wtorek, 11 września 2012

Wystawa fotografii Andreia Liankevicha "Pogaństwo" w Łodzi



Cykl fotografii Andreia Liankevicha "Pogaństwo", dokumentujący jego podróż po terenach wiejskich Białorusi w poszukiwaniu pozostałości rdzennej kultury tego regionu, będzie można od piątku oglądać w Galerii Punctum w Łodzi.
Na cykl składają się portrety, dokumentacja rytuałów, fotografie obiektów i zjawisk natury. Zdjęcia powstały w latach 2008-2010 podczas podróży Liankevicha po białoruskich wsiach.
Jak zapowiada Michał Chojnacki z Galerii Punctum, dzięki tym zdjęciom możemy stać się uczestnikami wydarzeń, o których współczesny świat przestaje pamiętać."Nie jest to jedynie dokumentacjaźródeł białoruskich obrzędów, ale przede wszystkim zapis związanych z nimi ludzkich emocji, lęków i nadziei. To podróż w głąb dusz, które wierzą, że człowiek jest częścią natury, a magiczne działania mają moc sprawczą"- uważa Chojnacki.
Kultura białoruska ma swoje źródła w tradycjach pogańskich z czasów przed chrześcijaństwem. Jej wyjątkowość jest wynikiem tego, że Słowianie, zasiedlający tereny dzisiejszej Białorusi, częściowo przejęli dokonania pogańskich plemion bałtyckich i ugrofińskich.
Większość tradycji białoruskich, wyrosłych z kultury pogańskiej, jest związana z procesem naturalnej odnowy; wśród nich są m.in.: Gukannie Vjasny (Powitanie wiosny) czy mniej znane i dedykowane zbliżającym się żniwom: Sula i Ur'ja. Obecnie wciąż istniejące tradycje i święta są rekonstruowane przez ludzi zainteresowanych kulturą białoruską i przez stowarzyszenia ludowe.
Andrei Liankevich urodził się w 1981 r. w Grodnie. W latach 2001-2008 roku współpracował z niezależną białoruską gazetą "Nasza Niwa". Publikowałm.in. w "The New York Times", "Le Figaro" "Newsweek", "Die Zeit", "Spiegel", "Vanity Fair". W latach 2005-2010 współpracował z European Press Photo Agency.
Jego prace były prezentowane na ponad 60 wystawach w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Ekspozycję w łódzkiej Galerii Punctum oglądać będzie można do końca października.
Źródło: PAP
Jeszcze nie mam fotek z "Pogaństwa". Inna praca Andreia Liankevicha:

ZIEMIA OBIECANA

"Dawid Halpern szedł wolno Piotrkowską, rozmyślał o Myszkowskim i przypatrywał się miastu, które kochał całą swoją entuzjastyczną duszą.
Nie chciał pamiętać, że to miasto zabrało mu wszystko, co kiedyś posiadał po ojcu, że od lat wielu żyje z dnia na dzień, że wciąż zmieniać musi sposoby zarobkowania, że wciąż jest tylko na drodze do majątku, który mu się wiecznie wyślizgiwał z rąk, co sobie tłumaczył brakiem szczęścia, ale pomimo tego wytrwale zakładał kantory, to sklepy, to zostawał agentem i zawsze kończył bankructwem, ale nie tracił nadziei, szedł jednako przez życie, zapatrzony w Łódź i jego potęgę, oszołomiony jej wielkością, zahipnotyzowany milionami, jakie się przewalały dookoła niego.
Nie miał dzieci, miał tylko żonę, na którą pracował, aby mogła corocznie jeździć do Franzensbadu leczyć się, sam zaś od wielu lat nie wychylał się za Łódź, nie dbał, co jada, jak mieszka, w czym chodzi, sam nic nie miał, ale był szczęśliwym, że miasto posiada coraz więcej, że mógł widzieć ten ruch szalony, przewalanie się towarów, huk maszyn pracujących, zgiełk na ulicach, zapchane składy, nowe ulice, milionerów, fabryki, wszystko, co składało się na ten kolos, który spał teraz pod cichym ciemnym niebem, przez które płynął księżyc.
Kochał Łódź, jak kochał fabrykantów i robotników i jak kochał nawet prostych chłopów, tłumnie ściągających na każdą wiosnę, bo większa ich liczba na ulicach mówiła, że znowu przybędzie miastu fabryk i domów, i ruchu.
Kochał Łódź".

Władysław Reymont. Ziemia obiecana.
(Ziemia obiecana była drukowana w łódzkim Kurierze Codziennym w latach 1897-1898. Drukiem ukazała się w 1899 roku w Warszawie).