niedziela, 21 grudnia 2014

A jak ALEGORIA

Alegoria – obrazowe przedstawienie abstrakcyjnego pojęcia, ukazanego pod postacią ludzką, zwierzęcą bądź w formie grupy figur, której postacie poprzez swe cechy, atrybuty, stroje, pozy, gesty i zachowania określają określoną sytuację, będącą tematem uogólnienia (…)
W odróżnieniu od symbolu, alegoria ma zawsze ściśle ustalone, konwencjonalne i przy odpowiedniej wiedzy o atrybutach i personifikacjach, jednolicie czytelne znaczenie, alegoria jest zawsze jednoznaczna.
Alegoria służyła najczęściej do wyrażania pojęć i koncepcji:
  • moralnych (np. Roztropność, Miłość, Sprawiedliwość)
  • religijnych (np. alegorie Kościoła katolickiego i jego instytucji, sakramentów, pojęć teologicznych)
  • kosmologiczno-przyrodniczych (alegorie astrologiczne, żywiołów, pór dnia i roku)
  • cech ludzkich ( np. temperamentów)
  • społecznych (np. Bogactwa, Sztuk i Nauk, pomyślnego Handlu, owocnego Rolnictwa)
  • moralno-politycznych (np. alegorie triumfalnych rządów określonych władców, alegoria Pokoju) (…)
Alegoria handlu i przemysłu w formie drogi bawełny z portu do fabryki. Najsłynniejsza łódzka mozaika na pałacu Juliusza Kindermanna przy ulicy Piotrkowskiej 137/139.



Mozaika przedstawia alegorię handlu i przemysłu pod postacią drogi, jaką musiał pokonać główny surowiec dawnych łódzkich fabryk: bawełna. 



Pierwszy etap to zbiór bawełny i załadunek w porcie na statek. Widzimy więc tragarzy uginających się pod ciężarem i ocierających pot z czoła. Załadunkowi przygląda wytworny jegomość z laseczką, którym zapewne jest sam Juliusz Kindermann. I na tym szlak bawełny się urywa, bowiem fabrykant nie zdołał zbudować drugiej części rezydencji. Uczyniono to niedawno:


Powstała siedziba Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego stylowo dość luźno nawiązująca do pałacu Kindermanna. Stąd sgraffito (wykonane przez firmę Artmur w 2010 roku), na którym widzimy, że bawełna jest już w fabryce, w której pełną parą trwa produkcja tkanin...


Najokazalsza południowa część pałacu Izraela Poznańskiego, zwieńczona wypiętrzonymi, kopulastymi dachami, zdobiona figurami – alegoriami przemysłu. 

 Fot. Monika Czechowicz

źródło:
Słownik terminologiczny sztuk pięknych, pod red. Krystyny Kubalskiej-Sulkiewicz, Moniki Bielskiej-Łach, Anny Manteuffel-Szaroty. Wydawnictwo Naukowe PWN.

2 komentarze:

  1. Teraz na Pani zdjęciach są ołowiane nieba i piękne lekkie rozproszone światło, nie są to może super wesołe dni, ale bez nich nie wiedzielibyśmy co to wiosna, co to lato i złota jesień. Ja to lubię nawet bardzo. Jest Pani wytrwała w tej swojej miłości do Łodzi:) Dziękuję za wszystkie posty które podglądam, czasem szybko, bo życie mnie pogania. Nieraz myślę, że mogłaby Pani "przewijać taśmę" od początku i puszczać różne fajne stare wpisy ponownie; przecież w większości są one ponadczasowe, pokazują historię, która nic a nic nie traci. Wszystkiego dobrego na Święta i Nowy Rok. Pani to nam daje prezenty cały rok a my Pani?

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Wojciechu - od Pana to ja już dostałam prezent - ten dzisiejszy komentarz. Wszystkie inne, dobre prezenty daję sobie sama: spacery po Łodzi, odkrywanie miejsc już dawno odkrytych, i tych zupełnie nieznanych. To są moje małe święta ... przez cały rok!
    Dziękuję -
    z życzeniami wszystkiego dobrego - Monika

    OdpowiedzUsuń