Teatr Powszechnyprzy ulicy Legionów został otoczony wielkoformatowymi obrazami.
W zeszłym roku dzięki staraniom fundacji przy ul. Legionów 19 z prawej strony siedziby Teatru Powszechnego powstał wielkoformatowy obraz pochodzącego z Gdańska M-City, który specjalizuje się w technice szablonu.
Do muralu M-City pod numerem 19 dołączyło dzieło Penera pod numerem 27.
Obraz powstał na bocznej elewacji
Szkolnego Schroniska Młodzieżowego przy ul. Legionów 27. Budynek został właśnie
wyremontowany.
- To nasza pierwsza współpraca z magistratem przy okazji
programu "Mia100 Kamienic". Bardzo chciałbym ją kontynuować, tak aby
więcej odnowionych ścian ozdobiły wielkoformatowe obrazy - mówi Michał
Bieżyński z fundacji Urban Forms, która propaguje sztukę ulicy.
- Wykonanie kompozycji w tym miejscu utrudniają napis na elewacji i okna. Dlatego uznaliśmy, że sensownie jest stworzyć obraz abstrakcyjny i do współpracy zaprosiłem Bartka Świąteckiego, znanego jako Penera, jednego z trzech najlepszych polskich abstrakcjonistów. Malowanie obrazu finansuje magistrat. - Na przyszły rok mamy wstępne propozycje na następne ściany, ale musimy poczekać do czasu zakończenia się remontów kamienic - mówi Bieżyński.
Murale otoczyły z obu stron Teatr Powszechny. Zastanawiam się, czy dlatego nie powinny być jednak "bardziej spójne"- wiem, że byłoby to trudne, bo prace wykonywali różni artyści... fot. Monika Czechowicz Zobacz jeszcze: ŁÓDZKIE MURALE
Każde
miasto posiada swoich bohaterów. Mistrzów w swoim fachu stanowiących jego
wizytówkę, pozwalającą na proste skojarzenie nazwiska z miejscem tworzenia.
Także z Łodzią związane są wielkie sławy polskiej kultury i nauki.
Oczywiście
listę najsłynniejszych łodzian rozpoczyna Julian Tuwim, jeden z największych
polskich poetów okresu dwudziestolecia międzywojennego, twórca znakomitych
wierszy zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Pomimo, iż większość swojego
życia spędził w Warszawie to jednak tu się urodził (w 1894 roku), spędził
dzieciństwo i lata szkolne i do końca życia Łódź uznawał za miasto ojczyste, o
czym zresztą żartobliwie pisał w wierszu Łódź:
(...)Gdy w Polsce będzie pomników mych
Więcej niż grzybów po deszczu,
I w każdym mieście zacznie się krzyk:
"Ja Ciebie wydałem, wieszczu!"-
Niechaj potomni przestaną snuć
Domysły "w sprawie Tuwima",
Bo sam oświadczam: mój gród - to Łódź,
To moja kolebka rodzima!
Tak więc Tuwim zawsze powracał
myślami do Łodzi i tu też powstawały jego pierwsze utwory poetyckie zawarte w wydanym
już w Warszawie w 1918 roku tomiku wierszy „Czyhanie
na Boga” oraz wydanym w 1920 roku „Tańczącym
Sokratesie”.
Kamienica przy ulicy Kilińskiego 46. W latach młodości Juliana Tuwima była to ulica Widzewska 44. To tutaj, w dwupokojowym mieszkaniu z kuchnią 13 września 1894 roku przyszedł na świat.
"Godzina Polski", rok 1917.
W latach 1916-1918 studiował
prawo i filozofię w Warszawie. W tym też czasie rozpoczął współpracę z pismami
i kabaretami między innymi "Pikador", "Qui Pro Quo",
"Skamander", "Wiadomości Literackie", "Cyrulik
Warszawski".
"Głos Poranny", rok 1933.
W okresie II wojny światowej przebywał na emigracji w
Rumunii, Francji, Portugalii, Brazylii, skąd w 1942 roku przybył do Nowego
Jorku. Tam też powstał jego poemat "Kwiaty
polskie", w którym nawiązuje do czasów dzieciństwa spędzonych w Łodzi.
W czerwcu 1946 roku Tuwim powrócił do kraju.
"Express Ilustrowany", rok 1949.
W latach 1947-1950 był kierownikiem artystycznym Teatru Nowego w Łodzi. Poetę
dwukrotnie wyróżniono Nagrodą Literacką miasta Łodzi (1928 i 1949 roku),
doktoratem honoris causa w 1949 roku nadanym mu przez Uniwersytet Łódzki,
Nagrodą Pen Clubu za przekład Puszkina (1935) oraz nagrodą państwową (rok 1951).
"Dziennik Łódzki", rok 1965.
Dziś poeta ma swoją ulicę i
oczywiście pomnik - „Ławeczkę”, przy ulicy Piotrkowskiej 104. Tam też zmęczony
przechodzień może obok niego usiąść i podumać nad czasem minionym, gdy poezja
była jedna z głównych „rozrywek” społeczeństwa. Ponadto Tuwimowi poświęcona
jest jedna ze stałych wystaw w muzeum Historii
Miasta Łodzi w Pałacu Poznańskiego.
Wystawa w Muzeum Miasta Łodzi.
A tak„śpiewa Tuwimem” popularny łódzki zespół Rambo Jet (solista Piotr Nowak) Źródło: YouTube.pl
Od
2013 roku na bocznej ścianie bramy prowadzącej do kamienicy umieszczono z
inicjatywy Uniwersytetu Łódzkiego tablicę pamiątkową z wizerunkiem Juliana
Tuwima.
Grób rodziców Juliana Tuwima znajduje się na Nowym Cmentarzu Żydowskim w Łodzi.
źródła:
Ryszard Bonisławski. Łódź Juliana Tuwima. Łódzkie korzenie poety.
Janusz Stradecki. Julian Tuwim. Biografia.
Fot. Monika Czechowicz Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi
Kariera wełny w Łodzi okazała
się krótkotrwała i skończyła się w 1834 roku wraz z przejęciem wiodącej roli w
przemyśle przez bawełnę. Jedyną postacią, która mogła odegrać jakąś rolę w
początkowym stadium rozwoju przemysłu wełnianego, był Karol Saenget, jeden z
najwybitniejszych fachowców sprowadzonych do Królestwa. Nagła jego śmierć 1
października 1831 roku przerwała jednak rozwój zakładu, który następnie
prowadziła już bez większego powodzenia żona właściciela – Henrietta. Podobnie jak
sukiennictwo, przemysł lniany nie odniósł w Łodzi sukcesów, chociaż len
uprawiany był od dawna na ziemiach polskich i władze widziały w nim tani
surowiec. Jednocześnie z wprowadzeniem przemysłu lnianego do Łodzi zastosowano
szereg różnorakich posunięć mających zapobiec ewentualnemu kryzysowi, jednak nie
na wiele się zdały. Wybudowany w latach 1824-1826 zakład płócienniczy
egzystował z marnymi wynikami. Niewiele też pomogło sprowadzenie na teren osady
Łódka plantatorów lnu, którzy, mimo że otrzymywali ziemię oraz ziarno pod siew,
nie wywiązywali się ze swoich zobowiązań.
Rajmund Rembieliński po
swojej wizycie w Łodzi w 1825 roku, pragnąc w jakiś sposób zaradzić
narastającemu kryzysowi surowcowemu, nakazał burmistrzowi Tangermannowi zakup
surowca i rozdawanie go na kredyt prządnikom lnu. Sytuacja taka trwała 9
miesięcy, tj. do przyjazdu Tytusa Kopischa, któremu władze przekazały składy
lnu i przędzy wraz z zakładem płócienniczym. Przyczyny prowadzącej do upadku
przemysłu lnianego w Królestwie historycy upatrują w braku możliwości szybko
postępujących zmian w metodzie przędzenia lnu. Ręcznie przędziony i drogi w
uprawie len nie wytrzymywałkonkurencji z tanią przędzą bawełnianą produkowaną
na szeroką skalę Tytus Kopisch przy użyciu maszyn. To zadecydowało, że
bawełna stała się królową Łodzi, a Łódź dzięki niej „ziemią obiecaną”. Tkaniny
bawełniane zaczęły być bardzo poszukiwane na rynku wewnętrznym ze względu na
ich niską cenę. Pierwszym fabrykantem,
który zrobił w Łodzi karierę był Ludwik Gayer. Inni musieli dłużej czekać na
sukcesy. Dopiero ich potomkowie stworzyli przedsiębiorstwa, o jakich marzyli
ich ojcowie, gdy decydowali się na wędrówkę do Łodzi. Początkowo pracując u
innych, z czasem usamodzielniali się, kładąc podwaliny pod przyszłe potęgi przemysłowe. Fortuny, jakie stworzyli, wymagały wiele lat pracy ich własnej i tysięcy
zatrudnionych robotników. Dzięki tej rzeszy ludzi Łódź mogła wzrastać i bogacić
się z każdym dniem. Ludwik Gayer