niedziela, 3 marca 2013

Zespół University Busines Park w Łodzi - "Biurowiec w stalowym garniturze"


Zespół biurowy University Business Park w Łodzi to przykład na to, że nawet czysto komercyjna, maksymalnie wykorzystująca działkę inwestycja może być przyjazna miastu. Kompleks nie tylko wpasowuje się w otoczenie, ale wręcz rewitalizuje jeden z wielu zaniedbanych fragmentów śródmieścia Łodzi.


 Kompleks biurowy autorstwa Andrzeja Owczarka, zlokalizowany w ścisłym centrum Łodzi niedaleko ulicy Piotrkowskiej, otacza heterogeniczna tkanka typowa dla tego poprzemysłowego miasta, w którym eklektyczne kamienice sąsiadują z powojenną wielką płytą lub skromnymi domkami pamiętającymi początki jego gwałtownego rozwoju.


Wysoka zabudowa przerywana jest tu dodatkowo licznymi przestrzennymi spacjami magazynów, oficyn i parkingów. Nowe budynki ciasno wypełniają działkę położoną między aleją Kościuszki a ulicą Wólczańską. Pierzejom wielopasmowej alei Kościuszki ton nadają wysokie kamienice i jedenastopiętrowe punktowce z lat 60. Długie, ciemnoszare elewacje powstałych biurowców dzięki spokojnej, wstrzemięźliwej, a zarazem wielkomiejskiej architekturze dobrze odnajdują się w tym otoczeniu.
Zupełnie inną skalę ma ulica Wólczańska, oddzielająca nową inwestycję od kampusu Politechniki Łódzkiej.
Do jej niższej i drobniejszej zabudowy obiekty udało się dopasować dzięki ich wyraźnemu wycofaniu w głąb działki oraz zachowaniu ściany szczytowej stojącej niegdyś w pierzei ulicy secesyjnej hali.
Ściana ta, pozostawiona na żądanie konserwatora jako relikt dawnej zabudowy i oparta obecnie na specjalnym stalowym rusztowaniu, działa jak kulisa, łagodząc gwałtowną zmianę skali między sąsiadami; biurowce oglądane pod kątem, w typowej dla wąskiej ulicy perspektywie, mają z nimi niemal równą wysokość.


Najbardziej charakterystyczną cechą elewacji od strony obu ulic są łamacze światła wykonane z perforowanej blachy. Ich nieustannie przesuwające się cienie ożywiają fasady budynków. Biały lakier żyletek kontrastuje z ciemnym tłem ściany i nadaje im, zwłaszcza, gdy są oglądane w silnych skrótach, nieco zaskakujący wygląd koronki.
(…) Monotonię pozbawionych żyletek elewacji wewnętrznych przełamują blendy w kolorze białym. Wieńczące oba budynki kondygnacje techniczne, choć bardzo masywne, dzięki okładzinie z kontrastujących białych żaluzji odcinają się od głównej bryły i zdają się unosić w powietrzu.


źródło: Archirama.pl/ Biurowiec w stalowym garniturze - zespół University Business Park w Łodzi
fot. Monika Czechowicz

piątek, 1 marca 2013

Rada Miejska w Łodzi i... "bony Geyera"

Początki lat sześćdziesiątych XIX stulecia nie zapowiadały wysokiej koniunktury. W Rosji szerzyły się rozruchy chłopskie, w wyniku czego coraz mniej kupców rosyjskich przybywało do Łodzi. Również niepewna była sytuacja w Królestwie. Okres ten obfitował w różnego rodzaju manifestacje i wystąpienia antycarskie. W tych warunkach doszło do powstania rad Miejskich, które powołane zostały ukazem carskim w 1861 roku w całym Królestwie Polskim.

Franciszek Traeger
  
Pierwszym przewodniczącym rady Miejskiej w Łodzi został z urzędu prezydent Franciszek Traeger, a wśród jej członków znajdujemy m.in. przemysłowców: Ludwika Geyera i Ludwika Grohmana oraz żydowskiego kupca Hermana Konstadta. Rada Miejska zarządzała majątkami ziemskimi, sprawowała nadzór nad instytucjami publicznymi i miała prawo mianowania urzędników. Ponieważ wszystkie uchwały musiały być zatwierdzone przez wyższe władze, działalność jej była mocno ograniczona.
Jednym z pierwszych problemów, z jakimi musiała się borykać Rada Miejska w Łodzi były stosowane w mieście bony zastępujące monety o drobnej wartości. W latach 1860-1865 polityka emisji bonów była powszechnie praktykowana w całym Królestwie Polskim.

Ludwik Geyer

Pierwszym przemysłowcem łódzkim, który wprowadził bony do obiegu, był Ludwik Geyer. Występowały one w odcinkach po półtora, dwie i pół, trzy, pięć, dziesięć, piętnaście, trzydzieści i pięćdziesiąt kopiejek. W rzeczywistości bony zaczęły służyć jako pożyczki bez pokrycia, kiedy ich wartość nabywcza zaczęła daleko odbiegać od nominału. Często fałszowane, stały się dla przemysłowców dodatkowym zyskiem, ponieważ mogli zatrzymać sobie gotówkę potrzebną do zabezpieczenia się przed narastającym kryzysem surowcowym. Plaga bonów stała się tak powszechna, że wypuszczał je kto chciał, bez ograniczeń, aż prezydent Traeger w jednym ze swoich raportów zmuszony był napisać: "wydawanie marek nie można już uważać za chwilowe zaradzenie potrzebie lub środek pomocniczy niedostatkiem wywołany".

bon Geyera

Ostateczną walkę bonom wydano dopiero w 1864 roku po sprowadzeniu do Łodzi drobnych monet. Wycofywanie bonów z obiegu szło jednak bardzo opornie, o czym świadczy wyrok sądowy nakazujący wykup bonów geyerowskich wydany w 1875 roku, już po śmierci Ludwika Geyera.

źródło:
Leszek Budziarek, Leszek Skrzydło, Marek Szukalak. Łódź nasze miasto.

środa, 27 lutego 2013

Przytułek dla Starców i Kalek Łódzkiego Chrześcijańskiego Towarzystwa Dobroczynności


Przytułek dla Starców i Kalek Łódzkiego Chrześcijańskiego Towarzystwa Dobroczynności mieścił się w budynku przy ulicy Dzielnej 45 (dziś ulica Narutowicza 60). 



Obiekt powstał na początku 1897 roku według projektu architektonicznego Franciszka Chełmińskiego (lub tylko sygnowany jego nazwiskiem - autorem może być Otto Gehlig, który ze względu na brak wykształcenia i uprawnień nie mógł podpisać się pod projektem).


To jeden z najciekawszych gmachów miasta, który odbiegał swoją formą architektoniczną od dominujących w tym czasie kanonów neorenesansowych. 



Budynek został wzniesiony na planie wydłużonego prostokąta, a w jego części frontowej uwidoczniono boczne ryzality. Nad wejściem umieszczono łacińską maksymę Res sacra miser (Miłosierdzie rzeczą świętą). Przytułek zapewniał schronienie i opiekę lekarską kilkuset osobom.



Chrześcijańskie Towarzystwo Dobroczynności powstało w Łodzi w roku 1877. Od tego czasu jego działacze starali się zapewnić pomoc najbardziej potrzebującym mieszkańcom miasta.

"Dziennik Łódzki", rok 1885.

Po kilkunastu latach działalności Towarzystwo nabyło plac przy ulicy Dzielnej z przeznaczeniem na budowę przytułku. 

"Tydzień", rok 1895.

"Rozwój", rok 1898.

Jednodniówka "Dzień ubogich w Łodzi", 17 września 1911 roku.

"Rozwój", rok 1911.

"Rozwój", rok 1913.

"Rozwój", rok 1913.

"Rozwój", rok 1914.

Gazeta "Rozwój", rok 1922.

W 1924  roku zarząd nad przytułkiem przejęło miasto.

"Republika", rok 1924.

"Republika", rok 1924.

"Republika", rok 1924.

Kalendarz Informator, rok 1924.


"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1935.

Po II wojnie światowej budynek został przejęty przez tworzącą się od podstaw w Łodzi Akademię Medyczną. Zostało w nim pomieszczone Collegium Anatomicum, pozostające tam do chwili obecnej. 

Elementem dydaktycznym Collegium jest muzeum anatomiczne, ale w zasadzie nie jest dostępne do zwiedzania.

Fot. Monika Czechowicz

źródła:
Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi.
Łódź daleka i bliska i inn.

"Rozwój", rok 1900.

Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.