środa, 29 kwietnia 2015

Zielony karnawał fabrycznego miasta. Stare Chojny.



W dziewiętnastowiecznej Łodzi rokrocznie pod koniec kwietnia rozpoczynał się sezon zabaw na wolnym powietrzu, zwany zielonym karnawałem. Początek dawał mu wielki odpust w parafii św. Wojciecha w Starych Chojnach. Wtedy to stojący na nadrzecznej skarpie modrzewiowy kościółek z 1643 roku wypełniali po brzegi pielgrzymi przybyli z Łodzi, Rzgowa i pobliskich miejscowości.

Odpust na Św. Wojciecha. Nad stawami Jana.
Fot. ze zbiorów Pana Józefa Sobczyńskiego.

Na odpust w Chojnach łodzianie wybierali się całymi rodzinami. Już od rana na piotrkowskiej szosie tworzył się nieprzerwany sznur ludzi podążających w kierunku chojeńskiego kościółka. Uroczystości kościelne, z udziałem łódzkiego duchowieństwa, kończyła procesja na zewnątrz świątyni.


Po nabożeństwie uczestnicy odpustu kierowali się na plac przykościelny. Trudno tu było oprzeć się odpustowym atrakcjom: przejażdżce na koniu karuzelowym lub podniebnemu fruwaniu na huśtawce. Liczne kramy i stoiska nęciły jarmarczną zawartością. Na placu kręciły się także koła szczęścia. Za drobną opłatą, jeśli los sprzyjał, można było wykręcić gipsową figurkę baletnicy, glinianego koguta, a w ostateczności – cukierka w barwnym opakowaniu…


Część uczestników odpustu, po obejrzeniu osobliwości odpustowo-jarmarcznych, kierowała się do położonej po drugiej stronie traktu piotrkowskiego murowanej karczmy „w całej wsi najlepiej wyglądającej”. Przez szeroko rozwarte okna karczmy płynęła skoczna muzyka, rozlegały się wrzaski podpitych gości. Stojące przed budynkiem beczki po piwie świadczyły, że wielu pielgrzymów ściągnęło na odpust nie tyle z pobożności, ile ze względu na perspektywę zabawy w karczmie. O nich to mawiano z przekąsem:

Przyszli do świętego Wojciecha na odpust wielki,
modlą się zaś do kufla albo do butelki.


Wiele osób – przy sprzyjającej pogodzie – udawało się nad pobliskie stawy należące do folwarku chojeńskiego. Rozsiadano się w cieniu starych topoli, spożywano przyniesione zapasy żywności, raczono się wódką lub piwem i wypoczywano. Na łonie przyrody nawiązywały się nowe znajomości i przyjaźnie. Niekiedy dochodziło do kłótni i bijatyk podpitych osobników. Znalazło to odzwierciedlenie w satyrycznym wierszyku:

Michał pił za wiele piwa,
pleść więc zaczął różne dziwa.
I tak od słowa do słowa,
ożywiła się rozmowa.
Ten i ów wziął się do kija,
pękła w bitwie harmonija.


Przedwieczorny chłód studził temperatury powaśnionych stron. Nadchodziła pora powrotu do domu. Trakt prowadzący do miasta ponownie zapełniał się tysiącami łodzian. Po wielkim odpuście w Starych Chojnach pozostawały tylko wspomnienia, a niekiedy pamiątka – gipsowa tancerka na staroświeckiej komodzie…

Od kieliszka, ode dwóch,
boli głowa, boli brzuch,
a od czterech, od pięcie,
to się tylko trochę kręci.


Pierwsza kaplica w Chojnach, na prawach kościoła filialnego pod zwierzchnictwem parafii św. Doroty w Mileszkach, została ufundowana w 1492 przez Stanisława z Chojen Dużych herbu Jastrzębiec.

Dawny, drewniany kościółek Św. Wojciecha.
Fot: FotoPolska

Początkowo była to drewniana świątynia, która działała jako filia parafii w Mileszkach. Samodzielną parafię erygował w 1892 roku abp Wincenty Chościak-Popiel, metropolita warszawski.


Budowa istniejącego kościoła rozpoczęła się w 1902 roku według projektu architekta Józefa Dziekońskiego. Wówczas to drewnianą budowlę rozebrano i przekazano księżom salezjanom, w 1927 roku stary drewniany kościólek przeniesiono na ulicę Pomorską, gdzie stał aż do 1961 roku obok  kościóła św. Teresy, potem został rozebrany.
 

Nowy kościół św. Wojciecha, znajduje się u zbiegu ulicy Rzgowskiej i św. Wojciecha. Zbudowany w stylu tzw. gotyku nadwiślańskiego, trzynawowy z dość szerokim transeptem, w końcach którego znajdują się kaplice. 


Posiada spadzisty i bardzo wysoki dach, nawy boczne mają dachy osobne, mniej spadziste.

Prace budowlane przy kościele Św. Wojciecha, ok. roku 1922.
Fot: FotoPolska

Prace budowlane trwały do 1924 roku, a wieże – wzniesione według projektu Wiesława Kononowicza, a wzorowane na kościele Mariackim w Krakowie – ukończono w 1938 roku. 


Kościół został poświęcony w 1929 roku przez bpa Wincentego Tymienieckiego.


W wyposażeniu świątyni jest między innymi gotycki ołtarz główny z obrazem Matki Boskiej Pocieszenia, zwanej Matką Boską Chojeńską - – namalowany na modrzewiowej desce w latach 1600-1620.
Z uwagi na ten obraz kościół św. Wojciecha znalazł się w rejestrze Sanktuariów Maryjnych w Polsce.


Współcześnie przy kościele działa kilka bractw, poradnia rodzinna, świetlica dla ubogich dzieci „Wojtusiówka” oraz przedszkole.


Strona parafii św. Wojciecha:


Sielski nastrój Chojen zachęcał łodzian do dalekich świątecznych wędrówek w poszukiwaniu zieleni, śpiewu ptaków i słońca nie zasnutego grubą powłoką dymu. Stawy na Olechówce nęciły klimatem, zielenią i wodą. I tak jest do dziś.


Park i stawy Jana na Olechówce zajmują ponad 18 ha między ulicą Rzgowską, Kosynierów Gdyńskich i ulicą Paradną.
Od zachodu w parku znajduje się Chojeński Klub Sportowy.


Wacław Pawlak. Dawnych zabaw czar, czyli czas wolny i rozrywka w dawnej Łodzi. 
[red:] Bronisława Kopczyńska-Jaworska, Jadwiga Kucharska, Jan Piotr DekowskiFolklor robotniczej Łodzi.
Marzena Bomanowska, Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki.

Fot. współczesne Monika Czechowicz
Fot. archiwalne ze strony FotoPolska (fotopolska.eu)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz