piątek, 17 października 2014

"Uśmiechnij się" , czyli historia... łódzkich wodociągów


W czerwcu 2014 roku, na budynku rektoratu Uniwersytetu Łódzkiego przy ulicy Narutowicza 65, odsłonięto tablicę poświęconą inżynierowi Stefanowi Skrzywanowi, budowniczemu sieci kanalizacyjnej i wodociągowej w Łodzi i Baku. 


Z inicjatywy Ambasady Republiki Azerbejdżanu, spółka Azersu ufundowała wykonaną w brązie płaskorzeźbę z wizerunkiem Polaka zasłużonego dla obu narodów.



Stefan Skrzywan, urodził się w Odessie w 1876 roku – inżynier technolog, twórca kanalizacji w Łodzi.
Studia wyższe odbył w Instytucie technologicznym w Petersburgu. Na uczelni tej studiowało wielu Polaków (w latach 1837–1914 nа liczbę 5700 absolwentów – 1400 stanowili Роlасу). W 1900 Stefan Skrzywan otrzymał dyplom inżyniera technologa. Роlаkоm, absolwentom Instytutu, powierzano często wysokie stanowiska w przеmуśle, administracji czy ośrodkach naukowych Cesarstwa Rosyjskiego i Królestwa Polskiego (w odrodzonej Polsce ponad dziesięciu sprawowało funkcje ministerialne).
W latach 1907–1911 Skrzywan, pod kierunkiem Williama Heerleina Lindleya, pracował przy budowie wоdосiągów i kanalizacji w Warszawie. W 1911 William Heerlein Lindley rozpoczyna działalność w Baku, powierzając Skrzywanowi kierownicze stanowisko przy budowie wоdосiągów, gdzie obaj pracują do 1917 roku.
Budowę wodociągów i kanalizacji w Łodzi, jedynym w Europie mieście tej wielkości ich pozbawionym, przypisuje się powszechnie W. H. Lindleyowi i S. Skrzywanowi. Na początku XX wieku postanowiono zbudować kanalizację i wodociągi, aby ulicami Łodzi, rynsztokami nie płynęły już dokuczliwe ścieki, w miarę rozwoju miasta coraz więcej i coraz bardziej kolorowe i cuchnące.
Wykonanie projektu zlecono słynnemu angielskiemu budowniczemu urządzeń komunalnych – inż. Williamowi Heerleinowi Lindleyowi (synowi), który z zadania wywiązał się solidnie. Nad projektem pracował od roku 1901 i w 1909 przedstawił wyniki. Koszt realizacji projektu – 25 mln rubli przekraczał możliwości miasta i nie rozpoczęto wtedy żadnych prac. Władze carskie nie były zainteresowane pomocą w realizacji projektu.
Kilka lat po odzyskaniu niepodległości, władze Łodzi, mimo trudnej sytuacji ekonomicznej postanowiły zrealizować plany Lindleya, doniosłym wydarzeniem było powzięcie przez samorząd łodzki jednomyślnej uchwały o budowie kanalizacji i wodociągów w mieście. W oświadczeniu końcowym Rada Miejska stwierdziła, że:

"...przyjęta uchwała w sprawie realizacji planów kanalizacji stanowi epokę w życiu naszego miasta i po uchwale z roku 1919, wprowadzającej powszechny przymus szkolny, jest najważniejszą uchwałą łódzkiego samorządu".

We wrześniu 1924 magistratowi łódzkiemu udało się nakłonić do podjęcia tej pracy inż. Stefana Skrzywana. Był to doświadczony budowniczy takich instalacji, dawny długoletni współpracownik i przyjaciel nieżyjącego już sir Wiliama Heerleina Lindleya, wspólnie budowali wodociągi w Warszawie i Baku.
Zapoznał się z dokumentacją i zapalił się do realizacji projektu. Mówi się, że przybył do nieznanego sobie miasta, poznał rozpaczliwą sytuację jego mieszkańców i zaangażował się bez reszty w ich sprawę. Przekonał zarząd miasta, że mimo niewystarczających finansów prace można rozpocząć w ramach środków posiadanych przez miasto i niewielkiej pomocy rządowej. Pod warunkiem, że rozpocznie się je od budowy kanalizacji, która wymagała mniejszych nakładów a dawała konkretne efekty w kolejnym roku. Zwłaszcza, że z dostarczaniem mieszkańcom i fabrykom wody jakoś sobie radzono, natomiast nierozwiązane a nader pilne było usuwanie ścieków z ulic i rzek.
Został naczelnym inżynierem Wydziału Kanalizacji i Wodociągów m. Łodzi. Wiosną1925 pod jego kierownictwem rozpoczęto roboty kanalizacyjne. Zatrudniono przy nich około 1000 osób. Aby usprawnić przewóz materiałów kanalizacyjnych, zbudowano specjalny tor tramwajowy: od Górnego Rynku (obecnie plac Reymonta) wzdłuż koryta Jasieni, poprzez ulicę Obywatelską aż do rzeki Karolewki. Długość jego wynosiła ponad 4 km. Po torze tym krążyły wagoniki z cegłą i innymi materiałami, ciągnięte przez małe parowozy. Równocześnie na ulicy Andrzeja (dziś A. Struga) rozpoczęto budowę głownego kolektora. W ciągu 8 lat niezwykła energia, zdolności organizacyjne i pracowitość inż. Stefana Skrzywana spowodowały, że skanalizowano śródmieście miasta oraz zbudowano i uruchomiono pierwszą oczyszczalnię ścieków na Lublinku. Był człowiekiem czynu. Jego energia, niezwykła pracowitość i zdolności organizacyjne budziły powszechny podziw.



Budowa wodociągu u zbiegu ulic Zielonej i Żeromskiego. Rok 1934.

W wielu miejscach miasta prowadził ogromne roboty kanalizacyjne i zaczął regulację najbardziej zanieczyszczonych rzek łódzkich, które w terenie zabudowanym kierował do krytych kanałów. Zatrudniał tysiące robotników. Uruchomił własną produkcję cegły klinkierowej wysokiej jakości, wybudował kopalnie piasku i własną betoniarnię. Dla dowozu materiałów specjalnie wybudował kolejki wąskotorowe, wykorzystywał nawet miejskie tramwaje. Znajdował także czas i możliwości, aby rozpoznać trasę ewentualnego przyszłego wodociągu, którym woda miała być dostarczona z Pilicy pod Tomaszowem do Łodzi i zainicjował rozmowy o wykupie potrzebnych terenów. Jeździł do stolicy pertraktować z Ministrem Finansów o udzielenie pożyczki na kontynuację budowy kanalizacji w Łodzi. W latach 1928–1932 rozpoczął i oddał do użytku niezbędną miastu oczyszczalnię ścieków na Lublinku. Robotnicy kanalizacji i wodociągów w Łodzi. Lata 30-te.

W 1925 przy ulicy Wierzbowej 52 obok rozległych składów materiałów budowlanych wodociągowo-kanalizacyjnych wybudował spory, piętrowy budynek, w którym ulokował służby produkcyjno-gospodarcze.
Kierowany przez Skrzywana Wydział Kanalizacji mieścił się w budynku mieszkalnym przy ulicy Narutowicza 2, a wobec błyskawicznego wzrostu inwestycji lokal przestał wystarczać zatrudnionym pracownikom. Skrzywan zażądał więc od magistratu zgody na budowę biurowca dla Wydziału. Budowla miała być okazała, a więc i kosztowna. Zarząd Miasta po długich staraniach wyasygnował odpowiednie fundusze i w grudniu 1929 roku przy ulicy Narutowicza 65 ukończono reprezentacyjny budynek mieszczący do 1939 służby wodociągowo-kanalizacyjne, zaprojektowany przez Wiesława Lisowskiego.
Inż. Stefan Skrzywan (na ławce w środku) z kadrą pierwszego łódzkiego przedsiębiorstwa wodociągowego.

Od 1945 mieści się tu rektorat Uniwersytetu Łódzkiego. W holu biurowca Skrzywan polecił ułożyć w mozaikowej posadzce napis ˌˌUśmiechnij sięˈˈ, którego resztki pozostały do dzisiaj. W tym napisie wyraziła się cała osobowość Stefana Skrzywana.
Budował wielkie murowane kanały ogólnospławne, które stworzyły bazę późniejszej rozbudowy sieci kanalizacyjnej miasta i służą do dziś. 


                        Budowa magistrali wodociągowej w Łodzi.

Nieżyjący już inż. Jan Żenow w swoich wspomnieniach tak pisał o nim: Skrzywan był autorytetem w każdej robocie, na każdym odcinku, przy każdym konflikcie na budowie. Był zawsze wesoły i dowcipny, nie lubił ponurych twarzy pracowników, których większość znał z imienia i nazwiska, a często i stosunków rodzinnych. Robotnicy kochali go i szanowali. Dbał o nich, a jednocześnie potrafił w nich wzbudzić dumę z tego, że ich praca warunkuje normalny byt i rozwój miasta. Do dzisiaj zachowały się fotografie Skrzywana wśród robotników: na budowie, przy ustawianiu budowlanej wiechy, przy wspólnych okolicznościowych posiłkach...

Biurowiec przy ulicy Narutowicza 65, obecnie w budynku mieści się rektorat Uniwersytetu Łódzkiego 

Po ukończeniu biurowca przy ulicy Narutowicza przystąpił do rozbudowy zaplecza przy ulicy Wierzbowej 52, ale tym razem nie pytał nawet magistratu o zgodę. 

Zakład Wodociągów i Kanalizacji, ulica Wierzbowa 52

Prezydentem Łodzi był wówczas Bronisław  Zamięcki, który dla rozwoju miasta zrobił bardzo wiele. Za jego kadencji brukowano ulice, budowano szkoły, szpitale, przystąpiono do budowy dużego komunalnego osiedla mieszkaniowego - im. Montwiłła-Mireckiego dla 1500 rodzin. Wytyczano nowe parki, ulice, linie tramwajowe, zakładano nowe oświetlenie elektryczne. Te wydatki spowodowały zadłużenie miasta na 40 milionów złotych. Prezydent był oburzony na "skrzywanową" samowolę. Na posiedzeniu Zarządu Miasta doszło do konfliktu, w wyniku którego inż. Stefan Skrzywan zrezygnował z zajmowanego stanowiska.

