wtorek, 21 maja 2024

TIVOLI 🌳🌳🎶


Tivoli była restauracją z ogródkiem, fontanną i muszlą koncertową, w której w letnie wieczory grała orkiestra. Przed wojną była jedną z najlepszych łódzkich restauracji. Lokal mieścił się w Domu Zgromadzenia Majstrów Tkackich przy ul. Przejazd 1 (dziś ulica Tuwima).

"Rozwój", rok 1922.


Drewniane parkiety, lustra na ścianach, kryształowe żyrandole, ozdobne wnęki sufitowe, stylowe meble – elegancki wystrój dominował nie tylko w środku, ale również w należącym do restauracji ogródku.


"Express Wieczorny Ilustrowany", rok 1924.

Zaciszne miejsce z stolikami na świeżym powietrzu, estradą dla orkiestry i fontanną dodatkowo uatrakcyjniało wizytę w restauracji, którą chętnie odwiedzali łódzcy fabrykanci czy artyści. 

"Kurier Łódzki", rok 1927.

"Echo", rok 1929.


Przed wojną (a także w czasie okupacji) szefem kuchni Tivoli był Franciszek Miś, czyli dziadek łódzkich cukierników. 

"Głos Poranny", rok 1930.


W 1933 roku w restauracji odbyło się też pierwsze spotkanie nowo założonego klubu Rotary w Łodzi.

"Głos Poranny", rok 1932.

"Głos Poranny", rok 1937.

Tivoli, rok 1965. 
Fot. Henryk Rosiak/ Fotoarchiwum PAP

Niestety po wojnie restauracja podzieliła losy wielu łódzkich przedsiębiorstw – została uspołeczniona i wraz z całym majątkiem przejęta przez Powszechne Domy Towarowe. Nadal w tym miejscu funkcjonowała restauracja, ale wiele straciła z przedwojennej świetności – fontanna została rozebrana, parkiety przykryto linoleum, zmienili się również goście.

"Dziennik Łódzki", rok 1966.

"Dziennik Łódzki", rok 1966.

Lokal działał do końca lat dziewięćdziesiątych. 


W 2006 roku Łódź obiegła optymistyczna informacja, iż współwłaścicielka zabytkowej nieruchomości pragnie przywrócić blask niezwykłemu ogródkowi. Plany dotyczyły nie tylko renowacji schodów, altany czy pergoli, ale również działalności miejsca . Niestety, godna pochwały inicjatywa umarła śmiercią naturalną. Altana pozostała, ale reszta podwórka znów popada w ruinę.


W Tivoli, w zespole muzycznym występował znany kasiarz Henryk Kwinto, którego przygody zekranizowano w kultowych filmach pt. „Vabank”. Dziś w stylowym wnętrzu prowadzi działalność Biedronka.

poniedziałek, 20 maja 2024

PIOTRKOWSKA 99 – dawna kamienica Szymona Goldbluma.


Kamienice przy ulicy Piotrkowskiej uderzają mnogością rozwiązań architektonicznych stosowanych w dekoracji fasad. Spośród licznych konwencji stylowych, jakie możemy spotkać, do rzadkości należą formy neogotyckie. Tłumaczyć to można faktem, że w XIX wieku gotyk łączony był z rycerskimi siedzibami i średniowiecznymi świątyniami – uważano go za styl właściwy dla ziemiańskich zameczków i kościołów. Trudno go było kojarzyć z budynkami wypełniającymi tłoczne centrum dużego, przemysłowego miasta. Nie oznacza to jednak, że styl ten w ogóle nie pojawiał się w architekturze łódzkich kamienic – przy ulicy Piotrkowskiej i przy kilku innych ulicach centrum miasta znajdziemy domy prezentujące formy neogotyckie, a najbardziej efektownym tego przykładem jest z pewnością fasada kamienicy Szymona Goldbluma przy Piotrkowskiej 99.

Jedna z ładniejszych łódzkich kamienic wybudowana w latach 1897-1898 według projektu znanego architekta Gustawa Landau-Gutentegera.

Gustaw Landau-Gutenteger (1862-1924)  
- należał do najwybitniejszych architektów łódzkich przełomu XIX i XX wieku.
Przeczytaj w baedekerze:

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1901.


Gustaw Landau-Gutenteger projekt kamienicy przy Piotrkowskiej wykonał w 1897 roku – i jest to jedno z jego najciekawszych „przedsecesyjnych” dzieł.


Układ bryły jest charakterystyczny dla działek w centrum miasta – frontową uzupełniają biegnące wzdłuż granic działki oficyny i zamykająca całość oficyna poprzeczna (już nie istnieje), co tworzy typowe podwórze-tunel.


Podobnie znamienny jest układ mieszkań na poszczególnych kondygnacjach. Na każdym piętrze budynku frontowego znajdują się po dwa duże, wielopokojowe mieszkania, połączone z częścią gospodarczo-kuchenną w oficynach, zakończoną schodami „kuchennymi”.


Łącznikiem między obydwoma częściami obszernego mieszkania jest duży pokój z jednym tylko oknem usytuowanym w wewnętrznym narożniku, między budynkiem frontowym a oficyną. Okno takie nazywano „berlińskim”, bowiem opisany układ importowano z architektury berlińskiej. Nie było to rozwiązanie zbyt wygodne – duże pomieszczenie miało charakter przechodni, a okno „berlińskie” niedostatecznie je doświetlało. Jego zastosowanie wymuszał jednak kształt wąskich działek.


Jednak tym, co przede wszystkim przykuwa uwagę, jest efektowna fasada kamienicy, z zastosowaniem motywów znamiennych dla stylu gotyckiego, o charakterze dekoracyjnym, czerpanych głównie z gotyku angielskiego i weneckiego.

Jest to kamienica asymetryczna, a kostium neogotycki został tu użyty w pełni świadomie, należy do najbardziej oryginalnych kamienic łódzkich w zabudowie pierzejowej. 


Odejście od wyznaczonych dotychczas wzorów podkreśla indywidualizm projektującego architekta i odwagę inwestora. 


Cała fasada skonstruowana jest tak, by wskazywać boczną część. 


Ma ona postać ryzalitu, jest zdecydowanie najwyższa, posiada trzykondygnacyjny wykusz zakończony kopulastym dachem, nad którym wznosi się potężny szczyt z lukarnami. 


Jej wyraźnie asymetryczny charakter, wynikający z wyróżnienia bocznej osi, wzmocniony jest odmiennym rytmem okien. 


Głównej sześcioosiowej części, w której rytm zaburzony jest przez parę środkowych okien, towarzyszy oś skrajna z jednym znacznie powiększonym oknem.


Okna mają bogate obramienia, odmiennie zakomponowane na każdym z pięter, z zastosowaniem łuków odcinkowych, oślich oraz kotarowych. Motywy ostrołuczne pojawiają się także w stolarce okiennej, całość podporządkowana jest więc jednolitej koncepcji twórczej. 


Wzbogacają to liczne dodatkowe elementy dekoracyjne: ostrołuczne fryzy, kwiatony, motywy kartuszowe oraz diaboliczno-nietoperzowate stworki wspierające wieloboczne służki w partii wieńczącej.


Przypominają one motywy w kamienicy przy ul. Gabriela Narutowicza 32, powstałej krótko wcześniej, także według planów Landaua-Gutentegera.

Kamienica przy ul. Narutowicza 32
Przeczytaj w baedekerze:


Indywidualizm i różnorodność elewacji kamienicy przy Piotrkowskiej 99 podkreślają także zastosowane elementy architektoniczne i dekoracje rzeźbiarskie: wimpergi z trzema różnymi rodzajami łuków gotyckich (Tudorów, kotarowego, oślego grzbietu), bogactwo pinakli, kwiatonów, żabek, fryzów, tarcze herbowe, czy wreszcie rzeźbione postaci giermków oraz maszkarony spełniające rolę konsol.

Strefa parteru z dużymi witrynami sklepowymi i bramą wjazdową w centrum.


Wejście z bramy prowadzi do obszernej klatki schodowej usytuowanej ponad bramą, z wygodnymi marmurowymi schodami.


Zgodnie z Protokołem Deklaracyjnym spisanym w lipcu 1834 roku plac nr 142 przy ulicy Piotrkowskiej (dzisiaj Piotrkowska 99) objął tkacz przybyły z Czech, Gottfryd Stybner.
Nowy właściciel zobowiązał się do utrzymywania w ciągłym ruchu fabryki wyrobów bawełnianych, składającej się z 3 warsztatów, przy której 2 czeladzi użytych będzie, oraz do wystawienia domu drewnianego za otrzymaniem bezpłatnie z lasów rządowych potrzebnego na ten cel drzewa.
Gottfryd Sybner nie wystawił domu frontowego.
Kontraktem zatwierdzonym przez Rząd Gubernialny Mazowiecki, w sierpniu 1842 roku, nieruchomość kupił Leopold Hermann.
W 1844 roku Hermann sprzedał nieruchomość sąsiadowi, właścicielowi posesji przy Piotrkowskiej 101, Krystianowi Fryderykowi Neumannowi.
W tym czasie front Piotrkowskiej 99 był nadal niezabudowany. Na posesji stał domek tylny drewniany mieszkalny pod gontami.
W 1849 roku na froncie stał już dom murowany mieszkalny pod dachówką. Wartym odnotowania jest fakt, iż dom Neumanna był pierwszym domem murowanym w zachodniej pierzei Piotrkowskiej, na odcinku pomiędzy obecną ulicą Andrzeja Struga, a Zamenhofa.
Po śmierci Krystiana Fryderyka (zmarł w 1862 roku) nieruchomość przeszła w ręce spadkobierców. Sukcesorów było zapewne wielu, ponieważ Krystian Fryderyk Neumann był trzykrotnie żonaty.

W połowie XIX wieku nieruchomość przy Piotrkowskiej 99 (nr hipoteczny 760) należała do rodziny Neumannów, która wybudowała murowany parterowy dom frontowy.
(Fot. Eliasz Stumman) 
Przeczytaj w baedekerze:

W styczniu 1869 roku, w drodze licytacji, nieruchomość kupił Karol Ebhardt. Pojawienie się osoby Karola Ebhardta nie jest przypadkowe. Starszy brat Karola, Wilhelm Gustaw Ebhardt, był pierwszym mężem Pauliny Becker, trzeciej żony Krystiana Fryderyka Neumanna.
W latach 70. XIX wieku mieściła się tutaj drukarnia Maurycego Dietricha oraz fabryka i skład wyrobów jedwabnych J. H. Minhorsta.

"Lodzer Zeitung", 1872.
Dawna numeracja ulicy Piotrkowskiej - nr 760 to dzisiaj nr 99.
Przeczytaj w baedekerze:

W latach 70. XIX stulecia nieruchomość zakupił Robert Dems, fabrykant, który w latach 1879-1880 wykupił czynsz. Jego spółka „Dems-Hirsekorn” z siedzibą przy ul. Głównej 5 (zabudowania już nie istnieją) wpadła w kłopoty finansowe, co skończyło się między innymi licytacją ruchomości firmy.

"Dziennik Łódzki", rok 1885.
(w ogłoszeniu dawna numeracja ul. Piotrkowskiej; nr 760, to dzisiaj Piotrkowska 99).

Możliwe, że w takich okolicznościach sprzedano działkę przy ulicy Piotrkowskiej 99. Stało się to w połowie lat 80. XIX wieku, a nabywcą był Szymon Goldblum, kupiec specjalizujący się w wyrobach metalowych.
"Führer durch Lodz", 1893.

"Führer durch Lodz", 1898.

Od 1854 roku Goldblum prowadził skład wyrobów metalowych, natomiast w nowo zakupionym domu umieścił filię, która działała od 1886 roku. Sprzedawano tam blachę, metale, śruby, druty, gwoździe, narzędzia i tym podobne wyroby.

"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1899.

"Rozwój", rok 1900.

Biznes okazał się na tyle dochodowy, że przedsiębiorca zdecydował się na zainwestowanie dużych środków w budowę nowego obiektu.

Trzypiętrowa kamienica została wystawiona przez Szymona Goldbluma, według projektu z 1897 roku, autorstwa Gustawa Landau-Gutentegera.

W 1897 roku rozpoczęła się budowa frontowej kamienicy o bogatej elewacji wraz z bocznymi i tylnymi oficynami (ta ostatnia została nadbudowana nad niższą, już istniejącą). Obecnie tylna oficyna już nie istnieje.


Nieruchomość została zbudowana wzdłuż swoich granic – stworzono wydłużone, wąskie podwórko.


Frontowy dom miał własną klatkę schodową, podobnie boczne oficyny. 

"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1903.

W latach 20. okresu międzywojennego nieruchomość nadal pozostawała w rękach rodziny Goldblumów.


"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1914.

Szymon Goldblum zmarł prawdopodobnie w czasie I wojny światowej lub zaraz po jej zakończeniu, a nieruchomość przeszła na własność spadkobierców. 

Informator m. Łodzi, rok 1920.

W 1920 roku w spisach nieruchomości widnieje Karolina Goldblum, co nie oznacza, że była jedyną właścicielką.

Księga Adresowa m. Łodzi 1937-1939.

"Ilustrowana Republika", rok 1932.

Skład wyrobów metalowych przyjął nazwę „S. Goldblum S-cy” (spadkobiercy) i prowadził go Maurycy Goldblum. Główna siedziba mieściła się już przy Piotrkowskiej 99. W czasie wielkiego kryzysu firma przechodziła kłopoty i doszło do przymusowej licytacji żelaza z magazynów. Siedziba firmy mieściła się pod tym adresem do 1938 roku, gdy przeniesiono ją na ulicę Piotrkowską 109 (z filią przy ulicy Kopcińskiego 93).
Na skutek podziałów spadkowych i zmian własnościowych pod koniec lat 30. XX wieku nieruchomość znalazła się w rękach Flory Hamburger, Alicji Kempner, Stefana Goldbluma, Haliny Goldblum i Ireny Zauberman.

Na parterze frontowego domu znalazły się lokale usługowe. Mieścił się tu między innymi sklep z odzieżą L. Kleinota (Kleinotha).

"Rozwój", rok 1908.

"Rozwój", rok 1910.

"Rozwój", rok 1911.

"Rozwój", rok 1911.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1912.

Informator Handlowo-Przemysłowy, rok 1912.

"Rozwój", rok 1912.

"Nowy Kurier Łódzki", rok 1913.

Informator m. Łodzi, rok 1920.

Mieścił się tutaj sklep z obrazami i artykułami malarskimi wraz z pracownią portretów Ireny Gulewskiej.

"Gazeta Łódzka", rok 1916.

Informator m. Łodzi, rok 1920.

Piotrkowską 99 upodobali sobie również inni artyści.
Przy Piotrkowskiej 99 miał swoją pracownię malarz Ryszard Radwański.

Ryszard Stanisław Jan Radwański (1873-1948)
- malarz.
Radwański w młodości ukończył szkołę realną Jana Pankiewicza w Warszawie. W latach 1894-1897 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie pod kierunkiem Józefa Mierzyńskiego, Jacka Malczewskiego i Józefa Mehoffera. Na ASP jego twórczość została dwukrotie doceniona srebrnym medalem. Następnie przeniósł się do Rzymu gdzie podjął studia w Regionalnym Instytucie Sztuk Pięknych w Rzymie.
W latach 1899-1902 współpracował ze Stanisławem Jasińskim przy restauracji polichromii i obrazów w katedrze wrocławskiej, w latach 1903-1910 był nauczycielem rysunku w Pabianicach, a w latach 1910-1915 na żeńskich pensjach i męskich gimnazjach w Łodzi. W 1915 roku otworzył Szkołę Rysunku i Malarstwa, w której uczył między innymi Stanisław Czajkowski, a także prowadził swoją pracownię przy ulicy Piotrkowskiej 99. Był również rzeczoznawcą sądowym w zakresie grafologii.
Podczas II wojny światowej został wyrzucony przez okupanta z mieszkania przy ulicy Piotrkowskie, zamieszkał w suterenie w tym samym domu. Tam organizował wraz ze swymi byłymi uczniami pracownię dekoratorską.
Malował portrety, pejzaże, uprawiał malarstwo sakralne i dekoracyjne. Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych oraz w Muzeum Sztuki w Łodzi. 
Zmarł w Łodzi w 1948 roku, został pochowany w części rzymskokatolickiej Starego Cmentarza w Łodzi.

"Nowy Kurier Łódzki", rok 1916.

"Rozwój", rok 1924.

"Republika", rok 1924.

"Ilustrowana Republika", rok 1928. 

Ryszard Radwański. Wierzby nad Sanem (ok.1926)

Mniej więcej od 1904 roku przy Piotrkowskiej 99 zajmował pracownię artysta aktywny w Łodzi w latach 1898-1906 - Lazar Rosenberg ( Rozenberg). Wśród łódzkich miłośników sztuki zyskał popularność jako autor „świetnie malowanych główek kobiecych”, scen rodzajowych i portretów. W 1903 roku prezentował swoje kompozycje na Wystawie Okrężnej w Łodzi, wystawie malarzy łódzkich i wystawie na rzecz Towarzystwa Przeciwżebraczego. Aktywnie współuczestniczył w próbach utworzenia w mieście stowarzyszenia lokalnych artystów. W 1904 roku jego obraz „Bezdomna” eksponowano na wystawie jubileuszowej Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. 

Lazar Rosenberg. Bezdomna (1900).

W pierwszej połowie 1906 roku przebywał prawdopodobnie w Berlinie, gdzie wykonywał portrety na zamówienie. Jego obrazy znajdowały się w zbiorach mieszkańców Łodzi. Dziś jego twórczość pozostaje całkowicie nieznana.


"Rozwój", rok 1926.

W okresie międzywojenny funkcjonował przy Piotrkowskiej 99 znany w Łodzi skład Józefa Frageta, oferujący wyroby srebrne i platerowane. Wcześniej Fraget prowadził sklep przy Piotrkowskiej 69.
Przeczytaj w baedekerze:

"Ilustrowana Republika", rok 1926.

"Ilustrowana Republika", rok 1926.

"Głos Poranny", rok 1933.

Księga Adresowa m. Łodzi 1937-1939.


Przy Piotrkowskiej 99 mieścił się skład win z winnicy krymskiej Gustawa Biedermanna.

"Goniec Łódzki", rok 1904.

"Goniec Łódzki", rok 1904.

"Goniec Łódzki", rok 1905.

"Goniec Łódzki", rok 1905.

"Rozwój", rok 1906.

"Rozwój", rok 1907.

"Rozwój", rok 1908.

"Rozwój", rok 1908.

"Rozwój", rok 1908.

Informator Handlowo-Przemysłowy, rok 1909.

"Neue Lodzer Zeitung", 1910.

"Rozwój", rok 1910.

"Rozwój", rok 1910.

"Rozwój", rok 1910.

Lodzer Informations und Hause Kalender, 1910.

Kalendarz Handlowo-Przemysłowy m. Łodzi, rok 1910.

Kalendarz Handlowo-Przemysłowy m. Łodzi, rok 1911.

"Rozwój", rok 1913.

"Rozwój", rok 1914.


W okresie międzywojennym lokale w budynku wynajmowali między innymi lekarze, dentyści i prawnicy.

"Głos Poranny", rok 1929.

"Głos Poranny", rok 1931.

"Głos Poranny", rok 1935.

"Głos Poranny", rok 1938.

"Głos Poranny", sierpień 1939.

W latach 30.XX wieku pojawił się tu jeden z niewielu w mieście sklep z odbiornikami radiowymi. W okresie międzywojennym mieściło się tu przedstawicielstwo fabryki maszyn przędzalniczych i tkackich Richarda Hartmanna, później Spółki Akcyjnej, fabryki maszyn dzianych Claes&Flantje, Mühlhausen oraz fabryki maszyn pończoszniczych G. Hilscher i innych. Firmę przedstawicielską tych fabryk prowadził w Łodzi Jakób (Jakub) Leszczyński, przedstawiciel na Polskę. Firma J. Leszczyńskiego umieszczała w łódzkiej prasie piękne reklamy:

"Głos Kupiectwa", rok 1927.

"Głos Kupiectwa", rok 1927.

"Głos Kupiectwa", rok 1927.

"Głos Kupiectwa", rok 1928.

"Głos Kupiectwa", rok 1928.

"Głos Poranny", rok 1931.

"Głos Poranny", rok 1932.


Po wybuchu II wojny światowej kamienica została odebrana właścicielom i przekazana niemieckiemu Urzędowi Powierniczemu Wschód (HTO), który oddał ją w zarząd komisaryczny. O jej kupno starał się łódzki volksdeutsch Karl Zimmer, ale ostatecznie sprzedano ją dopiero w 1944 roku Philippine Anspach, żonie niemieckiego osadnika, który przybył do miasta. W 1945 roku nieruchomość nie wróciła do przedwojennych właścicieli, których losy pozostają nieznane.

Widok na Piotrkowską, kamienica pod nr 99 widoczna za żołnierzem Wermachtu kierującym ruchem.
Lata okupacji niemieckiej 1939-1945.
(Archiwum Ostlandbild/ zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi).


Po zakończeniu wojny mieścił się tu między innymi sklep z materiałami do obróbki metali, w czasach PRL-u zaś siedziba Łódzkiego Komitetu Stronnictwa Demokratycznego. W 1981 roku jego członkowie ufundowali tablicę pamiątkową na elewacji upamiętniającą twórców Konstytucji 3 maja.


Działał tu też klub młodzieżowy „99”. Obecnie obiekt znany jest przede wszystkim jako siedziba urzędu Łódzkiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.


W tej kamienicy mieszkali w filmie Waldemara Podgórskiego „Wesela nie będzie” Małgosia (Anna Dymna) i Wojtek (Krzysztof Stroiński). Film, choć nie jest kontynuacją o cztery lata wcześniej „Pójdziesz ponad sadem” (nawet imiona bohaterów się różnią), wyraźnie doń nawiązuje. Pierwszoplanową rolę gra ten sam aktor – Krzysztof Stroiński. Jego Wojtek, to jakby Franek kilka lat po maturze. Teraz jest już absolwentem Akademii Medycznej. Wrósł w to miasto, w jego kulturę, obyczajowość. Oznaką tej symbiozy jest choćby to, że mieszka u swojej dziewczyny, przy Piotrkowskiej 99. Dziewczyna jednak coraz częściej robi Wojtkowi wyrzuty, że jeszcze nie przedstawił jej swoim rodzicom. Gdy wreszcie młody lekarz postanawia odwiedzić rodzinną wieś, odzywają się wyrzuty sumienia. Czy słusznie zrobił odwracając od swoich bliskich? Czy nie było zbyt pochopne i okrutne palenie za sobą mostów łączących go z rodzicami, dawnymi znajomymi?

Plakat do filmu "Wesela nie będzie", rok 1978.
Reżyseria: Waldemar Podgórski.
(źródło fotografii: Filmweb)


Inne firmy, sklepy i składy mieszczące się niegdyś przy ulicy Piotrkowskiej 99 od frontu i w podwórku:

"Rozwój", rok 1903.

"Rozwój", rok 1903.

"Rozwój", rok 1910.

"Rozwój", rok 1911.

"Neue Lodzer Zeitung", 1912.

"Rozwój", rok 1921.

"Kurier Łódzki", rok 1938.

"Głos Poranny", rok 1938.

"Głos Rudy Pabianickiej", rok 1938.


Po II wojnie światowej:

"Dziennik Łódzki", rok 1946.

"Dziennik Łódzki", rok 1946.

"Dziennik Łódzki", rok 1947.

"Dziennik Łódzki", rok 1948.

"Dziennik Łódzki", rok 1969.


Piotrkowska 99. Wysokie dachy i szczyty sprawiają, że bryła kamienicy dominuje na tym odcinku głównej arterii miasta, a bogata dekoracja jej fasady przykuwa uwagę przechodniów.

"Dziennik Łódzki", rok 1985.


Źródła:
Jacek Kusiński, Krzysztof Stefański, Marcin Szymański. Łódź. Kamienice.
Michał Domińczak, Artur Zaguła. Typologia łódzkiej kamienicy.
Historia ulicy Piotrkowskiej w Łodzi (piotrkowska-nr.pl)
Irmina Gadomska. Żydowscy malarze w Łodzi w latach 1880-1919.
Joanna Podolska, Jakub Wiewiórski. Spacerownik. Łódź filmowa.

"Dziennik Łódzki", rok 1985.

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi oraz stron:
Lazar Rosenberg (1862 – 1936) | Polish Art 
Filmweb

Fot. współczesne Monika Czechowicz


BAEDEKER POLECA:
Jacek Kusiński, Krzysztof Stefański, Marcin Szymański. Łódź. Kamienice.


Polecamy publikację, której wydawcami są Muzeum Miasta Łodzi oraz Wydawnictwo Kusiński. “Łódź. Kamienice”, to szczegółowo opracowany merytorycznie, pięknie wydany i bogato ilustrowany opis ponad 40 łódzkich kamienic, ich architektury oraz historii.
Autorami publikacji są prof. Krzysztof Stefański (Instytut Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego), dr Marcin Szymański (Instytut Historii Uniwersytetu Łódzkiego) oraz Jacek Kusiński (wydawca, fotograf, autor zdjęć).
Publikacja uzupełnia cykl Wydawnictwa Kusiński poświęcony Łodzi, w skład którego do tej pory weszły: “Łódź. Fabryki” oraz “Łódź. Pałace i wille”.