czwartek, 18 czerwca 2015

Łódź 100 lat temu – lato 1915 roku.



W połowie lata 1915 roku działania wojenne trwającej pierwszej wojny do światowej przeniosły się już daleko od Łodzi, ale wojna toczyła się nadal, o czym przypominały triumfalne komunikaty dowództwa wojsk niemieckich.
Niekiedy obok nich pojawiały się w prasie mniej widoczne, ale wymowne wzmianki o tym, że ktoś zginął na froncie bohaterską śmiercią lub też został ranny. Traktowano je jako rzecz normalną.
Niektóre wieści o czyjejś śmierci wywoływały jednak pewne komentarze. Weźmy chociaż następującą:

„Podczas ostatnich zaciekłych walk na polu bitwy poległ w wieku 23 lat syn Karola Scheiblera i żony Anny z Grohmannów, porucznik pułku gwardii dragonów heskich, Eryk von Scheibler, kawaler heskiego orderu otrzymanego za waleczność”.


Zwróćmy uwagę, że ojcem poległego porucznika wojsk niemieckich Eryka Edwarda  Scheiblera był urodzony w Łodzi rosyjski poddany, znany przemysłowiec Karol Wilhelm Scheibler II, syn Karola Wilhelma Scheiblera, twórcy największego imperium przemysłowego Łodzi przełomu XIX i XX wieku.





W 1915 roku łodzianie żegnali nie tylko łodzian poległych w trakcie działań wojennych. Z nekrologów zamieszczonych w miejscowych gazetach mieszkańcy Łodzi dowiedzieli się o śmierci znanego w mieście drukarza, księgarza i wydawcy Leopolda Zonera. 
Na początku lat siedemdziesiątych XIX wieku założył on w Łodzi drukarnię z litografią, która należała do najpoważniejszych firm łódzkich w tej branży. W 1893 roku otworzył przy ulicy Piotrkowskiej księgarnię asortymentową i nakładową. Obok druków urzędowych, kalendarzy i podręczników szkolnych Zoner drukował także wydane nakładem własnym zeszytowe powieści sensacyjne. Nadto wydawał dwa pisma codzienne „Lodzer Tageblatt” (1881-1905) i „Łodzienskij Listok” (1894-1914). Przez wiele lat pełnił również społeczną funkcję komendanta łódzkiej ochotniczej straży ogniowej.
Leopold Zoner spoczął na Starym Cmentarzu Katolickim.

 
W tym samym czasie z Otwocka nadeszła wiadomość o śmierci artysty malarza Strzeżymira Pruszyńskiego. Był on łodzianinem. Ukończył łódzką szkołę przemysłową, w której wykazał wybitne zdolności rysunkowe i malarskie.
Uczył się malarstwa w Monachium  w latach 1896-1897. Przez jakiś czas nauczał rysunków w szkole zgierskiej. Wystawiał od lat 90. w Warszawie, między innymi w Zachęcie i Salonie Krywulta, a od 1900 roku w Łodzi, gdzie miał pracownię. W 1911 roku odbyła się tu indywidualna wystawa jego akwarel. Znaczny dorobek twórcy uległ całkowitemu rozproszeniu - nie jest obecnie znane miejsce przechowywania jakiejkolwiek jego pracy.
Ostatnie lata życia spędził w Otwocku, w sanatorium dla gruźlików.

Adam Strzeżymir Pruszyński. Turysta w Ojcowie.

Fot. archiwalne:  wikizaglebie.pl, artinfo.pl.
Fot. współczesne Monika Czechowicz

źródło:
Wacław Pawlak. Na łódzkim bruku.

2 komentarze:

  1. Strzeżymir Rawicz - Pruszyński (w podpisie obrazu wkradła się literówka w imieniu ) zasłużył się bardzo w organizacji Ochotniczej Straży Pożarnej w Otwocku - jest uznawany za pomysłodawcę, jego zasługi wymieniane były w trakcie obchodów rocznicowych.

    A co do miejsca przechowywania obrazów - kilka jego prac znajduje się w zbiorach rodzinnych.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dotarłam do tych informacji; Strzeżymir Pruszyński był założycielem, organizatorem i komendantem Otwockiej Straży Ogniowej w okresie podratowywania zdrowia, w tej miejscowości. Ale ja chciałam, aby ta notka miała krótki charakter, opisujący jedynie okres letni 1915 roku, stąd pobieżnie potraktowana historia zarówno życia Strzyżymira Pruszyńskiego jak i Leopolda Zonera. Oczywiście, warto wrócić do tych postaci, obu niezwykle interesujących. Dziekuję za komentarz i za... erratę :) Pozdrawiam.

      Usuń