środa, 6 czerwca 2012

„Paragraf” - Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego

Znany jako "Paragraf" nowy gmach Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego został zaprojektowany przez pracownię AGG (Architekci Grupa Grabowski). Kamień węgielny pod nowy gmach wmurowano w marcu 2007 r. Zaczęło się od 22-metrowej dziury w ziemi, w którą budowlańcy wkopali sięgające 10 metrów fundamenty… (teraz w budynku może studiować około 10 tysięcy studentów, budowa "Paragrafu" kosztowała 117 mln zł).


Niezwykła, charakterystyczna forma budynku natychmiast utrwaliła w świadomości mieszkańców jego nazwę i "Paragraf" szybko stał się symbolem zarówno uczelni, jak i Łodzi. Autorem tego dostojnego, reprezentacyjnego i wyjątkowego budynku jest Jacek Grabowski wraz z zespołem AGG – Architekci Grupa Grabowski z siedzibą w Łodzi.




Gmach Wydziału Prawa i Administracji powstał przy jednym z ważniejszych pod względem urbanistycznym i komunikacyjnym skrzyżowań w Łodzi, na zamknięciu szerokiej arterii komunikacyjnej prowadzącej do centrum miasta z Warszawy i z węzła autostrad A1/A2. Dominantą i punktem centralnym tego skrzyżowania – ronda była dotychczas tylko potężna bryła kościoła św. Teresy.




Nowy Wydział Prawa i Administracji został doskonale wkomponowany w układ przestrzenny rozległego ronda i po mistrzowsku włączony w strukturę studenckiego miasteczka. Nieregularna i mała działka – jak na tak duży program Wydziału Prawa i Administracji – wymagała koncentracji budynku, zwartej formy, a jego położenie w kampusie uniwersyteckim – dostępności z czterech przeciwległych, ale równie ważnych kierunków.





Dlatego wydział posiada cztery równorzędne wejścia prowadzące do centralnego hallu wejściowego, podkreślone przez mostki przerzucone nad fosą otaczającą budynek. Świetnie zaprojektowana faktura posadzki jednoznacznie kieruje użytkowników do wejść oraz podkreśla kształt obiektu.



 Zaskakujące jest, że zbliżając się z dowolnego kierunku do tego olbrzymiego gmachu, nigdy nie jesteśmy narażeni na „szukanie frontu” czy zbędne„obchodzenie” budynku, z każdej strony bowiem zaprojektowano główne wejście prowadzące do tego samego hallu. Także wszystkie fasady są frontowe. Budynek ciągle zmienia swoje oblicze, błyszcząc światłem konkretnej pory dnia i konkretnej pogody, grającym na polerowanym czarnym granicie fasady, a spacer wokół niego jest nieustannie źródłem przyjemności i odkrywaniem niezwykłych widoków.




Trzy geometrycznie klarowne bryły obiektu i „umykające” połukach ściany fasady sprawiają, że jest on odbierany bardzo dynamicznie i koncentruje na sobie uwagę obserwatora. Wkrótce okazuje się jednak, że wyjątkowa forma budynku, zaskakująca „organizacja” wejść do niego, olbrzymie sferyczne powierzchnie granitowej, czarnej, polerowanej fasady, a na niej subtelne, cienkie linie ze stali nierdzewnej (jakby nieistotne, ale uwypuklające kształt budynku), nocna iluminacja świetlna – to dopiero początek wrażeń. Wnętrze budynku oferuje bowiem kolejną wyjątkową „zabawę” światłem i przestrzenią.





Intrygujący kształt paragrafu był dla autora projektu, architekta Jacka Grabowskiego, inspiracją, a wpisanie w ten symbol funkcji budynku okazało się odkrywaniem zaskakujących przestrzeni i rozwiązań.




Kształt paragrafu – znaku stanowiącego jednoznaczny kod prawa – poprzez dodanie trzeciego wymiaru zaczął oddziaływać mocą niezwykłej architektury.
Zaprojektowany obiekt składa się z trzech przenikających się owalnych brył (budynki A, B i C), o klarownym układzie komunikacji wewnętrznej. W tych rozległych przestrzeniach wszystkie korytarze poszczególnych pięter zaczynają się i kończą w jednym, centralnym, wielopoziomowym atrium.




