wtorek, 17 czerwca 2014

Mała Literacka: Od nimfy do utopii – multimedialny wykład Grzegorza Jankowicza

17 czerwca (wtorek) o godz. 19.00 w Małej Literackiej Grzegorz Jankowicz zaprezentuje multimedialny wykład 
Od nimfy do utopii. Lars von Trier ekranizuje Leśmiana

Wykład odbędzie się w Małej Sali teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi (ul. Zachodnia 93).









Lars von Trier zapewne nigdy nie czytał Leśmiana, a nawet jeśli go czytał, to z całą pewnością nie nawiązuje do niego (przynajmniej świadomie) w żadnym ze swych filmów. Skąd zatem tytuł tego wykładu? W jakim sensie von Trier „ekranizuje“ Leśmiana?
W archiwum polskiego poety zachowało się (w niekompletnej postaci) krótkie opowiadanie pt. „Satyr i nimfa“, które przed kilkoma laty zostało udostępnione czytelnikom. Historia o dwóch postaciach z antycznych opowieści, które trafiają do nowoczesnego świata. Nie potrafią się w nim odnaleźć, co wiedzie je do nieuchronnej klęski. W wyniku niezwykłego
zbiegu okoliczności tekst Leśmiana kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się fabuła filmu „Nimfomanka“ Larsa von Triera...
Co łączy obu twórców – polskiego poetę i duńskiego reżysera? W jaki sposób obydwaj odnoszą się do kobiecości i męskości? Jak opowiadają o kondycji człowieka płynnej nowoczesności? Czego dowiadujemy się od nich na temat naszego stosunku do obrazów jako narzędzi, za pomocą których odnosimy się do siebie, innych oraz otaczającej nas rzeczywistości?


"Nimfomanka" w reżyserii Larsa von Triera (zwiastun)

Grzegorz Jankowicz – filozof literatury, tłumacz i redaktor. Pracownik Centre for Advanced Studies in the Humanities UJ. Redaktor działu kultura „Tygodnika Powszechnego“. Współpracuje z Fundacją Korporacja „Ha!art”, której jest wiceprezesem i dla której redaguje dwie serie: „Linia krytyczna” i „Proza obca”. Juror Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius“. Dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada (Kraków), Międzynarodowego Festiwalu Nauki COPERNICUS oraz Międzynarodowego Festiwalu Historycznego ANAMNESES. Mieszka w Krakowie.
 W czerwcu w Małej Literackiej odbędą się również spotkania:




·         20 czerwca / piątek / godz. 19.00 / Mała Sala / ul. Zachodnia 93
 Historie łódzkości, czyli trzy scenki o mieście
Czytanie performatywne dramatów Michała Lachmana, Mateusza Sidora i Macieja Świerkockiego
  
·         26 czerwca / czwartek / godz. 19.00 / Mała Sala ul. Zachodnia 93
Literatura w dobrym smaku według Piotra Bikonta i Andrzeja Chętki
Wydarzenie towarzyszące inauguracji 11. edycji Festiwalu Dobrego Smaku

 


Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi
ul. Zachodnia 93, 90-402 Łódź
t: 42 636 08 47
514 600 158

www.nowy.pl | Facebook Teatru Nowego

"Miasto w mieście", czyli wizja Izraela Poznańskiego

Imperium Poznańskiego. Widok z okna przędzalni (dzisiaj andels'Hotel)

Jest druga połowa XIX wieku. Firma bawełniana  Izraela Poznańskiego rozwija się i usilnie zabiega o dostęp do rynków wewnętrznych i zagranicznych, czego wyrazem jest jej udział w Wystawie Wszechświatowej w Paryżu w 1878 roku, gdzie wyroby debiutującego na arenie międzynarodowej przedsiębiorstwa nagrodzone zostały brązowym medalem. Kompleks przemysłowy stale się rozrasta, awansując w krótkim stosunkowo czasie do grona największych i najlepiej wyposażonych technicznie wielowydziałowych zakładów przemysłu bawełnianego na ziemiach zaboru rosyjskiego. Decydujące znaczenie dla powstania imperium miały oczywiście dobre wyniki ekonomiczne przedsiębiorstwa, a co za tym idzie dobra sytuacja finansowa jego właściciela.W 1884 roku wzniesiono budynek warsztatów naprawczych (późniejszych warsztatów elektrycznych), w 1887 roku zbudowano farbiarnię tkanin po północnej stronie koryta rzeki łódki oraz budynek kantoru fabrycznego wraz z portiernią (obiekt rozbudowano w 1889 roku). W 1890 do farbiarni od strony zachodniej dobudowano tkalnię oraz wzniesiono wzdłuż ulicy Zachodniej magazyn. W następnym roku powstała od strony ulicy Drewnowskiej drukarnia tkanin (najdłuższy obiekt fabryczny) oraz apretura i bielnik. 



Duże inwestycje przeprowadzono w 1895 roku, kiedy to wzniesiono jeszcze jedną tkalnię, tak zwaną tkalnię wysoką (obecnie Muzeum Sztuki – ms2) oraz magazyn do niej przylegający.



W 1898 roku wzniesiono od strony ulicy Pomnikowej (dzisiaj Karskiego) tzw. magazyn wysoki. W 1912 roku uruchomiono zakładową elektrownię.


Magazyn, Karskiego 5.

Równolegle z budową obiektów przemysłowych, począwszy od 1879 roku, wzdłuż ulicy Ogrodowej i przy ulicy Długiej (Gdańskiej) powstało osiedle czterokondygnacyjnych bloków domów robotniczych. W pobliżu, naprzeciw głównej bramy, w 1904 roku wzniesiono parterowy budynek mieszczący stołówkę dla robotników.


Osiedle robotnicze zakładów I. K. Poznańskiego.

Inwestycje poczynione w latach osiemdziesiątych i w początkach dziewięćdziesiątych – wysunęły zakłady Poznańskiego na drugie miejsce w Łodzi pod względem produkcji wyrobów bawełnianych. Produkowane towary, często zresztą tandetne (ale nie przesadzajmy, ta tandeta łódzka to mit, były to towary po prostu tanie i masowe) miały ogromny zbyt w kraju i za granicą, zwłaszcza na chłonnym rynku rosyjskim. Transport surowca i gotowych produktów ułatwiała własna bocznica kolejowa, uruchomiona w 1905 roku. Przejście po 1887 roku na surowiec rosyjski i perski, dostarczane przez własne oczyszczalnie bawełny, uruchomione w Azji Środkowej (Zakaukazie, Turkiestan, Buchara, Chiwa, Persja), uniezależniło przedsiębiorstwo od dostaw surowca amerykańskiego, egipskiego i indyjskiego. Poznański był jedynym łódzkim fabrykantem, który zainwestował w oczyszczalnie na terenie Imperium Rosyjskiego. 



Na przełomie stuleci przedsiębiorstwo dysponowało siecią własnych składów hurtowych i sklepów w Warszawie, Moskwie, Petersburgu, Odessie, Rostowie nad Donem, Tyflisie (Tbilisi) i Charkowie. Wysokie zyski postawiły Poznańskich w rzędzie najbogatszych rodzin przemysłowców byłego Królestwa Polskiego. Majątek Izraela Poznańskiego w 1900 roku wynosił ponad 11.000.000 rubli, co stanowiło około 55% majątku czołowego przedstawiciela najzamożniejszej burżuazji Królestwa – Leopolda Kronenberga (dane z 1878 roku), 78% majątku najbogatszego łodzianina – Karola Scheiblera (1881 rok) i 200% majątku zamożnego przemysłowca – Juliusza Heinzla (1895 rok).

Zakłady I.K. Poznańskiego dzisiaj - Manufaktura

Izrael Poznański, w odróżnieniu od swojego ojca Kalmana, którego dzieci usamodzielniły się, prowadziły własne interesy i nie posiadały udziałów w domu handlowym ojca – uczynił z przedsiębiorstwa firmę rodzinną. 29 października 1889 roku odbyło się zebranie organizacyjne akcjonariuszy
Towarzystwa Akcyjnego Wyrobów Bawełnianych I.K. Poznańskiego. Z 200 akcji o wartości 5.000.000 rubli aż 156 zatrzymał Izrael Poznański, zaś po 4 akcje otrzymali jego synowie – Ignacy, Herman, Karol i Maurycy i zięciowie – Jakub Hertz (mąż Anny) i Zygmunt Lewiński (mąż Joanny Natalii). Pozostałe akcje należały do Andrzeja Rosickiego, Józefa Bergsona, Michała Cohna, Hermana Konstadta, Zygmunta Jarocińskiego, Izaaka Hertza, Szaji Rosenblatta, Hipolita Borowskiego, Adolfa Kona i Majera Rundstejna. Izrael Poznański został dożywotnio prezesem zarządu spółki akcyjnej i dyrektorem zarządzającym firmą. Po jego śmierci (zmarł w Łodzi 28 kwietnia 1900 roku) stanowisko dyrektora generalnego zakładów objął najstarszy syn Ignacy (zmarł w Paryżu 15 października 1908 roku), a następnie Jakub Hertz.


Przędzalnia. Widok od strony Ogrodowej, ok.1888 rok.

Przędzalnia Poznańskiego była kolosem z czerwonej cegły. Miała pięć kondygnacji 180 metrów długości. Z ośmioma wieżami - basztami, niczym forteca górowała nad całą dzielnicą.
Wieże stały się, obok kominów, najczęściej stawianym elementem budowli w Łodzi. Umieszczano w nich klatki schodowe, piony wentylacyjne i zbiorniki przeciwpożarowe. Było to konieczne, bo w fabrykach unosił się gęsty, duszący i łatwopalny pył bawełniany. Ogień wybuchał łatwo, drewniane stropy zajmowały się szybko.
Wieże nie uratowały Izraela Poznańskiego. Przędzalnia paliła się trzy razy. Największe pożary wybuchały w 1877 roku, gdy jeszcze nie zakończono budowy, oraz w 1890 roku, gdy spaliła się część maszyn.
...Ciągle stare pawilony paliły się, a nowe i potężniejsze powstawały i ssały coraz potężniej ziemię, materiały, ludzi, mózgi, konkurentów, i przerabiały to wszystko na miliony - pisał Władysław Reymont.



W "Ziemi obiecanej" fabrykanci podpalali własne fabryki, aby wyłudzić pieniądze z ubezpieczenia. "Dziennik Łódzki" z 1960 roku, w artykule o Poznańskim, wyjaśniał czytelnikom, że niektórzy fabrykanci robili to tak często, że konie strażackie przyzwyczaiły się i "w razie alarmu pożarowego same, bez prowadzenia, trafiały na miejsce wypadku". Legenda ta żyła w czasach PRL. Ale Poznański nie dorobił się na pożarach. Na skutek pierwszego w 1877 roku musiał wstrzymać budowę własnej rezydencji. W 1890 roku straty przekroczyły wartość ubezpieczenia prawie o pół miliona rubli. Pokrywano je aż osiem lat!


Przyzakładowa straż pożarna w tle wybudowanych w 1890 roku remizy i kantoru technicznego.

Aby zabezpieczyć się na przyszłość, Poznański powołał własną straż pożarną. Jeździła zresztą do pożarów w całym mieście. Straż otrzymała efektowną siedzibę na terenie fabryki - wyglądała jak mały czerwony zamek ze smukłą wieżyczką.

Mieczysław i Leon Poznańscy, wnukowie Izraela, w strojach fabrycznej straży pożarnej.

Poznański marzył o wielkiej fabryce. Nie miał zamiaru budować małej fabryczki w podwórzu jak wielu innych. Miał w głowie wizję "miasta w mieście"...


Dziesiątki ceglanych budowli, połączonych korytarzami i okolonych murami, przypominało fortyfikacje. Znawcy architektury dopatrują się detali zaczerpniętych wprost ze średniowiecznych zamków; wykuszy, strzelnic oraz wieńczących wieże krenelaży i ganków - machikuł. To nie przypadek. Fabryka miała być jak zamek - pokazać potęgę Izraela Poznańskiego, niekoronowanego "króla bawełny".

... Fabryka wznosiła się jak potężny zbiornik siły, której tchnienie zdawało się przypłaszczać do ziemi te szeregi nędznych, pokrzywionych domów. Czuć było, że te wielkie gmachy, huczące setkami maszyn, z wolna wysysają całą żywotność tej starej dzielnicy -  obrazowo pisze Reymont.


Robotnicy wchodzili przez monumentalną, ceglaną bramę, która tworzyła strzelisty łuk z kutymi ze stali skrzydłami niczym łuk triumfalny ku czci fabrykanta...

źródła:
Mirosław Jaskólski. Rodzina Poznańskich [w:] Pałac Poznańskich w Łodzi.
Mirosław Jaskólski. Historia rodu Poznańskich [w:] Imperium rodziny Poznańskich w Łodzi.
Michał Matys. Łódzka fabryka marzeń. Od afery do sukcesu.


fot. współczesne: Monika Czechowicz
fot. dawne: Archiwum Państwowe w Łodzi
oraz Zbiory Muzeum Miasta Łodzi