środa, 9 listopada 2022

II WOJNA ŚWIATOWA - październik/listopad 1942 roku

1 października
Władze niemieckie wprowadziły dla Polaków kolejne ograniczenia świadczeń z tytułu ubezpieczeń społecznych. Bezpłatne leczenie szpitalne nie przysługiwało współmałżonkowi i dzieciom ubezpieczonego pracownika. Zasiłek chorobowy zmniejszono do 25% wysokości podstawowego wynagrodzenia, wynosił maksymalnie 75 marek miesięcznie i przysługiwał przez 26 tygodni, od ósmego dnia niezdolności do pracy. Polki, posiadajace zatrudnienie, pozbawiono zasiłku połogowego i pokarmowego.
Niemieccy lekarze usilnie namawiali Polki do bezpłatnego przerywania ciąży w szpitalach. Miało to na celu ograniczenie liczby urodzeń polskich dzieci i w konsekwencji przyspieszenie germanizacji Kraju Warty. SS-Obersturmbannführer Herman Krumey, kierownik Oddziału Łódzkiego Centrali Przesiedleńczej, postulował nawet, by ciężarne Polki zatrudniać w pełni do 8,5 miesiąca ciąży, co sprzyjałoby "pożądanym" poronieniom.

Portret nieznanej kobiety wykonany w Łodzi ok.1942-1944.
Foto-Atelier Komm. Verw. E. Albrecht 
(źródło fotografii: https://archiwum.allegro.pl/)
12 października
W tym dniu wykonano wyroki śmierci na kolejnych mieszkańcach Ziemi Łódzkiej, skazanych przez niemiecki Sąd Specjalny.

Jedno z wielu niemieckich obwieszczeń 
informujących o skazaniu na śmierć kolejnych mieszkańców Ziemi Łódzkiej.

13 października
Wyższy Sąd Krajowy w Poznaniu skazał na karę śmierci łodzianina za przynależność do Polskiej Organizacji Bojowej "Wolność" (POB "Wolność").

16 października
Tajne zarządzenie namiestnika Arthura Greisera uregulowało w Kraju Warty procedurę przekazywania kościołów do celów użytkowych, najczęściej na magazyny. Określono w nim m. in. jakich towarów nie można magazynować w budynkach kościelnych, na przykład ziemniaków i innych płodów rolnych.

W kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny mieścił się magazyn zrabowanego mienia żydowskiego.

Wnętrze kościoła Wniebowzięcia NMP jako magazyn odzieży.
Przeczytaj w baedekerze:

18 października
Niemiecka gazeta "Ostdeutcher Beobachter" (organ NSDAP) poinformowała o skazaniu na karę śmierci Polaka za handel kartkami żywnościowymi.

Kartka żywnościowa, rok 1943.
(źródło fotografii: https://pl.m.wikipedia.org/)
21 października
Został aresztowany szef Inspektoratu Łódź AK, mjr Bohdan Górski. Jego następcą został kpt. Czesław Jarnuszkiewicz, pseudonimy "Kowalski", "Wujek".

Bohdan Górski (1894-1942)
- major piechoty Wojska Polskiego.

21 października 1942 roku mjr Górski wracał z Piotrkowa (w Generalnym Gubernatorstwie) do Kraju Warty przez komorę celną we wsi Mzurki k. Tuszyna. Legitymował się dokumentem rosyjskiego białogwardzisty Aleksego Smirnowa. Niemcy dopatrzyli się uchybień w dokumentach i aresztowali go. Górski został postrzelony w pierś i ręce. Przewieziony do szpitala w Pabianicach zmarł 23 października. Pochowano go jako Smirnowa. Po wojnie przeniesiono jego szczątki na cmentarz w Łasku. 
W gotyckiej farze sieradzkiej jest tablica poświęcona jego pamięci.


24 października
W getcie samobójstwo popełniła Irena Weiss. Przed wojną była popularną dziennikarką "Expressu Ilustrowanego", w którym prowadziła dział porad dla kobiet. W getcie pracowała jako urzędniczka.

