wtorek, 13 marca 2018

Zabytkowe budynki Gazowni Łódzkiej.


Ulica Targowa 18/20. Kompleks zabytkowych budynków Gazowni Łódzkiej. 


Budynki zostały wzniesione w roku 1867 przez londyńskie Towarzystwo William Cartwight Holmes et. Co. W skład kompleksu wchodziły: hala do oczyszczania i schładzania gazu, budynek biurowy, wydział mechaniczny oraz komin.
13 lipca 1869 roku pierwszy raz w łódzkiej sieci popłynął gaz, który zasilił uliczne latarnie. Było ich wówczas w mieście około 200. Pojawili się również latarnicy, którzy czuwali nad punktualnym zapalaniem latarni. Z czasem gaz z sieci zaczął docierać do fabryk i mieszkań. Zabytkowe, odrestaurowane budynki przy ulicy Targowej są obecnie siedzibą Polskiej Spółki Gazownictwa oddział w Warszawie Zakład w Łodzi.


Już w marcu 1864 roku zapadła uchwała Rady Miejskiej w sprawie zastąpienia olejowych latarni oświetleniem gazowym. Pod gazownię wyznaczono dwumorgowy plac miejski przy ulicy Targowej, położony blisko fabryk i parceli przeznaczonej na dworzec kolejowy.
W „Dzienniku Warszawskim” ogłoszono konkurs na zainstalowanie w Łodzi oświetlenia gazowego. Zgłosiło się kilku kandydatów. Najkorzystniejsze warunki przedstawiło londyńskie towarzystwo Wiliam Cartwright Holmes et Co i z tą firmą władze miejskie Łodzi podpisały w 1867 roku kontrakt na budowę gazowni. Firma otrzymała koncesję na oświetlenie miasta przez 40 lat, po czym gazownia wraz z siecią rur miała przejść bezpłatnie na własność miasta. 

Gazowa latania przy ulicy Nowomiejskiej.

Budowę gazowni ukończono w pierwszych miesiącach 1869 roku. Jednocześnie powstało w Hamburgu Łódzkie Towarzystwo Gazowe, któremu firma londyńska sprzedała swą koncesję i przedsiębiorstwo gazowe w Łodzi za 278 tysięcy rubli (Łódzkie Towarzystwo Gazowe odstąpiło gazownię Magistratowi m. Łodzi w 1909 roku, została ona wydzierżawiona Konsorcjum Dzierżawców i dopiero w 1920 roku przeszła pod bezpośredni zarząd miasta).

 
Gazowa latarnia przy ulicy Ogrodowej.

Zgodnie z kontraktem ustawiono na ulicach Łodzi 200 latarni. Z tego 89 na Piotrkowskiej, jedna latarnia od drugiej w odległości około 85 metrów, z wyjątkiem 17 latarni na odcinku od ulicy Pustej (dzisiejsza Wigury) do budynku bankowego przy Górnym Rynku (plac Reymonta), które stały w odległości 170 metrów od siebie. Na tym odcinku Piotrkowskiej było niewiele domów i panował tutaj mniejszy ruch. Na północ od Nowego Rynku (pl. Wolności) ustawiono 51 latarni, na Nowym Rynku – 8, na ulicy Wschodniej – 4, na Widzewskiej (Kilińskiego) – 6. Z przecznic Piotrkowskiej tylko dwie otrzymały oświetlenie gazowe: ulica Dzielna (dzisiejsza Narutowicza) – 14 i Główna  - 28 latarni. Oświetlono więc gazem przede wszystkim te ulice, które posiadały gęstą zabudowę lub prowadziły do ważniejszych instytucji, jak poczta, teatr, dworzec kolejowy. Latarnie stały na żelaznych słupach, pomalowanych olejną farbą na kolor brązowy. Opłaty za oświetlenie pobierano od właścicieli domów.

"Rozwój", rok 1898.


Latarnie gazowe na Piotrkowskiej zabłysły po raz pierwszy 13 lipca 1869 roku o godzinie 21.30. Było to wielkie wydarzenie w życiu głównej ulicy miasta. Mieszkańcy wyszli z domów, by obejrzeć nowe urządzenia. Jednak przez kilka pierwszych godzin światło było przyciemnione i dopiero około godziny drugiej w nocy latarnie zapaliły się jasnym płomieniem. W miesiącach letnich latarnie gazowe płonęły krócej: w lipcu od 21.30 do 0.45 (w grudniu od 18.00 do 2.00). Tylko latarnie na skrzyżowaniach Piotrkowskiej z jej przecznicami paliły się całą noc.

"Rozwój", rok 1900.

Już następnego dnia po zaprowadzeniu oświetlenia gazowego zaczęły się narzekania mieszkańców tych ulic, na których nie umieszczono latarni. Mówiono, że zostały one rozdzielone niesprawiedliwie, że ulica Główna, przy której mieszkają „tylko biedni rzemieślnicy”, ma aż 28 latarni, a na Południowej i Cegielnianej, gdzie właściciele placów zaczynają stawiać piętrowe murowane domy, nie ma ani jednej.

"Rozwój", rok 1900.

Gazowe latanie przy Piotrkowskiej 202-204.

W latach 1870-1871 zaczęto umieszczać latarnie na przecznicach Piotrkowskiej. Po dwie latarnie otrzymały ulice Zawadzka (Próchnika), Cegielniana (Jaracza), Krótka (dzisiejsza Traugutta) i Nawrot. Z ulicy Głównej przeniesiono osiem latarni – sześć ustawiono na ulicy Przejazd (Tuwima), a dwie na Emilii (ks. bp. Tymienieckiego). Ulica Andrzeja, krótka i zabudowana małymi, drewnianymi domkami, otrzymała tylko jedną latarnię. Ulica Południowa (dzisiaj ulica Rewolucji 1905 roku) jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych nie posiadała oświetlenia gazowego.
Prawie każdego roku zwiększała się liczba gazowych latarni i w 1886 roku było ich 467. Wtedy też stwierdzono, że latarnie na Piotrkowskiej, Nowomiejskiej i Dzielnej są od siebie zbyt oddalone i nie dają odpowiedniego oświetlenia ulic wyróżniającym się największym nasileniem ruchu. Postanowiono więc umieścić na Piotrkowskiej dodatkowo 35 latarni. Ponadto na wielu ulicach już zamieszkałych w ogóle brakowało oświetlenia, nawet na niektórych przecznicach Piotrkowskiej (część Cegielnianej, Andrzeja, Rozwadowskiej, Anny, Karola, Radwańskiej). W 1891 roku były w Łodzi 643 uliczne latarnie gazowe i 10 kandelabrów o trzech latarniach (na placach oraz przed kościołami trzech wyznań chrześcijańskich).


W latach osiemdziesiątych więksi fabrykanci łódzcy zaczęli wprowadzać oświetlenie gazowe w swych przedsiębiorstwach. Scheibler rozporządzał już wówczas własną gazownią dla oświetlenia fabryki na Księżym Młynie. Inne fabryki korzystały z gazu miejskiego. Wprawdzie Łódzkie Towarzystwo Gazowe posiadało wyłączne prawo układania rur gazowych w Łodzi, lecz niektórzy fabrykanci nie liczyli się z tym. W 1886 roku Poznański przeprowadził bezprawnie rurę gazową na ulicy Ogrodowej, a Aleksander Skrudziński założył w swej fabryce przy Piotrkowskiej 214 wewnętrzne rury gazowe i z tego powodu procesował się z Łódzkim Towarzystwem Gazowym. Fabrykant Ludwik Meyer oświetlił gazem swą luksusową willę w pasażu Meyera przy rogu ulicy Mikołajewskiej (dawna ulica Dzika, dzisiaj Sienkiewicza).

 "Manufaktura", czyli dawna fabryka Izraela Poznańskiego.

W hotelach jeszcze w latach siedemdziesiątych XIX stulecia używano świec, o czym świadczą rachunki Hotelu Polskiego przy Piotrkowskiej 3 (czytaj TUTAJ). Teatr „Thalia” posiadał w połowie lat osiemdziesiątych oświetlenie gazowe, naftowe i świecowe (czytaj TUTAJ). Podobnie hotel i teatr „Victoria” (Piotrkowska 67), w którym były lampy gazowe i latarnie ze świecami. Przepisy policyjne nakazywały dyrektorom teatrów, aby w czasie przedstawień obchodzono się ostrożnie ze świecami…

"Głos Polski", rok 1924.

Na Piotrkowskiej przybyło w 1892 roku 29 lamp gazowych, a w 1904 roku było ich tutaj 198, w całej zaś Łodzi 1907. Były to lampy jedno- i dwupłomieniowe (na Piotrkowskiej wyłącznie dwupłomieniowe). Wydatki na gazownię i utrzymanie latarni ulicznych należały do obowiązków mieszkańców oświetlanych ulic, ale w 1897 roku, gdy w Łodzi ustanowiono szacunkowy podatek od nieruchomości, wydatkami tymi obciążono Kasę Miejską.


