niedziela, 8 września 2013

ŁÓDZKI OGRÓD ZOOLOGICZNY


Historia zwierzyńców Łodzi zaczyna się w XIX wieku. Pierwsze zwierzyńce powstawały na prywatnych terenach ogrodowo-parkowych, właściciele jednak udostępniali je szerszej publiczności. W parku Grohmana znajdowały się jelenie, sarny, wilki, a nawet niedźwiedzie. 
W latach pięćdziesiątych Geyerowie sprowadzili małpy do zwierzyńca fauny krajowej. Znana ekspozycja ptaków egzotycznych była własnością fabrykanckiego rodu Scheiblerów. Heinzlowie, nabywszy w latach 1885-1890 Dobra Łagiewnickie, założyli w przypałacowym parku hodowlę ptaków łownych (między innymi cietrzewi!) dla celów łowieckich. W roku 1890 Ludwik, Zenon i Fryderyk Anstadtowie, właściciele browaru przy ulicy Średniej (Pomorskiej), otwierają zwierzyniec w parku Helenowskim. Park był własnością braci, wstęp przez wielką żelazną bramę od ulicy Północnej był płatny. 

Wejście do zwierzyńca w Helenowie.

Z 12 ha parku wydzielono pod zwierzyniec zaledwie hektar. Na tak niewielkim terenie poza zwierzętami krajowymi trzymano małpy (nawet szympansy), niedźwiedzie malajskie, tygrysy bengalskie, wiele ptaków z papugami włącznie.

W czasie I wojny światowej Niemcy wywieźli większość zwierząt, jednak w lipcu 1925 roku część zwierzostanu zwrócono. U schyłku lat międzywojennych dzięki staraniom Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Zwierzyniec Helenowski uzyskał nowe zwierzęta, między innymi 7 tygrysów bengalskich. W 1939 roku tygrysica Zajda urodziła trojaczki, co nawet w późniejszych latach oceniano jako duży sukces hodowlany. Od 1938 roku park stał się własnością akcjonariuszy z Biedermanami na czele. Zwierzyniec przetrwał 50 lat, uległ likwidacji w 1940 roku.

Historia obecnego Zoo zaczyna się w 1928 roku. Podczas Krajowej Wystawy Ogrodniczej w Poznaniu, Naczelnik Wydziału Plantacji Rady Miejskiej m. Łodzi inż. Stefan Rogowicz zdobył nagrodę za projekt zagospodarowania przestrzennego Polesia Konstantynowskiego zwanego Zdrowiem. Projekt obejmował 260 ha, pod przyszłe Zoo przewidziano 20 ha. Na realizację trzeba było czekać cztery lata. Dopiero w marcu 1932 roku wiceprezydent Łodzi Stanisław Rapalski zwołał konferencję poświęconą sprawie ewentualnego założenia ogrodu zoologicznego. Po wielu sporach i dyskusjach (między innymi dotyczących lokalizacji ogrodu) zaakceptowano projekt i rozpoczęto jego realizację. Budowę ukończono w drugim półroczu 1938 roku. Ogród udostępniono dla publiczności, jednak bez oficjalnego otwarcia. O uroczystości otwarcia nie wspominają ani dokumenty archiwalne ani zachowane przekazy prasowe.
Jako pierwsze znalazły się na Zdrowiu zwierzęta trzymane w parku Poniatowskiego już od 1937 roku. We wrześniu 1937 roku w okolicach Górnego Rynku odłapano jelenia, zabłąkanego do centrum miasta. Przypuszczano, iż przywędrował z okolic Łęczycy i dlatego nazwano Borutą. Według zapisków w książce inwentarzowej wyceniono go na 150 zł. Tak samo oceniono łanię Marysię, darowaną przez p. Ciemniewską jako partnerkę dla Boruty. Parę tę umieszczono na wybiegu zajmowanym przez jelenie do dziś dnia. Dwie sarny kupiono już w 1937 roku, cztery otrzymano w darze. Oprócz jeleni i saren z parku Poniatowskiego zabrano parę łabędzi. Nieco później z parku Źródliska przetransportowano 2 daniele, sarnę, 3 owce i 2 kaczki. 
Darami dla Zoo były między innymi lisy od Towarzystwa Łowieckiego, wilki, wiewiórki. W miarę możliwości finansowych dokupowano zwierzęta. Rok 1938 był rokiem pierwszych przychówków na Zdrowiu: w maju urodził się jeleń, w czerwcu dwie sarny.
Powiększający się zwierzostan wymagał opieki weterynaryjnej. W kwietniu 1939 roku Wydział Plantacji zwraca się do Wydziału Zdrowia pismem następującej treści:

