wtorek, 8 marca 2016

KOBIETY PRZEŁOMU XIX/XX WIEKU – łódzkie panny służące.



Pod koniec XIX wieku 83% służących w Królestwie Polskim stanowiły kobiety, był to zatem zawód bardzo sfeminizowany. Wykonywanie tego zawodu było dla kobiet koniecznością i często ostatecznością, a w miastach zaś marzeniem było przejście do pracy w fabryce.
Jednak po przybyciu do miasta, do nowego środowiska, zdobycie pracy służącej także nie było łatwe. Młode dziewczęta próbowały szukać pracy przy pomocy ogłoszeń prasowych lub za pośrednictwem „kantorów służących”.


W Łodzi działało wiele kantorów służących, co świadczyło o dużych potrzebach i chęci zatrudniania w tym zawodzie. W latach 1895-1907 działały w Łodzi między innymi kantory pośredniczące w oferowaniu pracy służącym: Adolfa Brańczyńskiego (Zachodnia 27), Izaaka Powirskiego (Piotrkowska 6), Eugeniusza Olszewskiego (Zachodnia 26), Mariana Głuchowskiego i Marii Chełmońskiej, Pawła Szczepanika (Dolna 7), Idalii Sudnik (Wschodnia 47), Konstancji Kazibutowskiej (Solna 7), Mikołaja Kowalewa (Pańska 9), Tekli Wagner (Piotrkowska 121), Wandy Rościszewskiej (Piotrkowska 90), Marii Strzeleckiej (Mikołajewska 28) i wiele innych.
Kantory te cieszyły się złą sławą, faktorki stręczące służące oszukiwały niedoświadczone dziewczęta, żądały wysokich opłat za usługi i w zastaw zatrzymywały paszport i rzeczy poszukującej pracy. Bez ważnego paszportu niechętnie przyjmowano do pracy nieznajome osoby, dobrze widziane były także referencje.


Rozwój", rok 1906.
Rozwój", rok 1906.

Służąca rozpoczynała pracę jako tzw. młodsza, czyli pokojówka. Żądano by umiała prać, prasować i znała służbę pokojową. Zadań było wiele i nie wszystkie służące mogły im sprostać. Zdarzało się, że były źle traktowane przez chlebodawców. Obciążone pracą od światu do nocy, narażone na humory pani i zmuszane do uległości wobec pana, buntowały się.
Zdarzało się więc, że służące uciekały ze służby przed upływem umowy, niekiedy okradały właścicieli, a ze względu na brak książeczek służbowych niszczyły niepochlebne opinie wystawiane im przez pracodawców. Nie mogły znieść licznych ograniczeń, na przykład nie mogły chodzić regularnie do kościoła, nie spędzały czasu z przyjaciółmi, nie uczestniczyły w zabawach, a ponadto zobowiązane były ubierać się na co dzień w sposób narzucony przez panią domu.
To wszystko powodowało, że służące, gdy tylko nadarzyła się okazja, odchodziły do pracy w fabryce, gdzie były wolne i same decydowały o swoim losie.


"Rozwój", rok 1900.

Nie bez znaczenia był tu także czynnik ekonomiczny – służąca w latach 80. XIX stulecia zarabiała kwartalnie 7 rubli, co stanowiło wysokość dwutygodniowego zarobku robotnicy. 


Zdarzały się także służące, które godziły się ze swoim losem i wzorowo wypełniały swoje obowiązki. Spotykały się z uznaniem chlebodawców, urządzano im jubileusze służby, a nawet zaliczano do rodziny.


Służące były grupą zawodową niezwykle zaniedbaną intelektualnie, ponadto narażoną na łatwe zepchnięcie na margines społeczny. Dramat służącej często zaczynał się już w domu, w którym pracowała. Jeśli została uwiedziona i zachodziła w ciążę, natychmiast otrzymywała wypowiedzenie oraz złe referencje. Wyrzucona na bruk z dzieckiem decydowała się często na prostytucję. Służące uprawiały także nierząd potajemnie zmuszone niezwykle niskimi zarobkami. Środowisko łódzkich służących skażone było również przestępczością innego rodzaju. Dopuszczały się one kradzieży i drobnych oszustw, same również ze względu na swoją naiwność bywały naciągane i okradane. Upadek moralny wśród służby budził zaniepokojenie opinii publicznej, domagano się utworzenia stowarzyszenia pomagającego dziewczętom rozpoczynających pracę służących. Postulaty te zostały zrealizowane dopiero w 1907 roku, kiedy powstało Towarzystwo Służących Wyznania Katolickiego, którego głównym celem było przygotowywanie służących do pracy w zawodzie. 

"Rozwój", rok 1905.


"Rozwój", rok 1905.

Oprócz przybliżania służącym ich obowiązków i uczenia skromności, Towarzystwo udzielało pomocy finansowej chorym i poszukującym nowej pracy. Wyższym celem Towarzystwa było organizowanie wykładów i spotkań, które miały odpowiedzieć na pytania związane z obowiązkami służby domowej. Planowano także organizowanie kursów czytania i pisania, zakładanie bibliotek oraz praktyczną pomoc w rozwiązywaniu problemów.

Inicjatorami utworzenia Towarzystwa Służących Wyznania Katolickiego byli ks. Jan Albrecht, Zofia Enkewicz, Kazimiera Szaniawska, Maria Wojciechowska, Stanisława Żuber. Wpisowe wynosiło 50 kopiejek, składka miesięczna – 20 kopiejek. Członkowie specjalni płacili 25 rubli. Członkinią mogła zostać każda służąca, która była w stanie płacić składki.
Towarzystwo mogło ułatwić pracę i pomagać w trudnych momentach tylko określonej grupie służących – katoliczkom i to dopiero od 1907 roku. Generalnie kobiety decydujące się na pracę służących zmuszone były do samotnego życia oraz całkowitego oddania czasu i sił na rzecz domu, w którym służyły. Pełne uzależnienie od chlebodawców odcinało je od rodziny i przyjaciół. Miały zagwarantowany byt, ale płaciły za niego wysoką cenę: utratę swobody i wolności osobistej.

"Rozwój", rok 1906.

"Rozwój", rok 1924.

"Głos Poranny", rok 1932.

źródło:
Marta Sikorska-Kowalska. Wizerunek kobiety łódzkiej przełomu XIX/XX wieku.


Przeczytaj jeszcze: 

źródła fotografii: 
oraz zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.


"Rozwój", rok 1922.

BAEDEKER POLECA:
Marta Sikorska-Kowalska. Wizerunek kobiety łódzkiej przełomu XIX/XX wieku.
Praca poświęcono tematowi mało znanemu, lecz niezwykle ważnemu w procesie modernizacji Polski na przełomie XIX i XX w. Autorka omawia szczegółowo różne rodzaje aktywności zawodowej kobiet: od robotnic i kobiet z marginesu społecznego po inteligencję. Znaczną część pracy zajmują jednak zagadnienia związane z warunkami i stylem życia kobiet zarówno z klasy robotniczej, jak inteligencji i wielkiej burżuazji: moda, urządzenie mieszkania, sposób spędzania wolnego czasu i zabawy.
Praca oparta na szerokiej kwerendzie źródłowej – zarówno w prasie, jak też dotychczas często wcale niewykorzystywanych materiałach archiwalnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz