sobota, 6 maja 2017

Skąd

Łódź Kaliska, Łódź Fabryczna – bramy do dalszych
światów
Albo plac Niepodległości – tramwaj do Tuszynlasu.
Jakby furtka.
Może też być furmanką,
ulica Rzgowska i dalej,
walizka, miska, pierzyna.
Na letnisko!
Przez zieloną granicę.
Skąd jesteś dziewczynko? Z Miastałodzi.

Pompa, kolejka z wiadrami,
biały pył w powietrzu,
Kolorowe potoki w rynsztoku.
Płyną. Parują.
Gwiżdże syrena. Już późno!
Szybko, szybko ze szkoły!
A tu dopiero pół drogi.
(Mieszkam na Nawrot, albo na Przejazd,
tak się u nas mówi).

Najładniejszy rysunek – fabryka
na Strzelczyka.
Brama z czarnych prętów,
za nią mur ceglany czerwony
i komin.
Narysowała Mariolka
na piątkę.

Łódź Kaliska, brama z dalszych światów.
Trasa od dworca: Kurczaki, Zarzew, Doły.
Ogrodowa jak się zdąży. (Syrena już nie gwiżdże.)
Tam razem leżą w ziemi obiecanej
katolicy, protestanci, prawosławni,
Żydzi osobno, w koszernej przestrzeni.

A tu świat dywanów i bielizny.
Powierzchnia do wynajęcia.
Pub Życie po Życiu.
For sale.
Ten budynek, szyby wytłuczone
co za bryła! Proporcje!
Image i design! Wielka wartość
Scenograficzne.
(Film w stylu retro, czarno-biały.)
Skąd pani jest? Z Mistałodzi.
Z Miasta
Łodzi
Stale.


Wiersz Marii Karneckiej ze zbioru „Kwiaty Łódzkie. Poezja miasta” – wyboru wierszy nadesłanych na Konkurs Literacki im. Władysława Reymonta


Fot. Monika Czechowicz

środa, 3 maja 2017

Obchody Konstytucji 3 Maja w 1917 roku, czyli Łódź sto lat temu.


Obchody rocznicy Konstytucji 3 Maja w Łodzi, w przeciwieństwie do tych z roku 1916, miały skromny przebieg. Ograniczyły się do uroczystych nabożeństw w kościołach oraz rocznicowej konferencji w Teatrze Polskim, poprzedzającej wystawienie sztuki „Kościuszko pod Racławicami” pióra  Władysława Anczyca.
"Gazeta Łódzka", 1917.

"Godzina Polski", rok 1917.

Podczas porannych nabożeństw część sklepów w mieście była zamknięta, zmieniono też charakter zajęć w szkołach.

"Godzina Polski", 1917.

"Do chwili obecnej zgłosiło swój udział w obchodzie 59 instytucyj. W wykazie tym atoli brakuje jeszcze wielu zrzeszeń, które prawdopodobnie w ciągu dnia dzisiejszego uczestnictwo swe zadeklarują. W pochodzie podąży 25 cechów miejscowych, a między nimi najstarsze cechy: szewców, rzeźników, odlewników i piekarzy, założone w 1818 r."

"Godzina Polski", 1917.

"Wczoraj zgłosiły swój udział instytucye następujące: Związek felczerów, Stow. przędzalników, Stow. sług katolickich, Stow. wzajemnej pomocy pracowników pralni, Związek ogrodniczy, Tow. popierania pracy społecznej, Tow. lekarskie, polskie Tow. teatralne "Wiedza", Tow. krajoznawcze, Tow. prawnicze, Stow. pracowników notaryatu, Kuratorium szkół elementarnych miejskich żydowskich, Tow. Korzeniowskiego, Stow. fabrykantów i kupców, żydowskie Tow. opieki nad sierotami, chóry św. Anny, chóry przy kościele N.M.P., przedstawicielstwo "Chojen", Tow. "Drogista", Tow. oświatowe im. Sienkiewicza, Koło Kobiet, Stow. drukarzy, "Sokół Polski", Koło panien, Łódzka orkiestra symfoniczna, sekcya polskich kupców, Tow. "Talmud Tora", Uniwersytet ludowy, T.K.O., Tow. opieki szkolnej, Koło pomocy legionistów".

"Godzina Polski", 1917.

"Rada miejska i magistrat przyjmują udział w pochodzie. Komitet zarezerwował specyalne miejsce. W dniu 3 maja będą zwolnieni z pracy urzędnicy Polacy ze wszystkich wydziałów magistratu.
*
Odczyty będą wygłoszone w różnych punktach miasta, poczynając od godz. 2 po poł. do 9 wiecz. Dotąd ofiarowało się około 30 prelegentów.
*
Na zakończenie pochodu w kościele św. Stanisława Kostki zostanie wmurowana tablica pamiątkowa, wykonana w zakładzie artystycznym Urbanowicza".

"Godzina Polski", 1917.

"Na wczorajszem posiedzeniu zarządu gminy żydowskiej współ z wybitnymi przedstawicielami inetligencyi żydowskiej w sprawie upamiętnienia rocznicy Konstytucyi 3 Maja uchwalono:
1) Odprawić nabożeństwo w synagodze przy ul. Wolborskiej o godz. 8 1/2 rano, z odśpiewaniem okolicznościowych psalmów. Nadrabin lub jeden z jego zastępców odczyta w języku hebrajskim pamiętny hymn, ułożony w pierwszą rocznicę Konstytucyi 3 Maja, przez zgromadzenie żydowskie, a sekretarz tutejszej gminy żydowskiej, p. I. Szwarcman, wygłosi hymn w języku polskim wraz z wyjaśnieniem tego historycznego dnia. Porządek publiczny w synagodze utrzymywać ma tutejsza młodzież akademicka i szkół średnich z p. Littuerem na czele.
2) Na nabożeństwie będą obecne szkoły początkowe żydowskie Delegacyi szkolnej i przedstawiciele zrzeszeń.
3) W pochodzie przyjmują udział: Zarząd gminy in corpore, komisya obwodowa przy gminie, oraz delegacya duchowieństwa w osobach pp.: Justmana, Fajnera i Goldmana.
4) Lokal gminy nazewnątrz zostaje udekorowany emblematami narodowymi.
5) Zajęcia biura gminy zostają zawieszone.
6) Wydelegowano na posiedzenie głównego Komitetu obchodu 3 Maja, w celu omówienia szczegółów i odnośnych informacyj, panów G. Neumana, S. Białera i I. Szwarcmana.
7) Wyasygnowano sumę na zakup chorągwi i odznak narodowych dla dzieci żydowskich szkół elementarnych".
"Godzina Polski", 1917.

"Stow. śpiewacze katolików-Niemców pod wezwaniem św. Cecylii omawiało na onegdajszem zebraniu sprawę udziału w obchodzie. Uchwalono, aby zarząd zwrócił się o radę w tej mierze do ks. Schmidla.
*
Utworzył się komitet akademicki, reprezentujący około 50 studentów uczelni krajowych i zagranicznych, który przyjmuje czynny udział w organizacyi pochodu. Do komitetu należą pp.: Fichna, Lewin, Littauer, Łapiński, Neugebauer i Waszkiewicz. Studenci występują nadto jako odrębna delegacya z własnym sztandarem.
*
Sklep komitety przy ul. Andrzeja sprzedaje papierowe chorągiewki o barwach narodowych dla dekoracyi okien".

"Nowy Kurier Łódzki", rok 1917.

"Nowy Kurier Łódzki", 3 maja 1917.


Czytamy w „Gazecie Łódzkiej”:
„Zbliżamy się znowu do daty, która zdawna stała się dla narodu polskiego jedną z najmilszych i najuroczystszych, do dnia, który jest rocznicą pierwszej wielkiej reformy państwowej w Polsce. Wspaniałe i pełne zapału obchody, któremi kraj nasz cały uczcił pamięć dnia tego w roku ubiegłym, skoro tylko uzyskano większą swobodę manifestowania uczuć narodowych – były dowodem, że społeczeństwo polskie teraz właśnie widzi i rozumie najlepiej znaczenie tej wielkiej rocznicy. I słusznie. Albowiem właśnie w obecnym czasie, gdy powstaje na nowo i tworzy się państwowość polska, gdy naród do nowego samodzielnego bytu się gotuje, w takim właśnie czasie najbliższe są nam znowu te daty i pamiątki historji naszej, które były objawem naszego życia państwowego i naszych do niego uzdolnień.
Wielka ustawa, uchwalona w dniu 3 maja 1791 roku jako owoc czteroletnich narad sejmowych, położyła podwaliny pod nowy porządek odradzającej się Polski. Z zapałem ogłoszono, że zmniejszyć się mają różnice między stanami obywateli, które w owym czasie były jeszcze tak wielkie, a niektóre różnice zniknąć miały zupełnie. Lud wiejski został wzięty pod opiekę prawa. – Mieszczanie otrzymali przedstawicielstwo w sejmie. Tron polski utwierdzony został dziedzictwem nowej dynastji. Stworzono rząd mocny. Usunięte zostały raz na zawsze podstawy nierządu takie, jak wolna elekcja i „liberum veto”. Uchwalono utworzyć wojsko na razie przynajmniej stutysięczne. Król zaprzysiągł wierność nowej konstytucji.
Były to, jak mówi Mickiewicz:
„Owe czasy szczęśliwe, gdy senat i posły
Po dniu 3 maja w ratuszowej sali
Zgodzonego z narodem króla fetowali,
Gdy przy tańcu śpiewano: Vivat król kochany,
Vivat sejm, vivat naród, vivat wszystkie stany!”
Od obecnych otrzymywano zewsząd wyrazy uznania.
Konstytucja 3 maja nie mogła już wejść w życie w całej rozciągłości. Ale to, co potem nastąpiło dowiodło w całej pełni, jak ogromna siła leżała w tym ostatnim wielkim akcie niepodległego państwa polskiego.
Okazało się, że była to oznaka dokonanego już odrodzenia duchowego Polski i to w myśl zdania Staszica:
„Paść może i naród wielki, zniszczeć tylko nikczemny”. Odrodzenie narodu było już tak żywe, że odtąd toczyć się zaczęła długa, wiekowa walka o odzyskanie niepodległości. O konstytucję stoczono wojnę z Rosją w r. 1792, w 1794 wybuchło powstanie pod wodzą Kościuszki, w 1798 utworzono legjony Dąbrowskiego, których walka trwała do r. 1815, - w 1830, 1848, 1863 podnosił się naród raz po raz wśród ogromnych ofiar do walki o wolność.
Konstytucja 3 maja rzuciła w społeczeństwo polskie ten zaród protestu przeciw upadkowi i niewoli. Stała się testamentem dawnego państwa polskiego. Stwierdziła dowodnie, że naród polski zdolny jest podnieść się do nowego ładu i życia.
Oto dlaczego jest dla nas wspomnienie tej wielkiej ustawy dzisiaj tak cenne i dlaczego widzimy w niem nie tylko piękną historji pamiątkę, ale i – źródło siły i podniety.
Rocznica ta budzi w narodzie otuchę w chwili dzisiejszych wielkich wypadków dziejowych; winna w nim wzniecać nowy ogień żywota, ducha jego ponosić i wzmagać.
Jak w roku zeszłym, tak – tem bardziej – w bieżącym, gdy sprawy nasze zdążają szybko do ostatecznego rozstrzygnięcia, powinny nasze organizacje narodowe i społeczne wyzyskać zbliżającą się rocznicę dla takich właśnie wzniosłych celów i przypomnieć ją masie ludu miejskiego i wiejskiego w Polsce. Sposobności do szerokiego rozbrzmienia pieśni i słowa polskiego, do pobudzenia ducha i rozszerzenia świadomości narodowej – nie wolno dzisiaj zaniedbać. Nie wolno jej zaniedbać tym bardziej w specjalnych warunkach naszego miasta, wymagających wiele opieki i pracy. Spodziewamy się, że Łódź nie pozostanie w tym względzie w tyle za innemi miastami kraju i stolicą, które do należytego wielkiej rocznicy uczczenia gotują się poważnie”.
(B)

"Godzina Polski", rok 1917.

"Nowy Kurier Łódzki", 3 maja 1917.

 "Nowy Kurier Łódzki" tak opisuje ten dzień obchodów:
"Wczoraj od samego ranka jasne promienie słońca zlały na grunt nasz ożywcze ciepło. Pogodne, lazurowej barwy niebo, ani jedną nie przysłonięte chmurką, jakby na zamówienie po długiej i srogiej zimie, zbudziło nadzieję lepszego jutra, jakby samo niebo uczcić postanowiło największe z naszych świąt narodowych, rocznicę konstytucji Trzeciego Maja z r. 1791.
Był to niejako symbol odradzającej się Polski, której ostatnim wspaniałym aktem była konstytucja rzeczona - a po niej nastąpiła długa, ostra i sroga zima stuletniej przeszło niewoli.
Miasto przystrojone we flagi o barwach narodowych i orły białe na purpurowem polu przybrało wygląd świąteczny. Od samego rana tłumy, świątecznie przybrane, zaroiły się na ulicach, dążąc do świątyń Pańskich, by złożyć Najwyższemu dzięki za możność obchodzenia jawnie i uroczyście tego święta, które przez długie lata niewoli obchodziliśmy tylko w ciszy ognisk domowych (...)"

Źródła:
Prasa łódzka z 1917 roku:
"Nowy Kurier Łódzki"
"Gazeta Łódzka"
"Godzina Polski"
ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi
oraz
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1915-1918. Czas głodu i nadziei.

Przeczytaj jeszcze:
Łódź 100 lat temu - obchody rocznicy Konstytucji 3 Maja, rok 1916.





Fot. archiwalne:
Zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi, w tym:

Wystawa On-line "Konstytucja 3 Maja w Zbiorach Specjalnych WBP im. Marszałka Józefa Piłsudskiego" 

wtorek, 2 maja 2017

PIOTRKOWSKA 31 – kamienica Dyszkina i... historia browaru braci Gehlig.


W połowie XIX wieku plac przy Piotrkowskiej 31 (do 1850 roku był to numer 197a, a do roku 1891 numer 270)  należał do Antona Jäkela, później do Arona Kohna. W latach 80-90. XIX stulecia stanął tu drewniany parterowy dom.

Führer durch Lodz, 1898.

Okazała kamienica została zbudowana przez następnego właściciela,  Abrama Bergera.


"Rozwój", rok 1898.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1900.


Berger wybudował kamienicę o niesymetrycznej fasadzie. Ten typ kamienicy występuje bardzo rzadko, ponieważ narusza zasadę symetrii, która była jedną z najważniejszych zasad klasycznych. Asymetria w budynkach z tego okresu zastosowana jest zwykle z jakiegoś istotnego powodu, najczęściej funkcjonalnego – na przykład w celu podkreślenia bramy wjazdowej, która umieszczona jest w bocznej części budynku.


Kamienica została zbudowana w 1899 roku, ma charakter neobarokowy. Prawy ryzalit ma formę wklęsłą. Są to głębokie loggie z oknami dużych rozmiarów, zwieńczone szczytem z małym owalnym oknem.


Lewy ryzalit jest mocno wypukły, tworzy go oryginalny trójkątny, trójkondygnacyjny wykusz zwieńczony kopułą. Ta przestrzenna aranżacja powoduje asymetryczny charakter fasady.
Całości dopełniają bogate zdobienia okien i mansardowy dach z owalnymi lukarnami.


"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1904.

Wkrótce po wystawieniu kamienicy, w pierwszych latach XX wieku, nieruchomość przeszła w ręce Alfreda Gehliga, syna Adolfa Gehliga. Od 1892 roku Alfred Gehlig był prokurentem firmy handlowej ojca, występującej pod szyldem "Karol Wilhelm Gehlig".

"Łodzianin", kalendarz na rok 1898.

Rodzina Gehligów pochodziła z Rawicza. Do regionu łódzkiego pierwszy przybył Carl Wilhelm, który zatrudnił się jako księgowy w fabryce włókienniczej F. Schloessera w Ozorkowie. W 1842 roku przy ulicy Piotrkowskiej otworzył własny sklep z towarami kolonialnymi i farbami. Był bardzo zdolnym kupcem i wkrótce dorobił się wielu nieruchomości oraz otworzył filię przedsiębiorstwa w lokalu przy ulicy Ogrodowej 15 i 12, a od 1908 roku także przy ulicy Przejazd 15 (obecnie Tuwima). 

"Czas", kalendarz na rok 1900.

W 1852 roku Wilhelm Gehlig zaprosił do siebie bratanka, Adolfa Traugotta, który pomagał mu w prowadzeniu firmy.
Carl Wilhelm Gehlig miał sporo tych bratanków, wymienię ich, ponieważ będą się pojawiali w dalszej części historii o rodzinie Gehligów. Byli to:
- Otto Gehlig (architekt w Łodzi, przeczytaj TUTAJ) 

Otto Gehlig. "Czas", kalendarz na rok 1900.

- Reinhold Gehlig (fabrykant sukna w Rawiczu)
- Robert Gehlig (mieszkał w Dreźnie)
- Juliusz Herman Gehlig
- Henryk Wilhelm Ryszard Gehlig
… i wspomniany już Adolf Traugott.

Carl Wilhelm Gehlig angażował się w różnorakie przedsiębiorstwa i przedsięwzięcia, był między innymi jednym z inicjatorów założenia Banku Handlowego w Łodzi. Działał w Towarzystwie Kredytowym Miasta Łodzi i Zgromadzeniu Giełdowym. W 1901 roku zainwestował w firmę „Gehlig, Wachenheim i Spółka”, która prowadziła skład nafty przy ulicy Przejazd 72 (obecnie ulica Tuwima). 

Rozwój, rok 1907.

W 1867 roku do wuja przyjechali z Rawicza dwaj bracia Adolfa – Juliusz Herman, który właśnie ukończył szkołę średnią i Henryk Wilhelm Ryszard. Obaj szybko przyjęli obywatelstwo rosyjskie.

Herman Gehlig               Ryszard Gehlig

W 1869 roku na sprzedaż został wystawiony drewniany browar Antoniego Baucha przy ulicy Ogrodowej, jednakże nie kupili go Herman i Ryszard, lecz Adolf, który wyłożył 37 tysięcy rubli.
Młodzi przedsiębiorcy Herman i Ryszard założyli firmę pod nazwą „Bracia Gehlig” i odkupili od Adolfa browar, ale dopiero w 1881 roku za kwotę 116 tysięcy rubli, jednak 70 tysięcy z tej kwoty brat pozwolił im spłacić później (zrobili to dopiero w 1892 roku). 

"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1897.


"Lodzer Zeitung", 1899.


"Rozwój", rok 1911.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1901.

"Goniec Łódzki", rok 1901.

Adolf miał wtedy 19 tysięcy rubli długu – być może to zmusiło go do sprzedaży zakładu braciom, tym bardziej, że do nich należała firma piwowarska. To oni prowadzili zakład, natomiast Adolf był właścicielem nieruchomości i pobierał od Hermana i Ryszarda opłatę za korzystanie z niej.

Rok 1889. Wjazd na podwórko browaru Braci Gehlig, widok od strony ulicy Ogrodowej. Kantor i dom mieszkalny.

Wówczas był to już trzypiętrowy browar z trzypiętrową słodownią, dwupiętrowym spichlerzem i szeregiem zabudowań gospodarczych. Poza tym Herman i Ryszard dokupowali kolejne działki. Wiele wskazuje na to, że duży wpływ na działanie spółki mieli Adolf Gehlig i Albert Starke, prawdopodobnie z racji swoich wkładów finansowych.

 Rok 1889, niegdyś ulica Ogrodowa 7/13, dziś na jego miejscu rośnie Park Staromiejski; widok od strony dzisiejszej ulicy Zachodniej

Browar modernizowano i powiększano. Od kwietnia 1896 roku rozpoczęła się budowa dodatkowych trzech budynków, a trzy lata później powstała jeszcze parterowa przybudówka. Wciąż inwestowano w nieruchomości.

Rok 1898. Widok na browar od podwórza, od strony ulicy Ogrodowej.

Rodzina Gehlingów była aktywna nie tylko na polu gospodarczym, browar regularnie przekazywał datki oraz piwo dla potrzebujących, a w 1895 roku Ryszard Gehling został nawet wiceprezesem Łódzkiego Męskiego Towarzystwa Śpiewaczego.

 "Czas", kalendarz na rok 1900.

Pod koniec XIX wieku zakład zatrudniał około 130 robotników, jednak już w 1900 roku pracowało mniej niż 100 osób i taka liczba załogi utrzymywała się przez kolejne lata. W połowie lat 90. XIX wieku produkcja sięgała nawet 376 tysięcy wiader (ok. 46 tysięcy hl) i był to najlepszy wynik w historii browaru.

"Rozwój", rok 1902.

Lata 1910-1930. Browar parowy "Bracia Gehlig" w Łodzi. Kotłownia i maszynownia. 
Foto Piotrowski Nowy Rynek

Zakład zatrudniał własnego lekarza – doktora Erlama oraz utrzymywał pokój szpitalny z dwoma łóżkami dla chorych. Przedsiębiorstwo dysponowało między innymi dwiema maszynami parowymi o mocy 20 KM, dwoma kotłami parowymi, dwiema kadziami zaciernymi na 400 i 145 wiader (odpowiednio 49,3 i 18 hl). Browarem kierował Włodzimierz Baum.

Lata 1910-1930. Browar parowy "Bracia Gehlig". Pomieszczenie warzelni. 
Foto Piotrowski Nowy Rynek

W 1902 roku oferta browaru Barci Gehlig zawierała piwo: marcowe jasne, marcowe ciemne, bawarskie oraz Łódzkie Pilzneńskie. Piwowarem w zakładzie był Iwan Winsch, natomiast firmą zarządzał od 1900 roku Feliks Rosner, który wcześniej pracował w browarze przy ulicy Średniej (browar Anstadtów, obecnie ulica Pomorska). 

Spis wystawców i okazów wystawy higieniczno-spożywczej w Łodzi, rok 1903.

"Goniec Łódzki", rok 1905. 

Do 1905 roku powiększyła się liczba sklepów, w których można było zakupić piwo od Braci Gehlig. Takich miejsc było już wtedy w Łodzi 18.

"Rozwój", rok 1905. 

"Czas", kalendarz na rok 1902.

Bracia Gehlig zauważyli, jak dobrze sprawdził się pomysł własnego ogrodu Anstadtów i zaczęli myśleć o czymś podobnym. W latach 90. zakupili od Karola Kina i Teofila Staszica działki u zbiegu ulic Srebrzyńskiej i Letniej (obecnie ulica Wapienna) za 9,5 tysiąca rubli. Wkrótce stanęła tam restauracja, otoczona ogrodem. Niedługo potem dokupiono sąsiednią posesję. Ogród spacerowy braci Ghelig został otwarty na przełomie maja i czerwca 1899 roku. Bez wątpienia miała to być konkurencja dla Helenowa, zwłaszcza że skopiowano pomysł Anstadtów, organizując niedzielne koncerty i inne atrakcje. 

"Rozwój", rok 1903.

Pocztówka z przełomu wieków XIX/XX przedstawiająca ogród i restaurację Braci Gehlig (FotoPolska).

Łodzianie cieszyli się, że w mieście pojawiło się nowe miejsce gdzie można wypocząć. W parku mieściła się spora sala, często wynajmowana na prywatne imprezy. Serwowano piwo, wódkę i wino oraz ciepłe posiłki. W restauracji (drugiej klasy) można było zjeść obiad za 45 kopiejek, co było kwotą znaczną, ale nie nieosiągalną. Podawano także przekąski, kawę, słodycze.

"Rozwój", rok 1901.

Gazeta "Rozwój", rok 1906.

Gazeta "Rozwój", rok 1907.

Restauracją zarządzał Jan Przybylski, później K. Wysocki i H. L. Szubert. Odbywały się tam koncerty, także muzyki amatorskiej. Bilety wstępu nie były drogie – kosztowały 15 kopiejek dla osoby dorosłej i 5 dla dziecka.

"Rozwój", rok 1907.


"Rozwój", rok 1910.

"Rozwój", rok 1910.

"Rozwój", rok 1910.
"Rozwój", rok 1911.
"Rozwój", rok 1911.

Pocztówka z przełomu wieków XIX/XX przedstawiąjca Helenów – park należący do innych browarników, Anstadtów (czytaj TUTAJ)

Firma braci Gehlig nie odniosła jednak takiego sukcesu jak browar Sukcesorów K. Anstadta. Kłopoty zaczęły się już w 1900 roku, gdy zbankrutowało nie tylko przedsiębiorstwo budowlane Otto Gehliga, ale również firma Carla, istniejąca od 59 lat.


Wszystko wskazuje na to, że członkowie rodziny próbowali wspierać się nawzajem finansowo. W 1900 roku Ryszard i Herman Gehlig byli właścicielami ośmiu posesji, pod które zaciągali kolejne, wielkie kredyty. W 1903 roku przymusowo zlicytowano jedną z działek, co zapowiadało rychły upadek firmy.
Wielki cios dla przedsiębiorstwa nadszedł jednak nieoczekiwanie. 28 marca 1905 roku zmarł Ryszard Gehlig. Swoją część browaru zapisał bratu, a pozostały spadek przekazał reszcie rodziny. Był to raczej pusty gest, zważywszy, ze zadłużenie zmarłego ponad dwukrotnie przewyższało jego majątek. Praktycznie wszystkie nieruchomości były zadłużone, zwłaszcza posesja, na której znajdował się browar. Wierzycieli było ponad 30, a hipoteka długów wynosiła w sumie ok. 1,2 mln rubli.

"Goniec Łódzki", rok 1905.

Lata 1910-1930. Browar parowy "Bracia Gehlig", widok na podwórze. Stajnie i słodownie. 
Foto Piotrowski Nowy Rynek

Kolejnym problemem zakładu był strajk, który wybuchł w browarze 16 marca 1906 roku. Pracownicy żądali podwyżek i poprawy warunków pracy. Nie wiadomo, jak zakończyły się rozmowy z zarządem firmy. 

"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy na rok 1893.

Lata 1910-1930. Browar parowy"Bracia Gehlig". Oddział do ściągania piwa w antałki. 
Foto Piotrowski Nowy Rynek

Warunki pracy nie różniły się znacząco od tych w innych browarach, tak samo jak płace. Dzień pracy trwał od godziny 6.00 do 19.30 z przerwami na posiłki, łącznie więc pracowano 11,5 godziny dziennie. Strajk był jednak kolejnym ciosem dla przedsiębiorstwa, które notorycznie zalegało ze spłacaniem rat. W lipcu 1907 roku chciano ratować sytuację, próbując przekształcić browar w przedsiębiorstwo akcyjne, jednak plany te nie doszły do skutku.

Lata 1910-1930. Browar parowy "Bracia Gehlig". Pomieszczenie do mycia butelek. 
Foto Piotrowski Nowy Rynek

Zakład został kupiony przez Bank Handlowy w Łodzi za 157,5 tysiąca rubli. Oczywiście nowy właściciel przejął długi i zobowiązał się je spłacać, jednakże sam często zalegał z ratami. Zaraz po wygranej licytacji bank wydzierżawił browar Konradowi Reinhardtowi. Umowę podpisano na trzy lata. Nowy gospodarz zredukował zatrudnienie do 60 robotników. W 1910 roku w ofercie pojawiło się też większe zróżnicowanie cenowe. Wiadro (12,3 l) najsłabszego jakościowo piwa sprzedawano już za 80 kopiejek, podczas gdy przez ostatnie lata wartość piwa z browaru przy ulicy Ogrodowej nie spadała poniżej 1 rubla. Było to chyba słuszne posunięcie, gdyż statystyka produkcji i sprzedaży pokazywała, że najlepszym popytem cieszyło się najtańsze piwo, o czym zresztą mogli się przekonać wszyscy właściciele browarów łódzkiego regionu w tym czasie.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy na rok 1911.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy na rok 1912.

Lata 1910-1930. Browar parowy "Bracia Gehlig". Kotłownia.
 Foto Piotrowski Nowy Rynek

W pierwszych latach XX wieku produkcja browaru utrzymywała się na bardzo wysokim poziomie. Po znacznym obniżeniu cen w latach 1903-1905 podwyższono ją, by później utrzymywać na stałej wysokości. Browar nie miał kłopotów z produkcją i sprzedażą. Wydaje się, że największym problemem firmy były chybione inwestycje i ogromne kwoty zaciąganych kredytów. Nowoczesny browar już pod koniec XIX wieku miał ogromne moce produkcyjne. Mimo to zaciągano kolejne pożyczki i zalegano ze spłatami. 

Lata 1910-1930. Browar parowy "Bracia Gehlig". Maszynownia.
Foto Piotrowski Nowy Rynek

Prawdopodobne jest, że upadek wszystkich interesów rodziny Gehligów na początku XX wieku był ze sobą powiązany – krewni pożyczali sobie nawzajem pieniądze, co jeszcze bardziej pogarszało sytuację. Konrad Reinhardt próbował ratować browar, ale potężne kredyty, ciążące na właścicielu, czyli Banku Handlowym, znacząco to utrudniały.
Potem nadeszła I wojna światowa, która nie oszczędziła zakładów przy ulicy Ogrodowej – już 6 grudnia 1914 roku spadły na niego trzy niemieckie pociski: pierwszy uderzył w pomieszczenie z młynem do słodu (zniszczył dach i podłogi), drugi w budynek z kadziami fermentacyjnymi (uszkodził kadzie i rury chłodnicze), a trzeci w drzwi budynku gospodarczego. Wybuch spowodował też rozbicie 800 szyb, uszkodzenie ścian i zerwanie sieci elektrycznej. Oczywiście odszkodowań nie wypłacono. Straty oszacowano na tysiące rubli. Kolejnym problemem były dotkliwe rekwizycje, przeprowadzone przez Niemców w latach 1916-1917. Browar ledwo się utrzymywał. 

Lata 1910-1930. Browar parowy "Bracia Gehlig". Posiedzenie zarządu. 
Foto Piotrowski Nowy Rynek

W czerwcu 1918 roku właściciel zrezygnował z usług Konrada Reinhatdta, który zarządzał zakładem. Rok później bank sprzedał całą posesję po Gehligach firmie „Fajwel Trubowicz i Spółka”, którą prowadzili Fajwel Trubowicz i Debora Rudzka. Przedsiębiorstwo to zawiązano w 1918 roku na pięć lat. Po zakupie browaru spółka produkowała piwo i prowadziła niewielki sklep. W 1920 roku zakład przyniósł roczny dochód w wysokości 90,9 tysięcy marek polskich. Lodownia dawała kolejne 25 tysięcy, ponadto kontrakt zawarty z Zarządem Budownictwa Wojskowego na wynajem: stajni, kuźni, warsztatu stolarskiego, placów i pomieszczenia dla 120 osób przynosił ponad 40 tysięcy marek polskich rocznie. Nieruchomości po Banku Handlowym były jednak mocno zadłużone jeszcze przez Gehligów. Mimo to Trunbowicz wystąpił do Towarzystwa Kredytowego Miasta Łodzi o kolejną pożyczkę. Łącznie jego należności wobec Towarzystwa Kredytowego wyceniono w 1926 roku na 21,4 tysiące złotych.

Browar zaprzestał produkcji jeszcze w latach 20., a firma „Fajwel Trubowicz i Spółka” prowadziła przy ulicy Ogrodowej sklep oraz wynajmowała lokale.
W 1936 roku jej właściciel zgodził się na poszerzenie ulicy Zachodniej kosztem części jego posesji. W latach 30. podwórze dawnego browaru było otwarte i udostępnione dla handlu – budynki przemysłowe zaadaptowano na sklepy i lokale usługowe.

Wnętrze handlowe na terenie dawnego podwórza browaru Braci Gehling.

Trubowicz spłacał długi aż do wybuchu II wojny światowej, podczas której zabudowania po dawnym browarze zostały zrównane z ziemią.

Lata 1960-1970. Park Staromiejski, teren dawnego browaru Braci Gehlig.

Jedynym śladem po zakładzie są zasypane piwnice, które obecnie znajdują się na terenie parku Staromiejskiego.

Park Staromiejski dzisiaj.
Bardzo lubię ten park, ale oddaliliśmy się trochę od ulicy Piotrkowskiej. Wracamy pod kamienicę nr 31.


Pod koniec pierwszej dekady XX wieku, w związku z ogłoszeniem upadłości rodzinnego browaru Gehligów przy ulicy Ogrodowej, posesję przy Piotrkowskiej 31 kupiło małżeństwo Estery-Szury i Sendera (Aleksandra) Dyszkin. 

Informator m. Łodzi, rok 1920.

Małżeństwo Dyszkinów posiadało sklep z wędlinami koszernymi - znany ze znakomitych wyrobów. Znajdował się przy Piotrkowskiej 25. Można było tu skosztować wyrobów sprowadzanych przez firmę Dyszkina. Sklep był połączony z restauracją w podwórzu.

"Czas", kalendarz adresowo-informacyjny na rok 1901.

Przy Piotrkowskiej 31 znajdowała się Synagoga Arona Kona - prywatny dom modlitwy. Został założony w 1891 roku z inicjatywy Arona Kona, Chaima Wintera i Symchy Uberbauma. Dom modlitwy został przeniesiony z lokalu przy ulicy Piotrkowskiej 33. Podczas II wojny światowej hitlerowcy zdewastowali synagogę.
Kamienica przy Piotrkowska 31 na „refotografii” Stefana Brajtera: 
http://refotografie.blogspot.com/2010/03/piotrkowska-31.html


"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1900.

Przy Piotrkowskiej 31 miał swoją siedzibę salon sztuki organizujący wystawy malarstwa i rzeźby, wystawiali tu także artyści związani z Łodzią, między innymi Samuel Hirszberg, Leopold Pilichowski czy Maurycy Trębacz, zajmowano się tu także sprzedażą dzieł sztuki.

"Rozwój", rok 1900.

"Rozwój", rok 1900.

"Rozwój", rok 1900.

"Rozwój", rok 1900.

"Rozwój", rok 1900.

Przez ponad 30 lat pod numerem 31 znajdował się sklep z wyrobami ze znanej fabryki porcelany w Ćmielowie:
"Rozwój", rok 1903.

 "Czas", kalendarz na rok 1905.

"Rozwój", rok 1905.

"Rozwój", rok 1905.

"Rozwój", rok 1907.

"Rozwój", rok 1909.

"Rozwój", rok 1912.

"Lodzer Informations und Hause Kelender", 1913.

"Rozwój", rok 1914.

Jednodniówka "Ratujcie dzieci" z 11 czerwca 1916 roku.

Informator m. Łodzi z kalendarzem, rok 1920.

"Głos Poranny", rok 1931.

"Głos Poranny", rok 1931.

"Głos Poranny", rok 1932.

"Głos Poranny", rok 1932.

"Głos Poranny", rok 1932.

"Głos Poranny", rok 1938.

Prowadził tu hurtownię i sprzedaż detaliczną artykułów papierniczych i piśmiennych A. U. Luksenberg.

"Lodzer Informations und Hause Kelender", 1920.

Informator m. Łodzi z kalendarzem, rok 1920.


Przez wiele lat przy Piotrkowskiej 31 znajdował się znany nie tylko hurtownikom, ale i zamożnym łodziankom skład futer A. Bromberga.

"Nowy Kurier Łódzki", rok 1912.

 "Czas", kalendarz na rok 1912.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy na rok 1913. 

Informator m. Łodzi, rok 1920.

Lodzer Informations und Hause Kelender, 1920.

"Głos Kupiectwa", rok 1927.

"Głos Kupiectwa", rok 1927.

"Ilustrowana Republika", rok 1927.

"Ilustrowana Republika", rok 1928.

"Głos Kupiectwa", rok 1929.

"Głos Poranny", rok 1930.

Od początku XX wieku działała tu, jedna z pierwszych w Łodzi, wyposażona w nowoczesny sprzęt , lecznica stomatologicza.

"Rozwój", rok 1900.

"Rozwój", rok 1900.

"Rozwój", rok 1900.

"Rozwój", rok 1900.


Inne firmy, sklepy i składy mieszczące się niegdyś przy Piotrkowskiej 31:

"Lodzer Tageblatt", 1900.

"Rozwój", rok 1900.

 "Czas", kalendarz na rok 1905.

"Gazeta Pabianicka", rok 1914.

"Nowy Kurier Łódzki", rok 1916.

Informator m. Łodzi, rok 1920.

Kalendarz informacyjno-adresowy na rok 1923.


"Republika", rok 1923.

"Express Wieczorny Ilustrowany", rok 1923.

"Republika", rok 1923.

Kalendarz informacyjno-adresowy na rok 1923.

Kalendarz informacyjno-adresowy na rok 1923.

 "Ilustrowana Republika", rok 1926. 

"Republika", rok 1925.

"Ilustrowana Republika", rok 1926.

"Ilustrowana Republika", rok 1926.

"Ilustrowana Republika", rok 1926.

"Głos Poranny", rok 1930. 

"Głos Poranny", rok 1930. 

"Echo", rok 1930.

"Głos Poranny", rok 1931.

"Głos Poranny", rok 1933.

"Głos Poranny", rok 1933.

Głos Poranny", rok 1938.

Księga adresowa m. Łodzi i województwa łódzkiego 1937-1939.

Po II wojnie światowej:

"Dziennik Łódzki", rok 1945.

"Dziennik Łódzki", rok 1946.

"Dziennik Łódzki", rok 1946.

Książka adresowa m. Łodzi, rok 1947.

"Dziennik Łódzki", rok 1947.

"Dziennik Łódzki", rok 1947.

"Dziennik Łódzki", rok 1947.

"Dziennik Łódzki", rok 1947.

"Dziennik Łódzki", rok 1948.

"Dziennik Łódzki", rok 1949.


Przy ulicy Piotrkowskiej 31 w Łodzi od 1989 roku istnieje Galeria Piotra Uznańskiego, - galeria interdyscyplinarna, zajmująca się sztuką dawną i współczesną, a także wykonująca ekspertyzy i wyceny.
Właścicielem Galerii jest Piotr Uznański, historyk sztuki, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Współtwórca i współwłaściciel domu aukcyjnego Rynek Sztuki (w latach 1991-94 prezes zarządu). W latach 1992-2002 właściciel Galerii Linia w Łodzi. W latach 1987 - 2006 wiceprezes i prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Historyków Sztuki.


Galeria jest członkiem Stowarzyszenia Antykwariuszy i Marszandów Polskich (SAiMP) oraz Confederation Internationale des Negociants en Oeuvres d Art (CINOA).



Galeria Piotra Uznańskiego
ul. Piotrkowska 31
Czynna pon.-pt. 10-18, sob.10-15
Telefony:
42 630 71 13
42 632 44 74
603 891 421
gpu@gpu.com.pl

Na zakończenie sensacyjnie:

"Dziennik Łódzki", rok 1887.

Źródła:
Michał Domińczak, Artur Zaguła. Typologia łódzkiej kamienicy.
Marcin Jakub Szymański. Browary Łodzi i regionu. Historia i współczesność.
Galeria Piotra Uznańskiego http://gpu.com.pl/#

"Republika", rok 1923.
Fot. archiwalne:
Zbiory Archiwum Państwowego w Łodzi, Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi, Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego.

Fot. współczesne Monika Czechowicz