piątek, 31 marca 2017

E jak EKSLIBRIS

Ekslibris – znak własnościowy książki, zwykle kartka z wyobrażeniem graficznym i nazwiskiem właściciela książki lub nazwą instytucji, wklejana do dzieła na wewnętrznej stronie przedniej okładziny dla zadokumentowania przynależności egzemplarza do księgozbioru.
Typowy ekslibris od połowy XV wieku miał formę heraldyczną, rzadko z portretem, częściej z rysunkiem alegorycznym, dewizami, sentencjami i mottami. Za prototyp ekslibrysu uważa się tabliczki dołączane do rękopisów egipskich (1400 p.n.e.) i asyryjskich (VII wiek p.n.e.). W Europie ekslibrysy znane były już w okresie feudalizmu w postaci herbów malowanych na rękopisach, najczęściej na dolnym marginesie pierwszej karty tekstu.
W Polsce najstarszy datowany ekslibrys pochodzi z początku XVI wieku. W połowie XV wieku pojawiła się forma naklejanej, graficznie opracowanej naklejki.
Ekslibrysy są często przedmiotem kolekcjonerstwa.

Józef Wanag (zbiory Stanisława Bulkiewicza). Fotografia pochodzi ze strony EKSLIBRIS POLSKI http://ekslibrispolski.pl


Widzewska Galeria Ekslibrisu
W Domu Kultury “502” przy ulicy M. Gorkiego 16 od początku, od jej otwarcia 23 października 1990 roku -  istnieje Widzewska Galeria Ekslibrisu.
Jest jedyną w Łodzi stałą galerią ekslibrisów, jedną z czterech takich w kraju, najstarszą. Od początku prowadzi ją społecznie, na zasadach wolontariatu Mirosław Zbigniew Wojalski. Przez 25 lat zorganizował tu już 74 wystawy  autorskie i tematyczne, dużą część z własnych zbiorów.


W Widzewskiej Galerii łodzianie mogli podziwiać między innymi wystawy:
- ZBIGNIEW DOLATOWSKI, EKSLIBRISY (1993)
- ZABYTKOWA ARCHITEKTURA NA EKSLIBRISACH (1993)
- LESZEK FREY WITKOWSKI, EKSLIBRISY (1994)
- EKSLIBRISY MEDYCZNE (1995)
- MOTYWY PRZYRODNICZE W EKSLIBRISACH (1995)
- EKSLIBRIS JAPOŃSKI I COŚ O JAPOŃSKICH KSIĄŻKACH (1995)...


- 70 EKSLIBRISÓW DLA MIROSŁAWA Z. WOJALSKIEGO STWORZONYCH PRZEZ INNYCH AUTORÓW (2007)
- EKSLIBRISY FIŃSKIE (2007)
- EKSLIBRISY JULIUSZA SZCZĘSNEGO BATURY (2007)...


- EKSLIBRISY JUDAISTYCZNE JÓZEFA GOLCA (2009)
- ZBIGNIEW JÓŹWIK, EKSLIBRISY (2009)
- WIELOKULTUROWA ŁÓDŹ (2008)
- HENRYK PŁÓCIENNIK, EKSLIBRISY (2008)...



... i wiele, wiele innych.
Polecam stronę Pana Mirosława Zbigniewa Wojalskiego:

Zabytki Łodzi na ekslibrisach.
Ekslibrysy Kazimierza Zbigniewa Łońskiego.
Teksty Mirosława Zbigniewa Wojalskiego.

Sam autor pisze: „Zamierzam prowadzić stronę internetową o moim mieście -Łodzi, o jego historii, zabytkach, osobliwościach, ludziach, którzy tworzyli to miasto przed niewieloma laty, bo w wieku XIX.
Ale w sposób nietypowy, poprzez wizerunki zabytków na ekslibrisach. Do tego ekslibrisy jednego tylko autora - Kazimierza Zbigniewa Łońskiego”.
Poniżej baedeker pozwolił sobie zaprezentować dwa łódzkie ekslibrisy autorstwa Kazimierza Zbigniewa Łońskiego, pozostałe można obejrzeć na polecanej stronie. 

Elektrownia Karola Wilhelma Scheiblera.

Willa Wilhelma Teschemachera.

W ubiegłym roku łodzianie mogli obejrzeć wystawę : "Hanna Ewa Stańska. Ekslibrisy łodzian”. Wystawa została zorganizowana w roku jubileuszu 25-lecia Widzewskiej Galerii Ekslibrisu.


Hanna Stańska jest łodzianką, plastyczką, która przez lata była naczelnym grafikiem Wydawnictwa Łódzkiego. Pasją ekslibrisową zaraził ją bibliofil i miłośnik ekslibrisów Michał Kuna (o Michale Kunie można przeczytać na stronie „Ekslibris Polski”, tutaj: http://ekslibrispolski.pl/?page_id=2322).


Ekslibris jest małym dziełem sztuki łączącym wartości artystyczne i użytkowe, ale jednocześnie to wyraz szacunku dla książki. 



Od 28 lutego do 8 maja 2017 roku łodzianie mogą podziwiać kolejną wystawę 80 EKSLIBRISÓW NA 80-LECIE Mirosława Zbigniewa Wojalskiego



Prezentowane prace wybrane są z kolekcji Pana Zbigniewa Wojalskiego.



Widzewska Galeria - jedyna w Łodzi stała galeria ekslibrisu, istnieje od 1990 roku.



Galerię prowadzi Mirosław Zbigniew Wojalski.



Poniżej jeszcze kilka prac, zachwycony baedeker zrobił wiele zdjęć - nie zaprezentuję ich tutaj, bo chciałabym namówić wszystkich na odwiedzenie wystawy:



Na zakończenie bardzo łódzkie akcenty:


Widzewska Galeria Ekslibrisu
Widzewski Dom Kultury "502"
Łódź, ul. Gorkiego 16
tel. 42 673 35 99


STRONA GALERII:


Jesienią 2016 roku łodzianie mogli także podziwiać Wystawę Łódzkich Ekslibrisów zorganizowaną przez Galeria Willa/Galeria Chimera - Miejska Galeria Sztuki. Galeria ma swoją siedzibę przy ulicy Wólczańskiej 31, w pięknej secesyjnej willi wzniesionej w 1903 roku dla łódzkiego przemysłowca Leopolda Kindermanna.


Wystawa została otwarta i zaprezentowana łodzianom z okazji 500-lecia ekslibrisów Macieja Drzewickiego.
Dwa ekslibrisy późniejszego arcybiskupa z 1516 i 1517 roku - znajdują się w Krakowie w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej. W wieku XX i w naszych obecnych czasach do czołówki europejskich twórców ekslibrisów należeli i należą m.in. Franz von Bayros, Mark F. Severin, Gerard Gaudaen, Pam G. Rueter, Wim Zwiers, Pietro Paolo Tarasco, Wojciech Jakubowski, Henryk Failhauer, Andrzej Bortowski, Eugeniusz Get-Stankiewicz, Zbigniew Dolatowski, Leszek Rózga, Zbigniew Jóźwik, Wojciech Łuczak.

Najstarszy polski ekslibris właściwy. Drzeworyt herbowy z 1516 roku, należący do Prymasa Polski Macieja Drzewickiego herbu Ciołek. Wykonany był prawdopodobnie w oficynie Hieronima Wietora ( Hieronymus Vietor, właśc. Büttner, zwany także Doliarius, Phillovallensis).

Wystawa przyjęła sobie za cel pokazanie nie tylko dorobku ekslibrisowego łódzkich artystów lecz także zaprezentowanie łódzkich kolekcji ekslibrisowych.. Osobliwością na wystawie były porcelanowe ekslibrisy Andrzeja Mariana Bartczaka – profesora Łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego. Wyjątkowo pokazane zostały ekslibrisy dwóch wybitnych artystów spoza Łodzi, ponieważ zrobione zostały dla łodzian i łódzkich instytucji. Są to ekslibrisy europejskiego mistrza miedziorytu- Wojciecha Jakubowskiego i znakomitego linoryka – Zbigniewa Jóźwika.


Ekslibris Zbigniewa Jóźwika, wykonany dla Tadeusza Biegańskiego.


Ekslibris Wojciecha Jakubowskiego, wykonany dla Zygfryda Gardzielewskiego.



STRONA GALERII:

źródła:
Słownik terminologiczny sztuk pięknych, pod red. Krystyny Kubalskiej-Sulkiewicz, Moniki Bielskiej-Łach, Anny Manteuffel-Szaroty. Wydawnictwo Naukowe PWN.
Zabytki Łodzi na ekslibrisach. http://www.zabytkilodzi.cba.pl/
Ekslibris Polski . http://ekslibrispolski.pl

Źródła fotografii:

środa, 29 marca 2017

...ludzie, ludzie, cuda w tej budzie!

Ilustrowana Republika, rok 1933.

źródło:
Zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi.

wtorek, 28 marca 2017

M-ŁODZIAKI … czyli spis lektur ponadobowiązkowych.

Książek o Łodzi nigdy za wiele. Zwłaszcza skierowanych do dzieci. Bo z niezaprzyjaźnionych z Łodzią małych łodzian wyrastają później niechętni miastu dorośli...
Warto wiedzieć, że na rynku księgarskim jest wiele ciekawych propozycji dla „m-łodziaków” – że Łódź możemy poznawać na pierwszych wiosennych spacerach wraz z naszymi dziećmi, a przy okazji przybliżyć im historię miasta, czytając wspólnie książki poświęcone Łodzi –  dedykowane specjalnie dla najmłodszych.

BAEDEKER GORĄCO POLECA:

Karolina Kołodziej. Odkryj Łódź. Bardzo twórcza książka o niezwykłym mieście.
Wydawca: Stowarzyszenie Centrum Inicjatyw na rzecz Rozwoju REGIO.
Książka ta skierowana jest do dzieci w wieku od lat pięciu. Oczywiście młodsze dzieci też mogą z niej korzystać, najwyżej poproszą o pomoc starsze rodzeństwo, rodziców lub dziadków.
Książka ta jest niezwykłym połączeniem solidnej dawki wiedzy (podanej w sposób atrakcyjny dla dzieci), dobrej zabawy, pomysłów na ciekawe prace manualne oraz propozycji rodzinnych spacerów. To pozycja obowiązkowa dla najmłodszych mieszkańców Łodzi i gości odwiedzających to niezwykłe miasto.
To wydawnictwo jest świetnym pomysłem na prezent dla dzieci. Może to być dobra pamiątka z wizyty w naszym mieście, sprawdzi się też jako narzędzie do różnorodnych zajęć i warsztatów dla uczniów.
Publikacja składa się z 21 tematycznych rozdziałów poświęconych kamienicom ("Co ozdabia łódzkie place i ulice? Zabytkowe kamienice!"), łódzkim tramwajom ("Jak dawni łodzianie rozróżniali tramwaje, gdy większość z nich czytać nie umiała wcale?") a także witrażom, herbowi miasta, fabrykom, Arturowi Rubinsteinowi, czy Szlakowi Bajkowemu z postaciami z animacji Se-ma-fora.
Rozdziały zawierają stałe części tj. "Zostań małym odkrywcą Łodzi" z propozycjami rodzinnych spacerów oraz "Czy wiesz, że..." prezentującą ciekawostki o mieście. Wydawnictwo zawiera także instrukcje prac manualnych, które mają nie tylko pozwolić rodzicom twórczo spędzić czas z dziećmi, ale także utrwalić przez maluchy zdobytą wiedzę.
Może jedynym mankamentem książki jest brak zasygnalizowania wielokulturowej i wieloetnicznej tożsamości dawnej Łodzi. Mały człowiek może tylko zastanawiać się, dlaczego ówcześni łodzianie mieli tak odmienne nazwiska od jego sąsiadów: Geyer, Rubinstein czy Goldfeder. "Odkryj Łódź" jest przeznaczona dla dzieci co najmniej pięcioletnich. Chyba już można im opowiadać, że ludzie z różnych stron Europy mimo barier językowych i religijnych postanowili mieszkać razem, a nawet fundowali sobie wzajemnie cerkwie, kościoły i synagogi.

Aleksandra Jonas, Karolina Kołodziej, Maciej Kronenberg. Spacerkiem po Łodzi.
Ilustrator Iwona Cała
Wydawnictwo Literatura



Pięknie ilustrowany przewodnik po Łodzi dla najmłodszych czytelników. Czytam o książce: „Wszyscy mówią, że Łódź jest szara i… rzeczywiście – na pierwszy rzut oka można odnieść takie wrażenie. Jednak szybko okazuje się, że to barwny tygiel, w którym wiele się dzieje. Tutejsze ulice, kamienice, fabryki i pałace kryją mnóstwo tajemnic.  Zapraszamy na spacer po barwnej Łodzi i gwarantujemy, że czytając ten przewodnik, nie raz się zadziwicie. I że w najbliższą sobotę nie będziecie się mogli zdecydować, gdzie się wybrać – tyle miejsc warto w Łodzi odwiedzić!”





Grażyna Bąkiewicz. A u nas w domu. Opowieści dzieci fabrykanta.
Ilustrator Katarzyna Kołodziej
Wydawnictwo Literatura
Książka dla dzieci Grażyny Bąkiewicz to historia w dawnym stylu, przenosząca nas w lata drugiej połowy XIX wieku. Autorka próbuje odtwarzać ten czas klimatem, w pewnym stopniu językiem, uchwyceniem mentalności, kolorytu dynamicznie rozwijającego się przemysłowego miasta. Niekoniecznie trzymaniem się historycznej prawdy, a przynajmniej nie całą prawdą.
Przenosimy się do Łodzi 1865 roku. Do domu państwa Anny i Karola Scheiblerów, znanego łódzkiego fabrykanta, jednego z największych łódzkich przemysłowców. Dla niego to miasto stało się „ziemią obiecaną”. Tu wybudował w ciągu dwóch lat w pełni zmechanizowaną fabrykę, największą w ówczesnej Łodzi. Tu znalazł miłość swojego życia, Annę Werner, z którą miał piątkę dzieci: Matyldę, Adelę, Emmę, Karola i Leopolda. (…) Czytelnicy mogą wyobrazić sobie tamte odległe czasy, śledząc przygody czwórki dzieci: Matyldy, Adeli, Emmy i Karola. Świat widzimy oczami dzieci fabrykanta, żyjącymi w dostatnim, przyjaznym domu. Dzieci bawią się, psocą, nudzą, fantazjują. W tle mamy obrazki z życia przemysłowego miasta: wizytę żebraka, ostrzenie noży, przyjazd cyrku, zielony karnawał, nieliczne scenki z życia ulicy. W epilogu książki możemy dowiedzieć się więcej o Karolu Scheiblerze, o jego dokonaniach, życiu zawodowym i rodzinnym.

Agnieszka Frączek. RANY JULEK! O tym, jak Julian Tuwim został poetą.
Ilustrator Joanna Rusinek
Wydawnictwo Literatura
Opowieść o Julku – niezłym ziółku. O budowaniu bardzo skomplikowanych, do niczego niesłużących maszyn i urządzeń. O hodowli zaskrońców w pudełku, zaklinaniu kamieni i… nieudanym wysadzeniu w powietrze pewnej łódzkiej kamieni­cy. To właśnie dzięki wielu swoim pasjom Julek został poetą. I to takim poetą:
że choćby przyszło tysiąc pisarzy
i każdy tysiąc strof by wysmażył,
i każdy nie wiem, jak się nadymał,
nikt nie dogoni Julka Tuwima.
Rany Julek! to napisana ze swadą historia dzieciństwa Juliana Tuwima. Znajdziecie tu wiele historii z jego życia poprzeplatanych wierszami i żartami. A wszystkie tak barwne i wybuchowe, jak mikstury chemiczne małego Juliana.
Rany Julek! jest na liście lektur nowej podstawy programowej dla klas I-III 

Grażyna Bąkiewicz, Małgorzata Skwarek-Gałęska, Jolanta Jaśkiewicz, Joanna Jaworska, Mariola Klink, Urszula Kowalska. Łódzkie czary-mary.
Ilustrator Adrian Dutkowski
Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie
Książkę Łódzkie czary-mary napisało sześć łodzianek i zawarły w niej prawie sto nigdzie wcześniej nie publikowanych wierszy i opowiadań związanych z Łodzią i jej historią. Pomysłodawczyni Urszula Kowalska od dawna marzyła o powstaniu przystępnie napisanej książki, która zainspirowałaby nauczycieli i za ich pośrednictwem, w atrakcyjny i skuteczny sposób przekazana byłaby wiedza o mieście jego najmłodszym mieszkańcom. Jako koordynatorka realizowanego projektu znalazła sponsorów i książka mogła być w darze przekazana wszystkim szkołom podstawowym w Łodzi i województwie oraz przedszkolom, domom dziecka, bibliotekom publicznym, szpitalom i innym placówkom wychowawczo-opiekuńczym. Zamiarem autorek było stworzyć książkę, która pobudzi dziecięcą wyobraźnię, zachęci do poznawania historii miasta, zaszczepi w dziecku poczucie tożsamości z miejscem w którym żyje, a także już w życiu dorosłym sprawi poczucie współodpowiedzialności za miasto, uwrażliwi na niepożądane działania, m.in. takie jak powszechnie panujący wandalizm. Co czyni tę książkę tak niezwykłą, że jest godna polecenia? „Łódzkie czary-mary” to książka pokazująca Łódź z najróżniejszych perspektyw. Opisuje miejsca świetnie znane wszystkim łodzianom, swoiste ikony miasta. Zagląda w miejskie zaułki, przygląda się fascynującym budowlom, wędruje po parkach, odwiedza świątynie i muzea, wspomina obiekty, które zniknęły już z pejzażu Łodzi. Pokazuje miasto współczesne, ale także ożywia Łódź sprzed lat – z czasów, gdy była małą osadą, z okresu, gdy powstawały wielkie fabrykanckie imperia. Zarysowane są w niej losy ludzi, którzy Łódź budowali, są to łódzcy tkacze, włókiennicy i późniejsi fabrykanci. Mówi o rodach takich jak: Poznańskich, Scheiblerów, Geyerów, Biedermannów, Schweikertów, Kindermannów i Heinzlów, które pozostawiły w spuściźnie wspaniałe pałace, wille, zespoły fabryczne a także grobowce do dzisiaj zadziwiające swoją architektoniczną oryginalnością i artystycznym kunsztem. Książka znalazła uznanie nie tylko wśród pedagogów ale również osób, którym bliska jest historia Łodzi, pozytywne opinie zyskała również ze środowiska literackiego.

K. M. Ptaszek. Każdy w Łodzi skwerek zna Staś – wróbelek.
Ilustrator Barbara Wójcik-Wiktorowicz
Ośrodek Kultury Górna wydał przygodową książkę o Łodzi dla dzieci. To książeczka o wybranych motywach z historii naszego miasta, opowiedziana przez miejskiego wróbla Stasia. Książka skierowana jest przede wszystkim do dzieci, a dzięki nim również dorośli czytelnicy mają szansę poznać kilka historycznych ciekawostek.
Mateusz Sidor - dyrektor Ośrodka Kultury Górna: „Napisaliśmy, narysowaliśmy i wydaliśmy przygodową książkę dla najmłodszych. Nie kreujemy legendy, zwyczajnie wszystkie wydarzenia prawdopodobnie miały miejsce. Bo każdy mieszkaniec odkrywa Łódź dla siebie i tylko tak może o nim opowiedzieć innym. My opowiedzieliśmy o mieście, które żyje codziennością, ale którego bajkowość ukryta jest w samych jego mieszkańcach”.
Łódź to miasto bez legendy. Opowiedzieć o nim to snuć historie o fabrykanckich fortunach i codziennym trudzie włókniarzy. W łódzkim micie nie ma rycerzy, bazyliszka czy karety z piernika. Bohater Łodzi to przedsiębiorca i robotnik, którzy dążą do zysków, choć jednych były to dywidendy, dla innych zyskiem było godne życie. Łódź nie jest bajkowa i nie jest romantyczna. Ale my postanowiliśmy opowiedzieć o nim naszym najmłodszym obywatelom. I, niczym pomysłowi łódzcy przedsiębiorcy i rzemieślnicy, odnaleźliśmy w Łodzi niezagospodarowane złoże. Jest nim historia miasta bez etykietującej ściągi, za to z fantastycznymi, ale prawdziwymi wydarzeniami. Miasto, którego każdy może być dziejopisem, bo to ludzka codzienność maluje jego pejzaż. Wróbelek Staś to nasz bajkowy łodzianin, którego wypatrzyliśmy w listowiu łódzkich parków i na dachu naszego Ośrodka. (…)
Celem przedsięwzięcia jest rozbudzenie wśród dzieci zaciekawienie historią Łodzi i bliższe poznanie dziejów miasta.
Książkę wydana została przez Ośrodek Kultury Górna w 1000 bezpłatnych egzemplarzy. Młodym czytelnikom – a tym samym ich rodzicom i nauczycielom – wydawcy udostępniają elektroniczną wersję tej opowieść osnutą wokół historycznej Łodzi.
Publikacja dzięki dofinansowaniu ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach Programu "Patriotyzm Jutra".
Szczegóły i książka do pobrania:
www.staswrobelek.pl
www.gorna.pl 

I ostatnia pozycja, może dla trochę starszych dzieci:

Jan Kanty Chrzanowski. Historia Łodzi do 1865 roku.
Wydawnictwo GREY STUDIO
Publikacja ta w atrakcyjny sposób przedstawia dzieje Łodzi do roku 1865. Autor prostym i czytelnym językiem opisuje niemal każdą dziedzinę życia mieszkańców tego miasta od najdawniejszych czasów do momentu, gdy Łódź zaczynała stawać się wielkim ośrodkiem przemysłu włókienniczego. Dużą zaletą książki są liczne ilustracje, zdjęcia i mapy.
Jan Kanty Chrzanowski – autor:
„Wnuczka zainteresowana historią Łodzi, wiedząc o mojej pasji historycznej, poprosiła mnie o napisanie książki o historii naszego miasta. Postanowiłem opisać dzieje Łodzi prostym, przystępnym językiem oraz wzbogacić je starymi mapami, dokumentami i ilustracjami. W tym działaniu wspierał mnie Rotary Club Łódź. Pisząc tę książkę, chciałem pokazać wyjątkowość mojego miasta oraz zaszczepić jego mieszkańcom dumę z tego, że są łodzianami”.


źródła opisów i ilustracji:
Miasto dzieci. http://miastodzieci.pl
PLATER ŁÓDZKI. http://www.plasterlodzki.pl
Wydawnictwo Literatura. http://www.wyd-literatura.com.pl
REGIO. CENTRUM INICJATYW NA RZECZ ROZWOJU. http://regiocentrum.pl/publikacje/ksiazki/odkryj-lodz/
Strona internetowa Archidiecezjalnego Wydawnictwa Łódzkiego
Gazeta Wyborcza. http://lodz.wyborcza.pl
Ośrodek Kultury Górna http://www.gorna.pl

poniedziałek, 27 marca 2017

Wokół Księżego Młyna…


Zespół urbanistyczny „Księży Młyn” to największy zabytkowy kompleks fabryczny Łodzi, powstały w drugiej połowie XIX wieku na miejscu dawnej osady młyńskiej, należącej do miejscowego plebana; stąd też wywodzi się jego nazwa. Został stworzony przez Karola Wilhelma Scheiblera, przedsiębiorcę z zachodniej Nadrenii, który
przybył do Królestwa Polskiego w 1848 roku i po kilku latach osiedlił się  w Łodzi. W skład kompleksu wchodzą budynki fabryczne, osiedla mieszkaniowe, rezydencje właścicieli, wille dyrektorskie, szkoła, szpitale, remiza straży pożarnej, gazownia, klub fabryczny, a także ogrody i parki. Budowę bawełnianego imperium rozpoczął Scheibler od zespołu fabryk przy Wodnym Rynku (obecnie Plac Zwycięstwa). Kolejne inwestycje obejmowały już teren Księżego Młyna, gdzie powstał największy w Łodzi wielowydziałowy kompleks fabryki tkanin bawełnianych sprzężony z osiedlem robotniczym i rezydencją dyrektora zakładów. Doświadczenie w pracy w firmach zachodnioeuropejskich i otwarcie na postęp techniczny uczyniły Scheiblera wiodącym łódzkim fabrykantem, z którego wzór brało wielu ówczesnych przedsiębiorców.


W wąskim znaczeniu Księży Młyn jest nazwą osiedla, ogromnej przędzalni i domów robotniczych wraz z krótką uliczką między nimi, położonego po zachodniej stronie ulicy Przędzalnianej, między ulicą Tymienieckiego a Fabryczną i parkiem Źródliska I. W szerszym znaczeniu obejmuje cały zespół urbanistyczny, który kształtował się do lat 20. XX wieku i  obejmuje posiadłości rodziny Scheiblerów oraz Grohmanów. W 1971 roku zespół urbanistyczny został uznany za zabytek architektury przemysłowej. Upadek przemysłu włókienniczego wymusił zmianę funkcji osiedla. Dziś Księży Młyn jest magnesem przyciągającym turystów, artystów i fotografów. W niebanalnych przestrzeniach pofabrycznych organizowane są ciekawe wydarzenia kulturalne, festiwale, pokazy mody, a dawne wille i pałace są dziś siedzibą  muzeów. Zapraszam na spacer po dawnym włókienniczym imperium Scheiblera.

Wodny Rynek
(obecnie Plac Zwycięstwa) 

Powstał po 1840 roku, jako główne targowisko Nowej Dzielnicy, która rozszerzała dotychczasowe granice Łodzi obejmując teren pomiędzy dzisiejszymi ulicami: Narutowicza, Uniwersytecką, Fabryczną i Kilińskiego. Nazwa tego miejsca pochodzi od obfitości wód, które tutaj występowały. Rynek zaczął pełnić funkcję handlową dopiero po 1851 roku, kiedy to wybudowano trakt do Rokicin, gdzie znajdowała się najbliższa Łodzi stacja kolei warszawsko-wiedeńskiej. Targowisko rozrastało się i stawało się coraz popularniejsze wśród mieszkańców miasta. Wkrótce na tym terenie zaczął budowę swojego imperium największy łódzki fabrykant - Karol Scheibler. Podjęto przebudowę parterowego domu, w którym zamieszkała rodzina przemysłowca, wzniesiono przędzalnię, a w północnej części rynku wybudowano w latach 1865–1868 pierwsze w Łodzi domy familijne według projektu Jana Bojankowskiego, które usytuowane były na wprost pałacu i fabryk, tworząc charakterystyczny układ typowego XIX- wiecznego osiedla przemysłowego.

Pałac Karola Scheiblera
Plac Zwycięstwa 1


W 1856 roku stał tu skromny parterowy dom fabrykanta, ale już niecałe 10 lat później rozpoczęto jego przebudowę. Obecny neorenesansowy wygląd pałac uzyskał dopiero w wyniku przebudowy z lat 1884 – 1887. Rezydencja posiada piękną salę lustrzaną, w pokojach znajdują się ozdobne kominki i piece, ściany wyłożono tkaninami, boazerią i płytkami ceramicznymi. W gabinecie zachowała się także piękna mozaika z weneckiego warsztatu Antonio Salviatiego przedstawiająca kobietę w stroju orientalnym z tamburynem. Od ponad 25 lat pałac jest siedzibą  jedynego w Polsce muzeum poświęconego sztuce filmu - Muzeum Kinematografii. Prezentowane zbiory to: zabytkowe urządzenia do projekcji filmów, plakaty filmowe i scenografie z polskich produkcji. Niebywałą atrakcją jest zabytkowy fotoplastikon z 1900 roku, który „zagrał” m.in. w „Vabanku” Juliusza Machulskiego. Obecnie można w nim oglądać trójwymiarowe zdjęcia łódzkich zabytków. Wnętrza pałacu Scheiblera były wielokrotnie wykorzystywane jako scenografia do wielu filmów, między innymi: „Ziemi obiecanej”, „Stawki większej niż życie” – epizody: „Cafe Rose” i „Żelazny Krzyż”, „Powrotu wilczycy”, „Między ustami a brzegiem pucharu” czy „Pożegnania jesieni”. Przy muzeum działa kino „Kinematograf”, w którym prezentowane są etiudy studentów łódzkiej szkoły filmowej oraz filmy o Łodzi.

„Centrala” fabryki Karola Scheiblera
Plac Zwyciestwa 2


To najstarszy fragment kompleksu fabrycznego Karola Scheiblera.  Przędzalnia z czerwonej cegły stanęła w 1855 roku w sąsiedztwie Ogrodu Spacerowego (Park Źródliska) przy Wodnym Rynku. Zamontowano w niej nowoczesną maszynę parową o mocy 40 KM. W następnych latach powstawały kolejne monumentalne budowle: tkalnie, kotłownie, magazyny i wykańczalnie. Zwiększając produkcję przemysłowiec z czasem zaczął poszukiwać nowych miejsc na fabryki. Wtedy to narodził się „Pfaffendorf” – osiedle przemysłowe Księży Młyn, a najstarszą  część zakładów  bawełnianych położoną przy parku Źródliska zaczęto nazywać Centralą.

Park Źródliska
Park Źródliska I.

Park Źródliska II.

Ten najstarszy park miejski w Łodzi został założony w 1840 roku na terenie lasu rządowego, a jego dzisiejsza nazwa pochodzi od występujących na tym terenie licznych źródeł. W 1855 roku zachodnią część parku przekazano Karolowi Scheiblerowi, który wybudował tu swój dom i fabrykę. Ogród, który stworzył
za pałacem, znany jest jako Źródliska II. Część publiczna parku bardziej przypominała wtedy las, w części prywatnej ustawiono donice z drzewami pomarańczowymi, porcelanowe figurki zwierząt, altany, wybudowano basen i sztuczną grotę. W tej części parku podziwiać można najstarsze łódzkie platany, a także, podobnie jak w parku Źródliska I pomnikowe okazy dębów liczące po 300 lat. Po II wojnie światowej rozebrano ogrodzenie, wycięto część drzew, wytyczono nowe alejki i w 1947 roku park udostępniono mieszkańcom Łodzi.
Parki Źródliska I i Źródliska II zostały uznane w całości za pomnik przyrody oraz wpisane do rejestru zabytków. Dziś, ponownie ogrodzony i uporządkowany park z nowoczesnym budynkiem Palmiarni, w której oglądać można palmy sadzone ręką żony Karola Scheiblera – Anny, jest jednym z najpiękniejszych terenów spacerowych w Łodzi.

Pałac Oskara Kona
ul. Targowa 61/63

Neorenesansowa rezydencja została zbudowana w 1903 roku prawdopodobnie według projektu Franciszka Chełmińskiego. Po 1918 roku przeszła na własność Widzewskiej Manufaktury i stała się siedzibą jej prezesa Oskara Kona, uznawanego wówczas za jednego z najbogatszych ludzi międzywojennej  Łodzi.  Do wnętrza rezydencji prowadzi wejście osłonięte portykiem wspartym na dwóch kolumnach. Bogato wyposażone i zdobione salony nie zachowały się do dnia dzisiejszego. Przetrwały pozostałości sztukaterii, witraże i drewniane schody. Obecnie gospodarzem budynku jest Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi.
To właśnie tutaj znajdują się słynne schody prowadzące do szkolnego kina, na których przesiadywali studenci „Filmówki”, m.in. Roman Polański, Krzysztof Kieślowski czy Andrzej Wajda. Podczas organizowanego corocznie Dnia PWSFTviT można poznać codzienne życie szkoły, spotkać się z wykładowcami i studentami, zobaczyć specjalne projekcje filmów.

Biurowiec zakładów Scheiblera
ul. Targowa 65

Okazały budynek wzniesiony w 1912 roku zajmuje działkę w narożniku ulic Targowej i Fabrycznej.  Zbudowany na planie litery L i ozdobiony bogato secesyjnymi detalami dekoracyjnymi zyskał miękką, asymetryczną ornamentykę i kontrastujące kolorem tynki na elewacjach. Główne wejście do gmachu znajduje się od ul. Targowej, drugie, usytuowane od ul. Fabrycznej prowadziło do przedszkola. Ściany wnętrz ochronki zarząd firmy przyozdobił ku uciesze maluchów malowidłami nawiązującymi tematycznie do bajek Braci Grimm. Dziś budynek jest siedzibą Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi.

Beczki Grohmana
ul. Targowa 46

Zabytkowe neogotyckie wejście do tkalni fabryki Ludwika Grohmana jest jednym z symboli przemysłowej Łodzi. Grohmanowie, podobnie jak Scheiblerowie, byli niemieckimi osadnikami, którzy w Łodzi znaleźli swą „Ziemię obiecaną”. Od rękodzielników wytwarzających tkaniny na ręcznych warsztatach, poprzez dużą manufakturę stali się właścicielami zmechanizowanych fabryk włókienniczych i jedną z najzamożniejszych rodzin fabrykanckich. Po I wojnie światowej Grohmanowie i Scheiblerowie skonsolidowali swe zakłady we wspólne przedsiębiorstwo – Spółkę Akcyjną Scheibler i Grohman.
Szczyt ozdobnej bramy do tkalni L. Grohmana przywodzi na myśl średniowieczne zamki. Szeroki łuk wsparty jest na monumentalnych filarach przypominających kształtem szpule nici.  Ponieważ Grohmanowie przewodzili łódzkiej straży pożarnej, po wybudowaniu bramy niektórzy myśleli, że kolumny to beczki na wodę lub, jak mówi znana miejska „legenda” – miejsce, w którym fabrykant ukrył część swej fortuny.


Dom Traugotta Grohmanna
ul. Targowa 81
U zbiegu ulic Targowej i Tylnej stoi typowy dla początków Łodzi przemysłowej dom rzemieślniczy. Należał on do Traugotta Grohmanna - ojca rodu łódzkich fabrykantów. Początkowo prowadził swoje interesy
w Warszawie, później w Zgierzu, w 1843 roku przeniósł się wraz z rodziną do Łodzi i przejął w dzierżawę teren, na którym postawił tkalnię. Zamieszkał w skromnym domu tuż obok fabryki. Obecnie w starannie odnowionym budynku znajduje się siedziba Niemieckiego Stowarzyszenia Kulturalno-Społecznego.


Willa Alfreda Grohmana
ul. Tylna 14

Kolejny dom rodziny Grohmanów, różni się znacznie od dużo skromniejszego domu Traugotta Grohmanna. Świadczy to o stopniowo poprawiającej się sytuacji finansowej rodziny bogacącej się na produkcji tkanin. Trójkondygnacyjny budynek wzniesiono w 1873 roku w stylu dworkowym. W 2001 roku został tu przeprowadzony generalny remont, podczas którego z ogromną dbałością zrekonstruowano sztukaterie, balustrady i inne elementy dekoracyjne. Na tyłach budynku znajduje się ogród, a w nim altana i rzeźba znanego twórcy amerykańskiego Soll LeWitta. Obecnie właścicielem obiektu jest Okręgowa Izba Radców Prawnych.

Willa Ludwika Grohmana i Park im. Jana Kilińskiego
ul. Tylna 9/11

W 1889 roku naprzeciwko domu Traugotta stanęła jedna z pierwszych luksusowych rezydencji w Łodzi zaprojektowana przez Hilarego Majewskiego. Neorenesansowa willa należąca do Ludwika Grohmana – syna Traugotta doskonale odzwierciedlała zamożność jej właściciela. W latach 1894-1896 dobudowano do niej klatkę schodową i ogród zimowy, a tuż przed wybuchem I wojny światowej piętrowy aneks z osobnym wejściem. W 1945 roku budynek zajęło NKWD i większość znajdujących się w nim przedmiotów została rozkradziona. Udało się uratować jedynie kilka obrazów, porcelanową zastawę i biurko Grohmanów, które trafiło do willi Herbsta. Później obiekt przechodził z rąk do rąk. W latach 90. XX wieku rozpoczął się remont, który do dzisiejszego dnia nie został ukończony. Rezydencja wyróżnia się okazałą bramą z kutą kratą, na której znajdują się inicjały LG (Ludwik Grohman). 


Willę otacza niemal 3-ha park im. Jana Kilińskiego założony pod koniec XIX stulecia przez Ludwika Grohmana. Znajdziemy tu kilkanaście  drzew uznanych za pomniki przyrody. W  jego środkowej części znajdował się kiedyś staw.

Willa Henryka Grohmana
ul. Tymienieckiego 24

Budowę willi rozpoczęto w 1892 roku. Początkowo miały się w niej znajdować pomieszczenia biurowe, ale ostatecznie zamieszkał tu jeden z wnuków Traugotta Grohmanna i syn Ludwika - Henryk z rodziną, który przejął po ojcu prowadzenie rodzinnej firmy. Henryk był wielkim znawcą i kolekcjonerem dzieł sztuki. Willę kilkakrotnie przebudowywano, ale zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz zachowały się cenne detale architektoniczne i oryginalnie wyposażone pomieszczenia, m. in. gabinet przemysłowca, urządzony w duchu secesji wiedeńskiej. W okalającym budynek parku z pięknym, okazałym drzewostanem stoi stylowa altana. Od początku lat 90. XX wieku willa jest siedzibą Muzeum Książki Artystycznej, którego założyciele – państwo Tryznowie są miłośnikami i wydawcami pięknych książek. Ich wyjątkowa publikacja „Jakuba Boehmego objawienia dotyczące Boga, nicości i natury, także duszy ludzkiej i człowieczego ciała” została uznana w 1994 roku za najpiękniejszą książkę świata.

Remiza  strażacka
ul. Tymienieckiego 30


Budowlę wzniesiono w 1891 roku z przeznaczeniem na remizę konnej straży pożarnej. W 1900 roku dobudowano nawiązującą do architektury średniowiecznej pięciokondygnacyjną wieżę obserwacyjną. Po dokładnej renowacji obiekt przekształcono na centrum biurowe. Do dziś zachowany został pierwotny wygląd budynku, łącznie z oryginalnymi drzwiami dawnej wozowni i gongiem alarmowym na wieży. Przed wybrukowanym podjazdem stoi zabytkowa, żeliwna parowa pompa. Na tyłach działki zachowały się dawne budynki mieszkalne dla strażaków oraz ścianka do ćwiczeń. Malownicza budowla „zagrała” komisariat policji w serialu „Komisarz Alex”.

Przędzalnia Scheiblera
ul. Tymienieckiego 25


Ten potężny, liczący 207 metrów gmach, to dawna przędzalnia zakładów Karola Scheiblera. Pierwotnie miał on cztery kondygnacje i konstrukcję ze zbrojonego betonu. Ta nowoczesna, jak na tamte czasy technologia zapobiegała wibracjom pochodzącym od pracujących maszyn i zapewniała odporność na ogień. W środkowej części budynku umieszczona była maszyna parowa, napędzająca warsztaty znajdujące się na różnych poziomach. W przędzalni zainstalowano 70 tysięcy wrzecion!   Ośmioboczne wieże mieściły klatki schodowe i windy. Tajemnicą pozostaje pochodzenie ozdobnego żeliwnego okapu nawiązującego stylem do sztuki arabskiej, stanowiącego element dekoracyjny fasady na wprost bramy wejściowej. To niezwykła rzadkość w architekturze przemysłowej. Obecnie w gmachu dawnej przędzalni urządzono stylowe mieszkania, tzw. lofty oraz apartamenty hotelowe dla turystów.

Osiedle robotnicze
ul. Księży Młyn


W 1875 roku, na wprost wejścia do fabryki wytyczono wewnętrzną ulicę osiedla robotniczego „Księży Młyn” – Aleję Karola Scheiblera. Miała formę  szerokiej ulicy  z drzewami  i trawnikami. Wzdłuż alei zbudowano dwa szeregi domów mieszkalnych i dodano trzeci przy ulicy Przędzalnianej. Domy są dwukondygnacyjne, zbudowane z czerwonej cegły, nieotynkowane i pozbawione zdobień. Wejścia do budynków znajdowały się od szczytu, prowadziły od nich długie korytarze. Na każdym piętrze są cztery mieszkania dwuizbowe i cztery jednoizbowe. Pomiędzy domami dobudowano ubikacje i komórki. Cały teren był ogrodzony i zamykany na noc. Z czasem wznoszono kolejne budynki, które powtarzały układ z Księżego Młyna. Tak powstało doskonale zorganizowane i zaplanowane w każdym calu osiedle dla pracowników fabryki Karola Scheiblera, tzw. „famuły”.

Budynek szkoły
ul. Księży Młyn 13 

Najstarsza łódzka szkoła przyfabryczna była przeznaczona dla dzieci pracowników zakładów Karola Scheiblera. Gdy otwarto ją w 1875 roku, liczyła trzy oddziały i nauczało w niej trzech nauczycieli. Kilka lat później otwarto dodatkową klasę żeńską, szkoła liczyła wtedy 240 uczniów. Jednak ich liczba stale się zwiększała i to zmusiło Scheiblerów do budowy kolejnej placówki. W 1885 roku Edward Herbst, kurator obu szkół, podjął decyzję o ich połączeniu. Utworzono tu cztery oddziały chłopięce, trzy żeńskie i jeden mieszany - przygotowawczy. Do dziś szkoły tworzą okazały gmach, którego gospodarzem od niedawna jest Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi.


Gazeta "Rozwój", rok 1909.

Konsumy
ul. Księży Młyn 14


W budynku zbudowanym w 1882 roku mieściły się konsumy, w których sprzedawano produkty spożywcze oraz pochodzące z fabryki firmowe resztki i wybrakowane towary po obniżonych cenach.  Do dokonywania zakupów upoważnieni byli robotnicy posiadający specjalne książeczki sklepowe. Zysk ze sprzedaży przeznaczony był na kasę zapomogową dla pracowników fabryki. Dziś miejsce to zajmuje Dom Wydawniczy „Księży Młyn” specjalizujący się w publikacjach o tematyce łódzkiej. Przy budynku zaczyna się alejka „Koci Szlak”.

Willa Matyldy i Edwarda Herbstów
ul. Przędzalniana 72

Rezydencja jest bardzo ważnym elementem Księżego Młyna. Powstała w latach 1875-1877  i była prezentem dla córki Karola Scheiblera Matyldy oraz jej męża Edwarda Herbsta, pracownika, a następnie dyrektora fabryki i współwłaściciela fortuny. Willa zbudowana w stylu włoskiego renesansu według projektu Hilarego Majewskiego miała 16 pomieszczeń – reprezentacyjne salony, sypialnie, garderoby, gabinet pana domu i jadalnię. Dobudowano do niej także salę balową i oranżerię. Murowany łącznik prowadził do pomieszczeń dla służby.  W nieco oddalonym budynku z wieżyczką zaprojektowanym przez Adolfa Zeligsona znajdowały się stajnia i powozownia. Rezydencja jest oddziałem Muzeum Sztuki w Łodzi, a prezentowana wystawa ukazuje wnętrza fabrykanckie z końca XIX i początku XX wieku. Zgromadzona kolekcja mebli, obrazów, przedmiotów codziennego użytku i bibelotów pochodzi z różnych łódzkich pałaców pofabrykanckich. Budynki stajni i powozowni mieszczą Galerię Sztuki Dawnej. 

Dom dyrektorów fabryki Grohmanów
Ulica Tylna 12

Budynek przy ulicy Tylnej 12 pierwotnie został wybudowany jako mieszkanie dla dyrektorów fabryki Grohmanów. Po wojnie przechodził z rąk do rąk. Przez wiele lat stał pusty. Zabiegała o niego szkoła filmowa. W połowie lat 90. Urząd rejonowy przekazał w końcu pałacyk PWSTViT, miała tam powstać studencka scena teatralna, ale willa była już bardzo zdewastowana. Remont wymagał dużych nakładów i kurateli konserwatora zabytków. Uczelni nie udało się zdobyć funduszy i budynek oddała miastu. Wtedy został wystawiony na przetarg. Wygrała go spółka Midas. Budynek po gruntownym remoncie wypiękniał nie do poznania, zajmuje go dzisiaj filia firmy Midas-Bis, ma tu także swoją siedzibę Prywatna Polsko-Brytyjska Szkoła Podstawowa (http://www.szkolapol-ang.pl/)  oraz Centrum Neurologii/Krzysztof Selmaj (http://selmaj.com/rezonans.html) 

Dom Krystiana Wendischa 
ul. Przędzalniana 71

Budynek ten uznawany jest za najstarszy dom mieszkalny w Łodzi. Należał do Krystiana Wendischa, który w 1824 roku podpisał z władzami Królestwa Polskiego umowę zobowiązującą go do otwarcia w Łodzi przędzalni bawełny. W 1825 roku fabrykant otrzymał w wieczystą dzierżawę teren Księżego Młyna i w tym samym roku wybudował dom wyglądem przypominający polski dworek szlachecki.

Dom dla urzędników zakładów Scheiblera
ul. Tymienieckiego 18

Budynek mieszkalny dla urzędników fabryki Karola Scheiblera.
Obecnie: Międzyzakładowy Ośrodek Medycyny Pracy.


Domy familijne z III zespołu fabrycznego Karola Wilhelma Scheiblera
ul. Tymienieckiego 6, 8, 10, 12, 14, 18 i ul. Kilińskiego 183, 190

"Król bawełny" Karol Wilhelm Scheibler wraz z podwajaniem swojej fortuny majątkowej rozbudowywał swe kompleksy fabryczne. W okresie od końca XIX wieku do drugiej połowy lat 20. XX wieku powstał trzeci zespół fabryczny ulokowany wzdłuż ulicy Tymienieckiego, Kilińskiego i Tylnej. W zespole tym powstały m.in. domy dla robotników, znajdują się one przy Tymienieckiego pod nr 6, 8, 10, 12, 14, 18 oraz Kilińskiego pod nr 183, 190. Ten znajdujący się pod nr 183 został wzniesiony w roku 1890 z czerwonej nieotynkowanej cegły. Architektonicznie przypomina domy familijne znajdujące się na Księżym Młynie, które wchodzą w skład drugiego kompleksu fabrycznego. Budynki są wpisane do rejestru zabytków.

Nowa Tkalnia
ul. Kilińskiego (dawna Widzewska) 187/189

Chyba najbardziej charakterystycznym obiektem całego imperium Scheiblerów był budynek przy Widzewskiej 187. W 1899 roku w tym właśnie miejscu powstała nowoczesna tkalnia mechaniczna zwana "Nową Tkalnią". Jej wartość wraz z zainstalowanymi maszynami i urządzeniami w chwili otwarcia wynosiła prawie 2 miliony rubli.
Ten bardzo rozległy, parterowy budynek o konstrukcji szedowej, wymurowany z czerwonej cegły i wyróżniający się arkadowymi otworami okiennymi, zajmował ok 3 ha powierzchni. 
Jego projektantem był zapewne Paweł Rubensahm, który w tym czasie pełnił rolę głównego architekta zakładów scheiblerowskich.

Szpital im. Karola Jonschera
ul. Milionowa 14

Lekarz rodziny Scheiblerów, Karol Jonscher, przedstawił projekt utworzenia pierwszego w Łodzi, a trzeciego w Polsce przyfabrycznego szpitala dla robotników. W 1884 roku, za rzeką Jasień niedaleko fabryki wzniesiono budynek szpitala, jego fundatorką była wdowa po Karolu Scheiblerze, Anna z Wernerów.
W latach 50. XX wieku otrzymał imię Karola Jonschera  i do dziś służy mieszkańcom Łodzi.

Źródła:
Polska Niezwykła http://www.polskaniezwykla.pl
Centrum Informacji Turystycznej w Łodzi http://pl.cit.lodz.pl
Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki.

Fot. Monika Czechowicz