Fot. Monika Czechowicz
wtorek, 24 marca 2026
poniedziałek, 23 marca 2026
Maki na Teofilowie.
Mural
makowy, mural wiosenny, ozdobił szczytową ścianę bloku przy ul.
Wincentego Pola na Teofilowie.
Baedeker zrobił zdjęcia ...może dwa
tygodnie temu, poszukując wiosny w Łodzi, a po tygodniu dostaliśmy zdjęcie ostatnie: maki zabazgrane obrzydliwie.... Gdzie chcemy
mieszkać i żyć?
Fotka nadesłana do baedekera:
Fot. Monika Czechowicz i Sławek Maciaszczyk.
niedziela, 22 marca 2026
Kawiarnia "Irena" ☕
Pamiętacie łódzką kawiarnię z serialu "Daleko od szosy"? Główny bohater Leszek Górecki (Krzysztof Stroiński) odwiedzał ten lokal razem ze swoją dziewczyną Anią (Irena Szewczyk).
Kawiarnia "Irena" w latach 70. przy ul. Narutowicza 78.
Kadr z filmu Zbigniewa Chmielewskiego "Daleko od szosy".
(źródło fotografii: lodz.tvp.pl)
"Dziennik Łódzki", rok 1968.
Kawiarnia znajdowała się w pawilonie na parterze bloku zaprojektowanego przez Bolesława Kardaszewskiego, architekta związanego z Łodzią (jego autorstwa są m.in. budynek ASP i charakterystyczne bloki przy ulicy Zamenhofa 1/3 i 5). Kawiarnię nazwano Irena - na cześć jego żony.
Bolesław Kardaszewski (1931-2000)
- architekt, wykładowca akademicki Politechniki Łódzkiej i polityk, poseł na sejm PRL VII kadencji.
(źródło fotografii: Bolesław Kardaszewski - Życie i twórczość | Artysta | Culture.pl)
Przeczytaj w baedekerze:
"Dziennik Łódzki", rok 1971.
"Dziennik Łódzki", rok 1971.
Było to miejsce wyjątkowo popularne wśród studentów łódzkich uczelni - w pobliżu znajdowało się kilka wydziałów Uniwersytetu Łódzkiego.
W miejscu dawnej kawiarni "Irena" powstaje nowoczesny żłobek miejski o nazwie "Irenka". Zakończenie prac ma nastąpić w maju 2006 roku, na razie widoczny plac budowy.
Kultowy budynek przy ulicy Narutowicza 78A zyska nowe życie.
Inwestycja powstaje dzięki rządowemu programowi Aktywny Maluch, z którego Łódź otrzymała ponad 20 mln zł. Celem programu jest zwiększenie liczby miejsc w żłobkach. Miasto planuje budowę kolejnych żłobków – przy ul. Syrenki 19A (60 miejsc) i ul. Beskidzkiej 172 (30 miejsc).
źródła:
Łódź.pl
Przeczytaj w baedekerze:
☕Fot. współczesne Monika Czechowicz
☕Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi
oraz stron:
lodz.tvp.pl
Fotopolska.eu
sobota, 21 marca 2026
- wiosna w salonie mód, czyli zamiast psa pokojowego prosty Kruczek 🙃
"Dziennik Łódzki", rok 1888.
"Tygodnik Mód"
Zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
wtorek, 17 marca 2026
Łódź się bawi, czyli trupa egzotycznych artystów
W 1888 roku cała Łódź żyła wizytą i występami w ogrodzie Paradyzu (dzisiaj Piotrkowska 175) trupy artystycznej Syngalezów z Cejlonu (dzisiejsza Sri Lanka).
"Dziennik Łódzki", rok 1888.
"Dziennik Łódzki", rok 1888.
"Dziennik Łódzki", rok 1888.
"Dziennik Łódzki", rok 1888.
Wycinki prasowe pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
Fot. AI/ baedeker łódzki
niedziela, 15 marca 2026
Krzysztof Krawczyk - łódzki trubadur.
Mural
upamiętniający Krzysztofa Krawczyka. Odsłonięty w 2021 roku w
Opolu, stolicy polskiej piosenki. Zaprojektował go i wykonał Bruno Neuhamer.
Fot. baedeker łódzki
(źródło fotografii: Krzysztof Krawczyk | Jazz Forum)
Urodził się 8 września 1946 roku w Katowicach,
zmarł 5 kwietnia 2021 roku w Łodzi. Pochowany został w podłódzkich
Grotnikach.
