niedziela, 16 lipca 2017

Kamienica Zygmunta Deutschmana, al. Kościuszki 93.


Jednym z najpiękniejszych budynków znajdujących się przy alei Kościuszki i jednocześnie jednym z najwspanialszych przykładów secesji w naszym mieście jest kamienica zlokalizowana pod numerem 93 (dawniej Spacerowa /Promenada 49).


Swego czasu było głośno o tej kamienicy nie tylko z powodu jej urody, ale również dlatego, że w latach 70. XX wieku podczas wytyczania przyszłej trasy W-Z prowadzono batalię o jej zachowanie i niedopuszczenie do zburzenia. Ostatecznie ulicę nieco zwężono i kamienicę udało się ocalić.


Jest to pięciokondygnacyjny budynek zaprojektowany przez Gustawa Landau-Gutentegera w 1902 roku.
Obiekt ten powstał dość nietypowo. W wersji pierwotnej stanowił bowiem połowę obecnego. Po dziesięciu latach od wybudowania części południowej kamienica została powiększona o część północną, która jest jej lustrzanym odbiciem.


Pierwsza część kamienicy została zbudowana w 1902 roku. Fasada miała wtedy charakter symetryczny z dominantą centralną. Jednakże w roku 1912 dobudowano północną część kamienicy powielając kształt pierwotnej. W ten sposób powstała budowla o podwójnej szerokości działki, a struktura fasady z konieczności została przerobiona na trójdzielną. Dotychczasowy wykusz centralny stał się dominantą boczną, podobnie jak jego bliźniaczy po prawej stronie. Brama przejazdowa została umieszczona w osi centralnej wyznaczając w ten sposób trzeci akcent w fasadzie.


Należy przyznać, że architekt który „doprojektował” późniejszą część kamienicy, a był nim Romuald Miller, zadbał o to, by budynek stanowił harmonijną całość.
Istnieją natomiast pewne różnice w wykończeniu wnętrza. O ile w starszej części mamy do czynienia głównie z secesją, o tyle w nowszej jest to już modernizowany klasycyzm.


Na fasadę nałożono dekorację, o motywach roślinnych, w formie łodyg, liści, rozwijających się pąków, kwiatów, owoców, igieł i ....


... liści kasztanowca, winogron, słoneczników, róż, maków...

....szyszek jodły, pinii, i ulistnionych gałązek bluszczu.


Fasadę urozmaica wprowadzony kontrast ciemnej, mocno wypalonej cegły, z szarym chropowatym oraz gładkim jasnym tynkiem.


Dwie bramy wejściowe i jedna wjazdowa są asymetrycznie wkomponowane w budynek, z umieszczonymi ponad wejściami nerkowatymi oknami. W narożach bramy widnieją dwa płaskorzeźbione maszkarony.


Na wysokości parteru, pod pierwszym piętrem biegnie, przez całą szerokość fasady, wykonany w jasnym gładkim tynku, fryz wijących się i przeplatających wstęg spiralnych.


Po rozbudowie fasadę urozmaicały dwa wielkie wykusze, obejmujące trzy kondygnacje, nakryte dachami kopułkowymi, zwieńczone balustradą balkonu poddasza. Ponad nią ozdobny drewniany dach naczółkowy z trójkątnym szczytem z ryglówki.


Szczyty na osiach wykuszy są osłonięte okapem, wspartym na konstrukcji drewnianej, o płynnej falistej linii, a w dole szczytu występują wsporniki, w kształcie przypominającym wiązkę trzech łodyg. Wykusze ozdobione są liśćmi i owocami winogron, kwiatami maków i liśćmi kasztanowca. Na wysokości poddasza występuje jeszcze jeden, wąski fryz jodełkowy wykonany w tynku.


Balkony są lekko wybrzuszone, o płynnej linii, wsparte na żelaznych wspornikach, w kształcie na pół otwartej, jakby rozchylającej się gałązki kasztanowca. Fasada jest zwieńczona okapem, wspartym na wygiętych podporach drewnianych.


Pierwszym właścicielem tej kamienicy był Zygmunt Deutschman (Dejczman). Podczas dalszej rozbudowy obiekt stał się własnością małżeństwa Stanisława i Matyldy Heimanów. Część lokali, niektóre o powierzchni przekraczającej nawet 200 m², pomimo późniejszych wtórnych podziałów zachowała ślady dawnej świetności.
W starszej części budynku znajdowało się pomieszczenie, w którym mieściło się „Biuro budownicze Deutschman i Nikiel”. Właściciel posesji z wykształcenia inżynier dróg i mostów, prowadził tu do spółki firmę budowlaną.


Budynek po II wojnie światowej uległ daleko idącej dewastacji, został jednak z pietyzmem odtworzony przy remoncie wykonanym pod koniec XX wieku.

Źródła:
Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi.
Michał Domińczak, Artur Zaguła. Typologia łódzkiej kamienicy.

Przeczytaj jeszcze:

Fot. Monika Czechowicz


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz