sobota, 17 października 2015

Lepka purpura łódzkich kwiatów, czyli kamienica przy ulicy Rewolucji 1905 roku nr 29.



Kamienica przy ulicy Rewolucji 1905 roku  nr 29 powstała około 1894 roku według projektu Gustawa Landau-Gutentegera – łódzkiego architekta, absolwenta Wyższej Szkoły Rzemieślniczej i Petersburskiego Instytutu Inżynierów. Gutenteger był laureatem wielu nagród oraz autorem między innymi synagogi przy ulicy Południowej 28, domu Henryka Birmbauma przy Piotrkowskiej 258/260, Żydowskiej Szkoły Rzemieślniczej „Talmud-Tora” przy ulicy Pomorskiej 46/48 (obecnie Wydział Nauk o Wychowaniu UŁ) i kilku kamienic przy ulicy Piotrkowskiej. 
Pierwszym właścicielem kamienicy był Jakub Rozen. Następnie, w latach dwudziestych XX wieku, posesjonatem został Żyd, Szaja Wiślicki, w którego posiadaniu znajdowało się również kilka innych łódzkich nieruchomości. W roku 1937 współwłaścicielami zostali Henryk Wiślicki i Kryszka Abram, by po wojnie budynek przeszedł na własność Skarbu Miasta.


Wraz z przejęciem kamienicy przez miasto, stopniowo pogarszał się stan budynku. Brak remontów i konserwacji doprowadził do zlikwidowania części balkonów, aż wreszcie, w 1999 roku, do rozpoczęcia wykwaterowania mieszkańców. Obecnie kamienica została zakwalifikowana do projektu „Mia100kamienic”, w ramach którego ma zostać gruntowanie wyremontowana. 
Obiekt jest zniszczony i zaniedbany , ale będzie gruntownie odnowiony – miejmy nadzieję, bo… rozpoczęcie remontu zaplanowano na 2014 rok, a nadal nic się tu nie dzieje….


Trzypiętrowa kamienica z poddaszem przy ulicy Rewolucji 1905 roku nr 29 (blisko ulicy Kilińskiego) jest w tak fatalnym stanie, że na fasadzie trzeba było zainstalować siatki ochronne, tak aby fragmenty tynków i cegieł nie spadały na głowy przechodniów. Sprawia ona wrażenie wymarłej, ponieważ okna i drzwi na parterze zostały zabite deskami, a tynki poodpadały.



Podobnie jest na podwórku, gdzie budynek wygląda jak po zniszczeniach wojennych. 
Niemniej wśród tych zniszczeń i dewastacji można ujrzeć ślady dawniej świetności. I nic dziwnego, gdyż autorem projektu kamienicy jak już wspomniałam, był mistrz Gustaw Landau Gutenteger - jeden z czołowych architektów w dziejach Łodzi.
Wchodzę na podwórko, a kamienica opowiada:


Kiedyś dumnie prężyłam cegły...

A teraz tylko rozpad mnie gryzie...

Ale tu znów zakwitnie życie...

Postać z kamienicy, niejaka Jus – groteskowa dozorczyni mieszkająca niegdyś w kamienicy, dla miejscowych dzieciaków była zarówno postrachem, jak i pośmiewiskiem. Przezywały ją "Jus", ponieważ miała charakterystyczną wadę wymowy oraz każde zdanie zaczynała właśnie od tego słowa. 





źródła:
Dziennik Łódzki.

Fot. Monika Czechowicz