Dzieje się tak dlatego, że pętle – owale korytarzy budynków A, B i C – są jakby zsunięte. Na obwodzie każdego zwoju umieszczono sale wykładowe i pokoje pracowników naukowych. Natomiast wewnątrz obszernych pętli, w skrajnych bryłach A i C, zaprojektowano jedna nad drugą – aule i audytoria. Środkowy zwój pozostał wewnątrz niewypełniony, tworząc wieloprzestrzenne przekryte szklanym dachem atrium o wysokości prawie 30 m, świadczące o wielkości i randze obiektu oraz stanowiące jego tętniące życiem centrum.




Atrium tworzą jednoprzestrzenny parter oraz kilka pięter balkonów – otwartych korytarzy biegnących po owalnym obwodzie
olbrzymiej pętli B oraz połączonych wiszącymi mostkami, schodami, kładkami. W atrium zostały „zawieszone” w przestrzeni dwa monumentalne „kominy”, zawierające spiętrzone w kilku kondygnacjach – niczym warstwy tortu – zespoły auli.


We wnętrzach dominuje biel, odcienie jasnej szarości, jasne okładziny drewniane, szkło, stal, co sprawia wrażenie wszechobecnego światła, kontrastującego dodatkowo z czernią granitu fasady. Naturalne światło wpada do wnętrza przez szklany dach i „przesącza” się przez kładki i mostki, szklane podłogi, oświetla pięć pięter owalnych galerii, tworzy zaskakujące efekty cieni na wypukłych ścianach, dociera do najniższej kondygnacji, gdzie na posadzce rozrzucono kilkadziesiąt głazów narzutowych, tworzących naturalne (dosłownie) podziały wnętrza, stoły, siedziska i … niezwykłą atmosferę.

Przestrzeń ujęta w taki kształt rodzi emocje – jest dla użytkowników nieustającym źródłem przyjemności i satysfakcji. To tak, jakby architekci zwracali się do nich: MASZ PRAWO! (czuć się tu dobrze). To hasło, które przez cały czas projektowania było mottem autora, ma podwójne znaczenie. Studenci Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego czekali bowiem na swoją siedzibę kilkadziesiąt lat, tułając się po salach wielu innych budynków uniwersyteckich.
Celem architektów było zaprojektowanie obiektu jednocześnie przyjaznego i dostojnego, przytulnego i monumentalnego, prostego i wyjątkowego. I – sądząc po opiniach użytkowników, studentów, gości – architekci mogą mieć satysfakcję.
 
Budynek nowego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego o powierzchni 21 500 m2 przeznaczony jest dla 100 000 studentów i kilkuset pracowników naukowych. Funkcjonalnie podzielono go na dwie podstawowe strefy: „niższą” strefę studentów (poziomy -4.00, 0.00, +4.00, +8.00), z pomieszczeniami dydaktycznymi, pracowniami, biblioteką, dziekanatem, częścią gastronomiczną i kawiarnią, oraz „wyższą” strefę wykładowców (poziomy +12.00 i +16.00). Część przeznaczona dla pracowników naukowo-dydaktycznych stanowi wydzieloną strefę ciszy (w budynkach A i C), nienarażoną na tranzytowy ruch studentów do innych części wydziału.


W budynku znajduje się 21 sal dydaktycznych 80-osobowych, 23 sale komputerowe/seminaryjne 30-osobowe, sala sądowa (próbna) dla 112 osób, aule dla 560, 420, 320 i 220 osób, 5 auli 150-osobowych, 230 pokoi dla wykładowców i pracowników naukowych, biblioteka z czytelnią o powierzchni 1400 m2, bufet, kawiarnia, kluby studenckie, kioski, parking podziemny i naziemny dla 290 samochodów.

Architekci zdawali sobie sprawę, że tak duży obiekt powinien mieć niezwykle przejrzystą komunikację wewnętrzną, połączoną z informacją wizualną i systemem oznakowania. Projektowanie zostało podporządkowane także temu celowi. Ponieważ w budynku znajduje się dziewięć auli o łącznej liczbie 2380 miejsc, przyporządkowanie kolorów wystroju wnętrza pozwoliło je jednoznacznie określić tak, aby ułatwić odnalezienie ich w przestrzeni gmachu. Zastosowany kod kolorystyczny, uwzględniony także na szyldach w całym budynku, jest ściśle związany z zawodami prawniczymi: powstały aula czerwona, aula zielona, aula fioletowa i aula niebieska. Zadbano o kolorystykę poszczególnych wnętrz, precyzyjnie dobierając akustyczne tkaniny dla ścian, sufity podwieszone, wykładziny podłogowe, tapicerkę mebli. Aule są dla użytkowników charakterystyczne i natychmiast rozpoznawalne, ponieważ pozostają w kontraście z minimalistyczną, jasną kolorystyką wnętrz obiektu.

