środa, 23 września 2020

Rzeka Jasień - u źródeł łódzkiego przemysłu.

Staw na Jasieniu przy ulicy Przędzalnianej.

Choć rzeka Jasień liczy zaledwie 12, 6 km, to miała decydujący wpływ na rozwój Łodzi przemysłowej. Wypływa na Stokach na wysokości 250 m n.p.m., a kończy swój bieg na wysokości 173 m n.p.m. Ma tak duży spadek, że w przeszłości usytuowano nad jej brzegiem kilka młynów. Zachwyciła Staszica prędkością nurtu i ilością niesionej wody. Dzisiaj na wielu odcinkach płynie krytym korytem, jest to rzeka całkowicie uregulowana. Niesie niewielkie ilości wody, tylko w czasie bardzo intensywnych opadów przepływ znacznie się zwiększa. Pozostałością dużego przepływu i przemysłowego znaczenia rzeki są zachowane zbiorniki wodne. Największy z nich to zbiornik przy ulicy Przędzalnianej, pozostałe znajdują się w parkach: Widzewskim, Nad Jasieniem, Reymonta.

Park nad Jasieniem

Rzeka przepływa przez Widzew, Księży Młyn, Rokicie i w rejonie Chocianowic wpada do Neru. 
Spacer wzdłuż brzegów rzeki daje sposobność poznawania historii Łodzi i podziwiania miłych dla oka krajobrazów.

Park nad Jasieniem

Na wstępie trzeba wyjaśnić, że Jasień jest rodzaju męskiego: ten Jasień, a nie ta Jasień. To wyjaśnienie wydaje się się niezbędne, ponieważ wiele prac dotyczących historii miasta uparcie deklinuje tę nazwę według reguł odmiany żeńskiej, choć nawet funkcjonująca od dawna nazwa ulicy na Nowym Rokiciu brzmi Nad Jasieniem a nie Nad Jasienią, mamy także Park nad Jasieniem.

Park nad Jasieniem

Cały bieg Jasienia - inaczej niż Łódki - mieści się w obecnych granicach miasta. Obszary źródłowe rzeki znajdowały się pod wzgórzami na Stokach w rejonie ulicy Pomorskiej. Z licznych dopływów z obu stron pozostały jej tylko Karolewka i Olechówka. Po innych, jak rzeka Dąbrówka czy rzeka Lamus pozostały obecnie jedynie wyraźne zarysy dolin.
Współcześnie Jasień bierze początek u wylotu kanału deszczowego z ulicy Giewont, poniżej ulicy Pomorskiej oraz u wylotu kanału deszczowego przy ulicy Henrykowskiej. Półtora kilometra niżej koryto cieku przechodzi w obudowę, ciągnącą się na długości 1,8 km. Na zachodniej granicy działki dawnego "Chemitexu-Anilany" rzeka ponownie przechodzi w koryto otwarte, tworząc staw widokowy w Parku Widzewskim.

Park Widzewski.

Między ulicami Rydza Śmigłego i Przędzalnianą tworzy kolejny, obszerny staw widokowy, o powierzchni ok. 3,5 ha, przeznaczony także do wędkowania.


Od ulicy Przędzalnianej do ulicy Pięknej, na długości 2,8 km Jasień stanowi ponownie kanał kryty. Od ulicy Pięknej do ujścia Neru, poniżej ulicy Zatokowej, rzeka płynie otwartym, umocnionym korytem, przyjmując po drodze dopływy: Karolewkę (między ulicami Laskowicką i Denną) oraz Olechówkę (przy ulicy Kanałowej).

Ulica Piękna, Jasień płynie tu umocnionym korytem.

Jasień jest obecnie sztucznie ukształtowanym rowem w górze i w dole rzeki oraz na niewielkim odcinku środkowego biegu, prowadzącym na co dzień tylko niewielkie ilości wód drenażowych. 

Koryto wypełnia się sporadycznie gwałtownie spływającymi wodami opadowymi, zbieranymi w zlewni przez system kanalizacji miejskiej.


Podobnie jak Łódka, również i Jasień prowadził zapewne w przeszłości stosunkowo dużo wody, skoro już od średniowiecza istniało na nim pięć młynów. Jeden z nich, Arszt, wzniesiono zaledwie 1 - 1,5 kilometra od źródeł. Na usytuowanie kolejnych trzech wystarczył następny półtorakilometrowy odcinek rzeki - powstały młyny: Wójtowski, Księży Młyn i Kulam.

