sobota, 18 maja 2013

Łódź. WYZNANIOWA GMINA ŻYDOWSKA ... i siostry Rajfer.


 Budynek i teren Wyznaniowej Gminy Żydowskiej. Obecnie Gmina Żydowska w Łodzi liczy kilkuset członków i ma swoją siedzibę przy ulicy Pomorskiej 18.


"Głos Poranny", rok 1933.

Dawniej w tym miejscu znajdował się dom Karola Gephardta, właściciela fabryki ceraty. W latach 70. XIX wieku budynek został zakupiony, a następnie przebudowany na potrzeby Banku Handlowego. Kiedy bankowcy zdecydowali się przenieść do nowej siedziby, budynkiem zainteresowała się gmina.



Tuż po jego kupnie w 1935 roku, przeniosła tu swoje biura z Placu Wolności 6, gdzie wcześniej wynajmowała pomieszczenia. 


Budynek Gminy Żydowskiej, lata 30 XX wieku.

W czasie okupacji budynek zajęli Niemcy. Po wojnie został przekazany Uniwersytetowi Łódzkiemu. W 1997 roku Gmina odzyskała budynek. Na początku powstały tu biura, koszerna stołówka, a następnie mała synagoga.






Gmina prowadzi zajęcia edukacyjne na temat judaizmu, których celem jest przybliżenie historii i kultury Żydów. Organizowane są również lektoraty z języka jidysz i hebrajskiego.




Ze względu na coraz większą liczbę odwiedzających nasze miasto turystów pochodzenia żydowskiego, głównie dla nich, otworzono Dom Gościnny ze 107 miejscami noclegowymi.


Na terenie znajduje się także sklep, którego oferta wydała się interesująca...


Ale niestety:


Pod opieką Gminy znajduje się także kilkadziesiąt cmentarzy w okolicach Łodzi, jak również ten największy, przy ulicy Brackiej. Na terenie Gminy znajduje się Dom dziennego pobytu oraz charytatywna koszerna stołówka, która wspomaga potrzebujących.

W 2008 roku otwarto mykwę - rytualną, koszerną łaźnię.
 

W piątkowy wieczór (17 maja) w siedzibie Gminy można było usłyszeć recital Zofii i Czesławy Rajfer. Spotkanie zorganizowało Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce.

Siostry Rajfer, to urodzone w Katowicach polskie piosenkarki i aktorki teatralne żydowskiego pochodzenia. Przez pewien czas były aktorkami w Teatrze Żydowskim w Warszawie a także solistkami cygańskiego zespołu Roma. Od 1999 roku mieszkają w Izraelu, gdzie są popularnymi piosenkarkami występującymi w duecie wokalno–tanecznym. Koncertują także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji, Grecji, Niemczech, we Włoszech.Reprezentowały Izrael w konkursie Eurowizji.
Artystki wykonały popularne piosenki cygańskie, żydowskie, izraelskie , romanse rosyjskie. Śpiewają piosenki w języku jidysz, hebrajskim i romskim.  
Fragment występu Czesławy i Zofii Rajfer w ramach corocznego (organizowanego od 2004 roku) Festiwalu Kultury Żydowskiej Warszawa Singera.
Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.


piątek, 17 maja 2013

MISTERIUM ŁÓDZKIE

fot. Monika Czechowicz

LITZMANNSTADT GETTO - "CZERWONY DOMEK" KRIPO.


Ulica Kościelna 8/10 (w okresie niemieckiej okupacji miasta - Kirchgasse). Tu, w budynku parafialnym kościoła Wniebowzięcia NMP w czasie wojny mieściła się siedziba komisariatu policji kryminalnej tzw. kripo. Przez mieszkańców getta to miejsce nazywane było czerwonym domkiem ("Rote Haus"), zarówno ze względu na kolor cegły jak i przeznaczenie - było to miejsce kaźni i tortur.


Niemiecka placówka kripo została powołana 19 maja 1940 roku pod nazwą Sonderkommando Getto. Od 1942 roku funkcjonowała jako Kriminalkommissariat Getto.
Początkowo do kripo należało zwalczanie przemytu i przestrzeganie, by osoby nieupoważnione nie wchodziły do getta ani nie opuszczały go. Stopniowo jednak głównym zadaniem stało się wykrywanie i odbieranie mieszkańcom ukrywanego mienia. Zaledwie w ciągu czterech miesięcy - od końca czerwca do końca października 1942 roku - hitlerowcy przejęli mienie wartości 586 tys. niemieckich marek. Wśród rzeczy skonfiskowanych mieszkańcom getta była biżuteria, waluta, kryształy, futra, dywany, tkaniny.
W kripo pracowało przeciętnie około 20 funkcjonariuszy, byli wśród nich łódzcy Niemcy, którzy znali język polski i jidysz. Kripo korzystało też z sieci żydowskich konfidentów, którzy dostarczali niemieckim funkcjonariuszom informacje o tym, kto może mieć jeszcze ukryte kosztowności. Na parterze budynku zakwaterowany był oddział żydowskiej policji porządkowej, który pilnował aresztu. Było tam sześć cel ogólnych i jedna separatka.


Funkcjonariusze kripo mogli przeprowadzać rewizje o każdej porze dnia i nocy. Zeznania o miejscu ukrycia wartościowych przedmiotów wydobywali torturami i biciem. Czerwony domek stał się w getcie synonimem katowni, wejście tam było niemal równoznaczne ze śmiercią lub kalectwem. Najczęściej rodzina otrzymywała informację o nagłej śmierci krewnego.
Od 1943 roku kripo zostało związane organizacyjnie z gestapo i ścigało także przestępstwa o charakterze politycznym. Komisariat policji kryminalnej działał na terenie getta do końca wojny.


Gestapo porządnie się bierze do Żydów w getcie. Aresztowali dziś wszystkich "wiadomościarzy", to znaczy takich, którzy słuchali radia i od nich pochodziły wiadomości polityczne w getcie. Siedzi już czterdzieści kilka osób. Podobno gestapo i kripo (Kriminalpolizei) przyjęły ostatnio moc nowych szpicli-Żydów. należy się ich porządnie wystrzegać...
Dziennik Dawida Sierakowiaka, sobota, 21 czerwca 1941.

German police raid a vandalized Jewish home in the Lodz ghetto. Lodz, Poland, ca. 1942.
Niemiecka policja przeszukuje żydowski dom w getcie łódzkim. Rok 1942.
Foto z: Bayerische Staatsbibliothek.

Obowiązkiem kripo było wszystko skonfiskować. No, ale przedtem należało się dowiedzieć, czy coś jest gdzieś ukryte i gdzie to jest ukryte. Metoda była tu jedna i w zasadzie niezawodna. Podejrzanego o zbrodnię ukrycia czegokolwiek wartościowego aresztowano, a następnie tak długo bito i torturowano, aż przyznał się, to znaczy powiedział, co i gdzie schował. Jeśli bowiem już nic nie miał, jeśli niczego nie ukrył, jeśli nikomu nie oddał na przechowanie złotej obrączki, futra czy sztuki wełny - nie było sposobu, by wyszedł z kripo żywy...
Arnold Mostowicz. Żółta gwiazda i czerwony krzyż.

Kriminalkommissariat Getto. Kirchgasse.
Fot. Henryk Ross, z: Ghetto Fighters House Archives

Tegoż dnia, bez opóźnienia, zajechał na dziedziniec obozu samochód, z którego wysiedli Schwind i komendant kripo, Neuman, w mundurze SS. Po "słowie wstępnym" Schwinda, Neuman wygłosił krótkie przemówienie. Zarzucił nam, że nie pracujemy należycie i grabimy majątek getta, należący do władz niemieckich. Potem wystąpił Brauder i wymienił nazwiska dwóch osób, u których znaleziono "zrabowane" towary. Następnie Danciger wymienił nazwiska czterech Żydów sabotujących pracę. Neuman kazał wystąpić całej "niesumiennej" szóstce i oddał ich w ręce agentów kripo. Nasi nieszczęśliwi towarzysze zostali straceni w późnych godzinach wieczornych...
Jakub Poznański. Dziennik z łódzkiego getta, 12 stycznia 1945.


Źródło fotografii: MIASTOGRAF


Budynek przetrwał wojnę bez uszczerbku i potem wrócił do pierwotnego właściciela, parafii kościoła Wniebowzięcia NMP.

źródło:
Joanna Podolska. Litzmannstadt-Getto. Przewodnik po przeszłości.


Fot. archiwalne:
Bayerische Staatsbibliothek
Ghetto Fighters House Archives
MIASTOGRAF
Fot. współczesne Monika Czechowicz