czwartek, 26 lutego 2015

środa, 25 lutego 2015

BOLESŁAW KAMIŃSKI - MAŁY ŁODZIANIN…OGROMNY TALENT


- Jak wyglądali ci ludzie?
- Zwyczajnie, jeden był w turbanie, drugi na czarno. Tylko ten trzeci wydawał mi się dziwny: liliput, przebrany za górala..? Udawał dziecko!


Kultowy cytat z kultowego filmu – mowa naturalnie o "Hydrozagadce" Andrzeja Kondratiuka, która od lat zajmuje szczególne miejsce w sercach polskich widzów. Wspomnianym liliputem z rozmowy był zaś nie kto inny, jak Bolesław Kamiński, mężczyzna o mizernej wprawdzie posturze, ale za to obdarzony ogromnym talentem.
Nigdy jednak nie było mu dane zaprezentować całej skali swoich umiejętności; wzrost, który początkowo wyróżniał go spośród innych aktorów i ściągnął na niego uwagę branży, z czasem stał się jego przekleństwem – wepchnięto go do szufladki, z której nie zdołał już się uwolnić. Urodził się 115 lat temu, 20 lutego 1900 roku, w Łodzi. Choć mężczyźnie obdarzonemu tak niskim wzrostem nikt nie wróżył świetlanej przyszłości w zawodzie aktora, Bolesław Kamiński udowodnił, że ma ogromny hart ducha, i nie zrezygnował z realizacji swoich marzeń.
W 1921 roku rozpoczął naukę w lwowskiej szkole dramatycznej Franciszka Frączkowskiego przy konserwatorium, stamtąd zaś szybko trafił na scenę, pokazując wszystkim, którzy w niego zwątpili, że wzrost wcale nie jest najważniejszy. Wkrótce Kamiński wrócił do rodzinnej Łodzi, miasta, z którym czuł się silnie związany, próbując zahaczyć się na dłużej w którymś z teatrów.
Szło mu różnie, bo choć miał w sobie prawdziwą pasję i nadrabiał zaangażowaniem, niski wzrost znacznie ograniczał jego aktorskie możliwości.
W 1925 roku nawiązał współpracę z warszawskim kabaretem Qui Pro Quo, w którym występowały największe ówczesne gwiazdy – w tym Fryderyk Jarosy, Eugeniusz Bodo, Hanka Ordonówna, Mieczysław Fogg, Mira Zimińska czy Adolf Dymsza. Do filmu trafił w 1958 roku, debiutując u Janusza Nasfetera w „Małych dramatach”, niewielką rólką pomocnika kierownika lunaparku.

"Małe dramaty", film Janusza Nasfetera z 1958 roku.
(YouTube)

Jego dalsza ekranowa kariera nie była, niestety, imponująca; Kamińskiemu, aktorowi charakterystycznemu, nie dano zabłysnąć, trzymano go stale na drugim planie. Rzadko zresztą zapraszano go przed kamery i zagrał raptem w kilku filmach – można zobaczyć go w „O dwóch takich, co ukradli Księżyc”, telewizyjnym „Pavoncello” czy miniserialu „Jagoda w mieście”. Szybko się okazało, że dla Kamińskiego, „liliputa”, branża faktycznie nie była łaskawa. Widziano go najchętniej w rolach charakterystycznych i komediowych, karykaturalnych i przerysowanych…



Zapewne gdyby nie reżyser Andrzej Kondratiuk i jego komediowa „Hydrozagadka”, dziś niewielu widzów kojarzyłoby Kamińskiego – dopiero rola pomocnika Plamy (Zdzisław Maklakiewicz), uznawana za najlepszą w całej jego skromnej karierze filmowej, pomogła mu zaistnieć w świadomości szerszej publiczności. 
Nie udało mu się wprawdzie z filmem, ale to nie zniechęciło go do kontynuowania artystycznych poszukiwań.
Scena wciąż była mu przyjazna i to tam mógł udowodnić, że faktycznie posiada nieprzeciętny talent. Publika ceniła go nie tylko jako wybitnego komika, ale i prawdziwie uzdolnionego piosenkarza kabaretowego; zachwycano się również skeczami, w których Kamiński udatnie parodiował Charliego Chaplina.
W 1966 za swoje zasługi otrzymał Odznakę 1000-lecia. 
Wzrost był zarówno jego błogosławieństwem, jak i przekleństwem. 
Był niski, więc wyróżniał się spośród innych aktorów, dzięki czemu mógł przyciągnąć uwagę i zaistnieć w branży; a ponieważ potrafił się z siebie śmiać, przekuł swoją „wadę” w zaletę, doskonale odnajdując się w programach kabaretowych.

"Hydrozagadka", film Andrzeja Kondratiuka z 1970 roku.
(YouTube)

Równocześnie jednak wielu twórców nie traktowało aktora poważnie, a warunki fizyczne Kamińskiego przekreślały jego szansę na zaistnienie w „normalnym” repertuarze teatralnym – świadczy o tym chociażby fakt, że kiedy zaproponowano mu angaż w spektaklu „Niemcy” na podstawie dramatu Leona Kruczkowskiego, 62-letni aktor otrzymał rolę... „żydowskiego dziecka”.

Zmarł 15 lutego 1992 roku, w Łodzi, gdzie został pochowany. Miał 92 lata.

W zawodzie aktora można kreować wielkie role, być gwiazdorem lub też zostać zapamiętanym jako odtwórca ról charakterystycznych.
Bolesława Kamińskiego natura stworzyła właśnie do takich ról. Z pewnością jako aktor musiał być rozpoznawalny.
Aktor, piosenkarz. Pracę sceniczną rozpoczął około 1920 roku w łódzkich teatrach Scala i Bagatela. Występował w kabaretach całej Polski (m. in. w warszawskim Qui Pro Quo). Podobną karierę kontynuował po wojnie. Był cenionym interpretatorem piosenek kabaretowych i parodystą. I przede wszystkim aktorem teatrów łódzkich: Gongu, Osy, Teatru Ziemi Łódzkiej.


FILMOGRAFIA:
Jagoda w mieście (1971), reż. W. Berestowski  - rola dozorcy w spółdzielni hodowlanej
Pierścień księżnej Anny (1970), reżyseria: Maria Kaniewska
Hydrozagadka (1970), reżyseria: Andrzej Kondratiuk – rola Malutkiego, człowieka Plamy
Pavoncello (1967), reżyseria: Andrzej Żuławski – rola lokaja
Tomek i pies (1965), serial fabularny, rola mężczyzny z psem (nie występuje w napisach)
O dwóch takich, co ukradli księżyc (1962), reżyseria: Jan Batory -  rola Garbusa
Małe dramaty (1958), reżyseria:  Janusz Nasfeter – rola pomocnika kierownika lunaparku


KARIERA TEATRALNA:
Teatr Gong - Teatr dla Wszystkich,  Łódź : Herod i s-ka. Program składany
Reżyseria Tadeusz Chrzanowski, premiera 1 stycznia 1946 roku.

Teatr Gong - Teatr dla Wszystkich,  Łódź : Aby do wyborów!... Program składany.
Reżyseria Tadeusz Chrzanowski, premiera 10 marca 1946 roku.

Teatr Osa, Łódź: Romans z wodewilu (jako Walek)
Premiera 17 grudnia 1949 roku .

Teatr Osa, Łódź: Złote niedole (jako Filipek)
Reżyseria Kazimierz Pawłowski, premiera 26 stycznia 1950 roku.

Teatr Osa, Łódź: Śluby murarskie, czyli wodewil warszawski (jako chłopak murarski)
Reżyseria Kazimierz Pawłowski, premiera 17 czerwca 1950 roku.

Teatr Ziemi Łódzkiej: Niemcy (jako dziecko żydowskie)
Reżyseria Czesław Staszewski, premiera 6 stycznia 1962 roku




Bolesław Kamiński na stałe współpracował z teatrami łódzkimi:
W latach 1945-1946 – Teatr Gong – Teatr dla Wszystkich.
1949-1951 – Teatr Osa
1955-1965 – Teatr Ziemi Łódzkiej.
Był też dyrektorem Warszawskiego Teatru Objazdowego „Gnom” (1951), a w latach 1955-1965 aktorem w tym teatrze.
  
źródła (również fotografii):
Archiwum Państwowe w Łodzi
filmweb.pl
filmpolski.pl
wp.film.
Filmy: YouTube

wtorek, 24 lutego 2015

Kościół pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela

Kościół pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela przy al. Włókniarzy 187 w Łodzi.


Kościół pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela został wzniesiony w północnej części trójkątnej działki pomiędzy ulicą Letnią (dzisiaj al. Włókniarzy) i ulicą Towarową będącą fragmentem lasu miejskiego odciętego od reszty przez wybudowaną na początku XX wieku linię Kolei Warszawsko-Kaliskiej.


Budynek zaprojektowany przez architekta Władysława Kwapiszewskiego powstawał w latach 1931-1932. W dniu 25 września 1932 roku  obiekt poświęcił bp Wincenty Tymieniecki. Kilka dni wcześniej przy kościele erygowano samodzielną parafię.
Jest to kościół trzynawowy o konstrukcji mieszanej (zrębowej i słupowo-ramowej), zbudowany z bali modrzewiowych na murowanych fundamentach. Ściany pokryte są z zewnątrz szalówką z desek sosnowych.
 

W późniejszych latach z tyłu za prezbiterium dobudowano zakrystię, a po II wojnie światowej od frontu nad kruchtą dodano kaplicę Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. 


Do 1977 roku obiekt miał adres Letnia 10, dzisiaj al. Włókniarzy 187.

Widok od strony zachodniej.


Obok kościoła wybudowano w 1934 roku plebanię, a w 1993 roku dom parafialny. Południową część kościelnej działki zajmuje park. 


Parafia erygowana w 1932 roku obejmuje swoim obszarem Koziny, Manię i rejon ulicy Konstantynowskiej do Krańcowej.
 
Fot. archiwalana ze strony archidiecezja.lodz.pl


Strona parafii:

źródła:
lodz.fotopolska.eu.
Marek Budziarek. Świątynie Łodzi.
 
Fot. Monika Czechowicz