poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Mural przy ulicy Skłodowskiej-Curie. Hiszpanie zainspirowani Jerzym Kosińskim.


Na ścianie przy ulicy Skłodowskiej-Curie 26 powstał pierwszy w tym roku mural. Dzięki współpracy Łódzkiego Centrum Wydarzeń z prywatnym inwestorem, firmą Maxbud Development, udało się zaprosić artystów z hiszpańskiej grupy Boa Mistura.


Ściana ma ponad 600 m kwadratowych. Do pomalowania tak dużej powierzchni zostało zużyte około 200 litrów farby akrylowej. Na ścianie znajduje się 105 różnych odcieni kolorystycznych. Prace nad muralem trwały 10 dni.

Boa Mistura to multidyscyplinarna grupa architektów, grafików i ilustratorów z Madrytu, tworząca murale i instalacje artystyczne na całym świecie. W przestrzeni miejskiej działają od 2001 roku, a ich realizacje można spotkać w takich państwach jak: Kolumbia, Indie, Kuba, Meksyk, Brazylia, Włochy, Niemcy, Francja, Hiszpania, Norwegia, Wielka Brytania, Serbia...
Poniżej kilka wybranych prac grupy Boa Mistura:

Bogota, Kolumbia. 2015.

Madryd, Hiszpania. 2013.

Mediolan, Włochy. 2015.

Delhi, Indie. 2015.

Oficjalna strona Boa Mistura: http://www.boamistura.com/

Michał Bieżyński, kurator ds. sztuki w przestrzeni miejskiej z ramienia ŁCW: „W swojej twórczości, Boa Mistura wykorzystuje zazwyczaj bardzo żywiołowe, wyraziste, ciepłe kolory. Ich prace cechuje przede wszystkim różnorodność, ale na ścianach najczęściej łączą kolorowe formy graficzne, z czytelną, przejrzystą typografią. Działania w przestrzeni miejskiej starają się zazwyczaj osadzać w określonych kontekstach, odwołując się do lokalnych symboli, motywów i historii związanych z tożsamością danego miejsca…


…mural w Łodzi eksponuje frazę „Życie jest stanem umysłu”, która pochodzi z książki pt. „Wystarczy być” napisanej przez Jerzego Kosińskiego w 1971 roku. Zdanie to zostało wpisane w centralną część kompozycji, pomiędzy wielobarwne formy graficzne. Biorąc pod uwagę warunki ekspozycyjne tej elewacji oraz drzewa lekko ograniczające widoczność, zależało nam na tym, żeby projekt wybijał się przede wszystkim kolorystyką. Twórczość Boa Mistura wydaje się być w tym miejscu wręcz idealna”.


Jerzy (Nikodem) Kosiński (właściwe nazwisko rodzinne Lewinkopf; pisywał pod pseudonimem Joseph Novak) urodził się 14 czerwca 1933 roku w Łodzi, zmarł w 1991 w Nowym Jorku.
Studiował u prof. Józefa Chałasińskiego na Uniwersytecie Łódzkim, gdzie uzyskał dyplom na wydziałach nauk politycznych i historii. Po studiach został asystentem w Instytucie Historii i Socjologii PAN. W 1957 roku wyjechał na stypendium do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał na stałe. W 1965 roku otrzymał amerykańskie obywatelstwo. Był stypendystą Guggenheima (1967), Forda (1968) i American Academy (1970). Jest absolwentem Columbia University. Wykładał na uniwersytetach Yale, Princeton, Davenport i Wesleyan. Jest laureatem prestiżowej National Book Award (1969), wyróżnienia National Institute of Arts and Letters (1970), Le Prix du Meilleur Livre Etranger (1966) oraz wielu innych. Uhonorowany przez Amerykańską Akademię Sztuki i Literatury. W 1973 został wybrany prezesem amerykańskiego Penclubu, którą to funkcję sprawował przez dwie kadencje. Był prezesem Oksfordzkiego Instytutu Studiów Polsko-Żydowskich.
Był też aktorem (zagrał w filmie Reds z 1981 roku), fotografikiem i scenarzystą filmowym (napisał scenariusz na podstawie własnej powieści Wystarczy być; premiera filmu odbyła się w 1980 roku).
Książki Kosińskiego były i są tłumaczone na wszystkie ważniejsze języki świata.
Najważniejszą, bo otwierającą mu drogę do kariery i najwybitniejszą jednocześnie powieścią Jerzego Kosińskiego jest napisany w 1965 roku Malowany ptak. To osobliwa książka, wokół której narosło wiele wątpliwości nie tylko co do treści, ale też autorstwa.
Po wydaniu w Stanach Zjednoczonych, powieść podzieliła krytykę na tych, którzy utrzymywali, że jest to wstrząsający dokument i na tych, którzy twierdzili, iż Malowany ptak to powieść, a więc fikcja literacka.

„Życie jest stanem umysłu”

Jerzego Kosińskiego można nazwać mitomanem, gdyż mit w jego życiu odegrał rolę fundamentalną.
Po pierwsze z wielkim talentem i fantazją wymyślał swoje życie, tworzył swoje liczne fikcyjne życiorysy. Niemal do końca życia pozostał wierny zasadzie obudowywania swojej osoby opowieściami nieprawdziwymi, które częstokroć raz wypowiedziane, stawały się faktami. Czynił to zarówno w kontaktach z innymi ludźmi, kiedy to kreował swój niepowtarzalny intelektualny i seksualny wizerunek, jak też, przede wszystkim, w literaturze. Do dziś - o czym najlepiej wiedzą zagubieni biografowie i zdezorientowani czytelnicy poszukujący prawdy o autorze Malowanego ptaka - istnieje nie tylko bardzo wiele białych plam życiorysu Kosińskiego, ale też towarzysząca pisaniu o nim niepewność: jak odcedzić prawdę od tego, co mówił o sobie i co mówili o nim inni.
Skoro o bohaterach literackich mowa: u progu jego dojrzałego życia i twórczości legł niezwykle ważny mit założycielski. Można powiedzieć, tylko nieznacznie ryzykując przesadę, że powieść Tadeusza Dołęgi-Mostowicza Kariera Nikodema Dyzmy (1932) stanowiła przełom w życiu Kosińskiego, a postawa tytułowego bohatera uświadomiła mu zarazem cel, do którego chciałby w życiu dotrzeć i środki, którymi mógłby to osiągnąć. Zrozumiał też, że to właśnie Ameryka jest miejscem, gdzie będzie mógł wyśnić swój amerykański sen o karierze jak z bajki. Jeśli więc książka jest w stanie wpłynąć na ludzkie życie, to ta lektura młodości z całą pewnością zmieniła życie Kosińskiego - odtąd będzie on kształtował je tak, aby powieliło wzorzec literacki, a do siebie przykładał będzie miarę literackiego bohatera - Nikodema Dyzmy. Jak rzadko to się zdarza, literatura wcielona w prawdziwe, bardzo wymagające dla Kosińskiego życie, okazała się dobrym drogowskazem gwarantującym oszałamiający sukces, barwne, zmienne, niepowtarzalne i nieprawdopodobne, pełne niedomówień i kontrowersji życie gwiazdy.
Istnieje jednak też druga, dla Kosińskiego mroczniejsza strona tego samego medalu. Otóż mit Dyzmy, który zrodził amerykańskiego pisarza, doprowadził go niespełna dwadzieścia lat później na skraj przepaści, a może nawet przywiódł do załamania jego kariery. Otóż na fali ataków przypuszczonych przez dziennikarzy na znajdującego się u szczytu sławy Kosińskiego, trzecią jego powieść Wystarczy być oskarżono o plagiat... Kariery Nikodema Dyzmy. Jak to bywa często w biografii Kosińskiego, nie sposób rozstrzygnąć jednoznacznie, czy popełnił ów plagiat (pozostając przy porównaniu obu tekstów, można się z tym zgodzić), czy był to jedynie zwyczajny dla jego twórczości przypadek autobiografizacji, w której życiorys autora-bohatera do złudzenia przypomina życie bohatera literackiego.
W nocy 3 maja 1991 roku Jerzy Kosiński zadzwonił do swojej najbliższej w tamtym czasie przyjaciółki Urszuli Dudziak. Kończąc rozmowę powiedział: Jak się obudzę, zadzwonię do ciebie.

Z dużą dawką alkoholu zmieszał dużą dawkę środków nasennych, rozebrał się, wszedł do wanny, a dla pewności założył na głowę torbę foliową. Rano żona Kiki znalazła go martwego. Przyczyny i okoliczności jego śmierci do dziś budzą kontrowersje i spory. Samobójstwo było jednym z tematów literackich przewijających się przez twórczość Kosińskiego.

źródła:
Paweł Dudziak, Uniwersytet Warszawski, 2003. [w: http://culture.pl/]
źródło fotografii prac grupy Boa Mistura na świecie:
Fot. Jerzego Kosińskiego ze strony:
  
Fot. z  Łodzi:
Monika Czechowicz

Zobacz jeszcze:

1 komentarz: