poniedziałek, 31 maja 2021

Towarzystwo Kolonii Letnich dla dzieci wyznania mojżeszowego w Łodzi.

Na początku lat 90. XIX wieku wysuwane były w Łodzi postulaty dotyczące organizacji kolonii letnich dla dzieci. Inicjatorem owej akcji było miejscowe środowisko lekarskie i kształtujące się grupy miejscowych społeczników. 

"Dziennik Łódzki", rok 1890.

Przełom lat 80. i 90. XX wieku przyniósł pogorszenie sytuacji materialnej uboższych grup społeczeństwa łódzkiego. Doszło też do zaostrzenia konfliktów spolecznych. Władze miejskie Łodzi wystąpiły wówczas z propozycją zdobycia dodatkowych środków na realizację kilku inicjatyw społecznych, ale bez powodzenia.
Twórcą pierwszych kolonii letnich w Europie był w 1878 roku Szwajcar Walter Brion. W krótkim czasie ta nowa forma opieki społecznej upowszechniła się w Anglii, Niemczech, Szwajcarii i krajach skandynawskich. 
Już w 1882 roku z inicjatywy dr. Stanisława Mazurkiewicza instytucja taka powstała w Warszawie, jako pierwsza na ziemiach polskich. W 1891 roku Łódzkie Chrześcijańskie Towarzystwo Dobroczynności zorganizowało w Ciechocinku pierwsze miesięczne kolonie letnie dla dzieci wyznań chrześcijańskich. Odtąd były one organizowane corocznie, choć zgodę na ich realizację otrzymano dopiero w roku 1899.
W 1893 roku z inicjatywy Teresy Silberstein (z domu Cohn) utworzono tzw. żydowskie kółko żeńskie, które zainicjowało organizację kolonii letnich dla dzieci wyznania mojżeszowego. Powołano wówczas specjalny komitet pod jej przewodnictwem, którego głównym zadaniem było gromadzenie środków na zorganizowanie nowej instytucji. Środki pochodziły z ofiar składanych przez osoby związane z rodziną Silbersteinów, oraz zaproszone do udziału w tej inicjatywie społecznej. Kolonie letnie nie otrzymywały żadnej pomocy od władz miejskich czy gubernialnych. Egzystowały wyłącznie na zasadach filantropijnych.

Zespół pałacowy z końca XVIII wieku w Lisowicach, 
od 1894 roku własność rodziny Silbersteinów.

W 1894 roku rodzina Silbersteinów nabyła majątek ziemski Lisowice o powierzchni 276 mórg. Z posiadłości tej wydzielono dużą nieruchomość, zwaną Krzyżówką, gdzie ze środków rodziny Silbersteinów zbudowano kolonię domków drewnianych i obiekty gospodarcze przystosowane do organizacji wyjazdów kolonijnych dla dzieci.

Lisowice

Żydowski Komitet Kolonii Letnich organizował od 1893 roku kampanię corocznych wyjazdów dzieci w wieku od 6 do 12 lat, które po wstępnych badaniach lekarskich dzielono na trzy grupy w zależności od stanu zdrowie. w okresie 1893-1896 na kolonie wyjeżdżały wyłącznie dzieci określane jako "bardzo slabe i wątłe", a w latach następnych także część z grupy "miernie zbudowane". Bezpośrednio przed wyjazdem dzieci poddawano dokładniejszym badaniom lekarskim. Chodziło między innymi, o wyeliminowanie dzieci chorych zakaźnie. Dzieci pochodzące z bienych rodzin otrzymywały bezpłatnie odzież i obuwie. Komitet Kolonii Letnich starał się zagwarantować podopicznym odpowiednią kadrę dydaktyczną: wychowawców i nauczycieli, a także bezpłatną opiekę lekarską. Odpowiednio do potrzeb dzieci przygotowywano zestaw posiłów, troszczono się o odpowiednie warunki rekreacji. Podopieczni większość czasu spędzali na powietrzu. Od początku organizowano turnusy trwające 4-6 tygodni obowiązkowo w okresie letnim.

"Czasopismo Lekarskie", rok 1899.

Komitet Kolonii Letnich wysyłał turnusy do Krzyżówki, do majątku rodziny Poznańskich w Nieznanowicach (powiat Jędrzejów, a także do Kamieńska, Lutomierska i Ciechocinka. W tej ostatniej miejscowości korzystano z usług Warszawskiego Towarzystwa Higienicznego.
Ta forma wypoczynku cieszyła się ogromnym powodzeniem. W 1900 roku zgłosiło się 1329 dzieci, a wyslano 542. Ograniczenie to było spowodowane niedostatecznymi zasobami finansowymi będącymi w dyspozycji Komitetu. Największe środki na ten cel przekazywała zawsze rodzina Silbersteinów.

"Rozwój", rok 1900.

"Rozwój", rok 1907.

Komitet Kolonii Letnich organizował w celu zdobycia dodatkowych środków. Corocznie w pierwszych dniach stycznia organizowano bal charytatywny, z którego dochody przekazywano do kasy Komitetu.

"Rozwój", rok 1899.

Teresa Silberstein była pomysłodawczynią organizacji wystawy dzieł sztuki w roku 1898. Zaangażowano między innymi malarzy: Samuela Hirszenberga i Leopolda Pilichowskiego. Wiele osób udostępniło swoje zbiory. Na rzecz Komitetu Kolonii letnich zebrano wtedy około 4750 rubli.
Teresa Silberstein patronowała również akcji zakładania ogródków zabaw dla dzieci żydowskich.

Samuel Hirszenberg. Potret Teresy Silberstein.
(źródło: https://artsandculture.google.com/)
Malarz Samuel Hirszenberg (1865-1908) związany był z rodziną Silbersteinów, często przebywał w majątku w Lisowicach.
Obraz długo opisywany był jako portret Sary Poznańskiej (z domu Silbertein, córki Teresy), 
jednak ostatnie badania podczas zabiegów konserwatorskich wykazały, 
że przedstawia on Teresę Silberstein, żonę Markusa.

Przez dłuższy czas siedziba Komitetu Kolonii Letnich mieściła się w pomieszczeniach kamienicy należącej do Silbersteinów przy ulicy Piotrkowskiej 40. 

Kamienica rodziny Sibersteinów przy Piotrkowskiej 40.

"Głos Poranny", rok 1937.

Na początku XX wieku w składzie Komitetu Kolonii etnich byli: Teresa Silberstein - prezes, Stanisław Jarociński - wiceprezes, kasjer - Ignacy Kohn, sekretarz - lekarz Aleksander Pański. W jego składzie znaleźli się też lekarze: Henryk Kohn, Antoni Goldman, Stanisaw Gutentag, Herman Rundo, Elcyk-Sack, Zeligson.

"Czas", kalendarz informacyno-adresowy, rok 1902.

W okresie rewolucji 1905-1907 Komitet Kolonii Letnich zmuszony był do ograniczenia wysyłki dzieci. W 1905 roku wysłano na kolonie 270 dzieci z ubogich rodzin żydowskich, podczas gdy w roku poprzednim - 390, (do Krzyżówki i Nieznanowic wysłano 240, do Ciechocinka 30 dzieci).

"Rozwój", rok 1905.

Kolonie były dofinansowane z dochodu (w wysokości 1000 rubli) zorganizowanego na ten cel przedstawienia w Teatrze Wielkim Fryderyka Sellina (więcej w baedekerze TUTAJ).
Wydane w marcu 1906 roku przepisy ułatwiły zakładanie stowarzyszeń zajmujących się między innymi działalnością spoleczną, w tym filantropijną. W kwietniu 1907 roku grupa mieszkańców Łodzi pochodzenia żydowskiego, w tym między innymi: Teresa Silberstein, jej syn Stanisław, I. Kohn, Stanislaw Jarociński, lekarze: Mieczysław Kaufman, Aleksander Pański, Herman Rundo, Zdzisław Prechner, Stanisław Tugenhold, a także Eugenia Jarocińska, Józef i Stefania Maybaumowie (Marzyńscy), Paulina Przedborska, Anna Kohn i Maria Sachs wystąpili do władz gubernialnych o zarejestrowanie stowarzyszenia "Towarzystwo Letnich Kolonii Dla Dzieci Wyznania Mojżeszowego w Łodzi". W świetle przedłożonego i zatwierdzonego statutu stowarzyszenie wyznaczyło sobie zadania sprowadzające się do podejmowania starań o polepszenie stanu zdrowia chorych dzieci pochodzących z biednych rodzin żydowskich w drodze organizacji wypoczynku w okresie letnich miesięcy. Miały to być kolonie letnie dla podopiecznych obojga płci w wieku do 13 lat.
Nowa instytucja faktycznie była kontynuacją prac Komitetu Kolonii Letnich, która miała utrzymywać się ze składek członkowskich, darowizn pieniężnych i matrialnych, dochodów z organizacji różnych imprez, dochodów z posiadanego majątku i papierów wartościowych.
Na czele Towarzystwa stał zarząd wybierany na trzy lata w składzie 15 osób. Towarzystwo Letnich Kolonii rozpoczęło działalność w czerwcu 1907 roku. Na czele wybranego wówczas zarządu stali: Herman Rundo - przewodniczący, Regina Koral - wiceprzewodnicząca, Stanisław Tugenhold - sekretarz, Lew Lubotynowicz - kasjer.
Ponadto w pierwszym zarządzie znaleźli się: Estera (Stella) Berlinerblau, Helena Sachs, Teresa Silberstein, Róża Kohn, Anna lauterbach, lekarze: Antoni Goldman, Natan Goldblum, Zdzisław Prechner, Józef Sachs, adwokat Maurycy Kon i inż. Edward Rosenthal.

"Rozwój", rok 1907.

W 1908 roku na miejsce Natana Goldbluma i inż. Edwarda Reosnthala weszli: fabrykant Michał Kon i Stefania maybaumowa. W 1910 roku funkcji członka zarządu zrzekł się Herman Rundo (będącym także jego przewodniczącym). Nowym przewodniczącym został Antoni Goldman, a jego zastępcą Estera Berlinerbalu. Nowym sekretarzem został lekarz Abram Maszlanka, a kasjerem - Maksymilian Koniński.

"Rozwój", rok 1911.

Po zabójstwie Mieczysława Silbersteina (13 września 1907 roku, więcej w baedekerze czytaj TUTAJ), jego matka, Teresa Silberstein wycofała się z aktywnej działalności społecznej.

"Rozwój", rok 1907.

Teresa Silberstein przekazała na własność Towarzystwa Kolonii Letnich posiadłość w Krzyżówce wraz z budynkami, wartości 10 tysięcy rubli. Ponaddto zobowiązała się przekazać tej instytucji 3 tysiące rubli, które wykorzystano na budowę nowego pawilonu, ale postawiła pewne warunki: aby kolonia w Krzyżówce nosiła imię jej fundatorów - Markusa i Dawida Silbersteinów, o czym miała informować odpowiednia tablica, a także aby pod tym tytułem została wpisana do hipoteki, w przypadku likwidacji Towarzystwa posiadłość miała przejść na własność Łódzkiego Żydowskiego Towarzystwa Dobroczynności.

"Rozwój", rok 1911.

W dowód uznania dla 14-letniej działalności na stanowisku przewodniczącej zlikwidowanego Komitetu Kolonii Letnich Teresa Silbesrstein została pierwszym członkiem honorowym nowej instytucji filantropujnej.
Zmarła 10 lipca 1914 roku swym majątku w Lisowicach, z którego część terenu oddała na miejsce kolonii dla dzieci.

"Lodzer Zeitung", 1914.

Grobowiec Markusa i Teresy Silbersteinów, 
Nowy Cmentarz Żydowski przy ulicy Brackiej w Łodzi.

Nowa instytucja, "Towarzystwo Letnich Kolonii Dla Dzieci Wyznania Mojżeszowego w Łodzi" przejęla też majątek ruchomy i nieruchomy byłego Komitetu Kolonii Letnich. Nadzor nad majątkiem ruchomym przejęły Estera Berlinerblau, Róża Kohn i Maria Sachsowa. Estera Berlinerbalu przejęla nadzór nad działem gospodarczym, a inż. Lew Lubotynowicz został gospodarzem kolonii w Krzyżówce koło Lisowic i objął nadzór techniczny nad budynkami. Zarząd Towarzystwa opracował regulamin porządku dziennego na kolonii, zasady opieki i żywienia dzieci. Towarzystwo Letnich Kolonii przeniosło swoją siedzibę do lokalu przy ulicy zachodniej 20, przekazanego mu w uzytkowanie przez Łódzkie Żydowskie Towarzystwo Dobroczynności. W 1907 roku należało do niego 400 członków.

"Rozwój", rok 1911.

Towarzystwo Letnich Kolonii stopniowo rozszerzało rozmiary swojej działalności. W budżecie na 1907 rok dochody oszacowano na 2000 rubli, wydatki na 2500 rubli, ale posiadano rezerwę z lat poprzednich - 1300 rubli. Na kolonie letnie rodzice zapisali 350 dzieci, ale kłopoty pieniężne spowodowały, że do Krzyżówki wysłano tylko 105 dzieci.
Po upadku rewolucji 1905-1907 roku wzrosła ofierność członków i Towarzystwo przystąpiło do wysyłania na kolonie większych grup dzieci. Najlepiej ilustruje to wykaz dzieci wysyłanych na letni pobyt do Krzyżówki: 1907 rok - 105, 1909 rok - 240, 1910 rok - 360, 1911 rok - 480.
Dzieci wysyłano na 5-tygodniowe turnusy. W Krzyżówce opiekę nad posopiecznymi sprawował 7-osobowy personel. W styczniu 1911 roku powołano jako organ pomocniczy komitet finasowo-gospodarczy, którym kierował A. Lourie.

"Rozwój", rok 1911.

W tym samym, 1911 roku kosztem 1000 rubli zbudowano w Krzyżówce dom gospodarczy. Niezbędne środki zgromadzono z ofiar członków Towarzystwa.

"Rozwój", rok 1911.

Władze Towarzystwa organizowały też różnorodne imprezy, w tym przedstawienia dla dzieci w celu zdobycia dodatkowych środków i pokrycia rosnących wydatków. 
W 1909 roku zorganizowano w Teatrze Wielkim przedstawienie "Cierpki owoc" pod kierunkiem Zelwerowicza, a w 1910 koncert z udziałem pianistki Zofii Bersteinówny. W preliminarzu budżetowym na 1911 rok wydatki oszacowano na 6460 rubli.

"Rozwój", rok 1910.

Przed wybuchem I wojny światowej Towarzysto Letnich Kolonii Dla Dzieci Wyznania Mojżeszowego posidało już ponad 20-letnią tradycję opieki nad wielkim zbiorowiskiem swoich podopiecznych. Z jego usług, łącznie z poprzednikiem, Komitetem Kolonii Letnich skorzystało kilka tysięcy dzieci z biednych rodzin żydowskich. Wybuch I wojny światowej przerwał działalność tej zasłuzonej instytucji. 

"Republika", rok 1923.

W okresie międzywojennym tradycja kolonii letnich dla dzieci wyznania mojżeszowego kontynuowana była przez Towarzystwo Ochrony Zdrowia Ludności Żydowskiej (TOZ), którego oddział łódzki posiadał własny ośrodek kolonijny pod Łodzią.
A wszystko zaczęło się od pomysłu, zaangażowania i energii Teresy Silberstein, żony Markusa, również wielkiego filantropa i działacza społecznego. Szkoda, że o Silbersteinach Łódź prawie wcale nie pamięta, a przecież ich rola w rozwoju Łodzi była niebagatelna.  Więcej o rodzinie Silbersteinów przeczytasz klikając w linki podane na końcu notatki.

Grobowiec rodzinny Silbersteinów. Nowy Cmentarz Żydowski przy ulicy Brackiej.

źródło:
Kazimierz Badziak, Jacek Walicki. Żydowskie organizacje społeczne w Łodzi (do 1939 r.)

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz strony artsandculture.google.com/
Fot. współczesne Monika Czechowicz

Przeczytaj jeszcze w baedekerze:

BAEDEKER POLECA:
Kazimierz Badziak, Jacek Walicki. Żydowskie organizacje społeczne w Łodzi (do 1939 r.)

Obszerna, pionierska, oparta na dotychczas nieznanych, trudno dostępnych materiałach archiwalnych publikacja dwu historyków, specjalistów z zakresu historii Łodzi. Książka przedstawia dzieje najstarszych i największych żydowskich organizacji społecznych, zarówno tych, które miały charakter fundacji, jak też stowarzyszeń. Praca omawia szereg powstałych z inicjatywy żydowskiej burżuazji instytucji filantropijnych, jak np. Łódzkiego Żydowskiego Towarzystwa Dobroczynności, Fundacji im. Konstadtów, Szpitala im. Poznańskich, Ochrony dla Dziewcząt im. małżonków Hertz. Szczegółowo ukazane są w niej dzieje wspieranych przez poszczególne grupy fabrykantów i kupców żydowskich, organizacji pomocy społecznej dla dzieci i chorych, w tym nieznanych zupełnie inicjatyw, nie doszłych do skutku wskutek wybuchu obu wojen światowych. Odrębny rozdział omawia dzieje Towarzystwa Szerzenia Oświaty i Wiedzy Technicznej Wśród Żydów. Książka, którą powinien nabyć każdy zainteresowany dziejami polskiego Manchesteru.

środa, 26 maja 2021

Scheibler wzywa 😉

Fot. Monika Czechowicz

wtorek, 25 maja 2021

Łódzki Ogród Zoologiczny


Historia zwierzyńców Łodzi zaczyna się w XIX wieku. Pierwsze powstawały na prywatnych terenach ogrodowo-parkowych, właściciele jednak udostępniali je szerszej publiczności. W parku Grohmana znajdowały się jelenie, sarny, wilki, a nawet niedźwiedzie. 
W latach pięćdziesiątych Geyerowie sprowadzili małpy do zwierzyńca fauny krajowej. Znana ekspozycja ptaków egzotycznych była własnością fabrykanckiego rodu Scheiblerów. Heinzlowie, nabywszy w latach 1885-1890 Dobra Łagiewnickie, założyli w przypałacowym parku hodowlę ptaków łownych (między innymi cietrzewi!) dla celów łowieckich. W roku 1890 Ludwik, Zenon i Fryderyk Anstadtowie, właściciele browaru przy ulicy Średniej (Pomorskiej), otworzyli zwierzyniec w parku Helenowskim. Park był własnością braci, wstęp przez wielką żelazną bramę od ulicy Północnej był płatny. 

Wejście do zwierzyńca w Helenowie.

Z 12 ha parku wydzielono pod zwierzyniec zaledwie hektar. Na tak niewielkim terenie poza zwierzętami krajowymi trzymano małpy (nawet szympansy), niedźwiedzie malajskie, tygrysy bengalskie, wiele ptaków z papugami włącznie.


"Republika", rok 1923.

W czasie I wojny światowej Niemcy wywieźli większość zwierząt, jednak w lipcu 1925 roku część zwierzostanu zwrócono. U schyłku lat międzywojennych dzięki staraniom Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Zwierzyniec Helenowski uzyskał nowe zwierzęta, między innymi 7 tygrysów bengalskich. W 1939 roku tygrysica Zajda urodziła trojaczki, co nawet w późniejszych latach oceniano jako duży sukces hodowlany. Od 1938 roku park stał się własnością akcjonariuszy z Biedermanami na czele. Zwierzyniec przetrwał 50 lat, uległ likwidacji w 1940 roku.

Zwierzyniec w Helenowie


"Express Wieczorny Ilustrowany", rok 1924.

"Hasło Łódzkie", rok 1927.

Historia obecnego Zoo zaczyna się w 1928 roku. 


Podczas Krajowej Wystawy Ogrodniczej w Poznaniu, Naczelnik Wydziału Plantacji Rady Miejskiej m. Łodzi inż. Stefan Rogowicz zdobył nagrodę za projekt zagospodarowania przestrzennego Polesia Konstantynowskiego zwanego Zdrowiem. Projekt obejmował 260 ha, pod przyszłe Zoo przewidziano 20 ha. Na realizację trzeba było czekać cztery lata. Dopiero w marcu 1932 roku wiceprezydent Łodzi Stanisław Rapalski zwołał konferencję poświęconą sprawie ewentualnego założenia ogrodu zoologicznego. Po wielu sporach i dyskusjach (między innymi dotyczących lokalizacji ogrodu) zaakceptowano projekt i rozpoczęto jego realizację. 

"Głos Poranny", rok 1935.

"Express Wieczorny Ilustrowany", rok 1937.

Budowę ukończono w drugim półroczu 1938 roku. Ogród udostępniono dla publiczności, jednak bez oficjalnego otwarcia. O uroczystości otwarcia nie wspominają ani dokumenty archiwalne ani zachowane przekazy prasowe.

"Głos Poranny", rok 1938.

Wejście do ogrodu zoologicznego, rok 2013 (fot. własna)

Nowe budynki, jeszcze w budowie, rok 2021.


Jako pierwsze znalazły się na Zdrowiu zwierzęta trzymane w parku Poniatowskiego już od 1937 roku. We wrześniu 1937 roku w okolicach Górnego Rynku odłapano jelenia, zabłąkanego do centrum miasta. Przypuszczano, iż przywędrował z okolic Łęczycy i dlatego nazwano Borutą. Według zapisków w książce inwentarzowej wyceniono go na 150 zł. Tak samo oceniono łanię Marysię, darowaną przez p. Ciemniewską jako partnerkę dla Boruty. Parę tę umieszczono na wybiegu zajmowanym przez jelenie do dziś dnia. Dwie sarny kupiono już w 1937 roku, cztery otrzymano w darze. Oprócz jeleni i saren z parku Poniatowskiego zabrano parę łabędzi. Nieco później z parku Źródliska przetransportowano 2 daniele, sarnę, 3 owce i 2 kaczki. 

"Ilustrowana Republika", rok 1938.


Darami dla Zoo były między innymi lisy od Towarzystwa Łowieckiego, wilki, wiewiórki. W miarę możliwości finansowych dokupowano zwierzęta. Rok 1938 był rokiem pierwszych przychówków na Zdrowiu: w maju urodził się jeleń, w czerwcu dwie sarny.


Powiększający się zwierzostan wymagał opieki weterynaryjnej. W kwietniu 1939 roku Wydział Plantacji zwraca się do Wydziału Zdrowia pismem następującej treści:
"Wydział Plantacji prosi o wydanie zarządzenia aby jeden z miejskich weterynarzy raz na tydzień odwiedził Ogród i badał stan zdrowia zwierząt, ewentualnie w razie choroby któregoś ze zwierząt przybył na wezwanie Wydziału Plantacji w celu udzielenia pomocy..."



Ogród się rozbudował. Powstały wybiegi dla dzików i wilków. W sierpniu 1939 roku zwierzostan Zoo liczył około 50 zwierząt. Opiekował się nimi tylko jeden pielęgniarz Franciszek Andrzejczak.



W pierwszych miesiącach okupacji Ogrodem nadal zarządzał Stefan Rogowicz, zwolniony przez władze okupacyjne w 1940 roku.


Niemcy nie mieli zamiaru likwidować Zoo. W latach 1940-1941, wykorzystując tanią siłę roboczą, wybudowali 10 stajenek, budynki dla dużych kotowatych i niedźwiedzi.


Po likwidacji zwierzyńca Helenowskiego w 1940 roku przeniesiono na Zdrowie: pawiany zielone, małpy wełniaste, rezusy, makaki jawajskie, wilki, lisy rude, perę szopów praczy, cztery niedźwiedzie brunatne, świnki morskie, bażanty łowne i srebrzyste oraz gołębie. Rok później, po pożarze stacjonującego w Łodzi cyrku Herrgota, do Zoo przyjęto kilka ptaków oraz około 40 ssaków w tym samca słonia indyjskiego. 


Ponownie otwarto Ogród 23 maja 1942 roku. Miał być dostępny tylko dla publiczności niemieckiej, ale ograniczenia tego nie przestrzegano zbyt rygorystycznie. Dyrektorem został dyrektor rzeźni (!) miejskiej dr. F. Hase. W tydzień po otwarciu padł słoń pochodzący z cyrku Herrgota.

Wybieg dla słoni, rok 2013 (fot. własna)

Nowe miejsce dla słoni (w budynku i wybieg), jeszcze w trakcie budowy, rok 2021.
 
W 1943 roku sprowadzono, prawdopodobnie z Bremen, słonicę indyjską, popularną później Magdę. W Zoo mimo dobudowanych pomieszczeń zrobiło się ciasno. Po wyzwoleniu w styczniu 1945 roku Ogród ponownie podporządkowano Wydziałowi Plantacji Urzędu miasta Łodzi; kierownikiem mianowano inżyniera ogrodnictwa Bronisława Wójcika. Według spisu z 31 grudnia 1944 roku w Zoo było wówczas 558 zwierząt reprezentujących 117 gatunków (…). Z czterech czynnych zaraz po wojnie ogrodów (Kraków, Łódź, Poznań, Zamość) tylko Łódź miała parę lwów, tygrysa sumatrzańskiego i słonia indyjskiego. Aż do 1955 roku Magda była jedynym słoniem w Polsce!


W 1945 roku urodziły się lwie trojaczki, samce, słynne później reproduktory: Apollo w Łodzi, Astor we Wrocławiu i Adiutant na Śląsku. Pod koniec 1945 roku funkcję dyrektora objął Ryszard Tomski, przed wojną pracownik znanego warszawskiego cyrku braci Staniewskich. Będąc jednocześnie dyrektorem tzw. bazy zoologicznej Naczelnej Organizacji Widowisk Rozrywkowych, Tomski wykorzystywał możliwości powiększenia zwierzostanu. Liczba zwierząt wzrosła do 800, liczba gatunków do 160. Tomski podjął trudną decyzję przyjęcia ze zrujnowanego ogrodu Wrocławskiego 18 małp, 6 drapieżców, 21 zwierząt parzystokopytnych, 4 pekarki, 7 innych ssaków, 39 ptaków, między innymi strusia, emu, nandu, kazuara, marabuta, flamingi oraz tylko jednego gada – aligatora missipijskiego. Niektóre zwierzęta nie przeżyły ogromnie przeciągającego się transportu.

"Express Ilustrowany", rok 1946.


Dopiero później, w październiku 1946 roku  przyjechała z Poznania wrocławska hipopotamica Lusia. Wcześniejszy termin był niemożliwy ze względu na brak odpowiedniego dla niej pomieszczenia. 

"Express Ilustrowany", rok 1946.

Po ponownym otwarciu Wrocławskiego Zoo w 1948 roku część zwierząt wróciła do Wrocławia. Ogród Wrocławski gwałtownie dopominał się zwrotu Lusi. Spór toczył się na wysokim szczeblu z udziałem prezydentów obu miast. Lusia, ulubienica publiczności, pozostała w Łodzi, lecz niestety padła w 1950 roku. Przyczyną śmierci była niedrożność przewodu pokarmowego, zaczopowanego gumową piłką rzuconą przez bezmyślnego zwiedzającego. W Łodzi pozostał również aligator missisipijski Kacper. Spory między obu ogrodami o prawo posiadania Kacpra trwały, najpierw serio, a później pół żartem, przez niemal pół wieku. Kacper przeżywszy w Łodzi 46 lat, padł w styczniu 1991 roku w wyniku uogólnionego procesu nowotworowego.

Fot. Ignacy Plażewski, lata 50/60.
Zbiory Muzeum Miasta Łodzi.


Wśród 18 małp było 10 pawianów anubisów. Pierwsze anubisy urodziły się w 1952 roku, w sumie w Łodzi urodziło się ponad 170 pawianów. Wizerunek pawiana Anubisa stał się logo Ogrodu, a wszystkie stada w Polsce są spokrewnione ze stadem łódzkim. W kwietniu 1946 roku uchwałą Zarządu Miasta wyłączono Zoo z Wydziału Plantacji, jednocześnie przekształcając je w samodzielną jednostkę budżetową.
W 1948 roku po kilkukrotnej zmianie obsady etatu stałego lekarza weterynarii wszedł do Zoo w charakterze konsultanta weterynaryjnego dr Ryszard Ganasiński, ordynator znanej lecznicy dla zwierząt „Pod Koniem”, w późniejszych Miejski Lekarz Weterynarii. Obowiązki konsultanta pełnił do 1970 roku.
Po kolejnej reorganizacji Ogród stał się przedsiębiorstwem na rozrachunku gospodarczym (…).

Księga adresowa m. Łodzi, rok 1947.

Woliery dla ptaków, rok 2013 (fot. własna)

W latach 1953-1956 powstała sala kinowa na ok. 100 miejsc i weranda przy barze, nowe woliery dla ptaków, pawilon dla małych ssaków, budynek pawianów z dużym skalistym wybiegiem (ukończony w 1957 roku).

Wybieg dla pawianów, rok 2013 (fot. własna)

Znikły stare słomiane dachy, utworzono alejki, znacznie rozbudowano ważną dla funkcjonowania Zoo sieć wodno-kanalizacyjną. Przebudowa małpiarni pozwoliła skończyć wreszcie z corocznym odłapywaniem małp wiosną i jesienią i przenoszeniem do sezonowych pomieszczeń. Zaczął się kształtować zespół pracowników działu hodowlano-badawczego.

"Dziennik Łódzki", rok 1953.


(…) Lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte zapisały się ważnymi wydarzeniami w historii ekspozycji i rozwoju zwierząt. W sierpniu 1950 roku Zoo wzbogaciło się o parę zebr równikowych, pierwsze źrebię urodziło się w 1951 roku.

"Dziennik Łódzki", rok 1952.

"Dziennik Łódzki", rok 1953.

Fot. Ignacy Plażewski, lata 50/60.
Zbiory Muzeum Miasta Łodzi.

Zoo nie miało nigdy pary dorosłych niedźwiedzi polarnych. Gdy w 1955 roku sprowadzono kilkumiesięcznego samca Karwika, połączono go z równie młodą niedźwiedzicą brunatną. W styczniu 1961 roku przyszły na świat pierwsze niedźwiedzie – mieszańce obu gatunków, budząc duże zainteresowanie w kręgach zoologicznych. W marcu 1956 roku, w miejsce padłej przed sześciu laty Lusi, sprowadzono z Amsterdamu młodego hipopotama nilowego. Urodzony 10 kwietnia 1955 roku hipek doczekał w łódzkim Zoo XXI wieku…

Nowy wybieg dla słoni (jeszcze w budowie) rok 2021.

"Dziennik Łódzki", rok 1960.

(…) We wrześniu 1960 roku zachorowała słonica Magda. Padła po tygodniu choroby z powodu niewydolności układu krążenia. W łódzkim Zoo przeżyła 17 lat, wiek jej określano na ok. 40. Przez trzy lata Łódź nie posiadała słoni. Dopiero w 1963 roku sprowadzono z zagranicy trzy młode słonice: Magdę II, Indię i Kingę. Kinga nie zgadzała się ze swoimi towarzyszkami i wkrótce przekazano ją do Krakowskiego Zoo. W chwili przybycia do ogrodu Magda II miała ok. 3 lat i ważyła tylko 305 kg.

Wybieg dla słoni, rok 2013 (fot. własna)

"Dziennik Łódzki", rok 1966.

W kwietniu 1962 roku w czasie silnego sztormu morze wyrzuciło na brzeg w okolicach Świbna cztery foki szare. Zoo Gdańskie całą czwórkę przekazało do Łodzi. Odhodowane foki połączono z uchatkami kalifornijskimi bez objawów agresji z żadnej ze stron.
Pierwsze udane lęgi bocianów białych odnotowano w 1963 roku.
Po modernizacji i powiększeniu słoniarni sprowadzono w 1966 roku samca nosorożca zwyczajnego Noska. Po pobycie w Łodzi przekazano go do jednego z ogrodów amerykańskich, poszukującego partnera dla swojej samotnej samicy. Miejsce Noska zajął w 1986 roku sprowadzony z Berlina nosorożec biały Zulu.

Nowe pomieszczenia i wybiegi, wkrótce będą tu zwierzęta, rok 2021.

Otwarcie wiwarium w zaadoptowanym budynku dawnego biura, w 1967 roku, stało się punktem zwrotnym w ekspozycji gadów i płazów, ograniczanej z braku miejsca do kilku lub kilkunastu osobników.
W jubileuszowym roku 25-lecia, w 1963 roku w Zoo znajdowało się tylko 10 gadów w 7 gatunkach, w roku 40-lecia  - 150 gadów w 46 gatunkach i 90 płazów w 15 gatunkach.
W 1968 roku zakupiono w Hamburgu trzy tygrysice syberyjskie Benię, Belitę i Botę, a rok później w Gelsenkirchen samca Albasina. 

"Dziennik Łódzki", rok 1969.


"Dziennik Popularny", rok 1976.

W 1973 roku dr Karol Łukaszewicz, wybitny znawca problematyki ogrodów zoologicznych, w ocenie działalności Ogrodu pisał: „Sensacyjny i unikalny wśród naszych ogrodów przychówek tygrysów syberyjskich Panthera tigris altaica w ilości 2,6 młodych do wszystkich trzech samic znajdujących się w ogrodzie… Przez uzyskanie niezwykłego przychówku 6 samic i 2 samców Łódzkie Zoo staje się jednym z pierwszych w Europie centrów przyszłej hodowli. Jest to najcenniejsza pozycja ze wszystkich naszych ogrodów zoologicznych, a jednocześnie ważne i wysoko notowane osiągnięcie w skali międzynarodowej”.


(…) W początkach lat siedemdziesiątych władze miasta chciały włączyć do Zoo tereny rezerwatu Puszczy Łódzkiej, później wysuwano projekt całkowitej likwidacji Ogrodu na Zdrowiu i budowy nowego od fundamentów na Brusie lub nawet w lasach wiączyńskich. Od planów tych odstąpiono dopiero w 1974 roku.

"Dzoennik Łódzki", rok 1974.

Inwestycje drugiego trzydziestolecia Zoo to między innymi strusiarnia (w 1975 roku), budynek socjalno-warsztatowy z pomieszczeniami dla ambulatorium weterynaryjnego (w 1976 roku), modernizacja pawilonu małych ssaków, uciepłowienie Ogrodu, nad którym prace trwały w latach 1978-1985 (pierwsze polskie Zoo korzystające z sieci grzewczej miasta), zimowiska dla ptaków (w latach 1993 i 1995), kwarantanna (1997) i szpital dla zwierząt.


Żyrafiarnię otwarto w 1988 roku po 2,5 latach budowy. Pierwszą łódzką żyrafą był samiec Gawrosz. Sprowadzony w listopadzie 1988 roku. Pięć lat później udało się pozyskać dla niego samicę Fugę. Początkiem hodowli był jednak przyjazd w 1994 roku 3-letniego samca Sandokana z Dvur Kralove, do którego dołączyły sprowadzone z Ołomuńska samice Kananga i Aranka. Pojawiły się młode…



W 2012 roku wszystkich łodzian zszokowała wiadomość o chuligańskim incydencie, który miał miejsce w łódzkim Zoo; na teren Zoo włamali się chuligani, weszli przez płot przy ulicy Krzemienieckiej. Ta bezwzględna grupa bandziorów zniszczyła tablice informacyjne w alejkach, a ławkami i drewnianymi figurami rzucali w znajdujące się na wybiegu tygrysy. Podczas napaści ucierpiały żyrafy... Czytaj TUTAJ
---------------------------------------------------------------------------




W kalendarium ważnych wydarzeń zapisano w 1975 roku przyjęcie dyrektora Zoo, Sosnowskiego do Międzynarodowej Unii Dyrektorów Ogrodów Zoologicznych. Jako pierwszy z polskich dyrektorów uczestniczył aktywnie w pracy międzynarodowych programów hodowlanych EEP. (…) 
Od 1991 roku Ogród należy do Międzynarodowego Systemu Inwentaryzowania Zwierząt ISIS. Wszystkie zmiany zwierzostanu rejestruje się w systemie komputerowym Animal Records Keeping System ARKS  i przekazuje do centralnej bazy w USA. 
Od marca 1993 roku Ogród jest stałym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych EAZA.

 Członkostwo w tych organizacjach świadczy o randze Zoo, ale jednocześnie stawia mu wysokie wymagania.
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia nastąpiły znowu zmiany organizacyjno-administracyjne. W 1991 roku Ogród z przedsiębiorstwa państwowego przekształcono w zakład budżetowy podległy Wydziałowi Inżynierii Miejskiej. Od 1 kwietnia 1994 roku opiekę nad Ogrodem objął Wydział Ochrony Środowiska Urzędu miasta Łodzi.
Zwierzęta dzielnie znoszą prace remontowe przeprowadzane na terenie Ogrodu, rok 2021.

Zwierciadłem działalności hodowlanej, naukowej i popularno-dydaktycznej może być bibliografia Ogrodu. W latach 1946-2000, w 31 wydawnictwach polskich i zagranicznych ukazało się 259 artykułów i doniesień związanych z Ogrodem tematycznie lub z osobą autora. Na materiale Ogrodu powstały 4 prace dyplomowe ze Studiów nauczycielskich w Zgierzu i Toruniu i 56 prac magisterskich studentów zoologii Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego, Katedry Hodowli Ogólnej SGGW oraz Katedr Zoologii AR w Olsztynie i Wrocławiu. Prace doktorskie przygotowali i uzyskali tytuły doktorskie trzej pracownicy Ogrodu (… dane z 2013 roku). 


W historię Ogrodu wpisana jest również działalność dwóch towarzystw naukowych. W 1953 roku powstało koło Sekcji Ogrodów Zoologicznych Polskiego Towarzystwa Zoologicznego, a w 1963 roku z inicjatywy lekarzy weterynarii Zoo, utworzono Sekcję (początkowo komisję) Patologii Zwierząt Nieudomowionych Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych.


W łódzkim Ogrodzie czujne są nie tylko surokatki, działa monitoring. Kamery poprawiły bezpieczeństwo.


Taka potrzeba pojawiła się po atakach chuliganów, którzy przyczynili się do śmierci żyraf. Okazało się, że zoo bez monitoringu jest bezbronne. Teraz nikt nie wejdzie na teren ogrodu niezauważony. Bezpieczniej mogą się poczuć nie tylko zwierzęta, ale też zwiedzający - mówił kilka lat temu Radosław Stępień, wiceprezydent Łodzi, któremu podlegało zoo. 


Kamery służą też pracownikom działu hodowlanego. Dzięki nim mogą oni obserwować i podglądać życie swoich podopiecznych.


W łódzkim zoo powstają nowe, intersujące inwestycje, wkrótce pojawią się nowe zdjęcia i informacje.
Poniżej kilka zdjęć z powstającego Orientarium, baedeker łódzki dziękuje za umożliwienie obejrzenia i sfotografowania tego miejsca organizatorom - Łódzkiemu Ogrodowi Zoologicznemu.


Oficjalna strona Ogrodu:



źródła:
Ewa Żuchowska. Łódzki Ogród Zoologiczny [w:] Kronika miasta Łodzi.
dzienniklodzki.pl 

Fot. Monika Czechowicz
Współczesne zdjęcia do notatki pochodzą z 2013 i 2021 roku.
Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Muzeum Miasta Łodzi oraz Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.