poniedziałek, 28 maja 2012

FESTIWAL OTWARTA WYSTAWA

Ponad 250 artystów zgłosiło się do udziału w tegorocznym festiwalu Otwarta Wystawa, który w piątek rozpoczął się w Łodzi. Festiwal jest niezależnym przeglądem prac plastycznych, filmowych i poetyckich odbywającym się w pofabrycznych przestrzeniach zabytkowego Księżego Młyna.
W programie tegorocznej imprezy znalazły się również warsztaty plastyczne i muzyczne, operatorskie, prezentacje ubioru oraz koncerty na plenerowej scenie. Gwiazdami muzycznej odsłony festiwalu są Krzysztof Ścierański, KAMP! oraz Olivia Anna Livki.

W tym roku mija 10 lat, od kiedy łódzcy artyści zainicjowali Otwartą Wystawę, ale jest to jej 11-ta edycja, bowiem w 2002 roku zorganizowano ją dwukrotnie. Tradycyjnie głównym elementem festiwalu będzie jeden z największych w kraju przeglądów prac plastycznych, filmowych i poetyckich. Na równych prawach swoje prace mogą tu prezentować zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści, debiutanci, jak i dojrzali twórcy.
Jak przekonuje organizator festiwalu Adam Radoń dzięki otwartej formule w tym roku padł kolejny rekord liczby uczestników. "Na ponad 3 tys. metrów kw. w halach Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej będzie można obejrzeć ekspozycję stworzoną przez ponad 250 artystów" - zapowiedział Radoń.
Nie zabraknie także wystaw towarzyszących. Zaplanowano prezentację prac uczestników zabawy "Obiekt W", ekspozycję plakatów studentów łódzkiej ASP, wystawę street artu, salon ubioru, kostiumów i tkaniny artystycznej oraz prezentację artystycznych projektów z udziałem robotów. W programie imprezy znajdują się także projekcje filmowe studia Se-Ma-For, przegląd filmów festiwalu "Kamera Akcja" oraz nadesłanych na festiwal krótkich form filmowych.
Od 30 maja do 1 czerwca organizatorzy zapraszają wszystkich chętnych do udziału w warsztatach: plastycznych "Patrz, Słuchaj, Twórz!" prowadzonych przez Adrianę Lisowską; operatorskich Karin Hammer i muzycznych, prowadzonych przez ośmiu zawodowych muzyków. Ponadto Marcin Wilkoszewski i Adrian Grabarczyk pokażą jak wykorzystać twórczy potencjał street artu i graffiti.
W Dniu Dziecka, na zakończenie imprezy, na najmłodsze i nieco starsze dzieci czekają m.in. koncerty, warsztaty, przedstawienie Teatru Ruchu Trzcina oraz wernisaż wystawy prac dzieci i młodzieży pt. "Podobno".

Organizatorami festiwalu są: Stowarzyszenie Otwarta Wystawa, Urząd Miasta Łodzi i Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Honorowy patronat objęła prezydent Łodzi.

Nieformalny ruch społeczny Otwarta Wystawa zainicjował swoją działalność w Łodzi w 2002 roku. Pierwsze edycje odbyły się dzięki wsparciu Muzeum Książki Artystycznej. Pięć lat później powołano Stowarzyszenie Otwarta Wystawa, które jest również organizatorem cyklu ART.NOC. Wyróżniającym się na festiwalu artystom stowarzyszenie pomaga wejść w profesjonalny świat sztuki m.in. poprzez współpracę z instytucjami kultury, w których organizuje prezentacje ich twórczości.


źródło:

Łódź. Ulica Stefana Jaracza

Nazwa ulicy Jaracza ewoluowała, w 1821 roku nazywała się Pod Cegielnię, później Podcegielnianą, a od 1845 roku stała się Cegielnianą. Nazwa pochodzi od pierwszych miejskich cegielni założonych tu z polecenia Rajmunda Rembielińskiego. Dosyć wcześnie, bo jeszcze w 1860 roku, ulica została wyłożona drewnianym brukiem. Przez lata swojego istnienia nie miała jednolitej numeracji. Wynikało to z faktu, iż do 1931 roku ulica była dłuższa o odcinek między Gdańską a Piotrkowską. Po 1931 roku została, o ten właśnie odcinek, skrócona. Od tej pory był to początek nowej ulicy – Śródmiejskiej. W 1948 roku Cegielnianą zgodnie z jej nazwą wyłożono cegłą klinkierową. Swoją obecną nazwę, Stefana Jaracza, przyjęła dopiero w 1949 roku. Można powiedzieć, że ulica Cegielniana została podzielona na dwie ulice: Jaracza i Więckowskiego. Sam początek ówczesnej ulicy Cegielnianej (obecnie po części Więckowskiego) był niejako nasycony głownie obiektami dostarczającymi mieszkańcom Łodzi rozrywki. W miejscu, gdzie obecnie stoi budynek domu handlowego „Magda” swoją siedzibę miał teatr Urania, wtedy była to ulica Cegielniana 34. Był to długi, drewniany obiekt z miejscami siedzącymi i stojącymi. Obok znajdował się ogródek, w którym również, w porze letniej, odbywały się przedstawienia, głownie typu variete. Organizowano tu także seanse kinematograficzne. Teatr kabaretowy Urania zbudowany został w 1907 roku przez Teodora Junoda, ojca znanego aktora filmowego z okresu międzywojennego, Eugeniusza Bodo. Widownia tego teatru liczyła 250 miejsc. W okresie międzywojennym mieściły się tu kina Chimera oraz Czary. Po drugiej wojnie światowej budynek został rozebrany.
Dom Handlowy „Magda” przy skrzyżowaniu ulic Jaracza i Piotrkowskiej, niegdyś w tym miejscu stał budynek teatru „Urania”.

Podobny charakter miał teatr Variete, istniejący w restauracji Colosseum przy Cegielnianej 16 (obecnie Stefana Więckowskiego 13), na rogu z Zachodnią 53 (obecnie Zachodnia 95). Tu również działał teatr zimowy i letni. Od 1912 roku, to jest od momentu powołania teatru, całością kierował Teodor Junod. Po II wojnie światowej do 1969 roku mieściła się tu żydowska szkoła im. Icchoka Lejba Pereca. Dziś stoi tu dwupiętrowy budynek, w którym są pracownie i magazyny Państwowego Teatru Nowego.

Budynek (na rogu Więckowskiego i Zachodniej) m.in. restauracji Colosseum, w której istniał teatr Varietes.

Podobnie, przy Cegielnianej 18 (obecnie Więckowskiego) w 1912 roku, znany łódzki adwokat Stefan Kobyliński otworzył teatr rozrywkowy Scala. Zrobił to podobno dla swojej przyjaciółki – popularnej szansonistki, Loli Stamatti. Okazuje się jednak, że ten fragment ulicy Cegielnianej służył nie tylko rozrywce. Miało tu również swój początek łódzkie księgarstwo. Jego historia sięga połowy XIX wieku. Pierwszą księgarnię w Łodzi otworzył w 1848 roku Jankiel Gutsztadt. Nie była to, w tamtym okresie, działalność nazbyt opłacalna i najczęściej handel książkami stanowił jedynie uzupełnienie handlu suknem lub innymi materiałami. Wybitną postacią wśród księgarzy tamtego okresu był Cezar Richter, który po odbyciu praktyki księgarskiej w Warszawie, w 1872 roku, przyjechał do Łodzi. Tu kupił niemiecką księgarnię L.Heinricha, którą następnie, po dziesięciu latach użytkowania, odsprzedał Ludwikowi Fiszerowi. Sam natomiast, przy ulicy Cegielnianej 4 założył „Księgarnię kolportacyjną”. W księgarni przy ulicy Cegielnianej można było nabyć zarówno dzieła napisane w języku polskim, jak również wydawnictwa zagraniczne. Książki w „Księgarni kolportacyjnej” dostarczane były klientom na zamówienie. Richter był również wydawcą łódzkich kalendarzy, w języku polskim i niemieckim. W 1894 dzięki niemu ukazał się też pierwszy przewodnik po Łodzi.
Gdy znajdziemy się na skrzyżowaniu ulicy Jaracza z ulicą Piotrkowską, naszą uwagę na pewno zwróci kolorowa budka umieszczona na narożnej kamienicy. Była ona ściśle związana z organizacją ruchu drogowego na tym obszarze. To, co obecnie wydaje się sprawą zupełnie oczywistą, w latach 50-tych było zupełna nowością, mowa tu o sygnalizacji świetlnej służącej regulacji ruchu ulicznego. W Łodzi dopiero w roku 1950 powstał projekt takiej sygnalizacji, początkowo tylko na dwóch ulicach krzyżujących się z ulicą Piotrkowską. Do kierowania ruchem ulicznym, oprócz świateł, potrzebny był również człowiek, gdyż nie było wtedy urządzeń sterujących sygnalizacją i trzeba było to robić ręcznie. Dlatego też, na skrzyżowaniach ze światłami instalowano tzw. bocianie gniazda, czyli budki dla milicjanta umieszczone kilka metrów nad ziemią. Zadaniem milicjanta pełniącego dyżur w takim „gnieździe” była nie tylko zmiana świateł, ale również prowadzenie obserwacji ruchu pojazdów oraz zapisywanie numerów rejestracyjnych tych pojazdów, których kierowcy dopuszczali się łamania przepisów. Obecnie jedynie takie gniazdo udało się przywrócić na skrzyżowaniu ulic Jaracza i Piotrkowskiej.
Kamienica przy skrzyżowaniu ulic Jaracza i Piotrkowskiej, na której znajduje się zrekonstruowana budka niegdyś przeznaczona dla milicjanta kierującego ruchem.

Bodaj najbardziej znanym miejscem na ulicy Jaracza jest teatr, noszący imię tego wybitnego aktora. Historia tej placówki sięga roku 1888. Wtedy to, w maju, na Piotrkowskiej 67 swoją działalność zaingerowała stała scena polska w teatrze Wiktorii, obecnie mieści się tu kino Polonia. Pewno nie byłoby teatru przy ulicy Jaracza, gdyby nie płomienie, które zniszczyły budynek przy Piotrkowskiej, a wraz z nim nieubezpieczoną garderobę będącą prywatną własnością aktorów i dyrektora Aleksandra Zelwerowicza. Dzięki ofiarności mieszkańców Łodzi garderobę udało się odtworzyć, gorzej było ze sceną. Zespół aktorski został więc bez siedziby. Padała wtedy propozycja przystosowania dla potrzeb teatru pomieszczeń magazynowych Towarzystwa Transportowego „Nadieżda”, mieszczącego się przy Cegielnianej 63. Prace remontowe trwały tylko 140 dni. W ten sposób powstał nowy teatr zwany Polskim z widownia na 836 miejsc. Nowa placówka swoją działalność zaingerowała w październiku 1909 roku spektaklem „Klątwa”.(…)

Gmach teatru im. Stefana Jaracza.

Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się miejsce związane z Leopoldem Skulskim, człowiekiem raczej w Łodzi zapomnianym. Leopold Skulski (…) w 1903 roku ukończył studia farmaceutyczne na Uniwersytecie Warszawskim, później w Niemczech ukończył chemię. Do Łodzi trafił w 1907 roku jako pracownik filii Warszawskiego Towarzystwa Akcyjnego „Motor”. Zajmował się sprzedażą leków i preparatów farmaceutycznych. W 1910 roku Skulski wydzierżawił od Oswalda Gessnera aptekę przy Cegielnianej 64, Dwa lata późnie, w budynku obok otworzył fabrykę krochmalu. Udzielał się społecznie, między innymi w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”. W 1917 roku wybrano go radnym miejskim, a we wrześniu został mianowany na nadburmistrza (prezydenta Łodzi). Przeprowadził miasto przez niespokojny okres zakończenia wojny i odzyskania niepodległości. W styczniu 1919 roku Skulski, w wieku 43 lat, stał się najmłodszym premierem RP.(…)

Apteka przy ulicy Jaracza (dawniej Cegielniana 64), pierwotnie należąca do Leopolda Skulskiego, najmłodszego premiera RP.

Na Cegielnianej pod numerem 80, Arnold Stiller wspólnie z Juliuszem Bielschowskim, w 1875 roku uruchomił przędzalnię, tkalnię, farbiarnię i wykańczalnię wełny. Arnold Stiller był jednym z założycieli członkiem zarządu Łódzkiego Towarzystwa Wzajemnego Kredytu (1897), członek Komitetu Synagogi przy ulicy Spacerowej, a także członkiem zarządu „Domu Ubogich” fundacji im. Hermana i Niny Konstadtów (…)

Dawna fabryka Arnolda Stillera przy ulicy Cegielnianej 80 (obecnie ul. Jaracza 52), dziś znajdują się w niej biura oraz placówka PKO S.A.

Na przeciwko swojej fabryki Arnold Stiller wybudował pałacyk, zaprojektowany przez Hilarego Majewskiego.

Pałacyk Arnolda Stillera, Jaracza 45.

Pod numerem 47 to pięknie odnowiony dom Edmunda Stefanusa, właściciela zakładu – „Fabryka Aparatów farbiarskich i Armatur, Odlewnia Żelaza”. W fabryce odlewano, między innymi elementy armatury wodociągowej. To w niej wykonano cztery studnie, które zostały zainstalowane na Placu Wolności (…)
Odrestaurowana kamienica Edmunda Stephanusa (Jaracza 47)

Inna, okazała rezydencja znajduje się nieco dalej, na skrzyżowaniu ulicy Jaracza z ulicą Sterlinga. Jest nią rezydencja Kestenbergów. Jakub Kestenberg był synem Izraela i Rozalii Trybowicz. Jego ojciec posiadał fabrykę wyrobów bawełnianych i półbawełnianych założoną jeszcze w 1864 roku. W 1880 roku Jakub Kestenberg kupił od małżeństwa Krystyny i Augusta Dering część działki położonej przy ulicy Nowo Targowej (obecnie ul. Sterlinga). Później, w 1883 wspólnie z żoną Dwojrą, nabył pozostałą część stając się właścicielem całości. W miejscu tym została wybudowana tkalnia oraz inne zabudowania przemysłowe, a także dwukondygnacyjny dom mieszkalny wraz z kantorem. W ten oto sposób powstał charakterystyczny dla łódzkich przemysłowców zespół rezydencjalno-fabryczny. Niestety, w 1896 roku fabryka spłonęła. Kestenbergowie zaciągnęli jednak kredyt w Towarzystwie Kredytowym m. Łodzi, dzięki któremu mogli fabrykę odbudować, a następnie rozbudować (…).
Rezydencja Kastenbergów na rogu ulicy Jaracza i Sterlinga, obecnie wchodzi w skład kampusu Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej. Poniżej widok z 2015 roku, po przeprowadzonym remoncie budynku:


Niemal na końcu ulicy, znajduje się park im. Stanisława Staszica. Zajmuje on powierzchnię około 4 hektarów. Był to czwarty z kolei ogród miejski. Prace przy jego budowie rozpoczęto w 1899 roku według projektu ogrodnika miejskiego Leona Grabowskiego. Posadzono wtedy 1174 drzewa aż w 231 gatunkach i odmianach oraz 6200 sztuk krzewów należących do 254 gatunków i odmian. Oficjalne otwarcie parku nastąpiło w 1902 roku. Kilka lat później zbudowano tu szklarnię i inspekty, w których hodowano kwiaty na potrzeby miasta. Parki miejskie chronione były przez dozorców parków, umundurowanych w szare uniformy i czapki z napisem GS (Grodskoj Sad). W 1912 roku w Parku im. Staszica zorganizowana została wielka Wystawa Rzemieślniczo-Przemysłowa, po której pozostał Pomnik Pracy. Przedstawiał on postać robotnika wspartego o młot, stojącego na kamiennym cokole. Wybudowano również drewnianą muszlę koncertową. Po odzyskaniu niepodległości parkowi nadano imię Stanisława Staszica, a fakt ten upamiętniono ustawieniem popiersia wybitnego, polskiego uczonego. W 1923 roku swoją działalność, w przebudowanej muszli koncertowej, rozpoczął teatr letni. Wieczorem wstęp do parku mieli tylko nabywcy biletów do teatru. W 1936 roku w parku odbyła się ponownie duża Wystawa Rzemieślnicza i Targi, później Wojewódzka Wystawa Ogrodnicza. W czasie okupacji Niemcy zniszczyli pomniki, a także wycięli część drzew i krzewów.
Fot. Monika Czechowicz

Fragmenty książki Dariusza Kędzierskiego „Ulice Łodzi”. (Łódź 2009. Publikacja ukazała się dzięki wsparciu finansowemu Miasta Łodzi).

DZIEWCZYNA Z ULICY UNIWERSYTECKIEJ

W ścisłym centrum Łodzi powstaje stała ekspozycja sztuki ulicznej. Wybitni reprezentanci wielkoformatowego malarstwa z całego świata wypełniają barwami puste ściany. Na elewacjach powstają imponujące, plastyczne obrazy, które kuszą kolorami i w ciekawy sposób przełamują szarość i codzienność typową dla miejskiego krajobrazu. Wszystko za sprawą Fundacji Urban Forms.

Łódź, ulica Uniwersytecka 12.
28 maja, godzina 11.00, oficjalne przywitanie nowego muralu:


Mural powstał z inicjatywy i pod okiem Fundacji Urban Forms. 
Autorem  malowidła jest Przemysław Blejzyk (Sainer) – współtwórca grupy Etam. Obraz jest jednym z elementów pracy dyplomowej Sainera na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.

Autor tego obrazu stworzył także mural (znajdujący się przy Alei Kościuszki 27) w ramach projektu Galeria Urban Forms, który zrealizowano w 2011 roku, we wrześniu.


Tworzenie muralu było sporym wyzwaniem ze względu na prostokątny kształt ściany - mówił Michał Bieżyński z Urban Forms. - By wspiąć się na jej szczyt, musieliśmy użyć podnośnika. Praca zakończyła się jednak sukcesem.

Około 20 m wysokości i 6 m szerokości ma mural, który można oglądać na ścianie kamienicy przy ul. Uniwersyteckiej 12. 


Obraz na ścianie kamienicy przy ul. Uniwersyteckiej to już czternasty (!) mural w Łodzi, który powstał dzięki pomocy fundacji. Inne dzieła, polskich i zagranicznych artystów, można zobaczyć m.in. przy ul. Uniwersyteckiej 3, Jaracza 59, Pomorskiej 67 oraz na kilku budynkach przy ul. Zachodniej i al. Kościuszki. 

Murale mają przyciągać formą, pobudzać wyobraźnię i dawać szerokie pole do interpretacji. Barwy i kształty mają wciągać do innego świata i pozwolić oderwać się – choć na chwilę – od miejskiego zgiełku.

Fot. Monika Czechowicz

źródło:
http://sztukatulka.pl/


Zobacz jeszcze:
MURAL PRZY AL. KOŚCIUSZKI 27
MURAL PRZY SKRZYŻOWANIU ZACHODNIEJ i PRÓCHNIKA.
MURAL PRZY ULICY POMORSKIEJ 67.
ŁÓDZKIE MURALE i ICH TWÓRCY
ŁÓDZKIE MURALE

"MIESZANE ODCZUCIA" - wystawa malarstwa Sylwii Stankiewicz


"MIESZANE ODCZUCIA"
malarstwo Sylwii Stankiewicz
wernisaż 1 czerwca 2012 roku godz. 18
wystawa czynna do 27 czerwca 2012 r

Sylwia Stankiewicz pochodzi z Jarosławia. W 1991 ukończyła Liceum Plastyczne w Jarosławiu, UMCS w Lublinie na wydziale Pedagogiki i Psychologii, kierunek Animacja kultury o specjalności Taniec. Studia Podyplomowe z rachunkowości w WSZiP w Tarnowie . Uczestniczka ogólnopolskich warsztatów malarskich dla osób niesłyszących „Malarstwo w terapii”. Dorobek artystyczny prezentowała na kilku wystawach zbiorowych. Laureatka Grand Prix warsztatu malarskiego organizowanego przez PZG/Łódź w 2009 roku w Cisnej. Prace malarskie Stankiewicz publikowane były w wielu wydawnictwach m.in. katalogu malarskim „Jasno Niebieskie Okna”.
Mieszane odczucia” jest pierwszą indywidualną wystawą artystki.

„Od najmłodszych lat zaczęłam, jak każde dziecko, od malowania fresko-zdrapek na ścianach. Lubiłam malować na papierze, materiale, piasku, rzeźby w drewnie i do dziś wciąż eksperymentuję.”

W obrazach artystki odnajdziemy: znaki, plamy, postacie, uczucia, marzenia senne, materia i wszystko, co w życiu przeżywamy. Fascynuję się sztuką eksperymentalną. Malując nigdy nie wie, co będzie na obrazie. Widzi białe płótno i raptem w przestrzeni podobrazia dzieją kosmiczne dramaty, bierze w nich udział materia w stanie wrzenia i katastrofy, jest to abstrakcja, kształty pochodzące z przypadku. Pojawiają się formy zbliżone do kontynentów, obrazy pełne ruchu, wibracji, sprzeczności. Łączenie barw krańcowo przeciwstawnych. „Wciąż szukam głębi, złotego polotu – skłębiam go i zapalam, rozmywam i destyluję. Powstaje zjawisko zorzy polarnej albo złoty kosmos. Kreska zmienia się w plamę, a ta koncentrując – skupia do linii. W obrazach poszukuję drugiego dna – zapowiedzi tajemnicy….”

Litzmannstadt - zdjęcia z okupowanej Łodzi