poniedziałek, 30 grudnia 2013

"Wojna Łodzi z Moskwą"

Już po śmierci Scheiblera, jego firma wspólnie z Poznańskim walczyła ramię w ramię w "wojnie Łodzi z Moskwą". Tak historycy nazwali spór handlowy, który wybuchł pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku.
Przedsiębiorcy z Rosji wystraszyli się masowo produkowanych w Łodzi, tanich tkanin, które zalewały imperium. Nie mogli sprostać konkurencji i dlatego zwrócili się o pomoc do cara.
Przekonywali go, że Łódź rozwija się dzięki Niemcom i że to oni stoją za ekspansją łódzkich tkanin do Rosji. Argument trafił na podatny grunt, bo Rosja rywalizowała z rosnącym w siłę niemieckim państwem.
Car interweniował. Próbował zahamować rozwój Łodzi. Podwyższył opłaty kolejowe na wwóz tkanin w głąb Rosji. Nałożył cła na włókna bawełniane sprowadzane z Ameryki, Egiptu i Indii do produkcji w Łodzi.
Scheiblerowie i Poznańscy, Niemcy i Żydzi, znaleźli się po jednej stronie przeciwko wrogiemu lobby w Moskwie.
Obronili się, bo mieli nowocześniejsze maszyny i jeszcze bardziej obniżyli koszty. Ale od tego czasu opłacało się im sprzedawać w Rosji wyłącznie tanie tkaniny, gorszej jakości.
Izrael Poznański wpadł na genialny pomysł. Zamiast sprowadzać włókna bawełniane z Ameryki i płacić ogromne cło, postanowił zainwestować w pola bawełniane w krajach podbitych przez Rosję.
Wysłał tam najstarszego syna.
Ignacy Poznański zjeździł Azję wzdłuż i wszerz - od Kazachstanu przez Uzbekistan i Turkmenistan po sąsiednią Persję (czyli dzisiejszy Iran). Wiózł ze sobą nasiona najlepszego gatunku amerykańskiej bawełny. Szukał godnych zaufania plantatorów i rozdawał im nasiona za darmo. Umówił się z nimi, że będą uprawiali bawełnę dla fabryki ojca. W ten sposób Poznański stworzył w Azji własne plantacje. W pobliżu plantacji zbudował oczyszczalnie bawełny, w których oddzielano włókna od nasion.
Izrael Poznański był jedynym łódzkim fabrykantem, który zainwestował w oczyszczalnie na terenie Imperium Rosyjskiego. Uruchomił je w Turkiestanie, Bucharze, Chiwie i w Persji. Dzięki temu zapewnił sobie dostawy                           Ignacy Poznański   taniego surowca.



Car był także zachwycony. Obsypał Poznańskiego orderami za zasługi "w podnoszeniu kultury upraw" i jakości rosyjskiej bawełny. Fabryka Poznańskiego otrzymała Medal Orła Cesarstwa, a on sam Order św. Stanisława.
Poznański szybko stał się wielkim producentem przędzy. Zaczął ją dostarczać innym fabrykantom w Łodzi. Wygrał "wojnę z Moskwą"...




źródło:
Michał Matys. Łódzka fabryka marzeń.

Zobacz jeszcze: