sobota, 15 lipca 2017

SAMUEL HIRSZENBERG - i łódzki epizod malarza.

Samuel Hirszenberg, autoportret.

Samuel Hirszenberg (1865-1908), malarz. Był synem Dawida, tkacza, bratem Leona również malarza. Ukończył naukę w łódzkiej szkole rzemiosł, po czym studiował w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych w latach 1881-1883, pod kierunkiem Feliksa Szynalewskiego, Izydora Jabłońskiego i Władysława Łuszczkiewicza.
W 1882 roku otrzymał pierwszą nagrodę za akademicki rysunek głowy z antyku. Dzięki stypendium uzyskanemu od znanego łódzkiego lekarza Maksymiliana Cohna mógł kontynuować studia w akademii monachijskiej w latach 1883-1887, w klasie kompozycyjnej u Aleksandra Wagnera, którą ukończył z odznaczeniem.

Samuel Hirszenberg. Portret młodego mężczyzny.

W 1889 roku malarz wyjechał wraz z Maurycym Trębaczem na uzupełniające studia w paryskiej Académie Filippo Colarosi. Nad Sekwaną opiekował się nim malarz Aleksander Sochaczewski, a przyjaźnią darzyła Olga Boznańska.

Olga Boznańska. Portret Samuela Hirszenberga.

Pierwsze prace artysty były wystawiane na wystawach Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Krakowie (1886, 1887) i w Monachium (rok 1887).


Samuel Hirszenberg. Spinoza wyklęty.

W końcu stycznia 1901 roku Hirszenberg zamieszkał na stałe w Łodzi i wynajął pracownię w domu Mendla Pinkusa przy ulicy Spacerowej (dzisiaj al. Kościuszki)1. 

Dom Mendla Pinkusa w Łodzi. Tutaj mieszkał i miał pracownię Samuel Hirszenberg w latach 1901-1904.

Samuel Hirszenberg. Licytacja.

Hirszenberg malował wówczas obrazy rodzajowe z życia miasta. Wystawiał w łódzkim Grand Hotelu w 1894 roku i w salonie Bartkiewicza w roku 1898. Hirszenberg stał się modnym i cenionym malarzem, którego obrazy chętnie nabywali łódzcy bankierzy, kupcy i przemysłowcy: Róża i Stefan Barcińscy, Henryk Birnbaum, Ludwik Hentschel, Jakub Himmelfarb. Bywał w podłódzkiej rezydencji Silbersteinów – Lisowicach, gdzie malował pejzaże i sceny rodzajowe.

Samuel Hirszenberg. Posiłek w miejskim ogródku.

W pierwszym okresie swojej twórczości malował sceny z życia mieszczaństwa i robotników, w drugim pejzaże, sceny rodzajowe, portrety i kompozycje dekoracyjne, w trzecim – sceny symboliczne o tematyce żydowskiej, najwyżej cenione przez krytykę artystyczną, uznającą artystę za kontynuatora Maurycego Gottlieba.

Samuel Hirszenberg. Szkoła talmudystów.

Samuel Hirszenberg. Exodus.

Hirszenberg pozostał w pamięci współczesnych jako człowiek szczupły, wątły, niepozorny, o nieproporcjonalnie dużej głowie, kopulasto wysklepionym czole, wąską twarzą, zakończoną spiczastą bródką, orlim nosem i pergaminową cerą.
„Wielkie, smutne oczy patrzyły jakby znużone ciężarem wieków, pełne zadumy i wyrazu” (S. Gottlieb).

Leopold Gotlieb. Portret Samuela Hirszenberga.

Pod koniec 1904 roku artysta przeniósł się do Krakowa, gdzie otrzymał pracownię w domu „Pod Szarotkami” przy ulicy Smoleńsk 26. W końcu 1907 roku wyjechał na zaproszenie Borysa Schatza do Jerozolimy, gdzie objął stanowisko profesora Szkoły Sztuk Pięknych „Becalel”. Zaczął wówczas malować postimpresjonistyczne pejzaże z Jerozolimy i okolic oraz charakterystyczne typy Żydów i Arabów.

Samuel Hirszenberg. Arab.

Samuel Hirszenberg zmarł 15 września 1908 roku w Jerozolimie. Artysta jest uznawany za najwybitniejszego żydowsko-polskiego malarza przełomu wieków.
W marcu 1933 roku staraniem Zrzeszenia Żydowskich Malarzy i Rzeźbiarzy została otwarta w Krakowie wielka wystawa jego prac, o czym donosiła prasa łódzka.

Samuel Hirszenberg. Jerozolima.

Źródła:
Andrzej Kempa, Marek Szukalak. Żydzi dawnej Łodzi. Słownik biograficzny.
Leszek Skrzydło. Rody fabrykanckie.
Jerzy Malinowski. Malarstwo i rzeźba Żydów w XIX i XX wieku.

Samuel Hirszenberg. Chłopiec roznoszący macę.

Źródła fotografii prac Samuela Hirszenberga:

Fot. współczesna Monika Czechowicz

Przeczytaj jeszcze:
Wielkomiejska kamienica Mendla Pinkusa i Jakuba Lande.

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. w młodość zafascynowany byłem impresjonizmem w tym rodzimym. Siłą rzeczy poznałem malarstwo Samuela, które trafiało do mnie... tematyka także mnie interesowały bo poznawałem historię i rytuały. Jako wielopokoleniowy chroniczny goj (ale nie antysemita) nie miałem dostępu do tych źródeł. Wielka miłość i emocje do impresjonizmu ostygły w Musée d'Orsay gdzie siedziałem długo wstrząśnięty z szeroko otwartymi gałami... nadal impresjonizm kocham ale w wydawnictwach, rozumiem, rozróżniam, widzę chronologie i nie muszę słuchać lub czytać tych którzy w temacie trafiają jedynie do siebie...

    OdpowiedzUsuń