Dość szczegółowy opis parametrów Jasienia zawdzięczamy Stanisławowi Staszicowi, który w 1825 roku badał go na całej niemal długości.

Głębokość Jasienia w górnym biegu - w tym okresie - wynosiła ponad 1m, spadek zaś 17 m na długości 2,1 km, ponad dwukrotnie więcej niż Łódki.

Według danych z 1860 roku źródła Jasienia przesunęły się - w porównaniu z 1825 roku - aż o przeszło 1 km na zachód, a głębokość zmalała do 30-40 cm, przy szerokości rzeczki średnio ponad 2 m. Szczególnie zasobny w liczne źródła i strumienie o znacznych spadkach był teren, który do dzisiaj zachował ich ślad w nazwach Park Źródliska i Wodny Rynek, należący do młyna wodnego Lamus.

Park Źródliska (Źródliska II)

"Rocznik łódzki poświęcony historii Łodzi i okolic", rok 1931.

W 1824 roku, jeszcze przed przeprowadzeniem regulacji nowej osady wzdłuż ulicy Piotrkowskiej, w czasie kiedy Karol Bogumił Saenger uruchamiał nad rzeką Łódką swoją farbiarnię, przystąpiono do budowy najważniejszego obiektu rodzącego się przemysłu lnianego. Zakład składał się z bielnika, krochmalni, folusza i magla mających wykańczać materiały dostarczane przez samodzielnych tkaczy. Urządzono go na gruntach osady rządowej Kulam-Piła, wykorzystując budynki i resztki urządzeń spiętrzających wodę, pozostałe po zniszczonym już dawniej młynie i tartaku. Dzierżawcą zakładu został w roku 1828 Tytus Kopisch, przybyły ze Śląska przedsiębiorca i fachowiec lniarski, który w krótkim czasie rozszerzył przydzielony teren do blisko 50 ha, w czworokącie ulic Piotrkowskiej - Widzewskiej (dzisiaj ulica Kilińskiego) - Brzeźnej - Emilii (dzisiaj ulica Tymienieckiego).

Budynek nazywany bielnikiem Kopischa.
Budynek określany często jako bielnik w rzeczywistości stanowił jedynie część zakładu bielnikowego założonego w dolinie rzeki Jasień przy ulicy Św. Emilii (obecnie bpa Wincentego Tymienieckiego) z inicjatywy władz Królestwa Polskiego w latach 1824-1826.

Jeszcze większy teren uzyskał w roku 1824 Krystian Wendisch. Na zasadzie wieczystej dzierżawy otrzymał cztery rozlegle posiadła wodno-fabryczne: Lamus, Wójtowski Młyn, Księży Młyn i Arszt, położone powyżej przędzalni Kopischa. Posiadłości te ciągnęły się pasem blisko kilometrowej szerokości, na długości ponad 2 kilometrów, od ulicy Kilińskiego niemal do źródeł Jasienia.

"Rocznik łódzki poświęcony historii Łodzi i okolicy", 1933.

Dom Krystiana Fryderyka Wendischa, za nim widoczne zabudowania fabryczne Karola Wilhelma Scheiblera.


Z drugiej strony zakładów Kopischa, wzdłuż Jasienia, po roku 1825 powstały: drukarnia tkanin bawełnianych Antoniego Wilhelma Potempy, farbiarnia czerwieni tureckiej J.T. Langego i zakład bawełniany Ludwika Geyera. Pierwsza z nich stanęła po północnej stronie nowospiętrzonego stawu przy ulicy Piotrkowskiej, a druga w rejonie ulicy Czerwonej. Geyer zajmował początkowo tylko plac po południowej stronie stawu, później objął także teren należący do Potempy i wystawił na nim swoją słynną, istniejącą do dzisiaj "Białą Fabrykę".

Staw przy ulicy Piotrkowskiej, dobrze znany łodzianom, choć nie wszyscy może wiedzą, że to staw na Jasieniu. Za stawem "Biała Fabryka" Ludwika Geyera.

Staw przy "Białej Fabryce", dzisiaj tereny Parku Reymonta.

W tym okresie wszystkie zakłady wykorzystywały wody Jasienia do celów produkcyjnych. Woda, której poziom regulowano odpowiednim systemem śluz, a czystość bocznymi kanałami, nie tylko napędzała maszyny, ale także służyła do celów technologicznych: farbowania, bielenia, krochmalenia, płukania itd. W ciągu niewielu lat funkcja rzeki zmieniła się radykalnie, bowiem główną siłą napędową warsztatów w przemyśle włókienniczym Łodzi stawała się maszyna parowa.

Materiały do monografii sanitarnej miasta Łodzi, rok 1912.

Pierwszy maszynę parową zastosował w 1839 roku Ludwik Geyer, którego zakłady rozrosły się po drugiej, zachodniej stronie Piotrkowskiej, na terenie należącym poprzednio do przędzalnika lnu J.K Rundziehera. Kolejnym był Saksończyk, Traugott Grohmann, który otrzymał w 1842 roku w wieczystą dzierżawę posiadło fabryczne - Młyn Lamus, w rejonie ulicy Targowej pozostałe po śmierci Wendischa, gdzie dwa lata później uruchomił przędzalnię i tkalnię bawełny poruszane siłą wody. Jednak już w 1854 roku uruchomił tu również maszynę parową.

Dom Traugotta Grohmanna przy ulicy Targowej.

Jednak początek produkcji wielkoprzemysłowej dał Karol Wilhelm Scheibler, wykształcony włókiennik, przybyły do Królestwa Polskiego z zachodniej Nadrenii. W 1853 roku Scheibler, który był wcześniej dyrektorem zakładów w Ozorkowie, otrzymał od miasta bezpłatnie na cele fabryczne południowo-zachodnią część Parku Źródliska. Postawił tu dom mieszkalny, przędzalnię bawełny, a później tkalnię i wykończalnię.

Park Źródliska II. Widoczny od strony parku fragment pałacu rodziny Scheiblerów (dzisiaj siedziba Muzeum Kinematografii) i zabudowań fabrycznych.

Park Źródliska II.

"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1903.

W ciągu niewielu lat Scheibler "połknął" wiele upadających zakładów, zajął nowe tereny na Księżym Młynie, ul. Kilińskiego, ul. Emilii (dzisiaj ulica Wincentego Tymienieckiego). Jego fabryki stały się największymi zakładami włókienniczymi w Królestwie Polskim i cesarstwie rosyjskim.

Imperium Karola Wilhelma Scheiblera. 

Dawne zabudowania fabryczne Karola Wilhelma Scheiblera widoczne od strony stawu na rzece Jasień. 

Ale Scheiblera nie interesowała rzeka jako źródło energii. W tych latach Jasień był już strumykiem, nie grożącym powodzią w czasie największych przyborów wody. Sławiony przez pierwszych kolonistów dla swej czystości, stał się cuchnącą strugą, zbierającą wody z otwartych ścieków ulicznych. I tylko jako zbiornik ścieków mógł zainteresować zarówno Scheiblera jak i kolejnych przedsiębiorców lokujących w jego okolicach fabryki: Kunitzera, Heinzla, Steigerta, Silbersteina, Johna i innych.

Materiały do monografii sanitarnej miasta Łodzi, rok 1912.


Król bawełny, Scheibler, z Jasieniem poczynał sobie więc w sposób bezceremonialny i bezprecedensowy. 

Brama do Nowej Tkalni przy dawnej ulicy Widzewskiej

W ostatniej dekadzie XIX wieku wybudował po zachodniej stronie ulicy Kilińskiego (wówczas ulica Widzewska), między ulicami Milionową i Tymienieckiego, ogromną halę, obejmującą teren ok. 3 ha, znaną w Łodzi jako Nowa Tkalnia. Przez środek tego terenu przebiegało koryto Jasienia. Należałoby wybudować po obu stronach rzeki dwie mniejsze hale, albo przenieść koryto Jasienia poza plac budowy. Scheibler polecił projektantowi tkalni Paulowi Rübesahmowi pozostawić ten odcinek rzeki wewnątrz budynku, nakrywając go wzmocnioną podłogą, co ułatwiało bezpośrednie pozbywanie się ścieków!

Przed prawie 60 laty koryto Jasienia przesunięto poza teren fabryki, w kryty kanał biegnący wzdłuż ulicy Milionowej. Stare koryto pozostało pod podłogą tkalni.

Nowa Tkalnia Karola Scheiblera przy ulicy Kilińskiego 187. 
Jedyna w Łodzi fabryka zbudowana na rzece.

Jasień to najbardziej "pracowita" z łódzkich rzek. Od wieków stanowiła napęd kilku młynów, a w dobie uprzemysłowienia jej nurt obracał koła poruszające maszyny przędzalnicze i bielnikowe. Później rzeka włączona została w system prostej kanalizacji fabrycznej i odprowadzała łódzkie ścieki do Neru. 

Jasień "ujarzmiony", ulica Piękna.

Po 1925 roku koryto rzeki zostało solidnie obudowane, a jej brzegi w wielu miejscach połączono ceglanymi mostami.

Jasień, budowa burzowa przy zbiegu ulicy Pięknej i Wólczańskiej, rok 1933.
(źródło: Archiwum ZWiK).

Rzeka Jasień podczas regulacji w latach 20. XX wieku 
(źródło: Archiwum ZWiK)

źródła:
Waldemar Bieżanowski. Łódka i inne rzeki łódzkie.
Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki.


Przeczytaj jeszcze:

Fot. współczesne Monika Czechowicz
Wycinki prasowe pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz Archiwum ZWiK.

wtorek, 22 września 2020

Dawna wieś Zarzew i kościół św. Anny

W 1584 roku biskup Hieronim Rozdrażewski (stąd pierwotna nazwa Zarzewa - Rozdrażew) utworzył tu sołectwo i nadał wsi przywilej lokacyjny, określający ulgi oraz powinności mieszkańców i sołtysa. Kmiecie otrzymali 16 lat na zagospodarowanie, byli w tym czasie wolni od wszelkich świadczeń, później zobowiązani zostali do płacenia 3 zł od łana i oddawania 2 kapłonów (młodych kogutów) i 30 jaj zamiast czynszu i pańszczyzny. Sołtysowi powierzono władzę sądowniczą, zobowiązując go jedocześnie do podejmowania obiadem delegatów biskupich. W następnych latach utworzono w sąsiedztwie wsi wójtostwo. 

Przyczynki do monografii Łodzi, wydanie z 1922 roku.

Układ wsi przetrwał do 1820 roku, wtedy bowiem przesiedlono na Zarzew i Widzew chłopów z Wólki, zajętej pod planowaną osadę włókienniczą Łódka. Kiedy w 1828 roku Tytus Kopisch sprowadził do Łodzi sto rodzin tkaczy ze Śląska, osiedlono ich w nowej kolonii (Ślązaki lub Szlezyng) założonej wzdłuż ulicy Zarzewskiej (obecnie Przybyszewskiego) i ulicy Przędzalnianej, na obszarze dawnego wójtostwa. Potem w dolinie rzeki Jasień wyrosły mury fabryk. Los połączył mieszkańców Zarzewa z ogromnym przedsiębiorstwem Karola Scheiblera, a dawna wieś poprzecinana ulicami stała się przedmieściem Łodzi. Nadal jednak podstawowym zajęciem większości żyjących tu osób było rolnictwo, a długie wąskie pasy pól kontrastowały z miejskim otoczeniem. Jeszcze niedawno, gdy dookoła powstawały betonowe osiedla, zdarzało się widzieć rolników uprawiających ziemię odziedziczoną po przodkach. To właśnie Ci przodkowie w 1900 roku uradzili, że mają dosyć dalekich wypraw na msze i postanowili wznieść własną świątynię. 

Najwięcej inicjatywy przejawił w tej sprawie miejscowy młynarz Józef Meisner, który dla zachęcenia innych podarował plac i obiecał sprowadzić na własny koszt materiały budowlane. Meisner był nie tylko właścicielem młyna przy ulicy Przybyszewskiego 69/71, ale też dwóch cegielni: przy ulicy Zakrzewskiej (między ulicą Radomską i Kaliską) i przy ulicy Dąbrowskiego.

Mimo sporej ofiarności mieszkańców, zebrana suma wciąż nie wystarczała na rozpoczęcie robót, wtedy z pomocą pospieszyli Herbstowe, przekazując kwotę 20 tysięcy rubli.

Edward August Maurycy Herbst                                         Matylda Zofia Herbst (z domu Scheibler)
(1844-1921)                                                                          (1856-1939)

Herbstowie składając hojny dar chcieli oddać hołd swej przedwcześnie zmarłej córce, która nosiła takie samo imię jak przyszła patronka parafii. Z ich funduszy wybudowano wieżę, ufundowano trzy dzwony, zegar wieżowy, schody na chór i posadzkę mozaikową.

Anna Maria Herbst
Jubileuszowe wydanie "Lodzer Zeitung" 1863-1913.

Być może wybór św. Anny był świadomym zamierzeniem komitetu budowy kościoła również dlatego, że seniorka rodu Scheiblerów - Anna z Wernerów - nosiła to imię.

Anna Scheibler, z domu Werner (1835-1921)

Projekt kościoła był gotowy do realizacji jesienią 1902 roku. Wykonał go architekt Paweł Rübensham (Paul Riebensahm z Rygi). Budowę powierzono łódzkiej firmie Nestler i Ferrenbach. 

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1900.

24 maja 1904 roku wmurowano kamień węgielny, który poświęcił abp Wincenty Chościak-Popiel, metropolita warszawski. Już 10 grudnia 1905 roku ks. Karol Szmidel, proboszcz parafii św. Krzyża, poświęcił gotowy kościół. 

"Rozwój", rok 1905.

źródło: YouTube.pl Zarzew w obiektywie.


Świątynia przy al. Rydza-Śmigłego 24/26 jest elegancka, prosta i harmonijna, nawiązuje stylem do architektury romańskiej. 


Nad całością dominuje 26-metrowa wieża przykryta wysokim, namiotowym hełmem z trójkątnymi szczytami. Ściany nie są tynkowane i tym samym jego sylwetka dobrze koresponduje z architekturą fabrycznej Łodzi. Okna wydłużone, zamknięte półkoliście. Po obu stronach wysuniętej wieży są tzw. blendy (zamurowane okna) z ceglanym motywem dekoracyjnym. Pod okapem dachu fryz arkadowy i kostkowy, a na prezbiterium fryz z motywami rombu na jasnym tle. Po obu stronach świątyni boczne wejścia obudowane są kruchtami. Kościół jest dosyć obszerny (ok. 600 mkw), jednonawowy, z pięciobocznym prezbiterium.


Wnętrze zawiera pierwotne jednolite wyposażenie. Ołtarz główny poświęcony jest patronce parafii - św. Annie, pod spodem zakryta rzeźba - Serce Jezusa. Metalowe ozdobne drzwi i kraty ofiarowali w 1918 roku robotnicy zatrudnieni w fabryce Ludwika Grohmana. 


W 1935 roku zrobiono witraże ze szkła palonego i kamienną chrzcielnicę z miedzianym przykryciem.


W 1913 roku od północnej strony wzniesiono piętrową plebanię z fantazyjnymi szczytami w mansardowym dachu i z półkolistym gankiem-tarasem wspartym na kolumnach. W głębi posesji powstał budynek katechetyczny i murowana kaplica Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. 


W 1971 roku dobudowano do prezbiterium dwie obszerne zakrystie. 


Zabudowania otacza murowany parkan z wolutowymi zwieńczeniami i masywną bramą o neobarokowych kształtach. Za ogrodzeniem rosną pomnikowe stare dęby i jesiony.


Zarzewska świątynia była początkowo filią parafii św. Krzyża z ul. Sienkiewicza, a od 1909 roku odrębną parafią (parafię erygował 29 grudnia 1909 roku abp Wincenty Chościak-Popiel). Obejmowała swym zasięgiem także Księży Młyn i "Ślęzaki".
Warto przypomnieć, że w styczniu 1907 roku pod kościołem miała miejsce bratobójcza strzelanina. Jej finał - efekt antagonizmów partyjnych i porachunków osobistych - to osiem ofiar śmiertelnych i czterdziestu rannych.

Oficjalna strona parafii: https://www.archidiecezja.lodz.pl/parafia/swietej-anny-2/

W pierwszej połowie ubiegłego stulecia przy kościele koncentrowało się duszpasterstwo katolików niemieckich i polskich. Żywa była działalność wiernych w licznych bractwach, stowarzyszeniach i organizacjach katolickich. Największą popularnością cieszyły się dwa chóry kościelne - niemiecki i polski.

Rzeźba Chrystusa na murze okalającym kościół św. Anny.


Przy kościele św. Anny możemy podziwiać pięknie wykonane freski Drogi Krzyżowej, które są kopią pracy Józefa Mehoffera.


Kościół św. Anny w Łodzi. Dronem nad Zarzewiem.
(źródło: YouTube.pl, nadesłał Garden)

Kościół św. Anny ok. 1928 roku.


Warto zwrócić uwagę na masywną bramę o neobarokowych kształtach i napis: 
OFIARA ROBOTNIKÓW OD L. GROHMANA 1918

źródła:

Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki. 
Marek Budziarek. Świątynie Łodzi.


Przeczytaj jeszcze:

Fot. współczesne Monika Czechowicz
Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz stron:
http://www.rudapabianicka.fora.pl/
http://refotografie.blogspot.com/