niedziela, 3 czerwca 2012

ŁÓDŹ. POCZĄTEK.

Historia miasta Łodzi liczy ponad 580 lat, ale jej prawdziwa i niespotykana kariera, przypominająca rozwój miast amerykańskich, przypada na wiek XIX. Wtedy to z małej, zapomnianej osady wyrosło drugie co do wielkości miasto w Polsce. Ale wróćmy do początku…
Pochodzenie nazwy osady nie jest wyjaśnione. Jedni wywodzą je od herbu rycerskiego Łodzia, inni od imienia Włodzia (w którym pierwsza litera miałaby z czasem zniknąć), jeszcze inni od łozy – wierzby rosnącej w dużych ilościach na bagnistych terenach wokół Łodzi. Niektórzy błędnie wiążą nazwę miasta z rzeką Łódką, która swą obecną nazwę otrzymała dopiero w końcu XIX wieku, wcześniej nazywała się ostroga. Początki osady najprawdopodobniej można umieścić w pierwszych latach XII wieku. Pierwsza wzmianka o Łodzi pochodzi z roku 1332 z dokumentu księcia łęczyckiego i dobrzyńskiego – Władysława. Zapis zwalniający Łódź z wszelkich podatków oraz sądownictwa książęcego potwierdza przynależność wsi do kapituły włocławskiej. W 1387 roku biskup włocławski Jan Kropidło (zwany tak ze względu na bujną czuprynę) nadał sołtysowi Januszowi sołectwo we wsiach Łódź i Widzew oraz określił jego obowiązki i uprawnienia.

15 maja 1414 roku kapituła włocławska nadała wsi Łodzia przywilej lokacyjny. Zapoczątkowało to proces dochodzenia do praw miejskich.
...my kapituła Kościoła włocławskiego (...) pragnąc dobra stołowe nasze kapitulne do lepszego doprowadzić stanu, o poprawę tę pomnożenie troszcząc się boskim przyczynieniem, miasto w granicach wsi naszej Łodzi w ziemi łęczyckiej położonej, pomiędzy jej polami, krzakami, gajami i lasami, koło drogi która prowadzi z Łęczycy do Krakowa i koło rzeki Ostrogą zwanej (...), postanowiliśmy założyć na prawie magdeburskim...
Włocławek, 15.05.1414
Łódź otrzymała prawa miejskie (magdeburskie) z rąk Władysława Jagiełły. Dokument lokacyjny wydał król w Przedborzu 29 lipca 1423 roku. Od tego  momentu mieszkańcy Łodzi stali się „mieszczanami” i uzyskali zgodę na odbywanie dwóch jarmarków rocznie i targów w każdą środę. Jako poddani kapituły przestali odpowiadać za przewinienia przed sądami ziemskimi, a prawo sądzenia i karania przestępstw powierzono wójtowi. Przywilej lokacyjny w niewielkim stopniu zmienił życie mieszkańców Łodzi, ciągle głównym ich zajęciem pozostawało rolnictwo. Handel był niemrawy, liczba rzemieślników wahała się od 20 do 30 (nie znajdował się wśród nich żaden sukiennik…).

Ludność miasta w okresach pomyślnych przekraczała zaledwie 500 osób. Kościół parafialny w Łodzi powstał prawdopodobnie pod koniec XIV wieku, a pierwsza zmianka o nim pochodzi z 1428 roku. W 1585 przy rynku wzniesiono skromny, drewniany ratusz. Sprzedawano w nim również piwo i różne alkohole.
W styczniu 1424 roku, pół roku po erygowaniu miasta przez króla Władysława Jagiełłę, biskup włocławski Jan Pella wydał akt lokacyjny, w którym określano prawa i obowiązki mieszczan. Z zachowanych odpisów możemy dziś dowiedzieć się, że osadnicy otrzymali prawo wolnizny na 6 lat, po upływie których musieli płacić czynsze roczne na rzecz kapituły: od każdego budynku (poza domami rzemieślników i kupców) – 2 grosze, od ogrodu – 2 grosze, od łanu ziemi – 2 grosze, karczmarz, sukiennik, rzeźnik – 12 groszy, szewc – 6 groszy, propinator soli – 8 groszy. Poza czynszami mieszczanie zmuszeni zostali jeszcze do opłacania danin łódzkiemu plebanowi – pół grosza od domu oraz po korcu żyta i owsa od włóki ziemi. Osoby przyjeżdżające na targ zwolnione zostały z opłat.

Szczególnie źle wygląda sytuacja w Łodzi w XVII wieku. Region łęczycki pustoszyły wojska szwedzkie i nękały go walki z rokoszem Lubomirskiego. Także inne klęski (pożary, epidemie) znacząco zmniejszyły liczbę ludności miasteczka. Do początku wieku XIX nie powstał w Łodzi żaden budynek murowany, a domy biedniejszych mieszczan niewiele różniły się od chłopskich chałup. Ulice nie były brukowane. Przez cały okres rzeczpospolitej szlacheckiej Łódź była jednym z mniejszych miasteczek regionu. Dlatego, gdy dostała się w 1793 roku do zaboru pruskiego, wysunięto projekt odebrania jej praw miejskich. Na szczęście nigdy do tego nie doszło, a sekularyzacja dóbr biskupa włocławskiego, w skład których wchodziła tez Łódź, i przejęcie ich przez władze państwowe – miało w przyszłości ułatwić miastu karierę…