niedziela, 12 marca 2017

ATLAS SZTUKI. Wystawa zbiorowa 283 x 100 x 27, 12 x 6 x 5.



Wystawa zbiorowa 283 x 100 x 27, 12 x 6 x 5 to drugi projekt w Atlasie Sztuki przygotowany we współpracy z Galerią Starmach. Jesienią 2015 roku mogliśmy obejrzeć w Łodzi indywidualną wystawę prac prof. Jerzego Nowosielskiego ze zbiorów Fundacji Nowosielskich i Galerii Starmach. Wystawa to konsekwencja naturalnego rozwoju współpracy dwóch galerii działających w przestrzeni polskiego świata sztuki. 


Jak zauważa prof. Maria Poprzęcka w tekście opisującym wystawę: "W wypadku współpracy między dwoma galeriami wystawa powstaje jako pochodna obustronnych kolekcjonerskich i kuratorskich strategii, i zarazem jako wynik negocjacji. Trzeba pogodzić programy, interesy i prestiże zaangażowanych stron. Wiadomo jednak, iż udostępniające swe zbiory kolekcje nie chcą być traktowane jako wypożyczalnia obiektów służących kuratorskim projektom. Bronią swej integralności i odrębności. W świetle antropologiczno-historycznych badań nad kolekcjonerstwem kolekcje słusznie pojmowane są jako wartość samoistna, a nie tylko jako suma wartości składających się na nie dzieł. Kolekcja nie jest magazynowym zasobem. Wyjęte z niej dzieła zasadniczo zmieniają swój status. Można powiedzieć, iż podlegają reutylizacji, stając się budulcem innej całości. Nowy kontekst ekspozycyjny, podporządkowując je kuratorskim koncepcjom, może całkowicie zmienić ich tożsamość. Stąd zresztą płyną obawy przed tak zwaną ››sztuką kuratorską‹‹. Wbrew pozorom, wybór z bogatej kolekcji grupy dzieł na potrzeby odrębnej wystawy nie jest zadaniem łatwym. Z integralnego zbioru należy bowiem wydzielić spójną, a nie przypadkową część. I nadać jej autonomiczne znaczenie". 


Na wystawie 283 x 100 x 27, 12 x 6 x 5 zaprezentowano prace Mirosława Bałki, Jerzego Beresia, Marka Chlandy, Tomasza Ciecierskiego, Stanisława Dróżdża, Juliana Jończyka, Tadeusza Kantora, Edwarda Krasińskiego, Andrzeja Pawłowskiego, Teresy Rudowicz, Mikołaja Smoczyńskiego, Andrzeja Szewczyka, Grzegorza Sztwiertni.


Jak podkreśla kurator wystawy, Andrzej Szczepaniak, na co dzień związany zawodowo z Galerią Starmach, punktem wyjścia wyboru prac był materiał, z jakiego je wykonano – szorstki, trudny, nieprzyjazny i drażniący, a także często uważany za biedny. Ten materiał, jako środek wyrazu, powoduje, że wszystkie prezentowane prace odnoszą się do rzeczy ciążących, w pewien sposób nieprzyjemnych, trudnych spraw i aspektów egzystencji oraz ciągłego zmagania się z czymś – śmiercią, historią, dewastacją, czasem i ciężką pracą. Dotykają wypieranych przez nasz umysł fragmentów życia.

Anda Rottenberg w eseju przygotowanym specjalnie do katalogu Atlasa Sztuki zwraca uwagę, że na tej wystawie mamy do czynienia: "z pewnego rodzaju pars pro toto tego, co w tej dziedzinie działo się w świecie sztuki przez ostatnie kilka dekad, lecz co zostało opatrzone szczególnym, lokalnym desygnatem, wynikającym z historycznej specyfiki, a także z polskiej (i krakowskiej) tradycji artystycznej, naznaczonej legendą I Wystawy Sztuki Nowoczesnej z roku 1948, działalnością pierwszej i drugiej (powojennej) Grupy Krakowskiej i związanego z nią teatru Cricot 2 oraz specyficznym rozumieniem pojęcia awangardy, wytworzonym w kręgu Tadeusza Kantora – czego dobitnym przykładem jest właśnie twórczość Teresy Rudowicz...


... To, co spajało środowisko krakowskie, nie wiązało się z upodobaniem do jakiejś jednej estetyki czy stylistyki, lecz z wyznawaniem wierności sztuce i jej imperatywom, w których mieściły się takie kategorie, jak autonomiczność wobec zjawisk okazjonalnych, a więc i polityki bądź innych pozaartystycznych czynników mogących wytrącić twórczość z jej ››naturalnego‹‹ czy też logicznego duktu".


Anda Rottenberg zauważa także, że "niezależnie od swoich relacji do obowiązujących paradygmatów sztuki, wszystkie te na pozór hermetyczne dzieła mogą być punktem wyjścia do snucia rozbudowanych narracji na temat rozmaitych aspektów ludzkiego życia. Z tej perspektywy każde z nich może być tematem osobnego opowiadania, lub – jak to sugerują Autorzy wystawy – może skłonić do głębszej refleksji związanej z obszarami odległymi od życia artystycznego, które ze sztuką wiąże jedynie wyjęty z nich i umieszczony w dziełach, ››nieartystyczny‹‹ materiał, przyswojony i obłaskawiony w trakcie ostatniego stulecia zarówno przez twórców jak i przez publiczność. 


Dziś, po stu latach, jakie minęły od czasu wystawienia Fontanny Duchampa, po dwóch wojnach światowych i setkach lokalnych konfliktów, kiedy na co dzień posługujemy się błyskawicznymi nośnikami informacji i możemy mieć wgląd w intymne życie każdego, kto używa telefonu komórkowego, kiedy nie dziwią nas ani barwne zdjęcia wirusów, ani marsjańskiego pejzażu i kiedy wirtualny świat wydaje się bardziej realny od świata namacalnego, obiekty tworzone ręcznie i eksponujące narracyjny potencjał materiału nabierają cech romantycznych. Zgromadzenie ich na wystawie właśnie teraz jest o tyle istotne, że wchodzimy w historyczny okres kolejnych globalnych turbulencji i konfliktów, których efekt nie jest nam jeszcze znany. Nie wiemy zatem, ku czemu wszystko ciąży. Na razie odczuwamy tylko lęk niepewności co do zawartości wiszącej nad naszymi głowami ››puszki Pandory‹‹, zamkniętej niemal przed półwieczem przez Tadeusza Kantora, artystę".


Strona Galerii:

Informacja o wystawie na stronie FB:


 
ATLAS SZTUKI
Piotrkowska 114/116
90-006 Łódź
42 632 77 50

źródła:

Fot. Monika Czechowicz

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza