piątek, 31 sierpnia 2012

Dawna Żydowska Szkoła Rzemiosł Talmud-Thora - historia miejsca.

Łódź, ulica Pomorska 46/48. Gmach dawnej Żydowskiej Szkoły Rzemiosł „Talmud-Thora”, obecnie mieści Wydział Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego.


Pomysłodawcą powołania do życia Szkoły Rzemiosł było aktywnie działające na terenie Łodzi, Żydowskie Towarzystwo Dobroczynności. Wystąpiło ono z inicjatywą zbudowania szkoły rzemieślniczej, w której wykształcenie mogłaby zdobywać uboższa młodzież żydowska. 
Już w końcu XIX wieku działała żydowska szkoła religijna Talmud Tora. W 1900 roku ruszyła budowa nowego gmachu.


"Rozwój", rok 1898.


"Rozwój", rok 1900.


"Rozwój", rok 1900.


"Rozwój", rok 1907.

Jednym z największych zwolenników powołania do życia takiej placówki, był przemysłowiec żydowskiego pochodzenia – Zygmunt Jarociński, który wspólnie z małżonką, ofiarował na ten cel plac przy ulicy Pomorskiej (ówczesnej ulicy Średniej). Nic też dziwnego, że tę szkołę nazywano szkołą Jarocińskich. 


"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy 1912.


"Nowy Kurier Łódzki", rok 1916.

Wykonanie projektu budynku zlecono jednemu z najbardziej znanych łódzkich architektów – Gustawowi Landau-Gutengerowi. Prace rozpoczęto na wiosnę 1890 roku i zakończone je rok później. Powstał trzypiętrowy gmach o rozległej trzynastoosiowej frontowej, ceglanej elewacji, z dwoma lekko wysuniętymi ryzalitami. W ryzalicie zachodnim umieszczona została brama wjazdowa, a nad nią kartusz z datą powstania budynku. Budynek zwieńczony był wysokim dachem, a szerokie okna wpuszczały dużo światła do sal wykładowych.


Informator m. Łodzi i województwa łódzkiego, rok 1919.


Kalendarz Informator na rok 1924.


"Ilustrowana Republika", rok 1927.

"Głos Poranny", rok 1933.

"Głos Poranny", dodatek ilustrowany, rok 1930.

W okresie międzywojennym właścicielem budynku było Żydowskie Towarzystwo Krzewienia Oświaty i mieściło się tu Gimnazjum Męskie o profilu technicznym.

Przy gimnazjum działała także szkoła powszechna.


"Głos Poranny", rok 1933.

W 1933 roku otwarte zostało przedszkole.

"Głos Poranny", rok 1933.

Prowadzone były także kursy wieczorowe.

"Głos Poranny", rok 1933.


Absolwenci klasy IIIb wydziału tkackiego Szkoły Przemysłowej Towarzystwa Krzewienia Oświaty i Wiedzy Technicznej wśród Żydów w Łodzi.

Na początku sierpnia 1939 roku, tuż po egzaminach i otrzymania tytułu majstra tkackiego, absolwenci wyjechali do miejscowości Ruda koło Skierniewic na trzytygodniowy obóz Przysposobienia Wojskowego (PW); stamtąd pochodzi załączona fotografia. Oto późniejsze losy widocznych na zdjęciu uczniów:
W pierwszym rzędzie od góry stoją (od lewej): Jakow Wyszegrodzki - zginął w Chełmnie nad Nerem po likwidacji getta w Łęczycy w kwietniu 1942. Jachiel (Chilek) Dawidowicz - chory na gruźlicę (zwaną w getcie "galopującymi suchotami") zmarł 21 maja 1942 w getcie łódzkim; został pochowany na cmentarzu przy Brackiej. Icchak Libicki - wysiedlony z getta w czerwcu 1944 do obozu w Skarżysku Kamiennej, gdzie zmarł w nieznanych bliżej okolicznościach. Mendel Tempel - do łódzkiego getta przybył na początku września 1942 roku ze Zduńskiej Woli, po likwidacji tamtejszego getta; zginął w obozie Kaufering. Izak (Izio) Cynamon - zmarł w getcie 26 września 1941 roku na "galopujące suchoty"; został pochowany na cmentarzu przy ulicy Brackiej. Plutonowy Czajkowski, instruktor PW, podoficer Wojska Polskiego. Mojżesz Rozynes - po ewakuacji obozu Dachau zastrzelony w dniu wyzwolenia 1 maja 1945 roku na trasie Garmisch-Partenkirchen-Mittenwald. Leon Bruzda - zginął w Oświęcimiu po likwidacji łódzkiego getta. Izak Cygelman - wraz z likwidacją getta wywieziony do Oświęcimia, stamtąd do obozu Althammer, gdzie zginął z głodu i wycieńczenia. Ruben Zachariasz - przed utworzeniem getta wyjechał wraz z rodziną do Warszawy; zginął w Treblince w roku 1942.
W drugim rzędzie od góry klęczą (od lewej): Josef Majer (Maniek) Kapłan - zginął zimą 1944 roku w jednym z podobozów Oświęcimia. Abram Mosze Klugman - zginął w styczniu 1945 roku w marszu ewakuacyjnym z jednego z podobozów (szczegóły nie są znane). Rachmil (Milek) Oberzanek - przed utworzeniem getta przedostał się na tereny okupowane przez ZSRR; zginął w Grodnie, zamordowany latem 1941 roku po zajęciu miasta przez wojska niemieckie. Dawid Szarf - wraz z likwidacją getta został wywieziony do Oświęcimia, gdzie zginął w komorze gazowej. Jonas Pripis - urodzony na Łotwie, tuż po wybuchu wojny wrócił do Rygi; zginął w jednym z podobozów obozu Stutthof. Chaim (Heniek) Rozenowicz - zginął w styczniu 1945 roku, w dniu ewakuacji obozu Gleiwitz IV w podpalonym przez hitlerowców baraku dla chorych. Arie Princ - przeżył wojnę, mieszka w Izraelu. Adolf (Adolek) Szenwald - wysłany podczas likwidacji getta do Oświęcimia, zginął w komorze gazowej. Izak Mojżesz Przygórski - przeżył wojnę, mieszka w USA.
W drugim rzędzie od dołu siedzą (od lewej): Eliasz Szapiro - przeżył wojnę, mieszka w Izraelu. Lejb Praszkier - pochodził ze Zgierza, z rodziny właścicieli fabryki tekstylnej; przed utworzeniem getta w Zgierzu wyjechał z rodzicami do Warszawy; zginął wraz z rodziną w Treblince latem 1942 roku. Jakub (Kuba) Lubiński - przeżył wojnę, mieszka w Izraelu. Meir Kinas - zastrzelony 9 września 1939 roku przez niemieckich mieszkańców Nowosolnej koło Brzezin (lub według innej wersji przez niemieckich żołnierzy); został pochowany na cmentarzu przy ulicy Brackiej. Chaim Kirszner - przed zamknięciem getta wyjechał z rodzicami do rodziny w Końskich, skąd w listopadzie 1942 roku został wysłany do Szydłowca, a następnie do ośrodka zagłady w Treblince. Wolf Rajzman (zwany Piotrusiem) - nie był w getcie łódzkim; nie przeżył wojny (szczegóły nie są znane).
W pierwszym rzędzie od dołu leżą (od lewej): Icchak Kliger - na początku okupacji wyjechał do Warszawy; zginął w 1942 roku w Treblince. Szymon Rozensztrauch - nie był w getcie łódzkim; nie przeżył wojny (szczegóły nie są znane). Abram Fajner - zimą 1939 roku przedostał się na tereny zajęte przez ZSRR; został zesłany do Gułagu na Kołymie, skąd nie powrócił (szczegóły jego śmierci nie są znane).

Po drugiej wojnie światowej w budynku umieszczono Zespół Szkół Budowlanych. Później, z przyczyn praktycznych, dobudowano jeszcze jedną kondygnację, co zachwiało pierwotną, przemyślaną koncepcją architektoniczną gmachu. Obecnie w budynku ma swoją siedzibę Wydział Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego. 

Wydział Nauk o Wychowaniu wywodzi się pierwotnie z Wydziału Humanistycznego oraz przyłączonej do Uniwersytetu Łódzkiego w 1956 roku Państwowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. W obecnym kształcie Wydział powstał w roku 1991, po wydzieleniu katedr pedagogicznych i psychologicznych z Wydziału Filozoficzno-Historycznego oraz inkorporowaniu do Uniwersytetu Łódzkiego łódzkiej Filii Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.
Wśród zainteresowań naukowo-badawczych pracowników Wydziału czołowe miejsce zajmuje proces wychowania i kształcenia dzieci i młodzieży na wszystkich szczeblach edukacji oraz uwarunkowania, zaburzenia i następstwa procesu edukacji. Wydział prowadzi badania w kierunku opracowania – zarówno w ujęciu historycznym, jak i współczesnym – teorii i praktyki procesu edukacji.
Bardzo ważnym tematem badawczym jest rozwój człowieka ujmowany w całym cyklu życia. Badany jest rozwój somatyczny, intelektualny, emocjonalno-motywacyjny, osobowościowy i społeczny, z uwzględnieniem uwarunkowań środowiskowych, to jest środowiska rodzinnego, szkolnego, rówieśniczego oraz miejsca pracy. Badania, zarówno o charakterze teoretycznym, jak i stosowanym – dotyczą prawidłowości i zaburzeń przebiegu procesów rozwojowych, ich optymalizacji, prewencji, profilaktyki, rehabilitacji czy też psychoterapii. Ważną i nową problematyką badawczą jest również psychologiczne podejście do pracy zawodowej i różnych form doradztwa zawodowego oraz zachowań organizacyjnych.
W ramach Wydziału prowadzone są studia na kierunkach: pedagogika (stacjonarne i niestacjonarne) i psychologia (stacjonarne i niestacjonarne jednolite studia magisterskie). Obydwa kierunki uzyskały pozytywną ocenę Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Studia na wymienionych kierunkach, a w ich ramach w wielu specjalnościach proponują nowoczesną formułę kształcenia, która poza wykładami, ćwiczeniami i konwersatoriami pozwala studentom uczestniczyć w szerokim spektrum działań instytucjonalnych, a także sprzyja doskonaleniu kompetencji umożliwiających wielostronny indywidualny rozwój. Studia dostarczają tym samym zarówno głębokich podstaw wykształcenia w pracy zawodowej, jak i umożliwiają kontynuowanie drogi badawczej na studiach doktoranckich.



Wydział Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego
ul. Pomorska 46/48, 91-408 Łódź
Tel. (042) 665 57 10
Fax. (042) 665 57 11
e-mail: wnow@uni.lodz.pl    (Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć).
www.wnow.uni.lodz.pl   www.psych.uni.lodz.pl




"Głos Poranny", rok 1933.
źródła: 
Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi.
Andrzej Kempa, Marek Szukalak. Żydzi dawnej Łodzi. Słownik biograficzny.

Jednodniówka "Dzień ubogich w Łodzi", 17 września 1911 roku.

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz pracy Andrzeja Kempy i Marka Szukalaka - Żydzi dawnej Łodzi. Słownik Biograficzny.
Fot. współczesne: Monika Czechowicz.

środa, 29 sierpnia 2012

ŁÓDŹ. ULICA OKÓLNA I PRZYKLASZTORZE

fot. Monika Czechowicz

okna na Manufakturę

fot. Monika Cezchowicz

wtorek, 28 sierpnia 2012

KOŚCIÓŁ I KLASZTOR W ŁAGIEWNIKACH.


O początkach fundacji tutejszej kaplicy, a później kościoła, mówią liczne legendy. Jedna z nich głosi, że po 1669 roku w domu państwa Żeleskich ukazywał się pokutujący duch Bełdowskiego (właściciela Łagiewnik), który za surowe wyroki, jakie wydawał na swych poddanych (podobno jeden chłop tak ukarany wkrótce umarł), miał tak długo pokutować, aż nie zostanie wybudowana kaplica, a w niej odprawiona pierwsza msza. „Cierpieć póty będę, póki tu kaplica nie stanie pod tytułem Antoniego Świętego. Przy Mszy św. Pierwszej dopiero do czyśćca wynidę” – mówił duch. Po odprawieniu pierwszej mszy w wybudowanej kaplicy tenże duch miał ukazać się pani Żeleskiej (z domu Bełdowskiej – otrzymała Łagiewniki, Moskule i Skotniki jako wiano ślubne) z podziękowaniem za spełnione prośby, gdyż skróciło to jego pokutę. Legenda trudna dzisiaj do przyjęcia, ale przekazuje pierwszą myśl wybudowania kościoła.
Inna znów legenda mówi, że w roku 1675 panowało w Łagiewnikach morowe powietrze. Gdy właścicielowi Żeleskiemu padło 500 sztuk bydła i owiec, sądził, że to za przyczyną miejscowych czarownic. Niewiasty podejrzane o czary kazał pławić i potonęłyby wszystkie z pewnością, gdyby nie wstawiennictwo pani Żeleskiej. Przybyły w tym czasie w odwiedziny do Żeleskich pan Kasper z Remieszewic Stokowski opowiedział o podobnej stracie w swoim inwentarzu i podkreślił, że odprawił wtedy pokutę i nowennę do św. Antoniego i zaraza ustąpiła. Zostawił Żeleskiemu treść nowenny, zachęcając do jej odprawienia. Rzeczywiście, Żelescy odprawili pokutę i nowennę w Brzezinach, po czym zaraza ustała.
Trzecia legenda mówi, że ten sam Żeleski postanowił nad stawami swojej posiadłości wybudować młyn. Sprowadzony w tym celu zza Łęczycy cieśla Jerzy pracował w lesie i kiedy pewnego dnia wracał do domu na obiad, objawił mu się św. Antoni, mówiąc: „Idź do pana swego i powiedz mu, że taka jest wola Boża, aby została wybudowana kaplica pod wezwaniem św. Antoniego na tym miejscu, gdzie stoi krzyż”. Jednak cieśla Jerzy, obawiając się, że nikt mu nie uwierzy, że będzie indagowany i zmuszany do przysiąg, nikomu nic nie mówił. Ale po pewnym czasie opowiedział o tym wydarzeniu swojej żonie, a ta sąsiadom i wieść rozniosła się po okolicy. Podobno św. Antoni drugi raz ukazał się cieśli Jerzemu w habicie franciszkańskim i powiedział: „Tobie ukazuję się na jawie, panu twemu ukazałem się dziś we śnie. Czyńcie, co macie czynić, budujcie, co macie budować”. Cieśla opowiedział o widzeniach panu Żeleskiemu, który potwierdził, że rzeczywiście ukazał mu się we śnie św. Antoni w towarzystwie sześciu franciszkanów. O zakończeniu tej historii tak napisał Piotr Mielczarek w monografii Łagiewniki:
„Dla nadania większej wiarygodności faktowi objawienia wysłano cieślę Jerzego, wraz z dwoma świadkami, do Częstochowy, by przed cudownym obrazem Matki Boskiej zeznał pod przysięgą to wszystko, co powiedział i słyszał. Podobne zaprzysiężone zeznanie złożył w dwu innych sanktuariach: Matki Boskiej w Gidlach i w Kalwarii Zebrzydowskiej. Niejako pieczęcią bożą, potwierdzającą prawdziwość objawień św. Antoniego, są dwa cuda przezeń dokonane – nagłe uzdrowienie cieśli Jerzego, trawionego ciężką gorączką, i wskrzeszenie trzyletniego synka właścicieli Łagiewnik – Zuzanny i Samuela Żeleskich. Prawdziwość ich została potwierdzona przez komisję zwołaną w tym celu przez władze kościelne”.
Skoro zarówno cieśli Jerzemu i Samuelowi Żeleskiemu św. Antoni ukazywał się w habicie franciszkańskim, zwrócono się z prośbą o stałego kapelana do Ojców Franciszkanów w Piotrkowie, chociaż było bliżej do innych zakonów, na przykład w Brzezinach, Łęczycy czy Lutomiersku. Prośba została wysłuchana i do Łagiewnik przyjechał kapelan o. Konstanty Plichta, przywożąc obraz św. Antoniego, który umieścił w kaplicy. Wkrótce otrzymał od Żeleskich pewien fundusz na budowę klasztoru.
Do kaplicy coraz liczniej przybywali pątnicy z różnych miejscowości i doznawali tutaj wielu łask. Zaistniała więc konieczność jej rozbudowy. I chociaż wielka była ofiarność pielgrzymów (a może właśnie dlatego?!), proboszcz parafii zgierskiej, do której należała kaplica, postawił tak silny sprzeciw, że konsystorz łowicki zdecydował o jej zamknięciu. Po wielu staraniach, które dotarły aż do władzy kościelnej w Rzymie, na mocy dekretu Kongregacji z dnia 22 lipca 1680 roku Łagiewniki zostały ogłoszone jako miejsce cudowne, a franciszkanie uznani za pierwszych posiadaczy i stróżów tego miejsca. Następnie 10 marca 1681 roku w Warszawie został wystawiony przez nuncjusza papieskiego akt erekcyjny kościoła i klasztoru.
Uzyskawszy wspomniane dokumenty, ojcowie poczęli konkretnie myśleć o budowie kościoła i klasztoru (z drewna), gdyż kaplica nie mogła pomieścić coraz liczniejszych pielgrzymów. Pierwszy gwardian – o. Hadrian Piądzikowski (lub Piędzikowski) – polecił przenieść kaplicę (wybudowaną przez Żeleskiego) na miejsce „nad stawek”, gdzie znajduje się do chwili obecnej, a na jej miejscu – dzięki ofiarności pielgrzymów i miejscowej ludności, a także dostatkowi budulca, w który obfitowały okoliczne lasy – wybudowano drewniany kościół.


Nie wiadomo, kto opracował plany budowli ani kto je realizował. W ciągu trzech lat (1680-1682) na miejscu dawnej kapliczki stanął nowy, duży drewniany kościół na planie krzyża, z trzema wieżami, dwoma zakrystiami oraz drewnianym klasztorem dla dwunastu zakonników. Kościół (p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP) został należycie wyposażony, zostały wybudowane trzy ołtarze, wykonano konfesjonały i ławki, sprowadzono szaty, naczynia liturgiczne, księgi i inne elementy za 6600 zł. Po zakończeniu budowy kościoła i wyposażeniu jego wnętrza przeniesiono do niego uroczyście łaskami słynący obraz św. Antoniego, który był dotąd w kaplicy. Uroczystość ta odbyła się 4 października 1682 roku z upoważnienia ówczesnego prymasa Jana Stefana Wydżgi, z udziałem biskupa kujawskiego – Bonawentury z Niedzielska Madalińskiego – i około 1500 wiernych. Konsekrację kościoła z niewiadomych przyczyn odłożono do następnego roku; dokonał jej 28 kwietnia 1683 roku bp sufragan kujawski – Piotr Paweł z Mieszkowa Mieszkowski, herbu Odrowąż. Patronem głównym kościoła został św. Antoni, którego obraz umieszczono w głównym ołtarzu. W tym samym dniu poświęcono ołtarze: główny - św. Antoniego oraz boczne – św. Franciszka i bł. Salomei.
Drewniany kościół bardzo szybko okazał się za mały dla ciągle powiększającej się liczby pielgrzymów, dlatego o. Piądzikowski przystąpił do budowy kościoła murowanego. Wmurowania kamienia węgielnego pod nową świątynię dokonał 13 czerwca 1701 roku ks. Jan Witkowski, kanonik gnieźnieński. Po śmierci gwardiana Piądzikowskiego (1702) rozpoczętą budowę kontynuowali ojcowie: Euzebiusz Szymański, Walenty Pruski (zm. 1712), Józef Szporkiewicz (w latach 1714-1718), Marcin Kałowski (1718-41), który napisał Informację o kościele łagiewnickim.
Budowę kościoła ukończono w 1723 roku za czasów o. Marcina Kałowskiego, a konsekracji dnia 16 maja 1726 roku dokonał arcybiskup gnieźnieński, prymas Teodor Potocki. Na pamiątkę tego wydarzenia na pilastrze południowego transeptu umieszczono portret prymasa. Dawny kościół drewniany rozebrano, natomiast klasztor nadal pozostał drewniany.
W 1733 roku o. Antoni Trevani przystąpił do budowy murowanego klasztoru, a było to możliwe dzięki znacznej fundacji, uczynionej przez Konstancję z Kossakowskich primo voto Sobieską, powinowatą Jana III Sobieskiego, secundo voto Denhoffową. Po założeniu fundamentów i „wyciągnięciu” części murów budowę przerwano z powodu braku dalszych funduszów. O. Aleksander Wąsowicz w 1742 roku dokończył budowę, tzn. „wyciągnął” mury parteru i pietra, zasklepił korytarze, całość nakrył dachówką i założył miedziane rynny, zakończone gargulcami (rzygaczami) w kształcie smoków.

Dopiero w 1746 roku gwardian o. Tomasz Kotlarski całkowicie dokończył dzieła. Położono w budynku podłogi, założono drzwi i okna, wmurowano piece i sprowadzono potrzebne meble, a także urządzono klauzurę. 26 listopada 1748 roku o. Tomasz dokonał poświęcenia klasztoru, do którego przenieśli się wszyscy zakonnicy. Dzięki staraniom o. Kotlarskiego sprowadzono ambonę i wielką figurę Ukrzyżowanego, wybudowano wieżę i umieszczono w niej dzwony, zainstalowano duży wieżowy zegar, wybudowano szpital dla ubogich, browar, kuźnie i budynki gospodarcze, a klasztor otoczono nowym murem. Stary drewniany klasztor został rozebrany, a na tym miejscu gdzie była cela o. Rafała Chylińskiego, z uzyskanego drewna postawiono kaplicę zwaną „Domkiem o. Rafała” (zlikwidowaną przez hitlerowców). Z tego tez drewna postawiono dzwonnicę i umieszczono w niej dzwony. Dopiero w 1843 roku postawiono murowaną dzwonnicę, która istnieje do dziś.
Po II rozbiorze Polski województwo łęczyckie, a więc i Łagiewniki, dostało się pod panowanie rządu pruskiego, który na mocy ustawy o sekularyzacji dóbr kościelnych odebrał klasztorowi wszystkie dobra. Zatraceniu uległa również dokumentacja wniosku o beatyfikację o. Rafała. Źródła historyczne nie podają informacji, co działo się z mieszkańcami klasztoru w okresie walk powstania listopadowego, wiadomo jedynie, że przebywali tu do 28 listopada 1864 roku, a więc do momentu wywiezienia ich i osadzenia, najpierw w klasztorze reformatorów w Lutomiersku, a następnie w klasztorze franciszkańskim w Kaliszu. Była to kara za udzielenie pomocy i wsparcia uczestnikom powstania styczniowego. Po kasacie zakonu kościół i klasztor przez pewien czas stały opuszczone i ulegały ruinie. Na skutek prośby miejscowej ludności władze kościelne osadziły na pewien czas w Łagiewnikach księdza diecezjalnego. Księża diecezjalni przez najbliższe czterdzieści lat administrowali kościołem, zajmując także część klasztoru. Stan taki trwał do 1905 roku. Po przegranej wojnie z Japonią, na wskutek wrzenia rewolucyjnego, car Mikołaj II wydał ukaz tolerancyjny (1906 rok), na mocy którego wyszło rozporządzenie zezwalające zakonnikom (z wyjątkiem jezuitów) na powrót do Królestwa w celu prowadzenia misji i rekolekcji wśród ludu. W maju 1906 roku przybyli do Łagiewnik dwaj franciszkanie, by przeprowadzić ośmiodniowe misje. Byli to o. Alojzy Karwacki i o. Stefan Wawrzkowicz. 3 października 1907 roku franciszkanie powrócili do Łagiewnik.
Po upadku rewolucji 1905 roku rząd carski, wrogo ustosunkowany do wszystkiego co polskie i katolickie, cofnął niedawno wydane zezwolenie. W 1910 roku franciszkanie zostali znowu wyrzuceni z klasztoru. Pozostał przy kościele tylko o. Apolinary Kędzierski, jako poddany rosyjski. Zmarł jednak wkrótce (pochowany na miejscowym cmentarzu), dlatego znów przysłano do Łagiewnik kapłana diecezjalnego.
W końcu listopada 1918 roku ojcowie otrzymali pozwolenie powrotu do Łagiewnik (decyzję podpisał arcybiskup Aleksander Kakowski). W grudniu tegoż roku przyjechał pierwszy wyznaczony gwardian – o. Ferdynand Świerczyński, a w niedługim czasie inni zakonnicy, którzy zamieszkali w trzech wolnych pokojach, gdyż cały klasztor był zajęty przez instytucje świeckie. Było tam mieszkanie lektora, zarząd gminy, szkoła powszechna (w miejscu dzisiejszego refektarza), mieszkania nauczycieli, mieszkania prywatne cywilnej ludności, natomiast w skrzydle zachodnim miała siedzibę policja.
Zaniedbane budynki domagały się szybkiej restauracji. Całość klasztoru stopniowo wracała pod administrację zakonników, dlatego możliwe było przywrócenie jego pierwotnego wyglądu. Posiadana przez zakonników ziemia uległa konfiskacie, a pozostawione dwa hektary (za murami klasztoru) gmina przekazała szkole. W 1920 roku konwent wykupił od Heinzla, ówczesnego właściciela dóbr łagiewnickich, część ogrodu, a także piętnaście mórg gruntu ornego przylegającego do murów klasztornych, za cenę stu tysięcy ówczesnych marek polskich. Odbudowano zniszczone budynki gospodarcze znajdujące się przy południowym murze, a następnie na północ od kościoła wzniesiono zabudowania nowego gospodarstwa.
Kościół całkowicie odrestaurowano w latach 1927-37. Wnętrze pomalowano na biało, odnowiono ołtarze i obrazy. Założono nowe, rzeźbione, sprowadzone z zagranicy stacje. Na miejsce dawnych dzwonów, zabranych przez Niemców w okresie I wojny światowej, zawieszono w dzwonnicy trzy nowe, które w czasie II wojny światowej podzieliły los poprzednich. W latach trzydziestych wybudowano tez dom rekolekcyjny.
Wybuch II wojny światowej boleśnie dotknął również zakonników, którzy musieli opuścić Łagiewniki, udając się na wschód. Po kapitulacji Warszawy wrócili do swego klasztoru i zastali go w opłakanym stanie na skutek rabunku i dewastacji, gdyż Niemcy zamienili kościół na obóz dla polskich jeńców wojennych.
Dnia 29 listopada 1939 roku zakonnicy zostali usunięci przez gestapo, zostawiono tylko trzech do obsługi kościoła, ale i tych usunięto 20 lutego 1940 roku. Kilku zakonników ukrywało się u gospodarzy w Łodzi. Klasztor zamieniono na obóz przesiedleńców z Wołynia i Besarabii. Zainstalowano w nim warsztaty mechaniczne naprawy aut, część pomieszczeń zajmowała niemiecka szkoła, a w zamkniętym kościele urządzono magazyn. Mimo planów Niemcy nie zdążyli całkowicie zniszczyć budynku klasztoru. Podpalili wprawdzie stosy papierów, ale pożar w porę zauważono i ugaszono. Oprócz obrabowania z wszelkiego mienia klasztor poniósł dotkliwa stratę, gdyż spalono klasztorne archiwum oraz dwie biblioteki: klasztorną i parafialną.


Zaraz po wyzwoleniu w 1945 roku franciszkanie przybyli do Łagiewnik, a jako pierwszy – rodak Łagiewnik, ówczesny sekretarz, a później rządca prowincji o. Hadrian Leduchowski (zm. W 1979  roku, pochowany na miejscowym cmentarzu). W latach 1945-46 kościół został całkowicie odnowiony, natomiast gruntowny remont przeprowadzono w latach siedemdziesiątych XX wieku, a odmalowano go w 1991 roku przed beatyfikacją o. Rafała Chylińskiego (…).


Fasada kościoła jest dwukondygnacjowa, rozczłonkowana parami pilastrów z wydatnym belkowaniem. Część górna – ujęta w woluty i zwieńczona trójkątnym szczytem. Na osi fasady wnęka w bogatym obramieniu z rzeźbą św. Antoniego. W elewacji frontowej kościoła znajdują się duże, kute w żelazie dwuskrzydłowe drzwi.
Nad skromnym barokowym portalem wznosi się balkon i duże okno, oświetlające chór oraz dalsze wnętrze kościoła. Fronton został zwieńczony krzyżem, osadzonym w dużej złoconej kuli.


Kościół posiada dwuspadowy miedziany dach z wieżyczką na sygnaturkę. Z kościołem łączy się murowany, piętrowy budynek klasztoru zbudowany w latach 1733-48 na planie podkowy, który dwoma skrzydłami przylega od południa do nawy i prezbiterium kościoła, tworząc w ten sposób czworoboczny dziedziniec. Poszczególne skrzydła klasztoru zbudowano na planie prostokąta. W północnym – zakrystia, w pozostałych częściach znajdują się cele zakonne, sklepione kolebkowo. Klasztor pokrywają dwuspadowe dachy.


Dzwonnica murowana, dwukondygnacjowa, czworoboczna. W górnej części posiada półkoliste otwory, zaś w dolnej części trzy nisze tynkowane oraz drzwi wejściowe. Całość pokrywa czterospadowy dach. Dzwonnica została wybudowana w 1843 roku na miejscu poprzedniej, drewnianej, przez gwardiana o. Anastazego Stępińskiego. W dzwonnicy znajdują się trzy dzwony, poświęcone 4 października 1987 roku przez biskupa Józefa Rozwadowskiego.

OFICJALNA STRONA SANKTUARIUM:

Parafia św. Antoniego
Parafia św. Antoniego w Łagiewnikach przy ulicy Okólnej 185 została erygowana w 1902 roku przez arcybiskupa warszawskiego Wincentego Teofila Chościak-Popiela po wydzieleniu terenu z parafii św. Katarzyny w Zgierzu. W granicach parafii znajdują się: Las Łagiewnicki do Bzury i wzdłuż jej brzegów, ulica Łagiewnicka do torów kolejowych, Łagiewniki Małe, południowo-wschodnia część Zgierza, Łagiewniki Nowe, Łagiewniki Stare, Skotniki i Modrzew. Parafia należy do dekanatu Łódź-Radogoszcz archidiecezji łódzkiej.

Fot: Monika Czechowicz

źródło: 
Tadeusz Maćkowiak. Łagiewniki łódzkie.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Łódź - pierwsi znani łodzianie, rody Drewnowiczów i Stokowskich

Historia Łodzi sięga wieku XV, kiedy to 27 lipca 1423 roku w Przedborzu, przywilejem króla Władysława Jagiełły, wieś pisana po lacinie Lodza została podniesiona do godności miasta. 


29 lipca 1423 roku w Przedborzu król Władysław Jagiełło specjalnym aktem nadał wsi Łodzia prawa miejskie:

My Władysław, z bożej łaski król Polski oznajmiamy, że w miejscu wsi Łodzia, położonej w Ziemi Łęczyckiej, miasto lokować pozwoliliśmy i ją samą w miasto zwane Łodzią przekształcamy, nadając jej prawa miejskie.
Działo się w Przedborzu, w sam dzień Świętej Marty, roku pańskiego 1423.



Tablica upamiętniająca nadanie Łodzi praw miejskich znajduje się na Rynku Starego Miasta przy ulicy Zgierskiej.

Okres Łodzi rolniczej opisał obszernie Bohdan Baranowski w książce "O dawnej Łodzi" i od niego dowiadujemy się też o kłopotach dawnych mieszkańców miasta. A było ich niemało. Drewniana zabudowa stanowiła nieustanną groźbę pożarów. Duże pożary notowane są w latach 1572, 1666 i 1720. Każdy z nich powodował znaczne ubytki w zabudowie. Poza tym miasteczko w czasie toczących się wojen zostało kilkakrotnie złupione przez Szwedów i Austriaków. Wiek XVIII przyniósł nadto duże straty w ludziach, spowodowane epidemią czarnej ospy. Wszystko to nie tylko nie sprzyjało rozwojowi miasta, ale wręcz poważnie go utrudniało.
Mimo tych okoliczności Łódź okresu rolniczego może pochwalić się swoimi kilkoma światłymi obywatelami. Spośród nich jako pierwszy, bo już w roku 1486, zapisał się do Wszechnicy Krakowskiej Bartłomiej, syn Jana z Łodzi. Z 18 łodzian studiujących na Uniwersytecie Jagiellońskim nieomal od początku XVI aż do połowy XVIII wieku trzech (Mikołaj syn Jana, Wojciech - syn Macieja i Mikołaj - syn Stanisława) otrzymało godność profesora tej uczelni. Ponadto Paweł i Piotr - synowie Mikołaja Roszkowica zostali kanonikami kościoła św. Floriana na Kleparzu w Krakowie.
Wsród mieszkańców Łodzi okresu rolniczego zdecydowany prym wiódł ród Drewnowiczów. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1607, kiedy to odnorowano, iż Jędrzej Roszkowicz Drewno - którego potomkowie zwani są Drewnowiczami - stanął przed urzędem w sprawach majątkowych. Okresem największej świetności rodu, którego rządy w mieście skończyły się na Piotrze Drewnowiczu, jest wiek XVIII. Drewnowicze należeli wówczas do ludzi najbardziej majętnych, choć ogólny stan zamożności mieszkańców był bardzo niski i miasto przeżywało okres upadku. Z rodem Drewnowiczów sciśle związana jest ulica Drewnowska, zaliczna dziś do najstarszych w mieście.

Skrzyżowanie ulic Drewnowskiej i Zgierskiej.

Drugim dużym rodem, który odegrał znaczną rolę w dziejach Łodzi, byli Stokowscy. Historia ich sięga XV wieku, a kończy się wraz z klęską powstania styczniowego, kiedy to ostatni ze Stokowskich został zesłany na Sybir za udział w powstaniu. W rękach Stokowskich znajdował się szereg połódzkich wówczas wsi, a dzisiejszych dzielnic miasta, jak Stoki i Chojny. Na Chojnach, przy ulicy Rzgowskiej 247, znajduje się XVIII-wieczny dwór, bedący symbolem ziemiańskiej przeszłości dzielnicy.


Dworek przy ulicy Rzgowskiej.

Wspominając o terenach przylegających do Łodzi, należy jeszcze wymienić Łagiewniki, będące dawniej własnością: Łagiewnickich, Bełdowskich, Żelewskich, Karnkowskich i Zawiszów. Znajdują się tam najstarsze w granicach dziasiejszej Łodzi budynki murowane: kościół i klasztor, których historia sięga roku 1669. Miejsce to związane jest z kultem św. Rafała - Melchiora Chylińskiego, ascety, franciszkanina i opiekuna ubogich (1690-1741), pochowanego w podziemiach klasztoru.
Ostatnim zachowanym zabytkiem z okresu Łodzi rolniczej jest kościół modrzewiowy św. Józefa przy ulicy Ogrodowej wzniesiony pierwotnie na Starym Mieście, przy zbiegu dzisiejszych ulic Wojska Polskiego i Zgierskiej (w latach 1765-1768), został następnie (w 1888 roku) przeniesiony na miejsce łódzkiego cmentarza przy ulicy Ogrodowej, zamkniętego w 1852 roku.

źródło:
"Łódź nasze miasto". Marek Szukalak (fragment)
Fot. Monika Czechowicz

wtorek, 7 sierpnia 2012

ŁÓDŹ. DOM STEFANUSA


Od niedawna uwagę łodzian przykuwa odnowiona kamienica przy ulicy Jaracza 47. To dom Edmunda Stefanusa, właściciela zakładu – „Fabryka Aparatów Farbiarskich i Armatur, Odlewnia Żelaza”. W fabryce odlewano między innymi elementy armatury wodociągowej. To tu wykonano cztery studnie, które zostały zainstalowane na Placu Wolności. W fabryce wykonano również wiele hydrantów ulicznych.


Kamienica została zaprojektowana na przełomie XIX i XX wieku przez ówczesnego architekta miejskiego Franciszka Chełmińskiego. Powstał budynek w stylu eklektycznym z elementami neobaroku. Elewacje zdobią między innymi płaskorzeźby dzieci tzw. putta, boniowania, gzymsy, akanty. Uwagę zwracają kariatydy, podpory architektoniczne przedstawiające sylwetki kobiece.


Wewnątrz budynku zachowała się bogato zdobiona balustrada, oryginalna stolarka, marmurowe schody, odkryto również cenne polichromie. Przez wiele lat budynek był wykorzystywany przez Teatr Wielki. Znajdowały się tutaj mieszkania dla artystów. Budynek służył również jako rekwizytornia. Przez ostatnie lata stał nieużytkowany i niszczał. Wysiłkami inwestora i konserwatorów przywrócono mu dawny blask i to w doskonałym znaczeniu, gdyż elewacja frontowa otrzymała wspaniałą oprawę świetlną.

Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi (fragment)
Publikacja ukazała się dzięki wsparciu finansowemu Miasta Łodzi.
Fot. Monika Czechowicz

W SIODLE PRZEZ ŁÓDZKIE

W województwie łódzkim powstał najdłuższy w Europie szlak konny. Liczy 187 km, przebiega przez siedem parków krajobrazowych, a na jego trasie znajduje się ponad 1000 atrakcji turystycznych i 200 ośrodków jeździeckich. Na miłośników turystyki aktywnej i hippiki czeka prawdziwie końska dawka przygody.


Turystyka konna zyskuje w Polsce coraz większą popularność. Ten trend jest szczególnie zauważalny w województwie łódzkim, gdzie właśnie powstał najdłuższy w Europie szlak konny. Łódzki Szlak Konny liczy 1817 km i składa się z dwóch pętli - wewnętrznej (12 odcinków o długości 356 km) i zewnętrznej (47 odcinków liczących 1461 km). Dla wygody turystów szlak został podzielony na odcinki, dzięki którym każdy jest w stanie dostosować trasę do indywidualnych umiejętności i możliwości kondycyjnych. Szlak jest przeznaczony zarówno dla wytrawnych jeźdźców, jak i adeptów jazdy konnej. Bogata oferta ośrodków jeździeckich położonych na szlaku obejmuje kursy jazdy konnej połączone z zajęciami praktycznymi w stajni czy lonżowanie. Dla nieco bardziej wprawionych adeptów przewidziano kilkugodzinne wyjazdy w teren. pasjonaci dłuższych wycieczek mogą wybrać się na jednodniowe, kilkudniowe lub dłuższe rajdy konne oferowane przez wybrane ośrodki. Co istotne, po trasie szlaku można również poruszać się zaprzęgiem lub bryczką.
Szlak na całej długości ma charakter nizinny. Jest oznakowany zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (pomarańczowe znaki na białym tle), na jego trasie można spotkać setki tablic informacyjnych i kierunkowych nawigujących do poszczególnych ośrodków jeździeckich i atrakcji turystycznych regionu. Nowością na szlaku są także elektroniczne przewodniki głosowe dostępne w wybranych atrakcjach turystycznych. Wszyscy, którzy odwiedzą Muzeum w Nieborowie, Opactwo Cysterskie w Sulejowie, Pałac w Walewicach czy Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie mogą skorzystać z audioprzewodnika. daje on możliwość odsłuchiwania informacji turystycznych w języku polskim i angielskim. Wypoczywając na Łódzkim Szlaku Konnym można poznać i zwiedzić wiele zabytków regionu łódzkiego. Już na etapie planowania tras wybrano około 400 zabytków które najlepiej prezentują walory regionu i mogą zaciekawić turystów. należą do nich między innymi:
Archikolegiata w Tumie

Kościół parafialny pw. św. Idziego w Inowłodzu

zespół pałacowy w Walewicach

Turyści, którzy planują wyprawę po szlaku mogą korzystać z czterojęzycznego Portalu Turystyki Aktywnej "W siodle". Na stronie internetowej www.wsiodle.pl można dokładnie zaplanować trasę  wycieczki, a następnie ściągnąć ją na wybrane urządzenia mobilne typu PDA czy telefony komórkowe. Portal dodatkowo pełni funkcję bazy ośrodków jeździeckich, atrakcji turystycznych, usług hotelarskich, gastronomicznych, komunikacyjnych oraz medycznych. Znajdują się też w nim informacje na temat wydarzeń odbywających się na szlaku. W portalu znajdziemy również informacje dotyczące innych form aktywności ruchowej, w tym turystyki pieszej i rowerowej.
Poruszanie się po szlaku ułatwiają urządzenia mobilne, które mozna bezpłatnie wypożyczyć w 30 Punktach Informacji i Monitorowania Turysty (PIiMT). Gdy turysta niepostrzeżenie zboczy z trasy lub ulegnie wypadkowi, informacja o jego położeniu trafi do służb ratowniczych. W PIiMT entuzjaści jazdy konnej mogą korzystać także z telefonu czy uniwersalnej ładowarki, a także z komputera i drukarki, co pozwala zaplanować i wydrukować trasę wycieczki lub też za pomocą specjalnej aplikacji wgrać ją na urządzenie mobilne. Jeźdźcy i konie mogą bezpiecznie podróżować również dzięki 103 specjalnie oznakowanym przejściom przez drogi samochodowe i linie kolejowe.
Na Łódzkim Szlaku Konnym powstało także 21 miejsc postojowych, które uzupełniają ofertę ośrodków jeździeckich położonych na szlaku. Zostały wyposażone we wszystko to, co niezbędne jeźdźcom i koniom w czasie postoju i odpoczynku, m.in. wiaty, koniowiązy, miejsca popasu oraz zagrody i wybiegi dla koni. Ruch na szlaku organizuje Centrum Zarządzania Szlakiem przy ulicy Wycieczkowej 86 w Łagiewnikach.


Tekst: URZĄD MARSZAŁKOWSKI W ŁODZI
(fotografie ze stron internetowych)