środa, 6 stycznia 2016

... japońska karuzela, czyli mural przy ulicy Sienkiewicza w Łodzi



Na ścianie kamienicy przy ulicy Sienkiewicza 71 w Łodzi powstał nowy mural. Wykonał go francuski duet ZOER & VELVET.


Autorzy: ZOER | VELVET (Francja)
Miejsce: Sienkiewicza 71, Łódź
Kurator: Michał Bieżyński
Data powstania: 2015
Organizator: Łódzkie Centrum Wydarzeń
https://www.facebook.com/zoerism
https://www.facebook.com/velvetcsx 


"Patrzycie na minimalistyczny realizm pomieszany z utopią. Swoisty mariaż wizualno-kulturowy łączący estetykę i kody wizualne różnych części świata. Dominujące nad całą kompozycją symbole, zostały zaczerpnięte z japońskiej reklamy walkmanów z lat 40. a cała scena jest zdjęciem karuzeli w jednym z tokijskich wesołych miasteczek. I to wszystko przy Sienkiewicza 71…"

Michał Bieżyński:
„ZOER | VELVET  to francuski duet młodych artystów, współpracujących ze sobą od dłuższego czasu. Wieloletnia współpraca zaowocowała wytworzeniem realistycznego, wysublimowanego, zazwyczaj bardzo oszczędnego stylu, którego bazę stanowi fotografia. Zdjęcia są fundamentem ich prac, na ich podstawie artyści określają formę, charakter oraz układ swoich obrazów...


...Prace tej dwójki to najczęściej precyzyjnie, starannie wykonane kompozycje, układające się w lekko wyciszone, delikatnie nasiąknięte surrealizmem sceny. Spokój w ich obrazach podszyty jest irracjonalnym poczuciem niepokoju. Minimalistyczny realizm miesza się z utopią. W swoich obrazach artyści zazwyczaj wykorzystują elementy związane bezpośrednio z miastem – budynki, ulice, samochody, środki komunikacji. Choć skupieni są przede wszystkim na klasycznym malarstwie, poza muralami oraz obrazami na płótnach, tworzą także grafiki oraz instalacje przestrzenne. Nie stronią również od graffiti i typografii często wplatając litery do swoich obrazów. Nierzadko „wycinają” wizualne elementy rzeczywistości spotkane w różnych miastach świata, umiejscawiając je później na muralach gdzie indziej. Powoduje to tworzenie swoistych mariaży wizualno-kulturowych mieszających ze sobą estetykę i kody wizualne różnych części świata. W przypadku muralu w Łodzi, kolorowe symbole dominujące nad całą kompozycją, zostały zaczerpnięte z japońskiej reklamy walkmanów z lat 40”.

Fot. Monika Czechowicz 

Zobacz jeszcze:
ŁÓDZKIE MURALE
ŁÓDZKIE MURALE I ICH TWÓRCY

poniedziałek, 4 stycznia 2016

LITZMANNSTADT GETTO – Poczta i… znaczki.

W ogromie zniszczeń i strat ludzkich, materialnych i kulturowych naszego narodu w czasie trwania II wojny światowej można by wymienić również poważne straty ruchu filatelistycznego; ofiary wśród znanych zbieraczy i działaczy filatelistycznych, zniszczenie i rabowanie cennych (nie tylko w sensie materialnym) kolekcji. Jednym z charakterystycznych przejawów teutońskiej chciwości i skrupulatności w dziele rabunku dóbr kulturalnych było powołanie 9 października 1941 roku Wydziału Filatelistycznego przy Zarządzie Getta Łódzkiego. Wydział zajmował się skupem wartościowych znaczków.


W getcie przebywali nie tylko Żydzi łódzcy i z innych miast Polski, ale także z wielu krajów Europy. Wielu z nich posiadało cenne zbiory. Zmuszeni ciężką sytuacją zdrowotną i żywnościową sprzedawali je za bezcen, aby zdobyć parę gettowskich marek na kawałek chleba, lub najniezbędniejsze lekarstwa.
Działalność Wydziału – jak podaje A. Piwowarczyk (RFwŁ, Warszawa 1964) przyniosła do 30 grudnia 1943 roku ok. 25000 mk. zysku, a ponadto w magazynie zgromadzono walory filatelistyczne wartości ok. 30000 mk. Liczby te nie obejmują znaczków przekazywanych w formie „prezentów” i łapówek gestapowcom i innym Niemcom związanym z zarządem getta.
Wydział Filatelistyczny zatrudniał ok. 10 osób i prowadził ożywioną działalność zewnętrzną. Nabyte znaczki oferowano różnym firmom niemieckim, wysyłano na wielkie aukcje, wykonywano zestawy i kolekcje, a w gettcie zamierzano nawet urządzić wystawę. Największymi odbiorcami znaczków z getta były między innymi firmy: Mohrmanna z Hamburga, Köhlera z Berlina, Grobego z Hanoweru i Krickmayera z Poznania.