"Wydział Plantacji prosi o wydanie zarządzenia aby jeden z miejskich weterynarzy raz na tydzień odwiedził Ogród i badał stan zdrowia zwierząt, ewentualnie w razie choroby któregoś ze zwierząt przybył na wezwanie Wydziału Plantacji w celu udzielenia pomocy..."


Ogród się rozbudował. Powstały wybiegi dla dzików i wilków. W sierpniu 1939 roku zwierzostan Zoo liczył około 50 zwierząt. Opiekował się nimi tylko jeden pielęgniarz Franciszek Andrzejczak.


W pierwszych miesiącach okupacji Ogrodem nadal zarządzał Stefan Rogowicz, zwolniony przez władze okupacyjne w 1940 roku.
Niemcy nie mieli zamiaru likwidować Zoo. W latach 1940-1941, wykorzystując tanią siłę roboczą, wybudowali 10 stajenek, budynki dla dużych kotowatych i niedźwiedzi.
Po likwidacji zwierzyńca Helenowskiego w 1940 roku przeniesiono na Zdrowie: pawiany zielone, małpy wełniaste, rezusy, makaki jawajskie, wilki, lisy rude, perę szopów praczy, cztery niedźwiedzie brunatne, świnki morskie, bażanty łowne i srebrzyste oraz gołębie. Rok później, po pożarze stacjonującego w Łodzi cyrku Herrgota, do Zoo przyjęto kilka ptaków oraz około 40 ssaków w tym samca słonia indyjskiego. 
Ponownie otwarto Ogród 23 maja 1942 roku. Miał być dostępny tylko dla publiczności niemieckiej, ale ograniczenia tego nie przestrzegano zbyt rygorystycznie. Dyrektorem został dyrektor rzeźni (!) miejskiej dr. F. Hase. W tydzień po otwarciu padł słoń pochodzący z cyrku Herrgota.
 W 1943 roku sprowadzono, prawdopodobnie z Bremen, słonicę indyjską, popularną później Magdę. W Zoo mimo dobudowanych pomieszczeń zrobiło się ciasno. Po wyzwoleniu w styczniu 1945 roku Ogród ponownie podporządkowano Wydziałowi Plantacji Urzędu miasta Łodzi; kierownikiem mianowano inżyniera ogrodnictwa Bronisława Wójcika. Według spisu z 31 grudnia 1944 roku w Zoo było wówczas 558 zwierząt reprezentujących 117 gatunków (…). Z czterech czynnych zaraz po wojnie ogrodów (Kraków, Łódź, Poznań, Zamość) tylko Łódź miała parę lwów, tygrysa sumatrzańskiego i słonia indyjskiego. Aż do 1955 roku Magda była jedynym słoniem w Polsce!
W 1945 roku urodziły się lwie trojaczki, samce, słynne później reproduktory: Apollo w Łodzi, Astor we Wrocławiu i Adiutant na Śląsku. Pod koniec 1945 roku funkcję dyrektora objął Ryszard Tomski, przed wojną pracownik znanego warszawskiego cyrku braci Staniewskich. Będąc jednocześnie dyrektorem tzw. bazy zoologicznej Naczelnej Organizacji Widowisk Rozrywkowych, Tomski wykorzystywał możliwości powiększenia zwierzostanu. Liczba zwierząt wzrosła do 800, liczba gatunków do 160. Tomski podjął trudną decyzję przyjęcia ze zrujnowanego ogrodu Wrocławskiego 18 małp, 6 drapieżców, 21 zwierząt parzystokopytnych, 4 pekarki, 7 innych ssaków, 39 ptaków, między innymi strusia, emu, nandu, kazuara, marabuta, flamingi oraz tylko jednego gada – aligatora missipijskiego. Niektóre zwierzęta nie przeżyły ogromnie przeciągającego się transportu.

Dopiero później, w październiku 1946 roku  przyjechała z Poznania wrocławska hipopotamica Lusia. Wcześniejszy termin był niemożliwy ze względu na brak odpowiedniego dla niej pomieszczenia. Po ponownym otwarciu Wrocławskiego Zoo w 1948 roku część zwierząt wróciła do Wrocławia. Ogród Wrocławski gwałtownie dopominał się zwrotu Lusi. Spór toczył się na wysokim szczeblu z udziałem prezydentów obu miast. Lusia, ulubienica publiczności, pozostała w Łodzi, lecz niestety padła w 1950 roku. Przyczyną śmierci była niedrożność przewodu pokarmowego, zaczopowanego gumową piłką rzuconą przez bezmyślnego zwiedzającego. W Łodzi pozostał również aligator missisipijski Kacper. Spory między obu ogrodami o prawo posiadania Kacpra trwały, najpierw serio, a później pół żartem, przez niemal pół wieku. Kacper przeżywszy w Łodzi 46 lat, padł w styczniu 1991 roku w wyniku uogólnionego procesu nowotworowego.
Wśród 18 małp było 10 pawianów anubisów. Pierwsze anubisy urodziły się w 1952 roku, w sumie w Łodzi urodziło się ponad 170 pawianów. Wizerunek pawiana Anubisa stał się logo Ogrodu, a wszystkie stada w Polsce są spokrewnione ze stadem łódzkim. W kwietniu 1946 roku uchwałą Zarządu Miasta wyłączono Zoo z Wydziału Plantacji, jednocześnie przekształcając je w samodzielną jednostkę budżetową.
W 1948 roku po kilkukrotnej zmianie obsady etatu stałego lekarza weterynarii wszedł do Zoo w charakterze konsultanta weterynaryjnego dr Ryszard Ganasiński, ordynator znanej lecznicy dla zwierząt „Pod Koniem”, w późniejszych Miejski Lekarz Weterynarii. Obowiązki konsultanta pełnił do 1970 roku.
Po kolejnej reorganizacji Ogród stał się przedsiębiorstwem na rozrachunku gospodarczym (…).

W latach 1953-1956 powstała sala kinowa na ok. 100 miejsc i weranda przy barze, nowe woliery dla ptaków...   
...pawilon dla małych ssaków, budynek pawianów z dużym skalistym wybiegiem (ukończony w 1957 roku).
Znikły stare słomiane dachy, utworzono alejki, znacznie rozbudowano ważną dla funkcjonowania Zoo sieć wodno-kanalizacyjną. Przebudowa małpiarni pozwoliła skończyć wreszcie z corocznym odłapywaniem małp wiosną i jesienią i przenoszeniem do sezonowych pomieszczeń. Zaczął się kształtować zespół pracowników działu hodowlano-badawczego.

(…) Lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte zapisały się ważnymi wydarzeniami w historii ekspozycji i rozwoju zwierząt. W sierpniu 1950 roku Zoo wzbogaciło się o parę zebr równikowych, pierwsze źrebię urodziło się w 1951 roku.

Zoo nie miało nigdy pary dorosłych niedźwiedzi polarnych. Gdy w 1955 roku sprowadzono kilkumiesięcznego samca Karwika, połączono go z równie młodą niedźwiedzicą brunatną. W styczniu 1961 roku przyszły na świat pierwsze niedźwiedzie – mieszańce obu gatunków, budząc duże zainteresowanie w kręgach zoologicznych. W marcu 1956 roku, w miejsce padłej przed sześciu laty Lusi, sprowadzono z Amsterdamu młodego hipopotama nilowego. Urodzony 10 kwietnia 1955 roku hipek doczekał w łódzkim Zoo XXI wieku…

(…) We wrześniu 1960 roku zachorowała słonica Magda. Padła po tygodniu choroby z powodu niewydolności układu krążenia. W łódzkim Zoo przeżyła 17 lat, wiek jej określano na ok. 40. Przez trzy lata Łódź nie posiadała słoni. Dopiero w 1963 roku sprowadzono z zagranicy trzy młode słonice: Magdę II, Indię i Kingę. Kinga nie zgadzała się ze swoimi towarzyszkami i wkrótce przekazano ją do Krakowskiego Zoo. W chwili przybycia do ogrodu Magda II miała ok. 3 lat i ważyła tylko 305 kg.

W kwietniu 1962 roku w czasie silnego sztormu morze wyrzuciło na brzeg w okolicach Świbna cztery foki szare. Zoo Gdańskie całą czwórkę przekazało do Łodzi. Odhodowane foki połączono z uchatkami kalifornijskimi bez objawów agresji z żadnej ze stron.
Pierwsze udane lęgi bocianów białych odnotowano w 1963 roku.
Po modernizacji i powiększeniu słoniarni sprowadzono w 1966 roku samca nosorożca zwyczajnego Noska. Po pobycie w Łodzi przekazano go do jednego z ogrodów amerykańskich, poszukującego partnera dla swojej samotnej samicy. Miejsce Noska zajął w 1986 roku sprowadzony z Berlina nosorożec biały Zulu.
Na zdjęciu akwaria w łódzkim Zoo. Bardzo "fotogeniczne".

Otwarcie wiwarium w zaadoptowanym budynku dawnego biura, w 1967 roku, stało się punktem zwrotnym w ekspozycji gadów i płazów, ograniczanej z braku miejsca do kilku lub kilkunastu osobników.
W jubileuszowym roku 25-lecia, w 1963 roku w Zoo znajdowało się tylko 10 gadów w 7 gatunkach, w roku 40-lecia  - 150 gadów w 46 gatunkach i 90 płazów w 15 gatunkach.
W 1968 roku zakupiono w Hamburgu trzy tygrysice syberyjskie Benię, Belitę i Botę, a rok później w Gelsenkirchen samca Albasina. 


W 1973 roku dr Karol Łukaszewicz, wybitny znawca problematyki ogrodów zoologicznych, w ocenie działalności Ogrodu pisał: „Sensacyjny i unikalny wśród naszych ogrodów przychówek tygrysów syberyjskich Panthera tigris altaica w ilości 2,6 młodych do wszystkich trzech samic znajdujących się w ogrodzie… Przez uzyskanie niezwykłego przychówku 6 samic i 2 samców Łódzkie Zoo staje się jednym z pierwszych w Europie centrów przyszłej hodowli. Jest to najcenniejsza pozycja ze wszystkich naszych ogrodów zoologicznych, a jednocześnie ważne i wysoko notowane osiągnięcie w skali międzynarodowej”.
(…) W początkach lat siedemdziesiątych władze miasta chciały włączyć do Zoo tereny rezerwatu Puszczy Łódzkiej, później wysuwano projekt całkowitej likwidacji Ogrodu na Zdrowiu i budowy nowego od fundamentów na Brusie lub nawet w lasach wiączyńskich. Od planów tych odstąpiono dopiero w 1974 roku.
Inwestycje drugiego trzydziestolecia Zoo to między innymi strusiarnia (w 1975 roku), budynek socjalno-warsztatowy z pomieszczeniami dla ambulatorium weterynaryjnego (w 1976 roku), modernizacja pawilonu małych ssaków, uciepłowienie Ogrodu, nad którym prace trwały w latach 1978-1985 (pierwsze polskie Zoo korzystające z sieci grzewczej miasta), zimowiska dla ptaków (w latach 1993 i 1995), kwarantanna (1997) i szpital dla zwierząt.

Żyrafiarnię otwarto w 1988 roku po 2,5 latach budowy. Pierwszą łódzką żyrafą był samiec Gawrosz. Sprowadzony w listopadzie 1988 roku. Pięć lat później udało się pozyskać dla niego samicę Fugę. Początkiem hodowli był jednak przyjazd w 1994 roku 3-letniego samca Sandokana z Dvur Kralove, do którego dołączyły sprowadzone z Ołomuńska samice Kananga i Aranka. Pojawiły się młode…
----------------------------------------------------------
W 2012 roku wszystkich łodzian zszokowała wiadomość o chuligańskim incydencie, który miał miejsce w łódzkim Zoo; na teren Zoo włamali się chuligani, weszli przez płot przy ulicy Krzemienieckiej. Ta bezwzględna grupa bandziorów zniszczyła tablice informacyjne w alejkach, a ławkami i drewnianymi figurami rzucali w znajdujące się na wybiegu tygrysy. Podczas napaści ucierpiały żyrafy... Czytaj TUTAJ
---------------------------------------------------------------------------
W kalendarium ważnych wydarzeń zapisano w 1975 roku przyjęcie dyrektora Zoo, Sosnowskiego do Międzynarodowej Unii Dyrektorów Ogrodów Zoologicznych. Jako pierwszy z polskich dyrektorów uczestniczył aktywnie w pracy międzynarodowych programów hodowlanych EEP. (…) 
Od 1991 roku Ogród należy do Międzynarodowego Systemu Inwentaryzowania Zwierząt ISIS. Wszystkie zmiany zwierzostanu rejestruje się w systemie komputerowym Animal Records Keeping System ARKS  i przekazuje do centralnej bazy w USA. 
Od marca 1993 roku Ogród jest stałym członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych EAZA.

 Członkostwo w tych organizacjach świadczy o randze Zoo, ale jednocześnie stawia mu wysokie wymagania.
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia nastąpiły znowu zmiany organizacyjno-administracyjne. W 1991 roku Ogród z przedsiębiorstwa państwowego przekształcono w zakład budżetowy podległy Wydziałowi Inżynierii Miejskiej. Od 1 kwietnia 1994 roku opiekę nad Ogrodem objął Wydział Ochrony Środowiska Urzędu miasta Łodzi.
Zwierciadłem działalności hodowlanej, naukowej i popularno-dydaktycznej może być bibliografia Ogrodu. W latach 1946-2000, w 31 wydawnictwach polskich i zagranicznych ukazało się 259 artykułów i doniesień związanych z Ogrodem tematycznie lub z osobą autora. Na materiale Ogrodu powstały 4 prace dyplomowe ze Studiów nauczycielskich w Zgierzu i Toruniu i 56 prac magisterskich studentów zoologii Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego, Katedry Hodowli Ogólnej SGGW oraz Katedr Zoologii AR w Olsztynie i Wrocławiu. Prace doktorskie przygotowali i uzyskali tytuły doktorskie trzej pracownicy Ogrodu (…). 

W historię Ogrodu wpisana jest również działalność dwóch towarzystw naukowych. W 1953 roku powstało koło Sekcji Ogrodów Zoologicznych Polskiego Towarzystwa Zoologicznego, a w 1963 roku z inicjatywy lekarzy weterynarii Zoo, utworzono Sekcję (początkowo komisję) Patologii Zwierząt Nieudomowionych Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych.

ŁODZKIE ZOO – z ostatniej chwili:
Miejski Ogród Zoologiczny w Łodzi w tym roku obchodził jubileusz 75-lecia. To data symboliczna, bo w dniu, kiedy pracownicy ogrodu sentymentalnie podsumowywali przeszłość, radni na posiedzeniu Rady Miejskiej dyskutowali o przyszłości i przyjęli nową strategię rozwoju zoo
Ale już dzisiaj:
Monitoring w łódzkim zoo już działa. Kamery poprawią bezpieczeństwo.
"Proszę nie karmić zwierząt" i "życzymy przyjemnego zwiedzania" - takie komunikaty mogą usłyszeć teraz goście łódzkiego ogrodu zoologicznego za sprawą rozbudowanego monitoringu i systemu nagłaśniającego.
- Taka potrzeba pojawiła się po zeszłorocznych atakach chuliganów, którzy przyczynili się do śmierci żyraf. Okazało się, że zoo bez monitoringu jest bezbronne. Teraz nikt nie wejdzie na teren ogrodu niezauważony. Bezpieczniej mogą się poczuć nie tylko zwierzęta, ale też zwiedzający - mówi Radosław Stępień, wiceprezydent Łodzi, któremu podlega zoo. 

W ogrodzie zamontowano 22 kamery.
Kilkanaście z nich to obrotowe kamery, które rejestrują obraz w jakości HD.
Znajdują się na wieżach razem z głośnikami i mikrofonami. Centrum dowodzenia zorganizowano w portierni. 
- Dzięki obrotowym kamerom możemy śledzić każdą osobę. Jakość obrazu jest rewelacyjna. Kamery mają też czujniki ruchu, które będą alarmować obsługę w nocy, jeśli zarejestrują jakikolwiek ruch. Dzięki temu będziemy mogli w zadziałać prewencyjnie - mówi Arkadiusz Jaksa, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej, której częścią jest zoo. 
Kamery są zainstalowane zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz ogrodu. Monitorują większą część łódzkiego zoo. - Mamy kamery przy wejściu, przy wybiegach płochliwych zwierząt, wewnątrz żyrafiarni i przy wybiegach dla drapieżników, żebyśmy mogli szybko zareagować przy próbach ucieczki - mówi Arkadiusz Jaksa. 
CZYTAJ TEŻ: Monitoring w zoo za 800 tys. zł. Kamery przy wejściu i wybiegach 


Kamery służą też pracownikom działu hodowlanego. Dzięki nim mogą oni obserwować i podglądać życie swoich podopiecznych. - Dzięki kamerom dowiedzieliśmy się, jak wyglądały ostatnie chwile żyrafy. Dzięki kamerom uratowaliśmy też dwie małe mary patagońskie, których matka padła podczas porodu. To było popołudniu, ale operator dostrzegł leżące na wybiegu maluchy - mówi Magdalena Janiszewska, naczelnik zoo. 

Jeszcze w tym roku szansę na podglądanie podopiecznych łódzkiego zoo mają zyskać łodzianie. Władze ogrodu chcą udostępnić podgląd z kamer na stronie internetowej. Dzięki temu łodzianie będą mogli z bliska zobaczyć, jak zachowują się zwierzęta, kiedy nikt na nie, nie patrzy. - System powinien zostać podłączony w październiku - mówi dyrektor Arkadiusz Jaksa. 

Dzisiaj w łódzkim ZOO odbyła się wystawa i kiermasz roślin owadożernych. Baedeker miał ochotę kupić jakąś rosiczkę, ale... nie były tanie.
No, i oczywiście, jak w całej Łodzi w Ogrodzie trwają remonty; przy wejściu do ZOO pojawi się nowa kostka:
Historię łódzkiego Zoo zilustrowałam fotografiami z dzisiejszej, słonecznej wycieczki.

źródła:
Ewa Żuchowska. Łódzki Ogród Zoologiczny [w:] Kronika miasta Łodzi.
dzienniklodzki.pl 



fot. Monika Czechowicz