Zakład Wodociągów i Kanalizacji, ulica Wierzbowa 52

Wkrótce, 1 października 1932 roku Stefan Skrzywan zmarł w sanatorium w Otwocku, po długiej chorobie płuc. Pochowany został na Starym Cmentarzu w Łodzi przy ulicy Ogrodowej, w części katolickiej.

Ulica Stefana Skrzywana w Łodzi

W uznaniu zasług nazwano imieniem Stefana Skrzywana ulicę Starowólczańską w rejonie głównych kolektorów miejskich i rzeki Jasień, pomiędzy dzisiejszą ulicą Wólczańską i aleją Politechniki.
Rozmach robót zapoczątkowany przez inż. Stefana Skrzywana był kontynuowany w następnych latach. Parę lat przed wybuchem II wojny światowej rozpoczęto budowę wodociągów, uruchomionych w pełni po wojnie.

Prace przy budowie kanału burzowego. Kanał biegnie ku rzece Jasień. Rok 1931.

Dla uczczenia pamięci Stefana Skrzywana, na dziedzińcu Zakładu Wodociągów i Kanalizacji przy ulicy Wierzbowej 52 ufundowano jego popiersie (autorstwa prof. Michała Gałkiewicza), odsłonięte w listopadzie 2001 roku:


Oficjalna strona łódzkiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji TUTAJ

Łódzka Woda Najlepsza na FB: TUTAJ




Po dziedzińcu przy ulicy Wierzbowej oprowadziła mnie sympatyczna i cierpliwa Pani Agata Cuper. Okazało się, że to moja znajoma "z sieci" -  aministratorka najlepszej strony o łódzkich muralach: Łódzkie Murale :)


Na dziedzińcu Zakładów Wodociągów i Kanalizacji:

Odwiedź jeszcze:


Mozaika "Uśmiechnij się" wróciła do ZWIK-u po blisko 70 latach. Powstanie napisu zlecił Stefan Skrzywan, pierwszy dyrektor Łódzkich Wodociągów, budowniczy sieci kanalizacyjnej w mieście. Złożona z kilku tysięcy maleńkich płytek mozaika pojawiła się w przedwojennej siedzibie ZWIK przy ulicy Narutowicza 65.
- W czasie wojny napis uległ zniszczeniu. Zostały jedynie litery "Uśmi". Po wojnie budynek przy Narutowicza 65 został przekazany Uniwersytetowi Łódzkiemu. Dopiero w 2009 roku Uniwersytet Łódzki przeprowadził renowację mozaiki, a za materiał posłużyły płytki o wymiarach: 2 cm x 2 cm.
Mozaika Stefana Skrzywana przy ulicy Wierzbowej 52.



Klienci ZWIK obsługiwani są obecnie w budynku przy ulicy Wierzbowej 52. To tam przed wejściem do Biura Obsługi Klienta pojawiła się kopia napisu z dawnej siedziby ZWIK. 



Fotografie z podwórca przy ulicy Wierzbowej 52 można także obejrzeć na stronie mojego ulubionego bloga o Łodzi i okolicy Mr Scott jedzie do... TUTAJ.
Na jednej ze ścian siedziby Łódzkich Wodociągów pojawił się również  mural z napisem: "Uśmiechnij się". Ciekawe, czy to prawda, że podobne murale pojawią się w na innych budynkach w centrum miasta..?

źródła:
Waldemar Pawlak.W rytm fabrycznych syren.
Waldemar Bieżanowski. Z dziejów kanalizacji i wodociągów w Łodzi.
Waldemar Bieżanowski. 70 lat wodociągów i kanalizacji w Łodzi.
Wodociągi i kanalizacja w Łodzi [w:] Mirosław Zbigniew Wojalski. Działo się w Łodzi...
Józef Górecki. Stefan Skrzywan: budowniczy wodociągów w Azerbejdżanie. "Kaukaska Polonia".
Wilkipedia.pl

fot. Monika Czechowicz

Przeczytaj jeszcze:
MUZEUM KANAŁU "DĘTKA"
Mural "90 lat ZWiK". ulica Wierzbowa 52

2 komentarze:

  1. Cudowna historia... ciekawe czy prezydent Bronisław Zamięcki też był tak przeklinany jak obecny...
    To jest tak... ja się odezwę w jakimś temacie a Baedeker Łódzki natychmiast ma ten temat rozwinięty
    Fajnie ;)
    Dziękuję... czuje się bezpiecznie z moja kulawą wiedzą :D mając takiego patrona

    OdpowiedzUsuń
  2. prześledziłem powtórnie, mam te same uczucia... to było i jest coś wspaniałego

    OdpowiedzUsuń