W wywiadzie dla Bogdy Madej („Odgłosy”/Intv)  wspomina  Adam Ochocki, dziennikarz, literat, scenarzysta:

A.O.: „Express Ilustrowany” kosztował 10 groszy. W niedzielę drożej, ale i stron było więcej. „Republika” 25, potem 15 gr, w niedzielę była droższa, ale miała wtedy 32 strony. Z tego połowa ogłoszeń.
B.M.: Ilu było pracowników?
A.O.: W całym wydawnictwie było około 30 osób.
B.M.: Ile w tym kobiet?
A.O.: Jedna dziennikarka – Irena Weiss i stenotypistka Zina Mandel. W „Głosie Porannym” była kuzynka naczelnego redaktora Gustawa Wassercuga, która zajmowała się twórczością dla dzieci.
B.M.: O czym pisała Irena Weiss?
A.O.: To była piękna kobieta. Ja miałem wtedy 18 lat, a ona już 24 i mówiłem na nią „stara baba”. Była moją konkurentką. Też nie miała stałej pensji. Siedzieliśmy w pokoju naprzeciw siebie i mieliśmy jeden telefon. Jak się ona dorwała do telefonu, to gadała pół godziny bez przerwy. Kiedyś nie wytrzymałem i przerwałem jej rozmowę. Podrapała mnie i pobiegła na skargę do Władysława Polaka. Ten nas rozsądził: każde ma mieć pół godziny dostępu do telefonu. Prosiłem, aby mnie przenieśli do innego pokoju, ale on się nie zgodził. Irena była bardzo dobrą dziennikarką. Była lepsza ode mnie. Nazywałem ją Horpyną. Ciągle walczyliśmy ze sobą. Była to – jak powiedziałem – piękna kobieta. Miała ogromny temperament. Jej mąż zupełnie do niej nie pasował. Wystarczy powiedzieć, że noc poślubną spędził w redakcji, śpiąc na zszywkach gazet. Irena Weiss mawiała do mnie, że między nimi jest za duża różnica płci.
(…) Gdy zmarł Piłsudski, "Express" przez kilka dni jak i inne gazety zamieszczał na pierwszej stronie przebieg uroczystości żałobnych w Łodzi i w województwie. W przeddzień pogrzebu program był szczególnie bogaty. Moja konkurentka, Irena Weiss, chcąc mnie ubiec, już poprzedniego dnia na podstawie otrzymanego programu spreparowała sążniste sprawozdanie. Nie wychodząc z redakcji, opisała dokładnie capstrzyk, który "przy żałobnym biciu werbli przeciągnął ulicami miasta", okryte kirem sztandary, odkryte głowy przechodniów, łzy w oczach, a że włożyła w to kawał serca, redaktor Polak zaraz dał materiał do składu, zapowiadając mi, żebym się rano nie trudził, bo sprawozdanie już zostało napisane. Złamana kolumna miała zjechać do kalandra, gdzie przygotowywano matryce do odlewu płyt metalowych, gdy metrampaż przybiegł do Passiermana:
- Redaktorze! Przecież to, co tu jest napisane, odbędzie się dopiero wieczorem!
W ferworze twórczej pracy Weissowa pomyliła dni, jak ja ongiś w sprawozdaniu z walk francuskich. Napisała w czasie przeszłym o tym, co miało nastąpić. Tak to niekiedy bywa przy zawziętej rywalizacji...
B.M.: Co się stało z Ireną Weiss?
A.O.: Gdy wybuchła wojna, poszedłem do niej i powiedziałem: - Pani Ireno, uciekam z Łodzi, bo Niemcy grożą nam śmiercią, proszę uciekać ze mną. Podziękowała , ale powiedziała, że nie może opuścić matki. Była w getcie, była przyjaciółką miejscowego kacyka, starszego w getcie. Popełniła samobójstwo.

27 października
Urząd gospodaczy Kraju Warty zakazał sprzedawania dziecięcych zabawek ludności polskiej.

"Litzmannstӓdter Zeitung", 1942.

październik 1942
Szefem Biura Informacji Propagandy (PIP) Okręgu Łódź został Jan Dłuski, pseudonimy "Adonis", "Dr. Jan", "Robert", funkcję tę sprawował z terenu Generalnego Gubernatorstwa (GG).

Henryk Domeradzki

Grupa bojowa Polskich Socjalistów pod dowództwem Henryka Domeradzkiego dokonała akcji na łódzki Arbeitsamt (Urząd Pracy). Po zerwaniu połączeń telefonicznych i sterroryzowaniu bronią dwóch urzędników, wykradziono kartoteki poszukiwanych łodzian przeznaczonych do wysyłki na roboty przymusowe do Rzeszy. Zabrano także stemple i różne blankiety, przydatne do wykonywania fałszywych dokumentów. Po akcji członków grupy przerzucono do GG.

Gmach dawnego Łódzkiego Banku Handlowego przy al. Kościuszki 15. Niemieccy okupanci umieścili w budynku Urząd Pracy – po II wojnie światowej siedziba PKO Bank Państwowy.
Przeczytaj w baedekerze:


Grupa specjalna Gwardii Ludowej dokonała nocnej akcji na terenie fabryki Allarta&Rouseau, wylała znajdujące się tam zapasy oliwy i zniszczyła pasy transmisyjne.

Przeczytaj w baedekerze:
8 listopada
Łódzka organizacja Hitlerjugend liczyła 12 259 osób: 2086 dziewcząt w wieku 10-14 lat (Deutsche Jung-Mädel), 1867 dziewcząt w wieku 14-18 lat (Bunt Deutscher Mädel), 551 dziewcząt w wieku 18-21 lat (Bunt Deutscher Mädel - "Glaube und Schönheit"), 2735 chłopców w wieku 10-14 lat (Deutsches Jungvolk), 5020 chłopców w wieku 14-18 lat (Hitlerjugend).

Legitymacje Hitlerjugend
11 listopada
Ukazała się jednodniówka "Wolna Łódź" redakcji "Biuletynu Kujawskiego".

18 listopada
Zastępca kierownika Głównego Urzędu Zdrowia, prof. dr med. Kurt Blome, przedstawił zastrzeżenia wobec propozycji Arthura Greisera wymordowania w Kraju Warty 35 tysięcy Polaków chorych na gruźlicę. Zgodę na to wydał Heinrich Himmler 27 czerwca 1942 roku.
Negatywne stanowisko w tej sprawie niemiecki lekarz motywował następująco:
Słuszne, radykalne rozwiązanie problemu chorych na gruźlicę Polaków nie da się jednak utrzymać w najściślejszej tajemnicy, a stąd mogą powstać poważne komplikacje natury politycznej i psychologicznej, a nawet (...) pewne zainteresowane koła będą rozsiewały wśród ludzi pogłoski, że te same metody zastosujemy w przyszłości wobec Niemców chorych na gruźlicę.
Profesor Kurt Blome zaproponował w zamian inny sposób pozbycia się ze wszystkich ziem wcielonych do Rzeszy Polaków chorych na gruźlicę. Postulował zorganizowanie w tym celu "rezerwatu", w którym chorzy pracujący na roli i w leśnictwie, przy odpowiednio złym traktowaniu szybko by umierali. Projekt ten uzyskał akceptację Heinricha Himmlera. Prawdopodobnie jednak z powodu klęski Niemców pod Stalingradem i zaangażowania się w realizację planu szybkiej zagłady Żydów, akcję rozwiązania problemu chorych na gruźlicę Polaków odłożono na później.

Kurt Blome (1894-1969)
- lekarz mikrobiolog i naukowiec niemiecki. Polityk, wysokiej rangi członek NSDAP, poseł Reichstagu.
(źródło fotografii: https://www.dw.com/)

W czasie II wojny światowej Blome prowadził badania nad bronią bakteriologiczną w Zentralinstitut für Krebsforschung. Eksperymentował z uśmiercaniem więźniów obozu Auschwitz-Birkenau przy użyciu sarinu. Był sądzony, a następnie uniewinniony w Norymberdze.
Uważa się, że od szubienicy uratowała go amerykańska interwencja, gdyż krótko po procesie został przeniesiony do Camp David w stanie Maryland w ramach operacji Paperclip, gdzie od 1951 roku pracował dla Korpusu Wojsk Chemicznych nad bronią biologiczną i chemiczną.

W listopadzie 1942 roku NSDAP w Łodzi liczyła 5500 członków. W następnych latach liczba ta stopniowo ulegała zmniejszeniu. Było to spowodowane powołaniami do wojska i stratami na froncie.

Źródła:
Andrzej Rukowiecki. Łódź 1939-1945. Kronika okupacji.
Adam Ochocki. Reporter przed konfesjonałem, czyli jak się przed wojną robiło gazetę.

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz stron:
https://pl.m.wikipedia.org/
https://archiwum.allegro.pl/
Fot. współczesne Monika Czechowicz

Fotonocowanie


Fot. Monika Czechowicz

poniedziałek, 7 listopada 2022

Wawrzyniec Cyll. Pierwszy olimpijczyk, pierwszy reprezentant kraju w piłce nożnej, ŁKS-siak.

Wawrzyniec Cyll (Cyl) (1900-1974) – polski piłkarz, reprezentant Polski, olimpijczyk.

Urodził się 2 lipca 1900 w Łodzi jako syn Wincentego i Michaliny z Wąsików. Ukończył Gimnazjum im. ks. Skorupki, a następnie ukończył wieczorowe kursy handlowe, zdobywając, niezwykle prestiżowy wówczas, zawód księgowego (Szkoła Handlowa na Księżym Młynie). 

Przy ulicy Ks. Ignacego Skorupki 13 znajduje się budynek, w którym w latach 1918-1934 funkcjonowało Prywatne Gimnazjum Męskie.
Czytaj w baedekerze:

W latach 1924 -1939 Wawrzyniec Cyll pracował nieprzerwanie jako urzędnik w Ubezpieczalni Społecznej w Łodzi.


W okresie nauki szkolnej zaczął uprawiać piłkę nożną. W 1918 roku został członkiem ŁKS. Debiut w pierwszej drużynie późniejszych „Rycerzy Wiosny” zaliczył tuż po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. 

Jubileuszowa Jednodniówka Łódzkiego Klubu Sportowego 1908-1924.

Trenerem jedenastki rozgrywającej wówczas swoje mecze w wybudowanym z inicjatywy rodziny Anstadtów -  boisku w Helenowie, był Adam Obrubański, późniejszy kapitan związkowy, czyli de facto selekcjoner reprezentacji Polski. 

Adam Józef Obrubański (1892-1940)
- doktor praw, piłkarz (napastnik), sędzia międzynarodowy, trener, dziennikarz, porucznik piechoty Wojska Polskiego.

Jubileuszowa Jednodniówka Łódzkiego Klubu Sportowego 1908-1924.

Przez całą karierę piłkarską (od 1918 do 1930 roku) Wawrzyniec Cyll był związany z ŁKS Łódź. Rozegrał ponad 300 spotkań, z których 86 rozegrał w ramach szczebla centralnego.
"Rozwój", rok 1924.

Jubileuszowa Jednodniówka Łódzkiego Klubu Sportowego 1908-1924.

Początkowo Cyll grał jako napastnik, w pierwszych zakończonych mistrzostwach Polski w piłce nożnej w 1921 roku był najlepszym strzelcem ŁKS, w jednym ze spotkań zdobywając dwie bramki. 

"Łódzkie Echo Wieczorne", rok 1926.

"Łódzkie Echo Wieczorne", rok 1927.

Po pewnym czasie Cyll został przesunięty na pozycje obrońcy, na której grał do końca swojej kariery, czyli do 1930 roku.

"Głos Polski", rok 1928.

"Hasło Łódzkie", rok 1928.

Dobra i równa gra w barwach najstarszego polskiego Klubu z Łodzi zaowocowała wkrótce powołaniem do kadry. Debiut przypadł w przegranym 3:5 pojedynku z Finlandią, rozgrywanym w Helsinkach. W reprezentacji zagrał jeszcze dwukrotnie: w 1924 roku, w rozegranym na stadionie przy al. Unii meczu z Turcją (oprócz Cylla wystąpiło jeszcze trzech ełkaesiaków – Karol Hanke, Władysław Karasiak, Zygmunt Otto – co stanowi po dzień dzisiejszy rekord w historii Klubu) oraz w rozegranym w rok później spotkaniu z Czechosłowacją.

Ełkaesiacy przed meczem z Turcją przy al. Unii.
Od lewej: Karol Hanke, Zygmunt Otto, Władysław Karasiak, Wawrzyniec Cyll.
(Fot. archiwum Jacka Bogusiaka/https://dzienniklodzki.pl/)

Mecz piłki nożnej Polska-Turcja na stadionie ŁKS w Łodzi, rok 1924.
Drużyna reprezentacji Polski. Stoją od prawej: sę Mihaly Ivancsics, Jan Loth, Józef Adamek, Wawrzyniec Cyll, kapitan Henryk Reyman, Mieczysław Balcer, Emil Goerlitz, Władysław Karasiak, Władysław Kowalski, Jan Durka (rezerwowy).
Siedzą od prawej: Marian Spoida, Zygmunt Otto, Karol Hanke.
(zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego)

Łódzki Klub Sportowy 1908-1933.

W latach 1923-1925 Wawrzyniec Cyll cztery razy wystąpił w reprezentacji Polski.

Jubileuszowa Jednodniówka Łódzkiego Klubu Sportowego 1908-1924.

W 1924 roku, jako pierwszy przedstawiciel ŁKS-u, Cyll wystąpił na VIII Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu (w meczu Polska – Węgry 0:5). Na turniej pojechał dzięki temu, że tuż przed jego rozpoczęciem ze składu reprezentacji wypadł, na skutek odniesionej kontuzji, jeden z najlepszych polskich obrońców tamtego okresu, Ludwik Gintel z Cracovii. Udział Cylla w imprezie był jednak w pełni zasłużony, bowiem na krajowych boiskach należał on do ścisłej czołówki zawodników występujących na jego pozycji.

Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu, rok 1924.
Mecz Polska-Węgry na stadionie Bergeryre. W akcji z lewej Wawrzyniec Cyll.
(zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego)

Na nieistniejącym już dziś Stade Bergeyre, zbudowanym ponad sto lat temu w 19. dzielnicy Paryża, 26 maja 1924 roku reprezentacja Polski w piłce nożnej zmierzyła się z Węgrami. To był pierwszy mecz biało-czerwonych na dużym turnieju. Cztery lata wcześniej, w Antwerpii, plany pokrzyżowała futbolistom wojna z Rosją bolszewicką, więc dopiero w Paryżu Polacy zaliczyli olimpijską premierę. Wśród kilkudziesięciu sportowców reprezentujących Polskę w dziesięciu w sumie dyscyplinach sportowych, obok m.in. Tadeusza Komorowskiego, wówczas majora Wojska Polskiego i członka drużyny jeździeckiej, a później Komendanta Głównego Armii Krajowej, znalazło się sześciu łódzkich sportowców, w tym jeden ełkaesiak – Wawrzyniec Cyll.

Paryż, rok 1924. Reprezentacja Polski w piłce nożnej na Letnich Igrzyskach Olimpijskich. 
Stoją od prawej: bramkarz Mieczysław Wiśniewski (Wisła Kraków), Mieczysław Batsch (Pogoń Lwów), Wacław Kuchar (Pogoń Lwów), Leon Sperling (Cracovia), Wawrzyniec Cyll (ŁKS), Józef Kałuża (Cracovia), Henryk Reyman (Wisła Kraków), Stefan Fryc (Cracovia). Siedzą od prawej: Stanisław Cikowski (Cracovia), Zdzisław Styczeń (Wisła Kraków), Marian Spoida (Spojda; Warta Poznań).
(zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego)

Węgrzy, już wówczas zespół znacznie silniejszy, zdobyli pięć goli i awansowali do dalszej fazy turnieju, i dodajmy, bo to też ciekawe, że wśród tych, którzy udzielili polskiej reprezentacji bolesnej lekcji znalazł się m.in. Zoltán Opata (to on jako trener Górnika Zabrze w 1958 roku będzie gratulował Władysławowi Królowi mistrzostwa Polski dla ŁKS-u) i słynny potem Béla Guttmann, późniejszy trener świetnych węgierskich drużyn, A.C. Milan, São Paulo, FC Porto i Benfiki Lizbona (dwukrotnie sięgnął z nią po Puchar Europy) oraz jeden z najważniejszych taktyków w historii futbolu, który w Brazylii spopularyzował ustawienie 1-4-2-4.

"Łódzkie Echo Wieczorne", rok 1928.

Łódzki Klub Sportowy 1908-1933.

Łódzki Klub Sportowy 1908-1933.

W 1930 roku Wawrzyniec Cyll zakończył karierę piłkarską.

"Głos Poranny", rok 1932.

"Głos Poranny", rok 1932.

Łódzki Klub Sportowy 1908-1933.

Po zakończeniu kariery piłkarza Cyll poświęcił się działalności w macierzystym klubie, w latach 1933-1936, był członkiem zarządu Łódzkiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, pełniąc funkcję kapitana związkowego (1933-1936).

Członkowie nowego zarządu Łódzkiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej.
Stoją: Cząber, Dover (Doner?), Stein, Wawrzyniec Cyll, Kazimierczak. Siedzą: Kalenbach, Chalinowski, Heliodor Konopka, Kaufman. Rok 1936.
(zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego)

Łódzki Klub Sportowy 1908-1933.

Według „Księgi adresowej m. Łodzi, 1937–1939” Wawrzynic Cyll mieszkał w tym czasie przy ulicy Pabianickiej 18, w domu należącym do jego ojca.

Księga adresowa m. Łodzi 1937-1939.

Budynek przy ulicy Pabianickiej 18 dzisiaj.

Podczas II wojny światowej również mieszkał w Łodzi, pracując jako robotnik w warsztatach samochodowych.
W kwietniu 1945 był inicjatorem reaktywacji ŁKS. W 1948 był wiceprezesem zarządu, a w kolejnych latach członkiem komisji rewizyjnej.
Wawrzyniec Cyll, pierwszy olimpijczyk w historii ŁKS zmarł 7 lutego 1974 roku. 

"Dziennik Łódzki", rok 1974.


Pochowano go na cmentarzu przy ulicy Ogrodowej. Z uwagi na ilość przetartych przez niego szlaków, należy on do najważniejszych postaci w ponad stuletniej historii Łódzkiego Klubu Sportowego.

"Dziennik Łódzki", rok 1974.

Grób Wawrzyńca Cylla (Cyla) na cmentarzu „Starym” w Łodzi, przy ul. Ogrodowej.

Podawana jest różna pisownia nazwiska piłkarza - Cyll i Cyl. Kwestia ta wymaga jeszcze jednoznacznego wyjaśnienia, ponieważ na jego pomniku widnieje forma „Cyll” (taka pisownia pojawia się również w przedwojennej prasie i taką pisownię przyjął baedeker łódzki). 


Wawrzyniec Cyll urodził się w rodzinie inteligenckiej, której korzenie sięgają Niemiec. Z pochodzeniem tym związany jest problem dotyczący poprawnej pisowni jego nazwiska. W relacjach z wielu spotkań, zamieszczanych w przedwojennych gazetach, zapisywano je przez dwa „l” na końcu – Cyll (niem.: Zill), co jest jednak niezgodne z księgami metrykalnymi.


Od 5 listopada 1997 w Łodzi, w dzielnicy Polesie (rejon „Smulsko”), funkcjonuje ulica jego imienia (w formie nazwiska: „Cyll”), której przedłużeniem w kierunku wschodnim jest ul. Piłkarska.

Wawrzyniec Cyll został pierwszym w historii olimpijczykiem z Łódzkiego Klubu Sportowego i jest to na pewno wydarzenie bardzo ważne w dziejach nie tylko łódzkiego sportu.
Popularny „Wosiek” potrafił myśleć na boisku, świetnie kierował grą zespołu, imponował ofiarnością. Zdaniem Józefa Kałuży, legendy Cracovii, ełkaesiak swoje „niedociągnięcia techniczne nadrabiał kolosalną pracowitością i twardością w grze”. Zapisał się w historii jako pierwszy sportowiec z Łodzi w reprezentacji Polski. Kilka miesięcy później, na wspomnianych Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, został też pierwszym olimpijczykiem z ŁKS-u.
Ełkaesiakiem pozostał do końca życia i jak napisał w jego notce biograficznej historyk futbolu Andrzej Gowarzewski – „Autorytet sportowego mistrza wykorzystał w społecznej roli działacza”.

"Dziennik Łódzki", rok 1966.

Źródła:
Ryszard Wryk. Olimpijczycy Drugiej Rzeczypospolitej.
Andrzej Gowarzewski. Mistrzostwa Polski. Ludzie (1918-1939). Sto lat prawdziwej historii.

Łódzki Klub Sportowy 1908-1933.

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi
oraz strony: https://dzienniklodzki.pl/

Fot. współczesne Monika Czechowicz

Przeczytaj w baedekerze: