wtorek, 28 maja 2019

😌💦

Fot. Monika Czechowicz

niedziela, 26 maja 2019

„Kocham Łódź” - mural na ścianie kamienicy przy Tramwajowej 17.

Łódzka agencja Quattro por Quattro we współpracy z firmą budowlaną Profbud wpadła na niecodzienny pomysł. Postanowili ozdobić muralem jeden z budynków sąsiadujący z budowanym przez nich właśnie osiedlem. 

O wyglądzie malowidła zdecydował konkurs internetowy, do którego swoje projekty mogli zgłosić wszyscy chętni. Warunek był jeden: nadesłana praca miała prezentować miłość autora do Łodzi oraz nawiązywać do niepowtarzalnego charakteru miasta...

Głównym kryterium oceny prac konkursowych były nawiązania muralu do hasła »Kocham Łódź«.
Nie chcieliśmy nikomu niczego narzucać. Lokalni artyści tworzą, a łodzianie decydują, co ozdobi ich miasto – mówił Szymon Szaciłło-Kosowski z agencji Quattro por Quattro.

Malowidło ozdobiło ścianę budynku sąsiadującego z budowanym właśnie przez firmę Profbud, osiedlem Primo. Autorem zwycięskiej pracy jest Marcin Czaja. 

Do Art Mural Challenge zgłoszono ponad 100 prac, z których internauci wybrali najlepszą dziesiątkę. Laureata nagrody głównej wyłoniła komisja, złożona z organizatorów, przedstawicieli miasta i Akademii Sztuk Pięknych. W głosowaniu internetowym udział wzięło 12 tysięcy osób.


Praca Marcina Czai ujęła jury, ponieważ idealnie uchwyciła historię i kulturę Łodzi.
Znaczącą rolę odegrała w Art Mural Challenge Łódzka Akademia Sztuk Pięknych - to jej studenci pod wodzą Aleksandry Ignasiak pomagali Czai przenosić projekt muralu na ścianę. Jak tłumaczył sam laureat, praca nad projektem trwała około 10 godzin. 

Na ścianie przy ulicy Tramwajowej 17 widzimy komiksową wersję Artura Rubinsteina grającego na fortepianie. Otaczają go inne symbole nawiązujące do słynnych łodzian: portret Reymonta, obrazy i rzeźby Katarzyny Kobro i Władysława Strzemińskiego. 

W kolejnych pomieszczeniach budynku zaprojektowanego przez Czaję widać m.in. rekwizyty z filmu „Kingsajz”, ekipę filmową przy pracy i fragment nawiązujący do popularnego przystanku MPK „Stajni jednorożców”.

Źródło : Gazeta Wyborcza lodz.wyborcza.pl

Fot. Monika Czechowicz

środa, 22 maja 2019

PAŁACE WILLE KAMIENICE/ ARCHIWUM TEMATYCZNE



poniedziałek, 20 maja 2019

JONASZ – mural na Polesiu.

W ramach projektu Off Galeria w 2015 roku na Polesiu powstał mural na dwóch ścianach podwórka przy ulicy Legionów 49 i 51 (mural jest dobrze widoczny od ulicy Mielczarskiego). Wykonały go Ola Paulińska i Paulina Nawrot.

Paulina Nawrot, pochodzi z Trójmiasta i jest absolwentką Pracowni Kostiumu Teatralnego ASP w Łodzi, działa w Vera Icon. Wraz Aleksandrą Paulińską tworzyły zgrany duet realizujący projekty w przestrzeni miejskiej i lubujący się w niekonwencjonalnej grotesce. Ważny był kontekst miejsca, dialog z odbiorcą i przyjaźń dająca synergię działaniu.


Ich projekt "Sztuka w międzyczasie" (2012) realizowany dla Fundacji Urban Forms, polegający na artystycznej aranżacji kilku przystanków autobusowych w Łodzi, był częścią ich pracy dyplomowej na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.


W 2015 roku Aleksandra Paulińska i Paulina Nawrot zrealizowały mural "Wzrastasz?" na elewacji kamienicy przy ulicy Żeromskiego 20, dedykowany charyzmatycznemu wychowawcy, wieloletniemu nauczycielowi w I LO im. Mikołaja Kopernika w Łodzi, harcerzowi, Januszowi Boisse "Blademu". Mural powstał z inicjatywy wychowanków "Bladego" i dzięki zorganizowanej przez nich społecznej zbiórce pieniędzy.


W 2015 roku Aleksandra i Paulina wzięły udział w projekcie OFF Galeria, tworząc przy ulicy Legionów 49 i 51 wspólne dzieło "Jonasz", nawiązujące do płótna Adama Muszki "Chederowe wspomnienia". 



Adam Muszka "Chederowe wspomnienia".

Wszystkie murale w ramach projektu Off Galeria powstają na podstawie obrazów znajdujących się w zbiorach Muzeum Miasta Łodzi. Być może dzięki akcji, obrazy znajdujące się na co dzień w czeluściach muzeum zostaną udostępnione dla mieszkańców i zachęcą ich do poszukiwania oryginałów.


- Pomysł projektu zrodził się podczas organizowanych przez fundację "Fajrantów po łódzku". Mieszkańcy Polesia przekonywali nas że chcieliby mieć murale na własnych podwórkach. W projekcie Off Galeria odpowiadamy na te oczekiwania. W modelowy sposób połączyliśmy interesy artystów i mieszkańców. - mówiła Teresa Latuszewska-Syrda, prezes Fundacji Urban Forms

Jonasz”, ulica Legionów 49/51. 
Autorki: Paulina Nawrot i Aleksandra Paulińska.

źródło:
URBAN FORMS https://www.urbanforms.org/



Zobacz jeszcze:



Fot. Monika Czechowicz

niedziela, 19 maja 2019

W Galerii Ultramaryna

Niezwykłe prace artystki Danieli Krystyny Jałkiewicz możemy  podziwiać od 17 maja w Galerii Ultramaryna.

Daniela Krystyna Jałkiewicz - dyplom uzyskała w pracowni prof. Antoniego Starczewskiego w ówczesnej PWSSP w Łodzi (obecnie ASP). W swoich pracach łączy techniki rzeźby, tkaniny unikatowej, malarstwa i instalacji artystycznej. Wielokrotna uczestniczka ogólnopolskich i międzynarodowych konfrontacji artystycznych rangi Triennale i Biennale ( Polska, Włochy, Japonia, Rumunia). W swoim dorobku posiada również wiele indywidualnych i zbiorowych wystaw. 

Galeria Ultramaryna
Łódź, ul. Wólczańska 118

Fot. Monika Czechowicz

sobota, 18 maja 2019

ŁÓDZKA PRASA W OKRESIE MIĘDZYWOJENNYM.

Zaraz po odzyskaniu niepodległości w Łodzi zaczęło ukazywać się kilka gazet. W zasadzie były to gazety informacyjne, ale każda z nich miała jakieś zabarwienie polityczne. 

Publikowany był najstarszy z wychodzących w mieście dzienników "Rozwój" - wydawany od założenia w 1897 roku przez znanego literata i publicystę Wiktora Czajewskiego.
Wiktor Czajewski (1857-1922)


Z okupacyjnej gadzinówki "Godziny Polskiej", wydawanej przez Marcelego Sachsa, powstał "Głos Polski", a wkrótce ten sam edytor rozpoczął druk popołudniówki "Kurier Wieczorny", do którego w wydaniu niedzielnym dołączany był "Dodatek Ilustrowany".


Piotrkowska 86. Tutaj mieściła się redakcja i administracja "Godziny Polskiej" Marcelego Sachsa i "Lodzer Freie Presse". Już pod koniec XIX wieku Jan Peterslige wydawał tu gazetę "Łódzkie Ogłoszenia - Lodzer Anzeiger".

Piotrkowska 106. Dawna siedziba redakcji "Głosu Polskiego".

Informator m. Łodzi, rok 1920.

Równolegle z "Głosem Polskim" Wiktor Gajdziński wydawał kolejny dziennik "Straż Polska".

Już w 1920 roku "Straż Polska" połączyła się z "Kurierem Łódzkim", to ostatnie pismo przeszło z rąk Stanisława Książka w posiadanie nowych właścicieli: Ryszarda Pfeiffra, Wiktora Groszkowskiego i Jana Stypułkowskiego. 

Piotrkowska 123. Tutaj mieściła się filia redakcji "Kuriera Łódzkiego".
  
Piotrkowska 123. Tutaj mieściła się filia redakcji "Kuriera Łódzkiego". 

Informator m. Łodzi, rok 1920.

Stanisław Książek, założyciel i wydawca "Kuriera Łódzkiego" zmarł 26 marca 1928 roku w Grudziądzu. W ostatnich latach swojego życia związał się na stałe ze sceną i między innymi prowadził teatr w Grudziądzu.


Narodowa Partia Robotnicza z początkiem roku 1920 zaczęła publikować "Pracę", której redaktorem naczelnym był Stanisław Lenartowicz. 

Kierownictwo łódzkiej organizacji PPS ukazującego się dotąd dwa razy w tygodniu "Łodzianina" przekształciło w "Dziennik Robotniczy", pismo codzienne, które zaczęło ukazywać się od grudnia 1920 roku. Wydawany był także, subsydiowany przez chrześcijańską demokrację "Kurier Łódzki" Antoniego Książka, "Dziennik Łódzki" pod redakcją Mariana Nusbauma-Ołtaszewskiego i wspomniany już "Głos Polski" Marcelego Sachsa. 

Piotrkowska 83. Dawna siedziba redakcji "Łodzianina".

Istniały dwie gazety niemieckojęzyczne: "Lodzer Freie Presse" i "Neue Lodzer Zeitung".
Ludność żydowska miała pisma: "Lodzer Tageblatt", "Volksblatt", "Najer Fołksblatt" i inne. Gazety nie istniały długo. Upadek "Głosu Polskiego" spowodowany był wyjątkowo nieetycznym zachowaniem dziennikarzy, którzy pewnego dnia zamieścili w nim informację o zakończeniu działalności gazety, ukradli dotychczasowemu wydawcy Marcelemu Sachsowi listę prenumeratorów i założyli nowy dziennik - "Głos Poranny". Ta sama grupa dziennikarzy drukowała też popołudniówkę "Ilustrowana Prasa Wieczorna".

Piotrkowska 101. Tutaj mieściła się redakcja i administracja "Głosu Porannego".

Marcel Sachs próbował powrócić na prasowy rynek i przez kilka miesięcy wydawał "Głos. Poranny Dziennik dla Wszystkich".
W 1922 roku na wokandzie sądu łódzkiego znalazła się sprawa z oskarżenia Marcelego Sachsa przeciwko Józefowi Petryckiemu, byłemu redaktorowi "Straży Polskiej". Pozwany dziennikarz przed trzema laty na łamach wymienionej gazety w ostrych słowach zarzucił Sachsowi współpracę z okupantem niemieckim. Na rozprawie Petrycki podtrzymał swoje zarzuty. Sąd uniewinnił Petryckiego, stwierdzając w uzasadnieniu swego orzeczenia, że współpraca oskarżyciela w redagowaniu wydawanej przez okupanta "Godziny Polski" została udowodniona i nosiła ona wszelkie cechy kolaboracji.
Józef Petrycki (1889-1937)

W 1922 roku w punktach sprzedaży gazet w Łodzi pojawiły się dwa nowe czasopisma" Tygodnik Łódzki", pismo ilustrowane, redagowane przez Lucjana Dąbrowskiego i Adama Kowalczewskiego-Siedleckiego, oraz "Nocnik Teatralny" (!), tygodnik teatralny o charakterze satyryczno-humorystycznym. Skład redakcji czasopisma, o tym nieco zaskakującym tytule, stanowili: Stanisław Kempner, Andrzej Pronaszko i Artur Szyk (o wybitnym rysowniku w baedekerze więcej TUTAJ). Jeżeli "Tygodnik Łódzki" utrzymywał się na rynku przez czas dłuższy, to "Nocnik Teatralny" miał żywot bardzo krótki.
Artur Szyk (1894-1951)

"Express Wieczorny Ilustrowany", rok 1923.

Wszystkie te gazety miały charakter efemeryczny - powstawały i bankrutowały. W okresie międzywojennym było ich wiele:
"5 Rano"
"Di Naje Cajt"
"Dziennik Łódzki"
"Dziennik Robotniczy"
"Echo"
"Echo Polskie"
"Express Ilustrowany"
"Express Wieczorny Ilustrowany"
"Extra-Telegram"
"Finf Groszen-błat"
"Fołksblat"
"Fołkscajtung"
"Fołks-Sztyme"
"Freie Presse"
"Gazeta Dziesięć Groszy dla Wszystkich"
"Gazeta Fabryczna"
"Gazeta Łódzka"
"Gazeta Pięć Groszy dla Wszystkich"
"Gazeta Siedem Groszy dla Wszystkich"
"Gazeta Wieczorna"
"Głos Codzienny Łódzki"
"Głos Polski"
"Głos Poranny
"Głos Prawdy Łódzki"
"Goniec Wieczorny"
"Goniec Wieczorny Ilustrowany"
"Hasło Łódzkie"
"Ilustrowana Prasa Wieczorna"
"Ilustrowana Republika"


"Ilustrowany Dziennik Łódzki"
"Jidysze Togbłat"
"Kurier Łódzki"
"Kurier Łódzki Ilustrowany"
"Kurier Poranny"
"Kurier Wieczorny"
"Lodzer Freie Presse"
"Lodzer Herold"
"Lodzer Nachrichten"
"Lodzer Neueste Nachrichten"
"Lodzer Volkszeitung"
"Łodzianin"
"Łodzier Arbajter Cajtung"
"Łodzier Cajtung"
"Łodzier Ekstrablat"
"Łodzier Fołksztyme"
"Łodzier Togbłat"
"Łódzki Kurier Czerwony"
"ŁOdzkie Echo Wieczorne"
"Najer Fołksblat"
"Neue Lodzer Zeitung"
"Nowiny"
"Nowiny Łódzkie"
"Praca"
"Prąd"
"Republika"
"Rozwój"
"Straż Polska"
"Świt"
"Unzer Togbłat"
"Volkszeitung"
"Wiadomości Codzienne"
"Wieczór Łódzki"


W kwietniu 1922 roku dziennikarstwo łódzkie poniosło dotkliwą stratę. W Warszawie zmarł po dłuższej chorobie Wiktor Czajewski, redaktor i wydawca (od 1897 roku, czyli od założenia pisma) "Rozwoju". Gazeta wychodziła przez cały okres międzywojenny. W tym samym wydawnictwie przez krótki czas publikowano popołudniówkę "Goniec Wieczorny".Czajewski swą działalnością publicystyczną w dużej mierze przyczynił się do przywrócenia właściwej rangi polskiemu społeczeństwu w wielonarodowościowej Łodzi. W okresie panowania caratu był kilkakrotnie więziony za bezkompromisowe wystąpienia na łamach "Rozwoju". Gdy wybuchła I wojna światowa i Niemcy zajęli Łódź, jednym z pierwszych, którzy zostali wysłani w głąb Niemiec, do obozu internowanych, był redaktor Czajewski. "Rozwój" zamknięto na czas okupacji. Czajewski powrócił z obozu ze znacznie nadszarpniętym zdrowiem, co zapewne przyspieszyło jego zgon.
"Rozwój", rok 1922.

Codziennie władze policyjne dokonywały przeglądu prasy w poszukiwaniu szkodliwych, według nich, informacji, i jeśli takie znajdowały się, wtedy dane wydanie gazety było konfiskowane - policjanci zabierali je z kiosków i od gazeciarzy. Czasem, gdy wykroczenia były znaczące, władze podejmowały decyzję o zamknięciu gazety. Często wtedy następnego dnia ukazywała się ta sama gazeta, jednak z nieznacznie zmienionym tytułem. Tak na przykład "Republika" stała się "Ilustrowaną Republiką". Wśród zamkniętych pism nich były między innymi "Wieczór Łódzki", "Nowiny'. Bywały takie, które istniały zaledwie kilka dni - na przykład "Extra-Telegram". 





Najważniejsze gazety wydawane były przez dwa wydawnictwa: Wydawnictwo "Kuriera Łódzkiego" należące do Jana Stypułkowskiego i koncern "Republika" będący własnością między innymi Maurycego Poznańskiego (wnuka Izraela Poznańskiego).


Maurycy Poznański (1868-1937)

Pismo "Republika" pojawiło się w 1923 roku, w podtytule określało ono swój charakter jako "dziennik polityczny, społeczny, literacki i handlowy". Redaktorem naczelnym nowo założonego pisma został Marian Nusbaum-Ołtaszewski (więcej o koncernie prasowym "Republiki, przeczytasz w baedekerze TUTAJ).

Jedną z najważniejszych gazet okresu międzywojennego był "Kurier Łódzki" (do gazety dołączano dodatki: "Łódź w ilustracji", "Mały Kurier", "Kurier Filmowy"), a także dziennik popołudniowy - "Łódzkie Echo Wieczorne" (raz w tygodniu ukazywał się wraz z dodatkiem ilustrowanym "Kalejdoskop"), który po zmianie nazwy na "Echo" stał się gazetą ogólnopolską z kilkunastoma mutacjami lokalnymi.

Największą konkurencję dla tej grupy gazet stanowiły pisma drugiego łódzkiego potentata wydawniczego - "Republiki". Firma ta wydawała flagowy dziennik "Republika", ukazujący się w województwie łódzkim i w stolicy, popołudniówkę "Express Wieczorny Ilustrowany", która pod tytułem "Express Ilustrowany" - już jako gazeta poranna - miała zasięg ogólnopolski, posiadała 20 mutacji regionalnych (w regionie łódzkim osobne wydania ukazywały się między innymi w Łęczycy i Sieradzu), a jej nakład wydania weekendowego osiągał 250 tysięcy egzemplarzy.


"Express Ilustrowany", popołudniówka "Republiki" o ogólnopolskim zasięgu.

Ten sam koncern publikował "Gazetę Pięć Groszy dla Wszystkich", będącą przedrukiem najważniejszych artykułów z "Republiki", oraz tygodniki, między innymi "Ilustracja Łódzka" (dodatek do "Republiki"), "Republika Dzieci", "Rewia Mody", "Co tydzień powieść" i "Karuzela", w której ukazywały się odcinki bardzo popularnego komiksu "Pat i Patachon", który stał się pierwowzorem powojennego "Wicka i Wacka"), a także "Panoramę" dodatek ilustrowany i "Panorama - Tydzień Radiowy" (pismo było pierwowzorem dodatków telewizyjnych).

"Ilustracja Łódzka", rok 1935.

"Panorama", ilustrowany dodatek do "Republiki", rok 1926.

Łódź posiadała więc dwa duże ogólnopolskie dzienniki. Ponieważ drukowane były w naszym mieście, rozwożono je koleją po całym kraju. By sprostać wymaganiom aktualności, w Łodzi ukazywały się jako popołudniówki, zaś to samo wydanie ze stronami lokalnymi innych regionów sprzedawane było jako gazeta poranna z datą dnia następnego.


Piotrkowska 49, dawna siedziba redakcji i administracji "Republiki". 

Po przewrocie majowym Towarzystwo Rzemieślnicze "Resursa" założyło "Hasło Łódzkie" (kierownictwo nowego pisma objął Stanisław Targowski, a redaktorem odpowiedzialnym został Michał Walter).
W styczniu 1931 roku "Hasło Łódzkie padło ofiarą zmniejszającej się drastycznie liczbie nabywców gazet. Drukarnia i urządzenia administracji dziennika stanowiły własność Resursy, toteż Resursa zajęła się likwidacją wydawnictwa. Drukarnię nabył Jan Sypułkowski, wydawca "Kuriera Łódzkiego". 


Po upadku "Hasła Łódzkiego" jego dziennikarze uruchomili "Dziennik Łódzki" (do wydania niedzielnego dołączano dodatek ilustrowany "Kalejdoskop", którego nazwę zamieniono potem na "Ilustracja"). Redaktorem naczelnym tego pisma został Józef Przybylski. Wydawcy gazety dążyli do pozyskania czytelników przez zamieszczanie na jej łamach sensacyjnych powieści osnutych na wydarzeniach łódzkich (wspaniała lektura i dzisiaj!). 
W przekonaniu, że mieszkańcy Łodzi dotąd zachowali w swojej pamięci tragiczną śmierć Alberta Kona, dyrektora "Widzewskiej Manufaktury" - redakcja "Dziennika Łódzkiego" zaczęła drukować w odcinkach opowieść opartą na tym wydarzeniu, zatytułowaną "Tajemnice Rokicińskiej Manufaktury". Rozszyfrowanie kryptonimów używanych w tym utworze nie sprawiało łódzkim czytelnikom żadnych trudności... 


Budynki dawnej Widzewskiej Manufaktury.

W 1926 roku padł "Kurier Wieczorny". Próba wprowadzenia na jego miejsce "Gońca Wieczornego Ilustrowanego" nie powiodła się i pismo to wkrótce przestało wychodzić. Kryzys przemysłowy jaki przechodziła wówczas Łódź, odbił się silnie na wydawnictwach prasowych. Część prasy łódzkiej, aby zapobiec spadkowi nakładów, robiła z gazety los loteryjny. W każdym numerze pisma zamieszczano kupony upoważniające ich posiadaczy do brania udziału w losowaniu różnych premii (fundowanych przez redakcję gazety), od całomiesięcznego pełnego wyżywienia poczynając, a kończąc na bezpłatnych biletach do teatru czy kina.

"Hasło Łódzkie", rok 1928.

"Głos Poranny", rok 1935. 

Premie te, mające niekiedy istotną wartość, budziły zainteresowanie czytelników. Nierzadko ludzie żyjący tylko z zapomogi, łudząc się nadzieją wygrania czegoś cennego, niemal ostatni grosz wydawali na kupno co dzień kilku egzemplarzy gazety, traktując ją jak los loteryjny, który dać im może jedną z obiecanych premii.
W tym samym roku w związku z uruchomieniem w stolicy pierwszej polskiej radiostacji prasa łódzka zaczęła zamieszczać regularnie programy audycji radiowych z Warszawy i innych stolic europejskich. Rozgłośnia warszawska nadawała swój program w godzinach od 17 do 23.

"Dziennik Łódzki", rok 1931.

Na początku lutego 1929 roku zaczął wychodzić w Łodzi "Głos Poranny". Jego naczelnym redaktorem został Jan Urbach. Żywo i ciekawie redagowana gazeta szybko zyskała sobie szeroki krąg stałych czytelników, zwłaszcza wśród pracującej inteligencji. 


Z nowym pismem związała się grupa literacka "Meteor", dla której w niedzielnym dodatku gazety wydzielono specjalną kolumnę.


"Głos Poranny", rok 1931.
W połowie kwietnia 1929 roku w Miejskiej Galerii Sztuki odbył się kolejny publiczny występ "meteorytów".
Wydany w 1939 roku przewodnik po Łodzi zachwalał tutejsze pisma słowami:
Służba informacyjna łódzkich gazet jest często lepsza niż w prasie stołecznej. Zrozumiałe jest wreszcie, że dzienniki łódzkie oznaczają się wyraźnym nastawieniem gospodarczym w zakresie przemysłu włókienniczego.
Ponieważ w redakcjach każdej z gazet pracowało tylko kilku dziennikarzy, część newsów zakupywano w lokalnych agencjach prasowych. W Łodzi istniały trzy takie instytucje: Polpress, Wojewódzka Agencja Prasowa i Biuro Informacji Prasowej.
Poza pismami codziennymi w mieście ukazywało się również wiele tygodników i pism specjalistycznych:



"Łódzki Głos Obywatelski". Pismo poświęcone sprawom właścicieli realności stanu średniego.
Redaktor: Oskar Emil Julius, wydawca: Centralne Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości m. Łodzi i Województwa Łódzkiego. Pismo wychodziło w latach 1929-1939. 

"Prąd". Redaktor: Wiktor Czajewski, wydawca: Tadeusz Czajewski. Pismo wychodziło w latach 1931-1933. 

"Głos Kupiectwa", organ Stowarzyszenia Kupców m. Łodzi. 
Redaktor naczelny: Józef Sachs, wydawca: Stowarzyszenie Kupców m. Łodzi. Pismo wychodziło w latach 1926-1939.

źródła:
Michał Koliński. Łódź między wojnami. Opowieść o życiu miasta 1918-1939.
Wacław Pawlak. W rytmie fabrycznych syren. Łódź między wojnami.

Przeczytaj jeszcze:
GODZINA POLSKI, czyli… Łódź 100 lat temu (oraz słów kilka o gadzinowej prasie). 

Fot. współczesne Monika Czechowicz
Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz Narodowego Archiwum Cyfrowego.