poniedziałek, 10 października 2016

Litzmannstadt getto – POLE GETTOWE


Nowy Cmentarz Żydowski przy ulicy Brackiej w Łodzi. W czasie II wojny światowej pochowano tutaj 43 tysiące ludzi. To część cmentarza, gdzie znajdują się  groby osób zmarłych w getcie Litzmannstadt.


Julian Baranowski, autor książki „Łódzkie getto 1940-1944”, podaje że do chwili likwidacji getta w sierpniu 1944 roku z głodu, zimna, wycieńczenia zmarło w getcie 45 tysięcy 327 osób. Oprócz Żydów łódzkich są w tej liczbie osoby przywiezione do Łodzi z innych miast i miasteczek, między innymi z Pabianic, Brzezin, Sieradza, Zduńskiej Woli, Głowna, Strykowa, Włocławka czy Wielunia, a także Żydzi z Pragi, Wiednia, Berlina, Hamburga i kilku innych niemieckich miast, którzy zostali przewiezieni do getta.


Śmiertelność w łódzkim getcie była bardzo wysoka, dziennie było po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt pogrzebów. Nie wszystkie odbywały się na polu gettowym. Niektórzy byli grzebani w starych kwaterach, przy alejkach, w obrębie grobów rodzinnych albo pod cmentarnym murem.


Kronika getta łódzkiego:

Czwartek, 1 maja 1941
Zmarły dziś w getcie 33 osoby

26-28 grudnia 1941
W ciągu trzech dni zmarły w getcie 82 osoby. Przed domem numer 38 przy ul. Dolnej zmarła z wyczerpania w piątek o godz. 20 31-letnia Cecylia Rubaszki.

21-24 kwietnia 1942
Od wtorku do piątku włącznie zmarły w getcie 263 osoby.

18 maja 1942
Zmarło dziś 57 osób, w tym przesiedlonych 22. Ta ostatnia liczba jest uderzająca, jeśli się zważy, że w przybliżeniu w chwili obecnej liczba zachodnioeuropejskich Żydów w stosunku do pozostałego ogółu nie przekracza 7 proc., zaś dzisiejsza śmiertelność przekracza wszak w stosunku do ogólnej liczby zgonów z dnia dzisiejszego 40 proc.


Mimo ogromnej śmiertelności w getcie Litzmannstadt, nie było masowych pochówków, każdy zmarły ma osobny grób. 


W czasie wojny nie było jednak możliwości postawienia nawet symbolicznego pomnika, nazwiska zmarłych i numery grobów były wypisywane na niewielkich metalowych tabliczkach. Dlatego rodziny zaznaczały miejsca grobów swoich bliskich w różny dodatkowy sposób, niekiedy stawiano tam krzesła czy fragmenty łóżek (miejsce to nazywane jest także „polem łóżkowym”…).


W ostatnich latach Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense uporządkowała teren pola gettowego, na wielu grobach stanęły tablice. 


Niektóre zostały postawione przez rodziny osób zmarłych w getcie, inne przez fundatorów. W ten sposób upamiętniono między innymi Bernarda Heiliga (1902-1943), współredaktora Kroniki getta łódzkiego czy Wilhelma Caspari (1872-1944), naukowca z Frankfurtu, wybitnego specjalistę w dziedzinie nowotworów (przeczytaj TUTAJ).


Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense stara się o nadanie polu gettowemu rangi cmentarza wojennego.
Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense powstała z inicjatywy Arnolda Mostowicza. Fundacja podejmuje różnorodne działania służące ratowaniu i ochronie dorobku kultury Żydów łódzkich oraz przywracaniu i utrwalaniu pamięci o nich. Od początku działalności szczególną troską został objęty, największy w Europie, łódzki cmentarz żydowski przy ulicy Brackiej.
Strona Fundacji Monumentum Iudaicum Lodzense:


O miejsce to dba i regularnie porządkuje młodzież polska, izraelska i niemiecka w ramach międzynarodowych projektów promujących tolerancję i dialog. Jedną z kwater uporządkowali izraelscy żołnierze.


W czasie wojny na terenie pola gettowego pochowano także 613 Cyganów (Roma i Sinti) z obozu cygańskiego utworzonego przez Niemców na terenie getta Litzmannstadt w 1941 roku (przeczytaj TUTAJ).
W 1942 roku wszystkich pozostałych przy życiu wywieziono do ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem, gdzie zostali zamordowani.


Mówią, że byliśmy zobojętniali w getcie

mówią że w gettach byliśmy zobojętniali
zatraciliśmy uczucia od ogromu grozy
może powiedzą też że już
byliśmy martwi przed zabiciem?!
Mówi tak ten kto tam nie był nie czytał
sam nie przeżywał
- trudno wprawdzie od każdego
oczekiwać zrozumienia
ja proszę tylko by
słuchano z szacunkiem bez uprzedzeń
by zgłębiano realia które panowały Wtedy
a nie filozofie wokół nich – by zrozumiano że
żyć i umierać pośród tamtych okropności
kochać jeszcze życie
gdy już nie ma do tego powodów
to sens
potężniejszy od wszelkich burz uczuć
od wszystkiego co przez ludzi poznane

Halina Birenbaum

Nawet kiedy jesteś martwy (z tomiku Jak można w słowach)

nawet kiedy jesteś martwy - jesteś

nawet kiedy jesteś martwy nie odchodzisz
jest twoje ciało
jest proch
twoja obecność w myślach
w wizjach przesuwających się przed oczami
w przymusie pamiętania, w tęsknocie i bólu - 
w przekleństwie i nienawiści
jedynie dla siebie nie istniejesz
reszta toczy się tak samo
nie ma absolutnego zniknięcia
martwi wplatają się w żywych
nie ma nicości
nawet kiedy jesteś martwy
jesteś


Halina Birenbaum


źródła:
Joanna Podolska. Spacerownik. Łódź żydowska.

Przeczytaj jeszcze:

Fot. Monika Czechowicz