poniedziałek, 13 września 2021

Mural kampanii Cyrk bez Zwierząt.


W 2020 roku powstał w Łodzi przy Piotrkowskiej 217 pierwszy w Polsce mural przeciwko tresurze zwierząt w cyrkach. Jego autorką i wykonawczynią jest łódzka artystka Zuzanna Milewska.
To bardzo ważne, by przekaz promujący ideę cyrku bez zwierząt był obecny w przestrzeni publicznej – mówiła Magdalena Góra z fundacji Viva. Wielu ludzi nawet nie wie, że w cyrkach nadal wykorzystywane są zwierzęta. Chociaż ich liczba spada, to nadal wiele zwierząt, w tym lwy, uchatki i jeżozwierze.

Fundacja Viva! od lat walczy o wprowadzenie zakazu wykorzystywania zwierząt 
w cyrkach na terenie Polski.

Cyrki ze zwierzętami są w trasie od lutego do listopada i średnio odwiedzają około 250 miejscowości w sezonie. Ten objazdowy charakter powoduje, że nadzór nad nimi jest iluzoryczny. W teorii cyrki oczywiście podlegają nadzorowi inspekcji weterynaryjnej, a ich działalność reguluje ustawa o ochronie zwierząt oraz rozporządzenie Ministra Środowiska sprawie gatunków zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi. Jednak w praktyce realna kontrola nad działalnością objazdowych cyrków jest po prostu niemożliwa.


Fundacja Viva! nie pozostając obojętną na los zwierząt wykorzystywanych w cyrkach, wysłała pismo do Związku Pracodawców Cyrku i Rozrywki. Przypomina w nim i podtrzymuje przedstawioną w 2016 roku deklarację gotowości do zaopiekowania się cyrkowymi zwierzętami.

Film z cyrku Arena z czerwca 2020:
https://www.youtube.com/watch?v=nTBBLnicyZ0

Temat zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach wrócił do Sejmu w grudniu 2019 roku. Projekt zmian w ustawie o ochronie zwierząt złożyli Posłanki i Posłowie KO na czele z Katarzyną Piekarską. Zakaz zakończy cierpienie zwierząt w cyrkach i zamknie lukę prawną, z której korzystają pseudohodowcy zwierząt niebezpiecznych. Zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach chce już ponad 400 000 Polek i Polaków, którzy podpisali petycję w tej sprawie.
Fundacja Viva! w 2016 roku przeprowadziła śledztwo w cyrkach na terenie Polski, którego efektem był raport dotyczący warunków przetrzymywania i prezentowania zwierząt, a także pierwszy w Polsce interwencyjny odbiór z cyrku niedźwiedzia, trzech żółwi i krokodyla. Interwencja udowodniła nie tylko to, że zwierzęta w cyrkach cierpią na choroby wynikające z braku warunków bytowych, lecz także brak skutecznego nadzoru nad cyrkami przez służby weterynaryjne. Niedźwiedź Baloo cierpiał na zanik mięśni, zmiany w układzie ruchu, próchnicę w kanałach zębowych, choroby skóry i głęboką stereotypię, nie miał też pazurów. Krokodyl i żółwie miały krzywicę, miękkie pancerze, depresję i inne liczne schorzenia. Żaden z 18 przedstawicieli różnych Powiatowych Inspektoratów Weterynarii z całej Polski nie zauważył jednak nieprawidłowości podczas kontroli placówki. Żaden z lekarzy weterynarii nie wykrył, że krokodyl nilowy posiada dokumenty kajmana okularowego, a niedźwiedź brunatny nie ma dokumentów umożliwiających jego komercyjne wykorzystywanie. Właściciele cyrku usłyszeli łącznie 12 zarzutów znęcania się nad zwierzętami i posiadania zwierząt chronionych bez odpowiednich dokumentów.
21 czerwca 2017 roku sejmowa komisja petycji pozytywnie rozpatrzyła petycję Koalicji Cyrk Bez Zwierząt dotyczącą wprowadzenia zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach na terenie Polski. Podczas posiedzenia komisji przedstawiciel Ministerstwa Środowiska argumentował, że taki zakaz jest konieczny, tym bardziej, że zamknie furtkę wykorzystywaną przez pseudohodowców zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi, którzy rejestrując fikcyjne cyrki, obchodzą ustawowy zakaz posiadania tych zwierząt.

