środa, 19 marca 2014

Pomnik Reymonta... na placu Reymonta


Rynek Geyera (plac Reymonta). Fot: ze zbiorów FOTOPOLSKA

Plac im. Władysława Reymonta  (dawny Rynek Geyera, Górny Rynek) znajduje się po parzystej stronie ulicy Piotrkowskiej, zaraz po numerze 286 w dzielnicy Górna (obszarze Górniak) w Łodzi.
Placem Reymonta rozpoczynają się ulice: Przybyszewskiego (biegnie na wschód) i Rzgowska (biegnie na południe).



Utworzony został w 1825 roku na skrzyżowaniu dróg. Po przeprowadzeniu linii tramwajowej utracił swoje znaczenie, a jego funkcję od 1904 roku przejął plac Leonarda (dziś plac Niepodległości).W obrębie placu znajdują się punkty handlowo-usługowe, apteka, a także wieżowiec banku PeKao S.A. (zobacz TUTAJ). Plac jest ważnym węzłem komunikacyjnym, wszystkimi ulicami przyległymi do placu kursują pojazdy łódzkiego MPK. 
Zobacz panoramę placu Reymonta:


W okresie międzywojennym plac otrzymał imię pisarza, laureata nagrody Nobla, w latach 70. ubiegłego stulecia stanął tu jego pomnik, wystawiony staraniem Izby Rzemieślniczej w Łodzi. Do pomnika prowadzi alejka od ulicy Piotrkowskiej, jest on centralnym punktem placu.



Posąg odlany z brązu liczy 3,75m i jest wyniesiony na granitowym cokole (1,65m) ponad poziom placu. Twarz pisarza skierowana jest na zachód, w stronę Piotrkowskiej. Spiżowa postać trzyma w dłoniach wieniec ze zbóż. 



Na cokole znalazł się odlany z brązu autograf pisarza. Waga posągu osiągnęła cztery tony, odlew złożony z 21 elementów wykonano w ciągu dwóch miesięcy. Akt erekcyjny pod budowę pomnika wmurowano 15 października 1977 roku, a rok później stanął już pomnik noblisty.

Pomnik Władysława Reymonta, lata 70. XX wieku. Fot: ze zbiorów FOTOPOLSKA

Łódzki fotograf Włodzimierz Małek przez wiele miesięcy dokumentował na swoich fotografiach powstawanie pomnika Władysława Reymonta:


fot. Włodzimierz Małek

- Od 1952 roku pracowałem w Łódzkiej Drukarni Prasowej, byłem fotografem-reprodukcjonistą - opowiada Włodzimierz Małek - Ale moją pasją była zawsze fotografowanie. Kiedyś naszą drukarnię odwiedził członek zarządu Cechu Rzemiosł Metalowych w Łodzi. Zaproponował mi, bym udokumentował na zdjęciach to, jak powstaje pomnik Reymonta. Zgodziłem się. 

Fot. Włodzimierz Małek

Zdjęcia Włodzimierza Małka, dokumentujące budowę tego pomnika można było oglądać w 2013 roku na wystawie w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, przy ulicy Gdańskiej w Łodzi.


Pomnik Władysława Stanisława Reymonta został zrealizowany według projektu Władysława Wołosiewicza. Urodzony w 1911 roku Wacław Wołosiewicz pochodził z Wilna. Po wojnie osiadł w Łodzi. Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku wykładał w Katedrze Rzeźby Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych.
Ustalono, że pomnik laureata Nagrody Nobla stanie na Placu Reymonta. 15 października 1977 roku pierwszy sekretarz KŁ PZPR, Bolesław Koperski wmurował akt erekcyjny. Jak zanotowano w kronikach, Iwona Kapuścińska, uczennica klasy VII Szkoły Podstawowej nr 174 złożyła zobowiązanie, że łódzka młodzież szkolna będzie zbierała i sprzedawała surowce wtórne, a uzyskane pieniądze przekaże na budowę pomnika Reymonta...




Po otrzymaniu niezbędnych zezwoleń, już w 1978 roku, przystąpiono do budowy pomnika. Odlewano go w łódzkich Zakładach Sprzętu Przeciwpożarowego "Progaz". Pomnik ważył cztery tony i był złożony z 21 elementów. -
Pierwszy i ostatni raz w tych zakładach odlewano taki pomnik - mówi Włodzimierz Małek. - Fotografując kolejne etapy jego powstawania widziałem z jakim wielkim zaangażowaniem to robiono. Jakie emocje wzbudzała ta praca.



fot. Włodzimierz Małek

Siedmiotonowy cokół pomnika Reymonta wykonano w Borowskich Kamieniołomach w Borowie koło Strzegomia. Na uroczystość odsłonięcia pomnika, 21 października 1978 roku, przyszły tysiące łodzian. Nie zabrakło władz miasta i partii. Przybyli łódzcy pisarze, a także mieszkańcy miejscowości związanych z życiem Władysława Reymonta, a więc - Kobieli Wielkich, Małkowa i oczywiście Lipiec Reymontowskich.



Wiele osób kojarzyło Władysława Reymonta z Łodzią. Był plac jego imienia, ale pisarz nie miał tu swego pomnika. Stanisław Władysław Rejment, bo tak naprawdę nazywał się laureat Literackiej Nagrody Nobla, w Łodzi mieszkał krótko, jest jednak mocno związany z regionem łódzkim.
Przyszedł na świat w Kobielach Wielkich koło Piotrkowa Trybunalskiego. Jego ojciec Józef był tam organistą. Matka, Antonina z Kupczyńskich, pochodziła ze zubożałej szlachty krakowskiej. Podobno to po niej syn mógł odziedziczyć talent literacki. Pisarz i jego rodzina mieszkali m.in. w podłódzkim Tuszynie. Tu Józef Rejment grał na organach w miejscowym kościele, ale też prowadził kancelarię parafialną.
Ojciec bardzo chciał, by Władek poszedł w jego ślady i został organistą. Syn się temu sprzeciwił. Rodzice wysłali więc Władysława do Warszawy. Chodził do Warszawskiej Szkoły Niedzielno-Rzemieślniczej. Tam nauczył się krawiectwa. Został nawet czeladnikiem krawieckim. Jednak nie wiązał z tym zawodem swojej przyszłości.Ku rozpaczy rodziny zaciągnął się do trupy teatralnej. Ale słaby wzrok sprawił, że nie został aktorem. Ojciec załatwił mu za to pracę w Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.
Reymont zostaje dróżnikiem na odcinku między Rogowem a Skierniewicami. Mieszkał wtedy między innymi w Krasnowej, Przyłęku i Lipcach Reymontowskich, nazwanych tak po latach na jego cześć. Nie żyją już ci, którzy pamiętają w Lipcach czasy Reymonta. Ale opowieści o słynnym pisarzu przechodzą z pokolenia na pokolenie.
Nieżyjąca już Zofia Zagawa wspominała przed laty, że z Reymontem pracował jej ojciec. Pisarz rozdzielał pracę robotnikom. Był wysokim, ale szczupłym mężczyzną. Cały dzień chodził z jakimiś kartkami i ciągle coś pisał. Podobno przyjaźnił się z Józwą Ajdukiewiczem, który prowadził we wsi warsztat stolarski. Często przesiadywał w tym zakładzie, który znajdował się naprzeciw karczmy. W Lipcach opowiadają, że Józwa pojechał potem nawet na pogrzeb Władysława Reymonta do Warszawy...


Reymont w sielsko-wiejskim krajobrazie, obraz namalowany przez Jacka Malczewskiego

Reymont często bywał też w lipieckiej karczmie. Zapraszano go na wesela, chrzciny. Podobno potrafił zatrzymać orszak weselny przejeżdżający przez przejazd kolejowy i spisywać opowieści weselników. Dzieci biegały podglądać co robi w swoim domu. Podobno ciągle coś pisał... 

"Chłopi", film Jana Rybkowskiego z 1973 roku. Część pierwsza pt. "Boryna"

Gdy "Chłopi" ukazali się drukiem, mieszkańcy Lipiec obrazili się na Reymonta. Mieli mu za złe, że wyciąga na wierzch wszystkie brudy.
Nawet ksiądz z ambony kościoła w Lipcach, wyrażał swe oburzenie powieścią. Kiedy przed wojną mieszkańcy Lipiec pojechali na pielgrzymkę do Częstochowy, to zapytano ich skąd przyjeżdżają. Odpowiedzieli, że z Lipiec. A oni na to: "To stamtąd, skąd te Jagny są".
W Łodzi Reymont pojawił się w 1896 roku. Przyjechał tu specjalnie, by zebrać materiał do swojej nowej powieści opisującej życie młodego, przemysłowego miasta.
Gdy zjawił się w Łodzi, w kieszeni miał list polecający od łódzkiego poety Artura Gliszczyńskiego, którego spotkał w Warszawie. Miał się zgłosić do Juliusza Goźlińskiego, który był kierownikiem księgarni Gebethnera i Wolffa, która znajdowała się przy ulicy Piotrkowskiej 105. Goźliński przyjął bardzo serdecznie Reymonta. 
Udostępnił mu pokój w swoim mieszkaniu, które znajdowało się w kamienicy przy ulicy Wschodniej 50.


Ulica Wschodnia 50. W tej niezbyt okazałej kamienicy zatrzymał się Reymont w czasie pobytu w Łodzi.

Reymont zamieszkał w lewej oficynie, w mieszkaniu na pierwszym piętrze. Często Reymontowi brakowało gotówki, więc pożyczał kilka rubli od swojego gospodarza Goźlińskiego, ale sumiennie oddawał dług. Z tego kawiarnianego rajdu wracał w nocy i zabierał się do pisania. Paląc przy tym papierosy. Po kilku godzinach kładł się w końcu spać. Spał do południa, po czym znów szedł do kawiarni, gdzie wysłuchiwał opowieści o łódzkich fabrykantach, których wtedy nazywano lodzermenschami. W Łodzi najprawdopodobniej Reymont sporządzał notatki, które potem wykorzystywał przy pisaniu "Ziemi obiecanej". Po kilku miesiącach spędzonych w mieście nad Łódką wrócił do Warszawy, a stamtąd wyjechał do Paryża. I właśnie w stolicy napisał najlepszą w dziejach powieść o Łodzi... 


"Ziemia Obiecana", film Andrzeja Wajdy z 1974 roku

Cech Rzemiosł Metalowych postanowił postawić w Łodzi pomnik słynnego pisarza. We wrześniu 1976 roku podjęto uchwałę, że z okazji 150-lecia cechu ufundowany zostanie pomnik Władysława Reymonta. Miał być budowany w czynie społecznym. Pomysł ten zaakceptował Komitet Łódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W 1977 roku ogłoszono konkurs na projekt pomnika. Zgłoszono pięć prac. Wybrano projekt przedstawiony przez Wacława Wołosiewicza. - Tak z perspektywy trzeba przyznać, że ten projekt był najlepszy - przyznaje Włodzimierz Małek.



Warto obejrzeć plac i pomnik z Mr. Scottem:


fot. współczesne Monika Czechowicz