Jeszcze na początku XX wieku wiele zabudowanych ulic nie posiadało żadnego oświetlenia, a niektóre były oświetlane bardzo słabo. Tak było również na przecznicach Piotrkowskiej, szczególnie na ich krańcach. W latach 1904-1905 Towarzystwo Gazowe umieściło latarnie na rogach ulic: Zawadzkiej (Próchnika), Południowej (Rewolucji 1905 roku), Cegielnianej (Jaracza), Krótkiej (Traugutta) i Benedykta (ulica 6 Sierpnia). W 1909 roku świeciło w Łodzi 2313 latarń gazowych. W czerwcu tegoż roku gazownie przeszły z rąk niemieckiego towarzystwa na własność Magistratu m. Łodzi, który na zasadzie umowy rejentalnej oddał je w anonimową dzierżawę obywatelom miasta.


Gazowe i elektryczne oświetlenie na ogół nie docierało do prywatnych mieszkań (poza pałacami i luksusowymi kamienicami czynszowymi). Używano tam nadal świec i lamp naftowych. Podobnie było w wielu urzędach. Łódzki areszt policyjny jeszcze na przełomie XIX i XX wieku oświetlany był naftą i świecami. Dopiero w 1903 roku zainstalowano gazowe oświetlenie w Szkole Manufakturowo-Przemysłowej. W „Hotelu Polskim” przy Piotrkowskiej 3 jeszcze w 1907 roku goście używali w pokojach świec – po 10 kopiejek jedna. Wobec wysokiej ceny świec rozpowszechniała się nafta.

"Rozwój", rok 1913.

"Godzina Polski", rok 1917.

W miarę upowszechniania się elektryczności, oświetlenie gazowe ustępowało z Piotrkowskiej. W 1912 roku lampy gazowe stały jedynie na odcinku od Głównej do Górnego Rynku. Ulice Cegielniana i Dzielna miały już oświetlenie elektryczne, ale pozostałe przecznice Piotrkowskiej jeszcze gazowe. Na budynku Magistratu iluminacyjne inicjały gazowe imion carskich zastąpiono elektrycznymi dopiero na kilka miesięcy przed wybuchem pierwszej wojny światowej… 


W 1925 roku przy Piotrkowskiej 40 otworzono sklep Gazowni Łódzkiej.

"Ilustrowana Republika", rok 1925.

"Ilustrowana Republika", rok 1925.

Księga pamiątkowa 25-lecia pracy Pogotowia Ratunkowego w Łodzi, rok 1927.


Poza dużą gazownią, zbudowaną przy ulicy Targowej, powstały mniejsze zakłady, między innymi w fabrykach Scheiblera, Gayera i Poznańskiego. W 1920 roku, po wygaśnięciu kolejnej koncesji dla spółki eksploatującej zakład, został on przejęty przez Zarząd Miejski i stał się przedsiębiorstwem komunalnym.

Gazownia w Łodzi przy ulicy Targowej, rok 1915. Zdjęcie zrobione z miejsca znajdującego się w połowie odległości pomiędzy Wodną, a Targową (fot: Foto Polska)

"Rozwój", rok 1921.

Większość gazu wykorzystywano w celach oświetleniowych, zarówno do oświetlenia ulic (ponad 2 tysiące latarń), jak i mieszkań oraz fabryk. Z funkcjonowaniem tego typu latarń związany był, dziś już zapomniany zawód latarnika, który wieczorem i rano obchodził swój teren i każdą latarnię, za pomocą długiego kija, zapalał lub gasił.


Pomnik latarnika przy Piotrkowskiej 37. Upamiętnia on 100-lecie łódzkiej energetyki, które przypadało 18 września 2007 roku. Pomnik odsłonięty został 21 września 2007 roku (przeczytaj jeszcze: ULICA PIOTRKOWSKA – GALERIA WIELKICH ŁODZIAN ).

"Hasło Łódzkie", rok 1927.


"Rozwój", rok 1921.

W mniejszym stopniu gaz używany był w gospodarstwach domowych. Barierę stanowiła cena – prawie dwukrotnie wyższa od ceny tego surowca w stolicy. Gazownia dodatkowo pobierała opłatę abonamentową (1,5 zł miesięcznie) za dzierżawę gazomierza. Nieodpłatny natomiast był montaż urządzenia gazowego, jego okresowa regulacja, czyszczenie. 

"Głos Poranny", rok 1932.

"Głos Poranny", rok 1933.

Pod koniec lat 30. XX wieku długość gazowej sieci miejskiej wynosiła ok. 170 km i obsługiwała prawie 3 tysiące nieruchomości, zamieszkanych przez niecałe 9% mieszkańców, oraz około 2 tysiące ulicznych latarń z ponad 7 tysiącami płomieni.


W tym czasie nie wykorzystywano stosowanego obecnie gazu ziemnego – nie istniały rurociągi, którymi można by transportować to paliwo z miejsc jego występowania. Łódzki zakład gazowniczy produkował więc tzw. gaz świetlny, zwany także miejskim. Proces ten odbywał się w piecu, w którym spalano wysokokaloryczny węgiel. Produktem ubocznym przy fabrykacji gazu był koks i smoła.

Gazownia Miejska
Ulica Targowa 18

Dawny sklep gazowni
Ulica Piotrkowska 40 

"Hasło Łódzkie", niedzielny dodatek ilustrowany, rok 1927.

W sklepie gazowni przy Piotrkowskiej 40 oferowano wiele modeli bojlerów i kuchni gazowych.

"Głos Kupiectwa", rok 1935.

W kilku punktach miasta zbudowano zbiorniki z gazem, między innymi na osiedlu Montwiłła-Mireckiego.
Ciekawostką jest przekonanie ówczesnych łodzian o zdrowotnym działaniu gazu. Ze wspomnień starych pracowników gazowni wynika, że nad zakładem unosił się delikatny jego zapach. Wykorzystywali to rodzice dzieci chorych na koklusz i przychodzili pod gazownię ze swymi pociechami, mogącymi w ten sposób skorzystać z „dobroczynnej” inhalacji. 

"Głos Kupiectwa", rok 1939.

Okres powojenny rozpoczął się od poszukiwania i montowania wywiezionych przez hitlerowców urządzeń i innego wyposażenia gazowni. Odsetek ludności korzystającej z produkowanego przy Targowej gazu świetlnego, zwanego także miejskim, w 1945 roku wynosił zaledwie 15% ogółu mieszkańców. 


Rozbudowa sieci gazowej w pierwszych latach po wojnie ograniczała się do terenów śródmiejskich, a sprzedaż gazu uzależniona była od niewielkiej zdolności produkcyjnej gazowni w Łodzi.
Z czasem została ona rozbudowana i zmodernizowana, wprowadzono nowe technologie wytwarzania gazu, nowy system rozdziału gazu, zamknięty obieg wodny, całkowitą mechanizację załadunku i wyładunku komór gazowych.

Księga adresowa m. Łodzi, 1937-1939.

W 1950 roku na podstawie Zarządzenia Ministra Administracji Publicznej większe gazownie zostały upaństwowione, połączone w okręgowe zakłady gazownictwa i podporządkowane centralnemu Zarządowi Gazownictwa podległemu Ministrowi Górnictwa. Gazownia łódzka 25 kwietnia 1950 roku została włączona do Zakładów Gazownictwa Okręgu Warszawskiego, a później podlegała Mazowieckiemu Okręgowemu Zakładowi Gazownictwa w Warszawie.


W 1959 roku oddano do użytku gazociąg poprowadzony ze Śląska, w którym popłynął tzw. gaz koksowniczy, uzyskiwany poprzez przemysłowe wygrzewanie węgla kamiennego w temperaturze ponad 1000 st.C.
W 1970 roku uruchomiono w regionie łódzkim pierwsze dostawy gazu ziemnego. W 1976 roku zaprzestano produkcji gazu miejskiego w gazowni łódzkiej, z jednoczesnym utrzymaniem dostaw gazu koksowniczego i przechodzeniem na dostawy gazu ziemnego. Od tej pory Zakład Gazowniczy Łódź zajął się głównie eksploatacją systemu przesyłkowego gazu oraz sieci rozdzielczej wraz z przyłączami do budynków, rozprowadzeniem i sprzedażą gazu przewodowego.
  

Źródła:
Michał Koliński. Łódź między wojnami. Opowieść o życiu miasta 1918-1939.
Ewa Niedźwiecka. Łódź w PRL-u. Opowieść o życiu miasta 1945-1980.
Anna Rynkowska. Ulica Piotrkowska.

Przeczytaj jeszcze:

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej 
oraz Narodowego Archiwum Cyfrowego (NAC)

Fot. współczesne Monika Czechowicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz