środa, 15 kwietnia 2026

Osiedlowe pralnie


Pralnie na łódzkich osiedlach lat 50/60/70 XX wieku były ważnym elementem codziennego życia mieszkańców – dziś już niemal zapomnianym.
"Express Ilustrowany", rok 1952.

W okresie PRL-u, szczególnie w szybko rozbudowującej się Łodzi, wiele mieszkań w blokach nie miało miejsca na pralkę, odpowiedniej instalacji wodnej czy przestrzeni do suszenia wypranej odzieży.
Dlatego w projektach osiedli uwzględniano budowę pralni osiedlowych.

"Głos Robotniczy", rok 1953.

Pralnie mieściły się często w osobnych pawilonach usługowych, jak ta przy ul. Wojska Polskiego.
W środku znajdowały się duże pralki bębnowe (często przemysłowe), wirówki do odwirowywania wody, stoły do składania, czasem też magle (do prasowania pościeli).

"Dziennik Łódzki", rok 1958.


Pawilon dawnej pralni przy ul. Wojska Polskiego to przykład bardzo charakterystycznej, dziś często zapomnianej zabudowy usługowej z okresu PRL-u – niewielkich, wolnostojących budynków obsługujących codzienne potrzeby mieszkańców osiedli.

"Dziennik Łódzki", rok 1959.

"Dziennik Łódzki", rok 1959.


Przy ulicy Wojska Polskiego, w latach 50./70. XX wieku powstawały parterowe pawilony usługowe, w których mieściły się pralnie i magle, zakłady krawieckie, punkty szewskie, drobne sklepy. Były one projektowane jako osobne budynki – zgodnie z modernistyczną zasadą rozdzielania funkcji mieszkalnych i usługowych.

"Dziennik Łódzki", rok 1969.

"Dziennik Łódzki", rok 1970.

"Dziennik Łódzki", rok 1971.

Od końca lat 70. i zwłaszcza w latach 80. XX wieku pralnie powoli zaczęły znikać – bo coraz częściej pralki (np. popularna wówczas „Frania”) zaczęły trafiać do mieszkań, poprawiały się warunki mieszkaniowe, zmienił się styl życia mieszkańców osiedli.

"Dziennik Łódzki", rok 1960.


Zapomniany pawilon przy ul. Wojska Polskiego ma bardzo interesującą bryłę i zasługuje na drugie życie. Oczywiście, że już nie jako osiedlowa pralnia – ale dzięki dobremu oświetleniu (duże, efektowne przeszklenia) mogłoby tu powstać… no, właśnie, co?

"Dziennik Łódzki", rok 1972.

"Dziennik Łódzki", rok 1974.

Fot. Monika Czechowicz

"Dziennik Popularny", rok 1980.

Wycinki prasowe pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

wtorek, 14 kwietnia 2026

Objazdowe zwierzyńce i menażerie, ... czyli egzotyczne atrakcje w XIX wiecznej Łodzi.

"Dziennik Łódzki", rok 1888.

W XIX wiecznej Łodzi – mieście gwałtownie rozwijającego się przemysłu – nie istniał stały ogród zoologiczny w dzisiejszym rozumieniu. Jednak mieszkańcy mieli kontakt ze zwierzętami egzotycznymi dzięki objazdowym menażeriom i niewielkim zwierzyńcom, które stanowiły popularną rozrywkę epoki.
Do Łodzi regularnie przyjeżdżały wędrowne menażerie – „prywatne inicjatywy” pokazujące egzotyczne zwierzęta. Pokazy organizowano na placach targowych, w ogrodach restauracyjnych lub na obrzeżach miasta. Towarzyszyły im występy treserów, pokazy karmienia zwierząt i elementy cyrkowe. Dla wielu mieszkańców Łodzi była to pierwsza i jedyna okazja do zobaczenia egzotycznych gatunków zwierząt.

"Dziennik Łódzki", rok 1891.


W drugiej połowie XIX wieku pojawiały się w Łodzi także niewielkie, półstałe zwierzyńce – przy ogrodach restauracyjnych i letnich teatrzykach i w prywatnych parkach fabrykantów. Pełniły funkcję atrakcji spacerowej – łączono je z muzyką, gastronomią i zabawą.

"Dziennik Łódzki", rok 1888.

Stały ogród zoologiczny w Łodzi powstał dopiero w XX wieku.

Przeczytaj w baedekerze:
baedeker łódzki: Łódzki Ogród Zoologiczny
Archiwalia pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
Fot. AI

niedziela, 12 kwietnia 2026

Album „Souvenir de Lodz”

Album „Souvenir de Lodz”, wydany w 1912 roku, to typowa dla przełomu XIX i XX wieku publikacja pamiątkowa – coś pomiędzy albumem fotograficznym a elegancką „wizytówką miasta”.
Album zawierał ok. 45 kart z widokami miasta (panoramy miasta i główne ulice, fabryki i kompleksy przemysłowe, pałace fabrykanckie, budynki użyteczności publicznej). Wydany został w Łodzi przez drukarnię K. Hartmanna.
Podpisy pod fotografiami były dwujęzyczne: polskie i rosyjskie. Nie podano autorów zdjęć, wykorzystano różne istniejące już zdjęcia i widoki miasta – często takie same, jakie funkcjonowały jako pocztówki.
Można go porównać do dzisiejszych eleganckich albumów „coffee table book” .


Na przełomie XIX i XX wieku takie „souvenir albums” były bardzo popularne w Europie – miasta konkurowały w ten sposób o prestiż i inwestorów. Łódź szczególnie potrzebowała takiej wizualnej autoprezentacji.

Fot. pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.