Poczta powstała w getcie już 15 marca 1940 roku, wkrótce po tym, jak zaczęła funkcjonować na terenie Bałut odrębna dzielnica żydowska. Mieściła się w budynku przy pl. Kościelnym 4/6 (Kirchplatz). 


Już kilka tygodni później uruchomiono tam oddział paczek. Powstała też filia przy ul. Dworskiej l (dziś ul. Organizacji WiN):


Listy nadchodziły do baraku na Bałuckim Rynku (było to miejsce styku świata żydowskiego i aryjskiego). Tam również oddawano - zanim wyruszyła w dalszą drogę - korespondencję, wysyłaną z getta. Do pocztowców należało roznoszenie korespondencji, zarówno urzędowej, jak prywatnej. Listonosze nosili ciemne garnitury wyglądające jak mundury i czapki z zielonym otokiem. 


Poczta w getcie planowała emitować na obszarze zamkniętej dzielnicy swoje własne znaczki z wizerunkiem Chaima Mordechaja Rumkowskiego. Znaczki zostały wydrukowane, ale - jak twierdzą świadkowie - nigdy nie weszły do obiegu. Zabronili tego Niemcy. 
Na poczcie można było odebrać również przesyłki z okupowanych ziem polskich i z zagranicy.  Ale różnie to wyglądało w poszczególnych okresach istnienia getta. Od czerwca 1940 roku mieszkańcy getta przez 2,5 miesiąca nie mogli nic wysyłać, ale korespondencja przychodziła. W lipcu 1941 roku poczta w getcie otrzymała zakaz utrzymywania korespondencji z Belgią, Holandią i Francją. Natomiast 5 stycznia 1942 roku władze niemieckie zarządziły okresowo na czas wysiedleń wstrzymanie obrotu pocztowego bez względu na rodzaj korespondencji i miejsce nadania. Przesyłki mogły dochodzić, ale nie można było listów wysyłać. Poza tym cała korespondencja była cenzurowana przez Niemców. 

Dowiedziałem się, że wszystkie listy wychodzące z getta są cenzurowane przez pocztę żydowską, a listy, w których jest jakaś wzmianka o stanie getta lub prośba o przysłanie paczki żywnościowej lub pieniędzy, zostają niszczone. A to z powodu tego, że Rumkowski nie chce, aby świat wiedział, jak źle jest Żydom w getcie w Litzmannstadt. 
Jehuda Lubiński, Dziennik z Bałut, 3 luty 1941. 

Przed Urzędem Pocztowym rozlepione zostało zawiadomienie, że wiadomości druki, dopuszczalne w obrocie pocztowym z getta - wysyłać można jedynie do Żydów. Jednocześnie zawiadomienie zwraca uwagę na to, że przy adresowaniu druków do Żydów zamieszkałych na terenie dawnej Rzeszy bezwzględnie należy dopisywać imiona: Israel względnie Sara, pod osobistą odpowiedzialnością nadawcy. 
Kronika getta łódzkiego, 18 czerwca 1942.


W 2014 roku, w 70 rocznicę  likwidacji Litzmannstadt Getto
w Łodzi Sekcja Łódzka OKZ PZF "Kolejnictwo" im. Ernesta Adama Malinowskiego wydała kartkę okolicznościową w nakładzie 500 sztuk oraz spersonalizowany znak opłaty pocztowej (tzw. SZOP). 
Fot. ze stron:

Fot. współczesne Monika Czechowicz



źródła:
Ryszard Rosin [red]. Filatelistyka w łódzkiem.
Joanna Podolska. Litzmannstadt getto. Ślady. Przewodnik po przeszłości.

Z CYKLU MUZY ŁÓDZKIE

Klio (gr. Κλειώ Kleiṓ, łac. Clio) – historia, przedstawiano ją ze zwojem papirusu.

Muzy (Μοῦσαι Moûsai) – w mitologii greckiej boginie sztuki i nauki. Ośrodkami kultu muz były Delfy, Parnas i Helikon w Beocji.
Hezjod (także Apollodoros i inni autorzy) wymieniają dziewięć tzw. muz olimpijskich ( Μοῦσαι Ὀλυμπιάδες), będących córkami Zeusa i Mnemosyne. Każda muza opiekowała się konkretną dziedziną poezji, sztuki czy nauki i miała przydzielony atrybut. 

Fot. Monika Czechowicz