piątek, 1 lipca 2016

POD RUCHOMYM NASKÓRKIEM ZIEMI. WYSTAWA PRAC JACKA ŚWIGULSKIEGO W GALERII IMAGINARIUM.

CODZIENNA LEKKOŚĆ BYTU/THE EVERYDAY LIGHTNESS OF BEING. 2016.



EMOCJE ZAPISANE W MALARSTWIE.

Odnosząc się do poetów Arystoteles zauważył, że postępują oni tak samo jak malarze – przedstawiają swe postacie. W ciągu następnych wieków w teorii sztuki wielokrotnie pojawiała się dyskusja związana z określeniem hierarchii sztuk m.in. malarstwo porównywano z poezją, stawiano pytanie o relacje muzyki z malarstwem, szukano obszarów odpowiednich dla literatury i tych, dla których wyrażenia najodpowiedniejsze są sztuki plastyczne. W pracach Jacka Świgulskiego z cyklu Wszystko dookoła prezentowanych na wystawie Pod ruchomym naskórkiem ziemi zagadnienie możliwości dziedzin sztuki powraca. Tym razem widzimy wyraźne zbliżenie malarstwa i poezji. 

WSZYSTKO DOOKOŁA/THE SURROUNDINGS. 2016.


Podobieństwo opiera się tu nie tylko na ogromnej roli, jaką zajmuje w pracach artysty treść, ale także na stosowaniu przez Świgulskiego środków kojarzonych z poezją (przede wszystkim metafory). Do poezji zbliża obrazy artysty także niejednoznaczność treści. Odbiorcy, w zależności od osobistych doświadczeń i indywidualnej wrażliwości, mogą wypełniać je różnymi znaczeniami. Pomagają im w tym tytuły prac mające nakierować na ścieżkę interpretacji, którą szedł artysta. Są one jednak sformułowane w taki sposób, by otwierać widza również na inne możliwości odbioru. 

RÓŻOWE WYZNANIE/THE PINK CONFESSION. 2016.

Prace artysty wpisują się zdecydowanie w nurt sztuki figuratywnej. Dominujące znaczenie ma tu postać ludzka pokazana w sposób sylwetowy, uproszczony, lecz bez nadmiernej deformacji. Takie ujęcie figury sprzyja przekazywaniu metaforycznych treści. 

PRZEBUDZENIE/THE AWAKENING. 2016.

 ŻYCIE KTÓREGO NIE BYŁO/A LIFE THAT DIDN'T HAPPEN. 2016.

Człowiek w obrazach Świgulskiego jest tym elementem, który niesie ze sobą najbardziej komunikatywne, a jednocześnie symboliczne treści. Zestawienie ze sobą na jednym obrazie kilku sylwet, które znajdują się w relacjach do siebie i do świata zewnętrznego powoduje otwarcie w interpretacjach prac.  

MODLITWA W ZIELENI/THE PRAYER IN THE GREEN. 2016.

POPOŁUDNIOWA POTYCZKA/THE AFTERNOON CLASH. 2016.

Świgulski rezygnuje z pojęcia mimetyczności w swoich pracach. Nie naśladuje rzeczywistości, natomiast koncentruje się na zwizualizowaniu duchowej strony naszego życia – pewnych emocji wynikających z wzajemnych relacji, uczuciowych reakcji na wydarzenia, refleksji po nich. Duchowość ku której kieruje nas artysta jest dojrzała i świadoma, bliższa kontemplacji niż namiętnym, nieopanowanym i pozbawionym kontroli emocjom. Nie znaczy to, że artysta nie mówi tu o wydarzeniach silnych i emocjonujących, jednak przy pomocy narzędzi malarskich studzi je nieco, sprawiając, że nie czujemy się intruzami podpatrującymi bezkarnie czyjeś życie. 


Otoczenie postaci, świat w którym są osadzone, zbliżony jest do abstrakcji, w której można odnaleźć mocno uproszczony pejzaż. Zabieg ten z jednej strony zwraca uwagę na postacie jako nośnik treści, z drugiej zaś przypomina, że mamy do czynienia z malarstwem. 


Rozwiązywanie zagadnień malarskich jest dla Śmigielskiego bardzo istotne i odbywa się poza postaciami. W ten sposób w pracach artysty wydzielona zostaje strefa treści i strefa formy, chociaż żadna z nich nie może istnieć bez tej drugiej i obie funkcjonują jak żywy organizm. 

NA ELIPSIE INTYMNOŚCI/ON THE ELLIPSE OF INTIMACY. 2016.

Subtelność w relacjach figur oraz w doborze barw wskazuje na dużą wrażliwość artysty. Powoduje także pewne onieśmielenie w odczytywaniu pierwotnie zakodowanych treści. Mało kto ma w sobie tyle nieopanowanej ciekawości, by doszukiwać się w życiu artysty konkretnych sytuacji, w wyniku których powstały te prace. Z jednej strony Świgulski wpuszcza w pewien sposób obce osoby do swojego życia, podobnie jak czynią to poeci, z drugiej jednak ustawia się na dalszej pozycji, pozwalając odbiorcy dopasować obraz do własnego życia. W ten sposób, jak sam mówi, z osobistego doświadczenia czyni uniwersalną treść. 

Karolina Jabłońska


z cyklu: PLAŻA/BEACH. 2016

JACEK ŚWIGULSKI
Urodzony w 1977 roku w Łodzi. Studiował na Wydziale Edukacji Wizualnej Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi. W 2006 roku obronił z wyróżnieniem dyplom z malarstwa i rysunku. W trakcie studiów otrzymał stypendium rządu duńskiego. W latach 1997-2001 studiował także filozofię i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim. Dwukrotnie został wymieniony w Kompasie Młodej Sztuki – rankingu artystów opublikowanym na łamach Rzeczypospolitej. Jego malarstwo cechuje ekspresja wyrazu i można je przyporządkować do nurtu młodego figuratywizmu. Od roku 2000 regularnie wystawia prace w państwowych i prywatnych galeriach sztuki w całej Polsce. W swoim dorobku ma już ponad dwadzieścia wystaw indywidualnych, a w 2014 roku prezentował swoją sztukę na zbiorowej wystawie w Amsterdamie. Stale współpracuje z liczącymi się galeriami komercyjnymi w kraju, a jego prace znajdują się w prywatnych kolekcjach w Polsce, Anglii i Szwajcarii. Z powodzeniem od lat zajmuje się również edukacją plastyczną, prowadząc autorską pracownię plastyczną dla młodzieży i dorosłych oraz współpracuje z lokalnymi instytucjami oświatowo-kulturalnymi. 


Jacek Świgulski
AUTORSKA PRACOWNIA-GALERIA
ul. Próchnika 3, Łódź
tel. 503 787 223
jacek.swigulski@wp.pl
www.jacekswigulski.pl



Traugutta 18, 90-113 Łódź
facebook.com/galeria.imaginarium
Wystawa czynna od wtorku do soboty do 16 lipca 2016 w godz.14-18
Bilety - 2 zł, środa - wstęp bezpłatny



GALERIA IMAGINARIUM:
Jedna z najnowocześniejszych galerii w Polsce, wyremontowana ze środków grantowych, może się poszczycić doskonałym wyposażeniem w sprzęt audiowizualny, co daje możliwość prezentacji prac artystów wykorzystujących najnowsze technologie w sztuce. Oprócz tego jest doskonale przystosowana do ekspozycji dużych obiektów przestrzennych (rzeźby, instalacje) oraz malarstwa wielkoformatowego. Galeria ma charakter otwarty na wszelkie dokonania w sztuce współczesnej i chętnie współpracuje z najważniejszymi festiwalami w Łodzi (Międzynarodowy Festiwal Fotografii, Festiwal Sztuka i Dokumentacja, Light Move Festiwal), organizuje międzynarodowe wystawy zbiorowe, ale także monograficzne ekspozycje indywidualnych twórców.
Za cel stawia sobie jak najszerszą edukację w zakresie sztuki współczesnej, stąd też program jest adresowany zarówno do osób zaznajomionych ze sztuką współczesną, jak i dla tych, dla których wizyta w galerii jest pierwszym z nią spotkaniem. Przy okazji każdej wystawy prowadzone są prelekcje oraz spotkania z twórcą dla grup zorganizowanych. Podczas swojej niemalże pięcioletniej działalności galeria zyskała sobie dobrą renomę w środowisku artystycznym. Zapowiedzi i relacje z wystaw można śledzić na portalu http://www.facebook.com/galeria.imaginarium.
kurator: Magdalena Świątczak

Fot. artysty ze strony: ldk.lodz.pl

Fot. z wystawy Monika Czechowicz

...i jeszcze raz RÓŻOWE WYZNANIE, bo... baedeker zakochał się w tym obrazie:

czwartek, 30 czerwca 2016

PIOTRKOWSKA 27 - wiatraki, drukarnie i… jedwab.

W tym miejscu, na swojej posesji przy Piotrkowskiej 27 (prawy róg dzisiejszej Więckowskiego) w 1850 roku,  postawił (już czwarty w mieście) wiatrak Wilhelm Majszac (Matschatz).

"Łodzianin", rok 1899.

Majszac był młynarzem, szybko się spolonizował i zmienił nazwisko na Marczewski.


Na poły miejski, na poły wiejski charakter Łodzi połowy XIX wieku wyrażał się w budowaniu wiatraków w centrum miasta. Istniały przepisy budowlane, które mówiły, że wiatraki nie mogą stać wśród zabudowań mieszkalnych, muszą być oddalone od traktów co najmniej na 58 metrów i nie mogą wywoływać sprzeciwu okolicznych mieszkańców. Łodzianin chcący parać się młynarstwem wyrabiał sobie zezwolenie władz (tzw. konsens młynarski) na postawienie wiatraka, a budowniczy powiatowy opracowywał jego projekt.
Wiatraki istniały w Łodzi od dawna, a po regulacji osad przemysłowych zaczęły wyrastać na ich terenie.
W 1834 roku stanęły cztery nowe wiatraki, z tych dwa na parcelach przy ulicy Piotrkowskiej. W 1846 roku były w Łodzi 24 wiatraki, w 1852 roku 27, w 1857 roku 33, w 1864 roku aż 43…
W 1868 roku było w Łodzi i na przedmieściach 45 wiatraków, dwa młyny wodne i jeden parowy. W 1874 roku czynnych było 49 drewnianych wiatraków. Do wiatraków łódzkich przywożono zboże z miasta i z okolic, nawet dość odległych, na przykład z Łęczycy. Właścicielami wiatraków byli często Polacy, a z zawodem młynarza łączył się zawód piekarza. Wiatraków nie zabrakło i na Piotrkowskiej. Ponieważ w myśl przepisów żaden wiatrak nie mógł stać tuż przy głównej ulicy, więc ustawiano je na tyłach placów zaczynających się przy Piotrkowskiej i ciągnących się aż do ulicy Wólczańskiej. Utworzyły się tutaj dwa skupiska wiatraków – jedno przy ulicy Andrzeja i Przejazd, drugie w pobliżu ulicy Cegielnianej (dzisiejsza ulica Jaracza). Były to dwa najwyższe wzniesienia Piotrkowskiej.

"Dziennik Łódzki", rok 1884.


Od 1878 roku przy Piotrkowskiej 27 mieściło się przedstawicielstwo łódzkiej filii niemieckiego przedsiębiorstwa „Smitz i van Endert”, którego centrala znajdowała się w Krefeld, ważnym ośrodku przemysłu jedwabniczego.


Po 1882 roku firma kupiła plac u zbiegu ulic Więckowskiego i Wólczańskiej, a w 1885 roku także przylegającą do niego działkę, ciągnącą się aż do ulicy Gdańskiej. W 1887 roku wzniesiono tu myjnię jedwabiu i apreturę. W latach 1896-1897 fabryka została zelektryfikowana, a w 1910 roku zbudowano dwupiętrową tkalnię.


W zakładach produkowano tkaniny jedwabne i półjedwabne. Bezpośrednie kierownictwo fabryki spoczywało w rękach ustanawianych okresowo prokurentów. Jednym z nich był Wilhelm Beeck, który w latach 90. XIX wieku założył własne przedsiębiorstwo jedwabnicze przy ulicy Skłodowskiej-Curie (dawnej Podleśnej).
Od 1890 roku w domu przy ulicy Piotrkowskiej 27 znajdowała się, jak czytamy w prasowej reklamie z 1911 roku: pierwsza w Łodzi szkoła kroju i szycia.

"Rozwój", rok 1911.

"Rozwój", rok 1911.

Informator Handlowo-Przemysłowy, rok 1911.

"Rozwój", rok 1911.

"Rozwój", rok 1912.

"Gazeta Łódzka", rok 1913. 


Na przełomie XIX i XX wieku działała pod numerem 27 znana ówcześnie drukarnia Berka Nasielskiego.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1905.

"Łodzianin", rok 1899.

Najstarszą łódzką drukarnią był zakład Jana Petersilgego przy ulicy Konstantynowskiej 5 (dzisiaj Legionów), założony w 1863 roku. Petersilge drukował kalendarze ścienne, etykiety, formularze rachunków, weksle, bilety wizytowe, ogłoszenia.
W latach 70. XIX stulecia Łódź posiadała już siedem drukarni: przy Konstantynowskiej, Dzielnej (dzisiejsza Narutowicza), Cegielnianej (dziś Jaracza)...

 ... przy Piotrkowskiej 9 (drukarnia Lebela Sachsa)

 … przy Piotrkowskiej 18 (drukarnia L. Krukowskiego)

…przy Piotrkowskiej 26 (drukarnia L. Gutsztadta)

…i Piotrkowskiej 99 (drukarnia M. Dietricha). W połowie lat dziewięćdziesiątych XIX stulecia na samej tylko Piotrkowskiej było dwanaście drukarni. Skupiały się one na odcinku od ulicy Zawadzkiej (dzisiaj Próchnika) do Andrzeja.


Mieścił się tu także zakład introligatorski M. Blumsztajna:
"Ilustrowana Republika", rok 1928.

W pierwszych latach XX wieku mieścił się tu, przeniesiony z Piotrkowkiej 32, salon fryzjerki mistrza Zdziarkiego:

"Rozwój", rok 1905.

"Rozwój", rok 1909.

- kilka lat później salon fryzjerski prowadził tu Wincenty Klonowicz:

"Rozwój", rok 1913.

... a w okresie międzywojennym przy Piotrkowskiej 27 posiadał swój salon, znany łódzkim elegantkom mistrz sztuki fryzjerskiej Antoni Hołodyniak.

Informator m. Łodzi z kalendarzem na rok 1920.

"Ilustrowana Republika", rok 1925.

"Ilustrowana Republika", rok 1926.

"Ilustrowana Republika", rok 1928. 

"Głos Poranny", rok 1931.

"Głos Poranny", rok 1931.

... i po II wojnie światowej:

"Dziennik Łódzki", rok 1958.

Przy Piotrkowskiej 27 działała cukiernia i restauracja "Astoria".

"Głos Poranny", rok 1932.

Inne firmy, składy i sklepy mieszczące się niegdyś przy Piotrkowskiej 27:

"Dziennik Łódzki", rok 1884.
(dawna numeracja ul. Piotrkowskiej: nr.272, dzisiaj 27)

"Dziennik Łódzki", rok 1884.

"Dziennik Łódzki", rok 1884.

"Łodzianin", rok 1893.

"Czas", kalendarz na rok 1900.

Jubileuszowe wydanie "Lodzer Zeitung" 1883-1913.

"Czas", kalendarz na rok 1905.

"Czas", kalendarz na rok 1905.

Informator Handlowo-Przemysłowy, rok 1911.

"Gazeta Wieczorna", rok 1915.

Informator Handlowy, rok 1923.

Informator Handlowy, rok 1923.

"Ilustrowana Republika", rok 1925.

"Ilustrowana Republika", rok 1927.

"Lodzer Zeitung", 1940.


Dzisiaj przy ulicy Piotrkowskiej 27 znajdziemy między innymi:
- pizzerię-trattorię PRESTO
- drogerię ROSSMAN

"Rozwój", rok 1898.

źródła:
Anna Rynkowska. Ulica Piotrkowska.
Jacek Kusiński, Ryszard Bonisławski, Maciej Janik. Księga fabryk Łodzi.

Rozwój", rok 1913.

Źródła fotografii archiwalnych: 
Stare pocztówki / Alte Ansichtskarten (www.ak-ansichtskarten.de) 
oraz zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi

Fot. współczesne Monika Czechowicz 
Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.