Należy podkreślić, że wyjątkowość Wydziału Prawa i Administracji przyciąga do niego nie tylko studentów. Odbywa się tu wiele konferencji, wystaw, targów, których organizatorzy wiedzą, że impreza w inspirującym wnętrzu będzie – sukcesem.
Przysparza to wydziałowi sławy i dodatkowych źródeł finansowania. Cieszy też fakt, że architektura obiektu inspiruje jego użytkowników do dobrych zachowań estetycznych. I nie dotyczy to wyłącznie opiekunów obiektu, dbających w każdym szczególe o jego wygląd, ale przede wszystkim tysięcy studentów, którzy czują się tutaj świetnie i są dumni ze swojego wydziału. Po roku użytkowania nie ma problemów wandalizmu, zaśmiecania, przypadkowych „pseudoupiększeń” itp.
Gmach zbiera dobre opinie użytkowników, mieszkańców Łodzi i prasy, a w maju 2010 r. został nagrodzony „Złotym Wiertłem” w ogólnopolskim konkursie na najlepszy obiekt budowlany roku, w kategorii obiektów użyteczności publicznej. Ideą konkursu jest promowanie profesjonalnych projektantów i wykonawców oraz ich doskonałej współpracy, której efektem są budynki o najwyższych standardach.
Architekt Jacek Grabowski został wyróżniony jako autor projektu zwycięskiego PARAGRAFU.


Artykuł pochodzi z magazynu dla architektów i projektantów "świat architektury".
(Fot. Monika Czechowicz)

Informacje o uczelni (oficjalna strona):

Łódź. Ulica Aleksandra Zelwerowicza.

Fot. Monika Czechowicz

Łódź. Pałac Izraela Poznańskiego.



Wejdziemy dzisiaj do pałacu Izraela Poznańskiego - po Scheiblerze (właścicielu Księżego Młyna) największego Lodzermenscha.


Pałac został pierwotnie zaprojektowany jako obiekt reprezentacyjno-handlowy i mieszkalny: od momentu zakupienia przez Izraela Poznańskiego w 1877 roku narożnej kamienicy o skromnej elewacji i budynku magazynowego (posesja u zbiegu ulic Ogrodowej i Stodolnianej - dziś Zachodnia), do wielokrotnych przekształceń w stylu francuskiego neorenesansu i neobarokowym doszło w latach 1888-1903, według projektu Hilarego Majewskiego.


Późniejsze przebudowy związane były ze zmianą jego użytkowników - w okresie międzywojennym był siedzibą Urzędu Wojewódzkiego. Dopiero w 1975 roku główną część budynku przejęło, utworzone wówczas, Muzeum Historii Miasta Łodzi.


Wielość stylów, ogromne sale w części reprezentacyjnej, nieco bardziej kameralne w części prywatnej. Przepiękna secesyjna klatka schodowa prowadzi do neobarokowej jadalni, do saloników (m in. mauretańskiego i chińskiego)i sali balowej, w której teraz często organizowane są koncerty, otwarcia tego, co w Łodzi ma być otwarte.


Część pałacu zajmuje obecnie Muzeum Historii Miasta, gdzie swoje miejsce mają między innymi Tuwim, Reymont, Kosiński i Rubinstein, ale oczywiście jest też ciąg wystaw czasowych (widziałam tu prace Salvadora Dalego, ceramikę Picassa i całą mnogość innych).


Secesyjna dekoracja obudowy kominka w jadalni pałacowej, w postaci odlanego w brązie pawia z ogonem ze szkła witrażowego. Paw symbolizuje nieśmiertelność, wieczność, a zarazem zmartwychwstanie.
Pałac Poznańskiego nazywany jest łódzkim Luwrem, ale mnie ta nazwa nic a nic się nie podoba.
Jeszcze wrócę do historii rodziny Poznańskich i ich siedziby:
Fotografie z zewnątrz Monika Czechowicz.
Wnętrza pałacu: oficjalna strona Muzeum Miasta Łodzi.