sobota, 25 maja 2013

LITZMANNSTADT GETTO - maj 1940.

5 maja
Kierownikiem getta ze strony Niemców został Hans Biebow, kupiec z Bremy, który stopniowo przemienił zamkniętą dzielnicę żydowską w obóz pracy dla Rzeszy.

Biebow z Chaimem Rumkowskim. Getto w Łodzi, rok 1940.

Hans Biebow szalał na Bałuckim Rynku. Poturbował Prezesa tak dotkliwie, że tamten dostał krwotoku. Następnie pobił sekretarkę Fuksównę i zdemolował biuro Jakubowieza. Zjawił się w towarzystwie innego członka Zarządu Getta, Czarnulli. Obaj byli pijani. Równie dobrze mogli symulować nietrzeźwość, by odegrać się na znienawidzonym współwłodarzu dzielnicy żydowskiej.
Jakub Poznański, Dziennik z łódzkiego getta, 17 czerwca 1944, s.167.

7 maja
Na Bałuckim Rynku uruchomiono Centralny Sekretariat, który wspierał działania Przełożonego Starszeństwa Żydów w łódzkim getcie i koordynował pracę administracji.

Rynek Bałucki (Baluter Ring), 1940.
Bundesarchiv (fot. Schilf).

Jak pisał Oskar Singer, kronikarz getta, Bałucki Rynek to było serce i mózg getta. Rozdzielano tam żywność i opał, przydzielano surowce do poszczególnych resortów i odbierano gotowe produkty. Tu stykała się niemiecka i żydowska administracja. Tu ważyły się losy tysięcy ludzi.
Na Bałuckim Rynku mieściła się siedziba ekspozytury niemieckiego zarządu getta, Gettoverwaltung, którym kierował Hans Biebow. To jemu podlegała żydowska administracja na czele z Chaimem Mordechajem Rumkowskim - Przełożonym Starszeństwa Żydów.
Chaim Mordechaj Rumkowski

Rumkowski został mianowany na to stanowisko przez Niemców w październiku 1939 roku, jeszcze przed powstaniem getta i sprawował tę funkcję do samego końca, do sierpnia 1944 roku. Był pośrednikiem pomiędzy władzami niemieckimi a Żydami. Ale faktycznie na terenie zamkniętej dzielnicy posiadał niemal dyktatorską władzę. Niemcy dali mu swobodę w zorganizowaniu getta. Stworzył potężną machinę administracyjną złożoną z wielu wydziałów, urzędów, agend, resortów pracy. Powołał służbę porządkową (policję żydowską), sąd, prokuraturę i więziennictwo.
W poniedziałek odbyła się konferencja na Bałuckim Rynku z udziałem prezesa i przedstawicieli sądownictwa getta z jednej strony z reprezentantami władz niemieckich z drugiej, na której omawiano włączenie w zakres działania Sądu Przełożonego Starszeństwa Żydów spraw wyłączonych dotychczas spod jego kompetencji, jak szmuglu, przestępstw dewizowych, rozszerzania wiadomości szkodzących Rzeszy Niemieckiej i morderstw, zarówno na terenie getta, jak i poza nim. Sąd otrzymałby uprawnienie wymierzania wszelkich wymiarów kar aż do wyroku śmierci włącznie.
Kronika getta łódzkiego, 4 sierpnia 1941, t. l, s. 237.

Bałucki Rynek, serce łódzkiego getta (czwarty od lewej Chaim Rumkowski). 

Na Bałuckim Rynku w specjalnie wybudowanych drewnianych barakach mieściły się jego biura. Centralny Sekretariat, tzw. Centrala, poprzez którą Rumkowski zarządzał gettem, funkcjonował od maja 1940 roku do likwidacji getta. Od 1 października 1940 roku na placu było także Centralne Biuro Resortów Pracy, które zajmowało się organizacją produkcji. Ale przede wszystkim Bałucki Rynek był miejscem przeładunku żywności, opału i surowców dostarczanych do getta zarówno przez stację Radogoszcz (Radegast), jak i w inny sposób - wozami z podłódzkich wsi czy tramwajem. Stąd także wyjeżdżały gotowe produkty z getta. Porządku przy aprowizacji pilnował specjalny oddział żydowskiej służby porządkowej. Tuż obok rynku (róg ul. Limanowskiego i Zgierskiej) mieściła się siedziba gestapo sprawującego polityczny nadzór nad gettem i VI rewir Schupo, strzegący granic getta i czuwający nad ładem i spokojem w dzielnicy.

Dom na rogu Łagiewnickiej i Limanowskiego, dawna siedziba gestapo i VI rewir Schupo
(fot. Monika Czechowicz).

Zaraz po wojnie baraki na Bałuckim Rynku, w których mieściły się biura administracji getta, zostały rozebrane.


10 maja
Zarządzenie komendanta policji niemieckiej, które zezwalało strzelać bez ostrzeżenia do każdego Żyda, który usiłował opuścić getto bez zezwolenia.

19 maja
W getcie powołano tzw. kripo, niemiecką placówkę policji kryminalnej (Sonderkommando Getto). Miała swoją siedzibę w domu parafialnym przy ulicy Kościelnej 8.

Dom parafialny kościoła Wniebowzięcia NMP, siedziba kripo w Litzmannstadt getto.
(fot. Monika Czechowicz).

28 maja
Strajk stłumiony przez niemiecką policję. Za sprzeciw wobec Przełożonego Starszeństwa Żydów furmani, rzeźnicy i sprzedawcy ryb zostali później wysłani poza getto.

Czytaj jeszcze:
LITZAMNNSTADT GETTO - "CZERWONY DOMEK" KRIPO
LITZANNSTADT GETTO - KWIECIEŃ 1940


źródło:
Joanna Podolska. Litzmannstadt-Getto. Przewodnik po przeszłości.