piątek, 16 stycznia 2015

Willa Karola Prusse przy ulicy Żeromskiego 52



Willę zbudowano w 1912 roku przy dawnej ulicy Pańskiej, a obecnej ul. Żeromskiego 52 w centrum miasta. Inwestorem był przedsiębiorca Karol Prusse mający w pobliżu fabrykę opakowań kartonowych. Autorem projektu rezydencji był najprawdopodobniej August Furuhjelm, z Finlandii, który najpierw mieszkał w Warszawie, a później przeniósł się do Łodzi, w której przed pierwszą wojną światową był architektem miejskim i prowadził własną firmę. Jego najsłynniejsze dzieło to Esplanada, czyli dawny dom handlowy Schmechela i Rosnera przy ul. Piotrkowskiej 100. 
Przy ulicy Pańskiej powstała piętrowa rezydencja z poddaszem i piwnicami - modernistyczna z akcentami secesji, jak na przykład dekoracje przy niektórych oknach. Do tego dochodzi facjatka i wejście z tarasem od strony ulicy. 



Do naszych czasów przetrwała secesyjna krata z kutego żelaza w drzwiach od strony fabryki, na której mamy motywy roślinne, ozdobne inicjały pierwszego właściciela - "KP", jak Karol Prusse i data budowy: 1912. Znawca dawnej Łodzi, senator Ryszard Bonisławski, informuje w "Spacerowniku", że przed 1938 rokiem pobliska fabryka była własnością Marii Kaczorowskiej i spółki, w której zarządzie zasiadał Rudolf Prusse. Po drugiej wojnie światowej na terenie posesji znajdowała się drukarnia należąca do Łódzkich Zakładów Graficznych. Dzisiaj fabryka i willa, w której jeszcze kilka lat temu działała popularna tawerna Gniazdo Piratów, a przedtem szkoła komputerowa, i klub La Strada, mają dwóch różnych właścicieli. W fabryce mieszczą się biura i siedziby firm, zaś w willi  hotelik.



W zabytkowej willi Karola Prusse powstał stylowy hotelik z pokojami nazwanymi na cześć znanych fabrykantów. Ozdobą rezydencji jest bardzo cenny witraż secesyjny z pejzażem.
Dawna willa Karola Prusse przy ul. Żeromskiego 52 ma cechy wczesnego modernizmu i późnej secesji.
Niezwykły witraż znajduje się w hallu w oknach wychodzących na taras na pierwszym piętrze rezydencji. W pewien sposób wiąże się on z twórczością amerykańskiego mistrza Louisa Comforta Tiffany'ego, którego nastrojowe, kunsztowne, jedyne w swoim rodzaju lampy, wazony i witraże podziwiane są do dziś.
Kiedy remont kapitalny rezydencji dobiegł końca, pałacyk zamienił się w hotelik, a jego goście mogą się cofnąć w czasie do epoki Karola Borowieckiego i "Ziemi obiecanej", bowiem wnętrza zostały wyposażone w stylowe meble, lampy i żyrandole. 

 Pokój Karolla Prusse

Z dawnego wyposażenia zachowały się m.in. schody dębowe z drewnianą balustradą w dużym, wysokim hallu oraz kafelki w łazience.

Nic dziwnego, że tak urządzone pokoje otrzymały nazwy od dawnych łodzkich fabrykantów: Ludwika Geyera, Karola Scheibera, Izraela Poznańskiego, Salomona Barcińskiego i oczywiście Karola Prusse.
Fot. wnętrz hotelu: ze strony Regionalnej Organizacji Turystycznej Wojwództwa Łódzkiego.
Fot. pałacu Monika Czechowicz


źródła:
Dziennik Łódzki. Wiesław Pierzchała
Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz