czwartek, 19 lutego 2015

PIOTRKOWSKA 21 i... łódzki Judym



Na przełomie XIX i XX wieku posesja była własnością Chaima Belina. W 1893 roku stał tu już piętrowy dom.
Tutaj, pod numerem 21, w latach 70. XIX wieku mieszkał znany łódzki lekarz dr Karol Jonscher.

Karol Jonscher urodził się w Lublinie w 1850 roku. Jego ojciec był lubelskim pastorem, matka zaś, z domu Hovelka, pochodziła z rodu sławnego astronoma gdańskiego Jana Heweliusza. Szkołę średnią ukończył w Lublinie, studia medyczne w Warszawie, odbył potem praktykę lekarską w klinikach Paryża, Berlina i Wiednia. Do Lublina już nie wrócił, trafił do Łodzi, gdzie osiadł na stałe. Już od początku dał się poznać jako znakomity lekarz, a przy tym wyjątkowy działacz społeczny. Szybko przylgnął do niego przydomek "kwestarz". Wychodził z założenia, że wielki przemysł i wielkie fortuny nie mogą pozostawać obojętne na biedę i choroby szerzące się wokół.
Jonscher nawiązywał kontakty z przedstawicielami warstw posiadających i skłaniał ich do uczestnictwa w działalności charytatywnej i filantropijnej. To pukanie do każdych drzwi zaczęło wkrótce przynosić wymierne efekty, zwłaszcza w jego najbliższym otoczeniu. Karol Jonscher, chyba nie przez przypadek, został między innymi lekarzem domowym rodziny Scheiblera. Szybko udało mu się przekonać głowę rodu, że jak chce mieć lepsze wyniki produkcyjne, musi bardziej zadbać o swoich robotników.
Na dobry początek udało mu się otworzyć przy fabryce pierwszą w Łodzi Kasę Chorych i ambulatorium dla robotników. Była to przymiarka do dzieła o wiele większego - stworzenia szpitala z prawdziwego zdarzenia dla robotników i ich rodzin. Pomysł ten udało się Karolowi Jonscherowi w pełni zrealizować. Stało się to tuż po śmierci Karola Scheiblera. Spadkobiercy wielkiego przemysłowca nie stawiali przeszkód, tym bardziej, że wiernego sojusznika miał dr Jonscher w osobie Anny Scheibler, wdowy po fabrykancie. Szpital pod wezwaniem św. Anny przy ulicy Milionowej otworzono uroczyście w 1884 roku:


Dla koordynacji działań w dziedzinie opieki medycznej powołano w mieście Towarzystwo Lekarskie. Karol Jonscher został początkowo wiceprezesem, a wkrótce prezesem Towarzystwa. Gromadzone systematycznie środki finansowe pozwalały na wiele trwałych jak i doraźnych przedsięwzięć, między innymi na organizowanie kolonii letnich dla dzieci ze środowisk robotniczych.
Istnieje wiele haseł wiążących się z historią Łodzi, znanych, a nie zawsze kojarzonych z konkretnymi ludźmi. Dobrym przykładem jest tu Karol Jonscher, który w powszechnym odczuciu na ogół kojarzy się tylko ze szpitalem przy Milionowej, tym czasem dr Jonscher był obecny, w sposób niezwykle twórczy, przy powstawaniu wielu innych placówek i instytucji, które w większości służą łodzianom do dziś. I tak, kiedy w 1876 roku powstawał Komitet Wspierania Biednych - pierwsza większa w Łodzi próba otoczenia opieką najbardziej potrzebujących, wśród jego założycieli figurował dr Jonscher. Działał też w trakcie przekształcania Komitetu Wspierania Biednych w Łódzkie Chrześcijańskie Towarzystwo Dobroczynności, które powołano do życia w 1886 roku.

Jubileuszowe wydanie Lodzer Zeitung 1883-1913.

Z jego inicjatywy zorganizowano przy Domu Schronienia (przytułek dla starców i kalek) przy ulicy Dzielnej (Collegium Anatomicum, dziś ulica Narutowicza) oddział szpitalny dla nerwowo i psychicznie chorych:


Dość szybko okazało się, że to nie wystarcza - osób wymagających tego rodzaju opieki lekarskiej było zdecydowanie więcej. Narodził się więc pomysł budowy szpitala dla psychicznie chorych. Powołano komitet budowy, a na jego czele stanął Karol Jonscher. Realizacja tej cennej inicjatywy była możliwa dzięki znaczącej pomocy przemysłowców, w której prym wiodła rodzina Geyerów. Większe kwoty przekazali na ten cel także Grohmanowie i Fryderyk Anstadt. Tak powstał szpital Kochanówka, otwarty w 1902 roku. 



Niemal równolegle dr Jonscher zaangażował się w budowę szpitala pediatrycznego z prawdziwego zdarzenia.
Bezpośrednim impulsem był ból po śmierci pierworodnego syna dr Jonschera, 12-letniego Stefana. Inicjatywę wsparli od początku Geyerowie, przekazując na ten cel w kolejnych latach w sumie 45 tysięcy rubli. Gest Geyerów był zrozumiały. Karol Jonscher był spokrewniony z tą rodziną poprzez swą żonę Marię Adelę Weil. Jej siostry były żonami braci Geyerów (Ryszarda, Gustawa i Emila).
Ale trzeba było jeszcze jednej tragedii rodzinnej, ażeby idea szpitala została do końca zrealizowana. W tym czasie małżonkom Matyldzie i Edwardowi Herbstom (Matylda była córką Karola Scheiblera) zmarła nagle dziesięcioletnia córka Anna Maria (to jej imieniem został nazwany powstały szpital). 

Anna Maria Herbst
Jubileuszowe wydanie Lodzer Zeitung 1883-1913.

Przejęci bólem rodzice także chcieli w jakiś godny sposób uczcić pamięć swego dziecka. Pomysł szpitala dziecięcego, tak potrzebnego w robotniczej Łodzi, wydawał się najodpowiedniejszy. Dołączyli więc do Karola Jonschera i przekazali na ten cel sumę niebagatelną - 200 tysięcy rubli.
Wspomniana rodzina Geyerów była od początku bez reszty oddana sprawie, na przykład Eugeniusz Geyer przewodniczył komitetowi budowy szpitala. Równolegle działał komitet zbierania ofiar, na którego czele stanął dr Jonscher i na początek, jakby na zachętę, ofiarował z własnej kieszeni 500 rubli. Jak się okazało, gest był niezwykle owocny i na budowę szpitala z różnych stron zaczęły płynąć tak potrzebne fundusze.
Szpital został otwarty w 1905 roku, przyjął imię Anny Marii i ciągle się rozbudowywał, stając się wzorową placówką pediatryczną w Królestwie Polskim. Szpital istnieje do dziś, nosi imię Janusza Korczaka:



Trzy wielkie inwestycje - szpital przy ulicy Milionowej, szpital Kochanówka dla psychicznie chorych i szpital pediatryczny - to nie jest cały spadek jaki dr Jonscher zostawił Łodzi. Trzeba jeszcze wspomnieć o pogotowiu ratunkowym, bo i tu nie zabrakło Karola Jonschera.
W roku 1898, jako trzecie w Królestwie, zostało założone Towarzystwo Doraźnej Pomocy lekarskiej. Wśród założycieli, obok doktora Władysława Pinkusa, przemysłowca Alfreda Krusche i doktora Seweryna Sterlinga, znalazł się oczywiście i doktor Jonscher. Prezesem został Emil Geyer (ofiarował na cele Towarzystwa 4 tysiące rubli). Trzeba zaznaczyć, że sumy (różne - od 500 do 4000 rubli) płynęły także ze strony innych fabrykantów, między innymi od Kunitzera, Herbsta i Anny Scheibler. Rok później przy Towarzystwie zorganizowano stację pogotowia ratunkowego (wzorowano się na podobnej stacji działającej od dwóch lat w Warszawie). Na początku pogotowie dysponowało trzema (konnymi!) karetkami. Siedziba pogotowia mieściła się przy ulicy Spacerowej 9 (dzisiaj al. Kościuszki). Po tej historycznej siedzibie dziś nie ma już śladu (rozebrano ją w 1973 roku). Zresztą nie za bardzo odpowiadała ona potrzebom pogotowia, dlatego kilka lat później stacja przeniosła się na ulicę Gdańską. Obecny adres pogotowia przy ulicy Sienkiewicza 137 jest aktualny od 1952 roku.



Ale wróćmy jeszcze do kamienicy przy Piotrkowskiej 21. W roku 1915 roku zaczęło działać tutaj wydawnictwo i drukarnia żydowskiego dziennika w języku jidysz „Najer Folksblat” (od roku 1923 spółka z o.o.).

Najer Folksblat, rok 1926.

Gabriel, Rubin i Sumeraj prowadzili tu hurtowy skład towarów bawełnianych... 



...znajdowało się tutaj wiele innych firm:
"Czas", kalendarz na rok 1900.

"Czas", kalendarz na rok 1905.


Gazeta "Rozwój", rok 1908.

Dzisiaj na parterze budynku pod numerem 21 znajdują się sklepy.


Przeczytaj jeszcze:

źródła:
Sławomir Krajewski, Jacek Kusiński. Ulica Piotrkowska. Spacer pierwszy.

Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi