niedziela, 22 września 2013

LITZMANNSTADT GETTO - sierpień, wrzesień 1940.

6 sierpnia
Ruszyła tzw. kuchnia dla inteligencji, przy ulicy Zgierskiej 41.

Ulica Zgierska 41, dzisiaj.

Kuchnia nr 2.
W baedekerze czytaj TUTAJ .

------------------------------------
12 sierpnia
W budynku przy ulicy Ciesielskiej 7 Chaim Mordechaj Rumkowski uruchomił Bank Skupu Wartościowych Przedmiotów i Odzieży. 


Ulica Ciesielska 7, dzisiaj.

Baczął działać już 12 sierpnia 1940 roku. W przeciwieństwie do Banku Emisyjnego, który zajmował się emisją pieniędzy gettowych (czytaj TUTAJ ), bank przy Ciesielskiej przede wszystkim skupował wartościowe przedmioty i pieniądze od mieszkańców zamkniętej dzielnicy. Za zagraniczne dewizy, złote monety, futra, pelisy, biżuterię, nawet obrazy i ubrania płacił markami gettowymi (tzw. "rumkami" bądź "chaimkami"), które nie miały żadnej wartości poza granicami getta.

Marki gettowe, popularnie zwane "rumkami" bądź "chaimkami"

Przełożony Starszeństwa Żydów przekazywał zagrabione mienie niemieckiemu zarządowi getta. Pieniądze, które miały być ekwiwalentem przejętych towarów (na ogół były wycenione dużo poniżej faktycznej wartości), były księgowane przez niemiecką administrację na specjalnym koncie - Ernahrungskonto nr 700, z którego środki miały być przeznaczone na wyżywienie dla getta. Ogromne wpływy banku pojawiły się po przybyciu do getta Żydów z Europy Zachodniej. W krótkim czasie zostali pozbawieni drogocennych przedmiotów i musieli sprzedawać nawet osobiste rzeczy.

 Ulica Ciesielska 7, dzisiaj.

Obowiązek zgłaszania do skupu wszelkiego rodzaju futer został nałożony na mieszkańców obwieszczeniem pana prezesa nr 179 dnia 17 grudnia ub. r. Termin ustalony pierwotnie na dzień 1 stycznia br., wskutek nawału zgłoszeń, przedłużony został do 10 bm., przy czym po tym terminie, w myśl powyższego obwieszczenia, "wszelkie znajdujące się w posiadaniu osób prywatnych futra zostaną zarekwirowane". Prowadzenia akcji skupu futer powierzone zostało Bankowi Przełożonego Starszeństwa Żydów, mieszczącemu się przy Ciesielskiej. W terminie do dnia 10 bm. Bank wypłacił z tytułu zakupionych futer sumę 350 tys. mk, liczba sprzedawców osiągnęła 3500 (w przybliżeniu). [...] W dniu największego nasilenia prac przez ręce fachowych rzeczoznawców przewijało się przeszło 5 tys. sztuk.
(Kronika getta łódzkiego, 12 stycznia 1941)


Najbardziej niesamowita jest jednak wyprzedaż prowadzona przez tych, którzy sami są już sprzedani. takie groteskowe targowisko odbędzie się, być może, dopiero przy okazji następnego końca świata.
Prawie wszyscy trzymają w ręku jakieś ubranie lub buty. Albo sprzedają, albo dopiero co kupili [...] Do wyjazdu zostało niecałe 48 godzin. Miejscowi wiedzą o tym bardzo dobrze. Na gwałt potrzebują oferowanych przedmiotów, ponieważ przez dwa lata pobytu w getcie zostali kompletnie ograbieni. Łakną butów, ubrań, bielizny. Każdy walczy ze swoim sumieniem. Ale w pospiechu nie ma czasu na coś takiego jak wyrzuty sumienia. Ten idiotyczny pospiech sprawia, że ludzie stają się szabrownikami wbrew własnej woli.
Ci, których się wyrzuca, wiedzą o tym doskonale, ale na zgłębianie własnych uczuć nie mają czasu. Tempo jest szalone. Przecież można zabrać tylko 12,5 kg bagażu. Rachunek jest prosty: ciepły koc, ubranie, para butów i trochę bielizny. Jak dobrze pójdzie, jeszcze jakiś garnek i naczynie do picia i ustalona waga 12,5 kg jest prawie przekroczona. A więc: należy pozbyć się balastu i wymienić niepotrzebne przedmioty na prowiant na drogę. Hasło to jest prawem tej okrutnej chwili. [...]
Trzeba przyznać, iż skup centralny płaci nowo wsiedlonym lepsze ceny niż kto inny. Ludzie chętnie biorą tych ostatnich parę marek za resztkę swego dobytku.
Oskar Singer. Przemierzając szybkim krokiem getto.


Bank wydawał dokumenty zwalniające futra od obowiązku sprzedaży i załatwiał związane z akcją skupu futer formalności. Na razie skup innych przedmiotów jest wstrzymany do czasu skompletowania personelu rzeczoznawców branżowych. Bank przeprowadza inkaso należności od dłużników, znajdujących się w mieście (poza gettem) i w okolicy, na podstawie odpowiednich wniosków, wypłacając wpływy z tego tytułu odnośnym beneficjentom, przyjmuje do wymiany czeki, destrukty niemieckie, skupuje komisowo dewizy i waluty, załatwia wpływy na tzw. konto 700.
Kronika getta łódzkiego, 13 stycznia 1941.



Ewentualne przedmioty, które znajdują się w posiadaniu osób przeznaczonych do wysiedlenia, które należy zostawić na miejscu, mogą zostać wystawione na sprzedaż w moim Banku, Bleicherweg 7. Biuro Wysiedleń znajduje się przy Fischerstrasse 8. W biurze tym udziela się wszelkich informacji dotyczących tej sprawy i przyjmuje podania oraz reklamacje.
Chaim Mordechaj Rumkowski, Przełożony Starszeństwa Żydów.
-----------------------------------------------------------------------
18 września
Rozpoczęcie działalności sądu i prokuratury.
Czytaj w baedekerze TUTAJ .

Ulica Gnieźnieńska 20. Tutaj mieściła się prokuratura i sąd getta łódzkiego.

Zobacz jeszcze:
LITZMANNSTADT GETTO - ulica Zgierska
LITZAMNNSTADT GETTO - czerwiec, lipiec 1940 (Bank Emisyjny)

źródło:
Joanna Podolska. Litzmannstadt-Getto. Przewodnik po przeszłości.
Fot. współczesne Monika Czechowicz

piątek, 20 września 2013

Józef Piłsudski na skwerze Związku Strzeleckiego "Strzelec"


Obok Łódzkiego Domu Kultury (ŁDK) przy ulicy Traugutta, pomiędzy ulicami Kilińskiego i Sienkiewicza, kilkakrotnie zakładano zieleniec, ale kolejne przebudowy ulic i skrzyżowań zmieniały lub niszczyły wcześniejsze założenia. 



Ostatecznie w roku 1997, po odsłonięciu pomnika Marszałka Piłsudskiego uporządkowano teren i nadano mu nazwę.


Autorem pomnika jest łódzki artysta Zbigniew Władyka. Pracował nad dziełem blisko pięć lat. 


Czasami pod pomnikiem odbywały się uroczystości, kładziono kwiaty, ale dla większości łodzian nie było to miejsce znane. Młodzi deskorolkarze wykorzystywali płytę pomnika do swoich ćwiczeń. 


Dopiero w 2006 roku teren wokół ŁDK ostatecznie uporządkowano: położona została kamienna nawierzchnia, zamontowano parkowe oświetlenie, pojawiła się zieleń.

Rośnie tu kilka dużych drzew, z których najładniejsze są: lipa srebrzysta, za nią topola laurolistna i dwie, wyższe od wszystkich drzew topole holenderskie.


Sprzed pomnika roztacza się widok w kierunku nowego Dworca Fabrycznego i Parku Moniuszki, a ścieżka spacerowa prowadzi w kierunku ulicy Narutowicza.



Józef Piłsudski miał akcent łódzki w swojej biografii. Przyjechał tu z żoną w listopadzie 1899 roku. Należał wówczas do Centralnego Komitetu Robotniczego PPS, był też redaktorem pisma "Robotnik". Wynajął mieszkanie na I piętrze kamienicy przy ulicy Wschodniej 19, nad składem bawełny i pończoch (dziś na tym budynku wisi pamiątkowa tablica).



Występował jako lekarz Dąbrowski, ale faktycznie pisał artykuły, składał i pomagał drukować konspiracyjne pismo. Przez kilka miesięcy Piłsudski praktycznie nie wychodził z mieszkania - mieszkał tu jak więzień. Dla marszałka było najważniejsze, żeby się nie zdekonspirować. 

"Nowa Panorama", dodatek niedzielny "Ilustrowanej Republiki", rok 1928.


Przy ulicy Wschodniej powstały dwa numery "Robotnika", trzeci był w przygotowaniu. Tajna redakcja została odkryta w nocy z 22 na 23 lutego 1900 roku, a przyszły Marszałek Polski trafił do więzienia carskiego przy ulicy Gdańskiej 13, gdzie spędził dwa miesiące. 


Z Łodzi został przewieziony do warszawskiej Cytadeli. 

"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1935.

W 1919 roku Rada Miejska Łodzi przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela Łodzi. 
"Republika", rok 1923.


"Łódź w Ilustracji". dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1935.

"Ilustrowana Republika", rok 1937.

Na dworcu Łódź Fabryczna wreszcie pojawiają się pociągi - pomnik Piłsudskiego znów będzie witał wszystkich przyjeżdżających do Łodzi...


Przeczytaj jeszcze:
Łódź. Ulica Wschodnia.
Ulica Gdańska 13.

Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

"Panorama", dodatek niedzielny "Republiki", rok 1928.

źródła:
Romuald Olczak [red]. Parki i ogrody Łodzi.
Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki

czwartek, 19 września 2013

MOJA ŁÓDŹ - ROOSEVELTA

fot. Monika Czechowicz

Ulica Roosevelta rozkopana. Trzeba uważnie patrzeć pod nogi, ale warto czasami spojrzeć w górę...