Ks. Paweł Skolimowski
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
Pewnego mroźnego wieczoru 10 lutego 1906 roku kapłan ze Zgierza Józef Pągowski odwiedził księdza mariawitę Pawła Skolimowskiego z kościoła w Dobrej. Ksiądz Skolimowski odegrał znaczną rolę w historii mariawityzmu, gdyż niewiele ponad rok wcześniej odbył audiencję u papieża Piusa X jako delegat mariawicki. Przez wiele lat pracował też w redakcji kościelnej pisma "Mariawita".
Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Zgierzu - farny kościół parafialny miasta Zgierza,
wybudowany w latach 1910-1924 w stylu neogotyckim.
Obecny kościół, podobnie jak trzy poprzednie od 1231 roku, jest sytuowany na tym wzgórzu na skarpie nad Bzurą.
Jedyna w Zgierzu rzymskokatolicka parafia pw. św. Katarzyny szczyciła się niezwykle gorliwym i charyzmatycznym duszpasterzem - księdzem Józefem Pągowskim. Cieszył się on wśród parafian tak wielkim poważaniem, że pomimo iż był przeciwny działaniom i decyzjom swych przełożonych, trzykrotne próby usunięcia go z parafii spełzły na niczym. To właśnie ksiądz Pagowski stał się jedną z postaci kluczowych dla całego polskiego ruchu mariawitów.

Ks. Józef Pągowski
Kalendarz mariawicki, rok 1909.
11 lutego 1906 roku ksiądz Pągowski w kazaniu napiętnował nadużycia popełniane przez hierarchię katolicką oraz swego bezpośredniego zwierzchnika, proboszcza Romana Rembielińskiego. Oficjalnie wypowiedział też posłuszeństwo arcybiskupowi warszawskiemu. Szacuje się, że w ciągu kolejnych kilku dni około 15 tysięcy zgierskich parafian (a więc w przybliżeniu 90%) opowiedziało się za secesją i przejściem na mariawityzm. Proboszczowi Rembielińskiemu nie pozwalano wejść na ambonę, a tłum wyrzucił go z kościoła. Mariawici zajęli świątynię.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
Ostatecznie szybko okazało się, że przy nowym wyznaniu pragnie pozostać tylko około 800 osób. Pągowskiemu udało się jednak przekonać do siebie następnych wiernych. Aby odbić okupowaną przez mariawitów świątynię, proboszcz Rembieliński w końcu zwrócił się o pomoc do władz rosyjskich. Odzyskał ją z pomocą wojska, doszło jednak do rozruchów, w wyniku których ucierpiało kilkadziesiąt osób. Zgierskiego kościoła parafialnego pw. św. Katarzyny przez około miesiąc strzegł oddział wojska.
Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Zgierzu
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Rozwój", rok 1906.
"Rozwój", rok 1906.
"Mankietnicy", jak pogardliwie nazywano mariawitów (mariawiccy księża podwijali mankiety rękawów), mniej więcej półtora miesiąca później siłą zajęli katolicką kaplicę na zgierskim cmentarzu pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy przy obecnej ulicy Dygasińskiego na Przybyłowie. Nie zamierzali łatwo się poddać, a w kaplicy urządzili swoją świątynię.
Cmentarz mariawicki pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Zgierzu.
"Rozwój", rok 1906.
Kiedy na cmentarzu chowano katolika, towarzyszącym zmarłemu konduktom kazano płacić za wejście na teren cmentarza. Doprowadziło to do kolejnych zamieszek.
"Tydzień", rok 1906.
Podczas jednoczesnych pogrzebów katolika i mariawity doszło do bójki. Interweniowało wojsko, do którego mieli ponoć strzelać mariawici. Aresztowano kilkanaście osób. Takie krwawe przepychanki trwały do jesieni, kiedy to mariawici opuścili cmentarz.
"Rozwój", rok 1906.
Mariawicki kościół w Strykowie, dzisiaj kościół św. Anny i św. Marcina. Wybudowany został przez strykowskich mariawitów w 1907 roku w stylu neogotyckim.
"Rozwój", rok 1910.
Do Strykowa nurt mariawicki przyszedł z sąsiedniej parafii Niesułków, w której proboszczem był współtwórca mariawityzmu, późniejszy biskup Jan Maria Michał Kowalski.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
Przyczyną entuzjastycznego poparcia mariawityzmu w Strykowie był antagonizm między miejscową ludnością a rezydującym w parafii proboszczem. Funkcję tę w Strykowie przez 24 lata pełnił niecieszący się sympatią wśród wiernych ksiądz Antoni Jarosiński. Z początkiem 1906 roku wierni w piśmie skierowanym do konsystorza zażądali zmiany proboszcza, a po kilku tygodniach sami zabronili księdzu Jarosińskiemu pełnienia w parafii czynności kapłańskich. I to właśnie w Strykowie doszło do największych zamieszek zakończonych zabójstwami.
Na miejscowych mariawitów najechali rzymscy katolicy z Łodzi (robotnicy, między innymi z Widzewa) i pobliskich Skoszew.
Szturm miejscowej gospody "U Sozlowej" zakończył się podpaleniem. Mariawici ratowali się ucieczką na dach, z którego padły strzały w tłum. Zginęło pięciu młodych mężczyzn, pochowano ich w Skoszewach, ponieważ mariawici nie pozwolili ich pochować w Strykowie.
Mogiła zabitych podczas walk w gospodzie "U Sozlowej", cmentarz w Starych Skoszewach.
Mogiła, istniejąca do dziś, opatrzona jest napisem: Tu spoczywają męczennicy za wiarę rzymskokatolicką, zamordowani przez heretyków w dniu 11 marca 1906 roku.
Oczywiście, co wydaje się zrozumiałe, obecnie wśród mieszkańców spotyka się dwie odmienne relacje tych wydarzeń: rzymscy katolicy podkreślają radykalne działania mariawitów w postaci użycia broni palnej, minimalizując przyczyny jej wykorzystania. Z kolei mariawici uwypuklają podpalenie gospody, interpretując je jako próbę likwidacji wspólnoty.
Pierwszym kapłanem mariawickim w Strykowie był ksiądz Józef Nowakowski. Po 11 marca 1906 roku, kiedy miał miejsce zamach na jego życie, wytrwał na stanowisku jeszcze tylko kilka miesięcy. 12 marca 1906 roku miał się pojawić w mieście ksiądz Józef Pągowski, co wywołało zamieszki.
W latach 1905-1906 w Strykowie 90% wiernych przeszło na mariawityzm. W chwili rozłamu przy rzymskim katolicyzmie pozostało tam jedynie 27 osób! Jednak 20 lat później parafia liczyła już 539 wiernych. Mimo tego blisko 2 tysiące osób pozostawało przy mariawityzmie.
Tak pisał niechętny mariawitom łódzki "Rozwój":
"Rozwój", rok 1906.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
Kiedy pod Piątkiem zmarł jeden z mariawitów, rodzina przywiozła nieboszczyka do miasta, aby go pochować na tamtejszym cmentarzu. Miejscowi wyznania rzymskokatolickiego dopadli do wozu wiozącego trumnę, wyprzęgli konie i zaczęli sami wozić ciało po mieście, becząc, naśladując kozy, co miało być aluzją do "Mateczki" Kozłowskiej. Trwało to kilka dni, w końcu ciało pogrzebano gdzieś w zwykłym miejscu.
Oczywiście konflikty te próbowała w swoich celach wykorzystać władza carska. Wykorzystując różnice klasowe, wywoływano rozruchy. W chwili rozłamu mariawitów było ponad 100 tysięcy. Podczas fali pogromów, która przetoczyła się przez Królestwo Polskie w 1906 roku, odnotowano 24 starcia, w których zginęło 18 osób, a kilkaset po obu stronach odniosło rany.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
Kościół Starokatolicki Mariawitów w Lipce
Mariawityzm dotarł na dobre do Zgierza, Dobrej, Strykowa, Lipki, Niesułkowa i Dmosina. W tej ostatniej miejscowości również znalazło się sporo wyznawców nowej wiary, jednak nie doszło do utworzenia ośrodka jej krzewienia. Ówczesny proboszcz ksiądz Wincenty Giebartowski był kolegą ze studiów księdza Kowalskiego. Jeden i drugi znali się więc bardzo dobrze i tak samo znali swoje własne słabości. Być może nie chcieli sobie tak zdecydowanie wchodzić w drogę. Ksiądz Giebartowski sprawował wtedy w dmosińskim kościele niecodzienny obrzęd. W swojej treści nawiązywał on do rzucania klątwy lub ekskomuniki. Duszpasterz, broniąc wiary katolickiej, podczas sprawowanej mszy świętej odrzucał w kąt zapaloną świecę, wymawiając imię i nazwisko osoby, która przeszła na mariawityzm, jednocześnie rzucając klątwę by była przeklęta.
Kościół pw. św. Andrzeja Apostoła
i św. Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy w Dmosinie
Parafia została utrzymana przy wierze rzymskokatolickiej, a pamiątką po tamtych czasach jest stojąca do dziś przed kościołem figura Matki Bożej.
Figura Matki Bożej przed kościołem w Dmosinie
Fragment umieszczonego na niej napisu brzmi:
W hołdzie dziękczynnym Najświętszej Marji Pannie za obronę cudowną przeciwko herezji marjawickiej i za utrzymanie parafii Dmosin przy św. rzymskokatolickim kościele...
Ksiądz Giebartowski rzeczywiście wykonał trudne zadanie, ponieważ w leżącej nieopodal Woli Cyrusowej mariawici wkrótce założyli swoją parafię.
Kościół Starokatolicki Mariawitów Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Woli Cyrusowej.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
"Rozwój", rok 1906.
"Mariawita", kalendarz mariawicki, rok 1909.
W końcu grudnia 1906 roku w polskich świątyniach odczytano imienną ekskomunikę nałożoną na siostrę Kozłowską przez papieża Piusa X. "Mateczka" została pierwszą w dziejach kobietą wykluczoną z kościoła indywidualnie, to znaczy imiennie.
"Rozwój", rok 1906.
"Nowy Kurier Łódzki", rok 1913.
Świątynie, które powracały pod zarząd księży rzymskokatolickich, były wizytowane i niejako powtórnie wyświęcane przez biskupa.
"Rozwój", rok 1913.
"Rozwój", rok 1914.
Kalendarz Hoandlowo-Przemysłowy, rok 1914.
W samym mariawityzmie również doszło do podziałów, które zakończyły się powstaniem dwóch odłamów, tzw. denominacją. Chodziło głównie o ocenę działalności arcybiskupa Jana Kowalskiego - duchowieństwo pragnęło zmian dotyczących nauczania i admirowania w Kościele. Miało to miejsce na przełomie lat 1934-1935. Kiedy arcybiskup odmówił ich wprowadzenia, kapituła kapłanów odsunęła go od władzy.
"Ilustrowany Express Wieczorny", rok 1928.
Ostatecznie uformowały się, istniejące do dziś - Starokatolicki Kościół Mariawitów i Kościół Katolicki Mariawitów.
Niebywały rozwój Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, przed I wojną światową hołubionego przez władze carskie, które w nim upatrywały czynnika rozbijającego jedność rzymskiego katolicyzmu...
"Tydzień", rok 1906.
"Rozwój", rok 1912.
... skutecznie zahamowany został w latach 20. ubiegłego stulecia. Była to konsekwencja bardzo aktywnej działalności duszpasterskiej Kościoła rzymskokatolickiego, ale także skutek dezawuowania środowiska mariawickiego przez administrację państwową, a prasa narodowa umieszczała bardzo nieprzychylne, nacechowane nienawiścią artykuły antymariawickie:
"Polska Narodowa", rok 1937.
Wprowadzenie nowości liturgicznych i dogmatycznych, a zwłaszcza usankcjonowanie małżeństwa duchownych spowodowało rozbicie ruchu mariawickiego (w 1935 roku powstał odrębny Kościół Katolicki Mariawitów). Nadto kwestie ambicjonalne w łonie hierarchii ograniczały zdecydowanie ekspansywność apostolską i tłumiły w sposób naturalny aktywność misyjną oraz zakres prozelityzmu. Wszystko to doprowadziło do powrotu księdza Marksa wraz z częścią wiernych do Kościoła rzymskokatolickiego (wraz ze świątyniami Przenajświętszego Sakramentu przy ulicy Podleśnej 22 (dziś ulica Skłodowskiej-Curie) i Matki Boskiej Nieustającej Pomocy przy ulicy Nawrot 104 - ponieważ zostały one zbudowane przed państwową rejestracją kościoła mariawitów, były zapisane w księgach wieczystych na księdza Marksa, a nie na parafie), zamknięcia się wiernych w swym małym, stopniowo starzejącym się kręgu, niemającym większego oddziaływania zewnętrznego.
W czasie II wojny światowej okupacyjne władze hitlerowskie poddały wspólnotę mariawicką administracyjnej kontroli, jednak pozwolono na jej dalszą działalność. W chwili utworzenia getta dla ludności żydowskiej mariawici musieli opuścić swój kościół św. Franciszka i zabudowania parafialne przy ulicy Franciszkańskiej.
Dawny Dom Sierot przy ulicy Południowej 66 (dzisiaj ul. Rewolucji 1905 roku)
Najpierw modlitwy odbywały się w kaplicy dawnego Domu Sierot Towarzystwa "Przytulisko" dla dziewcząt wyznania mojżeszowego, przy ulicy Południowej 66, a następnie niemieckie władze przekazały im świątynię jezuitów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny przy ulicy Podleśnej (czyli dawny mariawicki kościół Przenajświętszego Sakramentu).
Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, ulica Skłodowskiej-Curie (dawna Podleśna)
"Łódź w Ilustracji", rok 1939.
W styczniu 1945 roku mariawici powrócili do kościoła św. Franciszka przy ulicy Franciszkańskiej 27.
Wspólnota zamknęła się w małym kręgu, którego możliwości działania apostolskiego uległy znacznemu ograniczeniu. Obecnie Kościół Starokatolicki Mariawitów (mający w Łodzi stolicę diecezji śląsko-łódzkiej) prowadzi działalność liturgiczną, sakramentalną i społeczną wśród 1000 łódzkich mariawitów.
Kościół Katolicki Mariawitów, to drugi, wybitnie sfeminizowany odłam mariawityzmu. Powstał w 1935 roku.
"Ilustrowana Republika", rok 1928.
"Głos Poranny", rok 1937.
Podział administracyjno-kościelny obejmował dwie kustodie (diecezje): warszawsko-lubelską oraz płocko-łódzką, a siedzibą władz naczelnych Kościoła został Felicjanów koło Płocka. Ten odłam mariawityzmu działa według zasad wytyczonych przez ks. Jana Marię Michała Kowalskiego, między innymi usankcjonowano kapłaństwo kobiet, wprowadzono pewne innowacje w zakresie sakramentów i liturgii. Szczególną czcią otoczono "Mateczkę" - Franciszkę (Felicję) Kozłowską. W Łodzi wierni Kościoła Katolickiego Mariawitów zafunkcjonowali w połowie lat 30. XX wieku. Nigdy jednak nie odgrywali większej roli ani w łonie mariawityzmu łódzkiego, a tym bardziej wśród mieszkańców Łodzi.
Duszpasterstwo liturgiczne i sakramentalne sprawowane jest w niewielkiej kaplicy pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy przy ulicy Jarowej 20.
"Łodzianin", rok 1928.
źródła:
Jacek Perzyński, Anna Kulik. Sekrety Łodzi. Część 1.
Jacek Perzyński. Iskra mariawityzmu [w:] Sekrety województwa łódzkiego, pod red. Anny Skórskiej.
Marek Budziarek. Świątynie Łodzi.
"Dziennik Łódzki", rok 1969.
Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi, oraz Narodowego Archiwum Cyfrowego.
Fot. współczesne Monika Czechowicz
Przeczytaj jeszcze w baedekerze: