W latach 70. XX wieku władze Łodzi nawiązały współpracę z radzieckim miastem Iwanowo, podpisano umowę o partnerstwie miast. Gdy w latach 1973-1975 na Teofilowie zbudowano piękny, nowoczesny, zaprojektowany specjalnie dla celów kinowych budynek, nowe kino nazwano Iwanowo. Inwestorem był Miejski Zarząd Kin w Łodzi, wykonawcą inwestycji Łódzkie Przedsiębiorstwo Budownictwa Miejskiego nr 3.
Iwanowo (później Adria). Kino w modernistycznym, zbudowanym
specjalnie do tego celu pawilonie przy ul. Limanowskiego 200.
Działało w latach 1975–2001.
"Dziennik Łódzki", rok 1975.
Otwarcie
kina odbyło się z udziałem delegacji radzieckiej, podczas seansu
wyświetlono premierowy Kwartalnik
filmowy –
filmową kronikę łódzką przygotowywaną przez Wytwórnię
Filmów Oświatowych. Przez
następne dwa dni w kinie grano radziecki melodramat
wojenny „Los generała” (Высокое
звание. Ради жизни на земле,
1974),
drugą część dyptyku w reżyserii
Jewgienija Kariełowa.
"Dziennik Łódzki", rok 1975.
Kino
"Iwanowo", autorem zdjęcia jest Andrzej Wach.
Zrobiono
je w dniu otwarcia kina, był to także punkt kulminacyjny obchodów
Dni Kultury Radzieckiej w Łodzi.
(źródło fotografii: Archiwum Dziennika Łódzkiego)
"Dziennik Łódzki", rok 1975.
Hol kina "Iwanowo" w dniu otwarcia.
(źródło fotografii: Archiwum Dziennika Łódzkiego)
Kino
otwarto 30 kwietnia 1975 roku. Uroczystość otwarcia odbyła się w
obecności delegacji z ZSRR.
Była
to pierwsza w kraju tak nowoczesna i wielka budowla kinowa. Obiekt
wyposażono w projektory 70 mm, na widowni stanęło 570 wygodnych
foteli. Obok kabiny projekcyjnej zbudowano stanowisko lektorskie,
z którego czytano polskie listy dialogowe dla filmów wyświetlanych
w oryginalnej wersji językowej. Aby zapewnić widzom komfort,
znacznie zwiększono – w porównaniu z innymi kinami – odległość
między rzędami.
Iwanowo
było dla władz miejskich kinem flagowym. Zawsze czyste, z
niezniszczonymi fotelami, z jednym z największych ekranów
pozwalającym na wyświetlanie filmów panoramicznych.
Kino Iwanowo. Fot. Album "Łódź Miasto i ludzie" Wydawnictwo Łódzkie 1977.
Było
to kino dobrze ogrzewane, z doskonałą akustyką, w którym –
oprócz projekcji – odbywały się także imprezy okolicznościowe,
jak Mikołajki czy Dzień Dziecka. Jako jedyne miało szatnię
dostępną z dwóch stron, jednocześnie dla wchodzących i
wychodzących, co pozwalało na bezkolizyjne obsłużenie widzów.
Obsługą kina zajmowały się panie w zielonych mundurkach, które
wskazywały miejsca i przyjmowały ubrania w szatni. Jednak szatnia
nie cieszyła się popularnością i widzowie, jak we wszystkich
innych kinach, woleli siedzieć z płaszczami na kolanach.
Repertuar
kina był zróżnicowany, grano zarówno filmy polskie, jak i
zagraniczne.
"Dziennik Popularny", rok 1978.
Kino Iwanowo 1987-1983.
Wspomnienie
o kinie Iwanowo (źródło: Piotr Kulesza, Anna Michalska, Michał
Koliński. Łódzkie kina. Od Bałtyku do Tatr):Piotr
Szczepański (reżyser): Kino
mojego dzieciństwa, na Bałutach, gdzie się wychowałem. Iwanowo
miałem w zasięgu spaceru lub pięć minut tramwajem. Kino, którego
już dawno nie ma, więc wpisuje się idealnie w schemat „Cinema
Paradiso”. To było miejsce nowoczesne jak na lata 80.,
architektura modernistyczna, surowa. Jechało się tam trzy
przystanki tramwajem i oglądało wszystkie ważne filmy: „Obcy –
decydujące starcie”, „Gwiezdne wojny”, „Imperium
kontratakuje”. Bilety kupowało się od koników. To było moje
pierwsze spotkanie z prawdziwym kinem. Już go nie ma. Zamknęli.
Szkoda.

Podobnie
jak kilka innych łódzkich kin, Iwanowo rozpoczęło pod koniec lat
80. XX wieku projekcje wideo. W holu kina, obok szatni, ustawiano
telewizor z podłączonym magnetowidem, a przed nim kilkanaście
rzędów krzeseł. Filmy odtwarzano z kaset
VHS,
w wersjach z nagraną w Polsce ścieżką lektorską.
Wspomnienie
o kinie Iwanowo (źródło: Piotr Kulesza, Anna Michalska, Michał
Koliński. Łódzkie kina. Od Bałtyku do Tatr):
Tadeusz
Wijata (Łódzki Oddział Filmoteki Narodowej): Iwanowo miało
piękne nachylenie sali, z każdego miejsca widać było idealnie.
Również kabina projekcyjna była obszerna i wygodna. Obok niej
stworzono stanowisko lektorskie, w którym czytywałem
listy dialogowe do filmów w wersji oryginalnej. Na początku lata
80. rozpoczęła się w Polsce rewolucja wideo. Trafiały do nas
kasety, którymi handlowano, dorabiano polską wersję
językową (sam byłem lektorem). Szybko wyrosły miniwytwórnie,
kopiujące kopię z kopii, organizowane były publiczne projekcje.
Pamiętam takie seanse właśnie w Iwanowie: w holu kina ustawiano
obok szatni telewizor z magnetowidem, kilkanaście
krzeseł i ludzie na tym małym ekraniku oglądali filmy. Niewiele
było widać, ale uczestnictwo w takich projekcjach było modne.
Ludzie byli zgłodniali filmów z Zachodu. Nikt nie
przejmował się jakimiś prawami autorskimi.

Po
przekształceniach ustrojowych kino zmieniło nazwę (od 1993 roku)
na Adria.
Na
początku lat 90. kina łódzkie były w użytkowaniu wieczystym
skarbu państwa, a administrowało nimi państwowe przedsiębiorstwo
Instytucja Filmowa Dystrybucji Filmów „Helios”. Kierownictwo
kina „Iwanowo” wydzierżawiło wówczas budynek od państwowego
„Heliosa”. Na ekrany „Iwanowa” nie dopuszczano jednak filmów
premierowych, co w połączeniu z zaległościami w
czynszu sprawiło, że w styczniu 1993 roku rozwiązano umowę. W
maju 1993 roku państwowa Instytucja Filmowa Dystrybucji Filmów
„Helios” oddała „Iwanowo” w dzierżawę prywatnej spółce
pracowniczej Centrum
Filmowe „Helios 2000”. Wówczas
kinu nadano nazwę „Adria”.

Adria
przez jakiś czas utrzymywała wysoki poziom; organizowano tu
premiery filmowe, zawsze poprzedzane krótkim wprowadzeniem w
twórczość reżysera. Centrum Filmowe „Helios 2000”
zmodernizowało Adrię i wyposażyło ją min. w nowoczesną
aparaturę projekcyjną oraz system dźwiękowy Dolby Stereo
Prologic. Inwestycje okazały się jednak zbyt małe, aby uratować
nierentowne kino.
Wspomnienie
o kinie Adria (źródło: Piotr Kulesza, Anna Michalska, Michał
Koliński. Łódzkie kina. Od Bałtyku do Tatr):
Małgorzata
Szumowska (reżyserka): w albumie „Tu Było Kino – album o końcu
świata małych kin” wspomina: Na wielkim kacu po akademikowych
balangach trafiałam, zamiast na zajęcia, do kina Adria na
Limanowskiego i tam na porannych seansach oglądało się… co leci.
W kinie panował specyficzny zapach starości zmieszanej z preparatem
na mole. Bardzo lubiłam ten zapach i te chwile zawieszenia w czasie,
lekkiej drzemki, szumu projektora i wrażenia, że to nigdy się nie
skończy… ten czas młodzieńczy. A jednak się skończył, tak jak
kończą się stare kina. Tak jak zdejmuje się stare zabytkowe neony
i wyrzuca na śmieci, nie zdając sobie sprawy z ich wartości, tak
niszczy się i zamyka stare kina. […] Cały czas pamiętam szum
projektora, śmieszne rozbiegówki taśmy i zero reklam… w Adrii.
Dawna Adria; nie mylcie tego kina z innym łódzkim kinem „Adria
Palace”, działającym w okresie międzywojennym przy ul.
Wierzbowej 7, oraz łódzkim kinem „Adria”, działającym w
latach 1959–1974 w nieistniejącej już kamienicy przy ulicy
Piotrkowskiej 150.
W 2001 roku na Adrii pojawił się afisz „do wynajęcia” i bardzo długo wisiał bez odzewu.
W
2004 roku po ogłoszeniu upadłości przez „Helios Film”, kino
przestało działać.
W
2006 w budynku kina rozpoczął działalność klub muzyczny
„Dekompresja”,
który przeniósł się tam z poprzedniej siedziby przy
ul. Krzemienieckiej 2.
W
Klub Muzyczny „Dekompresja” – był jednym z najbardziej
zasłużonych łódzkich
klubów muzycznych.
Odbywały się w nim koncerty głównie z kręgu szeroko rozumianej
muzyki rockowej.
Koncert Michała Jelonka w Dekompresji, rok 2013/ fot. baedeker łódzki
W czasie koncertu Michała Jelonka baedeker usłyszał autorskie kompozycje, a także covery muzyki klasycznej oraz znanych utworów takich jak “Daddy Cool" grupy Boney M, “Breaking The Law" Judas Priest czy “Voodoo Child" Jimi'ego Hendrixa.
W baedekerze:
„
Dekompresja”
rozpoczęła działalność w lutym 2001 roku
w
budynku dawnej fabryki Leona
Plihala (późniejszy
Zakład Tekstylny „Femina S.A.”) przy ul.
Krzemienieckiej. W
październiku 2006 roku została przeniesiona do budynku przy ul.
Limanowskiego 200.
Klub zakończył działalność pożegnalnymi koncertami w ostatni
weekend marca 2014 roku.
Właścicielami „Dekompresji” byli Sławomir i Emilia
Dukalscy-Majchrowscy.Obecnie
budynek dawnego kina i klubu muzycznego jest niezagospodarowany,
pozostaje smutną pamiątką swojej świetności...i niszczeje.
Opuszczony budynek przy ul.
Limanowskiego 200 posiada piękną i zwartą, częściowo oszkloną bryłę - szkoda, że dzisiaj tak właśnie wygląda.
Źródła:Piotr
Kulesza, Anna Michalska, Michał Koliński. Łódzkie kina. Od
Bałtyku do Tatr.Kino
„Adria” – Wikipedia, wolna encyklopedia
"Dziennik Łódzki", rok 1989.
Fot.
archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Państwowej
w Łodzi, Archiwum Dziennika Łódzkiegooraz
strony:fotopolska.eu
Fot. współczesne Monika Czechowicz