wtorek, 5 czerwca 2018

Park im. Juliusza Słowackiego – dawny park „Wenecja”.


Trójkątny park wciśnięty między ulicę Pabianicką, al. Politechniki, Cieszyńską i Rondo Lotników Lwowskich, w okolicy niedaleko przepływającej rzeki Jasień – to dawny park Wenecja.


Park założony został pod koniec XIX wieku przez Marcina Reicha, właściciela tutejszego młyna. Zajmował nieco mniejszy obszar niż obecnie.

Jego ozdobą były stawy –  połączone ze sobą licznymi kanałami a od strony zachodniej z młynem wodnym. Stawy zasilane były wodą z Jasieni, która płynęła tu także specjalnym kanałem. Ze względu na swój charakter park nazwano "Wenecją". Nazwa ta przetrwała prawie do II wojny światowej.


Na początku XX stulecia młyn i park nabył Stanisław Walewski, a około 1910 roku Teodor Adamek, właściciel młyna parowego przy ulicy Wólczańskiej. Z tego powodu ulica Cieszyńska, stanowiąca dojazd do młyna, nazywała się ulicą Teodora. 

"Rozwój", rok 1913.


W lipcu 1912 roku park został otwarty dla publiczności. Z miejsca zdobył on sobie stałych bywalców, zwłaszcza ze sfer robotniczych. W okresie lata w parku codziennie koncertowała orkiestra, w dni świąteczne zaś odbywały się tutaj różne pokazy - kuglarzy, żonglerów, walki francuskie oraz przedstawienia zespołów amatorskich. Publiczność miała do wyboru także wiele innych atrakcji: tańce, loterię fantową, "śmiertelne" skoki do wody z wysokiego rusztowania, podnoszenie ciężarów, konkursy piękności dla pań i wiele innych...

"Rozwój", rok 1920.

W parku organizowano zabawy taneczne, pokazy tresury dzikich zwierząt, loterie fantowe, strzelanie, pokazy fajerwerków itp. Choć wstęp był płatny, ten trzyhektarowy skrawek ziemi cieszył się niezmiennym powodzeniem.
W latach 20. XX wieku wejście kosztowało 20 groszy w dni powszednie, a 50 groszy w dni, kiedy organizowane były imprezy.




"Gazeta Łódzka", rok 1914.




W celu zachęcenia łodzian do wizyt, w parku wybudowano od strony zachodniej restaurację i salę taneczną, a od ulicy Cieszyńskiej niewielki teatrzyk. Wejście do parku znajdowało się od ulicy Pabianickiej.
Utrzymanie ogrodu przewyższało jednak dochody płynące ze sprzedaży biletów i ostatni właściciel planował rozparcelowanie terenu na działki budowlane. Na szczęście Magistrat uratował park od niechybnej likwidacji. W 1933 roku miasto podpisało umowę kupna parku za sumę 300 tysięcy złotych, w 1937 roku teren przeszedł na własność miasta. 


Przeprowadzono gruntowną przebudowę jego układu i obiekt został oddany do użytku publicznego.


Usunięto sporo krzewów i drzew, uregulowano stawy i odnowiono dróżki. W latach 30. park Wenecja otrzymał imię poety romantycznego Juliusza Słowackiego.


W czasie okupacji nazwany został Zwergpark i był to jedyny park publiczny dostępny dla Polaków.


Po 1945 roku zasypano część kanałów - i tak rozpoczął się okres stopniowego "osuszania" parku. W 1956 roku od strony zachodniej został zajęty przez wydłużoną wówczas ulicę Żeromskiego (dziś al. Politechniki), na południu parku dołączono zaś trójkątny teren, wybudowano łączące obydwie części parku aleje, zasypano resztę kanału i część stawu.Wtedy także usunięto drewnianą salę teatralną, muszlę koncertową i salę taneczną.


Drzewostan parku jest dosyć pospolity, ale miłośnicy drzew i tu znajdą kilka interesujących gatunków, między innymi limby, dąb piramidalny, wiąz prostolistny, topole kanadyjskie, orzech czarny i trójiglicznię, która przypomina akację.






W północnej części parku, przy ulicy Cieszyńskiej znajduje się plac zabaw dla dzieci, stoły ping-ponga oraz boisko do koszykówki, zaś bliżej Ronda Lotników Lwowskich znajduje się skupisko stołów szachowych, miejsce dość popularne wśród łódzkich szachistów.

Ten miły zakątek łączy się z łódzkim okresem życia św. Faustyny, która - jak wierzą katolicy -  miała tu swoje pierwsze objawienie, w lipcu 1924 roku podczas zabawy tanecznej, na którą poszła z siostrą. 


Miejsce objawienia otoczone jest kultem.

Na jednym z drzew wieszane są pamiątki związane ze św. Faustyną, a obok ustawiono krzyż i głaz pamiątkowy.



Obecnie nosi imię Juliusza Słowackiego. W parku nie znajdziemy ani kanałów, ani stawów. Możemy popatrzeć na parkowe ptactwo, które w poszukiwaniu ochłody chlapie się w bagnistym wgłębieniu, pamiątce po stawach znajdującej się w środkowej części parku.


Źródła:
Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki.
Waldemar Pawlak. Na łódzkim bruku.
Parki i ogrody http:/www.parki.org.pl/
Polska Niezwykła http:/www.polskaniezwykla.pl/


Przeczytaj jeszcze:




Fot. współczesne Monika Czechowicz
Archiwalia pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.