Podczas 112 inspekcji weterynaryjnych w 15 cyrkach przeprowadzonych w drugiej połowie 2018 i 2019 roku stwierdzono pełen katalog nieprawidłowości:
brak dostępu do wody, za małą powierzchnię klatek i wybiegów, brak opieki weterynaryjnej, zmianyskórne u zwierząt, brak odpowiedniej wentylacji, niezabezpieczone wybiegi dla zwierząt, zwierzęta koniowate pozostające na uwięzi, brak zawiadomienia do PIW o przyjeździe cyrku.
Cyrk nie dość, że nie odgrywa roli edukacyjnej, to wręcz spełnia funkcję antyedukacyjną, pokazując widzom zwierzęta w nienaturalnych warunkach, wykonujące nienaturalne czynności. 27 marca 2015 roku Komitet Psychologii Polskiej Akademii Nauk wydał uchwałę, w której stwierdza, że „spektakle cyrkowe z udziałem zwierząt są pozbawione walorów edukacyjnych, a także potencjalnie szkodliwe dla procesu wychowania młodych ludzi”.
Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu określiło nakłanianie dzieci do uczestnictwa w występach cyrków ze zwierzętami jako działalność niepożądaną. A według MENiS jest to niezgodne z Konwencją Praw Dziecka podkreślającą, iż nauka powinna być ukierunkowana na rozwijanie w dziecku poszanowania środowiska naturalnego.
Rok 2020:


Mural HELP. Ma przyciągać uwagę mieszkańców i uświadamiać, że zwierzęta też mają uczucia. Pomysłodawcami tego dzieła jest koalicja "Cyrk bez zwierząt".
- Mural przedstawia zwierzęta, które swoimi pozami układają napis HELP. Jest tutaj: tygrys, żyrafa, miś, słoń i krokodyl - one są specjalnie bardzo kolorowe, żeby przyciągnąć uwagę przechodniów. Użyłam tutaj dużo kolorów, ale te zwierzaki mają bardzo smutne miny, to taka przenośnia - wyjaśnia autorka Zuzanna Milewska.


Cyrk to naprawdę okropne miejsce 🙁 skończmy z tym” – pisze Zuzanna Milewska na swoim Instagramie.
Mural powstał przy ul. Piotrkowskiej 217.

Źródła:
https://viva.org.pl/
https://www.eska.pl/lodz/
Fot. Monika Czechowicz

niedziela, 12 września 2021

Na klatce schodowej jak w galerii sztuki.

W podwórku przy Piotrkowskiej 217 w Łodzi młody artysta Jonasz Koperkiewicz tworzy wielkoformatowe murale.


Jest lew, kuna, pies, aligator i sowa - wszystkie z ludzkimi ciałami. Klatka schodowa w kamienicy na podwórku przy Piotrkowskiej 217 staje się małą galerią sztuki współczesnej. Młody łódzki artysta za pomocą murali tworzy tam fantastyczny, bajkowy świat. - Takie obrazy dobrze się sprawdzają, bo jednak urozmaicają tę szarą rzeczywistość. Jasne, że jeżeli jest wyremontowane łatwiej się maluje, ale podejrzewam, że można się wpisać też w klimat takich starszych, zniszczonych miejsc - mówił artysta.

Fot. Monika Czechowicz

sobota, 11 września 2021

Dawna willa Ryszarda Geyera przy ulicy Czerwonej.

Zabytkowa willa przy ulicy Czerwonej 3.

Willa została wzniesiona dla Ryszarda Geyera, przedstawiciela jednej z najznakomitszych łódzkich rodzin fabrykanckich, syna i współspadkobiercy Ludwika Geyera, pionera łódzkiego przemysłu, brata Eugeniusza Geyera.

Jubileuszowe wydanie "Lodzer Zeitung", 1863-1913.


"Ilustrowana Republika", rok 1929.

"Ilustrowana Republika", rok 1929.
(więcej o rodzinie Geyerów w baedekerze TUTAJ)

Ryszard Geyer był współwłaścicielem i od 1886 roku dyrektorem Towarzystwa Akcyjnego Manufaktur Bawełnianych Ludwika Geyera.

"Biała Fabryka" Ludwika Geyera, widoczny fragment stawu  i część zabudowań fabrycznych. W tle wieża kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Mateusza oraz bazyliki archikatedralnej pw. św. Stanisława Kostki. Staw utworzony na rzece Jasień pierwotnie znajdował się w ogrodzie przyfabrycznym. Przed II wojną światową zbiornik wodny był większy i znajdowała się na nim wyspa - obecnie, po zasypaniu części stawu, stanowi ona część parku im. Władysława Reymonta.


Willa Ryszarda Geyera została wzniesiona w latach 1897-1898. 

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1900.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1914.

W końcu lat 30. XX wieku obiekt został sprzedany przez spadkobierców. Po II wojnie światowej przejęły go komunistyczne władze i przekazały w użytkowanie Zespołowi Opieki Zdrowotnej Łódź-Śródmieście. Mieścił przychodnie zdrowia, następnie Przedszkole nr 82 i Dom Opieki Społecznej. 


W 1996 roku willę zakupiła łódzka Okręgowa Izba Lekarska i zaadaptowała ją na swoją siedzibę po dokonaniu renowacji wnętrz. Zachowano jednak charakterystyczny dla wystroju eklektyzm. Budynek kupiony został za 1 mln zł, koszty remontu w całości pokryła Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi.

Obiekt w 2000 roku został nagrodzony jako Najlepsze Wnętrze Roku w konkursie Fundacji Ulicy Piotrkowskiej i łódzkiego SARP.

Kopia projektu budowli znajdująca się w Archiwum Państwowym w Łodzi sygnowana jest przez znanego architekta Piotra Brukalskiego, absolwenta petersburskiej Cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych, który wykonał nieco później także projekt rozbudowy.


Obiekt stanowi znakomity przykład neorenesansowej willi nawiązującej do wzorców włoskich, w redakcji bezlińsko-drezdeńskiej, jakie dominowały w budownictwie rezydencjonalnym w Łodzi w ostatniej ćwierci XIX wieku. 
Willa położona jest w najbliższym sąsiedztwie Geyerowskich zakładów rozciągających się po drugiej - południowej - stronie ulicy Czerwonej. Otacza ją ogród, pierwotnie sięgający od ulicy Piotrkowskiej do Wólczańskiej, w późniejszym czasie znacznie okrojony. W jego części wschodniej wybudowano kościół ewangelicko-augsburski pw. św. Mateusza.

Widok na kościół św. Mateusza z okien willi Ryszarda Geyera.

Willa założona jest na rzucie zbliżonym do kwadratu z ryzalitami. 
Parter zdobiony jest boniami, na piętrze okna ujęte są dekoracyjnymi aediculami, od południa znajduje się trójdzielne okno weneckie. 


Od wschodu umieszczono wejście główne poprzedzone małymi schodkami, osłonięte żelaznym ażurowym przeszklonym daszkiem.
Na początku XX wieku od północnego zachodu dobudowano niższy ryzalit z tarasem na piętrze, obrzeżonym tralkową balustradą i kolumnami, pomiędzy które wbudowano duże okna.


Do zachodniej elewacji przylega taras z tralkową balustradą, z jednobiegowymi schodami prowadzącymi do ogrodu.


We wnętrzu zastosowano układ trójtraktowy. Westybul od wschodu, z jednobiegowymi schodami ujętymi dębowymi balustradami, prowadzi poprzez szeroki otwór ujęty kolumnami do centralnie usytuowanego hallu o wystroju neorenesansowym.


Z boku westybulu usytuowano klatkę schodową wiodącą na piętro.


Pokoje na parterze z częściowo zachowanym wystrojem. 


Od strony ogrodu ustytowano dwa neorokokowe salony połączone szerokim otworem drzwiowym: od południa znajduje się salon muzyczny z fryzem o dekoracji sztukatorskiej z przedstawieniem instrumentów muzycznych, od północy sala balowa z kominkiem i dużym zwierciadłem. 
Obok usytuwano "salę złotą" o wystroju neorenesansowym. Na piętrze znajdują się przekształcone pomieszczenia biurowe; w centrum hall ze świetlikiem wypełnionym witrażem z lat 20. XX wieku, przypisywanym warsztatowi Dezyderego Mocznaya ze Zbąszynia, współcześnie zrekonstruowanym.

Wyjątkowy, podświetlany witraż z wizerunkiem rogów obfitości i kwiatów.

Witraż od góry posiada specjalne podświetlenie.

Na poddaszu Okręgowa Izba Lekarska zgromadziła medyczne pamiątki i dawne narzędzia lekarskie, wyeksponowane w specjalnych gablotach. Wrażenie robią dentystyczne wiertła...


Warto przy tej okazji wspomnieć o zasługach nestora rodu, Ludwika Geyera, ktory mocno angażował się w podniesienie opieki zdrowotnej dla ludności Łodzi. To w znacznym stopniu dzięki jego wysiłkom powstał szpital miejski dla najuboższych pw. św. Aleksandra, wzniesiony w 1846 roku przy Rynku Fabrycznym (obecnie budynek Wyższego Seminarium Duchownego przy Placu Katedralnym Jana Pawła II).

Wyższe Seminarium Duchowne przy Placu Katedralnym,
dawniej szpital pw. św. Aleksandra, otwarty w 1846 roku.
(fot. archiwalna ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego)

S. Sterling, F. Adamowicz. Materiały do monografii sanitarnej miasta (1860-1932)

Geyer należał również do Obywatelskiego Komitetu Cholerycznego, powołanego w związku z dość często powracającymi epidemiami cholery w Łodzi, angażując się w organizowanie pomocy medycznej i materialnej dla najbiedniejszych.

"Dziennik Łódzki", rok 1892.

Opieką zdrowotną objął także swoich pracowników, organizując w 1857 roku równolegle z Scheiblerem, prekursorską kasę chorych, do której składki wpłacali robotnicy i pracodawca, a z powstałego funduszu utrzymywano lekarza, opłacano zakup lekarstw i wypłacano zapomogi podczas choroby.
Potomek Ludwika Geyera, Emil Geyer przyczynił się także do powstania w 1899 roku w Łodzi Pogotowia Ratunkowego.


źródła:
Krzysztof Stefański, Jacek Kusiński. Łódź. Pałace i wille.
Centralne Muzeum Włókiennictwa https://cmwl.pl/
https://uml.lodz.pl/

Fot. współczesne Monika Czechowicz

"Rozwój", rok 1902.

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz Centralnego Muzeum Włókiennictwa.

Winieta okolicznościowa wydana z okazji 100-lecia istnienia 
zakładów przemysłu bawełnianego "Ludwik Geyer", rok 1929
(zbiory Centralnego Muzeum Włókiennictwa)

Przeczytaj jeszcze w baedekerze:

BAEDEKER POLECA:
Krzysztof Stefański, Jacek Kusiński. Łódź. Pałace i wille.


Pierwsza publikacja w tak szeroki sposób ukazująca łódzkie rezydencje fabrykanckie i ich wnętrza, wspaniałe dziedzictwo epoki artystycznej świetności przemysłowego miasta, które dynamiką rozwoju na przełomie XIX i XX wieku ustępowało jedynie miastom amerykańskim. Ksiązka zawiera zdjęcia 62 rezydencji, w tym pałaców Poznańskich, Scheiblerów, Heinzlów, Kindermannów i Biedermannów, a także kilku mniej znanych, ale godnych uwagi obiektów.
Wydawnictwo Kusiński.