niedziela, 22 grudnia 2013

Świąteczne wspomnienia o dawnej Łodzi...


Daliście się opanować szałowi przedświątecznych zakupów? W tym roku pogoda łagodniejsza niż dawniej bywało:
Tydzień poprzedzający święta Bożego Narodzenia 1909 roku przyniósł Łodzi pierwszy tej zimy obfity śnieg i znakomitą sannę. Ulice rozbrzmiewały dzwonkami dorożkarskich sań. W mieście panowało przedświąteczne ożywienie. Sklepy przepełnione były kupującymi. Przed bogato przystrojonymi witrynami sklepowymi gromadzili się przechodnie, zastanawiając się, co by tu kupić na prezenty gwiazdkowe...


Zgodnie z tradycją większość łodzian święta Bożego Narodzenia spędziła w domu, w otoczeniu rodziny.
Byli jednak i tacy, którzy korzystając z pięknej aury zimowej wybrali się na "zabawę łyżwową" do Helenowa, lub też udali się kuligiem w łagiewnickie lasy:


A oferta handlowa była szeroka:


Jeszcze inni zdecydowali się na odwiedzenie teatru. Dla tych ostatnich Teatr Polski przygotował specjalny program świąteczny. W pierwszy dzień świąt wystawiono Intrygę i miłość F. Schillera, w drugie zaś święto dano popołudniu Obronę Częstochowy, a wieczorem Sherlocka Holmesa według powieści Conan Doyle'a. 


W roli słynnego detektywa wystąpił Aleksander Zelwerowicz.


Czekoladki, papierosy, dubeltówki... to była świąteczna oferta!

źródło:
Wacław Pawlak. Na łódzkim bruku.

sobota, 21 grudnia 2013

ULICA ROOSEVELTA - FILMOWO


Tuż za Chinatown (czy popularnym dzisiaj OFF'em) od ulicy Piotrkowskiej odchodzi niewielka ulica Roosevelta, chętnie wykorzystywana przez filmowców - wygląda niemal tak samo jak na początku XX wieku. 

Ulica Ewangelicka (obecnie Roosevelta), karta pocztowa z 1915 roku.

Zachowała się przy niej przedwojenna zabudowa, a perspektywę ulicy zamyka dawna świątynia ewangelicka pw. św. Jana (dzisiaj kościół katolicki pw. Najświętszego Imienia Jezus). Stąd dawna nazwa ulicy - Ewangelicka.
Spacerują nią Stefan i Wanda (Stanisław Mikulski i Ewa Krzyżewska), bohaterowie filmu "Powrót na ziemię".

"Powrót na ziemię", film w reżyserii Stanisława Jędryki. Rok 1966. 
(źródło fotografii: https://www.dailymotion.com/)

"Dziennik Łódzki", rok 1966.

W scenie kręconej przy ulicy Roosevelta Wanda zachwyca się wystawą sklepową, po czym oboje łapią rozrzucane z samolotu ulotki, zachęcające do głosowania "3 x tak" - widoczny znak, że akcja filmu toczy się w 1946 roku, w czasie agitacji przed ówczesnym referendum.


Ulica Roosevelta pojawia się również w filmie "Gorączka", w którym zagrała warszawską ulicę w 1905 roku. Tutaj stoi powóz, do którego wsiada rewolucjonista Leon (Olgierd Łukaszewicz), mający chwilę później dokonać zamachu na generała-gubernatora.

(źródło fotografii: Filmoteka Narodowa)

"Gorączka - dzieje jednego pocisku", film w reżyserii Agnieszki Holland. Rok 1980.

"Gorączka" to nie jedyny film, w którym na czas kręcenia zdjęć, pokazujących przełom XIX i XX wieku, Łódź staje się Warszawą. O ile po wojnie ze starej zabudowy w stolicy zostało bardzo niewiele, o tyle w centrum Łodzi zachowała się ona praktycznie w całości. Po niewielkim "liftingu" filmowcy niemal na każdej ulicy mogli kręcić zdjęcia do filmów historycznych. W znakomity sposób zostało to oczywiście wykorzystane w "Ziemi obiecanej" Andrzeja Wajdy.
Przeczytaj w baedekerze:

Wracajmy jednak na ulicę Roosevelta. Z zupełnie innej perspektywy została ona pokazana w filmie "Aleja gówniarzy". Na dachu jednej z kamienic Kasia rozmawia z Radkiem (Wojciech Mecwaldowski) - przyjacielem Marcina, który pokazuje jej swój sposób komunikowania się z kosmitami. Równocześnie w tle widać nocną panoramę Łodzi, między innymi wieżowce łódzkiego "Manhattanu" oraz szczyt stojącej przy Roosevelta dawnej fabryki Ramischa.

"Aleja gówniarzy", film w reżyserii Piotra Szczepańskiego. 
Rok 2007.

Fot. Monika Czechowicz

Zobacz jeszcze:
KOŚCIÓŁ PW. NAJŚWIĘTSZEGO IMIENIA JEZUS
TOWARZYSTWO WZAJEMNEGO KREDYTU - ULICA ROOSEVELTA
MURALE GWIAZD STREET ARTU NA KAMIENICACH PRZY ROOSEVELTA

źródła:
Przewodnik po filmowej Łodzi.
YouTube.pl
http://www.filmweb.pl

piątek, 20 grudnia 2013

Tatuaż jak komiks. Łódzki artysta Marian Gogut podbija Europę.



Marian Gogut z Łodzi jest uznawany za jednego z najzdolniejszych tatuażystów w Europie. Ciekawe, wyraziste rysunki, pewna "kreska" i staranność wykonania sprawiają, że artystę chętnie zapraszają zagraniczne studia. Niedawno wrócił  z Aberdeen w Szkocji, w planach ma już kolejny wyjazd, do Lillehammer w Norwegii.
 Praca na sesjach wyjazdowych jest bardzo wyczerpująca, zdarza się, że spędzam w studiu nawet kilkanaście godzin - opowiada. - W tym czasie "rysuję" na ciałach dwóch, czasem trzech osób.



Swą przygodę z tatuażem Marian Gogut rozpoczął kilka lat temu. 
- Zawsze interesowałem się rysunkiem i tatuażami, więc po studiach ekonomicznych postanowiłem zająć się tym poważnie - wspomina. - Cztery lata temu otworzyłem studio w rodzinnym Szczecinie, a ponad rok temu zamieszkałem w Łodzi.






Wśród wzorów wykonanych przez tatuażystę na ciałach łodzian dominują motywy komiksowe: mniejsze i większe rysunki, nawet w 50 kolorach. Na zamówienie wykonuje też portrety i ciągle popularne wzory geometryczne, tzw. tribale.

Strona :





Marian Gogut jest też znakomitym bębniarzem:

Krzysztof Krajewski, Leszek Wiszniewski i Marian Gogut (fot. z zasobów internetu).