wtorek, 3 czerwca 2014

PIERWSZE DNI PIERWSZEJ WOJNY - patriotyczna manifestacja ludności żydowskiej w Łodzi


6 sierpnia 1914 roku, po ogłoszeniu faktu przystąpienia Anglii w dniu poprzednim do wojny z Niemcami, komentarz polityczny w głównym wydaniu "Rozwoju" zatytułowano: Europa w ogniu.
W ten sposób opinia publiczna w Łodzi przyjęła do wiadomości ogólnoeuropejski zasięg toczących się działań zbrojnych. Tego dnia po południu odbyła się w Łodzi wielka patriotyczna manifestacja ludności żydowskiej, chcącej wyrazić swe nieograniczone poparcie dla władzy państwowej i niezłomne przekonanie o zwycięskim zakończeniu wojny. Wydarzenie to rozpoczęło się uroczystym nabożeństwem w synagodze staromiejskiej, podczas którego błagano Stwórcę o obdarzenie doskonałym zdrowiem i długim życiem wszystkich członków Domu Panującego oraz o zapewnienie armii rosyjskiej szybkiego i chwalebnego zwycięstwa w rozpoczynającej się wojnie.


Głównodowodzący armią rosyjską wielki książę Mikołaj Mikołajewicz

Po zakończeniu modłów do stłoczonego w synagodze tłumu, jakiego dawno tu nie widziano, przemówił naczelny rabin miasta Łodzi - Lejzor Lejb Trajstman. Po rosyjsku wzywał wszystkich Żydów, aby w obecnej wojnie z całych sił wspierali swoją walczącą ojczyznę.

Synagoga staromiejska (Alte Shil) przy ulicy Wolborskiej (spalona i rozebrana przez Niemców w listopadzie 1939 roku)

Po przemówieniu zgromadzeni opuścili gmach synagogi i uformowali potężny pochód, który niosąc portrety członków rodziny cesarskiej i wymachując flagami rosyjskimi, wśród dźwięków hymnu państwowego i zgiełku entuzjastycznych okrzyków na cześć cara i rosyjskiej armii, przeszedł ulicami Wolborską i Nowomiejską na Nowy Rynek.

 Mikołaj II. Imperator Wszechrusi, Król Polski, Wielki Książę  Finlandii, etc, etc...

Pochód zatrzymał się na chwilę przed siedzibą władz gminy żydowskiej (Nowy Rynek 6), następnie ruszył ulicą Piotrkowską, zaś na jego czele jechały udekorowane kwiatami oraz flagami i szarfami w barwach państwowych dwa konne pogotowia lekarskiego Żydowskiego Towarzystwa Pomocy Chorym "Linas Hacedek". Następnie pochód skierował się w ulicę Dzielną (obecnie Narutowicza), po czym skręcił w Skwerową (obecnie POW) a jego czoło zatrzymało się przy rogu ulicy Cegielnianej (obecnie Jaracza). Tłum, który podczas trwania pochodu wciąż wzrastał liczebnie, otoczył gmach narożnej kamienicy (obecnie ulica POW 17), gdzie mieszkał dowódca łódzkiego garnizonu, generał-major Wasiljew:

 Narożna kamienica u zbiegu ulic Jaracza i POW. 

Gdy obie ulice wypełniły się ciżbą ludności żydowskiej na obszerny balkon wyszedł sam generał-major w towarzystwie swojego adiutanta oraz komendanta łódzkiej żandarmerii, podpułkownika S. W. Leontowicza. W drzwiach balkonu stanęło kilku innych oficerów łódzkiego garnizonu...


Zgromadzeni przywitali Wasiljewa głośnym wiwatowaniem, po czym generał wygłosił przemówienie, w którym wzywał do zachowania w najbliższych dniach spokoju, gdyż w spokojnym i odpowiedzialnym zachowaniu obywateli objawia się właśnie, jak stwierdził, prawdziwa siła państwa. Po tych słowach orkiestra zagrała hymn cesarski, który zgromadzeni odśpiewali z odkrytymi głowami ( w tym miejscu możemy zastanowić się, czy relacja nie jest przesadzona, gdyż publiczne odkrywanie głów przez wyznawców judaizmu poważnie odbiega od przyjętych zwyczajów...). 
Następnie rabin Trajsman odczytał głośno telegram, jaki w imieniu gminy żydowskiej miasta Łodzi wysłał do generał-gubernatora warszawskiego okręgu wojennego. Wystąpienie przerywane było okrzykami "niech żyje cesarz" i "niech żyje Rosja", po czym znów odśpiewano pieśń "Boże chroń cara" ("Боже, Царя храни"). Wreszcie generał Wasiliew podziękował zebranym za wierność i wyraźnie zasugerował, że nadeszła pora, aby się rozejść. Podniecony okolicznościami tłum z wolna opuszczał miejsce zgromadzenia, udając się ulicą Widzewską (obecnie Kilińskiego) w kierunku Starego Miasta...



źródło:
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1914. Kronika oblężonego miasta.