Krzysztof
January Krawczyk urodził się w artystycznej, śląsko-dąbrowskiej
rodzinie. Rodzice poznali się w czasie wojny, pracując razem w
fabryce amunicji w Sosnowcu. Matka, Lucyna Krawczyk (1922–2006),
pochodziła z Bielsko-Białej. Była aktorką i śpiewaczką,
występowała m.in. w łódzkim Teatrze Muzycznym i Państwowej
Operetce. Ojciec, January Krawczyk (1906–1964), urodził się w
Sosnowcu. Był dyrygentem, aktorem i śpiewakiem operowym. Od 1933
roku do wybuchu II wojny światowej prowadził orkiestry dansingowe
na statkach trans-atlantyckich. Po wojnie występował w Teatrze
Śląskim im. Wyspiańskiego w Katowicach (1945–1947), Teatrze
Miejskim w Białymstoku (1947–1948), Teatrze Polskim w Poznaniu
(1948–1955).
Mural upamiętniający Krzysztofa Krawczyka. Odsłonięty w 2021 roku w Opolu.
Fot. baedeker łódzki
Państwo Krawczykowie.
(źródło fotografii: Fakt.pl )
Później rodzina Krawczyków przeniosła się do
Łodzi; January występował m.in. w Państwowej Operetce, Teatrze
Ziemi Łódzkiej. Wystąpił w kilku filmach, w rolach epizodycznych.
Ojca "samotnego Trubadura" możemy zobaczyć m.in. w
"Zezowatym Szczęściu" (1960) Andrzeja Munka, "Czasie
przeszłym" (1961) Leonarda Buczkowskiego i "Panience z
okienka" (1964) Marii Kaniewskiej. Zmarł z powodu choroby
nowotworowej kiedy Krzysztof miał 18 lat.
January Krawczyk, ps. Sampolini (1906-1964)
- polski aktor, śpiewak (baryton liryczny) i dyrygent.
(źródło fotografii:
Internetowy Słownik Biograficzny Artystów Scen Polskich
Mały Krzyś.
(źródło fotografii: Fakt.pl )
Mając kilka lat tańczył pod sklepem z nadajnikami
radiowymi, z którego dobiegały dźwięki muzyki, wzbudzając
zachwyt i aplauz przechodniów. Krzysztof Krawczyk spędził swoje dzieciństwo w
teatrach, często oglądał swoich rodziców podczas prób, uwielbiał
chodzić na przedstawienia.
Mały Krzyś z rodzicami.
(źródło fotografii: Fakt.pl)
Muzykiem został dzięki fascynacji amerykańskim kinem, bluesem, jazzem, a później rock and rollem. W latach 50. dystrybucja amerykańskich filmów była znikoma, w kinoteatrach przeważały produkcje polskie i radzieckie. Krawczyk spędzał swoje dzieciństwo w Łodzi, mieście związanym z legendarną Filmówką. Ojciec zabierał go czasami na zamknięte pokazy amerykańskich filmów – tak usłyszał po raz pierwszy Louisa Armstronga. Kolejnym impulsem był rock and roll: "To było coś na kształt rewolucji – wyzwolenie z okowów starej muzyki" – wspominał Krawczyk w swojej autobiografii – "Jakbyśmy niewolniczo tkwili w muzyce przeszłości i nagle dzięki takim ludziom jak Bill Halley, Elvis Presley, a potem Beatlesi wybiliśmy się – my powojenne pokolenie – na wolność muzyczną".
W 1962 roku Krzysztof Krawczyk został wyrzucony z liceum za incydent związany ze spożyciem alkoholu. Maturę zdał chodząc do szkoły wieczorowej, już wtedy występował razem ze Sławomirem Kowalskim – późniejszym Trubadurem. Grali na różnego rodzaju szkolnych akademiach – pozwalało im to poprawić stopnie. Poznali się na organizowanej przez łódzki Młodzieżowy Dom Kultury imprezie z cyklu "Spotkanie z piosenką", podczas której każdy mógł wystąpić na scenie. Krawczyk był wtedy solistą zespołu Komety.
Zespół Komety.
Od lewej: Henryk Stolarski, Krzysztof Krawczyk, Tadeusz Aleksander Kawecki, konferansjer zespołu Wojtek Majewski, Marian Lichtman, Jerzy Rybiński, Janusz Płyta, Jerzy Krzemiński.
(źródło fotografii: Dariusz Postolski. Łódzka scena młodzieżowa. Lata 60. i 70. XX wieku, Łódź 2019/archiwum Jerzego Krzemińskiego)
Zespół
wokalno-instrumentalny Komety powstał w 1962 roku w Łodzi.
Założycielem grupy był Jerzy Krzemiński - akordeon, gitara.
Pozostałymi członkami formacji byli: Janusz Płyta - gitara; Jerzy
Rybiński - gitara basowa, śpiew; Henryk Stolarski - perkusja;
Krzysztof Krawczyk - śpiew; Marian Lichtman - śpiew i Aleksander
Kawecki - śpiew. Konferansjerem w czasie występów Komet był
Andrzej Maciejewski. Grupa odbywała próby w Młodzieżowym Domu
Kultury w Łodzi.
Repertuar Komet składał się z utworów
instrumentalnych The Shadows i The Ventures oraz piosenek Billa
Haleya, Elvisa Presleya, Paula Anki, Neila Sedaki, Roya Orbisona,
Cliffa Richarda, The Platters i The Beatles. Zespół grał w MDK,
klubie Hermes oraz w innych łódzkich klubach.
Grupa zakończyła
działalność w 1964 roku - Jerzy Krzemiński, Marian Lichtman
i Krzysztof Krawczyk znaleźli się w składzie powstałego wtedy
zespołu Trubadurzy.
Zespół Komety.
Za perkusją Henryk Stolarski; od lewej: Janusz Płyta, Jerzy Krzemiński, Jerzy Rybiński, Marian Lichtman.
(źródło fotografii: Dariusz Postolski. Łódzka scena młodzieżowa. Lata 60. i 70. XX wieku, Łódź 2019/archiwum Jerzego Krzemińskiego)
Sławomir Kowalewski w wywiadzie przeprowadzonym przez Bohdana Gadomskiego
wspomina spotkanie z Krawczykiem:
Pamiętam, że ubrany był w długi sweter i śpiewał piosenkę "Ząb, boli mnie ząb". Nie pamiętam, jakie miejsce wtedy zajął, ale zwrócił moją uwagę. Szybko nawiązaliśmy kontakt ze sobą i w ten sposób zaczęła się nasza znajomość, która ładnie się rozwijała. Już wtedy miałem pomysł na założenie zespołu big beatowego w Łodzi, który byłby super grupą reprezentującą miasto na ogólnopolskim rynku.
Pamiętam, że ubrany był w długi sweter i śpiewał piosenkę "Ząb, boli mnie ząb". Nie pamiętam, jakie miejsce wtedy zajął, ale zwrócił moją uwagę. Szybko nawiązaliśmy kontakt ze sobą i w ten sposób zaczęła się nasza znajomość, która ładnie się rozwijała. Już wtedy miałem pomysł na założenie zespołu big beatowego w Łodzi, który byłby super grupą reprezentującą miasto na ogólnopolskim rynku.
Sławomir Kowalewski
- piosenkarz, gitarzysta i kompozytor. Wraz z Krzysztofem Krawczykiem, Marianem Lichtmanem, Jerzym Krzemińskim i Bogdanem Borkowskim stworzył w 1963 roku Trubadurów.
(źródło fotografii: strona Sławomira Kowalewskiego na FB/ Facebook/
(źródło fotografii: ABC kultury polskiej: Krzysztof Krawczyk – król polskiej estrady)
Krzysztof
Krawczyk zapisał wspomnienia z pierwszych koncertów:
Koncert odbył się w Hali Sportowej w Łodzi, w karnawałowym
okresie pomaturalnym. Amatorski zespół występował przed wielkimi
gwiazdami bigbitu, Czerwono-Czarnymi.
12
tysięcy ludzi krzyczało po naszym występie: "Trubadurzy,
Trubadurzy!!!". W późniejszych latach mieliśmy ogromną ilość
koncertów tego typu, ale ten koncert w Łodzi był pierwszy.
Pamiętam też, jak już jako pracownicy Estrady Łódzkiej graliśmy
dla kilku tysięcy młodych łodziaków w Parku Poniatowskiego.
Młodzież tańczyła, śpiewała, zapaliła pochodnie z gazet aż w
końcu musiała interweniować milicja z psami, bo kto wie, jak by
się to skończyło. Miałem wtedy 19 lat.
Trubadurzy. Fot. Jerzy Michalski/Forum
źródło fotografii: Krzysztof Krawczyk - Życie i twórczość | Artysta | Culture.pl
Znakiem rozpoznawczym zespołu były charakterystyczne stroje. Najpierw nosili koszule z żabotami i tużurki, czyli rodzaj żakietu o wyciętych i zaokrąglonych połach popularny w okresie biedermeier – było to dla nich wyjątkowo niekomfortowe – kostiumy były z grubego materiału, czuli się jak w saunie.
(źródło fotografii:
Kolejnym
charakterystycznym elementem koncertów Trubadurów była
choreografia, każdej piosence towarzyszył inny performans. Estrada
Łódzka, z którą byli związani kontraktem, wymagała od nich
tańca z gitarami. Mikrofony były przymocowane do gitar, co nie było
zbyt łatwe – konieczność występowania z dwoma kablami, jednym
połączonym z mikrofonem, drugim z gitarą, była dość kłopotliwa.
W 1966 roku Trubadurzy zadebiutowali na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Za piosenkę "Ondraszku, Ondraszku" otrzymali II nagrodę w "Koncercie młodości".
W 1966 roku Trubadurzy zadebiutowali na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Za piosenkę "Ondraszku, Ondraszku" otrzymali II nagrodę w "Koncercie młodości".
Sława Mikołajczyk & Trubadurzy - Ondraszek
(źródło: YouTube.pl)
Byli jednym
z najpopularniejszych zespołów bigbitowych w Polsce, koncertowali w
całym kraju. W swojej twórczości łączyli różne nurty muzyki
rockowej (od psychodelii i rocka progresywnego do funk rocka),
wieloosobowymi partiami wokalnymi znanymi z nurtu doo wop i
inspiracjami wschodnim folklorem, szczególnie rosyjskimi romansami.
To właśnie nawiązania do rosyjsko-romskiej muzyki wyznaczały
charakter pierwszych płyt utworu, szczególnie słychać to w
harmonii i charakterystycznych zwrotach melodycznych.
Nagrana w 1968
roku debiutancka płyta "Krajobrazy" zdobyła status Złotej
Płyty. Do składu dołączył Ryszard Poznakowski (organy, pianino).
Trubadurzy, rok 1968.
Od lewej: Ryszard Poznakowski, Marian Lichtman, Krzysztof Krawczyk, Sławomir Kowalewski.
(źródło fotografii: Polski bigbit i nie tylko: Trubadurzy)
Trubadurzy zdobyli ogromną popularność nie tylko w Polsce. Zostali prawdziwymi gwiazdami w Związku Radzieckim – dla tamtejszej publiczności byli powiewem Zachodu. Ich płyty wydawane przez Miełodię rozchodziły się w olbrzymich nakładach.
"Dziennik Łódzki", rok 1969.
Podczas trasy w
1969 roku zagrali około 70 koncertów. Na koncertach w ZSRR zdarzało
im się śpiewać po angielsku, co spotykało się zawsze z oporem
radzieckich cenzorów. Trubadurzy próbowali wybrnąć z impasu
argumentami o poprawnym ideologicznym pochodzeniu rock and rolla,
mówili, że są to "piosenki niewolników, śpiewane przeciw
swym ciemiężcom". W ten sposób zdobywali pozwolenie nawet na
śpiewanie Beatlesów…
Występowali
też m.in. w Mongolii (ponad 20 koncertów), NRD, RFN,
Czechosłowacji, Bułgarii, Belgii, Holandii. Jednym z największych
osiągnięć zespołu był występ na koncercie zorganizowanym z
okazji Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972.
Trubadurzy, rok 1970.
(źródło fotografii: Niecierpliwy w nas ciskał się duch. Historia polskiego big-beatu - Super Express)
W 1973 roku Krawczyk rozpoczął solową karierę.
"Dziennik Łódzki", rok 1973.
Trubadurzy.
Od lewej: Marian Lichtman, Krzysztof Krawczyk, Ryszard Poznakowski, Sławomir Kowalewski.
W 1974 Polskę opuścił Marian
Lichtman, który emigrował do Danii, jego rodzice wyjechali z Polski
w trakcie antysemickiej nagonki w marcu 1968 roku. Wyjazd
Lichtmana był wielkim ciosem dla Krzysztofa Krawczyka, byli bliskimi
przyjaciółmi.
Marian Lichtman (fot. Sebastian Skalski),
urodził się w 1947 roku w Łodzi
- kompozytor, perkusista i wokalista.
Wraz z Krzysztofem Krawczykiem, Sławomirem Kowalewskim, Jerzym Krzemińskim i Bogdanem Borkowskim stworzył w 1963 roku zespół Trubadurzy.
(źródło fotografii: Centrum Kultury Jidysz)
Zespół został reaktywowany w 1976 roku, w tym
samym roku Krawczyk znowu go opuścił. Trubadurzy koncertują do
dziś.
Ciekawym
epizodem z życia Krzysztofa Krawczyka był eksperymentalny Izomorf’
67 stworzony przez poetę Andrzeja Bajkowskiego. Zespół ten istniał
przez półtora roku, w okresie konfliktu w Trubadurach. Marian
Lichtman w rozmowie z Andrzejem Kosmalą charakteryzował ten spór o
hegemonię w zespole jako "młodzieżowe ambicyjki, zagrywki".
Nazwa eksperymentalnego składu pochodziła od uproszczonego zapisu
nutowego – nazywanego izomorficznym – został on stworzony z
myślą o amatorskich muzykach, którzy nie posiadali wszechstronnego
wykształcenia muzycznego. Jego twórcami byli filozof Tadeusz Wójcik
i muzykolog Maciej Zalewski, założyciele Studium Postępu
Technicznego Muzyki "Izomorf" przy Warszawskim Towarzystwie
Muzycznym. Teoria ta została opisana w pracy "Zasady
izomorficznej notacji muzycznej" (Warszawa, 1962). Zapis
izomorficzny promowany był w popularnym czasopiśmie "Radar".
W pierwszym składzie Izomorfu 67 występowali: Sława Mikołajczyk (śpiew), Krzysztof Krawczyk (śpiew, gitara basowa), Marian Lichtman (perkusja). Krawczyk nauczył się grać na gitarze basowej specjalnie na tę okazję. Zawieszeni Trubadurzy tworzyli piosenki inspirowane sztuką, śpiewali o obrazach Salvadora Dalego, "Słonecznikach" Van Gogha, a nawet obrazach Teofila Ociepki. Krawczyk wspominał:
Izomorf’ 67 był efemerydą na naszym rynku muzycznym. Takim ambitnym dziwolągiem muzycznym i od początku miał małe szanse. Był to bardzo trudny okres, bo nie było zarobków. Pamiętam, że z Lichtmanem potrafiliśmy w Warszawie pokonać piechotą odległość z wynajętego mieszkania na Ochocie do studenckiej stołówki na Grochowie, gdzie zupy były za darmo i myśmy się tymi zupami karmili.
"Dziennik Łódzki", rok 1975.
"Dziennik Łódzki", rok 1975.
W pierwszym składzie Izomorfu 67 występowali: Sława Mikołajczyk (śpiew), Krzysztof Krawczyk (śpiew, gitara basowa), Marian Lichtman (perkusja). Krawczyk nauczył się grać na gitarze basowej specjalnie na tę okazję. Zawieszeni Trubadurzy tworzyli piosenki inspirowane sztuką, śpiewali o obrazach Salvadora Dalego, "Słonecznikach" Van Gogha, a nawet obrazach Teofila Ociepki. Krawczyk wspominał:
Izomorf’ 67 był efemerydą na naszym rynku muzycznym. Takim ambitnym dziwolągiem muzycznym i od początku miał małe szanse. Był to bardzo trudny okres, bo nie było zarobków. Pamiętam, że z Lichtmanem potrafiliśmy w Warszawie pokonać piechotą odległość z wynajętego mieszkania na Ochocie do studenckiej stołówki na Grochowie, gdzie zupy były za darmo i myśmy się tymi zupami karmili.
"Dziennik Popularny", rok 1976.
(źródło fotografii: Krzysztof Krawczyk - Byłaś Mi Nadzieją - polskienagrania.com.pl)
Koncertował wtedy niemal na całym
świecie – dojechał nawet na Kubę i Jamajkę. Nazywany był
"polskim Tomem Jonesem".
Ważnym
momentem solowej kariery Krawczyka było spotkanie z Jerzym Milianem,
muzykiem znanym z sekstetu Krzysztofa Komedy. W latach 70. był
dyrektorem Orkiestry Rozrywkowej Polskiego Radia i Telewizji w
Katowicach – jego dorobek prawdziwie doceniany jest dopiero
dzisiaj, dzięki reedycjom wydawanym przez wytwórnię GAD Records.
"Prowadził wspaniałą orkiestrę, którą wymyślił i był z
nią bardzo zżyty, złożoną z młodych muzyków, wśród których
cieszył się dużym poważaniem, mimo bardzo kumpelskiego stosunku
do nich" – wspominał Krzysztof Krawczyk. Napisali razem kilka
wspólnych piosenek, m.in. prawdopodobnie największy hit w karierze
polskiego Toma Jonesa – "Parostatek".
Innym istotnym przebojem w karierze Krawczyka był napisany w 1979 roku z Jarosławem Kukulskim utwór "To, co dał nam świat". Kukulski opowiadał w niej o swoim rozstaniu z Anną Jantar – po nagraniu piosenka nie była puszczana w radiu, przypomniano sobie o niej po tragicznej śmierci Anny Jantar.
Innym istotnym przebojem w karierze Krawczyka był napisany w 1979 roku z Jarosławem Kukulskim utwór "To, co dał nam świat". Kukulski opowiadał w niej o swoim rozstaniu z Anną Jantar – po nagraniu piosenka nie była puszczana w radiu, przypomniano sobie o niej po tragicznej śmierci Anny Jantar.
Krzysztof Krawczyk "To co dał nam świat"
(źródło: YouTube.pl)
Krystof
(Krzysztof Krawczyk) - Auf Wiedersehen Madelaine (1979)
(źródło: YouTube.pl)
W latach 1980–1985 koncertował na terenie USA, wyjątkowo dużo koncertów zagrał w klubach w Las Vegas. Najczęściej były to imprezy polonijne, chociaż wciąż liczył na wielki sukces, poszerzenie swojej publiczności o anglojęzycznych mieszkańców Stanów. Wydał płytę "From a Different Place" dla wytwórni TRC, ale amerykański sen Krawczyka wciąż nie mógł się ziścić. Warunki zdawały się idealne, w kraju trwał karnawał "Solidarności", Polska często pojawiała się na nagłówkach amerykańskich gazet. Samotny trubadur w Ameryce wydał nawet singiel pt. "Solidarity" (występował jako Krystof), na którego okładce maluje farbą na murze napis: "Solidarność".
Krzysztof Krawczyk - Solidarity
(źródło: YouTube.pl)
(źródło: YouTube.pl)
Krzysztof Krawczyk, Nowy Jork, 1982. Fot. Cz. Czapliński.
(źródło fotografii: PORTRET z HISTORIĄ Krzysztof Krawczyk)
Na emigracji nie zawsze mógł wyżyć z koncertowania. Zdarzało mu się pracować jako barman, taksówkarz, robotnik fizyczny. Wspominał, że w magazynie "Billboard" przeczytał recenzję płyty Zbigniewa Namysłowskiego, w której dziennikarz napisał: "Podobno jest to najlepszy saksofonista w Polsce, oznacza to widocznie to samo, co najlepszy hokeista lodowy w Kenii". Podobno do decyzji o powrocie namówił go Czesław Niemen, którego spotkał na jednym z amerykańskich koncertów.
Wrócił
do Polski w 1985 roku, chociaż w latach 1990–1994 ponownie
zamieszkał w Stanach. W Nashville nagrał płytę wyprodukowaną
przez Davida Briggsa, który współpracował z Deanem Martinem,
Joaną Baez, Dolly Parton, B. B. Kingiem. Nagrał nawet jedną sesję
nagraniową z Elvisem Presleyem. Niestety i tym razem nie zdobył
amerykańskiego rynku. "Pokochałem ten kraj mimo wielu porażek
i upokorzeń" – mówił Krawczyk.
Pobyt
w USA odcisnął duże piętno na muzyce Krawczyka. W 1986 roku
nagrał dla Telewizji Polskiej recital country "Nie przesadza
się starych drzew". Rok później nagrał "Country Album".
Andrzej Kosmala wspominał, że Krawczyk miał problem ze śpiewaniem
"na pół gwizdka", z luzem potrzebnym do wykonywania
country, jakby od niechcenia. Dlatego przed nagraniem każdego
kolejnego utworu zażywał tabletkę relanium.
Nie
przesadza się starych drzew. Krzysztof Krawczyk
(źródło: YouTube.pl)
"Gdy nam śpiewał Elvis Presley", album The Best Of,vol.2
(źródło: YouTube.pl)Na swojej stronie Facebookowej pisał w 2015 roku:
Elvis Presley – to kolorowe okładki płyt z tamtych lat, a na tych płytach upajający głos, który pozwalał nam mocniej przytulać dziewczyny.
Elvis Presley – to głos, który rozjaśniał naszą polską szarą rzeczywistość tamtych trudnych lat. Bo gdy nam śpiewał Elvis Presley, świat miał trochę więcej barw! (…)
Elvis Presley – to moje życie!
Elvis Presley – to kolorowe okładki płyt z tamtych lat, a na tych płytach upajający głos, który pozwalał nam mocniej przytulać dziewczyny.
Elvis Presley – to głos, który rozjaśniał naszą polską szarą rzeczywistość tamtych trudnych lat. Bo gdy nam śpiewał Elvis Presley, świat miał trochę więcej barw! (…)
Elvis Presley – to moje życie!
W czerwcu 1988 roku Krzysztof Krawczyk wraz z synem Krzysztofem i żoną Ewą ulegli wypadkowi samochodowemu. Wokalista zasnął za kierownicą fiata 125p, wjechał w drzewo. Jego żonie nic się nie stało, ojciec z synem doznali bardzo poważnych obrażeń. Lista obrażeń Krawczyka była bardzo długa: pęknięta żuchwa, uszkodzone kości policzkowe, złamana szczęka, centralne zwichnięcie stawu biodrowego i złamana noga. W wypadku jeszcze bardziej ucierpiał Krzysztof Krawczyk junior, który doznał obrażeń ośrodkowego układu nerwowego.
Dla Krzysztofa Krawczyka wypadek, a właściwie przetrwanie wypadku i rehabilitacji był jedną z przyczyn powrotu do wiary. Duchowej pomocy poszukiwał u o. Jana Góry, poznańskiego dominikanina. Nagrał wtedy swoją interpretację "Psalmów Króla Dawida", wykorzystywał tłumaczenia Romana Brandstaettera, Anny Kamieńskiej i Czesława Miłosza. Później nagrywał wiele płyt z repertuarem religijnym (m.in. "Ave Maria", "Ojcu świętemu śpiewajmy") i świątecznym.
Album "Ave Maria" dedykował Janowi Pawłowi II. Biskup Jan Chrapek podczas papieskiej pielgrzymki do Polski w 1997 roku zaprowadził piosenkarza przed oblicze zwierzchnika kościoła katolickiego. Trzy lata później uczestniczył w oficjalnej Narodowej Pielgrzymce Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 do Rzymu, śpiewał na placu Święto Piotra.
Krzysztof Krawczyk. Ave Maria.
(źródło: YouTube.pl)
Twórczość Krzysztofa Krawczyka po 1989 roku spotykała się z powszechną krytyką prasy muzycznej, ale muzyk się nią za bardzo nie przejmował – szczególnie, że był to dla niego okres wspaniały finansowo, o czym otwarcie mówił. Po powrocie do kraju w 1995 roku jego utwory nie były zbyt chętnie puszczane w telewizji publicznej. Najpopularniejszym programem muzycznym był wtedy Polsatowski "Disco Relax" promujący disco polo, muzykę chodnikową i lokalne odmiany dance’u. Krawczyk postanowił nawiązać do młodzieżowej estetyki, chociaż najważniejszym punktem odniesienia było dla niego italo disco i włoskie canzone. Akceptował dyskotekową rytmizację, używał w swoich utworach nawet elementów rapu (w niektórych piosenkach rapował jego syn – Krzysztof Igor Krawczyk). Nagrywał nowe wersje starych przebojów, komponował też nowe utwory. Piosenkarz korzystał z popularności disco polo.
Krzysztof Krawczyk. Amore
Mio.
(źródło: YouTube.pl)
Nie ma nic gorszego na scenie jak fałszywie brzmiąca nuta. I nie chodzi tutaj tylko o dźwięk wydobywający się z instrumentu czy gardła. Chodzi o prawdę w czystej postaci, o zgodność postawy, wyrazu twarzy, gestu i modulacji głosu, zgodność z własną duszą, często podświadomością, zgodność z własną osobowością.
Krzysztof Krawczyk & Goran Bregovic - Ojda Ojada [Official Music Video]
(źródło: YouTube.pl)
Bregović zostawił Krawczykowi swobodę interpretacyjną, sugerując mu jedynie pewne zmiany dotyczące artykulacji. Chórki zostały nagrane przez członkinie folkowego zespołu Każdy Sobie z Oleśnicy. Lider jugosłowiańskiego zespołu Bijelo Dugme zapytany czemu nagrał płytę z muzykiem disco polo, odpowiedział: "Jeżeli Krawczyk jest disco polo, to ja jestem serbo polo albo serbo disco, jak kto woli".
Krzysztof Krawczyk i Edyta Bartosiewicz. Trudno tak (razem być nam ze sobą...)
(źródło: YouTube.pl)
W
XXI wieku często nagrywał piosenki z artystami młodszymi od
siebie, idolami pokolenia jego dzieci i wnuków: Edytą Bartosiewicz,
Muńkiem Staszczykiem, Norbim, Andrzejem Piasecznym, Maciejem
Maleńczukiem, Robertem Gawlińskim, Ras Lutą. Jego utwory były
chętnie samplowane przez hip-hopowych producentów, m.in. "Zobacz
co potrafię" OMP albo "Prowo" Quebonafide. W 2020
roku na pętli z "Trudno tak" nawijali Berner & B-Real
z Rickiem Rossem.
Krzysztof
Krawczyk - New York (DJ Duch G-Funk Mix)
(źródło: YouTube.pl)
(źródło fotografii: Krzysztof Krawczyk – Wikipedia, wolna encyklopedia)
Krzysztof Krawczyk nagrał kilkaset albumów – oficjalne źródła mówią o 129 oficjalnych solowych płytach. Poza tym płyty z jego muzyką funkcjonowały jako dodatki do gazet i czasopism; prawdopodobnie przez każdy polskim dom przewinęła się kiedyś płyta z nagraniami Krzysztofa Krawczyka.
Magdalena Okraska w felietonie dla Radiowego Centrum Kultury Ludowej pisała:
To artysta, którego i za życia, i do śmierci bardzo zasadniczo odżegnywano od jakichkolwiek związków z kulturą wysoką czy panteonem zasłużonych dla polskiej rozrywki osób, mimo że jego utwory nucono od Gdańska po Podkarpacie, a teksty znano na blachę od imprez integracyjnych działu IT w dużej korporacji po dożynki i remizę, matkę polskiej dobrej zabawy.
Magdalena Okraska w felietonie dla Radiowego Centrum Kultury Ludowej pisała:
To artysta, którego i za życia, i do śmierci bardzo zasadniczo odżegnywano od jakichkolwiek związków z kulturą wysoką czy panteonem zasłużonych dla polskiej rozrywki osób, mimo że jego utwory nucono od Gdańska po Podkarpacie, a teksty znano na blachę od imprez integracyjnych działu IT w dużej korporacji po dożynki i remizę, matkę polskiej dobrej zabawy.
Ostatnie
lata swojego życia Krzysztof Krawczyk spędził z żoną Ewą w
podłódzkich Grotnikach, gdzie kupili i wspólnie wyremontowali dom.
Zmarł 5 kwietnia 2021 roku,
spoczął na miejscowym cmentarzu w Grotnikach.
Rodzice Krzysztofa Krawczyka oraz jego brat Andrzej również spoczywają na cmentarzu w Grotnikach.
Źródła:
Andrzej Kosmala, Krzysztof Krawczyk. "Krzysztof Krawczyk. Życie
jak wino", Warszawa 2021.
Dariusz Postolski. Łódzka scena młodzieżowa. Lata 60. i 70. XX wieku, Łódź 2019.
krzysztofkrawczyk.eu;
polskibigbitinietylko.blogspot.com
polskieradio.pl
Krzysztof Krawczyk - Życie i twórczość | Artysta | Culture.pl
Fot. archiwalne i wycinki prasowe pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi/ wyszukał baedeker łódzki/
oraz stron:
Krzysztof Krawczyk - Życie i twórczość | Artysta | Culture.pl
Fot. archiwalne i wycinki prasowe pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi/ wyszukał baedeker łódzki/
oraz stron:
Polski bigbit i nie tylko: Trubadurzy
Niecierpliwy w nas ciskał się duch. Historia polskiego big-beatu - Super Express
Niecierpliwy w nas ciskał się duch. Historia polskiego big-beatu - Super Express
Filmy pochodzą ze strony YouTube.pl





















.jpg)










%20%E2%80%94%20kopia.jpg)





















