niedziela, 24 lutego 2013

Dawnych kawiarni czar…

Życie towarzyskie inteligencji łódzkiej skupiało się niegdyś w kawiarniach, zwanych wtedy cukierniami. Spotykano się tam dla wymiany myśli i godziwego spędzenia wolnego czasu. W kawiarniach przeważała zdecydowanie klientela męska, chociaż panie, początkowo w towarzystwie panów, coraz częściej zaglądały do tych lokali. W kawiarni obowiązywał „wyższy” styl bycia niż w restauracji. Sprawy towarzyskie górowały tutaj nad wymogami kulinarnymi. Do określonej kawiarni, w której stale spotykały się znajome osoby, przychodzono niemal codziennie, żeby porozmawiać o różnych sprawach czy też po prostu poplotkować. Kawiarnia służyła też niejednokrotnie za miejsce załatwiania różnych interesów (…).

Pierwsze kawiarnie w Łodzi pojawiły się około 1843 roku. Jedna mieściła się na Nowym Rynku 7 (plac Wolności), druga – przy ulicy Piotrkowskiej 5. Nie były to kawiarnie w dzisiejszym tego słowa rozumieniu, gdyż zajmowały się głównie sprzedażą wyrobów cukierniczych na wynos.
Piotrkowska 5

Pionierem cukiernictwa w Łodzi był obywatel szwajcarski o nazwisku Vogeli. W latach czterdziestych XIX wieku wymieniony Szwajcar założył w jednym z najstarszych domów łódzkich przy Nowym Rynku 4 cukiernię pod nazwą „Confiserie”. Stanowiła ona przedmiot dumy rękodzielniczej Łodzi. Interes Vogelego rozwijał się pomyślnie, gdyż cukiernia była ulubionym miejscem spotkań okolicznych mieszkańców. Mroczne pomieszczenia kawiarni, oświetlone wieczorem chybotliwymi płomykami świec, szumiały gwarem rozmów obywateli interesujących się sprawami publicznymi i żywo omawiającymi wszelkie wydarzenia.
Po śmierci Vogelego wdowa po nim w 1857 roku odstąpiła kawiarnię kaliszaninowi Ottonowi Szwetyszowi. Ten spolonizowany Niemiec zmienił po jakimś czasie urządzenie kawiarni. Łojowe świeczki, słabo rozpraszające mroki pomieszczeń kawiarnianych, zostały zastąpione przez lampy naftowe. Nad wejściem do unowocześnionego lokalu Szwetysz zawiesił szyld: „Cukiernia Warszawska”.
Kawiarnię przy Nowym Rynku odwiedzali najznakomitsi mieszkańcy fabrycznego grodu. Zachodzili tu urzędujący w pobliskim ratuszu kolejni prezydenci miasta: Franciszek Traeger i Andrzej Rosicki. Stałymi gośćmi kawiarni byli pedagodzy powiatowej szkoły realnej;  poeta Wiktor Dłużniewski i publicysta Franciszek Rybka. Przy kawiarnianym stoliku długie rozmowy wiedli rejenci: Konstanty Płachecki i Jan Kamocki, jak również lekarskie znakomitości: Juliusz Lohrer i Karol Jonscher. Pokoje kawiarniane znów szumiały echem żywo prowadzonych rozmów obywateli na temat wydarzeń zachodzących w kraju i na świecie. W okresie przed powstaniem styczniowym w lokalu Szwetysza zbierała się spiskująca 
Andrzej Rosicki                               młodzież. Działo się to niekiedy pod bokiem zabawiających się w kawiarni oficerów stacjonującego w Łodzi garnizonu rosyjskiego.
Syn właściciela cukierni Rudolf Szwetysz wziął nawet udział w partyzantce. Pod kierownictwem Ottona Szwetysza kawiarnia na Nowym Rynku przetrwała gorące czasy powstania. Zaszła jednak zmiana w jej nazwie; odtąd zwała się „Konditorskaja”. W 1886 roku interes Szwetysza przeszedł w posiadanie doświadczonego cukiernika Zdzisława Konrada. Nowy właściciel rozszerzył lokal i urządził go na wzór kawiarni wiedeńskich. Na piętrze nad kawiarnią, w tzw. cielętniku, urządzał koncerty i zabawy taneczne dla młodzieży. Przygrywała orkiestra teatralna. Kawiarnia Konrada gościła nadal w swych salach najprzedniejszych obywateli miasta, nadal była ulubionym miejscem spotkań i pogawędek promotorów życia            
Karol Jonscher                     społecznego ówczesnej Łodzi. Zdzisław Konrad prowadził kawiarnię przez blisko 27 lat. Tuż przed pierwszą wojną światową zmieniła ona po raz ostatni właściciela. W jej posiadanie wszedł pabianiczanin Józef Piątkowski.
Podobnie jak Szwetysz, kaliszaninem był Fryderyk Sellin, założyciel innej znanej kawiarni łódzkiej. Po odbyciu praktyki cukierniczej w Lublinie i Warszawie osiadł w Łodzi. W 1853 roku otworzył kawiarnię przy ulicy Piotrkowskiej 47, na lewym rogu ulicy Zielonej. W opisie tego lokalu, sporządzonym przez władze miejskie, wspomniano, że mieścił w murowanym parterowym domu i zajmował trzy pomieszczenia: bufet, do którego wchodziło się od frontu, oraz dwa pokoje gościnne. W zakładzie Sellina, oprócz różnego gatunku i kształtu ciast i cukrów, serwowano wódki słodkie i likiery, kawę, herbatę, piwo, lemoniady itp. Sprzedaż napojów alkoholowych odbywała się na kieliszki, pozostałych zaś – na szklanki. Kawiarnia urządzona została „w lepszym guście, 
Fryderyk Sellin                 z przyzwoitym umeblowaniem”, przy czym odwiedzanie jej osobom „niższej klasy robotniczej” było zabronione…


Zakład Fryderyka Sallina parokrotnie zmieniał adres. Przez pewien czas mieścił się przy Nowym Rynku 8. W latach późniejszych Sellin nabył dużą nieruchomość przy ulicy Konstantynowskiej 14/16 (Legionów), gdzie otworzył lokal kawiarniano-gastronomiczny.
źródło: 
Wacław Pawlak. Minionych zabaw czar czyli czas wolny i rozrywka w dawnej Łodzi.

Fot. współczesne Monika Czechowicz
Fot. archiwalne ze zbiorów NAC

Łódź - z bram otwartymi ustami

ulica Kilińskiego.
(fot. Monika Czechowicz)