie zdenerwowane nieznanym losem, jaki czeka ich bliskich. Warto zauważyć, iż w podobny sposób zakład został opróżniony z chorych w marcu ub. roku.
Kronika getta łódzkiego, wrzesień 1941, t.1. s.226.


W 1942 roku na terenie Starego Cmentarza powstał resort galanterii drzewnej.

W związku z potrzebą rozszerzenia terenów zajętych przez resort galanterii drzewnej z powodu otrzymanych bardzo wielkich zamówień Gettoverwaltung poleca się zająć na składy drzewa dawny cmentarz, który przylega do posesji fabrycznej. Nagrobki mają służyć do wybrukowania przejść. Rabinat ze względu na niemożność uchylenia tych zarządzeń prosił, by starano się uratować, co tylko będzie możliwe. W każdym razie polecił natychmiast przystąpić do opracowania dokładnego planu rozmieszczenia grobów, by kiedyś, w razie czego, można było zrekonstruować ich położenie, ustalić gdzie kto spoczywa.
Kronika getta łódzkiego, 26 czerwca 1942, t.2, s. 89.


Już w czasie wojny cmentarz przy ulicy Wesołej został zniszczony, część pomników rozebrano, a kamienne płyty wykorzystano do utwardzania dróg. Przetrwał jednak okupację. Dopiero pod koniec lat 40. ówczesne władze Łodzi postanowiły zlikwidować żydowską nekropolię. Zdecydowano, że ma tamtędy przebiegać zmodernizowana ulica Zachodnia. Dziś przez dawny cmentarz przejeżdżają autobusy, samochody i tramwaje. W miejscu dawnych grobów stoją bloki. Likwidacja odbyła się niezgodnie z prawem. Nie było ekshumacji. Jeszcze dziś pod trawnikiem między blokami można odnaleźć ludzkie kości. 

Ulica Zachodnia, w tym miejscu znajdowała się brama prowadząca na cmentarz.

Przez długi czas wielu łodzian nie zdawało sobie sprawy, że w tym miejscu był kiedyś żydowski cmentarz. Dopiero w kwietniu 2004 roku przy ulicy Rybnej 11, na niewielkim skwerze, stanęła pamiątkowa macewa.

Napis po polsku, angielsku, w jidysz i po hebrajsku przypomina, że była tu kiedyś pierwsza nekropolia łódzkich Żydów.

źródło:
Joanna Podolska. Litzmannstadt-Getto. Ślady. Przewodnik po przeszłości.

Przeczytaj jeszcze:
LITZMANNSTADT GETTO - październik 1941 - Żydzi z Europy 
LITZMANNSTADT GETTO - STACJA PRZEŁADUNKOWA RADEGAST
LITZMANNSTADT GETTO – Hilda, poetka z Hamburga i Izrael, malarz z Łodzi. 
LITZMANNSTADT GETTO - ulica św. Jakuba (Rembrandtstrasse, dziś ulica Jakuba). 
Litzmannstadt getto – POLE GETTOWE 
LITZMANNSTADT GETTO - Marysin i sierociniec przy ulicy Marysińskiej 100 (wówczas Siegfriedstrasse). 
LITZMANNSTADT GETTO – grudzień 1942 roku. 
LITZMANNSTADT GETTO – ulica Dworska (Matrosengasse, dziś ul. Organizacji WiN), fabryka Leona Glazera i…” Bajka o królewiczu i cudownym kraju”. 
LITZMANNSTADT GETTO – październik 1942 roku. 
LITZMANNSTADT GETTO – luty 1942 i... Plac Bazarowy (Bazarplatz). 
NOWY CMENTARZ ŻYDOWSKI W ŁODZI
NOWY CMENTARZ ŻYDOWSKI W ŁODZI – WIOSENNY SPACER 


Fot. współczesne Monika Czechowicz
Fot. archiwalne pochodzą ze stron: 
Centrum Dialogu im. Marka Edelmana https://www.centrumdialogu.com
Bundesarchiv
Archiwum Gminy Żydowskiej [w:] Dziennik Łódzki
Dzieje.pl 

BAEDEKER POLECA:

Joanna Podolska. Litzmannstadt-Getto. Ślady. Przewodnik po przeszłości. 



Autorka oprowadza czytelników po terenie zamkniętej dzielnicy. Każdy rozdział dotyczy innego fragmentu łódzkiego getta -ulicy, instytucji, budynku, kwartału ulic. Prezentowane są m.in. kamienice, w których w czasie wojny funkcjonowały poszczególne resorty, szkoły, domy modlitwy, kuchnie, urzędy. Autorka pisze o placu Bazarowym, który był miejscem publicznych egzekucji, o stacji Radegast, skąd wyjeżdżały transporty Żydów do obozów zagłady i o centralnym więzieniu. Ale przypomina też, że w getcie kwitło życie kulturalne, a w domu kultury występowali wyśmienici żydowscy artyści. Nie zapomina również o tym, że na terenie zamkniętej dzielnicy naziści utworzyli dwa odrębne obozy: dla Cyganów z Burgenlandu oraz obóz dla dzieci polskich. Każdy opis jest wzbogacony o cytaty zaczerpnięte z dzienników i reportaży, które powstawały w czasie wojny, m.in. Dawida Sierakowiaka czy Jakuba Poznańskiego i z powojennych pamiętników. Są również cytaty z "Kroniki getta łódzkiego". Mapka zamieszczona przy każdym rozdziale pozwala czytelnikowi odnaleźć dane miejsce w topografii współczesnej Łodzi.
Jak pisze autorka, książka jest próbą odszukania śladów tamtej tragedii w topografii Łodzi. "By pamięć o niej przetrwała".
Jest to również świetny przewodnik dla osób, które chcą poznać bliżej historię łódzkiego getta.